a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Ogród przed dworkiem - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Ogród przed dworkiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Sofie Brown



Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Sob Mar 15, 2014 7:26 pm

-Też je lubię-uśmiecha się szeroko do niej i dopija kieliszek zamyślona.. -Dobrze dobrze już zabieram-schowała lusterko do torebki i zapięła ją.. -Już nie pęknie chodź wcale by tak się nie stało-pstryknęła ją po przyjacielsku w nosek i zachichotała znowu.. -Mnie też skrzat spakuje, samej tego nie zrobię jestem za leniwa!, a to był tylko tydzień przerwy, minął zbyt szybko!-poskarżyła się jej rozbawiona..i odłożyła na bok ławki kieliszek po winie.. Sama się zastanawiała jak długo zniesie fakt że przyjaźni się z gryfonką, ale rozumiała ją i siebie..Tyle czasu minęło, czuła że Jessi znowu jej zaufała i teraz rzuci się jej bez problemu na ratunek..Chyba tak będzie prawda? Kochała ją dalej bo tyle czasu razem spędziły jako dzieciaki..spojrzała na to inaczej ale czuł że ją odzyskała i to było najważniejsze..[/b]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Sob Mar 15, 2014 8:12 pm

Dopiła spokojnie swoje wino i westchnęła - No chyba pora się zbierać po woli i przygotować do jutrzejszego wyjazdu do szkoły i jakoś spędzić  te ostatnie godziny w domu - posłała jej ciepły uśmiech, nie miała zamiaru jej wyganiać ale nie mogły tak siedzieć całą noc.
- Pewnie się gdzieś tam jutro zobaczymy ale wątpię żebyśmy miały okazję pogadać, sama rozumiesz - wstała i się przeciągnęła po czym uściskała Sofie i gdy już się pożegnały ruszyła w stronę domu.

z/t obie

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Pon Lip 07, 2014 3:56 pm

Co się działo z Ingrid nie jest tak ważnym pytaniem, jak to CO ONA TUTAJ ROBI. Nie no spoko przyszła odwiedzić przyjaciółkę tak? No, nie do końca.
Ingrid stała przed drzwiami mieszkania z walizką WSZYSTKICH swoich rzeczy a obok nie stała gitara. Tak o to dziewczyna nie miała, gdzie mieszkać. Ponownie. Ojciec stwierdził, że, skoro jedna z jego córek się wyprowadziła to mogła i drugie. Fajnie z tym, że Daina była po pierwsze pełnoletnie, a po drugiej ojciec za sponsorował jej całe mieszkanie. A ona? Została wykopana z domu bez niczego. I to cholerne uczucie, że Daina ma ją po prostu gdzieś. Nie , nie pójdzie do niej. Duma? Nie to tylko wrażenie, że jest zbędna w życiu siostry i się wstydzi za nią. Spójrzmy prawdzie w oczy. Daina była szanowana przez swoje otoczenie, lubiana, a nawet podziwiana a Ingrid? To był dziwoląg w porównaniu z nią, dziwne coś, co nie umie się zachować.
Tak o to trafiła pod drzwi Jessi. Nie miała pojęcie, na co liczy, ale też nie wiedziała co ma robić! Miała istnie nie wesoły nastrój.
Nasza puchonka zapukała trzy krotnie w drzwi i oparła o ścianę w oczekiwaniu aż ktoś jej otworzy. A może nikogo nie ma?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Pon Lip 07, 2014 4:06 pm

Gdy w dworku rozległo się pukanie Jessi go nie usłyszała bo właśnie siedziała u siebie brzdękając na gitarze ale oczywiście niezawodne skrzaty słyszą wszystko !
Chrapka wytarła ręce o lnianą ściereczkę i poszła otworzyć, właśnie przygotowywała obiad.
Otworzyła drzwi i przywitała gościa.
- Witam panienkę już idę zawołać panienkę Jessi. - brzmiały słowa zadowolonej skrzatki! O tak skrzaty lubiły gdy Jessi była na wakacjach w domu bo zawsze się coś działo, nie tak dawno ta impreza a teraz kolejny gość ! Skrzatka deportowała się w sypialni Jessi informując ją o gościu po czym wróciła przed drzwi.
- Panienka Jessi już schodzi... - słowa skrzatki okazały się bardzo trafne już było słychać zbiegającą po schodach Jessi.

Dziewczyna zbiegała jak zawsze po dwie schody naraz aż wpadła do korytarza i dopadła do drzwi, miała nadzieję że to Remus już przyjechał tak bardzo się stęskniła ! Jej oczom ukazał się jednak kto inny na czyj widok też się ucieszyła.
- Ingrid co ty tu robisz ? - zapytała i porwała bliźniaczkę w ramiona. Dopiero po chwili zorientowała się że dziewczyna stoi przed jej drzwiami z walizką i gitarą !
- Odwiedzasz mnie po drodze na wakacje? - zapytała Jessi przechylając głowę w prawą stronę i lustrując Ingrid wzrokiem.
- Stało się coś? Gdzie uśmiech ? - oj Jessi nie podobała się ta mina, definitywnie czuła że coś jest nie w porządku !

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Pon Lip 07, 2014 5:14 pm

Ingrid wciąż czekała aż pojawił się skrzat,. Uśmiechnęła się do niego albo do niej (jak niby rozpoznać u nich płeć?) i skinęła delikatnie głową. Kiedy zeszła Jessi Ingrid uśmiechnęła się słabo a na jej mimowolne rozczarowane spojrzenie, że to Ingrid, a nie ktoś inny odpowiedziała wzrokiem „Przepraszam to tylko ja”
Przez dłuższą chwilę milczała nie wiedząc właściwie jak ma jej to powiedzieć. Nienawidziła komuś się narzucać, ale naprawdę nie miała do kogo się zgłosić! Gdy była w szpitalu nikt jej nie odwiedził, żadnej sowy ani nic innego. Jakby ludzie zapomnieli o jej istnieniu. Wiadomo każdy miał swoje zmartwienia na głowie a Ingrid wcale nie uważała się za centrum świata. Po prostu potrzebowała kogoś mieć przy sobie, zwłaszcza teraz. A tak naprawdę chyba nikt nie zrozumiał jej nigdy lepiej jak właśnie Jessi
- Nie mam, gdzie mieszkać, przygarniesz mnie na jakiś czas? – Zapytała walcząc w środku z płaczem. Z płaczem upokorzenia, z tym, że musiała się komuś narzucić oraz z tą cholerną bezradnością i poczuciem dziwnej pustki. Jak to mówią każdy czasem pęka nawet taka osoba jak Ingrid, która mimo wszystko zawsze starała się być silna. Uważała, że świat nie potrzebuję jej łez, ale uśmiechu nadziei. Jednak osoby wesołe, które zawsze się śmieją, zawsze też odczuwają wszystko, inaczej, silniej od innych a ich smutek zawsze jest głębszy kiedyś wybucha i, wtedy naprawdę jest kiepsko jak teraz. Mimo wszystko jakoś się jeszcze trzymała a przynajmniej nie rozpłakała się. Przynajmniej jeszcze nie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Pon Lip 07, 2014 11:12 pm

Zacznijmy od tego że Jessi nie była rozczarowana tylko zdziwiona ! I to jak !
Gdy tylko usłyszała jej słowa przyciągnęła dziewczynę do siebie.
- No pewnie że cię przygarnę, jeśli chcesz to nawet na całe wakacje. Zobaczysz jak będzie fajnie. - cóż nie zadawała zbędnych pytać, a po co ? A dlaczego? A co się stało ? Bo po co miała pytać ? Przecież gdyby Ingrid nie miała powodu to by nie przyszła z taką prośbą a po drugie to gdy będzie chciała to sama opowie coś więcej w końcu Jessi nie miała zamiaru wyciągać nic na siłę z Ingrid i sprawiać jej tym przykrości.
Tak na prawdę to Jessi wprost serce się krajało na widok smutnej Ingrid ! Bo do kogo jak do kogo ale do niej nie pasowała smutna mina.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Pon Lip 07, 2014 11:31 pm

Ingrid patrzyła na nią w oczekiwaniu, bo tak naprawdę, jeśli Jessi powie, że nic z tego to, co jej pozostanie? Będzie musiała pójść do Dainy a tam… Nie chciała. Kochała swoją starszą siostrę, naprawdę. Ale czuła, że Daina nie ma czasu zajmować się swą nienormalną siostrą.
Kiedy Jessi ją przytuliła Ingrid ścisnęła ją mocniej a z gardła wyrwał się cichy szloch zaś z ocu popłynęły łzy. Były to łzy tego wszystkiego co w niej siedziało, a także ulgi, że mimo wszystko ktoś się nad nią ulitował. Naprawdę pękła miała już dosyć tego wszystkiego i potrzebowała z kimś porozmawiać z kimś, kto ją zrozumie a przynajmniej przy niej będzie. Błogosławiła dzień, w którym spotkała Jessi na tej ławce. To był jeden z najwspanialszych dni w jej życiu.
Miała dosyć już wszystkiego, nieszczęśliwej miłości tego, że jest „inna” a na takich jak ona mówi się, że to „nienormalne” i „chore” Miała dosyć obecnej sytuacji, ale chyba najbardziej ją złamało to, że mimo wszystko nikt nie zainteresował się jej pobytem w szpitalu. Może nie wiedzieli i oczywiście nie wymagała aby ktoś ją śledził i wiedział co u niej. Na nikogo nie była zła. To co ją złamało to brak zainteresowania przez siostrę, która przecież wiedziała!
- Przepraszam – Wyszeptała ocierając łzy i odsuwając się od Jessi – Zrobimy imprezę? – Zapytała szczerząc się wesoło. No tak czasem było wystarczyło sobie popłakać, by wszystko wróciło do normy. Czy tak było i tym razem? Jak znam Ingrid to po prostu nie chciała zawracać głowy swej bliźniaczki nie chciała wprowadzać przykrego, smutnego nastroju. Wolała, za to się bawić i śmiać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Pon Lip 07, 2014 11:48 pm

Nie spodziewała się takiej reakcji ! Cóż miała zrobić? Zaczęła gładzić dziewczynę po włosach nie wypuszczając jej z ramion.
- Spokojnie jestem tutaj, no już poproszę uśmiech nr.8 , zaraz skrzat zaparzy herbaty usiądziemy z pudełkiem lodów i pogadamy. - każdy czasem potrzebował drugiego człowieka, cóż nikt nie jest przecież z kamienia prawda?
Sprawa szpitala wygląda następująco że nikt Jessi łaskawie nie poinformował ! Więc pretensje do tych co wiedzieli a nic nie powiedzieli !
- Przestań nie ma za co. - Jessi uśmiechnęła się chcąc dodać Ingrid otuchy po czym założyła jej kosmyk włosów za ucho.
- Imprezę mówisz... hm... - cóż Jessi była już po jednej imprezie ale przecież imprez nigdy za wiele !
- A chcesz imprezę tylko ze mną czy masz już listę gości przygotowaną? - wiedziała że tak na prawdę to tylko przykrywka ale przecież skoro Ingrid miała teraz mieszkać u Jessi to będą miały sporo czasu na rozmowy !

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Wto Lip 08, 2014 12:11 am

Nie no nikt do nikogo nie miał pretensji! A już na pewno nie Ingrid! Ona chyba nie umiała być zła czy zwrócić się do kogoś z wyrzutami. Nie wiem czy umiała czy nie, ale jeszcze jej takiej nie widziałem prawdę mówiąc. No cóż najważniejsze, że wyszła ze szpitala i miała, gdzie mieszkać. A pieniądze? Zarobi. Nie od dzisiaj musiała pracować w wakacje, żeby zarobić na materiały i przybory do szkoły właściwie tylko w jedne wakacje, a mianowicie w te co były to jej ojciec, który nagle się odnalazł zatroszczył się. Właściwie dzięki temu miała zaoszczędzoną gotówkę, bo przecież miała pewne znajomości dzięki, którym grała koncerty w Mugolskich klubach i w ten sposób zarabiała. Nie była to wielka gotówka, ale wystarczająca aby jakoś dać sobie samemu rade. Teraz pozostawało tylko jedno.
- A co z czynszem? Ja mam tylko dwadzieścia galeonów – Powiedziała patrząc na nią. Znała Jessi już wystarczająco dobrze, by wiedzieć, że ta pieniędzy nie zażąda, ale nie przyszła tutaj na darmozjada! Jak już mogła mieszkać to nie chciała za darmo. Może to i głupie, ale chciała jakoś odpłacać się ludziom, za to co od nich dostaję a przecież pieniędzy każde potrzebuję – Ale zarobię w te wakacje to ci dopłacę resztę! – Powiedziała i wierzcie mi, że tak będzie nawet, jak kwiatuszek nie będzie chciała przyjąć tych pieniędzy. To zostawi je na stolę czy pod poduszką… Coś wymyśli.
- Prawdę mówiąc, to zamierzałam cię upić i wykorzystać.. – Powiedziała szczerząc te swoje ząbki i przestępując z nogi na nogę jak takie małe dziecko co za chwilę miało dostać prezent z spod choinki. Ingrid miała ten dar do rozwalania systemu. Poważnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Wto Lip 08, 2014 12:23 am

Jessi popatrzyła na nią jak na przybysza z obcej planety !
- Nie żartuj sobie nawet ! Jesteś moim gościem, żadnych pieniędzy nie przyjmę i nawet nie myśl żeby gdzieś je podrzucać bo i tak będę wiedziała ze to ty i ci je zwrócę. - no cóż Jessi to Jessi jak mogła by brać pieniądze od przyjaciół ? Gdyby tak postąpiła chyba by sama sobie nie wybaczyła !
- Jeśli na prawdę będziesz chciała się jakoś odwdzięczyć to nie martw się coś wymyślę ale pieniędzy na pewno nie przyjmę. - tak zdecydowany ton Jessi mówił sam za siebie. Szczerze mówiąc to nawet była trochę zła że Ingrid pomyślała o płaceniu ! W końcu nie była w hotelu żeby płacić za nocleg!
- Brzmi interesująco tylko jeśli zamierzasz mnie upić tak jak ostatnim razem że będę musiała zanieść cię do łóżka. - Jessi się zaśmiała przypominając sobie ich wojaże !
- Tylko błagam bez malowania ścian mama nie jest tak pobłażliwa jak dyrektor szkoły. - no tak matka będąca zarządcą w Azkabanie to nie jest typ rodzica głaszczącego po główce i pozwalającego na wszystko !

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Wto Lip 08, 2014 12:32 am

Ojć. Jessi się zdenerwowała! Ale Ingrid naprawdę tego nie chciała! Taki smutek. No spójrz jej w oczy i zobacz jej teraz smutno! Ona chciała być tylko uczciwa!
- Przepraszam… - Wyszeptała spuszczając głowę niczym piesek, który sfajtał się po środku salonu. Naprawdę nie chciała aby Jessi była na nią zła. Chciała dobrze, naprawdę! – Oj, tam… - Mruknęła kręcąc głową właściwie nie pamiętała dobrze co się, wtedy działo. Malowanie pamiętała! Ale później? Ciężko powiedzieć.
- No dobrze bez malowania, ale z tańcem na stole! – Powiedziała znów szczerząc te swoje kły niczym małe dziecko. I cóż nią poradzić? Ona już po prostu taka była i O! – Będę grać niedługo koncert, przyjdziesz zobaczyć? – Zapytała patrząc się na kwiatuszka. Właściwie nigdy, nikogo nie zapraszała na swoje darcie mordki, ale wszak ona już to przerabiała i co ważniejsze przeżyła! Nie no dobra Ingrid miała talent i wiedziała o tym, publiczność ją uwielbiała a ona ich i to właśnie chciała robić. Całe życie być na scenie i drzeć mordę do innych. Szaleć, wygłupiać się i rzucać się w tłum. Wspaniała wizja przyszłości!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Wto Lip 08, 2014 12:48 am

Nie patrzę, nie patrzę, patrz no spojrzałam ! I jak mam być zła? No jak ? Meh...
- Nie ma za co ale nie wracaj już do tego tematu bo zmienię zdanie. - zagroziła Jessi chociaż tak na prawdę przecież wiadomo że tego nie zrobi ale postraszyć może a co by tam nie !
- Taniec na stole, cóż jestem za a nawet przeciw! - zaśmiała się na samą myśl o tańcach na stole ! Tak, taniec na stole dobra rzecz trzeba tylko uważać żeby nie spaść i tyłka sobie nie obić!
To potrafi być bolesna sprawa!
- O super chętnie przyjdę podaj tylko miejsce i czas. - kolejna okazja by wyrwać się z domu ! Tak to jest to co Jessi lubi najbardziej, chociaż z drugiej strony będąc przy rzeczach które Jessi lubi najbardziej trzeba zauważyć że ma też w sobie coś z tygryska bo brykanie tez zalicza się do rzeczy które lubi najbardziej !
Kurde! Znowu zaczyna to brzmieć co najmniej dwuznaczne !

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Wto Lip 08, 2014 12:56 am

No widzisz? To się nie złość na nasza kochaną puchonkę! No dobra zasłużyła sobie, ale i tak.. Tak nie wolno, bo to smutek wielki jest no!
- No dobrzeeee – powiedziała przeciągle jakby nie do końca się z tym zgadzała, ale cóż miała powiedzieć? Nie chciała denerwować Jessi po za tym trzeba docenić czyjeś dobre serce i pomocna dłoń prawda? Ingrid byłaby głupia jakby tego nie doceniła. I może i jest, ale doceniała naprawdę! Może właśnie dla tego teraz rzuciła się na kwiatuszka przytulając ją tak mocno, mocno niemalże z całych sil. Nie no nie chciała jej udusić, więc po chwili ją puściła. – Dziękuję – Powiedziała tym swoim tonem głosu i poprawiła zbłądzony kosmyk włosów.
- Jeszcze tego nie wiem mają mi wysłać sowę. – powiedziała trochę zawiedziona tym, że nie może jej powiedzieć niczego konkretnego. Umówiona jest na pięć do ośmiu koncertów do końca sierpnia, ale jeszcze nie wie, kiedy konkretnie ma rozpocząć swoją „trasę muzyczna”, o ile można było to tak nazwać. Odwiedzi tylko kilka większych miast, chociaż to i tak jest naprawdę duże osiągnięcie! Biorąc pod uwagę, że nie miała żadnych promotorów ani pieniędzy a na jej pierwszym koncercie znalazła się tylko siedem osób… To tak nawet bardzo duże osiągnięcie! Ale dosyć już o Ingrid pogadajmy o kwiatuszku!
- Co u ciebie moja kochana? – Zapytała przechylając delikatnie głowę i obserwując tą swoja bardziej rozsądną bliźniaczą stronę. No właśnie co u niej, gdy jej nie było?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Wto Lip 08, 2014 9:48 pm

Dobra no ! Nie będę ! Znaczy postaram się o!
Gdy Ingrid się rzuciła Jessi na szyzję ta niebezpiecznie się zachwiała ale jednak w ostatniej chwili udało jej się złapać równowagę. Ma się ten refleks co nie ? Inaczej pewnie już by dupskami po ziemi tarły !
- Nie ma sprawy serio. - zaśmiała się próbując łapać powietrze.
- Spoko w takim razie dasz mi znać jak już będziesz wiedzieć co i jak. - uśmiechnęła się i wezwała skrzata który zabrał bagaże Ingrid do domu , po czym pociągnęła dziewczynę na ławkę.
Po chwili skrzat powrócił z talerzem pysznych ciastek czekoladowych ozdobionych kwiatkami z bitej śmietany i truskawką na środku oraz butelką schłodzonego różowego wina.
- U mnie ... - westchnęła i spojrzała najpierw na Ingrid, później na zieloną trawkę i znowu na bliźniaczkę.
- Długo by opowiadać, ostatnio mam... jak by to określić... ciężki czas. Więc jak zacznę krzyczeć w środku nocy to nie bój się że gwałcą bo to tylko koszmary. - wzruszyła ramionami i chwyciłą butelkę nalewając wina do dwóch kieliszków. Odstawiła butelkę po czym chwyciła ciasteczko.
- spróbuj się pyszne sama dekorowałam ! - i już babeczka wylądowała na twarzy Ingrid tworząc przepiękny makijaż z bitej śmietany na jej twarzy !

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Czw Lip 10, 2014 4:15 pm

Ingrid dała się zaprowadzić na ławkę a tam usiadła obok i przyglądała się Jessi.
- Mamy czas.. – Powiedziała trochę nieśmiało przyglądając się kwiatuszkowi. Nie chciała się narzucać ani zmuszać zresztą, jeśli chce to sama powie. Ona chciała tylko pokazać, uświadomić, że w razie czego, to jest tu i chętnie ja wysłucha. Była jej wdzięczna za wino, alkohol w takiej sytuacji i z takim nastrojem tam w środku z całą pewnością się przyda. Mniej wdzięczna była za ów ciasteczka.
Ingrid popatrzyła na, nim swym niby to wściekłym spojrzeniem, które było po prostu bardzo zabawne w jej wykonaniu.
- Dżefkuje fardzo – Wymamrotała zdejmując za pomocą ręki całą bitą śmietanę i jakby nigdy nic wręczając ją na twarz Jessi tym samym oddając jej pięknym za nadobne – Nie ładnie tak częstować, gdy się samemu nie spróbowało – Powiedziała i pokazała jej język niczym mała dziewczynka co już po prostu miała w zwyczaju. I co teraz? Upiją się i zrobią wojnę na babeczki? No jak dla nie to spoko, może tak być.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Czw Lip 10, 2014 5:42 pm

Gdy bita śmietana wylądowała na twarzy Jessi ta po prostu się zaśmiała, tak spodziewała się tego w końcu Ingrid nie była by sobą gdyby nie odwdzięczyła się w taki sposób.
- No słyszałam że maseczka z bitej śmietany jest bardzo korzystna na skórę! - dziewczyna zawołała skrzata który wrócił z dwoma miękkimi pachnącymi ręcznikami i wręczył je Jessi.
- łap - i ręcznik już wylądował na głowie Ingrid.
Upić się i zrobić bitwę na babeczki ?Może to i jest jakiś pomysł ale trzeba to jeszcze przemyśleć w końcu jak one się razem upiją to na pewno wpadną na jakiś bardziej szalony pomysł niż bitwa na jedzenie a to może się skończyć jakimś remontem czy czymś w tym stylu !

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Czw Lip 10, 2014 6:34 pm

Ingrid była wdzięczna za ręcznik, chociaż na dobrą sprawę makijaż z bitej śmietany jakoś szczególnie jej nie przeszkadzał. Czyż nie wyglądała, wtedy piękniej? Na pewno mniej schludnie i bardziej dziecinnie… Każdy lubi co innego prawda?
Gdy się wytarła odłożyła ręcznik obok i wróciła do picia alkoholu przyglądając się kwiatuszkowi z tą swoją delikatnie przekrzywioną łepetynką. Nie mówiła nic, bo jakoś tak naprawdę nie wiedziała co ma powiedzieć. Zamiast tego położyła się na ławce tak, iż głową wylądowała na jej kolanach. Spojrzała na niebo i przymknęła oczy wyraz jej twarzy wyglądał jaku dobrze dopieszczonego kociaka.
Czekaj, czekaj. Co trzeba zrobić? Przemyśleć? Ty weź nie świruj. Dobrze wiemy, że myślenie nie jest ich mocniejsza stroną i nawet nie zmuszajmy ich do czegoś takiego! Tak naprawdę, gdyby zaczęły myśleć, to by jeszcze jakiś Armagedon z tego wyszedł! Dobrze jest jak jest, po co to psuć? Zresztą remont po imprezie… No cóż. Znaczy ze impreza była udana!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Pią Lip 11, 2014 11:00 am

Gdy głowa Ingrid wylądowała na kolanach Jessi ta zaczęła bawić się kosmykiem jej włosów, ot taka czynność dla zajęcia czymś dłoni.
- Czemu tak patrzysz? Nie doczyściłam śmietany ? - zapytała przekrzywiając głowę.
Chwyciła swój kieliszek i upiła spory łyk, ach leniwe popołudnie tak właśnie tak wyglądają wakacje, słodkie nic nie robienie, przyjaciele i tego typu sprawy, żyć nie umierać !
No co jak pomyślą to im chyba nie zaszkodzi od czasu do czasu chyba mogą nie sądzisz?
W końcu zapomną jak się to robi i co wtedy ???
Impreza może być udana a remont nie potrzebny! No chyba że tak zaimprezują że znikną na dwa dni...
To już zupełnie inna bajka nie prawda?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Sob Lip 19, 2014 10:09 pm

Gdy Ingrid tak leżała na jej kolanach pozwoliła swym myślom pędzić własnym torem. O czym myślała? O wiele rzeczach jak i o osobach. Myślała o ostatnich wydarzeniach. O wypadku, o szpitalu i o tym jak przez ten czas była sama. W, tedy, chociaż nie przestawała być radosna a pielęgniarki jak i lekarz prowadzący wprost ją uwielbiali to coś w niej pękło niczym tama naruszona pod lawiną wydarzeń, pozwalając przeciekać zmorom przeszłości, złym myślą, które wciąż nas gonią aż w końcu tama pękła. Czy jej tama pękła? Jeszcze nie, chociaż jest wystarczająco naruszona aby wszystko o czym stara się zapomnieć, wymazać ze swej głowy, ze swych wspomnień do niej powracało. To się zaczęło już w szpitalu, gdy tak leżała samotnie miała zbyt wiele czasu do myślenia, było zbyt cicho i wszystko wróciło. Przypomniała sobie dzieciństwo widziała oczami wyobraźni jak jej ojciec wchodzi do jej pokoju jak zwykle pijany nie znała innego zapachu jak smród alkoholu, przypomniała sobie obrzydzenie, gdy rozpinał rozporek kazał jej dotknąć „przyjaciela” mówiąc, że to nic złego, że jeśli ona pomoże jemu będzie jej łatwej lepiej a potem… on kazał…
Ingrid otworzyła oczy i szybkim gestem otarła szybko płynące łzy wstydu i poniżenia. Nie zauważyła nawet jak na chwilę usnęła i przeniosła się w świat koszmarów. Jej klatka piersiowa coraz szybciej się podnosiła i opadała, chociaż walczyła z tym aby się uspokoić to chciała wrzeszczeć z całych sił, ile tylko miała tlenu w płucach wyrzucić to z siebie, to wszystko, co sprawiło co zapoczątkowało tą nienawiść, obrzydzenie do samego siebie jak i facetów. To uczucie bycia naznaczoną, ten wstyd… Może właśnie dla tego jej serce zabiło dla innej dziewczyny? Jej ojciec sprawił, że znienawidziła facetów, że znienawidziła miłości, że nie potrafiła sobie wyobrazić siebie w roli matki. Zniszczył coś w jej psychice i po prostu… Nie. Nie umiem nawet tego wytłumaczyć. Tego nie da się wytłumaczyć.
Ingrid uśmiechnęła się delikatnie i przymknęła oczy. Z jej piersi mimowolnie wyrwało się coś czego nie pamiętała, a raczej chciała nie pamiętać. Jej pierwszy wiersz znaleziony przez jej ojca. Pobił ją w, tedy i po raz pierwszy posunął się o krok dalej a mała Ingrid przestała być dziewicą. Tak mała, bo była ledwie dzieckiem nie rozumiejącym co jest złe, a co dobre. Po wszystkim ona przestała pisać już na zawsze. Właściwie był to jej pierwszy i ostatni wiersz. Zapytacie z skąd coś takiego u dziecka? Może to jakieś przewidywania, osobiste odczucia może to historia kogoś innego, ciężko powiedzieć. To tak samo, jak zapytać Mozarta co miał na myśli, gdy skomponował swa pierwsza symfonie w wieku dziewięciu lat… Nie ważne, posłuchajmy:

Sama nie wiem po co
Wywleczono mnie na ten świat nocą
Chłodny powiew mnie otoczył
Światło poraziło oczy
Będziesz szczęściem dla swej mamy
My już teraz cię kochamy
Wielką radość nam przynosisz
I swą miłość w nasz dom wnosisz
Potem nie wiem, co się stało
Całą miłość gdzieś rozwiało
Ciągłe krzyki i wyzwiska
Spakowana ma walizka
Gdzie ta miłość obiecana
Gdzie te wszystkie obietnice
Wszystko nagle się urwało
A ja zwiedzam swą ulicę


Ingrid uśmiechnęła się na koniec delikatnie i spojrzała na Jessi wzruszając przy tym delikatnie ramiona.
- Tak się jakoś wyrwało – Stwierdziła jakby przepraszając, że ktoś musiał tego słuchać. Nie lubiła się dzielić tym co sama stworzyła a przynajmniej nie przed kimś kogo zna. Dlaczego? Może boi się tego co się stanie później, boi się wyśmiewek i gwizdów. Oczywiście, gdy stawiała swe pierwsze kroki na scenie muzycznej nie obyło się bez porażek i gwizdów, ale było jej to łatwiej znieść, nie identyfikowała się z tymi ludźmi, nie znała ich. Ale, gdyby ktoś miałby ją zmieszać z błotem, za to co robi, ktoś kogo zna i kogo… Cóż. Bala się tego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Sob Lip 19, 2014 11:38 pm

Ingrid zasnęła a Jessi nie miała odwagi by ją budzić, wyglądała tak spokojnie i niewinnie gdy spała.
Jessi zaczęła więc bawić się kosmykiem jej włosów
Od razu poznała że śnią jej się koszmary, och gdyby tylko mogła zajrzeć do jej głowy i zobaczyć co tak ją przeraziło, co mogła jednak zrobić ? Przytuliła ją po prostu delikatnie, tak jak robiła to nie jeden raz gdy Ana miała nocne koszmary, szła wtedy do jej łóżka i kładła się obok przyjaciółki otulając ją swymi ramionami koszmary boją się uścisków o tym Jessi przekonała się już dawno, gdy ANka robiła to samo dla niej.
- Spokojnie jestem obok ciebie. - powiedziała bujając ją leciutko zupełnie tak jak by Ingrid była małym dzieckiem w ramionach swej matki.
Jessi wsłuchała się w wiersz i aż serce jej się ścisnęło, było jej żal, tak bardzo żal Ingrid która przecież była tak niesamowitą i kruchą istotą.
Zaśmiała się króciutko.
- Spokojnie jak chcesz to może ci się wyrywać częściej. - stwierdziła Jessi, zakładając Ingrid za ucho zagubiony kosmyk włosów

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Nie Lip 20, 2014 12:20 am

Powiadają, że nie należy naciskać na osobę, której śnią się koszmary zamiast tego trzeba dać jej jakoś znać, że nie jest sama. Dosyć trudne wyzwanie, ale ktoś, kto podejmuje się chęci opieki nad daną osobą w takiej chwili jest gotowy do podjęcia tejże próby albo głupi. Jessi głupia nie była a przynajmniej na moje oko nie, ale przecież mogę się mylić prawda?
Tak nazwanie Ingrid kruchą osobą było trafnym stwierdzeniem. Można, by ją do porcelany porównać. Niby na zewnątrz było wszystko dobrze. Wesoła, szalona zawsz uśmiechnięta i niosąca wszystkim radość oraz uśmiech pełen nadziei, troski czystej chęci pomocy bezinteresownie. Jednak nikt nie jest w stanie powiedzieć jaki ból ona niesie ze sobą, jakie brzemię dźwiga,. Nikomu nie powiedziała nawet Dainie. Po pierwsze nie umie o tym rozmawiać po drugie wstydzi się tego, brzydzi czuje się przez to spaczona, naznaczona niczym człowiek trędowaty odepchnięty od ludzi po pierwszych objawach choroby. Właśnie dla tego ona trzyma to w sobie aby nie być odepchniętą. Z reguły osoby wykorzystywane uczą się manipulacji, zdobywają tę cechę jednak nie Ingrid. Ona była otwarta i szczera, kochała i ufała wszystko o robiła, robiła całym serce oddając je komuś bezgranicznie. Owszem, jak każdy tez się czasem sparzyła, ale nie poddaje się zresztą ona chyba nie umie, inaczej, bo nie dla niej jest bycie w ciągłym smutku i rozpaczanie nad przeszłością. Ona od przeszłości ucieka zastępując ją teraźniejszością chce mieć dobre wspomnienia, które zamarzą raz na zawsze wszystkie te złe.
- Więcej nie będzie – Rzekła odwracając wzrok gdzieś na bok – Nie pisze już wierszy – Stwierdziła i teraz przypomniała sobie o alkoholu. Próbowała wziąć łyk, ale jak to ona jakimś dziwnym cudem cała zawartość kieliszka znalazła się na jej twarzy. Oblicze jej twarzy przybrało irytacji co u niej jak i u kota było bardzo zabawne.
- No tak, oczywiście jakby, inaczej – Stwierdziła oblizując się i lekko wzdychając. – Kiedyś marzyłam aby zostać poetką. Pisać wiersze o wszystkim, o miłości, tęsknocie, zapomnieniu. Po prostu o wszystkim. Wydawało mi się kiedyś to takie piękne, wspaniałe– powiedziała w zamyśleniu i delikatnie się uśmiechnęła. Może nawet tęskniła za pisaniem wierszy, które kiedyś były ucieczką z ponurej zbyt odrażającej rzeczywistości.
- Tak czy inaczej, moja kochana stwierdzam fakt, że wino mi się skończyło – Powiedziała pokazując jej pusty kieliszek i szczerząc swoje kiełki wesoło niczym kot, który właśnie upolował mysz.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Nie Lip 20, 2014 11:56 am

Nie nazwała bym głupotą czegoś co pochodzi z potrzeby serca, wiedziała co ma robić i robiła to co wiedziała że jest Ingrid teraz potrzebne, jak mogła by postąpić inaczej ? Było by to przecież nie zgodnie z jej postępowaniem a nie zdrowo jest postępować wbrew sobie !
Nic dziwnego że nie chciała wracać do przeszłości ale żyjąc w teraźniejszości tak by była ona piękna i dobra kiedyś w kolejnej teraźniejszości która jest tylko przyszłością będzie mogła wrócić do tych chwil spokojnie ciesząc się przeszłością która rodzi się teraz.
- To smutne że już tego nie robisz. - stwierdziła tylko gryfonka nie miała w zwyczaju wtrącać się w nie swoje sprawy bo nie lubiła by ktoś robił to samo w stosunku do niej samej, choć nie raz chęć była zbyt silna jednak tym razem zastąpiła ją salwa śmiechu z powodu miny Ingrid która wylała na siebie wino oblewając przy tym kolana Jessi.
- Rozumiem że mam coś z tym fantem począć. - stwierdziła z uśmiechem. Sięgnęła po leżący obok ręcznik i przekręciła go tak by nie usmarować Ingrid resztkami bitej śmietany i wytarła jej delikatnie twarz po czym pochyliła się i delikatnie ucałowała ją w czoło.
- Jak mnie puścisz to napełnię kieliszki. - powiedziała puszczając jej oczko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Pon Lip 21, 2014 6:13 pm

No tak działanie wbrew sobie jest bardzo niezdrowe! Można dostać czkawki albo sraczki… To znaczy się tego… rozwolnienia… obstrukcji żołądka O! Przypomniałem sobie.
Jednak są chwilę, kiedy trzeba postępować wbrew sobie nie sądzisz? Czasami sytuacja nas do tego zmusza i musimy wybrać mniejsze zło. Nie mówię oczywiście, że jest tak i w tym przypadku jednak podaje tylko przykład.
Och, no tak oczywiście zgadzam się. Po za tym uśmiech jest ucieczką od smutku, a co może być lepszym ukojeniem ran od uśmiechu innych osób? Świadomość, że to ty jesteś powodem owego uśmiechu? Zwłaszcza, jeśli ta osoba, która dzięki tobie się uśmiecha jest ci bliska. Swoje smutki trzeba odłożyć na bok uśmiechać się poprzez łzy i być oparciem dla innych, nie być egoistą niczego nie brać w zamian. Tak były stworzone i, chociaż było wiele osób na ich drodze wcześniej, teraz i później, które bezwzględnie chcą to wykorzystać a w przeciwieństwie do Jessi, Ingrid nie była taka silna to jednak nie dawały się złamać. Przynajmniej nie dzisiaj. Jessi otrzyma cios w serca jednak to dopiero przyszłość, z którą sobie poradzą. Poradzimy. Nie damy jej się przecież załamać prawda?
- Chyba bym już nie umiała. Prawdę mówiąc, nie wiem, bo nie próbowałam ale…. Ja nie chcę – Dokończyła szeptem i odwróciła wzrok od swego kwiatuszka. Nie chciała, by teraz patrzyła jej w oczy. Nie wiem czemu sama wracała do tego samego, to jest niczym samobiczowanie się. Jednak czasem tak jest próbujemy od czegoś uciekać, a to i tak do nas wraca. Trzeba to przeżyć, zacisnąć zęby i poczekać aż minię.
- A co, jeśli cię nie puszczę? – Zapytał ponownie się uśmiechając szczerząc swoje kiełki w wesołym uśmiechu i patrząc się tylko troszeczkę wyzywająco na dziewczynę. No właśnie i co teraz?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Wto Lip 22, 2014 7:36 pm

Jessi pokiwała głową cóż skoro dziewczyna nie chciała nie mogła jej zmuszać, może jeszcze kiedyś zapragnie to robić ? Kto wiem? Czas pokaże jak to się potoczy, czas pokaże co przygotował nam los. Teraz jeszcze nie wiedziały ile zmian miały przynieść kolejne tygodnie, ale przekonają się , szybciej niż by się mogło wydawać!

Bo los to okrutny stwór,
nie można go przewidzieć,
podaje nam,
na złotej tacy,
coś czego nie chciał by nikt...

Jessi się uśmiechnęła i potargała Ingrid włosy - Jak mnie nie puścisz to się nie napijemy i nie będziemy tańczyć w mojej sypialni na biurku kankana. - ot taka sobie myśl, a w sumie może to i jakiś pomysł na wieczór ?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Ingrid de Langeais



Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Sro Lip 23, 2014 6:39 pm

Ingrid uśmiechnęła się. I znów Jessi miała rację. Ona potrafiła namówić ją do wstania! No i jak niby miała jej teraz odmówić? No, nie mogła Chciałaby, by no, ale nie mogła, bo to przecież byłoby nie kulturalne teraz jej odmówić, kiedy ta wyjeżdża z taką propozycją. I znów będą pijane. Ciężkie to życie.
- No dobra1 – Powiedziała wesoło wręcz podskakując i ciągnąc niemalże na siłę Jessi.
A idź ta chlać.
Co mnie to tam…

[z/t] x2

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mieć w duszy Puchona to odkryć na nowo
Ową lepszą twarz świata, ową kolorową,
Grzywy splatać testralom, czochrać mandragory,
Samym lubym uśmiechem płoszyć Dementory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ogród przed dworkiem   Today at 9:53 pm

Powrót do góry Go down
 

Ogród przed dworkiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Ogród przed domem
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Kwiecisty Ogród
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Dworek Rodowy Państwa Mall-