a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stolik nr.6 - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stolik nr.6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 9:57 pm

Chłopak odpowiedział na jej uśmiech, po czym bezceremonialnie wstał, zabierając dłoń od Cassie. 
-Wybaczcie mi moje drogie, ale muszę iść..do toalety. Zaraz przyjdę. - powiedział normalnym tonem, jak gdyby nigdy nic. A prawda była taka, że nie chciało mu się tego słuchać. Gdy tylko odwrócił się plecami do nich, mina mu zrzedła, po czym ruszył w kierunku toalety. Gdy już się tam znalazł, spojrzał na siebie w lustrze...Wydał z siebie parsknięcie, czy jakieś...huj wie co. Konkretnie "hmpf!", po czym odkręcił wodę w kranie i przemył sobie twarz. Odetchnął głębiej, spoglądając jeszcze raz na swoje odbicie, wyszedł z toalety. Stanął w drugim końcu sali, sięgając po kieliszek z winem, potrzebny mu był alkohol. Jakikolwiek. Zaczął upijać powoli łyk po łyku, obserwując to co się dzieje na scenie i na parkiecie. Oczywiście miał zamiar tam wrócić, ale...zaraz.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 10:13 pm

Cassie słuchała słów Ciro. Marta... No tak największa plotkara w szkole... Nie skomentowała tego.
- Nie no tego Ci nie opowiem ale styczność miałam ze wszystkimi huncwotami i Syriusz jest z nich najporządniejszy. Ale serio skończmy o nim...
Powiedziała. Uśmiech zszedł jej z twarzy.
- i poszedł- stwierdziła gdy Chris odszedł- mam dla Ciebie propozycje... Ufaj sobie i tylko po części innym. Mnie nie słuchaj.
Oparła się o krzesło i zamilkła
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 10:19 pm

Cirella kompletnie nie wiedziała co planuje dziewczyna i jakie ma w stosunku do niej intencje. Wyprostowała się i unosząc lekko podbródek, spojrzała na nią z nieufnością.
- Po pierwsze, chce wiedzieć i chyba mam do tego prawo -powiedziała, starając się opanować swój ton. Zauważyła zmianę w zachowaniu Cassandry, ale nie miała zamiaru dać zbić się tym z tropu. Jej czujność się podwoiła.- Po drugie, nie wiem o co ci chodzi. Oświecisz mnie?
W jej oczach na chwilę błysnęły iskierki podejrzliwości, kiedy patrzyła na brunetkę. Chciała wiedzieć i miała zamiar wyciągnąć to z niej. Każdym sposobem.
Powrót do góry Go down
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 10:24 pm

Brunet dalej pozostawał oddalony od stolika, a w ręku dzierżył już drugi kieliszek z winem. W głowie toczył teraz nie małą walkę. 
*Może i mają rację...Może nie potrzebnie tak na to wszystko reaguję..Chyba powinienem tam wrócić...* - rzucił do siebie w myślach, dalej patrząc na tańczące pary, czy na samotników, którzy podpierali ścianę, czy bujali się gdzieś tam sami w kątach sali. Sam chłopak nie należał do nieśmiałych, ale jakoś odeszła mu ochota na taniec. Po chwili, gdy jego naczynie zostało już opróżnione co do ostatniej kropli, brązowooki westchnął i...pewniejszym już krokiem ruszył w kierunku stolika dziewczyn, zabierając ze sobą kolejne dwa kieliszki wina. 
(załóżmy, że dotrze do was po tym co sobie teraz powiecie.)
Postawił jeden przed Cirellą, a drugi przed Cassandrą. Zajął z powrotem swoje miejsce, nie odzywając się nic a nic, mimo wszystko na twarzy był jakiś bardziej pogodny.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 10:40 pm

Cassie spojrzała dziewczynie w oczy.
- Nie chce wyjść na obrońcę Syriusza może po prostu wiem co się stało a Marta Ci o tym nie powiedziała. Gdyby nie Syriusz utknęłabym w łazience na noc. Nie robię z niego świętego. Nie powiem ma swoje za uszami ale to facet. Każdy ma swoje grzeszki. A śmieszy mnie w nim to że jednego razu przez zadanie z butelki co ogłaszał wszem i wobec biegał nago po błoniach. - wywaliła jednym tchem. Sporo ja ta szczerość kosztowała. Zdenerwowała się... Bywa i tak.
- słuchaj ja nie chce wyjść na jakąś pannę w stylu powiem Ci co masz robić.
Powiedziała cicho a jej oczy straciły blask. Posmutniała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 10:51 pm

Dziewczyna spojrzała na Cassandrę z lekkim uśmiechem pod nosem.
- Cassie -westchnęła z ulgą. Chyba jednak nie było tak źle.- Nie znam dobrze Syriusza, a w plotki nie wierzę, jednak nie należy ich ignorować -powiedziała, mając nadzieję, że dziewczyna to zrozumie.- Po prostu staram się być ostrożna. Naprawdę trudno jest mi nie ulegać jego... -Odchrząknęła lekko.- Urokowi.
Na kolejne słowa dziewczyny, w głowie Ciro pojawiła się dość zachęcająca wizja nagiego Syriusza, jednak odrzuciła to od swojej świadomości. Cicho, głupi mózgu -zrugała się w myślach.
Zamyśliła się na chwilę, jednak stanęła w obronie przyjaciółki. Ducha, ale bądź co bądź przyjaciółki.
- Co do Marty, to fakt, jest ona plotkarą i ponad dziewięćdziesiąt procent tego co mówi to nieprawda, ale jak czułabyś się na jej miejscu? -mruknęła Cirella.- Jak czułabyś się gdyby nikt cię nie lubił i byłabyś na wieki uwięziona w Hogwarcie pełnym nieprzyjaznych ci osób? -Spojrzała na Cassie z zastanowieniem.- Nie odreagowywałabyś tego?
Na jej nagły smutek, zareagowała dość poważnie.
- Ja po prostu potrzebuję rady, ale dam sobie radę. Już nieważne.
Kiedy Chris postawił przed nią kieliszek wypiła go za jednym razem i spojrzała na chłopaka z wdzięcznością.
- Dzięki, tego właśnie potrzebowałam.
Powrót do góry Go down
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 10:58 pm

Brunet uśmiechnął się, rozprostowując nogi i rozsiadając się nieco wygodniej w swoim krześle, kolokwialnie mówiąc po prostu się na nim rozwalił. Uśmiechnął się do swojej siostrzyczki, kiwając tylko głową, ot taki znak w stylu 'nie ma za co'. Po czym odchrząknął, jak prawdziwy mówca, a potem wreszcie się odezwał:
-Dobra..pozwolicie, że coś powiem. Propo tego wszystkiego co tu usłyszałem. Myślę, że nie warto wierzyć kompletnie żadnym plotkom, myślę, że nie wiele z nich jest prawdziwych. Siostra, wiesz, że go nie lubię, tak z natury, ale jestem w stanie się do niego przekonać. Najważniejsze jest dla mnie tylko to, byś była szczęśliwa. Najbardziej, jak tylko się da. Jeśli okaże się, że to u jego boku znajdziesz swoje szczęście - to super. Po prostu chyba się boję, że on Cię całą zabierze, że Cię tak jakby...stracę. - ciężko mu było to wszystko wypowiedzieć, dla odwagi podczas mówienia tego wszystkiego złapał Cassie za dłoń. Znowu, jakoś to dodawało mu siły, taka świadomość, że ma tutaj kogoś, kto będzie po jego stronie. Co by się nie działo, a przynajmniej tak myślał, bo przecież nie wiedział co siedzi w głowie jego partnerki, prawda? Zauroczenie..głupia rzecz. Mimo, że za nią szalał, nie mógł tak naprawdę nic zdziałać, nic powiedzieć. Bo nie wiedział jak ona zareaguje, oraz najważniejsze - co niebieskooka czuje. Przeniósł teraz na nią wzrok, nieco mocniej ściskając jej dłoń przez chwilę, by na niego spojrzała.
-A Tobie...tyle chciałbym powiedzieć, a nawet nie wiem jak to ubrać w słowa. W każdym razie cieszę się, że tu jesteś...może na razie wystarczy, jak powiem, że chciałbym abyś została...przy mnie? U mojego boku? Co by się nie działo..narazie mogę prosić o tyle? - uśmiechnął się w sumie dość smutno, a jednak gdzieś tam w głębi był szczęśliwy. Mówił to wszystko na głos, nie szeptał jak jakiś tchórz. Nie wstydził się tego co czuję. Nerwowo zaczął poruszać nogą, ale wzroku nie oderwał...O nie, to było coś co sobie cenił. Zawsze patrzył w oczy, czy mówił o czymś przyjemnym, czy wstydliwym, czy przykrym...Zawsze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 11:14 pm

Cassie spojrzała na Ciro.
- moja rada jest taka... Rób to co dyktuje Ci serce... A nie to co mówią Ci inni... To ty musisz wybrać czy chcesz być szczęśliwa i jaką droga pójdziesz- powtórzyła słowa własnej matki. Dłoń Chrisa dała jej na to odwagę. A Cassie nie ruszyła kolejnego kieliszka wina. Miała za słabą głowę. Spojrzała na Chrisa swymi smutnymi oczami.
- wiesz Chris że będę przy Tobie nie wiadomo co by się działo. Ty sprawiasz że mam siłę walczyć o siebie.
Stwierdziła krótko. Nadal była smutna. Zwróciła wzrok w stronę Ciro.
- Propos Marty... Znam to uczucie odrzucenia i nie lubienia ale nie odreagowuję tego plotkami... A zresztą... Chce się z Tobą zaprzyjaźnić a nie skłócić. Zresztą zauważyłaś jak Syriusz na Ciebie patrzy??
Pytanie to wyleciało jej z ust zanim się powstrzymała. W tym momencie odwróciła wzrok
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 11:25 pm

Dziewczyna nie wiedziała co powiedzieć. Patrzyła to na Chrisa, to na Cassandrę, zastanawiając się nad wyjściem z tej całej sytuacji. W końcu chyba wybrała najgorsze z nich.
- No cholera jasna! -krzyknęła cicho, uderzając dłonią w blat stołu. Jej wybuchowy charakter dawał się we znaki.- Braciszku, kocham cię i ciebie też lubię Cassie, ale nie mówcie o nim, jakbym miała wyjść za mąż! Rozumiem wasze dobre rady, ale na brodę Merlina, nie będę z nim do końca życia. Chyba. Kto tam wie jak to się ułoży, po prostu mam wrażenie, że albo to ja jestem dziecinna, albo wy zbyt poważni. Wiadomo, nie chcę się bawić jego uczuciami jak jakaś szuja, ale jak nam nie wyjdzie, nie będę musiała składać papierów rozwodowych -burknęła, czując jak złość powoli z niej ulatuje, niczym powietrze z balonika.
Wzdychnęła głośno i popatrzyła na Cassandrę, a wzrok jej trochę złagodniał. Nie wiedziała co odpowiedzieć na takie stwierdzenie. Jak na nią patrzył?
- Trudno mi coś takiego dostrzec -powiedziała, tym razem cicho i spokojnie. Nie mogła już więcej dać się ponieść emocją.
Chociaż już zdecydowała co zrobi z Syriuszem, nie chciała się na razie do tego przyznać. Niech się dzieje, a wszystko się okaże.
Powrót do góry Go down
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 11:31 pm

Brunet uśmiechnął się tylko, widząc jej uderzenie o stół. Po chwili zaśmiał się, patrząc na Ciro.
-A mówią, że to ja mam problemy z pohamowywaniem swojej złości! - złapał ją za tą właśnie rączke i uśmiechnął się pobłażliwie.
-Jeszcze zrobisz sobie krzywdę. Dobra dzieci, koniec tego tematu! Jak wróci to chętnie z nim sobie porozmawiam, chciałbym go trochę lepiej poznać, a nie słuchać pierdolenia za jego plecami, jaki to nie jest. I kiedy ja powiedziałem, że masz wyjść za niego za mąż!? Przecież ja tylko mówię, żebyś nie wierzyła w żadne ploty. Ludzie lubią gadać, to zawsze była prawda. A Ty nie bądź smutna Cassie, bo od razu i mi się pierdoli humor. A nie przyszliśmy tutaj się smucić, co? - postanowił trochę rozruszać towarzystwo. Nachylił się w kierunku Cass, składając na jej ustkach pocałunek. Delikatny, lecz trochę przeciągnięty, a potem tak samo nachylił się nad Ciro, ale nie. Jej przecież nie pocałował by w usta, cmoknął ją w policzek. 
-Dziewczęta, koniec tego pierdolenia, proszę was. Macie wino, zdejmijcie może sobie buty, bo pewnie was bolą nogi i pogadajmy o czymś wesołym...nooo... - gadał jak najęty, no ale cóż, po prostu miał dość tej zjebanej atmosfery. Jak ktoś wyżej zauważył - niech się dzieje co chce!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Wto Lut 18, 2014 11:44 pm

Cassie dość dziwnie zareagowała na wybuch Ciro. A mianowicie. Podskoczyła z przerażenia na krześle i spadła z niego rozwalając sobie łokieć. Cóż wstała od razu oczywiście ale tuż po otrzymaniu całusa od Chrisa zwróciła się w stronę wyjścia.
- Zaraz wracam... Muszę do toalety.- wykrztusiła z siebie i ruszyła w stronę wyjścia. Było jej słabo bo nie lubiła zapachu krwi. W łazience opatrzyła sobie ranę i wróciła na sale. Usiadła na swoje miejsce lecz nie odezwała się już ani słowem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 12:00 am

Dziewczyna przestraszyła się kiedy Cassandra aż spadła z krzesła na jej wybuch. Możliwe, że zareagowała zbyt pochopnie i agresywnie, ale już po prostu nie mogła. Miała dość takiego pitolenia, rodem z jakiejś argentyńskiej telenoweli. Oczywiście bardzo, ale to bardzo, lubiła Syriusza, ale oni rozmawiali z nią jak rodzice przed ślubem swojej córeczki jedynaczki. Kiedy brunetka spadła z krzesła, Ciro szybko wstała i pomogła jej się podnieść. Potem usiadła i kiedy Cassie ruszyła w stronę toalety, uświadomiła sobie, że musiała przerazić ją nie na żarty. Na słowa Chrisa zwróciła swój wzrok w jego stronę i powstrzymała uśmiech. Chciała wyglądać na wkurzoną na niego.
- Owszem, masz! -powiedziała, gniewnie marszcząc brwi.- Ja w nie nie wierzę, ja je uwzględniam -dodała chłodno.- Kiedyś ty nie uwzględnisz jakiś plotek i będziesz miał przesrane.
- Akurat moje buty są bardzo wygodne. -Bez słowa wyjaśnienia wstała i ruszyła po kolejny kieliszek. Potrzebowała się napić, aj, jak bardzo potrzebowała.
Powrót do góry Go down
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 6:04 am

A więc tak..obie dziewczyny wstały nagle, jakby coś im zrobił..tylko co? Brunet westchnął tylko, zanim Ciro zniknęła, zanim poszła się czegoś napić. A gdy już poszła, no cóż..został sam. Niestety bywa i tak. Uśmiechając się smutno, rozejrzał się po parkiecie...Ci wszyscy tańczący tutaj...te wszystkie uśmiechnięte pary, oni pewnie nie mają problemów. To znaczy inaczej, każdy je ma, ale oni w tym momencie...nie pamiętają o nich, po prostu. Oparł swój prawy łokieć o swoje udo, a na dłoni tejże ręki oparł brodę, czekając na powrót dziewczyn, na rozwój wydarzeń, na...na cokolwiek. Cassie po chwili wróciła, Chris przywitał ją tylko uśmiechem, a Ciro, cóż...widocznie potrzebowała się napić.
-Hmm...Słońce...Nie musisz się tak wszystkim przejmować... - powiedział patrząc na jej minę. Niestety po niej mógł wyczytać wszystko..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 10:49 am

Cassie Uśmiechnęła się tylko lekko. Wiedziała że nie musi się wszystkim przejmować ale naprawdę nieco przeraził ja wybuch Ciro.
- Wiem Rycerzu, po prostu reakcja Ciro mnie zaskoczyła a do tego ten znienawidzony zapach krwi.
Powiedziała cicho i złapała go za rękę.
- dobrze się bawisz bo wyglądasz na smutnego??
Spytała cicho patrząc na niego. No cóż niestety po nim też było trochę widać.
Powrót do góry Go down
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 10:53 am

W oczekiwaniu na powrót Ciro, czy też Syriusza (a co tam, nie ma was, to sobie pogadamy), mógł chyba wreszcie spokojnie porozmawiać sobie z Cassie. W końcu...to na jej towarzystwie teraz zależało mu najbardziej.
-Poznałaś już mnie trochę, wiesz, że mój charakter jest nieco...inny...To wszystko po prostu sprawia, że jestem jakiś zły. No dobra, byłem, teraz już po prostu o tym nie myślę, tak samo ja, jak i Ty słyszałaś te plotki o nim. Boję się po prostu, że moja siostra będzie kolejną jego 'ofiarą', a nie chcę żeby cierpiała. To wszystko... - rzucił spokojnie, patrząc gdzieś przed siebie. Ścisnął też jej łapkę, co sprawiło, że jednak się uśmiechnął..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 11:23 am

Cassie przez chwilę milczała. Plotki... Czasem mają w sobie ziarenko prawdy ale czy ktoś to widział na własne oczy?? Oczywiście nie powiedziała tego na głos.
- Cóż... Nie wypowiadam się na temat Syriusza... To jego sprawa czy powie że taka jest prawda czy nie. Zresztą zauważ że kilka dziewczyn z wielką chęcią same by się na niego rzuciło... Po pierwsze... Jest czystokrwisty a niektóre sobie cenią czystość krwi... Po drugie jest przystojny nie możesz zaprzeczyć ale patrzy na Ciro tak jak ty na mnie- stwierdziła cicho. Ja to widzę a Wy we dwoje nie?? Ta myśl krążyła jej po głowie. Może po prostu Cassie lubiła dać komuś szansę.
- Zmieńmy temat... Zaraz wyjde na jakiegoś obrońcę Blacka albo co gorsze pomyślisz że mi się podoba. Dobrze że ja nie mam chłopaka.
Stwierdziła nagle kierując wzrok na Amelię. Pamiętała ich rozmowę w Pokoju Wspólnym. Jak Amelia powiedziała jej o śmierci jej faceta.
Powrót do góry Go down
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 11:53 am

Chłopak o oczach brązowych jak...czekolada (?) pokiwał tylko przecząco głową.
-Zaraz zaraz, jak to dobrze, że nie masz? - 'pffyfnął' patrząc na nią z wyrzutem. Chociaż po chwili zaśmiał się, co oznaczało tyle, że wszystko to było w formie żartu.
-Ah...no tak, czyli lepiej Ci będzie jeśli go nie będziesz miała...nigdy... - mówił to dziwnie, tak jakby miał to..gdzieś? Ale nie mógł powstrzymać głupkowatego uśmiechu wypełzającego na jego twarz, to już takie proste nie było. 
-Co wy macie z tą czystością krwi. Zostańcie śmierciożercami wszyscy i wybijcie tych o krwi brudnej jak smoła. - rzucił teraz już całkowicie poważnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 12:07 pm

Cassie to ostatnie zdanie wyprowadziło z równowagi. Wstała i przesiadła się tak by usiąść naprzeciw niego.
- Dobrze że nie mam chłopaka bo przynajmniej nikt mi go nie zabije... Ciebie bym chciała mieć jako chłopaka prawda... Ale moja rodzina ma takie poglądy...
Po raz pierwszy na niego warknęła .
- nie chciałabym zobaczyć jak moja rodzina zabija najważniejsza dla mnie osobę. A zresztą... Nieważne
W dziewczynie coś pękło i po jej policzku popłynęła jedna łza.
Powrót do góry Go down
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 12:22 pm

Brunet otworzył przez chwilę usta, ze zdziwienia, nie spodziewał się tego wszystkiego. A więc jej rodzina jest właśnie takich poglądów, w sumie odkąd usłyszał o jej czystej krwi, tego się obawiał. Usiadła na przeciwko niego i faktycznie - pierwszy raz odezwała się do niego w ten sposób. Poruszył się nie znacznie, jakby..drgnął, po czym zamilkł. Spuścił wzrok, patrząc na swoje nogi i milczał..przez chwilę. Jakby się nad czymś zastanawiał. 
-Chciałabyś...mnie...? - wydukał z siebie na początku, dalej patrząc w ziemię, po czym zacisnął pięść, mocno, aż knykcie mu zbielały...Uderzył nią w stół, gwałtownie, jednak nie z całą swoją siłą. Podniósł się do góry, opierając teraz obydwie ręce właśnie o blat, patrząc na nią z góry.
-Kurwa, nikt nie jest w stanie zabrać mnie Tobie. Zabić mnie? Mogliby co najwyżej próbować. Po raz kolejny Ci powtarzam, że nie musisz żyć tak jak oni...I musisz wiedzieć jeszcze jedną rzecz. - przerwał, siadając z powrotem na swoim krześle, a następne słowa wypowiedział o wiele ciszej.
-Jestem po drugiej stronie tej barykady.. - spojrzał jej w oczy, a potem dał jej chwilę, by zinterpretowała odpowiednio te słowa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 12:44 pm

Jestem po drugiej stronie tej barykady. Te słowa chodziły wciąż po jej głowie. Nie patrzyła na niego. Wiedziała że musi najpierw dokładnie wszystko przemyśleć by móc mu odpowiedzieć.
- Wiem że nikt mi Ciebie nie zabierze bo na to nie pozwolę... To że moja rodzina jest za czystą krwią nie znaczy że ze mną tak będzie. Choć jest jedna osoba w mojej rodzinie której ufam. Wiem że większość czarodziei nie jest czystej krwi. To że ja ją mam nie oznacza że zostanę zaraz zwolenniczką Czarnego Pana... - powiedziała to bardzo bezbarwnym głosem. Wybuch Chrisa po prostu sobie odpuściła i nie skomentowała go.
- Nie jestem jak moja rodzina.- Skwitowała i spojrzała mu w oczy.
Powrót do góry Go down
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 12:54 pm

Chłopak odetchnął ponownie nieco głębiej...
-Możesz mi spojrzeć w oczy i powiedzieć, że nie zostaniesz jego zwolenniczką? Wiesz...wiesz jakby to się skończyło. - powiedział drżącym głosem, przed oczami pojawiła mu się wizja...on, martwy, a ona zapłakana nad nim...z różdżką w ręku. Tak właśnie to widział. Musiała by to zrobić, śmierciożercy nie mają litości...a on nie potrafił by jej skrzywdzić, nigdy. Jego oczy się zeszkliły, próbował to ukryć, ale...kiepsko mu to wychodziło. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz płakał, lub miał chociaż łzy w oczach...Sam nie wiedział dlaczego. Czy to spowodowała ta dziwna wizja, ten obraz przed oczami?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 1:18 pm

Cassie wiedziała jakby skończyło się to wszystko gdyby została zwolenniczką Czarnego Pana. Sprawdzeniem czy jest mu naprawdę wierna byłoby zadanie by zabiła kogoś kogo kocha. Podniosła na niego wzrok.
- Nigdy... Nigdy nie zostanę jego zwolenniczką... Nie potrafiłabym Cię zabić... Wtedy pewnie zabiłabym również siebie- powiedziała pewnie. Potem Spuściła wzrok. Dlaczego on tyle dla niej znaczył?? Sama tego nie wiedziała. Może po prostu... Szalała za nim tak jak on za nią.
- Ale nie oczekuj ode mnie że zostanę Zwolenniczką tej dobrej strony. Wtedy moja rodzina byłaby w niebezpieczeństwie. Będę musiała przed nimi udawać że wierze w ich słowa i takie tam. Wolę by moja rodzina była bezpieczna.
Wiedziała że te słowa są zbyt szczere. Ale rodzina była dla niej najważniejsza.
Powrót do góry Go down
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 1:28 pm

Chłopak zachowywał się jak zupełnie nie on, jak by to wszystko go mocno uderzyło. Po jakiejś części tak było..Uniósł wzrok na jej oczy, ostentacyjnie przecierając zewnętrzną stroną dłoni swoje delikatnie wilgotne ślepia...
-Zostań sobą. Nie musisz opowiadać się po żadnej z tych stron, ja już dawno się opowiedziałem po jednej z nich...I po tej właśnie stronie zostanę. - powiedział brunet, pewny swoich słów. Taka była prawda, wiedział, że już nie zmieni swoich poglądów. Mimo swojego młodego wieku, znał już swój plan na przyszłość..
-Słońce...Czy Ty sobie zdajesz sprawę, że jeśli są..JEGO..zwolennikami to nigdy nie będą bezpieczni? Tak jak i ja, będąc po tej drugiej stronie...Ale takie życie już wybrałem, zarówno ja, jak i Twoja rodzina, jeśli dobrze zrozumiałem. I jestem pewny, że na polu bitwy nie zawahali by mi się odebrać życia...i ja im też. - powiedział smutno. Stąpał po cienkim lodzie, wiedział, że każde z tych słów może raz na zawsze zakończyć ich znajomośc. Ale..Musiała znać prawdę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 2:09 pm

Dziewczyna spuściła oczy. Wiedziała że tak będzie... Żal jej było siostry. Od początku miała zapędy na małego śmierciojadka Nie wiedziała już co odpowiedzieć
-Gdyby nie to że moja jedenastoletnia siostra to bym przeszła na dobrą stronę... ale ona... Ona wtedy będzie najbardziej pokrzywdzona - Stwierdziła cicho. Jej było Cassandrze najbardziej żal.
-Powiem Ci coś... Moja siostra ma 11 lat i jest za czystą krwią, wyznaje ta zasadę i chce zostać śmierciożerczynią... Ją też zabijesz za poglądy??- Wybuchła. Po prostu nie mogła wytrzymać. Sama nie wiedziała co ma robić. Wszystko jej się powoli waliło na... Twarz, Serce... Wszystko. Nie patrzyła na niego. Bo jakby spojrzała pewnie by się rozplakała.
Powrót do góry Go down
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   Sro Lut 19, 2014 2:15 pm

Brunet zdecydowanym krokiem podniósł się, podchodząc do niej. Kucnął tuż obok niej, ujmując jej dłoń w swoje palce, po czym znowu ją pocałował w rączkę.
-Mogę Ci obiecać, że jeśli kiedykolwiek stanę do pojedynku z Twoją siostrą, oraz będę wiedział, że to jest ona - nie skrzywdzę jej. Daje słowo. - powiedział cicho, cały czas trzymając ją za właśnie tą dłoń, na której przez chwilę ponownie spoczęły jego wargi. 
-Jesteś teraz jedyna dla mnie.. - szepnął ledwo słyszalnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stolik nr.6   

Powrót do góry Go down
 

Stolik nr.6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Drewniany stolik
» Narożny stolik
» Stolik przy oknie
» Stolik nr 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Karnawałowy-