a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Parkiet - Page 6
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Wasylisa Goldenmayer

avatar

Liczba postów : 321

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 9:42 pm

Lisa weszła na parkiet z Alecem. Może to i było dziwne, że przyszła z Mike'm a tańczy właśnie z nim. Ale kto to pojmie? Przecież to tylko zabawa! No oczywiście, gdyby była okazja to by wcale nie przyszła. Ale mając taką przyjaciółkę nie sposób było nie przyjść! Zaśmiała się kiedy chłopak stanął jej na palec. Była do tego przyzwyczajona. Przecież to było normalne.
- Nic nie szkodzi- powiedziała po raz kolejny

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Wasylisa Goldenmayer

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1109-wasylisa-goldenmayer
Elias Sevänen

avatar

Liczba postów : 136

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 9:46 pm

Elias uśmiechał się coraz szerzej, co można było nie tylko zobaczyć fizycznie - jego aura wili sprawiała, że sporo osób na sali mogło to również poczuć duchowo. Co tu dużo mówić, podobało mu się coś takiego. Do tej pory zdarzało mu się tylko śpiewać samemu do akompaniamentu, nigdy nie próbował śpiewać z kimś na głosy. A że Sofie była naprawdę znakomitym sopranem... to tylko pomagało. Zetknął swoją dłoń z jej, by ostatecznie spleść je ze sobą, zginając też ręce tak, by zetknęły się ich łokcie. W takiej postawie zaczęli krążyć wokół siebie, dwie wile, dwie eteryczne istoty, śpiewające pieśń i tańczące specyficzny układ, przybliżające sytuacje z życia Christiny i Erica - Upiora. I póki co, a przynajmniej jego zdaniem, wychodziło znakomicie. Wciąż trzymając jej rękę jak w polonezie, zaczął chodzić z nią wkoło, kontynuując śpiew.
-And in this labirynth, where night is blind... The Phantom of the Opera is here, inside your mind! - zaśpiewał silnym głosem, dopasowując rezonans do jej. Potężna akustyka.
Po tych słowach puścił jej dłoń i stanął za nią, obejmując ją jednym ramieniem za talię, a drugą ręką pogładził jej włosy, patrząc na nią wyliczonym, pewnym swego spojrzeniem. Wiedział, że ona wiedziała, że to tylko gra. Ale bardzo realistyczna, co tu dużo mówić.
-Sing, my Angel of Music!

|| Prawilnie przypominam, jaki utwór leci:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 9:59 pm

Do Esme

- Nie ma czego żałować. Ja przynajmniej nie będę. Żałować to mogę najwyrzej jak referat z czarnej magi lub czegoś podobnego. A tak? Niby co żałować?- wzruszył ramionami- Jestem tutaj z piękną dziewczyną. Nie żałuję.
Patrzył jak dziewczyna ślicznie tańczy aż przez chwilę zam przestał.
- Wow. Gdzie się tego nauczyłaś?- spytał z podziwem.- Sam bym chciał tak. Jednak natura mi nie sprzyja.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 10:07 pm

Max
- Dziękuję- szepnęła cicho, rumieniąc się i zawstydzona spuszczając głowę. I znów przeklinała siebie za to, ze ścięła włosy. Za długimi dużo łatwiej było się schować. Chłopak onieśmielał ją. Cały czas patrzył jej prosto w oczy niemal ją hipnotyzując. Nie mogła oderwać oczu od jego tęczówek i słodkich dołeczków, które pojawiały się w jego policzkach, gdy się uśmiechał. Aż uśmiech sam wpływał jej na usta.
Po kolejnym komplemencie miała ochotę zacząć wachlować dłońmi policzki. Czuła, po prostu czuła, jak robią się czerwone. Jednak powstrzymała się. Tańczyli, więc bez problemu ułożyła głowę na jego ramieniu tak, ze już aby nie widział jej twarzy, a w szczególności czerwonych policzków. Trwała tak chwilę. Nic nie poradzi na to, ze jest nieśmiała i każdy komplement ja onieśmielał.
Wzięła głęboki, uspakajający oddech. I uniosła wzrok patrząc na chłopaka.
- A ty słodkie dołeczki- „ masz maskę. Ty nie wiesz kim on jest. On pewnie nie wiem kim ty jesteś. No dalej. Trochę pewności siebie. Dasz radę”, myślała. Uśmiechnęła się i delikatnie obuszkiem palca dotknęła dołeczka w prawym policzku chłopaka.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 10:09 pm

Do: Roy'a

-Wiesz...z czegoś trzeba żyć, więc od dziecka tańczyło się na ulicy. Z resztą do tej pory to robię, ale teraz to już nie jest sposób na zarobienie pieniędzy tylko to całe moje życie- Gdyby tak się nad tym zastanowić głębiej...Esmeralda miała tylko taniec, to było jedyne co do niej należało. Po za tym nie miała nic. Ani domu, ani rodziny, ani pieniędzy. Nic, była kompletnie biedna, ale jednocześnie tak bardzo wolna i beztroska. Takiego luzu jaki ona posiadała pewnie każdy by chciał mieć, ale jak by tak naprawdę zajrzeć w duszę Esme można było by tam zobaczyć cień strachu, ale nie o to co się z nią stanie, ale o to, że kiedyś może stracić tą wolność. W końcu w dzisiejszych czasach takie osoby jak Esmeralda...cóż można powiedzieć, że raczej nikt nie wróżył im wtedy zbyt długiego żywota, po za tym wszyscy uważają, że życie żebraka jest złe. Cóż taka osoba musiała by spędzić chociaż trochę czasu z Es.
-Fakt nie ma czego- Odpowiedziała mu z wesołym uśmiechem, i zanuciła cicho kawałek piosenki która akurat leciała. Cóż też trzeba było przyznać, że głos również miała piękny.
Powrót do góry Go down
Alec Clark

avatar

Liczba postów : 238

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 10:10 pm

-No to STOP! Teraz węgorz! Patrzcie świnie, król parkietu ręka jak złamana. Nakurwiam węgorza na na na na na na! - podśpiewuje pod nosem i wymachuje rękami. Zaśmiał się i złapał Lisę. Przyciągnął ją do siebie i zaczął z nią tańczyć.
-Co tak późno przyszłaś? - spojrzał na nią i założył jaj za ucho kosmyk włosów, które nieujarzmione co chwila wpadały jej do oczu. Uśmiechnął się zawadiacko i puścił jej oczko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

AlecClark

Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t983-alec-clark
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 10:24 pm

do Esme

- No bo nie ma czego. A swoją drogą to jestem strasznie ciekawy jak to jest. No wiesz, tańczyć na ulicy. Ja bym nie potrafił. Przecież to wszyscy się patrzą. No być może i śmieją- nie mógł wyobrazić siebie tańczącego. No w dodatku na ulicy. No ale w końcu nie był cyganem. Ale jeśli cygany są tacy przystojni jak cyganki to właśnie tego żałował. No ale przecież nie wszyscy mogli posiadać taką urodę! Westchnął. Coś czuł, że włosy na żela nie trzymają się jak trzeba. Ale nie przejmował się tym za bardzo tylko jeszcze trochę przeczesał je palcami. Były twarde w dotyku. Czyli powinny się trzymać prawidłowo.
- Może głupie pytanie. Ale masz żel do włosów?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC


Ostatnio zmieniony przez Roy Hale dnia Wto Lut 18, 2014 10:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 10:24 pm

Milka miała nadzieję, że Barty po jednym tańcu sobie odpuści, ale pomyliła się. Nie dość, że pociągnął ją pod scenę, to poszedł po sok i pisał jej jedną szklankę. Milka mimo wszystko nie chciała z niego pić. Nie ufała chłopakowi na tyle. Poza tym mógłby coś dać, by była bardziej uległa a tego chybaby nie zniosła.
Krzywiąc się z tego, że jest przytulana, Milka trzymała w dłoni szklankę czekając na okazję, by ją komuś oddać.
- Taa- powiedziała bardziej interesując się nim, niż nią. Coraz mocniej ten urok odczuwała i nie mogła się jemu oprzeć. Póki co to tulanie jej jakoś w tej chwili nie przeszkadzało, bo czuła się dobrze.
W końcu, gdy ujrzała ich razem, westchnęła cicho, ale to bardzo cichutko.
-Rozumiem, że mogę już iść.- miała ochotę podejść do mężczyzny i tam przy nim być. A Barty ... jej na nim nie zależy. To ojciec chce, by wyszła za niego,a nie na odwrót.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 10:32 pm

Elias:

Magia czysta magia opanowała całą salę gdzie występowali, aura półwili i ćwierćwili łączyła się w jedno.. Jakby na sali stała zwykła wila..im bliżej niej był tym czuła się co raz bardziej szczęśliwa.. Wiedziała że tylko grają ale to było takie realistyczne.. w głowie usłyszała Sing, my Angel of Music!, czyli ostateczny moment.. wzięła głęboki oddech i delikatnie odchyliła głowę tak że oparła się prawie na jego ramieniu.. wyciągnęła wysoko dźwięk e3 czyli po prostu AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA- uśmiechnięta zakończyła wysoko tą całą piosenkę.. gdy czar melodi zanikł popatrzyła zaskoczona nieco na to wszystko ale spełniona.. W końcu zaśpiewała w duecie z chłopakiem.. -To było cudowne-odgarnęła włosy za ucho i popatrzyła na Eliasa oddychając już spokojniej mimo że serce jeszcze jej waliło.. odsunęła się i zeszła wolnymi krokami na dół.. Musiała się czegoś napić by trochę zwilżyć gardło więc ładnie zapytała.. -Napijesz się czegoś Elias?-spytała od tak? oboje świetnie zagrali i przydałoby się im chwilę odpocząć i się napić..zdjęła z ramiona pelerynę i odłożyła na swoje miejsce przy stoliku czekając na jego odpowiedź.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wasylisa Goldenmayer

avatar

Liczba postów : 321

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 10:33 pm

do Aleca

Zaśmiała się przyciągnięta do chłopaka.
- w prawdzie to wcale nie miałam przyjść. Taka jakaś smutna jestem dziś. Ale jakoś wolę tego nie okazywać. Trzeba się cieszyć tym czy mamy. Już nie długo możemy stracić wszystko- zaśmiała się i obrobiła według własnej osi.
- A ty przystojniaczku, czemu sam? bo nie powiesz chyba, że przyszedłeś z Ralfem- uśmiech zszedł jej z twarzy to była bardzo poważna sprawa. Dla niej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Wasylisa Goldenmayer

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1109-wasylisa-goldenmayer
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 10:34 pm

Amelia


Dziękuję - powiedział i uśmiechnął się lekko. Zastanawiał się, czy nie zdjąć maski i nie pokazać dziewczynie kim jest, ale pomyślał, że jeśli dziewczyna była aż tak ciekawa, kim on jest to pewnie sama zapyta. No tak, logika Maxa. Amelia była dobrą przyjaciółką Maxa i dobrze. Ale czy go poznawała w masce ? Raczej nie..

- Ładna maska. - Musiał coś o masce powiedzieć..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 10:38 pm

Do: Roy'a

-Wiesz ciężko opisać to uczucie. Każdy tańczący powie ci co innego. Opisze zupełnie inne uczucia- Zaczęła mówić spokojnie. Cóż w sumie była przyzwyczajona do tego typu pytań.
-Ale jak ja bym ci miała na to odpowiedzieć to bym powiedziała, że kiedy tańczę to czuję, że żyję. Tworzę wtedy swój świat, jedyny i niepowtarzalny. Czujesz wtedy, że twoja dusza i ciało unosi się w powietrzu, a inne problemy tak naprawdę są nic nie warte- Przynajmniej ona tak to widziała, chociaż po usłyszeniu tego raczej nikt nie będzie się już dziwił temu, że cyganka tak bardzo lubiła tańczyć.
-Co do tego czy niektórzy ludzie się śmieją. Cóż i tacy się zdarzają, pokazują palami i wyśmiewają, że nędzna cyganka, bez domu, bez rodziny, bez przyjaciół pozbawiona tak naprawdę wszelkich praw, nie ma racji bytu na tej ziemi, ale kogo by to obchodziło, ale uśmiecham się dalej. Bo nie ważne co robisz, to będzie miało sens dopóki ty w to będziesz wierzyć. Cała reszta ludzi jest nie ważna.- Cóż taką mądrość życiową dziewczyna posiadała, właśnie dlatego, że spotykała różnych ludzi i z nimi rozmawiała. Ma swoich barkach dużo doświadczenia, chociaż jest bardzo młoda.
-Poczekaj- Powiedziała i zsunęła ze swojego ramienia torebkę z niekończącym się dnem i zaczęła w niej szperać. Torebka zwykłej dziewczyny jest tajemnicą, ciekawe co cyganka może w niej trzymać Na to jednak wychodziło, że dalej to będzie tajemnicą.
-Łap- Powiedziała i rzuciła mu małe pudełeczko z żelem.
Powrót do góry Go down
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 10:54 pm

Do Emily

Barty się wściekł Emily przyszła z nim na bal a interesowała się innymi facetami..Po jakie licho w ogóle on tu przyszedł? jak i tak dziewczyna nie zwracała na niego największej uwagi. Zacisnął dłoń w spodniach na małym pudełeczku co ze sobą wziął na bal.. Objął ją z całej siły i ścisnął delikatnie dłonie na jej wąskich ramionach.. -Halo Ziemia do Emily-powiedział wkurzony i po prostu nachylił się i wpił się w jej usta.. był zły bo dziewczyna go całkowicie olewała, wolała jakieś pląsy obcego faceta.. Zapominając o swoim partnerze z którym przyszła na bal.. Miał ochotę jej wszystko wygarnąć i przypomnieć z kim sobie tu przyszła..Nawet nie poczuł wyrzutów sumienia, po prostu chciał by ona zwróciła na NIEGO.. uwagę..Wiedział że nikt nie rozpozna ich w tych maskach więc mógł sobie pozwolić..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Elias Sevänen

avatar

Liczba postów : 136

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 11:02 pm

Młodzieniec po zakończeniu śpiewania cofnął się o krok i skłonił się lekko, acz z gracją. Musiał przyznać, że wykonanie wyszło zaskakująco dobrze. Nawet jeśli nie był przyzwyczajony do czegoś takiego, śpiewało mu się całkiem nieźle. No nic, teraz pozostaje wrócić do grania, a i pewnie za chwilę będzie się w ogóle zbierać z imprezy. Jednak, mimo wszystko, to nie było miejsce dla takiego samotnika. Machnął różdżką, programując instrumenty na zagranie kolejnego kawałka - tym razem coś bardziej rozpoznawalnego, bo i tradycyjnego brytyjskiego. Miał już sobie usiąść, gdy usłyszał zaproszenie Sofie. Chwilę się musiał zastanowić, bo zgoda najprawdopodobniej przedłuży tylko jego obecność na balu... Jednak ostatecznie spojrzał na nią swoimi przenikliwymi, błękitnymi oczami, i powiedział krótko:
-Selvä.
Po czym uśmiechnął się delikatnie i ruszył w kierunku stołów z napojami, by coś przynieść. Kiedy jednak wracając zauważył Barty'ego, widocznie zmuszającego Emily do czegoś siłą, bez namysłu podszedł i łapiąc go za ramię, cofnął go od niej. Spojrzał na niego z poważną miną, nie wykazującą żadnych emocji. Poza niechęcią. Nie cierpiał braku szacunku.
-Wygląda na to, że ona tego nie chce. Proponuję dać jej święty spokój. Painu vittuun. - powiedział tonem spokojnym, lecz wykazującym groźbę. A ostatnie słowa? I tak ich nie zrozumie, nie widział przeszkód.


Ostatnio zmieniony przez Elias Sevänen dnia Wto Lut 18, 2014 11:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 11:04 pm

Milka to w ogóle planowała robić zdjęcia dla Rity,a nie balować. Chyba nie trzeba mu przypominać, że top on zażądał od Milki obietnicy, że pójdzie z nią na bal. Normalnie typowy ślizgon teraz wychodzi. Gdyby Milka mogłaby go porządnie skopać ...
Gdy nagle poczuła czyjś uścisk,a potem pocałunek, dziewczyna była oszołomiona. Chyba znów straciła kontrolę nad sobą.tyle że widząc slizgona przed swym nosem i czując go, zaraz się wściekła i uderzyła mocno go z liścia.
- Co ty wyprawiasz Crouch?- szarpnęła się jemu oddalając się o parę milimetrów. Nie miała zamiaru tolerować takiego zachowania. Żeby być takim gburem, to chyba trzeba się takim urodzić.
Nagle Crouch oddalił się od niej przez tego oto mężczyznę.
- Ehm, dziękuję.- podziękowała grzecznie uśmiechając się do swego wybawiciela. Może uda jej się uwolnić od tego slizgona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 11:19 pm

Do Esme

Roy złapał od dziewczyny żel i od razu nałożył trochę na włosy. Odał dziewczynie. Miał nadzieję, że szybko się nie rozwali. Nie chciał wyglądać byle jak. W końcu ten dzień na gługo zapamięta.
- Dzięki. Jesteś boska. życie mi uratowałaś- zaciekawiło go co też może mieć w torebce! Ale po pewnym czasie zdał sobie sprawę, że jednak nie chciał wiedzieć.
- Chciałbym kiedyś spróbować tańczyć na ulicy. No ale jak mi tutaj za bardzo nie wychdzi- na znak tego stanął dziewczynie na palce- przepraszam. To co mówić ulica?!- na chwilę zgubił rytm ale zaraz się odnalazł.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 11:26 pm

Emily, Elias

Dostał w policzek i poczuł piekący ból na nim..ta mała miał niezłe uderzenie.. Westchnął cicho i odszedł od osób wyjmując z kieszeni ukradkiem małe aksamitne pudełko gdzie trzymał pierścionek zaręczynowy. Miał taki piękny plan ale wcieli go w życie ale jego wybranka teraz była zła.. Ciemnowłosy młodzieniec ogarnął się gdy ten starszy chłopak zareagował..nie zrozumiał jego ostatnich słów wiec tylko uśmiechnął się blado.. -Tsaa sam bym się oderwał-rzekł ale rozumiał dobrze tą pomoc.. rozmasował swoją twarz i schowa pierścionek znowu do kieszeni.. zaczeka aż nerwy opadną i ponowi próbę, ale teraz będzie delikatniejszy i bardziej szarmancki..-Orchideus-szepnął i w jego reku pojawił się duży bukiet czerwonych róż.. podejdzie do emily i ją przeprosi ale poczeka jeszcze te parę minut...do końca balu było jeszcze sporo czasu..-Spokojnie chłopie przeproszę ją zachowałem się nieładnie, powinien lepiej ją traktować i szanować-powiedział wbijając wzrok w Elias'a..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 11:31 pm

Do: Roy'a

Cyganka wzięła od niego żel i schowała ponownie do torebki, a może raczej wrzuciła do niej nie zwracając za bardzo uwagi na to gdzie wleci.
-Nie ma sprawy, jak jeszcze będziesz go potrzebował to poproś- Proś a będzie ci dane. Cóż w sumie w tym wypadku tak było.
-Jak kiedyś mnie spotkasz na ulicy to zapraszam do dołączenia się. - Powiedziała, jednak szybko uśmiech z jej twarzy znikł, a na jego miejsce wpełzła skrzywiona mina, a sama cyganka syknęła cicho. No tak właśnie chłopak ustał na jej nodze. Miała nadzieję tylko, że nie odczuje tego za mocno na drugi dzień. Tak też sobie tańcowali, jednak nawet taka osoba jak Esme, która miała już trochę praktyki tanecznej poczuła zmęczenie.
-Chodźmy może do bufetu, albo gdzieś odpocząć- Zaproponowała swojemu partnerowi.
Powrót do góry Go down
Elias Sevänen

avatar

Liczba postów : 136

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 18, 2014 11:42 pm

Wysoki młodzieniec spojrzał na Ślizgona z góry, dalej z miną wyrażającą obojętność z nutką niechęci. Teraz najprawdopodobniej tylko próbował załagodzić sytuację, lecz znając życie, w środku aż się u niego gotowało. Żaden facet nie lubił gdy mu się wjeżdżało na ambicję. Jednak tym razem Elias musiał zareagować. Nie mógł tego tak zostawić... wyznawał bardzo surowy kodeks honorowy, a coś takiego jak to, co zrobił młodzik, wybaczyć nie mógł. Wymuszanie czegoś na dziewczynie siłą... niżej stoczyć się nie można. Niczym zwierzę. A obłuda? Nie żeby coś, Elias też często kłamał, ale to co wyprawiał Crouch... ech, co tu dużo mówić. W długowłosym po prostu się niemal gotowało.
-Na to liczę - powiedział chłodno. Z jego głosu niemalże zwisały sople. Wymiana słów ćwierćwili z zamaskowanym Ślizgonem pewnie nie umknęła uwadze niektórych, ale on sam nie przejmował się tym. - A jeżeli jeszcze raz zobaczę coś takiego, to obiecuję że jej gniew - tu wskazał głową na Emily - będzie twoim najmniejszym problemem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


O Death, come near me
and stay (by my side). Hear my silent cry!
In sadness I'm veiled, to the cross I am nailed
and the pain around me freezes my world
My cold world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 12:00 am

Elias

Wysłuchał ze stoickim spokojem jak na prefekta przystało, kazania starszego od siebie chłopaka.. W innej sytuacji pewnie podskoczył by mu do gardła ale nie mógł..ze względu na swoją pozycję.. zerknął na Emily która stała odwrócona do nich tyłem i ułożył w dłoni wygodniej kwiaty dla niej..  -Licz i tak ją przeproszę, wiem jaka jest znam już ją trochę..-głos ślizgona był zimny ale to norma mimo że nieco ten facet go wystraszył...nie zwrócił uwagi na to że stali się obiektem zainteresowania ludzi z parkietu.. -Ty nie powinieneś wracać do swojej partnerki? z którą śpiewałeś?-wskazał sofie która siedziała przy stoliku uśmiechnięta i zamyślona niczym anioł.. przybliżył się do niego i wbił wzrok w jego przenikliwe oczy.. -Więcej to się nie powtórzy masz moje słowo..-rzekł zaciskając delikatnie swoje usta zirytowany.. -Jej gniew niewiele mi zrobi..-nie bał się gryfonki ale jej ojca tak więc wywrócił teatralnie oczami..-Super dziękuję ci za ostrzeżenie-powiedział cierpko i upił soku który wziął do ręki trzymając cały czas róże.. -Występ wam wyszedł świetnie-pochwalił go i się lekko uśmiechnął chciał trochę złagodzić atmosferę między nimi..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 12:03 am

Max
- Prosze- uśmiechnęła się delikatnie odkladając dłoń na miejsce, czyli ramię chłopaka. Oj była ciekawa tożsamości swojego towarzysza. Nawet bardzo.
-Dziękuje. Twoja też jest ładna...i bardzo tajemnicza- uśmiechnęła się.- Zakrywa całą twarz tak szczelnie, że...- zacięła się na chwilę, odrobinę wstydząc się przyznać,- że nawet nie wiem z kim rozmawiam- zaśmiała się zawstydzona. No cóż...tańczyła z nieznajomym...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 1:48 pm

Ciesząc się na chwilę wolnością od Croucha, Milka jeszcze zerknęła na chłopaków, po czym starając się uspokoić, włączyła aparat. Przecież nie będzie tu stać jak jakaś kłoda i czekać na Barty'ego. Obiecała mu, że przyjdzie z nim na bal i nic więcej. Dla niej i tak to było frustrujące szczególnie wiedząc, że ma w przyszłości za niego wyjść.
Poszła na drugi koniec sali i zaczęła z ukrycia robić zdjęcia niektórym osobom. W końcu i to może teraz zrobić, prawda? Nie miała ochoty Croucha już dzisiaj widzieć, szczególnie po tym jego pocałunku. Jak on śmiał ją pocałować ... Już nie dość, że wtedy próbował wykraść pocałunek, to teraz chyba mu się udało. Wredny ślizgon. Szklankę napoju na bok odłożyła nawet jej nie tykając. Nie będzie tego soku pic i tyle.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 3:17 pm

Ivonne weszła na bal z wielkim spóźnieniem ale długo trwała kłótnia z jej podświadomością czy na pewno ma się wybrać na ten bal. Do tego sama i bez zaproszenia ale co tam. Bal był ponoć dla wszytkich. Przed przjściem przygotowała sobie sukienkę i uczesanie na oczy założyła maskę. Zaś buty założyła takie. Nie malowala się bo i bez makijażu pięknie wyglądała. Wkraczając na parkiet miała nadzieję że zobaczy kogoś znajomego.
Powrót do góry Go down
Elias Sevänen

avatar

Liczba postów : 136

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 3:28 pm

-Pewnie jeszcze do niej wrócę. Ale za chwilę. Poza tym, moją partnerką nie jest. - powiedział powoli, dalej nie zmieniając wyrazu twarzy. Ale wciąż mówił chłodno. Wszystkie jego zapewnienia i stwierdzenia nie przemawiały do niego w najmniejszym stopniu. Elias... cóż, co tu dużo mówić, na coś takiego pozwolić nie mógł i nie miał zamiaru. Nie cierpiał ludzi okazujących taki brak szacunku. Z natury był bardzo honorowy, i nie popuszczał. Nigdy.
-I nie zapominaj - nie pozwolę na takie okazywanie dyshonoru. Jasne? - dodał, patrząc z góry miażdżąco na Ślizgona. Po zakończeniu takiej odpowiedzi, po prostu się odwrócił. Usłyszał wtedy ostatnie słowa piętnastolatka. Wiedział, czemu miał to służyć. I wcale nie pomogło.
-Kiitos. - odparł po prostu lakonicznie, obracając na chwilę głowę by spojrzeć na niego. Po czym odszedł. Pewnie chwilę się pokręci po sali, pogada z Sofie i będzie się stąd zbierać... takie zabawy to jednak naprawdę nic dla niego. Najpierw jednak chciał pogadać z dziewczyną, którą Ślizgon zmusił do pocałunku. Podszedł do niej spokojnie i przystanął niedaleko. Ćwierćwil (nie wiem czy to się tak odmienia Razz) w stroju upiora w operze powiedział wtedy do niej cichym, uspokajającym głosem:
-Wszystko w porządku?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


O Death, come near me
and stay (by my side). Hear my silent cry!
In sadness I'm veiled, to the cross I am nailed
and the pain around me freezes my world
My cold world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alec Clark

avatar

Liczba postów : 238

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 3:35 pm

-Czemu nie? Jak się zgodzi? - zaśmiał się, a po chwili posłał Lisie wdzięczny uśmiech.
-Uśmiechnij się. Nigdy nie wiadomo kto może zakochać się w twoim uśmiechu -mruknął i rozejrzał się po parkiecie. Mnóstwo tańczących par krążyło po wolnej przestrzeni od czasu do czasu spoglądając na stopy.
-Tak w sumie... To przyszedłem się napić. Nie miałem co robić w dormitorium, a nawet Mike poszedł. Więc stwierdziłem, że nic się nie stanie jak przyjdę. Może ktoś zwróci na mnie uwagę? - wyszczerzył się i obrócił Puchonkę o 360 stopni, żeby po chwili znów ją do siebie przyciągnąć i objąć w pasie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

AlecClark

Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t983-alec-clark
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Parkiet   

Powrót do góry Go down
 

Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Mały salon
» Parkiet
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Karnawałowy-