a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Bufet
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Bufet   Nie Lut 16, 2014 8:44 pm

Dwa długie stoły zostały pokryte czarnym obrusem. Na nim umieszczono przeróżne półmiski z potrawami. Znajdziecie tutaj wszelakiego rodzaju pieczenie, zapiekanki, sałatki oraz wymyślne desery, np. ciastka przypominające paluchy wiedźmy i ciasteczka dyniowe. Do picia przygotowano różne poncze i kruszony, w których pływa coś niezidentyfikowanego...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Sro Lut 19, 2014 8:33 pm

Es przyciągnęła tutaj Roy' za sobą. Nie czekając długo od razu nalała sobie do szklanki trochę ponczu i zaczęła sobie popijać spokojnie.
-No ale ja już powiedziałam chyba wystarczająco o sobie. Teraz twoja kolej aby się rozgadać- Powiedziała i siadła sobie na pierwszej lepszej ławeczce która była wolna. Ile można gadać o sobie, po za tym Esmeralda nie lubiła tego robić. Jej życie nie było jakoś tam specjalnie pasjonujące, chociaż wiele osób uważało inaczej. Jeszcze inni się dziwili jak można tak żyć, w sumie w biedzie, ale jednocześnie być szczęśliwym i nie narzekać na swój los. Cóż, to jest jak najbardziej możliwe. Trzeba tylko zacząć patrzeć na to wszystko z innej strony.
-Więc...wspomniałeś coś o swojej gitarze. Wnioskuję, że umiesz grać...a co za tym idzie interesujesz się muzyką- No normalnie sherlock jak nic, kto by do tego nie doszedł.
-Planujesz jakoś swoją przyszłość....znaczy chciał byś ją związać z muzyką ?- Zapytała się zaciekawiona.
Powrót do góry Go down
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Bufet   Sro Lut 19, 2014 9:05 pm

- chcesz coś wiedzieć o mnie. No ale niestety o mnie nie ma co dużo mówić. Jeśli tak można określić moi rodzice są artystami. Ojciec gra w kapeli pod nazwą "The Fuckarounds" jest mugolem. Matka zajmuje się rysowaniem. Nigdy swoich prac nigdy nie wysyłała nigdzie. Obaj mnie uczyli od najmłodszego grać i rysować. Jednak bardziej polubiłem grę na gitarze zarówno na akustycznej, jak i elektrycznej. Jeszcze nie zacząłem chodzić a już grałem! Nie pamiętam tego. No ale są zdjęcia, no i rodzice mi to czasem przypominają. Ale czy chcę powiązać z tym przyszłość? To nie wiem. Coś z miotłą? A może wymyślę coś takiego jak granie na miotle podczas gry.- zaśmiał się ze swoich słów.- Tak wiem, głupoty plotę.
Spuścił wzrok i wziął szklankę z ponczem i upił dwa głęboki łyki. Nawet nie czuł jak bardzo pić mu się chciało!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Sro Lut 19, 2014 9:22 pm

Dziewczyna zaśmiała się cicho.
-No tak, na pewno byś zrobił karierę. Latanie na miotle i gra na gitarze jednocześnie...hmmm...szansa na przeżycie bardzo mała- No tak, prędzej by poszedł do piachu niż udało by mu się rozwinąć taką karierę. Esmeralda nie znała jeszcze nikogo kto umiał by latać na miotle bez trzymania się jej rękami.
-Tak czy inaczej życzę ci powodzenia- Cóż chyba najważniejsze to, to aby robić w życiu to co się lubi. Wtedy każda praca jest znacznie milsza i przyjemniejsza.
-Ja po skończeniu szkoły pójdę gdzieś przed siebie.- Powiedziała z delikatnym uśmiechem. Wiedziała doskonale co ją czeka w przyszłości. Przez co bała się jej trochę mniej, ale w końcu ona lubiła kiedy coś było niepewne. W końcu tyle ciekawych rzeczy może nas zaskoczyć. I właśnie w takich chwilach Es nie lubiła swojego daru. Widzieć przyszłość to żadna frajda. Odkrywanie tych kart znacznie wcześniej niż mają być odkryte. Nic ciekawego.
Powrót do góry Go down
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 3:16 pm

Był tutaj i on. Ubrany jak zwykle, z tą różnicą, że na oczach miał... maskę. Cienki, postrzępiony na bokach pasek szaro-niebieskiego materiału zapewne niegdyś będącego częścią kraciastej koszuli uciskał jego skronie. Część biednej opaski podwinął, aby móc chociaż jednym okiem oglądać wałówkę wyłożoną na stołach bufetu. Częstował się nie bacząc na konwenanse, nurzał łapy w misternie dekorowanym jadle i wypychał je do ust. Żuł długo i cierpliwie. Spoglądał wtedy smętnie na parkiet, a konkretnie na jedną z tańczących par. Mruczał coś pod nosem, ale muzyka była zbyt głośna, że ktokolwiek mógł wyłapać chociaż jedno słowo.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 4:39 pm

- Tak wiem, to jakiś beznadziejny pomysł! Ale jestem jeszcze młody. I się usprawiedliwiam tym, że często popełniam błędy. Dziś mówię, że jest tak ale nie mam pojęcia co jutro powiem!- zaśmiał się. To była prawda. Przykra ale prawda. Był w takim wieku, że nie było to odpowiedzialne pozwalać mu decydować o pewnych rzeczach. No przynajmniej tych ważniejszych.
- Na koniec, zobaczysz jeszcze, zrobię coś totalnie głupiego. Ale jedno wiem na pewno. Nie zostanę artystą jak matka. A gitara jakoś mi ostatnio nie leży więc raczej też nie to.
- A ty no co zamierzasz robić? Gdzie pójść przed siebie?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 5:20 pm

-Hmmm- Dziewczyna zamyśliła się przez chwilę.
-Tak naprawdę to nie wiem. Gdzieś, po prostu- Cóż miała zamiar zrobić coś naprawdę banalnie prostego. Wziąć jakiś tam plecak i po prostu wyjść za próg domu, a gdzie dojdzie to już kompletnie jej nie obchodziło.
- Więc naciesz się moją osobą, bo nie wiadomo czy po szkole jeszcze się zobaczymy- Dla wielu ludzi taka perspektywa przyszłości była przerażająca, ale dla Es wcale, a wcale. Można spokojnie powiedzieć, że nawet fascynowało ją coś takiego. Jej serce cały czas rwało się do wolności. W szkole niby byli wolni, ale to jednak nadal nie to.
Powrót do góry Go down
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 5:48 pm

Perspektywa, że więcej nie zobaczy Esme go przeraziła. Wiedział doskonale, że wszystko ma swój początek jak i koniec. Coś się zaczyna i coś się kończy. Ale nie chciał tak! Ale nie potrafił nikogo zatrzymać. Każdy odchodzi zostawiając po sobie cień jak to było? "Co nie ma cienia, istnieć nie ma siły" ? Tak. Dopiero teraz zrozumiał słowa.
- Jednak mam nadzieję, że się zobaczymy. Ale doskonale wiem, że mieć nadzieję to za mało. Ale będę korzystał z każdej minuty ciesząc się tobą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 6:25 pm

-Nie mówię, że wcale się nie zobaczymy. Może kiedyś po latach wpadniemy na siebie gdzieś w mieście.- Cóż takie spotkania zawsze były najciekawsze. Wszyscy wtedy zawsze dziwili się jak druga osoba się zmieniła. Zawsze wtedy gadali jak życie im się ułożyło. U Es było to stosunkowo oczywiste jak jej życie się potoczy, ale u innych ?. Była to dosłownie jedna wielka niewiadoma.
-Jesteś chyba jedyną osobą która mi nie usiłuje w mówić, że to wariactwo.- Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że przez taką decyzję może wystawić się komuś jak na talerzu. Bo w dzisiejszych czasach takie marzenia jakie miała cyganka były raczej niebezpieczne, ale jak to ona mówi "bez ryzyka nie ma zabawy".
Powrót do góry Go down
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 8:28 pm

- Tak wiem, że możemy na siebie kiedyś wpaść. Ale czy wpadniemy? Jest taka możliwość jak nie.- nie był taki znowu pewny, że któregoś razu tak po prostu ją spotka na mieście. I jakby nigdy nic pójdą do jakieś knajpy pogadać. Ale wolał nie wypowiadać swoich myśli głośno. Jeszcze by źle coś zrozumiała. Zawsze mógł sobie powspominać. Tego nikt nie zabierze mu. Nie ma na to rady.
- No cóż. Może po prostu to nie wariactwo!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 9:44 pm

Milka jak tu przyszła, podeszła do jednego z wolnych stolików i sięgnęła sobie szklankę ponczu. Jej bardziej chciało się pić, niż jeść. Z resztą i tak by nic nie zjadła, bo nie jest jeszcze głodna.
Pijąc sobie po trochu poncz, Milka włączyła swój aparat i zaczęła oglądać zdjęcia, jakie dziś zrobiła. No były one cudowne. Rita będzie zadowolona z nich jak nic. Uśmiechała się wesoło, gdy jakieś zdjęcie jej się podobało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 9:57 pm

Emily:

Barty też tu się pojawił bo zachciało mu się pić, trzymał przy sobie wielki bukiet kwiatów do tego pierścionek w kieszeni.. Rozejrzał się uważnie po wszystkich obecnych twarzach i jego wzrok przykuła drobna istotka czyli Emily..nalał sobie ponczu i ukrył twarz w kwiatach dla niej.. No cóż zachował się może jak świnia na parkiecie i czas by spróbował ją jakoś udobruchać..przystanął przy jej stoliku i uśmiechnął się szarmancko odsłaniając swe usta.. -Można się dosiąść?-spytał miękko nie chciał wyjść na nachalnego, teraz będzie delikatniejszy..różany zapach uderzył w nos Emily, każda dziewczyna kochała dostawać kwiaty więc postanowił na staroświecką wersję zaręczyn postawić.. Miał już błogosławieństwo jej Ojca teraz zostało tylko dopełnić tą sprawę..żeby włożyć jej pierścionek na palec..bo inaczej nigdy by się na to nie odważył..Bal stwarzał idealną okazję do tego wiec warto zaryzykować prawda?.. Chciał ją przeprosić więc przełknął ślinę wiedział że mu przejdzie to przez gardło nie był sukinsynem..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 10:04 pm

Milka spokojnie sobie oglądała zdjęcia. Nawet nie spodziewała się takich niektórych, ale cóż, teraz te chwile należą do przeszłości. A Milka może je dalej tylko przekazać.
Nagle słysząc głos, odwróciła się i ujrzała kwiaty,a potem Croucha. Ten to chyba nie wie, co robić. Zmierzyła go swym wzrokiem, lecz się nie odezwała. Nadal była na niego zła i raczej tego wszystkiego tak szybko nie zapomni. Żeby ukraść jej pocałunek, kto to słyszał.
Wzięła kolejny łyk ponczu i wróciła do oglądania zdjęć. Niech on jak chce to siada ale żeby żadnych więcej numerów jej nie robił. Już i tak wiele rzeczy ma na głowie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 10:17 pm

Emily:

Popatrzył na dziewczynę uważnie i odsłonił swoją twarz.. -Emily proszę spójrz na mnie mam ci coś ważnego do powiedzenia..-westchnął i skarcił się w myślach "raz kozie śmierć, jak odmówi spróbuje za jakiś czas". Był zestresowany strasznie bał się odrzucenia z jej strony gdy przejdzie do tego po co tu przyszedł.. obszedł ją dokoła i zerknął na aparat.. No tak zdjęcia ale nie będzie jej ich zabierał.. -Przepraszam że cię tak potraktowałem na parkiecie, nie wiedziałam że tego nie chciałaś..-powiedział szczerze bez skruchy..-Wysłuchaj mnie chociaż raz to dla mnie bardzo ważny krok-odparł i wyciągnął małe pudełko z kieszeni uchylając je zgrabnym ruchem i wyciągając pierścionek..-No cóż to dla ciebie-zanim kleknął ułożył przy niej kwiaty i powiedział..-Przepraszam wybacz mi i..-urwał klękając na jedno kolano i ujmując jej drobną dłoń w swoją..-Panno Emily Rhodes-powiedział miłym tonem który nie brzmiał ani źle ani groźnie..uśmiechnął się zniewalająco kontynuując swoją wypowiedź.. -Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?-szepnął i dodał końcówkę.. -Jesteś promykiem słońca co rozświetla mi drogę, obiecuje ci że wedle woli twego ojca pobierzemy się po szkole.. -Twój głos twój oddech chciałabym żebyś towarzyszyła mi przez resztę mego żywota, jako Pani Crouch-zakończył i wręczył jej kwiaty czekając na zgodę..Cały czas trzymał jej dłoń modląc się w duchu o to żeby się zgodziła i wtedy będzie bardzo szczęśliwym mężczyzną.. Błyskotka była z brylancikiem z prawdziwego srebra..

w pudełku był taki pierścionek..obok takie róże

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 10:31 pm

Milka w końcu postanowiła spojrzeć na niego, lecz wcześniej jeszcze wypiła trochę ponczu. Miki wszystko był bardzo smaczny. Tylko trochę za słodki dla Milki.
Słysząc kolejne jego słowa, po prostu zdębiała. Co on tu wyprawia? Oświadcza się jej? Tu na balu? Cholera, przecież oni mają po 15 lat! I co, ma dwa lata żyć z nim, póki się nie pobiorą? Coś jej tu ojcem śmierdzi. Czyżby to był jego kolejny plan, by ją bardziej zniewolić? A może coś innego chce przez to pokazać? Sama w swoim mózgu słyszała jego śmiech, jak się śmieje teraz z niej. Spojrzała na kwiaty i na pierścionek zastanawiając się, co powiedzieć.
- A czy ja mam jakiś inny wybór? Naprawdę musisz to teraz robić?- tak, wie że odwleka z decyzją, ale no ona nie kochają Croucha. Taka była prawda. A że ojciec kazał jej być z nim, to teraz gdy powie tak, straci niezależność.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 10:42 pm

Emily

Poczuł jak milion strzał wbija mu się w serce..pokręcił głową zrezygnowany ale dalej czekał na odpowiedź brzmiącą Tak!..-Emily tak chciałem teraz, bal jest idealny do tego..-szepnął i popatrzył jej w oczy swoim cielęcym spojrzeniem..Zabolało go to ale nie chciał zareagować zbyt gwałtownie..wiedział że byli dziećmi jeszcze, lecz jeśli teraz to zrobi Tosiek da mu spokój.. i przestanie go ponaglać do zaręczenia się ze swoją córką.. Mieli jeszcze całe dwa lata..Klęczał cały czas trzymając jej dłoń i pierścionek którego szukał tyle czasu by był idealny dla Panny Rhodes.. postanowił ponowić pytanie.. -Proszę cię zostań moją żoną..nie chce innej dziewczyny, chce tylko być z tobą-odparł i się zmieszał.. Crouch miękniesz!-skarcił się w swych myślach ale nie poddawał się..czekał dalej na jej odpowiedź..jeśli Emily się zgodzi zrobi na przekór swojemu ojcu i nie będzie z dziewczyną którą mu on wybrał..on chciał być z tą którą sam sobie sercem wskazał.. Nawet jeśli Anthony chciał żeby on został mężem jego córki.. Wiele małżeństw jest zawieranych z przymusu ale potem z czasem uczucia zaczynają między nimi kwitnąć.. Tak mu powiedziała kiedyś jego przyjaciółką gdy dowiedziała się kto jest jej wybrankiem..Uśmiechnął się blado do dziewczyny chciał mieć te zaręczyny z głowy..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 10:44 pm

Do: Roy'a

-Spokojnie, już w tym moja głowa abyśmy na siebie wpadli. Obiecuję- Powiedziała z delikatnym uśmiechem i złożyła delikatny pocałunek mu na policzku.
-I dzięki za zaproszenie. Dobrze jest spędzić kilka miłych chwil z miłym i interesującym człowiekiem- Powiedziała cicho i odgarnęła włosy ze swoich oczu.
-Po za tym jesteś pierwszą osobą która mnie zaprosiła kiedy kolwiek na jaką kolwiek imprezę. Teraz będzie moja kolej- Powiedziała i otworzyła swoją torebkę. Włożyła do niej rękę i zaczęła czegoś szukać. Po chwili w sumie cała jej ręka zniknęła w torbie. Znowu można było usłyszeć przewalanie różnych rzeczy. W końcu wyciągnęła jakiś kawałek papieru który był złożony i mugolski długopis. Tym papierem okazała się być mapa.
-Patrz...tutaj mieszkam. Wpadnij do mnie we wakacje...zobaczysz troszkę inny świat- Powiedziała i zaznaczyła kółkiem pewien obszar na mapie. Wręczyła ją chłopakowi z delikatnym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Lut 20, 2014 11:31 pm

- Jeśli obiecujesz, to ja ci wierzę- zaśmiał się. Musi przecież wierzyć. Jakby nie wierzył to by wcale nie zaprosiłby nikogo i nie przyszedłby. Trzeba jednak wierzyć w coś pięknego. Zarumienił się jak jakaś dziewczynka, kiedy Esme dała mu całusa w policzek.
- Zawsze możesz na mnie liczyć. Tak pomyślałem, że może miałabyś ochotę.- tak naprawdę to od kilku tygodni nad tym myślał. No i w końcu wziął się w garść.- Czy ja wiem. Nie jestem znowu taki interesujący. Po prostu jestem kim jestem.
- Nie wierzę, że jako pierwszy zaprosiłem cię! Na pewno byłem kolejnym- wprawdzie to się zdziwił, że pierwszym był, który ją zaprosił. Esme była ładna, inteligentna. Miała coś w sobie co nie miał nikt inny. Nie powinien o tym myśleć, obiecał to sobie. Ale miała o dużo więcej niż mała Cath.
Patrzył jak dziewczyna coś zawzięcie szuka w torebce. Aż w końcu wyjęła długopis i jakąś mapę.
- Na pewno wpadnę. Ale czy twoi rodzice nie będą mieli nic przeciwko?- spytał przejęty. Był pewien, że jego rodzice mu pozwolą. Chciał poznać całkiem inny świat.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pią Lut 21, 2014 12:15 am

-Ja nie mam rodziców. Ci ludzie którzy się mną opiekują...cóż nie są nimi. Zajęli się mną jak byłam mała, ale raczej nie z miłości. Nie znam swoich rodziców...odeszli zaraz po moich narodzinach, a nikt nie chce mi powiedzieć dlaczego. Tak też przestałam drążyć. W sumie jedyne co mi po mojej matce zostało to to- Powiedziała i ponownie zaczęła coś grzebać w torebce tym razem znalazła to coś zdecydowanie szybciej. Wyciągnęła TAKI naszyjnik z najprawdziwszym szmaragdem.
-Podobno znaleźli to przy mnie- Powiedziała i schowała wisiorek ponownie do torby.
-Co ciekawsze...imię Esmeralda jest pochodzenia łacińskiego, a to właśnie oznacza szmaragd- Tyle się dowiedziała od swoich opiekunów.
-Po za tym wiesz...my jesteśmy raczej typowymi cyganami. Taniec, śpiew i wino...no i ognisko, jednak nie ukrywam, że i ukraść coś się zdarzy. Ale jak powiem, że jesteś ze mną nikt nawet ciebie nie tknie- Cóż po przez Es można było wejść do tego niezwykłego i tajemniczego świata cyganów.
-No i niestety jesteś pierwszy...dlatego wyjątkowy.- Uśmiechnęła się delikatnie i chwyciła delikatnie jego rękę i odwróciła ją tak aby mogła spokojnie spojrzeć na linie, jednak oczywiście po dotknięciu od razu pojawiła się wizja.
-Wyślij lepiej swoją matkę do szpitala....uniknie poważnej choroby- Powiedziała i puściła jego rękę.
Powrót do góry Go down
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Bufet   Pią Lut 21, 2014 6:30 am

Emily nie wiedziała co myśleć. Coś czuła, że to wszystko zostało zaplanowane przez jej ojca, ale Barty stanowczo się tego wypiera. Po jakie licho potrzebne mu są te zaręczyny? Już nie wystarczy to, że został wybrany a na przykład za rok się jej oświadczyć? Nie, Milka wcale nie była zadowolona z takiego obrotu spraw. Bo jak się zgodzi, to jej wolność tak jakby zostanie jeszcze bardziej ograniczona. Kufa...
- Tak, zgadzam się.- wysiliła się na jakoś skromny uśmiech. Będąc pod rozkazami swego ojca, Milka ma bardzo małe pole do manewrowania. A teraz będzie go miała jeszcze mniejszy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Bufet   Pią Lut 21, 2014 10:36 am

Emily:

Czekał czekał aż w końcu się doczekał.. Ogarnęła go dzika radość gdy powiedziała tak, po czym wsunął jej pierścionek na palec.. Podniósł się z podłogi i ją chwilę przytulił a potem się odsunął..-Emily nie martw się, pobierzemy się dopiero za dwa lata, więc możesz być spokojna-popatrzył na nią chwilę i usiadł do stolika.. Upił trochę ponczu cały czas patrząc na wybrankę.. Nie miał złych zamiarów więc grzecznie przywołał sobie jakieś ciasto i zaczął powoli jeść..Fakt zgłodniał ale stres minął, gdy dziewczyna powiedziała tak.. Może nie była z tego zadowolona ale on był szczęśliwy..oficjalnie była jego jeśli chodzi o partnerstwo..teraz nie pozwoli czy żaden inny chłopak w jej wieku zaczął mu podrywać narzeczoną..Przygładził delikatnie włosy popijając ciasto ponczem..gdy przełknął powiedział... -Cieszę się że się zgodziłaś Kochana..-tak był szczery..a jego oczy błysnęły..-Wiem że miałem jeszcze trochę czasy ale chciałem ci się dzisiaj oświadczyć-to była jego decyzja a nie ojca Emily, bo on tylko go wybrał na jego narzeczoną..i tyle..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Pią Lut 21, 2014 12:03 pm

Kiedy wybiła godzina 4 rano. Uczniowie zatańczyli swój ostatni taniec, zjedli ostatni kawałek ciasta. Potem profesor Dumbledore wstał i podziękował im za dobrą zabawę w świetnej atmosferze.
Ostatni raz pogratulował Liamowi zwycięstwa i wysłał wszystkich do łóżek.

/zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bufet   

Powrót do góry Go down
 

Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Bufet
» Bufet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Karnawałowy-