a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Parkiet - Page 8
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Andrew Saillor

avatar

Liczba postów : 103

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 2:58 pm

Zaśmiał się pod nosem.
-No pewnie, na pewno chodzi o mnie. Bo przecież wcale nie tańczę z śliczną dziewczyną w ślicznej sukience.
W sumie, to całe picie przed snem nie było głupie - następnego dnia zajęć nie było. Oparł policzek o głowę dziewczyny i spojrzał ponuro w stronę Ryu. Mógłby się troszkę ogarnąć. Jakby nie było, Jessi nie wydawała się szczęśliwa z jego natarczywej obecności...
- Oczywiście, że jest aktualna. Tylko gdzie? Wolałbym wiesz, nie dostać szlabanu...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Czyżbym był fejmem? Ana <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 3:05 pm

Do Andrew i Jessi

-Nie no...dosyć tego- Zazdrość Ryu osiągnęła po prostu już tak niebezpieczny poziom, że albo sobie zrobi krzywdę, albo komuś. Zacisnął pięść i po prostu jak lodołamacz zaczął się przeciskać między ludźmi w kierunku tej jednej tańczącej parki. Był zazdrosny i to w cholerę, ale co się na to poradzi. Ta jego zazdrość też miała jakiś powód, ale oczywiście jak to on nie powie o tym na głos i się nie przyzna.
-Ryu...uspokój się...nie chcesz zrobić przecież żadnej głupoty- Jego serce jak najbardziej starało się go uspokoić, jednak za późno. Ta bomba właśnie zbliżała się powoli do wybuchu. W końcu dotarł do nich i dosłownie siłą ich rozdzielił. I cóż tym razem chyba się nie powstrzyma. I tak też się stało. Nim kto kolwiek zdołał zareagować pięść gryfon już leciała prosto na szczękę chłopaka...i bum...po prostu mu przywalił z całej sił.
-Nie za blisko przypadkiem- Powiedział i ponownie zmierzył Andrew nienawistnym spojrzeniem. Miał ochotę zrobić mu coś jeszcze, ale jakoś się opanował, co nie zmieniało faktu, że już dawno różdżkę dzierżył w dłoni.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 3:12 pm

Jessi już miała coś odpowiedzieć kiedy ktoś z całej siły złapał ją za ramię i bezceremonialnie odepchnął od jej partnera. Uśmiech zszedł z jej twarzy. Ryu! - Co ty do cholery wyprawiasz?!! - Nie zdążyła nic więcej powiedzieć ani zrobić bo już Ryu zadał cios!
W Jessi zawrzało - CZY TY JESTEŚ NORMALNY - wydarła się wręcz, wciskając się między chłopaków w taki sposób że Andrew znalazł się teraz za jej plecami. Oddychała ciężko i wbijała zimny wzrok w twarz Ryu, teraz to on przegiął pałkę.
- Co ty chłopaku wyprawiasz? Jakim prawem nam przerywasz i go bijesz? Co ty sobie myślisz? - wściekłość aż się z niej wylewała. Jak on mógł zepsuć jej zabawę!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 3:20 pm

Jessi, Andrew, Ryu..Ivo..

Dziewczyna usłyszała gdzieś w oddali zamieszanie i poprawiła opaskę na ramieniu, znaczącą że jest prefektem i ma pilnować porządku.Ruszyła szybkimi krokami w stronę zajścia.. Tam stała Jessi jej była najlepsza przyjaciółka z lat dziecięcych i z pod drzwi pociągnęła Ivo zrobiła to niechcący ale jak zobaczyła zajście jej natura Pani Prefekt się odezwała i przejęła nad nią władzę.. Był bal więc odpuści punkty ale i tak szlaban może im da..sam krzyk jessi widział i zwrócił uwagę blondynki więc popatrzyła na wszystkcih błyszącymi oczami.. -Halo co tu się dzieje?!-jak oleją ją to po prostu użyje Sonorusa na swoje gardło i ochrzani ich tak że prawie ogłuchną, w jej magicznie zdwojonym głosem..no cóż -Sonorus-skontrolowała to zaklęcie tak żeby nieco głośniej brzmiał jej głos tak żeby cała grupka ją słyszała.. -Co tu się u diabła dzieje! wyjaśnicie mi to?!-była zła że bójka odbywa się na balu jak mają się wyluzować i odpocząć..-Jessi o co im poszło?-spytała wskakując bezpiecznie między dwoje tłukących się chłopaków.. oj nie podobało jej się to i to bardzo.. -Czemu zakłócacie spokój na balu swoimi porachunkami!-obrzuciła ich wściekłym spojrzeniem czekając na wyjaśnienia sytuacji, co zaszła między Ryu i Andrewem..Jej magicznie zdwojony głos docierał do ich uszu gdy cierpliwie czekała

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 3:25 pm

Ryu, Sofie, Andrew, Jessi

Ivo tak naprawdę została popchnięta przed siebie. A że dziewczyna lubiła bójki podeszła do miejsca gdzie rozgrywała się akcja. A co?? Jeśli akcja sie rozwinie do bójki to się wtrąci. Kilka zaklęć dzięki ojcu zna. Jeśli zaś akcja skończy się na tym jednym uderzeniu będzie sie tylko przyglądać. Może i Ivo wyglądałą na malutką dziewczynę ale uderzenie też miała niezłe. W końcu miało się siłę u i ówdzie. Na krzyk Sofie zareagowała cichym prychnięciem.
- Tak najlepiej zapytać Czemu w ogóle do tego doszło a nie o co im poszło... bo to mogło narastać od dłuższego czasu- powiedziała jak zwykle udając mądrą dziewczyne.
Powrót do góry Go down
Andrew Saillor

avatar

Liczba postów : 103

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 3:31 pm

Zanim się zorientował, wycierał krew z ust. Zęby były całe, ale z górnej wargi sączyła się krew. Zerknął na dłoń ubrudzoną czerwoną mazią i spojrzał wściekle na Ryu.
- Normalny jesteś!? Jak Cię tak  zazdrość zżera, to mogłeś ją zaprosić, a nie teraz chodzić i ludzi szarpać!
Nie darł się,głos miał taki, jaki ciężko u niego usłyszeć. Cichy, chłodny, wręcz lodowaty. Wyminął prefekta, mamrocząc - Wybacz, ale jestem mu to winien. - i już pięść wylądowała na jego nosie. Potarł knykcie i poprawił marynarkę, chwytając Jessi za dłoń i przyciągając do siebie.
- Skoro aż tak Ci na niej zależy, wystarczyło podejść i poprosić o taniec, a nie od razu lać ludzi. Nikt nie ma ochoty oglądać idiotycznej bójki.
Podniósł wyżej podbródek i jedną ręką objął Jessi w talii. Nie zamierzał jej nie dotykać tylko dlatego,że jakiś idiota nie zaprosił jej na bal.
- Pani prefekt wybaczy. To się więcej nie powtórzy. Jessi, możemy iść po jakiś lód?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Czyżbym był fejmem? Ana <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 3:37 pm

Nos...znowu serio. Gryfon wylądował na podłodze a na jego białej koszuli od razu pojawiła się krew. No pięknie.
-Ty gnoju...nos mi złamałeś- Powiedział, jednak tym razem nie miał zamiaru się tym przejmować. Nie obchodziło go to, że prefekt tutaj jest. Miał to po prostu gdzieś. Oko za oko ząb za ząb. Tym razem to on rzucił się na Adrew i po prostu z pięści przywalił mu najpierw w brzuch a potem drugą ręką centralnie w jego kość policzkową. Nie miał zamiaru odpuścić. W końcu nie raz lał się z różnymi ludźmi. Nie miał najmniejszego zamiaru tłumaczyć się z tego co robi. Po prostu szlag go trafił, a teraz go zatrzymać to będzie problem. Jak się rozkręci to koniec. Po za tym kiedy się lał z kimś to po prostu dawał z siebie wszystko i tyle. Krew spływała z jego złamanego drugi raz nosa, ale kto tam by się przejmował tą krwią która zmieniała właśnie kolor jego koszuli.
Powrót do góry Go down
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 3:53 pm

Stała przez chwilę tylko z Sofie i Eliasem, lecz nagle oboje zniknęli.. I została sama. Zmarszczyła brwi i rozejrzała się dookoła. Gdzie szwagierka? Pojawiła się na scenie i zaczęła śpiewać.. I to jak śpiewać! Jej usta otworzyły się z zachwytu. Ależ ona ślicznie śpiewa! Chwilę stała tak, zafascynowana barwą głosu przyjaciółki..
Gdy nagle poczuła, jak ktoś ją obejmuje. Przez chwilę poczuła ukłucie nadziei.. Lecz ona szybko minęła, kiedy zorientowała się, że to Lizz. Spojrzała na przyjaciółkę i uniosła wargi w delikatnym uśmiechu.
- Cześć, Lizzka. Jak się bawię? - uniosła brwi, przez chwilę zastanawiając się nad odpowiedzią. - Nie najlepiej, szczerze mówiąc. Żałuję, że nie ma tu Sebastiana.. No ale cóż. A Ty jak się bawisz? - zapytała siląc się na pogodny uśmiech, lecz wyszedł jej tylko jakiś dziwny grymas.
Co działo się potem? Jakaś bójka, śpiew Sofie i inne rzeczy, na które nawet nie do końca zwracała uwagę. Przyglądała się tylko i stała z założonymi rękoma. No bo co? Miała się mieszać w coś, co jej nie dotyczy? No wątpię.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 4:06 pm

To nie był bal! To był największy koszmar Jessi! Kiedy zbliżyła się do Nich Sofie no cóż spojrzała na nią z wyrazem bezsilności na twarzy - Wybacz ale tak to się kończy kiedy ktoś nie ma odwagi zaprosić kogoś na bal a potem jest zazdrosny - tak to skwitowała.
No a później akcja potoczyła się błyskawicznie Andrew wymierzył cios i Ryu padł na ziemię jak długi co Jessi skwitowała tylko krótkim dzwiękiem który wyrażał przerażenie! Boże oni się pozabijają! nic nie zdążyła odpowiedzieć Andrewowi bo już Ryu zebrał się w sobie i ponownie rzucił na jej partnera. Sytuacja wymykała się spod kontroli. Przerażona dziewczyna nie straciła jednak zdrowego rozsądku więc szybko uniosła spódnicę swej sukni do góry i odsłoniła zatkniętą za błękitną podwiązkę różdżkę którą w jednej sekundzie miała już w dłoni, na początek krzyknęła - Expulso rozdzielając w jednej chwili bijących się kolejne było -INCANCERUS skierowane najpierw w jednego potem w drugiego chłopaka którzy w tej chwili nie mogli już się na wzajem dłużej okładać bo obaj byli związani.
Jessi spojrzała najpierw na jednego a potem na drugiego, nie wiedziała co ma mówić, pokręciła tylko głową. Nie spodziewała się czegoś takiego! Chciała tylko dobrze się bawić.
- Andrew obiecujesz że jak cię rozwiążę to pójdziesz ze mną ? - była wściekła, ale głos miała opanowany zwracając się do chłopaka.
Teraz zwróciła się do Ślizgonki - Ja zabiorę Andrewa a jak wyjdziemy rozwiąż Ryu i odtransportuj go z tym nosem do Skrzydła szpitalnego dobrze? - miała nadzieję że jej przyjaciółka z dawnych lat z któą co prawda nie żyła teraz najlepiej wyświadczy jej tą jedną przysługę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Elias Sevänen

avatar

Liczba postów : 136

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 4:15 pm

Zaszumiało. Najwidoczniej doszło do bójki... cóż, można się było tego spodziewać, że ktoś w końcu nie wytrzyma. Szkoda tylko, że stało się to w środku balu, na którym powinien być spokój, ludzie powinni być opanowani... Ha. Za dużo hormonów, za dużo emocji. Tak to już w życiu bywa.
Po chwili, gdy nikt nie patrzył, mężczyzna zmienił się szybko w sporego sokoła, który nagle podleciał do sytuacji i zaczął złowieszczo krążyć na wysokości głów wszystkich obecnych. Nagle przyspieszył, zniknął w ciemności... z której nagle wyszła niezwykle wysoka, długowłosa postać Eliasa w stroju Upiora. Spojrzał na to, co się dzieje, i spytał głosem pewnym, spokojnym:
-Co tu się dzieje?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


O Death, come near me
and stay (by my side). Hear my silent cry!
In sadness I'm veiled, to the cross I am nailed
and the pain around me freezes my world
My cold world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 4:19 pm

Milka z osłupieniem słuchała mężczyznę. Milka zazwyczaj sama rozwiązywała, ale czyjąś pomocą czasem nie pogardzi. Uśmiechnęła się do niego i słysząc jego imię, poczuła się zdezorientowana. Elian zniknął tak po prostu. Zatrzepotała kilka razy swymi powiekami i rozejrzała się po chwili po sali. Ujrzała, że pewna grupka obserwuje dwójkę, która się bije. Na nic lepszego chyba ich nie stać, jeśli takie chwyty stosują. Ale cóż, trzeba pracować. Podeszła do nich od tyłu i zaraz zrobiła parę zdjęć chłopakom, póki ich walka nie została przerwana. Rita będzie zadowolona z tego materiału. Uśmiechnęła się mimo wszystko i poprawiła swą różaną maskę, by zasłaniała dalej jej część twarzy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 4:21 pm

Komplementowanie Nicole byłoby żałosne? Wręcz przeciwnie, byłoby jak najbardziej na miejscu! Dziewczyna wyglądała prześlicznie, nie za słodko, ale i nie za wyzywająco. Po prostu perfecto. Ale oczywiście taki typ jak Vengerberg nie potrafi docenić jej urody. Jego strata.
- Nieprawda! -zaprzeczyła dziewczyna na jego słowa. Aż tak źle z nią nie było.- Możesz mi nawet zrobić test równowagi. -No, ale aż tak dobrze też nie. Kiedy zaczął nią kręcić lekko się zachwiała i w końcu wpadła na niego, całym swoim szczupłym ciałem. Od razu się od niego odsunęła na bezpieczny dystans.
- No tak, ja nie ruda -powiedziała z udawanym bólem w głosie. Oh, no przecież nie da się tak traktować.- Imprezy dla par są okropne, o ile nie jesteś jednym z tych bezwstydników -dodała, rzucając mu dyskretne spojrzenie. Fakt, uczepiła się tego tematu jak psiego ogona, ale no cholera, to było tak idealne do wkurzania go. A był taki śmieszny jak się wkurzał!
- Spadaj -powiedziała, a w jej oczach na chwilę pojawił się gniew. Co też on sobie myślał? Fakt, ona mogła mu dokuczać, ale to nie działało obustronnie. Kiedy znowu zaczął nią kręcić, przed jej oczami na chwilę pojawiły się gwiazdy. Oparła się mocniej na nim, próbując utrzymać równowagę.
- Czy ja wyglądam jak bączek? -warknęła, mrugając oczami by się otrzeźwić, chociaż efekt był dość marny. W końcu puściła go, odsuwając się i lekko chwiejąc. Po chwili zdołała odzyskać równowagę i sprawność gałek ocznych.
Kiedy usłyszała odgłosy bójki, spojrzała w tamtym kierunku. Jacyś Gryfoni, Sofie, Elias oraz Daina. Niewiele myśląc chwyciła chłopaka za rękę i ruszyła w tamtym kierunku. Chciała zobaczyć co się dzieje.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 4:23 pm

-Widzisz Ryu...ona woli iść z nim. Jak długo jeszcze masz zamiar siebie oszukiwać. Nikomu na tobie nie zależy i nigdy nie zależało. Więc otwórz w końcu oczy i zobacz, że życie to nie bajka. Nie ważne z kim się zadajesz...wcześniej czy później wszyscy i tak ciebie opuszczą, pomimo tego, że wcześniej się zarzekali, że byłeś dla nich najważniejszy. Masz dwa wyjścia, albo skończ ze sobą jeżeli tak bardzo siebie nienawidzisz, albo uciekaj dalej. Chociaż ta druga opcja raczej na nic się nie zda. Sam widzisz jak teraz sytuacja wygląda. Chciałeś uciec a i tak wszystko wraca- Eh te rady jego rozumu, jednak w tej chwili po prostu coś w nim pękło, i nie mam tutaj na myśli wcale kości w nosie. Popatrzyła na Jessi i Andrew.
-Spójrz na nich. Ty nie pasujesz tutaj, ani do niej ani do nikogo. Po za tym ona i tak ciebie nie zrozumie. Nikt ciebie nie jest w stanie zrozumieć, więc daj sobie spokój- Z tych rozmyślań wyrwał go jakiś męski głos. Nie odpowiedział, jednak na nic. Wbił spojrzenie w posadzkę.
-Nie trzeba było nikogo do siebie dopuszczać. Tak było łatwiej- No tak ponownie wracał do tego samego punktu wyjścia. Siedział tak związany na ziemi. Krew spływała z jego nosa, ale to akurat najmniejszy problem.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 4:28 pm

Ryu,Jessi,Ivo i Andrew

-Andrew, Ryu że jest bal nie odejmę wam punktów! ale dostajecie oboje szlaban!-oczywiście oddzielnie bo by chyba się tam pozabijali.. Blondynka tego nie chciała ze względu na dawną przyjaźń z Jessi.. sama dostała zaklęciem i wylądowała na podłodze tłucząc sobie rękę.. syknęła i obrzuciła Odagiri i Sailora wściekłym spojrzeniem.. Czas na reprymendę Pani Prefekt.. -CZYŚCIE OBOJE POSZALELI! mogliście się pozabijać!!-była zła ale nie przerywała dając im dalej kazanie o posłusznym i poprawnym zachowaniu na balu.. -To bal nie jakiś publiczny klub do obijania buziek, ani ring!-gdy Jessi ich związała rzuciła w jej stronę spojrzenie dodające otuchy i pochwałę za to że tak dobrze zareagowała.. Jej głos cały czas był zdwojony magicznie gdy dawała im kazanie.. gdy zobaczyła eliasa popatrzyła na niego.. -Ci dwaj pobili się o te o to damę!-wskazała na Pannę Mall -Zazdrość wzięła górowanie nad Panem Odagiri..-patrzyła na nich wkurzona cały czas... -Jessi dobrze.. -zwróciła się do niej i zerknęła jeszcze raz na chłopaków..-Macie ostrzeżenie i wlepiam wam szlaban, gdybym was złapała w innym miejscu to Dom Godryka by stracił punkty!-dotknęła gardła swoją różdżką bo łapała już lekką chrypę.. -Quietus-wróciła do normalnego tonu i zakasłała..ciągnąć ze sobą Ryu.. -Zaraz nie będzie śladu..-wyjęła chusteczkę i wytarła mu krew z nosa a potem powiedziała.. -Episkey-nos chłopaka wrócił do normalności.. -Jessi Zabierz Andrewa, on potrzebuję pilnie opieki medycznej bo oberwał gorzej od Ryu..-nie rozwiązała go wolała by gryfonka bezpiecznie wyszła ze swoim partnerem z sali.. -Mam nadzieję że więcej to się nie powtórzy bo wtedy już taka miła nie będę-obrzuciła oboje wściekłym spojrzeniem łapiąc oddech by się trochę uspokoić..-Accio Szklanka z wodą-przywołała ją i wypiła łyk mimo że była lekko zachrypnięta od krzyku.. -Przekaże wszystko Dyrektorowi i on odpowiednio was ukaże-powiedziała biorąc nacisk na słowo Dyrektor..Sama nie miała za bardzo władzy bo była tylko prefektem..punkty punktami, ale szlaban też będzie..Podeszła do drugiego gryfona i przyłożyła mu do ust chusteczkę..zakasłała lekko i westchnęła..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 4:33 pm

Ryu, Andrew, Jessi, Sofie

Ivonne byla nieco rozczarowana. Taka ładna akcja i tak szybko skończona. No nie ma to jak bić się o dziewczynę. Mogli chociaż znaleźć jakiś ciekawszy powód do bójki. A szkoda... Byłoby zabawnie gdyby to się rozkręciło. Gdy pojawił się Elias poczuła jakieś dziwne mrowienie. Nie wiedziała od czego to bo nie znała się za bardzo na żadnych takich urokach i w ogóle. Naprawdę było jej żal że bójka sie bardziej nie rozkręci.
- Można ich rozwiązać i stworzyć między nimi tarczę... nie będą mogli jej przeniknąć... W końcu wiadomo by było jak to się skończy gdyby obu ich rozwiązano- powiedziała nadal filozofując. No cóż... Była dziwna i dobrze to wiedziała ale nie oznaczało to że jest głupia. Znała trochę zaklęć.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 4:37 pm

Jessi posłała Sofie lekki uśmiech - dzięki za pomoc - co więcej miała mówić. Cofnęła zaklęcie którym był związany Andrew i pociągnęła go za rękę w stronę drzwi, jednak odwróciła się przez ramię i posłała smutne spojrzenie na Ryu, nie wytrzymała i cofnęła się zostawiając na minutę Andrewa i podeszła jeszcze do Ryu zwracając się do niego takimi słowami - A my porozmawiamy sobie jutro rano i pamiętaj że jak się ze mną nie spotkasz... - nie dokończyła ale wiedziała że chłopak wie doskonale co ona ma na myśli.
Wróciła do drzwi przy których czekał Andrew była zdenerwowana złapała go za ramię, może trochę zbyt mocno ale na prawdę nie chciała mu zrobić krzywdy i wyprowadziła z wielkiej sali.

z/t Andrew i Jessi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 4:39 pm

Ryu syknął cicho kiedy ta za pomocą zaklęcia naprawiła mu nos
-Cholera- Syknął cicho, jednak po chwili ból minął.
-To nie będzie konieczne. Rozwiążcie mnie, a mnie już nie zobaczycie- Powiedział cicho. Nie miał najmniejszego zamiaru tutaj siedzieć, a kto wie może jak się uwolni to w końcu pójdzie do pokoju wspólnego i spakuje swoje rzeczy i zrobi to co od dawna chciał zrobić.
-W końcu nic mnie tutaj nie trzyma- Kiedy to mówił popatrzył znacząco na Jessi...ona chyba jedyna powinna była się domyśleć co tak naprawdę chciał przez to powiedzieć.
-Dobrze Ryu...ucieknij znowu od problemów. Sam zobaczysz wrócisz do starego życia. W samotności żyło ci się najlepiej- Nawet jego własny rozum był przeciwko niemu, a gdzie serce kiedy było potrzebne.
-Nic nie obiecuję- Odpowiedział Jessi zgodnie z prawdą. No tak nie wiedział czy jutro będzie jeszcze w tej szkole.
Powrót do góry Go down
Elias Sevänen

avatar

Liczba postów : 136

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 5:01 pm

Elias kiwnął lekko głową i spojrzał najpierw na nich, później na Sofie i Jessi, a następnie westchnął, jak to już miał w zwyczaju. Był w stanie ich zrozumieć, zarówno Ryu jak i Andrew, ale jednak nie pochwalał ich zachowania. Ha, byłby naprawdę tragicznym nauczycielem gdyby było inaczej! No, ale przynajmniej tyle że ogarniał to rozumem.
W sumie, poczuł się lekko rozbawiony sytuacją. Nie raz i nie dwa miewał do czynienia z takimi sytuacjami, i też musiał im stawać naprzeciw... W końcu sam też był prefektem, dawno temu... ale dyrekcja zawsze była mu przeciwna, bo był zbyt wyrozumiały. Tu też to się u niego odezwało. Ale Hogwart to nie Finlandia, musiałby jakoś poważniej zareagować...
-Szlaban to faktycznie najlepsze rozwiązanie. - tym razem jego głos nie zabrzmiał tak jak zazwyczaj. Był to niski baryton, chłodny, lecz zarazem wykazujący że przemawiający nie ma niczego złego na myśli. - Aczkolwiek odjęcie punktów pewnie ich by bardziej przejęło. Joskus täytyy pitää suunsa. - to ostatnie powiedział rzecz jasna swoim śpiewnym językiem narodowym.
Po tych słowach odwrócił się i podszedł do stołu z napojami, stojącego tuż obok. Podniósł szklankę, a w środku pojawiło się mleko. No co, lubił czasem wypić ten napój, tak lubiany w jego kraju.
-Zalecam ostrożność, bo nauczyciele nie będą zbyt uprzejmi jeśli się dowiedzą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


O Death, come near me
and stay (by my side). Hear my silent cry!
In sadness I'm veiled, to the cross I am nailed
and the pain around me freezes my world
My cold world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 5:02 pm

Ivo..

Puchonka którą niechcący potrąciła i pociągnęła do bójki zaczynała ją nieco irytować.. Lubiła filozofowanie ale to było lekko dekoncentrujące.. -Nie wiem jak się nazywasz, ale proszę możesz się już uciszyć?-popatrzyła na dziewczynę i skierowała różdżkę na parkiet by wyczyścić go z krwi.. -Chłoszczyść- wyczyściła posadzkę i rozmasowała swoją rękę którą sobie stłukła gdy lądowała na ziemi od zaklęcia expulso..Ślizgonka stanęła cały czas świdrując spojrzeniem dziewczynę.. -Koniec tematu i bójki, więc możesz już wrócić do zabawy, ja sama wiem czym by to się skończyło..-nie potrzebowała wywodu bo sama wiedziała jak to wszystko się zakończy więc tylko zmrużyła oczy dopijając wodę z szklanki..-Coś jeszcze?-zerknęła i zamilkła zamyślona.. Obróciła w palcach kubek i pokręciła głową.. Elias miał rację ale i tak Dyrektorowi doniesie o zajściu..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 5:19 pm

-Halo...nie chcę nikomu przerywać miłej rozmowy, ale był bym wdzięczny gdyby ktoś mnie rozwiązał- No tak musiał przyznać, że Jessi odwaliła kawał dobrej roboty. Związała go tak dobrze, że nie mógł nic zrobić. Co więcej czuł jak te cholerne liny zaczynają wrzynać mu się w skórę a to nie było miłe. Ryu naprawdę miał ochotę już jak najszybciej zniknąć z tego miejsca i schować się znowu przed całym światem. Zamknąć się w swojej głowie i nikogo więcej nie wpuszczać. Po za tym musiał odbudować ten mur który Jessi tak szybko zburzyła. Tylko jak to zrobić jeżeli serce nadal rwało się do niej. Musiał jakoś sobie z tym poradzić. W końcu nie takie rzeczy się robiło.
Powrót do góry Go down
Anastazja Montressor

avatar

Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 5:28 pm

Anastazja nie wiedziała po co to robi. Może samo po to, żeby... nie wiedziała. Coś jej kazało iść na bal. Coś kazało jej założyć tę sukienkę, której szukała tak długo, której szukała tak długo, te buty które znalazła jej Sofie. Pozwoliła by obok niej pojawił się skrzat jej rodziców, upiął jej włosy. Wszystko zakończyła swoją maską, jedyną rzeczą którą znalazła bez problemów. Tak na prawdę, wszystko dobrała właśnie do tego, wydawało się, nieważnego elementu. Maska choć wydawało się niewiele zasłaniająca sprawiła że jej twarz wyglądała tajemniczo i nikt jej nie rozpoznał. Pech chciał, że trafiła prosto na parkiet. Zatrzymała się, nie za bardzo wiedząc jak się zachować. Zaraz po tym ujrzała Sofie i spokojnym, równym krokiem ruszyła w jej kierunku. Delikatnie dotkęła ramienia przyjaciółki, gdy pojawiła się obok niej. Miała nadzieję, że ją rozpozna, w przeciwieństwie do reszty. W końcu to ona pomogła jej wybrać strój.
- Ślicznie wyglądasz Sofie - uśmiechnęła się do niej delikatnie, na przywitanie. Rozejrzała się - widzę że ominęło mnie widowisko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 5:31 pm

Ryu,Daina,Anastazja i Lizzy

Usłyszała głos chłopaka i podeszła do niego z różdżką.. -Relashio-powiedziała i rozwiązała go ze sznurków.. Pokręciła głową patrząc na niego i wróciła do rozmowy z Ivo..
Rozdzieliła bijących się ludzi i nie miała nic do roboty.. W końcu się uśmiechnęła wypatrzyła gdzieś w tłumie Daine i Lizzy idąc w ich kierunku.. -Przepraszam Dziewczynki że wam tak znikłam, ale występ i potem musiałam pewien spór rozwiązać..-przytuliła delikatnie obydwie i podała im szklanki z drinkami..no w sumie jeszcze trochę zostanie zanim wyjdzie i pójdzie spać.. Zaśmiała się cicho sama do siebie i wbiła spojrzenie w dziewczyny.. -Też przyszłam sama jakoś przeboleję..zostajemy czy się już zbieramy?-spytała zaciekawiona dziewczyn pijąc swojego drinka.. Ręką którą sobie stłukła bolała ją strasznie ale ukryła ten ból w oczach tak że lśniły czystą radością i to wszystko..Widziała że Daina wolałaby żeby tu był Seba i Lizzy pewnie chciałaby żeby był tu Rabastan.. -Hej Anastazja!-uścisnęła ją czule i popatrzyła jej w oczy.. -Ty też wyglądasz nieziemsko i tak ominęło cię widowisko-efektem tego był nieco zachrypnięty głos półwili..cieszyła się że jednak krukonka przyszła i miała towarzystwo na resztę balu..-Pierwszy raz śpiewałam przed publicznością-powiedziała szczęśliwa patrząc cały czas na Panienkę Montressor..-Nie wiedziałam że mam tak piękny i silny talent wokalny-jej oczy się cały czas błyszczały pod maską..więc podała drinka dziewczynie ukradkiem.. -Ferula-szepnęła i uniosła sobie rękę na temblaku by złagodzić ból od uderzenia..Teraz mogła całkowicie się zrelaksować na balu..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 6:14 pm

-Dzięki- Mruknął tylko tyle i zrzucił linę z siebie gdzieś na bok. No ładnie...Jessi była na niego teraz wściekła, polazła gdzieś z tym...człowiekiem gdzieś, on był cały zakrwawiony. Po chwilce dźwignął się z ziemi i odgarnął szybkim ruchem ręki włosy z oczu
-Rusz dupę...co ty tutaj jeszcze robisz- Ponownie usłyszał głos rozumu i kompletnie mu oddany ruszył spokojnie przed siebie. Nie miał najmniejszego zamiaru siedzieć dłużej na tym balu. Teraz tak naprawdę zaczął żałować, że w ogóle tutaj przyszedł. Utwierdziło go to tylko w jednym. Bale to kompletna żenada i debilizm.
z/t
Powrót do góry Go down
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 6:42 pm

Lizz, Sofie, Anastazja.

Chwilę potem przybyła do nich Sofie. Uśmiechnęła się do niej szeroko i przytuliła przyjaciółkę.
- Sofie, jestem pod wrażeniem! Nie miałam pojęcia, że masz taki talent.. Dziewczyno, naprawdę. Szacunek dla Ciebie. - powiedziała jej i odsunęła ją od siebie na wyciągnięcie ręki. Przyjrzała się jej i po chwili znów zamknęła ją w czułym uścisku. Kilka sekund później zostawiła ślizgonkę w spokoju i rozejrzała się. Zatrzymała wzrok na uczniach, którzy wcześniej wszczęli bójkę. Zmarszczyła brwi i wzięła szklankę od szwarierki. Upiła łyk i spojrzała na nią.
- Co tam się stało? Miałam ochotę podejść, ale zanim zorientowałam się, co się tak naprawdę stało.. Wszystko się zakończyło. - wzruszyła ramionami i w tym momencie podeszła do nich krukonka. Miała na twarzy maskę, która uniemożliwiła jej rozpoznanie twarzy dziewczyny.. Jednak przywitała ją delikatnym uśmiechem. Dziś była miła.. Może nawet dla wszystkich.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 7:08 pm

Anastazja, Lizzy i Daina

Blondynka upiła łyka drinka i poprawiła temblak na ręku zamyślona.. -Dzięki Daina sama nie miałam pojęcia że umiem tak śpiewać..-chyba korzenie matki i to był ukryty talent Sofie.. Wciąż była w szoku ale śpiew powodował że była radosna?...Wtuliła się w ramiona przyjaciółki i uśmiechnęła delikatnie..zerknęła na miejsce gdzie wcześniej była bójka i westchnęła, zwracając się do ciemnowłosej.. -Ryu i Andrew pobili się o Jessi, nie doszłoby do tego..-przygryzła delikatnie swe wargi zamyślona.. -Gdyby zazdrosny Ryu nie rzucił się pierwszy na Sailor'a..-popatrzyła na szklankę z Drinkiem który radośnie bulgotał jej w ręku gdy zamieszała chwilę kieliszkiem..i zatopiła znowu wargi w trunku..-Gorzej by się skończyło gdyby nie moja szybka reakcja..-cały czas miała chrypę chyba tak często nie będzie używała Sonorus'a.. -Będę musiała napisać do Profesora Dumbledore o zajściu, bo do gabinetu mu nie będę wchodziła, może ma ważniejsze sprawy-wzruszyła ramionami.. -Ale raczej na list odpiszę bez problemu-zerknęła na nią uważnie.. -Ukarałam ich gdyby nie to że ten bal jest tak ważny odjęłabym im punkty, zrobiłabym to gdyby wpadłam na nich w innym pomieszczeniu..tak to mają tylko szlaban-pokręciła głową zrezygnowana i popatrzyła na scenę.. Chciała potańczyć ale oczywiście nie miała z kim..ale towarzystwo przyjaciółek też było idealne..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Parkiet   

Powrót do góry Go down
 

Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Mały salon
» Parkiet
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Karnawałowy-