a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
na imię mi LEGION
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 na imię mi LEGION

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: na imię mi LEGION   Sob Sty 04, 2014 11:01 pm

Całość mieści się w stosunkowo nowym i niezniszczonym zeszycie o brudnej, miękkiej okładce i pożółkłym papierze. Może go przejrzeć właściwie każdy, autor nierzadko zapomina go zabierać z sal lekcyjnych, parapetów czy toalet, albo umyślnie go tam zostawia. To jeden z serii kajetów, które nadzwyczaj często lądują nieopodal wejścia do dormitorium Ravenclawu. Na pierwszej stronie, zapisanej na wzór tytułowej, mieści się napis "na imię mi LEGION", z czego ostatnie słowo ma barwę brązową, miast czarnej. Nigdzie nie ma podpisu właściciela zeszytu, stąd jedynie kilka osób wie, do kogo tak naprawdę należy. Mimo wszystko, zawsze powraca do Blacka.

Sama treść to chaotyczne, nieszyfrowane zapiski. Poszczególne wpisy pojawiają się nieregularnie i na losowych stronach. Niektóre strony są numerowane, ale całkowicie bez sensu, np.: pierwsza ma numer 4, druga 8, trzecia 1, czwarta również 1, piąta 8, szósta znów 4. Nawet, jeżeli data załączona do któregoś tekstu informuje, że został napisany, dajmy na to, 16.12.1977r., jest jak najbardziej możliwe, że powstał 26.09.1978, tylko odnosi się do wydarzeń z pierwej wspomnianej daty, albo w ogóle nawet nie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: na imię mi LEGION   Nie Sty 05, 2014 12:36 am

Wpis rozpoczyna się na ostatniej stronie, nie jest oznaczony żadną datą:
Ostatnimi czasy moje sny przybrały na klarowności.
Czyli wykład zawierał w sobie wiele prawdy.
Choć dokładnie opisać nie potrafię, śniła mi się nadzwyczajna scena. O ile analizuje się ją wedle popularnej symboliki, staje się bardzo niepokojąca, lecz, owszem, skłonny jestem przyznać, że jest dla mnie całkiem zrozumiała.
Otóż, pierwiej widzę jasne, przestronne pomieszczenie. Białe ściany, których kątów nie widać. Podłoże również jest nieskazitelne i gładkie. Po lewo i po prawo mam wielkie rabaty pełne białych kwiatów o ciemnozielonych, soczystych łodygach. Rabaty wymoszczone są czarną ziemią i obgrodzone drewnem. Żadna grudka ziemi nie przesypała się przezeń. Samych kwiatów jest wiele. Każdy jeden ma pięć dużych płatków i kilka mniejszych, osłaniających środek. Każdy jeden ma sedno pokryte jasnozłotym pyłkiem. Wszystkie pozbawione są kolców. Przepływ powietrza w sali jest swobodny, jakby stało się pośrodku ogromnego, wilgotnego magazynu. Trudno stwierdzić, czyimi oczyma patrzę i czy w ogóle czyimiś. Wrażenie godne eterycznej istoty, pozbawionej cielesnych ograniczeń.
Zbliżam się do lewej rabaty. Przyglądam się powoli poszczególnym kwiatom. Z bliska widać, że różnią się między sobą, ale bardzo niewiele. Głównie kształtem płatków, wygięciem łodygi i ułożeniem pręcików. Nawiedziło mnie wtedy jakieś dziwne przygnębienie, już nie miałem ochoty obserwować (choć słowo "przeszukiwać" również wydaje mi się trafne) roślin.
Wtem dostrzegłem pomiędzy dwiema z nich jakąś odmienną. Miała zielone płatki. W świadomości natychmiast objawiło mi się, że takowej odmiany tych kwiatów zwyczajnie nie ma. Natychmiast mnie to zainteresowało, ucieszyło wręcz. Zapragnąłem wyciągnąć po nią rękę, ale nie mogłem.
Całkowicie zmieniła się perspektywa. Z boku widziałem, jak łodyga zrywa się, a niecodzienny kwiat wnosi się w powietrze. Atmosfera jakby gęstnieje, białe ściany i podłoże tracą blask. Jakby zaraz nadejść miała kulminacja.
Znów widzę kwiat od przodu. Jego płatki na raz więdną, drą się i odpadają. Nim dotkną posadzki, rozpływają się w powietrzu, dając tak wyraz swej iluzoryczności.  Wtem zrywa się wiatr, którego poryw powoduje, że piękny, złoty pyłek ulatuje ukazując wyjałowione, szare dno kwiatu. Z jego zalążni wypływać zaczyna jadowitozielony, gęsty płyn. Jest go irracjonalnie dużo w porównaniu do możliwej objętości kwiatu. W głowie słyszę swój własny głos mówiący, że przecież tego się spodziewałem. Zamiast strachu, złości czy rozczarowania czuję smutek. Nawet rozpacz. Gęsta ciecz spływa swobodnie wielką falą doszczętnie zalewając zielenią podłoże. Jednocześnie spowija mie mgła, a gdzieś w oddali słychać bębnienie deszczu o szyby. W powietrzu czuć gorzki kwas zmieszany z charakterystyczną wonią towarzyszącą burzy czy większej ulewie. Przestaję widzieć cokolwiek na odległość większą, niż kilka metrów. Dotąd niewyczuwalne ściany pomieszczenia jakby zaginają się, tworząc nade mną sklepienie tak niskie, aż niemal mogę dotknąć go czubkiem głowy. Krawędź rabat i pierwsze kilka rzędów białych kwiatów obserwuje mnie, pomimo braku oczu. Mało tego, robi to wyjątkowo natrętnie. Warczę na nie niczym pies, choć przesiąknięty jestem lękiem i lekceważeniem. Cokolwiek, zrobię, one wciąż będą się śmiały i będą pogardzały.
Nagle nachodzi mnie ochota, żeby ów oszukaną, jadowitą roślinę połknąć. Wydaje mi się to świetnym rozwiązaniem w obliczu tak wielkiego wstydu i bezsilności, toteż zbliżam go do pyska. Ostatnie sekundy snu to rzut na okaleczony kwiat od boku i ciemność wypełniona nieznośnym gorącem.
[Niewielki rysunek otwartej książki z oderwaną połową lewej stronicy i zapalonym kagankiem obok]
Issy, dlaczego? Dlaczego znowu ty?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Black Sinclair



Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: na imię mi LEGION   Pon Sty 06, 2014 6:47 pm

Zapachy mają kolory.
KOLORY
Bardzo mie doskwiera, kiedy czuję kolejną młodą dziewczynę wymalowaną na podobieństwo rabatki.
[Reszta strony pokryta jest plamami i smugami teraz już zbrązowiałej krwi]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Sponsored content




PisanieTemat: Re: na imię mi LEGION   

Powrót do góry Go down
 

na imię mi LEGION

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Legion Aion
» Bar i stoliki w Dziurawym Kotle
» Wypożyczanie wielbłądów
» Sklep Ollivandera
» Lord Voldemort

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Bohaterowie :: DANE POSTACI :: PAMIĘTNIKI-