a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Parkiet - Page 7
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 3:37 pm

Elias

Milka zdążyła parę zdjęć pstryknąć, gdy spostrzegła, że Barty już skończył rozmowę. Teraz tylko trzeba jego unikać. Nie miała ochoty na kolejne sceny z nim, szczególnie tutaj. W ogóle nie miała ochoty słuchać się swego ojca, ale cóż zrobić. Musi i tyle.
- Tak, chyba tak. Jeszcze raz dziękuję.- odwróciła się spoglądając na mężczyznę, który do niej podszedł. Uśmiechnęła się lekko, lecz nie puściła aparatu. Jeszcze.
Sama natomiast znów poczuła jakiś urok, czy czar, który z niego bił. Cholera, czemu on ciągle gości w jej głowie? Na jego widok Milka miała ochotę wykonać wszystko, co on kazał. A szczególnie chciała z nim spędzić ten wieczór, lecz czy to jest rozsądne? Dla dziewczyny, która jeszcze nie miała żadnego chłopaka taka myśl jest trochę dziwna. Ale cóż, dziwactwa z czasem do człowieka przychodzą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elias Sevänen

avatar

Liczba postów : 136

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 4:08 pm

Elias kiwnął głową, nieco uspokojony. Nie miał pojęcia, jak dziewczyna mogła zareagować na ten dziwny wyskok ze strony Ślizgona, mogła mieć teraz jakiś uraz albo co... Na szczęście wyglądało na to, że wszystko w porządku. Uśmiechnął się lekko w jej kierunku, po czym odwrócił się powoli, by w zamierzeniu zniknąć w mroku - dalej było ciemno, z podświetleniem na scenę, więc było to możliwe. Zanim odszedł, zwrócił się jednak w jej kierunku i poprawił maskę na połowie twarzy.
-Pamiętaj, że jeżeli kiedykolwiek będziesz mieć jakiś problem, w dowolnej sprawie - możesz z nim przyjść do mnie. Pomogę, obiecuję ci to. Może kiedyś zasłużę, by poznać twoje imię...
Kolejny pocieszający i na swój sposób olśniewający uśmiech i zaczął odchodzić.
-Nazywam się Elias.
Ułamek sekundy później nie było go już widać. Szedł przez mrok sali w kierunku Sofie. A przynajmniej na chwilę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


O Death, come near me
and stay (by my side). Hear my silent cry!
In sadness I'm veiled, to the cross I am nailed
and the pain around me freezes my world
My cold world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 4:15 pm

Do Esme

- Nie sądzę żeby dołączenie do tańca na ulicy tyłby dobrym pomysłem. - poczuł się niezręcznie. Miał nadzieję, że rumieniec nie wyskoczył na jego twarzy. Ale zdał sobie sprawę, że jeśli nawet to co z tego?! Czy naprawdę go to tak obchodziło? Oczywiście, że nie!
- Jeśli chodzi o żel to będę on niego prosił. Zobaczysz jeszcze będziesz mnie miała dość- w głębi serca jednak nie chciał by miała dość go. Przecież tak trudno mu było zaprzyjaźnić się. Po prostu zżyć się z innymi.
- miałem to samo proponować. Nogi trochę pieką od spodu. Dawno tak się nie bawiłem więc to pewnie od tego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 5:38 pm

Amelia


Zaśmiał się cicho.
- Przepraszam. - Nasunął maskę na włosy ukazując twarz. - Poznajesz ?
Uśmiechnął się szeroko, a jego oczy błysnęły. Zapomniał w ogóle o swojej masce. Skoro Amelia go nie poznała to pewnie reszta też. Ciekawe co powie teraz Amelia.. Może nie będzie zbyt szczęśliwa, jak zobaczy, że to tylko Max. A może wręcz przeciwnie ? Pożyjemy, zobaczymy.. Ponownie się uśmiechnął.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 6:27 pm

Siedziała samotnie przy stoliku uśmiechnięta i rozmyślała cały czas o tym przedstawieniu którego dokonała z Eliasem.. Była szczęśliwa był dla niej oparciem i zawsze przy nim chciała siedzieć uśmiechnięta.. Polubiła go mimo że wciąż tęskniła ale sama obecność Krukona, wprawiała ją w radosny nastrój.. Właśnie jeśli mowa o Eliasie gdzie jej się podział?..gdzieś w oddali słyszała wymianę między nim a Bartym, więc rzuciła tam okiem ale po chłopaku nie było śladu..Poprawiła włosy co wyszły z jej maski tak że podkreśliły ukryte oczy dziewczyny.. Westchnęła cicho czekając aż chłopak do niej wróci i spędzać resztę wieczora razem.. Chciała potańczyć ale dopóki on tu nie podejdzie nie miała z kim..Poprawiła błyszczyk na ustach, podpierając delikatnie brodę pod swe dłonie..Straciła też z oczu swoje przyjaciółki Dainę,Lizzy i Nicole, więc nawet się za nimi nie rozglądała..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.


Ostatnio zmieniony przez Sofie Brown dnia Sro Lut 19, 2014 6:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 6:28 pm

Uśmiechnęła się wdzięcznie widząc ak jej towarzysz ściąga maskę. Przez dłuższą chwile nie rozpoznawała chłopaka. Po chwili jednak przypomniała sobie.
- Max...- powiedziała z lekkim pytaniem. Znała chłopaka. Oczywiście, ze znała. Jednak nie mogła uwierzyć, ze to on. Dawno się nie widzieli. Właściwie odkąd zaczęła sięspotykać z Alex'em nie widziała się z wieloma przyjaciółmi... Zawstydziła się na tą myśl.
Mocno przytuliła chłopaka. Dopiero, gdy stanął przed nią uświadomiła sobie jak bardzo za nim tęskniła. Mieli wiele wspólnego i świetnie się rozumieli. Nie mogła uwierzyć, ze zapomniała o Gryfonie... Zaraz po Sebastianie jej najlepszym przyjacielu, z którym co i rusz zpakowała sie w kłopoty przez ich wspólną cechę- ciekawość.
Zaśmiała się puszczając chłopaka.
-Przepraszam. Na prawdę cię nie poznałam- spojrzała na niego ze skruchą.- Zżerała mnie ciekawość- przyznała cicho.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Wasylisa Goldenmayer

avatar

Liczba postów : 321

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 6:47 pm

do Clarka

- Grunt to szczerość. Ja tam wolę na balach nie pić. Chyba że ktoś mnie wkurzy- zaśmiała się
- tak. Mike mnie zaprosił na bal. A w gruncie rzeczy to każdy z nas przyszedł osobno. No przecież liczy się zabawa- zaśmiała się ukazując wszystkie zęby tak jak chciał.
- nie sądzę, żeby ktoś zakochał się w moim uśmiechu. no i nie tylko uśmiechu.- musiała przemyśleć sobie parę rzeczy. ale to nie był ani czas ani miejsce.
- a ty, tak przystojniaczek dlaczego żadnej dupy nie wyrywasz?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Wasylisa Goldenmayer

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1109-wasylisa-goldenmayer
Alec Clark

avatar

Liczba postów : 238

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 6:59 pm

-A myślisz, że co robię? - zaśmiał się cicho przeciągając nosem po jej szyi. znów obrócił dziewczynę, lecz tym razem o 180 stopni. Gdy już stała do niego plecami, złapał ją za kibić i wolno kołysał się z nią w rytm muzyki. Przesuwał ręce, badając jej brzuch. Spodziewał się najgorszego więc na wszelki wypadek lekko przytrzymywał jej ręce.
-Nie bądź dla siebie taka surowa - mruknął jej do ucha i oparł brodę na jej ramieniu. Uśmiechnął się co spowodowało mocniejsze uwydatnienie kości, tym samym jego szczęka mogła wbijać się w ramię Lisy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

AlecClark

Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t983-alec-clark
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 8:28 pm

Do: Roy'a

-Wiesz...w sumie pośmieją się i przestaną- Zażartowała sobie spokojnie. Tym razem chciała czy nie musiała odgarnąć sobie włosy bo już zaczęły pakować się jej do oczu przez co utrudniały jej trochę patrzenie. Po za tym w końcu zdjęła swoją maskę z twarzy. Zaczęła ją już trochę denerwować. I tak ponownie otworzyła swoją torebeczkę i wpakowała maskę do niej.
-Spokojnie...proś ile będziesz chciał- Uśmiechnęła się do niego i chwyciła go za nadgarstek i cóż zaczęła się przepychać między ludźmi. Chciała dojść do bufetu, miejsce gdzie można się najeść i napić czegoś. No i odpocząć troszkę. Bo ile można tańczyć. Cyganka fakt była fanką tego, ale no i ona ma w końcu jakieś swoje ograniczenia

z/t x2 bufet

KLIK ROY
Powrót do góry Go down
Wasylisa Goldenmayer

avatar

Liczba postów : 321

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 8:49 pm

Do aleca

Zaśmiała się lekko. Nie zdawała sobie z tego sprawy. Ale o dziwo nie przeszkadzało jej to. Przypomniała sobie moment kiedy go troszkę pobiła na korytarzu. Teraz poczuła się dziwnie. Kołysała się w rytm muzyki. Miała tysiące myśli na minutę. Nie chciała go odrzucić ale nie wiedziała czy na pewno tego chciała! No i czy on to chce.
- Ja nie jestem surowa. No wiesz, przepraszam za tamto na korytarzu, ale widziałam, że limo szybko znikło. Mam nadzieję, że nie znienawidziłeś mnie wtedy- zaśmiała się na samo wspomnienie kiedy Black ich przytulił.
- Nie jestem ciebie warta. Chyba większość osób na tej sali potwierdziła by to- poczuła, że uścisk dłoni chłopaka rozluźnia się więc wplotła jej palce w jego i zacisnęła go mocno. Miała nadzieję jednak, że nie wypił aż tyle by tego nie pamiętać. Chociaż z drugiej strony chciałaby tego przecież musiała być cała czerwona z rumieńców! Dobrze, że stała do niego tyłem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Wasylisa Goldenmayer

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1109-wasylisa-goldenmayer
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 9:32 pm

- Ja też jestem ciekawski - uśmiechnął się. - Ale za co przepraszasz ? 
Na prawdę się zdziwił, dziewczyna nie miała przecież za co przepraszać.
- Ta maska przecież zakrywała mi cały ryj - powiedział, ale po chwili się poprawił. - To znaczy twarz.


- Em.. - zarumienił się - Chcesz się czegoś napić ?
Max to przecież kulturalny i dobrze wychowany chłopak, prawda ? Prawda. Więc musiał spytać, czy dziewczyna nie chce się czegoś napić. Bo jeżeli chciała, to on oczywiście jej przyniesie coś do picia.
Powrót do góry Go down
Elias Sevänen

avatar

Liczba postów : 136

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 9:41 pm

Elias kręcił się po sali, trzymając się cienia niczym typowy cichoskradacz. Chciał zapamiętać jak najwięcej twarzy, móc wszystko ogarnąć umysłem bez większych problemów. W końcu gdy zostanie nauczycielem, będzie musiał mniej więcej kojarzyć poszczególne osoby, a z tym to póki co ciężko... zna kilkoro Ślizgonów, Puchonkę, Gryfonkę i kilkoro Krukonów. Tych ostatnich będzie musiał przycisnąć, w końcu jest ich opiekunem... a przynajmniej zastępcą.
Przypomniało mu się też, że przecież jest tu w pewnym sensie DJ-em i to on puszcza muzykę. Zagrać mu raczej nie wypada, bo widział że Sofie najwidoczniej na niego czekała... i trochę mu teraz było głupio. Przez ten śpiew, przez to wszystko. Teraz najwidoczniej ona czuje się dobrze w jego towarzystwie, tak jakby... zapełniał pustkę. Ale on sam czuł się z tym źle. Cóż... zasrane życie romantyka.
Pewnie teraz jeszcze co nieco zrobi tu na sali, a później... po prostu odleci. Musi trochę odpocząć. I przemyśleć parę spraw.
Machnął różdżką, by zmienić utwór, po czym podszedł do Sofie.
-Nie wygląda na to, żebyś się dobrze bawiła... bez urazy.

|| utwór:

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


O Death, come near me
and stay (by my side). Hear my silent cry!
In sadness I'm veiled, to the cross I am nailed
and the pain around me freezes my world
My cold world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 9:52 pm

Elias

Usłyszała znajomy głos i popatrzyła na niego lekko się uśmiechając.. -No masz rację chyba niedługo pójdę już spać, jestem zmęczona-dopiła drinka zerkając na niego.. -Spokojnie wiem że to był występ nie myśl źle, świetnie się bawiłam.. jesteś dla mnie jak przyjaciel którego potrzebowałam-stwierdziła bo serio polubiła go był jej małym oparciem w tym trudnym okresie co miała.. -Nie urażam się spać mi się chce już,-powiedziała i stłumiła ziewnięcie szykując się do wyjścia z sali..ale jeszcze chwilę została na krześle zanim całkowicie postanowi wstać i wyjść..obróciła w dłoniach pustą szklankę po drinku i odłożyła go spowrotem na stoliczek..wyjęła z bukietu jedną różę i zaczęła się nią bawić,opuszkami palców dotykając aksamitne płatki kwiatu.. -Chciałam potańczyć ale widać chyba mam imprezę pt podpieranie ściany-zaczęła się cicho i radośnie śmiać, cały czas palcami jeżdżąc po kwiatku..wsłuchała się w muzykę którą puścił zamyślona..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 10:32 pm

Max
- Wiem- zaśmiała się serdecznie. Sama też uniosła maskę odsłaniając twarz. Zachowanie chłopaka dawało jej jasno do zrozumienie, że on rozpoznał ją od razu. Tym bardziej było jej wstyd, że nie poznała przyjaciela, choćby po głosie. Od początku wydawał jej się przecież znajomy...
- Oj długo by wyliczać za co- powiedziała z melancholijnym uśmiechem- Za to, że cię nie poznałam... za to, że przeze mnie dlugo się nie widzieliśmy... to tak na początek- wzruszyła ramionami patrząc na chłopaka skruszonym wzrokiem spod rzęs.
- Hahahaa- zaśmiała się słysząc, jak chłopak szybko się poprawia. Był czasem taki bezpośredni i mówił co mu ślnia na język przyniesie...ale chyba to tak podobało się w nim Amelii. Dobrze się czuła w jego towarzystwie, a jego bezpośredniośc ją w wielu przypadkach bawiła.
- Wina- odpowiedziała cicho bez namysłu. Po chwili zarumieniła się ... - albo soku- dodała szybko- przeciż ona nie pije. Znaczy od jakiegos czasu zasmakowała w winie, ale większość jej znajomych o tym nie wie i zna ją jako kompletną abstynentkę. Miała tylko nadzieję, że chłopakowi umknię ten szczegół...Uśmiechnęła się nieśmiało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Andrew Saillor

avatar

Liczba postów : 103

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 11:26 pm

Przyciągnął dziewczynę bliżej i zbliżył usta do jej ucha.
- Czy Ryu zamierza całą noc się na nas gapić? Znaczy... na Ciebie.
Zerknął w stronę chłopaka. Wolał nie dostać w łeb. Z tego, co wiedział, nie było między nimi za dobrze, ale chyba to, że Andrew zaprosił Jessicę na bal zanim Ryu to zrobił, to nie zbrodnia, czyż nie? Mimowolnie przypomniał sobie wieczór, kiedy był świadkiem ich kłótni i spojrzał na nią czule. Zamknął oczy i obrócił ją kilka razy, śmiejąc się i znów przyciągając dziewczynę do siebie. Ostatnim razem obiecał jej, że jak się zmęczą, to pójdą pić do dormitorium. Albo jakiejś pustej klasy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Czyżbym był fejmem? Ana <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 11:41 pm

Była dobrą tancerką, ale komplementowanie Nicole byłoby po prostu żałosne. Miała rozgrzaną twarz i rumiane policzki, co dodawało jej niewinności i słodkości. Vengerberg nie dał się zwieść tak łatwo. - Jesteś napruta jak Messerschmitt! - zaśmiał się pod nosem, oczywiście przesadnie egzaltując stan tymczasowej partnerki do tańca. Obrócił ją raz i drugi, by sprawdzić jak ma się jej równowaga.
- Słaby z ciebie obiekt do komplementowania. - odciął się krótko. Wzrokiem ogarniał pomieszczenie, przystrojone jak nigdy. Girlandy, nie girlandy, kwiatki, bratki, brakowało tylko jednorożca z lodu na środku. A nie, czekaj... i on tam był. Spojrzał znowu na Black. - Po prostu starałem się dowiedzieć jak tu wygląda. Masowe imprezy dla par są zwykle okropne. Nie przeliczyłem się. - całują się tam i tu, dotykają wszędzie, bezwstydnicy! - Rude są wredne. Spieprzaj z tematu, Nicole. - wrażliwy punkt, o tak. Stał się nieprzyjemnie poważny, bo go zabolało jak cholera. Głupie uczucie, takiej... pustki. Nieważne, przecież to za nimi i już się nie lubią. Jak dużo razy jeszcze będziesz to sobie powtarzał? - A gdzie Ian? Taki przyjaciel, że cię zostawił? - dogryziemy teraz drugiej stronie, jak już przysłowiowo wchodzimy sobie na przysłowiowe odciski. Nieprzysłowiowo wirując, znaleźli się idealnie na środku sali. - Jak główka, nie za dużo obrotów? - zapytał z usatysfakcjonowanym, lekko wrednym uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 19, 2014 11:45 pm

Przetańczyli jeden utwór, później drugi i następny, dziewczyna straciła rachubę w ilości przetańczonych piosenek. Rose była już nieźle zmęczona i aż się dziwiła, że cały makijaż jej nie spłynął, w pomieszczeniu było bardzo ciepło, a w ciągłym ruchu było jeszcze gorzej.
Po zakończeniu ostatnich taktów kolejnej piosenki oparła się na ramieniu chłopaka lekko dysząc, wysokie obcasy też robiły swoje, a nogi zaczynały już boleć.
-Może zajrzymy do bufetu, a na parkiet wrócimy później?- Zaproponowała przed rozpoczęciem kolejnej piosenki

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 10:08 am

Jessi bawiła się na prawdę dobrze ale kiedy Andrew stwierdził że ktoś, czytaj - Ryu cały czas się na nich gapi zrobiła gniewną minę i odwróciła się w stronę w którą spoglądał jej partner.
No rzeczywiście gryfon stał i się patrzył prosto na nich, na nią jak zwał tak zwał ale się gapił!
Po co on w ogóle przyszedł chyba tylko po to aby popsuć jej zabawę!
Nie rozumiała zachowania Ryu no skoro twierdził że ten bal to zabawa dla dzieci to po co przychodził? Ba skoro teraz jest taki zazdrosny to czemu nie zaprosił jej sam? Kto zrozumie takiego faceta?
Jessi postanowiła mieć to w... nosie. Bal jest po to żeby dobrze się bawić a nie przejmować zazdrośnikami.
Posłała uśmiech w stronę Andrewa i zarzuciła mu ręce na szyję - Nie wiem czemu się tak gapi i ile czasu ma zamiar to robić, może po prostu wpadłeś mu w oko prezentujesz się tak elegancko -
i zaśmiała się cicho, opierając głowę na ramieniu swojego partnera.
Tego wieczoru nie chciała myśleć o żadnych zmartwieniach.
- Czy twoja propozycja dotycząca sposobu zakończenia tej imprezy jest nadal aktualna ? - zapytała ze śmiechem, pamiętała że mieli coś wypić przed snem i w sumie nie był to zły pomysł.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 10:53 am

Amelia

- To wina czy soku ? - uśmiechnął się. - Bo mogę Ci przynieś co tylko chcesz.
- Wino, sok, co chcesz - powtórzył. Nie wiedział, że Amelia pije, ale przecież nie może jej zabronić. Nie chciałby, żeby ona była taka jak on. Żeby piła, a potem może jeszcze paliła.. Niby on już się wyleczył z uzależnienia od papierosów, ale jeżeli ona zacznie.. Lub zaczęła, to może już nie przestanie. A Max tego nie chciał. Bo przecież Amelia to jego przyjaciółka. Poczuł się winny. Jak by to on spuścił ją na złą drogę.. A może to nie była wcale zła droga ? A może to tylko mu się tak wydawało ? 
- A tak po za tym, to nic nie jest twoją winą. Gdybym coś zrobił, to byśmy się częściej wydywali - mówił to szczerze. - Ale ja nic nie zrobiłem. Moja wina..
- A no tak, wina.. To chcesz wina ? - uśmiechnął się. Nie jego wina, że był szczery. Wiele rzeczy mówił prosto z mostu, zawsze mówił co myśli, zawsze wyrażał swoje zdanie. Tak, to właśnie on. Dla niego szczerość to najważniejsza cecha. A wino.. A wino to zło, ale troszkę wypić można.
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 11:58 am

-Cokolwiek- zaśmiała się.- Wierze, ze mnie nie otrujesz- dodała z udawanym strachem.
Amelia nie miała zamiaru zacząć palić. Brzydziła się tym nie rozumiejąc co w tym takiego, ze coraz więcej osób z jej otoczenia zaczyna palić. Dla niej było to jedynie psucie sobie zdrowia.
- Bardziej moja- upierała się. Wiedziała, ze taka jest prawda. Skupiła się na Alex’ie potem Sebastianie… Może Max miał trochę racji, ale tylko trochę.
- Ale nie sprzeczajmy się o to- uśmiechnęła się delikatnie. Słyszała szczerość w głowie chłopaka i wiedziała, ze naprawdę tak myśli. Ale ona i tak wiedziała swoje.- Było minęło i teraz trzeba nadrobić ten czas-uśmiechnęła się przyjaźnie. Zależało jej na Max’ie. Bardzo. Może nawet za bardzo jak na tylko przyjacielu…
-Może być wino.-skinęła głową. Nagle coś przyszło jej na myśl…
-Ale ja nie chce zostać tu sama- rozglądnęła się z udawana paniką… Wokół tańczyły przytulone pary. Zauważyła nawet kilka osób, które nie tylko się przytulały…

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Lucas Hawke

avatar

Liczba postów : 52

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 12:40 pm

Rosie, Nereza,Jewel

- Już zacząłem wątpić czy się pojawisz - odsunął jej dłonie ze swoich oczu. Bezbłędnie poznał, kto go zaszedł od tyłu - Konbanwa, Usagi-san - Skoro on był lisem, to dlaczego jego partnerka nie mogłaby być króliczkiem? Chociaż w tej chwili przypominała bardziej dystyngowanego wampira. Ucalował Krukonkę w policzek - Tylko tym razem, proszę, nie uciekaj jak Kopciuszek zanim uda nam się zatańczyć /b] - posłał jej rozbrajające spojrzenie. Odwrócił się do pary, która im towarzyszyła. Obejmował Rosie ramieniem, aby na pewno została przy nim - Można uznać, że się znamy... Tak dla przypomnienia, jestem Lucas - podał rękę Puchonowi.- Teoretycznie do ja powinienem stać tam na scenie i szaleć ze swoją gitarą... I z miłą chęcią wziąłbym kogoś kto zechciałby ze mną zaśpiewać. Na razie jednak ktoś mi podwędził możliwość występu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Więc składam modły
czekając tu na kolejny dzień
i świecąc jasno po morza kres
zobaczę w końcu brzeg
za każdym razem gdy widzę cię,ocean w sercu mym burzy się
dzięki tobie znów mam siły i gdzieś w oddali jest brzeg

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t627-lucas-hawke
Jewel Starrk

avatar

Liczba postów : 10

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 12:56 pm

Rosie, Nereza, Lucas

- Jewel - odwzajemnił uścisk dłoni - A ty to... Rosalie, przyjaciółka Ner - odgadł, zwracając się do nowoprzybyłej dziewczyny. Przedstawił się jej. jakoś nie mieli wcześniej okazji się poznać. Cały czas rozglądał się po sali. Więcej z zebranych tu osób wyglądało na niezbyt zadowolone. A widząc, jak wiele z nich stoi samotnie, zgadywał, że chodzi o brak partnera. - Upiór w operze -odezwał się po jakimś czasie, słysząc dość charakterystyczny utwór, którego nie można było pomylić z jakimkolwiek innym. Nie nadawał się on jednak do tańca, przynajmniej jego zdaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liam Toy

avatar

Liczba postów : 194

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 12:59 pm

Liam, który widział zmęczenie Rose, uśmiechnął się szeroko. Korzystając z tego, że ponownie mógł się wtopić w tłum,poprowadził ją do baru mijając kolejne pary.Oczywiście występy mu się podobały,co nie raz docenił oklaskami. Zresztą nie tylko jemu.
- Czego się napijesz?- zapytał kiedy tylko doszli do baru.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Nie oceniaj mnie jeśli nie znasz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereza Scoliari

avatar

Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 1:09 pm

Jewel, Lucas, Rosie

- Tak... Upiór - przyznała mu rację. Bardzo kochała tą sztukę. To jedna z dwóch, do których była niezwykle przywiązana. Drugą były "Koty". Matka zawsze śpiewała jej utwory z tych musicali. - Szkoda, że Cię nie ma ze mną tu
szkoda, że Cię nie ma już
Czuję, że gdy dam wiarę w sny
wejdziesz tu wprost ze snu
Szkoda, że już zamilkł bliski głos,
że go nie usłyszę znów
Brak mi twych rad,
słów twoich brak
sen nie zastąpi słów
- Zaintonowała cicho inny utwór z Upiora, który zdawał się być znacznie bardziej odpowiedni. Uśmiechnęła się lekko na koniec. Już bez żalu. Przebolała najgorszą stratę, choć często wracała wspomnieniami do minionych dni. - Szkoda, że Cię nie ma ze mną tu
szkoda, że tak miało być
Przeszłość to cień,
zrzucić go chcę
wybacz i dodaj sił
Dość tak wielu łez
dość już żalu jest
dość liczenia strat
i straconych lat
Czas pożegnać się,
czas pożegnać się
- Fakt, że zaśpiewała przy swoich bliskich znajomych i ten fragment, potwierdzał poprawę nastroju Scoliari oraz spokój ducha, który odzyskała. - Przepraszam, nie powinnam była. Tylko wprowadzam ponury nastrój. -Lekko się skłoniła w kierunku towarzyszących jej osób. Odgarnęła Niesforny kosmyk z twarzy. W tym czasie skończył się występ kuzynki Amell oraz mężczyzny, którego nie dane było jej wcześniej poznać. Pogrążona we własnych wspomnieniach nie specjalnie zwróciła na aurę, którą wokół siebie roztaczali. Dopiero teraz do niej dotarło, że go wyczuwała. - Rosie... Chyba wiem, co Powinnaś Lucasowi zaśpiewać - uśmiechnęła się Ner. - Skąd przeczucie mam, skąd mam tę myśl... Że jest pisane mi, że będę z nim... I skąd wiem, że ja, jak nikt go znam - tym razem zanucila znacznie krótszy fragment pochodzący z musicalu "Romeo i Julia". Zdaniem Krukonki, pasował idealnie do Liska i Króliczka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t611-nereza-scoliari
Rosalie Amell

avatar

Liczba postów : 147

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 1:35 pm

Lucas,Ner i Jewel:
-nie opuściłabym takiej imprezy szczególnie, że zostałam przez ciebie zaproszona Lucas-uśmiechnęła sie do niego. Tym razem nie miała innych planów chciała się pobawić na balu karnawałowym nawet nie była zmęczona.
-Nie martw się Lucas nie uciekne ci nigdzie.-poprawiła swoją grzywkę występ jej kuzynki bardzo sie podobał zaciekawiła się tym co powiedział Lucas i tylko jedna rzecz jej wpadła do głowy.
-Ja bym mogła z tobą zaśpiewać Lucas-posłała liskowi ciepły uśmiech następnie przywitała się ze swoją najlepszą przyjaciółką i jej partnerem.
-hej wam i miło mi cię poznać Jewel.-uśmiechnęła się.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




"Nigirishimeta ketsui wo
hidarimune ni kirisaku no wa
"Ringel der Torheit" Sōkyū o mau
Flügel der Freiheit"


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/f22-uczniowie
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Parkiet   

Powrót do góry Go down
 

Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Mały salon
» Parkiet
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Karnawałowy-