a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Jadalnia - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Jadalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Czw Sty 15, 2015 7:23 pm

Jessi tylko prychnęła na słowa Wiktora.
- Proszę bardzo prowadźcie sobie te swoje męskie rozmowy a ja idę pograć "DO KOTLETA" - powiedziała i złapała Lily za rękę.
- Choć kochana pośpiewasz ze mną. bo niektórzy nie umieją ale akurat ja umiem więc my będziemy sobie śpiewać a oni niech słuchają. - po tych słowach wysłała Remusowi buziaka na odległość i poprowadziła Lilkę do stojącego w kącie pomieszczenia fortepianu sadzając ją obok siebie.
Po czym zaczęła muskać kolejne klawisze palcami spod których zaczęła wypływać melodia

Na początku zupełnie spokojna Jessi zaczęła śpiewać spokojnie z lekką nostalgią, przeciągając w odpowiednich momentach:
I don't want a lot for Christmas
There's just one thing I need
I don't care about the presents
Underneath the Christmas tree
I just want you for my own
More than you could ever know
Make my wish come true.....
All I want for Christmas is you......!

Wtedy też melodia stała się żywsza i weselsza sprawiająca że nogi same zaczynały wybijać takt. Sam wokal również się zmienił a Jessi nie patrzyła nawet na klawisze instrumentu grała z zamkniętymi oczyma śpiewając i dając się nieść melodii i słowom które były tak bardzo prawdziwe bo czego można chcieć więcej na święta? Jej zupełnie wystarczyła obecność najbliższych jej sercu osób, jej przyjaciół i oczywiście ukochanego Remusa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pią Sty 16, 2015 6:02 pm

Wiktor miał dziwne wrażenie, że niespecjalnie go wszyscy tu lubią. No może z wyjątkiem rodziców Jessi i samej też Gryfonki. Chociaż nie wiadomo tak naprawdę co ona o nim sądziła. Może w ogóle kumplowała się z nim dla tak zwanych jaj? Jeśliby tak rzeczywiście było to podwójnie złamałaby mu serce.
- Tak, w pozytywnym świetle. – powtórzył za Remusem i uśmiechnął się do niego. Kiedy w końcu odpowiedział mu o tym jak długo razem są z Jessi też był zadowolony. Rok to nie taki szmat czasu, więc w razie co nie będzie tak bardzo bolało to rozstanie. Zresztą, możliwe, że narodził się już ktoś, kto w przyszłości sprzątnie pannie Mall Remusa sprzed nosa i wtedy Wiktor będzie mógł zaopiekować się biednym, samotnym sercem Jessi?
- Pogratulować tak długiego stażu związku. – zwrócił się jeszcze raz do Remusa. Za pewne gdyby miał przy sobie kielich z winem to pewnie uniósłby go teraz w ironizującym geście błogosławieństwa tejże pary.
- Zawsze się tak denerwuje? – zapytał kolejny raz Remusa i wskazał na Jessi, kiedy poszła „grać do kotleta”.
Powrót do góry Go down
Remus Lupin



Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Sob Sty 17, 2015 4:01 pm

Remus był akurat w trakcie przełykania ryby, gdy Jessi zerwała się z miejsca, porwała Lily i udała się do fortepianu. Uwielbiał jak śpiewała i grała, jego dusza odrywała się wtedy od ciała i szybowała w powietrzu niesiona rytmem muzyki.
Odłożył widelec na talerz i odwrócił się w kierunku instrumentu przy którym grała i śpiewała jego ukochana. Pieszczotliwie niemal muskała klawisze, a one z wdzięczności wydawały czyste, cudowne dźwięki. Pozwolił porwać swojego ducha muzyce, był oderwany od świata. Głos Wiktora przywrócił go boleśnie do rzeczywistości.
- Dziękujemy - powiedział z uśmiechem. Nie do końca był przekonany o tym, jakie intencje miał ten Ślizgon do jego narzeczonej. Nie ufał mu. Widział w nim potencjalnego rywala i chociaż nigdy wcześniej nie był typem zazdrośnika, to właśnie się nim stał. - Mam nadzieję, że zaszczycisz nasz ślub swoją obecnością? - zapytał go. Był przyjacielem Jessi, pewnie chciałby towarzyszyć jej w tym szczęśliwym dniu.
- Nie. Tylko wtedy, gdy ktoś jest wobec niej niemiły - odpowiedział zgodnie z prawdą. Sam na jej miejscu by się wkurzył, gdyby zwrócono mu uwagę w taki sposób, jak zrobił to pan Estrin.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Lily Evans



Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Nie Sty 18, 2015 8:03 pm

Śpiewać też nie umiała ale święta to święta. Gdy Jessi ją porwała uśmiechnęła się i dołączyła do nie w wspólnym śpiewaniu.

I don't want a lot for Christmas
There's just one thing I need
I don't care about the presents
Underneath the Christmas tree
I just want you for my own
More than you could ever know
Make my wish come true.....
All I want for Christmas is you......!

Te święta zapamięta do końca życia. Żałowała że niektórzy w jej rodzinie nie tolerowali by jej przyjaciół miała głównie na myśli, swoją siostrę Petunię. Mimo wszystko mogła w tym roku je spędzić w towarzystwie jej ukochanego i mnóstwa innych przyjaciół. Syriusz, Remus, Jessi i Shira razem Lucy i pozostałymi. Przez to wszystko uśmiech z jej ust w ogóle tego wieczora nie schodził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Sty 20, 2015 9:05 am

- Oczywiście, będzie mi niezmiernie miło uczestniczyć w tym jakże podniosłym wydarzeniu. – odpowiedział Wiktor, choć pewnie Remus mógł wyczuć, że bije z tej wypowiedzi ewidentną ironią. - A kiedy owy ślub nastąpi? – zapytał z ciekawości. Po prawdzie to nie wiedział czy chce w czymś takim brać udział. Gdyby to był inny kandydat, chociażby jakiś Ślizgon, to jeszcze można by przeboleć. Ale że Remus Lupin??? Nie… Tego chyba nigdy nie zniesie. No ale z tym nie mógł nosić się na głos dlatego też milczał cały czas jeśli chodzi o tę kwestię.
Wiktor zastanawiał się czy czasami nie musi już wracać. Ale postanowił pobyć tu jeszcze przez chwilę. Może coś ciekawego się wydarzy.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Sty 20, 2015 8:49 pm

Czuła się na prawdę dobrze mogąc grać i śpiewać dla swoich przyjaciół lecz nagle uświadomiła sobie pewien fakt.
Nie przerwała gry lecz robiła to teraz o wiele ciszej tak że spokojnie mogła prowadzić rozmowę ze swoim gośćmi.
- Wiecie co? Potrzebuję przeprowadzić wywiad do "O czym jęczy Marta?" Ostatnio padło na Gilderoya i powiem Wam że do tej pory jak mijam jego fanki na korytarzu to mam wrażenie że mają ochotę miotnąć we mnie jakimś zaklęciem za to jak je potraktowałam. Może wy byście udzielili mi krótkiego wywiadu? Laski w Hogu będą zachwycona! Do tej pory macie tam sporo fanek. Wiecie jakieś anegdotki ze studenckiego życia, wyrazicie swoją tęsknotę za szkołą...- uśmiechnęła się szeroko. Już widziała jak na szkolnych korytarzach wszystkie "fanki" ekscytują się nowymi newsami związanymi ze studenckim życiem swoich idoli. Jessi była genialna! Wywiad z Huncwotami z pewnością zwiększy nakład sprzedaży gazetki o sto procent! To będzie nawet bardziej poczytne niż wywiad z puchonem. Do tego nie będzie musiała się zbytnio martwić i produkować, pogadają trochę a ona później to ładnie zredaguje, doda coś od siebie i będziemy mieć całkiem fajny wywiad przy małej ilości produkowania się zupełnie odwrotnie niż przy ostatnim jej dziele przy którym nie dość że musiała się napracować to jeszcze nachodzić!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin



Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Czw Sty 22, 2015 12:39 pm

Remus wyczuł jad w jego słowach, co jeszcze bardziej poprawiło mu humor. Najwidoczniej Wiktor czuł coś więcej do jego Jessi niż zwykłą przyjaźń i strasznie wkurzał go jej związek z nim. Napił się soku.
- To cudownie. Może nawet jako najlepszy przyjaciel Jessi, będziesz podawał nam obrączki? - powiedział uśmiechając się złośliwie. Lupin także potrafił być wredny, gdy chciał. Lubił kogoś wkurzać, gdy ktoś wkurzał jego. - Kiedy? Podejrzewam, że po studiach. Jessi póki co jeszcze chodzi do Hogwartu - odpowiedział i wyjaśnił w razie, gdyby przypadkowo pan Estrin zapomniał.
Zwrócił się znowu do Jessi, co wyskoczyła z wywiadem do ,,Jęczącej Marty''. Myślał, że żartuje, ale jej mina sugerowała, że myśli o tym zupełnie poważnie. Roześmiał się.
- Też masz tematy na okładkę... Wywiad to Ty zrób z Jamesem i Syriuszem. Oni mają o wiele ciekawsze życie. Ja za wiele Ci nie powiem. Nuda jak flaki z olejem. Nie mam fanek. Lubię się uczyć. Jestem wierny... nikogo to nie zainteresuje i moją stronę każde pominie. Szkoda jej i zamiast tego, można tam coś innego napisać - stwierdził tylko wzruszając ramionami. Mówił to co myślał. On nigdy nie miał fanek, za nim nie szedł tłum piszczących i chichoczących dziewczyn. Tak samo teraz. Nie było więc o czym opowiadać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pią Sty 23, 2015 9:58 am

Nie zwrócił uwagi na słowa Jessi tak bardzo jakby to pewnie dziewczyna chciała aby było. Zresztą ta jej prośba nie dotyczyła osoby jego majestatury, więc po prostu odpuścił sobie jakikolwiek komentarz do tej sprawy. Postanowił, że bardziej zaangażuje się w rozmowę z Remusem. W końcu aby pokonać wroga dobrze jest aby go jak najlepiej poznać zanim się niepotrzebnie uderzy. Takie wyznawał podejście nasz ukochany Wiktorek. Ale czy aby na pewno było to dobre podejście, że nie odpuści tak dalej?
- Na pewno podam. I na pewno ich nie zapomnę. – uśmiechnął się uszczypliwie w stronę byłego Gryfona. On miałby podać mu obrączkę? Prędzej strzeliłby mu w pysk na ślubie, choć wiedział, że nie przysporzyłby sobie tym wielu przyjaciół.
- Wybaczcie, ale musze uciekać. Wzywają.. obowiązki. Może spotkamy się kiedyś ponownie. – ostatnie zdanie skierował do Lupina, po czym rozejrzał się jeszcze raz po pomieszczeniu by zatrzymać swój wzrok na Jessi Mall.
- A my widzimy się w Hogwarcie. – skinął głową, a następnie opuścił jadalnię i udał się w sobie tylko znanym kierunku.

z/t Wiktor
Powrót do góry Go down
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Sob Sty 24, 2015 6:59 pm

Panna Mall wywróciła oczyma na słowa swojego narzeczonego.
- Nie przesadzaj tak. Cały fan club Huncwotów czeka tylko na ploteczki z Waszego studenckiego życia. - i to akurat była szczera aż do bólu prawda. Co poradzić że chłopacy mieli aż tak wielkie powodzenie? Tak na prawdę Jessi to ogromnie bawiło, stado dziewcząt które wzdychało na widok jej przyjaciół. Co też one w nich niby widziały? Mall nigdy tego nie pojęła i nie pojmie. Może dla tego że miała tak podobny do nich charakter?
Co innego jeżeli chodziło o Remusa...
Z rozmyślań wyrwał ją wstający od stołu Wiktor.
- Już idziesz? - ciekawe jakie to ważne sprawy odrywały go od świątecznego stołu ale taki był jego wybór.
- Do zobaczenia. - uśmiechnęła się i odprowadziła ślizgona wzrokiem do wyjścia.
- No panowie to jak? Co mi powiecie na temat imprezek w kolegium?- poruszyła zabawnie brwiami w geście iście zachęcającym do snucia długich i soczystych opowieści imprezowych.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Lily Evans



Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Nie Sty 25, 2015 4:26 pm

-Na pewno po tym wywiadzie wszyscy padną z zachwytu szczególnie dziewczyny-uśmiechnęła się i ziewnęła zasłaniając usta ręką.
-Położę się już James będę w pokoju, jeśli zasnę zobaczymy się jutro-puściła mu oczko i podniosła się od pianina. W pewnym sensie ulżyło jej gdy ślizgon poszedł i od razu atmosfera lepsza się zrobiła.
Ziewnęła znów i musnęła usta Jamesa lekko, po czym ruszyła wolnymi krokami do wyjścia.
Popatrzyła na twarze przyjaciół i zniknęła za drzwiami rzucając jeszcze.
-Dobranoc wszystkim, widzimy się rano-po tych słowach wspięła się na górę i bez problemu znalazła swój i Rogacza pokój.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pon Lip 06, 2015 8:35 pm

Dźwięki gitary wypełniały cały dwór gdy Panna Mall siedząc na parapecie okna w swoim pokoju poddawała się czynności oczyszczania swego mózgu ze zbędnych myśli. Pozwalała by myśli odpływały w dal wraz z kolejnymi nutami. Tak łatwo było zapomnieć gdy oddawała się czynności która całkiem ją zajmowała zajmowa. Nagle na ziemię sprowadziła ją Sowa. Usiadła na gitarze i wystawiała nogę z listem dumna z siebie niczym paw.
Dziewczyna wzięła kartkę i odczytała krótką wiadomość od ojca.
- Będziemy mieć gościa na kolacji!!! - zawołała do krzątającego się na dole skrzata wychylając się przez barierke.
- Tata nie napisał kto to, ale podejrzewam że Dr. Hopkins, bo wspomniał w liście że mam ubrać jakąś sukienkę. - dodała wywracając oczyma.
Starszy doktor który nie jeden raz był zapraszany do ich rodzinnego domu był strasznym konserwatystą, nie wyobrażał sobie młodej damy w spodniach, a Jess jak to dobrze wychowana panna nie lubiła denerwować starszych ludzi. Stanęła przed szafą wzdychając głośno.

O wskazanej godzinie zapachy pysznych potraw wypełniały udekorowaną pięknie jadalnię. Wszystko było gotowe, tak jak i sama Jess.
Pojawiła się w jadalni poprawiając nieistniejącą fałdke na czarnej prostej sukience. Oczywiście nie spodziewała się by wszyscy przybyli punktualnie tak więc zamiast przy stole zajęła miejsce przy fortepianie i zaczęła grać, by zabić czas, by nie pozwolić by myśli ją dopadły.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Oliver Flamel



Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pon Lip 06, 2015 9:03 pm

Oliver bardzo ale to bardzo żałował, że Siła Wyższa nie obdarzyła go większą asertywnością. Jak inaczej mógł wytłumaczyć fakt, że przyjął zaproszenie doktora Mall na coś co on sam określił mianem inauguracyjnego obiadu. Może Oliver wydał mu się wyobcowanym człowiekiem? Może bał się że ucieknie z powrotem do Berlina jeśli nikt nie wprowadzi go na angielskie salony?
Jedynym pocieszeniem był fakt, że z pewnością nie był jedynym zaproszonym. Zniknie gdy tylko nadarzy się okazja. Opowie coś o dziecku samym w domu albo że pies tęskni. Tak. Genialny pomysł.

Przebrany, odświeżony przed nieszczęsnym spotkaniem przez dłuższą chwilę zbierał się w sobie. Z jednej strony wolałby nadrobić zaległości w listach i przejrzeć parę podesłanych przez matkę nowości literackich z Francji, ale z drugiej... Nie wypadało odmówić. Zwłaszcza przełożonemu.
Ostatni głęboki wdech i teleportował się przed drzwi wejściowe. Był nieco przed czasem, nie był pewien czy tak wypada w Anglii. To do czego przyzwyczaili go Niemcy tu mogło być faux pas. Ach! Powinien dopytać tej nowej asystentki o tutejsze zwyczaje.
Skrzat który go wprowadził nie mamrotał nic o braku wychowania. Dobre choć tyle. Odebrał też przy okazji wino przyniesione przez Olivera i zaprosił do salonu.
No dobrze Flamel. Twój ojciec wynalazł kamień filozoficzny, a ty nie zrobisz tych parę kroków?
Spokojnie pokonał odległość korytarza i stanął na progu pokoju dostrzegając dziewczynę siedzącą przy fortepianie. Czyżby córka doktora?
Nie chcąc jej przerywać gry, a sobie przyjemności słuchania jedynie oparł się ramieniem o futrynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pon Lip 06, 2015 9:22 pm

Nie słyszała go, nie miotał się korytarzami jak ptak zamknięty w klatce więc pochłonięta grą nie zwróciła uwagi na kroki.
Jednak gdy tylko stanął w drzwiach poczuła zmianę atmosfery, poczuła spojrzenie na sobie i nie było to jedno ze znanych jej spojrzeń ojca wprowadzającego gości, dumnego z talentu i urody córki który już z daleka słysząc muzykę prosi wszystkich o ciszę, to nie było to.
Podniosła oczy i napotkała na jego wzrok.
Uniosła tylko pytająco brew, musiała pozbyć się tego nawyku.
Wróciła wzrokiem do nut, choć tak na prawdę ich nie potrzebowała. Tak było jej wygodnie.
Kim był ten facet! Do cholery czemu ojciec musi jej zawsze robić takie niespodzianki!
Skończyła utwór i przymknęła oczy, musiała wejść w rolę gospodyni, ojciec wróci i przejmie gościa a ona przed deserem podziękuje za miły wieczór i uda się do swojej sypialni sprzedając jakieś wytłumaczenie które z pewnością przyjdzie jej do głowy już wkrótce.
Wstała i z uśmiechem zbliżyła się do stołu.
- Zapraszam do środka, nie wypada przyjmować gości w progu. - cholera, nie przywitał się.
- Witam w naszym domu. Pan z pewnością jest współpracownikiem mojego ojca. - zachęciła gościa gestem by zajął miejsce przy stole i ukradkiem spojrzała najpierw na zegar potem na kominek i znów na gościa. - Czy mogę zaproponować coś do picia ?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Oliver Flamel



Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pon Lip 06, 2015 10:02 pm

Po raz pierwszy od dawna pozwolił myślom gdzieś zabłądzić, gdy tylko probował przypomnieć sobie z jakiego repertuaru pochodzi melodia. Bach? Nie. Zbyt lekka na Bacha. Na pewno też nie Debussy. Za mało impresji. Coś delikatnego, rytmicznego, wręcz klasycznego. Mozart? Możliwe.
Dopiero po chwili dostrzegł, że dziewczyna wstała od fortepianu. Stracił ułamek sekundy odpowiedni na przywitanie się! Cóż za nietakt.
- Panienka wybaczy. Mam na imię Oliver Flamel. Pracuję z panienki ojcem od paru tygodni.- przekroczył próg pokoju dostrzegając, z jaką łatwością dziewczyna dopasowuje się do roli gospodyni. Typowo angielska maniera. Ujął delikatnie dłoń doktorówny i musnął ustami powietrze zaledwie pół centymetra nad jej wierzchem.
- Nie dziękuję, zapewne doktor zechce wypić przed obiadem aperitif.- Uniósł kąciki ust odsuwając jej krzesło i czekając aż zajmie miejsce nim odszedł stół siadając naprzeciw niej.
No dobrze Oliver co teraz...? Może lekka, niezobowiązująca rozmowa? Ale o czym?
- Przepiękna melodia. Czy to był Mozart? - jak mówiła stara reguła akademii beauxbatons: nie wiesz o czym rozmawiać, zagaj tematem sztuki. Miną godziny nim twoja towarzyszka zreflektuje się i odkryje, że tak naprawdę nie masz nic ciekawego do powiedzenia. Dzięki szkoło. Na twoich strategiach zawsze można było polegać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pon Lip 06, 2015 10:20 pm

Flamel? Flamel, Flamel... No tak...
- Ojciec zachwala pański profesjonalizm od jakiegoś czasu, miło mi poznać człowieka który robi na nim takie wrażenie. To sztuka granicząca z cudem. - uśmiechnęła się i splotła palce na kolanach. Czemu nie chciał się napić? Miała by co robić, siedzenie przy stole było ryzykowne.
Zauważyła szybko że nie tylko ona czuje się niezbyt komfortowo, co od razu podniosło ją na duchu. Ktoś tu zaczyna temat którym chce zamydlić jej oczy, pewnie dała by się złapać gdyby nie fakt że sama korzystała z tego fortelu bardzo często. W końcu rodzice przyzwyczaili ją do tego że musi zabawiać gości nim oni się zjawią i ją uwolnią.
Uśmiechnęła się przeuroczo.
- To Mall, Jessica Mall. Może autograf? - jej głos był ni to rozbawiony ni złośliwy, wyraźnie słychać było " I co mam cię! " choć te słowa nigdy nie padły. Pan doktor był dobrze wychowany, czystokrwisty ród, zasady i te sprawy. Kolejny bezpłciowy człowieczek, trzymający się grafiku, rozmowa zaplanowana od A do Z, pewnie gdy był mały nawet każda jego kupa była skrupulatnie zaplanowana.
Zdała sobie sprawę z tego że doktor może się obrazić, weźmie ją za źle wychowaną. No cóż trudno. Mogła najwyżej resztę wieczoru odgrywać już swoją idealnie wyuczoną rolę. To było łatwiejsze ale wbrew sobie.
Wytrzyma, to tylko kilka godzin.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Oliver Flamel



Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pon Lip 06, 2015 10:53 pm

Cały jego plan przeżycia tego wieczoru wziął w łeb. Wystarczyły trzy słowa, żeby wszystko poszło nie tak jak powinno.
"Mall. Może autograf?". Przez jego oblicze przebiegła lekka konsternacja. Nie spodziewał się takiej odpowiedzi, ale jej pojawienie się mogło oznaczać dwie rzeczy. Córka doktora czuła się równie źle jak on na takich formalnych obiadach i robiła wszystko żeby zerwać z ich porządkiem. Ewentualnie była pyszna i wychowana w przeświadczeniu o swojej doskonałości. Jedynaczka. To mogłoby pasować. Ale nie wyglądała na taką.
Uśmiechnął się nieco swobodniej przemilczając kiepski i sztampowy tekst o swoim profesjonalizmie. Odwet za Mozarta.
- Autograf poproszę. Kiedyś panienka zdobędzie sławę i główne filharmonie, a ja sprzedam autograf za grube galeony.
W tej jednej chwili zamarzył o tym, aby znaleźć się we własnym domu, z własnym psem i równie własną książką. To tylko parę godzin. Przemęczysz się Oliver, a to cię nauczy żeby grzecznie odmawiać zaproszeń.
- To będzie ciężki wieczór - Wymamrotał niemal bezdźwięcznie odchylając nerwowym ruchem kołnierzyk. Czuł się jak uczniak przed spotkaniem z dyrektorem. A przecież on już skończył edukację...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pon Lip 06, 2015 11:15 pm

- Całe życie byłam przekonana że w Mungu płacą dość przyzwoicie. - wzruszyła ramionami i wykorzystała okazję by wstać. Sięgnęła po kawałek pergaminu z pięciolinią i pióro po czym wykonała podpis i podała papier gościowi.
Niech myśli co chce, w końcu sam tego chciał. Ileż by dała za możliwość wtulenia się w swoją własną poduszkę albo zrzucenia butów i spacer po mokrej od wieczornej rosy trawie.
Ignis był by szczęśliwy że wyszła, oczyma wyobraźni już widziała jak szczęśliwy błędny ognik pląsa po ogrodzie gdy pan doktor sprowadził ją na ziemię. Ciekawe czy zdawał sobie sprawę że mamrocze.
Odchrząknęła i musnęła się palcem w ucho.
- Czy słyszał Pan o czymś takim jak słuch absolutny? - rozumiała wszystko ale po co zgadzał się na wizytę skoro nie miał na to ochoty? A jeśli już się zgadzał czemu od razu skreśla wieczór? Mogła by się obrazić, a tak na prawdę wiedziała tylko tyle że jest zła.
- Jeśli Panu, doktorze nie odpowiada moje towarzystwo, a wizyta w naszym domu jest męcząca może Pan z czystym sumieniem wrócić do siebie. Przekażę ojcu wyrazy szacunku i poinformuje o pilnej sowie jaką Pan otrzymał. Ojciec kolekcjonuje wina, butelka z niewielkiej, mało znanej winiarni go udobrucha. - kusiło ją by w tym momencie wyjść, ale zamiast tego usiadła na swoim miejscu. Przecież gdyby wyszła dobitnie dała by mężczyźnie znać że ma zrobić to samo, a gdyby ojciec się o tym dowiedział.
No cóż, dała Flamelowi wolną rękę. Zrobi jak będzie uważał za stosowne. Jeśli wyjdzie to na swoje własne życzenie. Jeśli jednak zostanie, będzie miał z kim dyskutować o sztuce.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Oliver Flamel



Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Lip 07, 2015 8:41 am

- Panno Mall zapewniam panienkę, że gdyby chodziło o kogokolwiek innego niż pani ojca z chęcią przystałbym na tak szalony pomysł ucieczki. Nie mniej przez wzgląd na szacunek którym go darzę nie wypadało odmówić. Poza tym nie rozumiem skąd w pannie tyle jadu! Zapewniam panią że będzie to ciężki i mało smaczny wieczór. Mamy epidemię w Mungu i podejrzewam, że będzie ona jednym z tematów, który poruszy panny ojciec. Pacjenci dostają dziwacznych bąbli we wszystkich kolorach tęczy, personel wariuje. Tylko czekać aż zaczną wdziewać muzealne maski i palić wszystkich na stosach w imię Boże. Apokalipsa zacznie się w Mungu.
Uśmiechnął się blado. Cóż zaspecyficzna dziewczyna. Taka... harda, pewna siebie. Może coś zepsuło jej dzień? Może to była jedna z tych kolacji na których rodzice przekazują dzieciom ważne wiadomości typu "kochanie znaleźliśmy ci męża. Myślimy że Pan Flamel pomoże nam ocenić kandydatów". Aż pobladł na samą myśl. To mogło kiedyś spotkać i jego gdyby nie fakt, że ojciec sam kultywował czystokrwiste tradycje od wieków i nie zamierzał jeszcze kłaść się do grobu. Czasem po prostu miał wrażenie, że z matką nie mieli czasu znaleźć mu odpowiedniej partnerki. Choć może Mary Ann właśnie była taką podstawioną przez obie rodziny jaskółką? Jak inaczej wytłumaczyć to, że obdarowała go uczuciem ćwierć wila za którą szalała połowa szkoły?
Otrząsnął się z ponurych wspomnień ani myśląc wstawać od stołu. Wstanie jeśli ona wstanie. No cóż nie będzie się narzucać, jeśli jest męczącym towarzystwem. Rano powie doktorowi, że Panna Mall wydawała się być okrutnie zmęczoną i nie chciał nadwyrężać jej młodego organizmu. Przyjdzie innym razem, kiedy córka poczuje się lepiej.
- Wina? Och to doskonale. Kamień z serca. Przeniosłem jedno... Nie jestem koneserem, ale myślę że mało kto ma wina równie stare co mój ojciec. Dostałem je niegdyś, pomyślałem że to dobry prezent dla doktora Mall. Kamień z serca.- przez chwilę faktycznie wyglądał jakby się ucieszył z tego prostego faktu jak dziecko. Zdjęcie maski bardzo poważnego i szanowanego doktora odjęło mu parę lat.
Dość szybko przypomniał sobie, że jednak to się nie godzi i na twarzy pozostał jedynie minimalny uśmiech.
- Zapewne męczy panią dyskusja o sztuce. Możemy porozmawiać o czymś innym lub też trwać w przyjemnym milczeniu aż do przybycia panny rodziców. Nie przeszkadza mi to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Lip 07, 2015 9:15 am

Doktor jak widać było od razu nie miał jeszcze przyjemności poznać jej matki inaczej nie padły by takie słowa.
Postanowiła go uświadomić w sytuacji, chociaż zabawnie było by obserwować jak matka miota piorunami. Wieczór był by zabawny.
- Jeśli mama pojawi się na kolacji nie ma mowy o żadnych kolorowych bąblach do deseru. W naszym domu unika się przy posiłkach tematów nie sprzyjających konsumpcji. Unikamy latających talerzy. - przy ostatnich słowach uśmiechnęła się na moment całkiem naturalnie lekko rozbawiona, jak gdyby jakieś do prawdy zabawne wspomnienia zagościły jej w głowie. Pewnie nawet nie zdała sobie z tego sprawy.
- z pewnością ojciec będzie szczęśliwy z takiego prezentu. - przekrzywiła głowę przyglądając się doktorowi, coś zmieniło się w jego twarzy gdy o tym mówił, zupełnie jak gdyby nagle odmłodniał. Ile mógł mieć lat? Niespodziewana myśl tak ją zaskoczyła że przez chwile nie odezwała się słowem.
Nie zdarzyła jednak zająć swojej głowy tą kwestią gdyż doktor ponownie stał się doktorem. To było jak oszustwo. Cios poniżej pasa.
Pokazał coś co ją zainteresowało i równie szybko schował do kieszeni a jej nie udało się nawet przyjrzeć! Okropny człowiek.
- To gościom pozostawia się wybór tematu rozmowy, tak by czuli się swobodnie. - no tak, mogła się tego spodziewać. Doktor, znała takich jak on na pęczki. Przekonany o swojej wyższości nad córką swojego kolegi. Denerwowało ją już traktowanie jak małą dziewczynkę podczas tych wszystkich napuszonych kolacyjek.
Gdzie się podziewał ten ojciec!
Chciała zniknąć, tym czasem trwała na swoim miejscu z przyklejonym do twarzy uśmiechem. Uśmiechem który nie miał nic wspólnego z jej własnym.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Oliver Flamel



Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Lip 07, 2015 7:37 pm

Westchnął ciężko.
Miała go za aroganckiego buca, no jasne. Ale o czym on miał prowadzić z nią konwersacje? O literaturze francuskiej? Ewidentnie dała mu do zrozumienia, że temat sztuki ją nieziemsko nudzi.
- T-To może ja bym się kawy jednak napił...- Wymamrotał stwierdzając, że z setek tematów żaden nie wydaje się odpowiedni do rozmowy z młodą damą. Przecież nie będzie rozmawiał z nią o szkole jak jakiś stary dziad.
Zainteresował się tematem matki Jessi. Doktor nigdy nie poruszył tematu swojej żony.
- Myślę że to mogłoby panienke zainteresować... z dość pewnego źródła jakim jest mój ojciec dowiedziałem się, że nasze rodzicielki żarliwie ze sobą ostatnimi czasy korespondowały, a moja matka wydawała się być wręcz oczarowana pani.- Może Jessi mogła mu powiedzieć o tym coś więcej. Zwłaszcza, że z pewnością miała lepszy kontakt z matką niż on ze swoją. Ile to lat? Pięć. Sześć. Tak. Wakacje sześć lat wstecz. Powinien ich odwiedzić. Ale to nie była jego wina, że każda wizyta skutkowała odwiedzinami na cmentarzu u Mary Ann.
Zagryzł lekko wargę. Nie pozwalają sobie na wspomnienia Oliverze. To cię zabije. Masz pracę, dom i pozycję. Nie potrzeba ci głupich wspomnień. One i tak już nic nie zmieniają. Jedynie powodują nerwicę i kamienie w żołądku. Precz precz demony przeszłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Lip 07, 2015 8:00 pm

Skinęła głową i ruszyła do tacy z filiżanki, zbawienne zadanie, kto by pomyślał że nalewanie kawy może być tak przyjemne.
- Cukru? Śmietanki ?- uniosła pytająco brew, cholera miała się tego oduczyć, sama nie wiedziała czemu nagle ten nawyk tak bardzo zaczął jej przeszkadzać.
Po przygotowaniu kawy takiej jaką lubił Pan doktor przygotowała drugą dla siebie, no cóż może jej się przydać. To miał być długi wieczór.
Szczególnie że po tym co usłyszała mogła spodziewać się wszystkiego. Wydawało jej się dziwne że jej matka pisuje z matką Olivera.
Czyżby Pani Flamel martwiłam się że jej syn źle się prowadzi?
Nie, nie wyglądał na takiego który biega za panienkami, przepija wypłatę i zostawia majątek w kasynie.
Chociaż co ona tam wiedziała o mężczyźnie który siedział z nią w jadalni.
- Pierwsze słyszę. - zastanowiła się chwilę, nie zauważyła większej ilości sów niż normalnie, po za tym w tym domu ciągle pojawiały się sowy!
- nie ma Pan doktorze przypadkiem urodzin w najbliższym czasie? Może szykują kolację z tej okazji? - wzruszyła ramionami, nic nie słyszała więc pewnie nie było to nic aż tak ważnego jak się mogło wydawać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Lip 07, 2015 8:15 pm

Wtem do pomieszczenia wkroczył nie kto inny jak... Babcia Mall! Powiało chłodem.
Jej twarz wykrzywił grymas który Jessi mogła rozpoznać jako uśmiech. To było niepokojące. Babcia Mall uśmiechnięta!
- Doskonale, doskonale. Już się zdążyliście poznać! - Klasnęła w dłonie - Czemu tylko siedzicie tak daleko od siebie? - Pokręciła głową z niezadowoleniem, wyciągnęła różdżkę i wtedy Jess poczuła że zaczyna się poruszać na krześle z dość sporą prędkością!
Zatrzymała się tak samo nieoczekiwanie, uderzając krzesłem o krzesło Olivera i wpadając mu wręcz na kolana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Lip 07, 2015 8:31 pm

Trzasnęło w kominku i pojawiła się w nim pani Holmes we własnej osobie. Ubrana w jasną sukienkę z wysoko spiętymi włosami... zresztą czy to było ważne? W żadnym razie. Istotniejszą kwestią było co jej córka robiła w tak bliskiej odległości tego mężczyzny!
Ach to zapewne był pan Flamel. Kobieta skrzywiła się nieznacznie widząc uśmiech na twarzy seniorki rodu. I różdżke w jej ręce. O nie. Wpierw obezwładnić. Patronusem ją!
Pozbyła się tej jakże kuszącej wizji krzyżując ramiona na wysokości piersi.
- Mamo proszę odłóż różdżkę. Jessico zejdź proszę z kolan pana Flamela. Spójrz jak pobladł. Może trzeba otworzyć okno. Mamo nie powinnaś być tak... napastliwa. Przestraszysz ich. Na Boga gdzież się podziewa ten mój mąż. Powinien tu być...
Pomogła matce zająć miejsce przy stole siadając naprzeciw dzieci. Jej twarz nieznacznie złagodniała zupełnie jakby panią Holmes coś wyjątkowo cieszyło. A to nigdy nie wróżyło zbyt dobrze.
Powrót do góry Go down
Oliver Flamel



Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Lip 07, 2015 8:57 pm

Ratunku.
Marzył o powrocie do tematu sztuki. Tylko tyle. Nawet nie zdążył powiedzieć że starczy jedynie mała czarna kiedy w około zrobił się straszny młyn.
Co za dzień! Rano de Ville teraz pani (panie? Druga posłużyła się zwrotem "mamo" więc z pewnością musiała być córką lub synową staruszki) Mall. Odruchowo wyciągnął ręce chcąc uratować panienkę Mall gdyby nie zatrzymała się w swoim szalonym locie. I natychmiast te ręce zabrał. To był bardzo zły dzień... Powinien spędzić go w domu albo przy tej kobiecie od czerwonego kapturka. Tak. Choć przy jego szczęściu dziś okazałoby się, że jest z poczwarą w ciąży.
Faktycznie nieznacznie pobladł jednak na propozycję otworzenia okna pokręcił powoli głową. Kto wie czy przez otwarte okiennice nie zleci się dalsza kobieca część rodziny panny Mall. Sabat czarownic. Nic innego nie przychodziło mu na myśl, kiedy myślał o tej sytuacji.
- T-Tak miałem przyjemność p-poznać już Jessicę.- przełknął z trudem ślinę. Poznał i wolałby na tym zakończyć znajomość. Odsunął się na krześle na tyle ile było to możliwe i spojrzał na panią Mall, która starała się wyglądać łagodnie. Nie wychodziło jej to. Ani ani.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Jadalnia   Wto Lip 07, 2015 9:08 pm

Wszystko szło dobrze aż tu nagle buch! Inaczej tego nazwać nie można. Co tu robiła jej babka! Uśmiechając się! I nie, nie, nie...
Proszę o pomoc!!
Jess nie zdarzyła nawet się przywitać gdy nagle poczuła że się przemieszcza! Powstrzymała się od krzyku, z jej ust wydobył się tylko lekki pisk, kurczowo chwyciła się krzesła ale to nic nie dało!
Uderzenie, szarpnięcie i... Poczuła dwie rzeczy.
Po pierwsze siedziała na czymś miękkim a po drugie na jej tali spoczywała jakaś ręka!
Na ziemię sprowadził ją głos matki! Skąd ona się tu wzięła??
Rozejrzała się spłoszona i czym prędzej zerwała z kolan doktora zajmując swoje krzesło i odsuwając się na bezpieczną odległość.
Coś tu było nie tak. Jej matka się uśmiechała.
Lubiła Olivera to fakt, musiała go lubić, gdyby było inaczej to by się tak nie uśmiechała. Co tu się działo do jasnej cholery!
- Doktor Flamel przyszedł kilka minut temu. - potwierdziła próbując przeczesać drżącą dłonią włosy by doprowadzić się do porządku.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Today at 10:05 am

Powrót do góry Go down
 

Jadalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Jadalnia
» [P2] Jadalnia - Zebranie Kolczatki
» Jadalnia w zamku Bestii
» Jadalnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Dworek Rodowy Państwa Mall-