a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stolik nr.6 - Page 5
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stolik nr.6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Czw Lut 20, 2014 5:31 pm

Brunet uśmiechnął się, kiwając od czasu do czasu głową, gdy wspominali o tej butelce i o innych rzeczach. Pewnie, mógł pójść z nimi, ale mógł też nigdzie nie iść, było mu to obojętne. Jednak na wzmiankę o tym, że ktoś biję się na parkiecie, gwałtownie odwrócił głowę w tamtą stronę. Rozejrzał się po sali, ale na szczęście nie dostrzegł tego, kogo bał się tam ujrzeć.
-Myślałem, że to Elias tam się awanturuje...I że mnie nie woła. - rzucił lekko rozbawiony, alkohol sprawiał, że ciągle się szczerzył. Troszkę już wypił, ale co mu tam. Jak się bawić, to się bawić...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Pią Lut 21, 2014 12:51 am

Do wielkiej sali wszedł odziany w czarną szatę mężczyzna. Był bardzo tajemniczy, najpierw skierował się w stronę Dumbledor'a. Zamienił z nim kilka słów, po czym skierował się w stronę jednego ze stolików. Widział radosną młodzież, bawiącą się całą noc. Uśmiechnął się lekko pod nosem... nie wszyscy mają takie szczęście. Przełknął głośno ślinę, po czym stanął przed uczniami.
-Który z was Whitman...?-zapytał twardym głosem. Słychać było, że mężczyzna trochę w swoim życiu przeszedł. Miał może z 35 lat, jednak jego oczy mówiły co innego. Postarzały go o dobre dziesięć lat.Wykonywał ciężką pracę przy wyrabianiu chleba. Niby nic takiego... ale...
Kiedy już dowiedział się, który z obecnych jest Chrisem spojrzał na chłopaka, wyglądał na twardego. Pomoże mu to wszystko przetrwać. Podszedł do niego i usiadł na krześle, które sobie przysunął. Był tak blisko, że patrzyli sobie prosto w oczy. Mężczyźnie było żal przerywać zabawę młodzianowi, jednakże nie miał innego wyjścia...
-Twój ojciec Cię teraz bardzo potrzebuje. Jest z nim bardzo źle...-Mówiąc to dał mu znak, że może się z nim teleportować prosto do szpitala św. Munga. Dał mu jednak chwilę czasu... na zastanowienie i skierował się w stronę drzwi. Tam też zamierzał na niego czekać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Pią Lut 21, 2014 12:57 am

Brunet spojrzał na wchodzącego do sali faceta, który przemierzał całe to pomieszczenie, jakby kierował się do ich stolika. I oczywiście chłopak się nie mylił, ogromny mężczyzna odziany na czarno zaraz zapytał, który z nich nosi nazwisko Whitman.
-Ja jestem Whitman. - powiedział zerkając z obojętnym wyrazem twarzy na nieznajomego.
-Jak...jak...dziękuje. Zaraz przyjdę. - powiedział, słysząc o swoim ojcu. Czy to możliwe? Jedyna osoba, która mu została na świecie, o którą tak długo walczył...Co mogło się stać? Zerknął na wszystkich, którzy siedzieli przy stole, a potem...przeprosił Cassie, unosząc się lekko, na znak, że powinna wstać. Gdy już to uczyni, on sam wstaje, sięgając po szklankę. Nalewa sobie whisky do kieliszka, przechylając go, a po chwili szklanka ląduje na ziemii, u jego stóp...potłuczona. Wypuścił ją z ręki, patrząc w przeciwległą ścianę...Po czym rzucił tylko krótkie:
-Wybaczcie.. - odwrócił się i poszedł. Musiał tam być, musiał...
z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Pią Lut 21, 2014 8:53 am

Kiedy Ciro zauważyła tego podejrzanego mężczyznę, w jej głowie zaczęły się rodzić najczarniejsze scenariusze, ale nigdy nie podejrzewałaby, że stanie się coś takiego. Patrzyła w lekkim szoku i zanim Chris zdążył opuścić stolik, chwyciła go za rękę. Nie mogła pozwolić mu tak odejść, zupełnie samemu. Pójdzie razem z nim.
- Idę z tobą -wyszeptała i ścisnęła jego dłoń w geście otuchy. Wiedziała jaki ojciec jest dla niego ważny i nie miała zamiaru pozwolić mu mierzyć się samemu z tą sytuacją. Obrzuciła ostatnim spojrzeniem Cassie i Syriusza i wyszła razem ze swoim ukochanym braciszkiem. Przecież nie może być teraz sam.

/zt
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Pią Lut 21, 2014 10:20 am

Cassie nie poszła za Chrisem chociaż bardzo chciała coś ja przytrzymywało w miejscu. Wiedziała że bal już stracił dla niej sens. Ruszyła więc przez parkiet martwiąc się o ojca Chrisa jednak znali się za krótko by szła z nim do ojca. Więc ze smutkiem w oczach poszła do dormitorium.

Z/t
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Pią Lut 21, 2014 12:03 pm

Kiedy wybiła godzina 4 rano. Uczniowie zatańczyli swój ostatni taniec, zjedli ostatni kawałek ciasta. Potem profesor Dumbledore wstał i podziękował im za dobrą zabawę w świetnej atmosferze.
Ostatni raz pogratulował Liamowi zwycięstwa i wysłał wszystkich do łóżek.

/zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   

Powrót do góry Go down
 

Stolik nr.6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

 Similar topics

-
» Drewniany stolik
» Narożny stolik
» Stolik przy oknie
» Stolik nr 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Karnawałowy-