a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Fortepian
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Fortepian

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Fortepian   Pią Mar 07, 2014 9:32 pm




Piękny instrument przy którym Jessi nie raz zasiada i gra, jedyny instrument według jej babki godny aby czarownica z szanowanego rodu na nim grała przez co przekorna gryfonka buntowała się kiedy miała ćwiczyć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Dexter Devrim

avatar

Liczba postów : 81

PisanieTemat: Re: Fortepian   Pią Lip 25, 2014 7:03 pm

Dexter leżał obok Jessi delikatnie kołysząc ją do snu. Ingrid niemalże siłą musiał przekonać, że czas najwyższy. Prawie czwarta nad ranem była! Grzeczne dziewczynki już śpią o tej porze! Prawda one grzeczne nie były co nie umniejsza ich obowiązku do snu!
Kiedy już Jessi zasnęła chłopak długo patrzył jak zapada w spokojny, głęboki sen. Uśmiechnął się delikatnie i ucałował ją w czoło. Sam wstał wychodząc z sypialni. Dlaczego? Zawsze tak czynił, a raczej od, kiedy został tu stałym bywalcem. Nie chciał aby dziewczyna odczuwała jakiś dyskomforty z powodu jego obecności. Siedział, dopóki była przytomna później wychodził w to samo miejsce, gdzie można go było ujrzeć z samego rana. Czy on nie spał? Spał, ale bardzo mało. Jakaś południowa drzemka mu wystarczała.
Tak, więc udał się w to samo miejsce, gdzie zawsze. Sala z fortepianem. Na fortepianie już czekała na niego Whisky z szklanką. Kochany skrzat zawsze o, nim myśli. Właściwie to ja mu się nie dziwę. Za pierwszym razem Dex wpadł do niego niczym tornado z okrzykiem „GDZIE ALKOHOL NO GDZIE?!” Teraz skrzat już pilnuje Dextera trzymając go z daleka od zapasów rodzinny Jessi. Ja tam się nie dziwę.
Chłopak nalał sobie szklankę i zasiadł do fortepianu. Jak zawsze sprawdził jego nastrojenie jakby sprawdzał czy fortepian jest w nastroju aby na, nim grać. Już po chwili leciała piękna melodia

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Świado­mośc ak­ceptac­ji spra­wia, że czu­jemy się wyjątko­wi.
Miła jest myśl, że otaczają nas ludzie w po­dob­ny sposób po­jeba­ni jak my sami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Fortepian   Pią Lip 25, 2014 7:24 pm

Jessi zapadła w głęboki sen, nic w tym dziwnego była wykończona po całym dniu, nie było jednak dane jej się wyspać przecież to by było zbyt wiele łaskawości nie prawda?
Męczyły ją koszmary, tak też po zaledwie kilku minutach zerwała się z łóżka jak oparzona !
Rozejrzała się po ciemnej sypialni , było pusto i cicho...
No tak gdzie się podział Dexter ? Na palcach podeszła do drzwi i uchyliła je lekko, czy słyszała muzykę ?
Zbliżyła się do balustrady i wychyliła, tak zdecydowanie ktoś grał, i tylko jeden ktoś mógł to robić o tej porze.
Cichutko niczym duch zeszła ze schodów i ruszyła przez uśpiony dom w stronę fortepianu, oparła się o futrynę i uśmiechnęła pod nosem patrząc na pogrążonego w muzyce Dextera. Bała się zbliżyć żeby nie zakłócać swoją obecnością tej chwili tak więc stała tak tylko na bosaka słuchając.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Dexter Devrim

avatar

Liczba postów : 81

PisanieTemat: Re: Fortepian   Pią Lip 25, 2014 7:42 pm

Dexter grał spokojną melodię. O czym ona była? O szaleństwie o potworze, który jest gdzieś tam w każdym z ans i przemawia do nas. O pięknie jakie niesie za sobą wszystko, co szalone.

Czy pokochasz człowieka potwora?
Czy dostrzeżesz jego piękno?
Zrobiłbym dla ciebie wszystko
Czy to zrobiłabyś wszystko dla mnie?


- Następnym razem gdybyś była tak miła i założyła kapcie byłbym ci niezmiernie wdzięczny – Powiedział upijając tylko troszeczkę swego trunku i dopiero odwracając się w kierunku dziewczyny. Przez chwilę na nią patrzył z czułym uśmiechem, by w końcu do niej wstać i przytulić ją do siebie. Od tak po prostu bez słowa. Tulił ją w ramionach jakby właśnie to jego ramiona były dla niej jakąś oazą bezpieczeństwa. Może tak było? Przynajmniej chciałby aby tak było.
- Co ci się śniło moja mała? – Zapytał z wyczuwalną troską w głosie. Nie chciał używać takich słów jak „kochanie” czy „kochana”, bo to jej się źle kojarzyło i znów zechce go pobić. Zamiast tego będzie ją nazywać swoją małą księżniczką. Czemu tak? A, bo ja to wiem…
Dexter zaprowadził ją do fortepianu i tam też posadził. Usiadł za nią i delikatnym ruchem zaczął masować jej barki oraz plecy. Był to ruch powolny niemalże zmysłowy, chociaż nie miał podtekstu erotycznego jednak, kto tam wie jak reagują kobiety na różne czynności? Jeszcze nie miał okazji wypróbować jak reaguje Jessi na różne formy… Odprężenia.
- Przydałaby ci się gorąca kąpiel księżniczko – Stwierdził, bo czyż tak właśnie nie było? Gorąca kąpiel jest dobra na niemalże wszystko! Na to, co nie jest dobra jest dobry alkohol. Dexter dobra rada. No proszę jak nam się chłopaczek rozwinął…

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Świado­mośc ak­ceptac­ji spra­wia, że czu­jemy się wyjątko­wi.
Miła jest myśl, że otaczają nas ludzie w po­dob­ny sposób po­jeba­ni jak my sami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Fortepian   Pią Lip 25, 2014 8:05 pm

Zaśmiała się cicho na jego słowa - Kapcie nie pasowały by mi do stroju - odparła ściągając odrobinę w dół jego koszulkę u której spała obserwując jak się odwraca i podchodzi do niej by ją przytulić. Oparła mu głowę na ramieniu tylko po to by już po chwili dać się poprowadzić do instrumentu.
- Nie wiem, nie pamiętam ale raczej znowu jakiś koszmar. - przymknęła oczy i odchyliła głowę lekko do tyłu czując delikatne ruchy palców Dextera na swoim karku, było jej tak przyjemnie a jego dłonie były tak ciepłe. Jednym ruchem zebrała swoje długie włosy i położyła je na swoim ramieniu tak aby nie przeszkadzały chłopakowi. Uśmiechnęła się pod nosem, nigdy nie sądziła że zakłady z butelki mogą być tak przyjemne, cóż dotychczasowe kończyły się różnie, albo kupą śmiechu, odjęciem punktów dla domu lub po prostu szlabanem.
- Nie sadzisz że jak się będę tak w kółko moczyć w wodzie to się rozpuszczę ? - cały dzień nad jeziorem, później taniec z Ingrid w ogrodzie podczas burzy, wieczorny prysznic i teraz jeszcze kąpiel ? Jessi chyba nie jest podobna do żaby co nie ? Żeby się tak cały dzień non stop moczyć w tej wodzie.
Nie otwierając nawet oczu ułożyła palce na klawiaturze fortepianu i zaczęła grać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Dexter Devrim

avatar

Liczba postów : 81

PisanieTemat: Re: Fortepian   Nie Sie 10, 2014 11:53 pm

Dexter cały czas powolnymi ruchami ja masował i zasłuchał się w melodii jaką grała dziewczyna. Co w niej słyszał? Tęsknotę, opowieść o niespełnionej miłości, zakazanej. Ona zwykła on bestia. Rozdzieleni prze brutalny los szukają siebie gdzieś w pustym mieście szukając tego co nazywamy szczęściem. Gdzieś po drodze zapomnieli czym jest miłość i jak mają na imię. Ta historia nie kończy się dobrze, kończy się łzami nie przespanymi nocami. Kończy się śmiercią.
Dexter na chwilę zatrzymał się i wpatrzył gdzieś przed siebie.

- Ona za, nim tęskni, wciąż go kocha
- To cię dziwi?
- Nie ja tylko…
- Wiedziałeś, że nie zapomni o, nim z dnia na dzień. Wiedziałeś, że to nie realne i wiedziałeś, że jesteś tylko formą zastępczą czego się spodziewałeś Dex?
- Ja…. Zaangażowałem się. Po raz pierwszy. To boli, ale jednocześnie jest piękne. Myśl, że mogę ją stracić mnie paraliżuję, ale myśl, że gdy siedzi z ze mną i wspomina chwile z nim…
- Jest nie do zniesienia?

Dexter otworzył oczy i delikatnie się uśmiechnął.
- Trzeba pomyśleć o eliksirze na sen. Pomoże ci – Stwierdził lekko nieobecnym tonem głosu. Och, kto jak to, ale on to już miał znajomości u takich medyków od eliksirów. Ba! Znajomości to mało powiedziane. – Piękna melodia, piękne wykonanie – Powiedział i znów zaczął ją masować tym samym powolnym ruchem jakby nic się nie stało. Jednak czy tak właśnie było? Być może źle wszystko zrozumiał, a może zrozumiał aż więcej, więcej niż sama Jessi chciałaby przyznać? Kto wie, kto wie…

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Świado­mośc ak­ceptac­ji spra­wia, że czu­jemy się wyjątko­wi.
Miła jest myśl, że otaczają nas ludzie w po­dob­ny sposób po­jeba­ni jak my sami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Fortepian   Pon Sie 11, 2014 12:23 am

Jessi skończyła grać, nagle urywając melodię, nie kończąc jej po prostu zabrała palce z klawiatury i odwróciła się w stronę Dextera z pytającą miną.
- Co się dzieję ? - wypaliła jak z karabinu, mógł okłamywać siebie czy innych ale na pewno nie ją, podobno była dobrym obserwatorem ale tutaj wystarczyło być nawet miernym by zauważyć i wyczuć zmianę w nastroju chłopaka. Coś mu nie pasowało lub martwiło chociaż próbował udawać że wszystko jest w porządku.
- Wiesz że nie wezmę żadnego środka na sen. I nie próbuj mi mydlić oczu pochwałami. - spojrzała mu prosto w oczy zastanawiając się co też może się dziać w tej jego głowie.
Miała nieodparte wrażenie że chłopak miał ochotę być teraz w zupełnie innym miejscu.
- Mówiłam ci już że nie musisz spędzać tutaj całych nocy. - tak nie chciała go zmuszać do niczego ale jednocześnie poczuła strach przed tym że w końcu powie że nie będzie już tego robił.
Sama nie wiedziała jak to teraz jest z nimi jest, kierował nimi zakład z butelki, przyzwyczaili się już do siebie czy może było to jednak głębsze uczucie ?
Mętlik, tak zdecydowanie to teraz czuła Jessi.
Była na rozstaju drug zastanawiając się co ją czeka za zakrętem i w która stronę powinna iść aby odszukać swoje miejsce.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Dexter Devrim

avatar

Liczba postów : 81

PisanieTemat: Re: Fortepian   Pon Sie 11, 2014 4:47 pm

Dexter był wciąż zapatrzony gdzieś przed siebie i nawet nie zauważył, że przestała już grać. W jego uszach wciąż trwała melodia, ciało było przesycone od emocji z niej płynących. Dopiero, gdy go zaatakowała oprzytomniał.
Spojrzał się na nią i uśmiechnął delikatnie patrząc jej w oczy
- Rozumiem, że nie zaakceptujesz odpowiedzi, że nic – Stwierdził i westchnął. Zabrał ręce z jej barków i przeczesał swoją czuprynę włosów – No, więc czasem zdarza się, że słyszę głosy w mojej głowię, one mówią do mnie, one mnie rozumieją, one są moimi przyjaciółmi – Powiedział i roześmiał się, jakby to był dobry żart. Śmiech był szczery, bo to co powiedział było dla niego zabawne a przynajmniej w jego mniemaniu zabawnie to brzmiało, chociaż była to szczera prawda. On słyszał głosy. No może tylko jeden, ale co za różnica?
- A powinnaś, pomogłoby ci to- Stwierdził poważnie i znów się roześmiał – Mała księżniczko ja nie mydlę ci oczu. Wykonanie tej melodii było naprawdę piękne, pochłaniające i odzwierciedlające wiele emocji, uczuć. Należy intepretować nuty, a nie je odtwarzać. Byłem szczery – Stwierdził ponownie a na jej kolejne słowa spoważniał. Przez chwilę milczał patrząc na nią ze swą poważną miną, a nie dodawała mu ona urody, której i tak posiadał znikome ilości.
- Ale chcę tu być, dopóki ty mi na to pozwalasz – Powiedział i wstał z miejsca. Podszedł do okna i spojrzał w ciemną noc. – Codziennie spędzam każdy wieczór w samotności upojony alkoholem i narkotykami. Staram się zapomnieć o tym kim jestem i, chociaż otaczam się ludźmi tak naprawdę jestem sam. Nie mam przyjaciół nie mam do kogo napisać list z problemem czy, komu wysłać paczkę na boże narodzenie. Nie mam nikogo dla kogo mógłbym się zmienić, nikogo, kto po mnie, by zapłakał. –Dexter zamilkł wciąż będąc wpatrzony gdzieś w ciemną noc. Nie odzywał się przez dłuższą chwilę i nawet starał się nie myśleć. Z skąd to się wzięło? Sam nie wiedział. Jessi coś w, nim obudziła, chociaż co dokładnie… Nie miał pojęcia. Po raz pierwszy czuł coś takiego.
- Będąc tutaj przy tobie czuje się potrzebny. Po raz pierwszy w życiu nie czuje, że życie ucieka mi przez palce. Po raz pierwszy czuje się być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie przy odpowiedniej osobie. Wiem ze to tylko ułuda i sam sobie wmawiam, że jest, inaczej. Wiem, że jestem tylko tymczasowym rozwiązaniem i mamy przed sobą tylko trzy miesiące – Dexter odwrócił się do dziewczyny i popatrzył na nią – Nie będę siedzieć na siłę ani zmuszać ciebie do swej obecności – Stwierdził spoglądając na nią. Chciał odejść, zostawić ją w spokoju, ale nie potrafił. Wiedział, że powinien. Jednak nie umiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Fortepian   Pon Sie 11, 2014 8:21 pm

Jessi uniosła oczy ku niebu modląc się o cierpliwość. - Pewnie że mnie nie zadowoli taka odpowiedź myślałam że już mnie trochę znasz. - nie spuszczała z niego spojrzenia jak by dzięki temu mogła lepiej go zrozumieć, chciała tego na prawdę, chciała go zrozumieć, zamieszkać w jego głowie i wiedzieć o czym myśli. Ile spraw było by wtedy prostszych !
- I co ci te głosy mówiły ? Pewnie jeden mówił : "Gdzieś ty ją znalazł ale katuje ! Ucisz ją. " a drugi na to " Nieee katuj dalej ! " I błagam nie śmiej się ze mnie. - tak właśnie Jessi tak to odczytała, że się z niej nabija i powiem szczerze nie było to dla niej miłe !
- Ty mi zawsze oczy mydlisz. - cóż uśmiechnęła się leciutko bo nie umiała tak po prostu zignorować jego uśmiechów które były tak bardzo zaraźliwe ! Kiedy wstał i zostawił ją samą przy instrumencie zaczęła wodzić za nim wzrokiem.
- Więc skoro cię nie wyganiam dlaczego mam wrażenie jak byś chciał wyjść i nigdy nie wrócić ? Nie mówisz mi wszystkiego, czuję to. - zadziwiła ją jego szczerość, te wszystkie słowa, nie spodziewała się tego. Spuściła wzrok na kolana nie wiedząc co ma powiedzieć i analizując każde z jego słów jeszcze raz i znowu i na nowo...
Nagle zerwała się na równe nogi i w dwóch krokach pokonała odległość jaka ich dzieliła i chociaż stała bardzo blisko ich ciała nie stykały się ze sobą w żadnym miejscu, zupełnie tak jak by oddzielała ich jakaś niewidzialna ściana. Otworzyła usta chcąc coś powiedzieć jednak zaraz je zamknęła.
Stała tak milcząc kilka chwil.
- Nie jesteś sam, masz do kogo napisać list i wysłać paczkę na święta i masz kogoś kto by za tobą płakał, masz mnie. - ostatnie słowa wypowiedziała ledwie słyszalnym szeptem.
A może on miał rację i po trzech miesiącach to wszystko zniknie i nie pozostanie już nic ?
Nie chciała tak o tym myśleć, bo wtedy nawiedzały ją myśli których tak na prawdę nie chciała mieć przy sobie w swej głowie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Dexter Devrim

avatar

Liczba postów : 81

PisanieTemat: Re: Fortepian   Pon Sie 11, 2014 9:06 pm

Och, tak, gdyby mogła wiedzieć o czym myśli… Jednak dobrze, że nie wie. Wtedy też wiedziałaby co czuję i czego pragnie. Wiedziałaby za dużo. Zdecydowanie za dużo. Nie każda informacja o, nim byłaby dobra dla dziewczyny zwłaszcza na takim etapie znajomości. Zresztą później może być już tylko gorzej. Właśnie dla tego on nie ma nikogo bliskiego, bo co miałby powiedzieć? „Hej kochanie a tak przy okazji to umieram na śmiertelną chorobę!” A potem tłumaczenie. Jednak to nic! To nie jest przerażające. Naprawdę przerażające jest zobaczyć kogoś w ostatnim stadium pląsawicy. Jest to przerażający widok. Dexter widział i poprzysiągł sobie, że nikomu nie wyrządzi tej krzywdy. Ale był teraz z Jessi i nie wiedział co ma robić. Chciał ją tulić, rozweselać, grać dla niej i pocieszać, gdy płaczę. Chciał odejść i ją nigdy nie zranić.
- Te głosy… - Dexter na chwilę się zawiesił i uśmiechnął delikatnie – One przypominają mi, gdzie moje miejsce i kim jestem. Bo czasem zdarza mi się zapominać – Powiedział i odwrócił się wiej stronę, by móc swobodnie na nią patrzeć.
- Nie śmiałem się z ciebie tylko z siebie. – Poprawił i westchnął – Pięknie wyglądasz z tymi dołeczkami, ale czasem masz dziwną tendencję, by coś źle zinterpretować – Powiedział chowając ręce w kieszeni i obserwując jej zachowanie.
- Jak na przykład? – Zapytał z tym swoim uśmiechem, ale za chwilę spoważniał. – Nie chodzi o to, że chcę z stąd wyjść. Chodzi o to, że boje się tu zostać – Powiedział odchodząc na kilka kroków. Stanął i rozłożył szeroko ręce.
- To dla ciebie normalne prawda? Siedzenie przy kimś, poleganie na kimś i wspieranie. Szczere rozmowy… - Dexter odwrócił się i spojrzał ponownie na dziewczynę – Dla mnie to wszystko nowe. Zrozum proszę, że boję się to stracić, ale boje się też tu zostać, bo ja…. – Urwał. Co miał jej powiedzieć? Ponownie westchnął ciężko i zwiesił głowę.
- Boje się, że zaangażuję się. Boje się, że ciebie stracę boje się tak wielu rzeczy Jessi. – Powiedział już szeptem i usiadł na podłodze. Przydałby się jakiś alkohol prawda?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Świado­mośc ak­ceptac­ji spra­wia, że czu­jemy się wyjątko­wi.
Miła jest myśl, że otaczają nas ludzie w po­dob­ny sposób po­jeba­ni jak my sami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Fortepian   Wto Sie 12, 2014 11:51 am

Może i to lepiej że nie wiedziała ale tak na prawdę czy nie było by wtedy prościej ? Gdyby znała jego myśli nie musiała by się niczego bać, znikła by niepewność i obudziła by się nadzieja. Choć czasem wydawało jej się że umie zrozumieć to co ukryte między wierszami że nie potrzebuje dosłownych słów by wiedzieć że on się czymś dręczy, czy cieszy się z jakiegoś powodu. Wydawało się jej że nie tylko ona siedzi w jego głowie ale on siedzi też i w jej! Zupełnie jakby ich głowy były w jakiś magiczny sposób połączone ze sobą. Jeśli mam ci to jakoś dokładnie wytłumaczyć to wiedź że nie umiem ale wierzę że i tak zrozumiesz co mam na myśli. Kto jak kto ale ty jesteś całkiem dobry w rozgryzaniu mojej pokręconej logiki. Ale pozostawiam moje nadzieje samym sobie i wracam do Jessi i Dextera!
- A gdzie jesteś i kim? Według tych głosów? Chętnie skonfrontuje moje informacje z ich zdaniem na ten temat. - nie ruszyła się ze swojego miejsca, stała tak po prostu na środku pokoju otulając się ramionami jak by szukała wsparcia sama u siebie.
- Cóż czasem wystarczy wytłumaczyć tak bym zrozumiała, umiem słuchać nie tylko gadać jak najęta chociaż może wydaje się inaczej. - wzruszyła ramionami, już on wiedział jak jej mydli oczy nie musiała chyba nic mówić szczególnie że jego kolejne słowa wprowadziły ją w kompletne zakłopotanie.
- Jeśli cię to męczy i tak ci z tym źle nie musisz tu być, nie trzymam cię tu na siłę i nigdy nie będę, możesz odejść kiedy tylko będziesz chciał. - powiedziała to pewnym siebie głosem ale w głowie jej wirowało, czuła się jak by zaraz miała zemdleć, walczyła z mdłościami które nagle ją ogarnęły. Czy dała by radę wytrzymać kolejne odejście ? Czy przeżyła by zniknięcie kolejnej osoby z jej życia ? Bardzo wątpliwe, jednak nie chciała okazać słabości i strachu który ją przechodził na wskroś. Cała Jessi skrywa w sobie tak wiele tajemnic a wszystkim pokazuje tylko oficjalną wersję siebie. Czy ktoś odkryje co tak na prawdę siedzi w niej ukryte ?
Ja ci dam alkohol, patelnią zaraz !
Jessi czuła że nie może ufać swoim własnym nogom więc zbliżyła się do Dextera i usiadła na podłodze naprzeciw niego.
- Ten kto boi się sparzyć, nigdy się nie ogrzeje. - powiedziała cicho jak by słowa były tylko westchnieniem i oparła brodę o kolana obejmując nogi rękoma.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Dexter Devrim

avatar

Liczba postów : 81

PisanieTemat: Re: Fortepian   Wto Sie 12, 2014 5:47 pm

Oh tak oczywiście, że wiem, co masz na myśli! Ja bym nie wiedział? Zwłaszcza, że z taką jedną mam zupełnie tak jak Dexter z Jessi. Dziwne? Być może, ale nie mniej prawdziwe. Tak czy inaczej, sadzę, że wiesz co mam na myśli prawda?
- Jestem facetem skazanym na porażkę – Powiedział i znów się zaśmiał swym wesołym głosem. Znów z siebie samego – Cholernie fajnie to brzmi, gdy nastolatek mówi, że jest skazanym na porażkę co nie? Jednak moje życie jest diametralnie inne od waszego. Nie chodzi o przeszłość, ale przyszłość. – Dexter na chwilę zamilkł i spojrzał na sufit. Milczał tak dłuższą chwilę zastanawiając się nad dalszymi słowami i do tego dokąd zaprowadzi ich ta rozmowa.
- Ja mam wyznaczoną trasę po, której mogę chodzić. Możesz mi wierzyć, że chciałbym ją zmienić, ale nie mogę. Udało mi się wyrzec mojego dziedzictwa, udało mi się wyrzec się nazwiska i wszystko, co się z, nim wiążę. Udało mi się być sobą i robić co chcę, a nawet udało mi się uśmiechać i odnaleźć tą znikomą radość z życia nawet, jeśli to tylko alkohol i narkotyki. Jednak tej jednej ścieżki nie odmiennie i proszę nie pytaj o nią. To niebezpieczny grunt na, który nie powinniśmy wkraczać – Mówił zamyślonym tonem wciąż wpatrzony w sufit. Dopiero po chwili spojrzał się na Jessi jakimś nieobecnym spojrzeniem. – A co, jeśli nie ma miłości? Jeśli to wszystko chemia i psychologia? Kupujemy wrażenia, emocje. Kupujemy je jak przedmioty. – Dexter uśmiechnął się swym wesołym uśmiechem na to jakże dziwne stwierdzenie a w jego oczach znów zaczął pojawiać się blask życia.
- A, więc chcesz abym odszedł czy został? – Zapytał i spojrzał na nią znów swym poważnym spojrzeniem. Jej pewność siebie go zabiła, ale właściwie czego oczekiwał? Zbyt wiele jak widać. On chciał ją poznać, chciał ją zrozumieć. Jednak był Aspołeczny nigdy dostatecznie nie był zaangażowany emocjonalnie, a to wszystko było takie nowe i przerażające. Czy to takie dziwne, że instynktownie chce uciekać do świata, który zna niż pchać się tam, gdzie czego go niepewność? Jednak nie był idiotą, och na boga! On potrafił czytać z ludzi za pomocą jednego spojrzenia powiedzieć o nich więcej niż, by chcieli, niż sami wiedzieli. Przydatna umiejętność, gdy chce się kogoś wkurzyć. Jednak Jessi nie do końcu umiał zrozumieć. Może dla tego, że tracił gdzieś swój trzeźwy umysł a emocje nad, którymi się zastanawiał, których nie rozumiał skutecznie mgliły mu wzrok naprawdę? – Z tym, że ja nigdy nie chciałem się ogrzać – Powiedział zdecydowanym głosem, bo przecież taka była prawda.
- Dopóki nie spotkałem ciebie- Dodał szeptem i spojrzał jej w oczy. Milczał jeszcze przez chwilę nie wiedząc już co chciał powiedzieć tak naprawdę chciał po prostu ją pocałować i nie zastanawiać się nad konsekwencją, nad tym czy go kiedyś zostawi czy nie czy obudzi się obok niej czy może to tylko sen. Chciał działać, a nie mówić. Więc co go powstrzymuje? – Zmieniasz wszystko, co znałem. Obdzierasz mnie ze zbroi jaką się ubrałem i sprawiasz, że staje się tylko bezbronnym, biednym emocjonalnie chłopcem. – Stwierdził, po czym wstał chciał odejść, powinien odejść. Znów patrzył za okno. Kolejna noc, ciemna noc z kimś lub samemu. To bez znaczenia. Ma wrócić do świata, który znał a, którego nienawidził, teraz gdy skosztował czegoś innego? Czegoś więcej? To jak dać mu lekarstwo na jego chorobę, dać mu nadzieje i wiarę, dać mu nowe życie i szanse na nie. A później powiedzieć, że był to wyłącznie żart.
- Nie zasługiwałem na żadną z chwil jakie razem spędziliśmy. Odebrałem je komuś innemu. Wykradłem na chwilę szczęście bogu, gdy spał. Nie ważne. Nie żałuję. On i tak zabierze mi więcej, zatrzymując serca. Po raz pierwszy, gdy otrzymałem nóż zapragnąłem walczyć, a nie wbić go w sobie w serce. To dzięki tobie. I nawet, jeśli nie byłem godny twojego towarzystwa to, kto zabroni żebrakowi marzyć? – Dexter skierował swoje kroki ku wyjściu. To była prawda. Szczera prawda. Wszystko co powiedział…Nie wiedział co do niej czuję, ale poczuł zdecydowanie więcej, bo nie umiał odpuścić. Wyszedł i po raz pierwszy od bardzo dawna jego policzki zaczęły zdobić przezroczyste łzy żalu, a może nieszczęśliwej miłości?

[z/t]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Świado­mośc ak­ceptac­ji spra­wia, że czu­jemy się wyjątko­wi.
Miła jest myśl, że otaczają nas ludzie w po­dob­ny sposób po­jeba­ni jak my sami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Fortepian   Wto Sie 12, 2014 8:13 pm

Nie wiem jak to jest ale mało co potrafi mnie teraz już zdziwić.
Jessi słuchała tych wszystkich słów jak by zapomniała jak używa się mowy, trybiki w jej głowie szalały a ona sama pozostawała w bezruchu, nie spuszczała jednak wzroku z chłopaka nawet na sekundę.
Do oczu napływały jej łzy które uparcie chciały wypłynąć a na co Jessi im nie pozwalała, wiedziała że jeśli zacznie płakać to nic dobrego z tego nie wyniknie. Czemu tak reagowała ? Wiedziała że te wszystkie słowa były pożegnaniem, czułą to chyba od pierwszego z nich. Ale nie mogła go zatrzymać, nie mogła go zmusić do niczego, a szczególnie by został. Patrzyła jak wstaje i wychodzi, gdy drzwi się zamknęły jeszcze przez chwilę trwała w swym odrętwieniu aż nagle zerwała się na równe nogi i pobiegła do sypialni, wskoczyła w jeansy i bluzę o ironio w bluzę Dextera która wisiała na oparciu krzesła.
Zbiegając po schodach zarzuciła jeszcze tylko kaptur na głowę i wybiegła w noc...

z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fortepian   

Powrót do góry Go down
 

Fortepian

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Dworek Rodowy Państwa Mall-