a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Parkiet - Page 9
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 7:55 pm

Amelia

- Amelia.. - zaczął. - Przecież ja idę tylko po wino.
Uśmiechnął się, ale przecież Amelia mogła iść z nim. Bo co to za problem ?
- No to chodź. - i poszedł. Widział, że dziewczyna idzie za nim, więc szedł powoli. Rozumiał, że nie chciała zostać sama. Przecież te wszystkie pary..

- Nie martw się. Ja też już nie mogę patrzeć na te wszystkie liżące się pary. - uśmiechnął się lekko. - Całujące się. Całujące się pary.
Poszedł do bufetu, wziął dwie szklanki i do obydwu nalał wina. Podał jedną ze szklanek dziewczynie i usiadł na kanapie, a ręką pokazał dziewczynie, żeby usiadła obok.
Powrót do góry Go down
Anastazja Montressor

avatar

Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 7:59 pm

Anastazja ścisnęła delikatnie Sofie.
- Wybacz kochanie, że nie przyszłam wcześniej. Na pewno byłaś olśniewająca, jak zawsze - żałowała, że nie mogła usłyszeć jej śpiewu. Z całą pewnością była by genialna. W sumie, zawsze to była jakaś ścieżka kariery... choć doskonale wiadome było dla niej, że pół wila nie zostanie z całą pewnością śpiewaczką po szkole. Uśmiechnęła się delikatnie na tę myśl. Może ona też nie będzie musiała się o to martwić. Kto wie.
Widząc Dainę uśmiechnęła się do niej delikatnie podając jej rękę, podobnie do Elizabeth. Krukonka w otoczeniu ślizgonek. Zabawnie. Gdzieś w oddali ujrzała Amelię z jakimś gryfonem i parę innych osób które znała z widzenia.
Gdzieś w kącie, niedaleko czaili się jacyś chłopcy z wlepionymi w Sofie ślepiami, ale ślizgonka zdawała się tego nie widzieć. Była jakaś bardziej ożywiona niż w ostatnim czasie, ale Anastazja nie miała zamiaru wypytywać o co chodzi. Miała też nadzieję że koleżanka więcej nie wspomni jej imienia. Miała jakieś przeczucie, że lepiej żeby nikt nie wiedział że tu jest.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 8:20 pm

- No tak…ale…- zacięła się na chwilę. Trochę wstyd jej było się przyznać, ze ten bezimienny tłum odrobinę ją przeraża.- tam zaraz się pobiją i znając moje szczęście mi się całkiem przypadkowo dostanie- znalazła pierwsze lepsze wytłumaczenie, wskazując ruchem głowy na stojącą w oddali grupkę, wśród której rozpoznawał jedynie Sofie…
Z ulgą przyjęła propozycję chłopaka by poszła razem z nim. Uśmiechnęła się lekko i nieśmiało złapała jego ramię, by nie zgubić go gdzieś w tłumie tańczących.
- No tak to też- uśmiechnęła się smutno. Jej te pary średnio przeszkadzały. Bardziej przypominały jej chwilę spędzone z Alex’em tuż przed jego zniknięciem i sprawiały, ze powracały żal i smutek, których z takim trudem pozbyła się ze swojego serca. A przynajmniej myślała, ze się ich pozbyła, bo one powracały nieproszone w najmniej odpowiednich momentach. Jej oczy zaszkliły się i jedynie silą woli powstrzymywała łzy od spłynięcia po policzkach.
Odebrała od Max’a kieliszek i usiadła obok niego, ze spuszczoną głową, by ukryć szklistość oczu.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 8:25 pm

Anastazja,Daina i Lizzy

-Słońce ale ważne że w końcu przyszłaś!, już chciałam ci wysyłać sowę byś zawitała na bal-uśmiechnięta patrzyła na nią uważnie..nie zwróciła uwagi na chłopców którzy do niej podchodzili by ją poderwać i kierowali swoje oczy tam gdzie nie trzeba.. Że miała ochotę urwać im dłonie i oślepić confundusem..widziała że krukonka nie chciała by ciągle wypowiadała jej imię, wiec sofie postanowiła wykonać jej niemą prośbę, którą widziała tylko gdy spojrzała chwilę na jej twarz..-Te drinki są pyszne-stwierdziła dopijając swojego i patrząc na pustą szklankę.. -Nudzę się gdybyś nie przyszła pewnie już dawno bym wyszła z balu Kochana-zwróciła się do blondynki..i założyła dłonie na swoje biodra.. czuła nieopisaną radość w sercu miała dobre przeczucia..że wszystko wróci do normy.. zerknęła na pustą scenę nie mogła śpiewać bo jeszcze lekko była zachrypnięta ale to przechodziło po tym jak wlała do siebie kolejne napoje ale nie te wyskokowe..przeciągnęła się i oparła dłoń na ramieniu Anastazji, oj Sofijka zaczynała czuć jak alkohol rozgrzewa jej krew i poprawia jeszcze bardziej nastrój więc postanowiła przystopować..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 8:39 pm

Amelia


- Ej, co jest ? - Puknął ją w ramię. No, jak by nie wiedział ! No dobra, nie wiedział. Ale ona mu nie powie.. Czuł się, jak by ona już nie uważała go za przyjaciela, jak by go nienawidziła, za to wszystko.. 

- Amelia.. Proszę, powiedz o co chodzi. - Prosił. Na prawdę już nie wytrzymywał. Tęsknił za nią.. - Masz rację, musimy nadrobić te wszystkie dni. Ale najpierw proszę, powiedz co się stało. Nie pomogę, ale postaram się, pocieszę..
On chciał wiedzieć. Chciał pomóc. Dlaczego ona nie chciała jego pomocy ?
Powrót do góry Go down
Elias Sevänen

avatar

Liczba postów : 136

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 8:39 pm

Elias uznał, że ma już trochę tego wszystkiego dość. Za długo przebywał wśród tłumu, i czuł że jego baterie są wyczerpane. Teraz więc był tylko jeden sposób ich ponownego naładowania - posiedzenie gdzieś w samotności, żeby móc przemyśleć wszystko, co się stało i co nadchodzi. Jakby tak na to spojrzeć, to to w sumie jego ulubione zajęcie ostatnimi czasy... Rozejrzał się spokojnie, szukając znajomych twarzy. Zauważył Sofie rozmawiającą z Dainą, a także kilka innych osób w różnych miejscach sali... Dobrze. Niech się bawią.
Przechodził sobie akurat przez salę, gdy nagle, gdy mało kto go widział... zniknął. Zamiast niego, spory czarny sokół wzniósł się w powietrze i wyleciał przez okno.
W zimną noc.
z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


O Death, come near me
and stay (by my side). Hear my silent cry!
In sadness I'm veiled, to the cross I am nailed
and the pain around me freezes my world
My cold world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swen Pure

avatar

Liczba postów : 116

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 9:18 pm

Swen poprawił delikatnie swój garnitur. Oczywiście, był tu jednym z opiekunów, ale jak to on, przyszedł za późno. Nikt nie kazał mu pojawić się na dzień dobry, po za tym, mieli dyżury, prawda? Przed wyjściem ze swojego przydzielonego gabinetu wypił szklaneczkę whiskey i wbił się w wyjściowe ubranie.
Pojawił się na sali, mieszając się w tłum uczniów. Gdzieś błysnął mu Elias, ale zaraz zniknął z pola widzenia. Zamiast tego zauważył Sofie, jego ulubioną uczennicę plotkującą ze ślizgonkami i jakąś inną dziewczyną której nie mógł rozpoznać. Kawałek dalej zauważył... Amelię. I widział jak łzy spływają jej po policzkach, a obok jakiegoś gryfona, który wyraźnie nie wiedział co dalej.
Ledwie się powstrzymał żeby do nich nie podejść. Odetchnął, raz, drugi i stanął tak, by widzieć co się dzieje na całej sali, ale głównie, co u Amelii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1116-swen-pure
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 9:23 pm

Milka korzystając z okazji, że nikt ją nie zaczepił , zrobiła jeszcze trochę zdjęć,po czym uśmiechnęła się zadowolona. Ktoś tu będzie w gazecie.
Rozejrzała się, po czym ruszyła w stronę bufetu, by się czegoś napić. W końcu nie wypiła soku od Barty'ego, więc musi zaspokoić swe pragnienie.

Z/t milka i barty

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereza Scoliari

avatar

Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 9:28 pm

- Piękny strój Rosalie. Przypominasz teraz wampira - Scoliari wypowiedziała na głos myśli towarzyszącego im młodego muzyka.- To dobry pomysł, zaśpiewajcie coś razem - zachęcała ich. Osoby, która do tej pory zajmowała się oprawą muzyczną już nie było. Zwolniło się zatem miejsce dla innych osób.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t611-nereza-scoliari
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 9:46 pm

-Nic-powiedziała niepewnie. Chciała powiedzieć Max’owi o co chodzi, a jednocześnie nie chciała. Bała się, ze jeśli zacznie mówić, wróci do wszystkiego myślami, rozpłacze się.
Nie to, ze nie chciała pomocy. Wręcz przeciwnie potrzebowała pocieszenia. Przyjaciela, który będzie przy niej, ale nie chciała obarczać nikogo swoimi problemami. Zaczęła kręcić przecząco głową, a w jej oczach zbierało się coraz więcej łez, które powoli zaczęły spływać po jej policzkach niczym dwa potoki.
Słysząc niemal błagalny ton głosu Max’a nie wytrzymała milczenia i powoli zaczęła mówić.
-Nic się nie stało… i wszystko legło w gruzach… jednocześnie… - mówiła patrząc na kieliszek trzymany w dłoniach, a słone krople skapywały na jej sukienkę. – Poznałam chłopaka… stał mi się bliski… ale… on…- nie potrafiła dokończyć, ale chyba sens jej słów był jasny. Alex nie żył. Ale to nie chciało przejść jej przez gardło- Znalazłam go… w lesie…- przed oczami stanął jej znów obraz wiszącego na gałęzi zmaltretowanego ciała Krukona…- i jeszcze… Sebastian… trafił do szpitala, a ten durny inspektor, czy kim on tam jest powiedział… ze on może nie wyjść ze śpiączki…-w jej głosie, dało się usłyszeć nutkę wściekłości. Jak ten facet śmiał się tak po prostu poddawać! Był lekarzem! Powinien walczyć o pacjenta do końca! Zamilkła, a łzy spływały po jej policzkach cienkimi strumieniami…

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 9:50 pm

Swen:

Zauważyła gdzieś z Końca Sali Swen'a lubiła go wydawał jej się fajniejszy od Profesor McGonagall. Dogadywała się z nim dobrze ale to chyba była norma, bo oboje mieli podobne zainteresowania i z podobnego miejsca pochodzili.. Przeprosiła dziewczyny i podeszła do niego lekko uśmiechnięta.. -Dobry wieczór Profesorze Pure-obdarowała go zniewalającym uśmiechem no co miała dobry nastrój.. Rozwiązała bójkę z pomocą gryfonk i była dumna z siebie..Szmaragdowa sukienka dziewczyny podkreślała jej urodę półwili a odrobina alkoholu z nutą jej naturalnego zapachu dodawała jej pewnej eterycznej nutki.. -Patrol? myślałam że przyszedł się Pan nieco rozerwać-uśmiechnęła się słuchając w tle piosenki która leciała..sama energetyczna nuda nakręcała do tańca..Sofie stała i się nudziła.. bo była sama na balu Elias poszedł i tylko z nią wystąpił nawet nie doniósł jej tego soku o który prosiła tylko po prostu wyszedł.. Była zła na niego ale rozumiała go bo był typem samotnika.. Pokręciła głową czekając na odpowiedź Swen'a zamyślona.. no cóż była cierpliwie znudzona..Wbiła spojrzenie w sale na dziś swoją wartę skończyła i mogła się rozerwać..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 10:18 pm

Amelia

- A ten chło.. Nie nic. - uśmiechnął się. Nagle zapomniał co miał powiedzieć. - Będzie dobrze. Obiecuję.
Obiecał, bo w to wierzył.

- Chcesz, to możemy wyjść. - zaproponował. Dla niego to było obojętne, a dla niej.. Dla niej raczej nie. A on mógł robić, co Amelia chciała. Wszystko. Wszystko dla przyjaciółki. 
- Trzeba żyć dalej. Potrafisz ?
No pewnie, że potrafiła. Ale on tym pytaniem chciał się upewnić, czy ma jeszcze siłę na to wszystko. Musiała mieć. Musiała.. I pewnie miała. Przecież Amelia to silna dziewczyna. Tylko, że wrażliwa. I dojrzała.. KIT XD (udawajcie, że tego ostatniego ni ma)
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 20, 2014 10:19 pm

Oczywiście była spóźniona, chociaż ukarać jej za to i tak nikt nie mógł. W końcu bal chyba nie był obowiązkowy, zapewne wiele osób sobie go odpuściło. Alison nie przepadała za tego typu zabawami, chociaż już jako dziecko musiała w nich uczestniczyć. Z czasem nawet się przyzwyczaiła, ale cień niechęci pozostał. Dla kilku godzin zabawy na parkiecie, rozmawiania ze znajomymi nie opłacało jej się trwające ponad godzinę strojenie się przed lustrem. Młoda Greengrass nienawidziła przygotowań do wszelkich publicznych wyjść. Strasznie ją one męczyły. Bez dłuższego jęczenia i użalania wzięła się do roboty. Ostatecznie mogła stwierdzić, że wyglądała całkiem ładnie, odrobinę wyższe niż zazwyczaj buty, makijaż i efekt był niecodzienny. Ciemnowłosa przekroczyła próg Wielkiej Sali, która na ten wieczór została przyozdobiona dekoracjami. W tłumie ciężko było kogokolwiek wypatrzyć, dodatkowym utrudnieniem były maski, które wszyscy mieli. Ciemnowłosa przystanęła gdzieś w kącie na chwilę, potem poszuka Sofie, która pewnie znalazła już sporo osób do towarzystwa.

sukienka-czarna
buty
makijaż
fryzura
maska
paznokcie
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pią Lut 21, 2014 9:09 am

Zaśmiała się cicho, ocierając łzy.
- Zapomniałeś, co miałeś powiedzieć? - spytała patrząc na chłopaka nadal ze spuszczoną głową.
- A skąd ta pewność? - rzuciła głosem przepełnionym nadzieją. Tak bardzo chciała wierzyć, że wszystko się ułoży..
Skinęła głową i uniosła ją lekko Gdzieś w oddali wyłowiła znajomą sylwetkę. Swen... skąd on tu się wziął?  A no tak w końcu jest nauczycielem, pewnie został wyznaczony do pilnowania porządku. Zamyśliła się na dłuższą chwilę, patrząc na starszego chłopaka. Przypomniał jej o tym co się wydarzyło się nie tak dawno. Aż zabolała ją zdrowa już przecież kostka. I jak jeszcze chwilę temu nie wiedziała czy chce opuścić bal, teraz chciała wyjść jak najszybciej...i zapomnieć o czekającym na wykonane zadaniu. Zarumieniła się lekko uświadamiając sobie, że patrzyła na praktykanta odrobinę za długo.
- Zepsułam ci wieczór...Przepraszam- powiedziała patrząc na Max'a z mieszanką skruchy i wdzięczności.
Wzięła głęboki wdech, uspakajając się i odpędzając ostatnie słone krople próbujące spłynąć po jej policzkach.
- Potrafię. A przynajmniej spróbuje- powiedziała trochę  niepewnie. Cały czas próbowała żyć dalej, jednak wspomnienia utrudniały powrót do normalności. Dopiła powoli wino do końca. Spojrzała na swojego towarzysza..
- Dziękuję.- wstała, odłożyła kieliszek i obróciła się do Maxa.
-Zabawa i tak już chyba powoli się kończy...-stwierdziła. Robiło się już na prawdę późno i niektórzy już zaczynali opuszczać salę.
- Więc...chyba czas się pożegnać...- -powiedziała smutno. Nie chciała żegnać się z chłopakiem, ale czuła jak oczy jej się zamykają.
-Do zobaczenia- powiedziała i pocałowała lekko chłopaka w policzek na pożegnanie. Posłała mu nieśmiały uśmiech, w którym widać było jednocześnie jej zmęczenie całym minionym dniem i wieczorem i wyszła, kierując się do swojego dormitorium.
{ZT}

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern


Ostatnio zmieniony przez Amelia Mary Fern dnia Pią Lut 21, 2014 12:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Lydia Gallagher



Liczba postów : 218

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pią Lut 21, 2014 10:08 am

No raczej, że przez cały bal nie będą siedzieć jak takie dwa słupki soli. Lydia nawet sama chciała zaproponować, żeby poszli potańczyć, ale stwierdziła, że dziewczynie nie wypada pierwszej prosić chłopaka do tańca, toteż poczekała, aż Gilderoy sam to zaproponuje. Co prawda trochę się obawiała, że nie dorówna mu umiejętnościami, ale aż taka tragiczna nie była, więc pewnie da sobie radę. - Nie chcę byś wścibska, ale co się stało z tobą i Dorcas? - może faktycznie nie powinna zadawać teraz takich pytań, ale Lydia była akurat tym typem, który był zdecydowanie zbyt ciekawski. Szczególnie w nieodpowiednich momentach. - Oczywiście nie musisz mówić jak nie chcesz - spojrzała na Puchona z szerokim uśmiechem, a po chwili ciszy ułożyła głowę na jego ramieniu. I trzeba przyznać, że nieźle sobie radziła, bo żadne z nich nie miało jeszcze połamanych nóg.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




and i'm in love with being queen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Parkiet   Pią Lut 21, 2014 12:04 pm

Kiedy wybiła godzina 4 rano. Uczniowie zatańczyli swój ostatni taniec, zjedli ostatni kawałek ciasta. Potem profesor Dumbledore wstał i podziękował im za dobrą zabawę w świetnej atmosferze.
Ostatni raz pogratulował Liamowi zwycięstwa i wysłał wszystkich do łóżek.

/zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Parkiet   

Powrót do góry Go down
 

Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

 Similar topics

-
» Mały salon
» Parkiet
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Karnawałowy-