a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Scena - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Scena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Scena   Wto Mar 11, 2014 12:37 pm

Można powiedzieć, że jej słowa i przyjacielskie stuknięcie w ramie trochę ostudziło i tak już nieco rozgrzanego chłopaka. Nie chciał jednak kontynuować tego wątku, bo nie wiadomo jakby to mogło się potoczyć. Wyjaśnili sobie wszystko i trzeba uznać, że wszystko jest okej, a nie wracać do rzeczy przeszłych. I tak pewnie jak będzie trzeba to stanie murem za panną Mall, gdy ta jakimś cudem znajdzie się w potrzebie ratowania jej życia.
- Można powiedzieć, że trafiłem idealnie, bo Ty jesteś tak olśniewająco piękna, że powstrzymać się nie mogę i będę się gapił ile wlezie. - powiedział z iście szczerym uśmiechem na twarzy. Powstrzymał się jednak od chichotu, bo ile się można śmiać? Fakt faktem podobno śmiech wydłuża życia o ileś tam minut, ale tego nie był pewien.
- Nawiasem mówiąc, fajną masz pierś. Dasz dotknąć jeszcze raz? - zażartował do Jessi mając nadzieję, że ta zrozumie jego dowcip. Bo w końcu nie miał tak naprawdę serio tego na myśli. Szanował ją i szanował jej ciało dlatego nie mógł się posuwać zbyt daleko w kontaktach z tą uroczą Gryfonką.
- Dobrze, ale pójdę zwiedzać całe te przedstawienie jak będziesz mi towarzyszyć, okej? - zaproponował jej Jacob i czekał na decyzję swojej przemiłej koleżanki. Jednakże kolejne jej słowa bardzo go zaintrygowały.
- Czyli na piwo muszę dopiero poczekać aż pójdziesz spać? Jaka szkoda... - rozłożył ręce bezradnie, a potem się zachichotał.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Scena   Wto Mar 11, 2014 12:37 pm

Ryu popatrzył na swoją dziewczynę która dawała występ. Coś do niego dotarło.
-Chłopie nawet sobie nie wyobrażasz jakie masz szczęście - Powiedział w myślach a kiedy Jessi zakończyła swój występ zagwizdał donośnie na palcach. Swoje brązowe oczęta skierował na matkę. Zlustrował ją spojrzeniem od góry do dołu. Wziął głęboki wdech i popatrzył gdzieś przed siebie.
-Dzięki- Powiedział tylko tyle. Nadal miał małe problemy z wyrażaniem swoich uczuć, ale radość która w nim była, była wręcz nie do okazania.
-Naprawdę nie wiesz ile to dla mnie znaczy- Powiedział i po chwili po prostu ją przytulił. Pierwszy raz od dłuższego czasu mógł przytulić swoją mamę. Coś co mogła zrobić połowa osób w szkole, a on nie. Schował twarz w jej ramieniu i przymknął delikatnie oczy. Pytanie tylko czy kobieta to odwzajemni. W końcu kiedy był małym dzieckiem nie pamiętał aby ona go kiedy kolwiek przytuliła. I może to nie było spowodowane tym, że go nie kochała, ale po prostu się bała. W końcu jako dzieciak nie panował nad swoją mocą i wokół niego pojawiały się dziwne zajścia.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Scena   Wto Mar 11, 2014 1:14 pm

Czy ten chłopak już coś pił ? Aż się Jessi lekko zaczerwieniła - No nie przesadzaj może z tymi komplementami bo się przyzwyczaję i będę chciała tak co dziennie - rozhasał się chłopak ostatnio a taki się wydawał zawsze cichy i spokojny.
- Trzymaj łapki przy sobie ! - powiedziała strzelając go po paluchach. Co on sobie myślał że może tak bezkarnie sobie ją łapać za pierś ? Czy czasem nie zaczynał z lekka przesadzać ? Może powinien zmienić dilera albo przynajmniej zacząć brać połowę tego co brał, bo to się może źle skończyć.
- O ile będziesz zachowywał się przyzwoicie i skończysz próby łapania mnie za różne newralgiczne miejsca to mogę się z Tobą kawałek przejść. - spacer jeszcze nikomu nie zaszkodził, poza tym chciała uniknąć kolejnej rundy starcia z matką Ryu.
- Wiesz miałam na myśli że piwo będzie jak ty pójdziesz spać zrozumiałeś mnie nieopatrznie - i strzeliła mu sójkę w bok.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Scena   Wto Mar 11, 2014 6:11 pm

Prezenter zadowolony z siebie oklaskami pożegnał dziewczynę.
-To była piękna Jessi Mall... teraz czas na równie piękną i utalentowaną uczennicę Hogwartu. Proszę państwa Monica Levis !- zapowiedział, po czym zszedł ze sceny podając mikrofon przybyłej.

W tym samym czasie matka Ryu odwzajemniła gest syna. Uśmiechnęła się przy tym, po czym delikatnie zaczęła głaskać go po włosach.
-Kocham cię synu... i naprawdę chcę dla ciebie jak najlepiej. Weź tę dziewczynę do nas na wakacje. Chyba powinnam poznać bliżej synową...- mówiąc to zaczęła oglądać cały jej występ. Utalentowana młoda osoba. Musiała to przyznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Scena   Wto Mar 11, 2014 6:43 pm

Chyba tego brakowało chłopakowi. Takiej prawdziwej matczynej miłości. Z resztą nie oszukujmy się chyba tak naprawdę każdy potrzebuje takiego ciepła, bo jeżeli tego zabraknie....no właśnie powstaje taka istota jak Ryu, albo chwilami nawet gorzej. Chłopak w końcu puścił swoją mamusię i powiedział cicho.
-Postaram się, jak na razie chyba muszę ją przeprosić bo przesadziłem trochę- Wcześniej bał się, że straci Jessi bo ktoś mu ją odbije. Teraz zrozumiał jedno. Takimi właśnie kłótniami dawał innym do tego idealną okazję. Normalnie aż nie idzie powiedzieć, że ci wszyscy chłopacy wokół Jessi byli niczym te lwy które chciały upolować tą najsłabszą i ranną sztukę. Na dodatek takim swoim zachowaniem też dawał dziewczynie powody do rozmyślań nad tym czy w ogóle jest jaki kolwiek sens dalej ciągnąć ten związek. Chyba będzie musiał zmienić coś w swoim zachowaniu...być może bardzo dużo będzie musiał zmienić.
-Co zrobić aby naprawić to wszystko i zapewnić ją, że tylko ona jest tą jedyną ?- Zapytał się i popatrzył na japonkę. Kto może lepiej rozumieć kobietę niż kobieta.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Scena   Wto Mar 11, 2014 7:45 pm

Monica uśmiechnęła się pod nosem, po czym weszła na scenę. Rzuciła wesołe spojrzenie prowadzącemu i wzięła od niego mikrofon. Miała na sobie biała sukienkę nad kolano, która wyglądała jakby była pokryta malutkimi kryształkami. Na jej nogach spoczywały średniej wysokości szpilki, w kolorze nude, a na szyi dyndał złoty łańcuszek z zawieszką w kształcie papierowego samolotu. Powiodła rozbawionym wzrokiem po publiczności po czym zamknęła oczy. Zaczęła śpiewać.
Śpiewała czystym głosem, zupełnie zapominając, gdzie się teraz znajduje. Cieszyła się śpiewem i ta chwilą zapomnienia. Kochała to robić i teraz dawała temu upust.


I'm not calling you a liar,
Just don't lie to me.
I'm not calling you a thief,
Just don't steal from me,
I'm not calling you a ghost,
Just stop haunting me,
And i love you so much,
I'm gonna let you,
Kill me.

There's a ghost in my lungs
And it sighs in my sleep,
Wraps itself around my tongue,
As it softly speaks
Then it walks, then it walks with my legs

To Fall,
To Fall,
To Fall, at your feet.
Oh but for the grace of god go on,
And when you kiss me, I'm happy enough to die.

I'm not calling you a liar,
Just don't lie to me.
And i love you so much,
I'm gonna let you (kill me)
I'm not calling you a thief,
Just don't,
And i love you so much,
I'm gonna let you,
Ohh,
I'm not calling you a ghost,
Just stop

There's a ghost in my mouth
And it talks in my sleep,
Wraps itself around my tongue,
As it softly speaks
then it walks, then it walks
then it walks with my legs

To Fall, x12
at your feet.
Oh but for the grace of god go on,
And when you kiss me, I'm happy enough

Kiedy skończyła śpiewać, zamrugała parę razy powiekami, po czym zeszła wdzięcznym krokiem ze sceny, oddając mikrofon prowadzącemu. Zagarnęła kosmyk włosów za ucho, zbiegając po małych schodkach. Miała wrażenie, że nikt jej nie słuchał, ale niezbyt ją to obchodziło. Teraz liczył się tylko śpiew.
Ruszyła w stronę ławeczki, nucąc pod nosem.


Ostatnio zmieniony przez Monica Levis dnia Sro Mar 19, 2014 6:04 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Scena   Wto Mar 11, 2014 9:28 pm

W tym momencie prezenter wyszedł i zadowolony z występu ślicznej francuski zaczął zapowiadać dalej.
-Zapraszamy na scenę Sofie Brown. Czy jej głos wam się spodoba?- zapytał, po czym podając dziewczynie mikrofon zszedł seny.

W tym samym czasie matka Ryu wzięła go pod rękę i z lekkim uśmiechem powiedziała...
-Kobieta lubi być zdobywana, poza tym jestem pewna, że Jessi chciałaby żebyś o nią zawalczył, postarał się. Może troszkę romantyzmu...-zaproponowała po czym spoglądając na zegarek pożegnała się obiecując, iż niedługo się odezwie...
Tak spokojnym krokiem odeszła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Scena   Wto Mar 11, 2014 10:51 pm

Zdarzyły się dwie rzeczy jednocześnie. Ryu nie miał pojęcia co właśnie miało miejsce. Jego mama zachowywała się w tej chwili zupełnie inaczej niż pamiętał, a po drugie dała mu taką radę, że tym bardziej nie wiedział co miał zrobić, jednak za nim zdążył coś powiedzieć ta szybko się z nim pożegnała i odeszła. Eh...typowa matka. Daje jakieś rady których nikt nie rozumie a potem znika. A może po prostu pokazała mu tym samym, że chłopak musi trochę pomyśleć nad tą sprawą.
-Co to ma niby znaczyć "postaraj się"- Powiedział, ale ta już pewnie była za daleko aby go zrozumieć. Rozpostarł tylko ręce w geście rezygnacji i po chwili opuścił je gwałtownie. Wrócił pod drzewko i ponownie oparł się o nie. Po chwilce zsunął się na ziemie wyprostowując nogi
-Trochę romantyzmu, chcą aby je zdobywać....a co ja robiłem przez ten cały czas- Powiedział i wyciągnął z kieszeni paczkę fajek z której wyciągnął jedną z tych trucizn i nie czekając na nic po prostu zapalił. Przeważnie palił w takich sytuacjach kiedy był zdenerwowany.
-Po za tym jak mam z nią porozmawiać jeżeli jest na mnie tak zła, że mnie nie słucha nawet- Czy on właśnie gadał do siebie...no na to wychodzi. Cieszył się z jednego, najczarniejszy scenariusz jaki wymyślił jednak się nie sprawdził z czego był naprawdę zadowolony.
-Ale jeżeli tak mnie nie chce słuchać...to zrób to w taki sposób, że to zrobi- Dokładnie....coś mu właśnie wpadło do głowy. Miał zamiar w tej chwili pokazać to co tak ukrywał. A między innymi to, że jest też uzdolniony, a wszystko po to aby zwrócić uwagę tej jedynej. Dopalił resztkę papierosa i dźwignął się z miejsca. Przepchał się przez publikę prosto do sceny i podszedł tego całego ludka który zapowiadał innych.
-Chciał bym zaśpiewać. Nie chcę brać udziału w tym konkursie, ale zawaliłem pewną sprawę i chciał bym w tej chwili spróbować to jakoś naprawić- Miał tylko nadzieję, że jego wysiłki się opłacą.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 12:20 am

W końcu nadeszła jej kolej i się uśmiechnęła..skłoniła się przed wszystkimi i wzięła do ręki Mikrofon..Wbiła swoje szafirowe oczy w dal patrząc wprost na wszystkich..gdzieś tam widziała że stał jej ukochany wraz z jej rodziną..Odgarnęła do tyłu włosy i uchyliła usta by zaśpiewać.. -Piosenkę dedykuję moim najbliższym!-miała na myśli swoją rodzinę i chłopaka..oraz wszystkich ludzi dla których była bardzo ważne..Nie ważne gdzie teraz się znajdowali oni.. Zaczęła grać taka piosenka..śpiewała wczuwając się w melodię i tekst..Muzyka w tej chwili była dla niej najważniejsza..Chciała dobrze wypaść bo drugi raz śpiewała przed dużą publicznością..Wcześniej na balu..poprosiła o podanie gitary i przysiadła na stołeczku..Ustawiła sobie wcześniej inaczej mikrofon i teraz było idealnie..Siedziała miała przy wargach mikrofon a w rękach gitarę..dobrze że umiała na niej grać szczególnie że nad tym utworem długo pracował, by dopracować go pod każdym najmniejszym szczegółem..Jej głos był czysty i trafiał wprost do serc, wszystkich obecnych pod sceną..

Hey there Little Red Riding Hood,
You sure are looking good.
You're everything a big bad wolf could want.
Little Red Riding Hood
I don't think little big girls should
Go walking in these spooky old woods alone.

What big eyes you have,
The kind of eyes that drive wolves mad.
So just to see that you don't get chased
I think I ought to walk with you for a ways.

What full lips you have.
They're sure to lure someone bad.
So until you get to grandma's place
I think you ought to walk with me and be safe.

I'm gonna keep my sheep suit on
Until I'm sure that you've been shown
That I can be trusted walking with you alone.
Little Red Riding Hood
I'd like to hold you if I could
But you might think I'm a big bad wolf so I won't.

What a big heart I have-the better to love you with.
Little Red Riding Hood
Even bad wolves can be good.
I'll try to be satisfied just to walk close by your side.
Maybe you'll see things my way before we get to grandma's place.

Little Red Riding Hood
You sure are looking good
You're everything that a big bad wolf could want.

Zakończyła ładnie utwór i skłoniła się kolejny raz przed osobami..Zeszła ze sceny i stanęła gdzieś w cieniu..Chyba teraz zostało czekać na wyniki, albo kolejnych wykonawców..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 10:31 am

Mężczyzna kiwnął głową...
Kiedy dziewczyna skończyła, jak to miał już w zwyczaju wyszedł uśmiechnięty i podziękował za występ.
-Teraz do występu przygotuje się Dannyl Vengerberg, jednakże w tym czasie wystąpi Ryu... ma do załatwienia pewną sprawę...- mówiąc to pokazał chłopakowi, że ma wejść na scenę, po czym podał mu mikrofon i wycofał się ze sceny, włączając podaną przez niego muzykę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 12:38 pm

No i stało. Teraz już za późno aby się wycofać. Odebrał od mężczyzny mikrofon i wszedł powoli na scenę. Ustał na środku i przez chwilę wpatrywał się w tych wszystkich ludzi którzy na niego się gapili. Musiał przyznać, że trochę się stremował, ale nie tym, że może coś zawalić...czy coś w tym stylu. To akurat najmniej go obchodziło w tej chwili. Był po prostu ciekawy jak Jessi zareaguje na to. Tym najbardziej się martwił. Wziął głęboki wdech uniósł mikrofon i....
-W pewnym momencie zawaliłem pewną sprawę. Zraniłem osobę której nie chciałem zranić. Mimo wszystko ona pomogła mi dzisiaj mimo to, że pewnie wolała by mnie unikać przez pewien czas. Chcę aby wiedziała tylko jedno. Zawsze będzie dla mnie najważniejszą osobą w moim życiu- Zakończył ten swój cudowny wywód. Ponownie wziął głęboki wdech i przymknął delikatnie oczy. Celowo nie powiedział o kogo chodzi, bo Jessi chyba się domyśli. Nie miał przy sobie żadnego instrumentu, więc musiał liczyć tylko na swój wspaniały głos. Dano mu tak bardzo mało czasu na wybór jakiejś piosenki, więc nie miał innego wyjścia tylko musiał zaśpiewać to co pierwsze przyszło mu do głowy...a to była o to TAKA pieśń. Wszyscy mogli usłyszeć jego głos, no i jednocześnie poznać też tą łagodną stronę którą do tej pory znali tak naprawdę tylko nie liczni. Kiedy skończył śpiewać skłonił się delikatnie i czym prędzej zlazł ze sceny. Ponownie pojawiło się w nim to uczucie chęci ucieczki, ale co to by w sumie dało. Podszedł do swojego ukochanego drzewa i oparł się o nie. Nadal czuł na sobie wzrok innych ludzi i nie czuł się z tym dobrze, ale czego się nie robi dla ukochanej osoby.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 2:46 pm

-To był Ryu!- w tym momencie zaczęły być wielkie brawa i gwizdy. Publiczność doceniła jego występ.
-Teraz Dannyl!-powiedział i czekał, aż chłopak wejdzie na scene, kiedy wziął mikrofon, prezenter zszedł ze sceny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 6:17 pm

Dannyl wszedł na scenę. Chyba był pijany jak się zapisywał na tę listę, normalnie nie zafundowałby sobie takiego upokorzenia. Nieważne, niech świat pozna jaki utalentowany jest panicz Vengerberg! Ale zaraz, co on za piosenkę wybrał? Spojrzał na wyświetlany tekst i uśmiechnął się pod nosem. Zdecydowanie był pijany. Przejął mikrofon od prowadzącego.
- No to witam wszystkich wypoczywających! Nigdy nie sądziłem, że to powiem, ale dzięki, Gryfoni za ten tydzień wolnego! - oklaski z tłumu utwierdziły go w przekonaniu, że wszyscy są im wdzięczni. - Po tym chwytającym za serce występie Ryu, czas na coś, z czym każdy się może utożsamić. Panie i panowie!... Oto ja w piosence I don't like mondays! - zaczęła się przygrywka na pianinie, podczas której wykonywał iście Elvisowe ruchy tańca z mikrofonem.
- I don't like moooondays! - zawodził, w pozornie pozytywnej pioseneczce, która jednak miała swoje między wiersze. Nieważne, w tak pozytywny dzień jak ten nikt nie przejmował się tą smutną częścią świata. Po za kończonej piosence pokłonił się i szybko zszedł ze sceny.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 8:06 pm

Jessi gawędziła tak sobie z Jacobem kiedy nagle ze sceny padło imię jej (?) chłopaka. Zwróciła się w tamtą stronę ? Co on tam robił? Nie no serio? Zupełnie nieświadomi zrobiła kilka kroków w stronę sceny zostawiając w tyle swojego rozmówcę kiedy zaczął ten swój wywód, kto go namówił na coś takiego? Potem zaczął się koszmar...
Jej uszu dobiegły pierwsze nuty utworu i miała nadzieję że to nie jest jednak ta piosenka! Tyle czasu spędzali w sali muzycznej grając a on dalej nie wiedział co ona na prawdę lubi ?
Jej dłoń powędrowała prosto na usta aby zasłonić uśmiech który się na nich pojawiał, chciało jej się śmiać nic więcej. Doceniła ten gest w końcu Ryu nie był typem osoby która mówi publicznie o swoich uczuciach i jeszcze śpiewa miłosne piosenki przy tłumie obcych ludzi. No ale czemu akurat taka piosenka, akurat taka której szczerze nie znosiła.
kiedy w końcu skończył odetchnęła z ulgą, chłopak szybko zmył się ze sceny, Jessi znała go na tyle dobrze że wiedziała gdzie go szukać, nie pomyliła się stał pod tym drzewem gdzie poprzednio.
- Ryu co cię podkusiło żeby zaśpiewać coś takiego ?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 8:11 pm

Chłopak podniósł na nią swój wzrok. Cóż i tak było mu wystarczająco głupio. Dla niego takie sytuacje były naprawdę stresujące. Przez co na pewno wyglądał teraz jak małe dziecko które siedziała w kącie ze strachu i robi wszystko aby nikt go tylko nie zobaczył.
-Bo nic innego mi do głowy nie przyszło- Inna kwestia kiedy byli sami, i się nie stresował, a co innego kiedy musiał coś wykombinować przed tyloma ludźmi. Szybkim ruchem narzucił na głowę kurtkę zasłaniając się w całości. Po prostu naprawdę było mu głupio w tej chwili. Miał nadzieję, że to uczucie, że wszyscy na niego się gapią minie. Cóż nic dziwnego...chłopak nie przywykł do tego aby publicznie mówić o swoich uczuciach, a co dopiero przyznawać się do błędu. Po za tym to, że dziewczyna nie lubiła tej piosenki...to akurat było zrozumiałe, że Ryu znowu musiał nawalić...z resztą jak zwykle Chyba już wszyscy się do tego przyzwyczaili. Spojrzał przez małą dziurkę na dziewczynę, nadal czuł jak jego twarz płonie...ze wstydu.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 8:43 pm

Chłopak zachowywał się jak małe dziecko schował się pod kurtką na co Jessi pokręciła tylko głową.
- Na prawdę doceniam twój gest... - no w końcu nie była jakaś bez serca.
Nagle obok nich przeszły jakieś dwie dziewczyny które popatrzyły na początek na Jessi mierząc ją od stóp do głów a później na Ryu szczęściara doszło jej uszu gdy dziewczyny poszły dalej.
Wywróciła oczami. Och tak wychodziła teraz na wredną zimną sukę, za pewne według mniemania ogółu powinna się rzucić Ryu na szyję i wielbić go pod niebiosa za to jaki jest wspaniały. Guzik ją to obchodziło tak na prawdę, a niech gadają co chcą, nic nie wiedzą ani o niej ani o ich związku.
- Ryu posłuchaj... - zawiesiła się, nie wiedziała co ma teraz powiedzieć. Podeszła do niego i ściągnęła mu kurtkę z głowy.
- Przemyślałam to co mi wtedy powiedziałeś, uważam że zasługujesz na dziewczynę która Cię zrozumie i doceni a ja... no cóż... chyba nie jestem odpowiednią partią. To co do Ciebie czuję nie zmieniło się ale... - pokręciła głową, nic więcej nie mogło jej przejść przez gardło. Odwróciła się na pięcie i zaczęła odchodzić.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 8:53 pm

Ryu zadziałał instynktownie. Chwycił ją za nadgarstek i po prostu przyciągnął do siebie obejmując mocno.
-Zamknij się- Wyszeptał.
-Nie chcę słyszeć więcej, że zasługuje na kogoś lepszego. To jest głupota bo nikogo lepszego nie znajdę. Sama chciałaś abym walczył o ciebie...abym się nie poddawał tak łatwo i nie mam takiego zamiaru. Z resztą chyba już to sobie wyjaśniliśmy prawda- Nie miał najmniejszego zamiaru jej puścić.
-Nie jestem ideałem....być może bardzo często odbiegam od tego ideału, popełniam co chwila wiele błędów, ale cały czas się uczę....zrozum wreszcie, że to ty nadajesz sens temu wszystkiemu. W chwili kiedy ty się pojawiłaś zaczęło się moje życie. Proszę cię nie uśmiercaj tego- Chciał aby do niej to wreszcie dotarło.
-Nikt może i nie rozumieć tego co jest między nami.... być może znajdą się tacy którzy tego nie zaakceptują. Mam to gdzieś. Nie chcę po prostu więcej doprowadzać ciebie do łez...i obiecuję, że zrobię wszystko aby tak było- Wtulił swoją twarz w jej szyję i przymknął delikatnie oczy.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 9:10 pm

Prawie co by Jessi nogi połamała w tych swoich obcasach kiedy chłopak pociągną ją za rękę prosto w swoje ramiona. Tak teraz powinien być czas na Happy end ale coś było jakieś dziwne, wyraźnie dało się czuć napięcie bijące od Jessi, jej ciało było usztywnione.
- Posłuchaj, ja na prawdę rozumiem to wszystko co ty do mnie mówisz ale... - westchnęła.
- Tyle razy ci już wybaczałam, od razu, nie czekając nawet na przeprosiny z Twojej strony ale nie tym razem. Nie chcę się z Tobą kłócić i sprawiać ci bólu, ale... ale... no po prostu tym razem potrzebuję więcej czasu, te wszystkie słowa które padły, wiem że to było szczere, to co o mnie mówiłeś, wtedy - jej słowa były coraz bardziej nieskładne. Wiedziała że jeszcze chwila i się popłacze.
- Myślę że powinniśmy wrócić do tej rozmowy po feriach może się okazać że jak przez jakiś czas nie będziesz mnie widział to okaże się że jednak nie jestem Ci taka niezbędna do życia jak ci się wydaje . - wyrzuciła z siebie ostatkiem sił i przygryzła wargę zupełnie nieświadomie a o czym zorientowała się w momencie kiedy poczuła rdzawy smak swojej własnej krwi w ustach.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 9:19 pm

Po kilkunastu minutach na scenie pojawił się ten sam prezenter. Uśmiechał się do wszystkich...
-Czas na ogłoszenie wyników...
III miejsce otrzymuje -> K1 (20 galeonów + nagroda z poziomu I)
II miejsce otrzymuje -> K2 (50 galeonów + nagroda z poziomu I)
I miejsce otrzymuje ->K3 (100 galeonów + nagroda z poziomu I)

reszta za udział otrzymuje 10 galeonów!

Prezenter stanął zadowolony z ogłoszenia wyników...
-To jeszcze nie koniec atrakcji... ogłaszamy konkurencję niespodziankę. Jednak tutaj potrzebne są pary... chłopiec z dziewczyną. Chętnych zapraszamy na scenę!.
***
1 na kostce powtarzamy rzut.
2-Aric
3-Jessi
4-Monica
5-Sofie
6-Dannyl


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro Mar 12, 2014 10:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 9:19 pm

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 9:19 pm

Pierwsze miejsce otrzymuje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 9:20 pm

Pierwsze miejsce otrzymuje:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 9:20 pm

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 9:23 pm

Chłopak odsunął się trochę i popatrzył na nią. Czy wiedziała to, że po prostu tymi słowami sprawiła mu taki ból jak jeszcze nikt. Mimo wszystko wziął głęboki wdech.
-Więc...- Zaczął i spojrzał gdzieś w bok...przez chwilę jego oczy się zaświeciły.
-Więc, jednak nie mam nic takiego co mogło by ciebie w jakimś stopniu uszczęśliwić. Ani pieniędzy...ani nawet osobowości- Oparł się o drzewo a po chwili osunął się po nim na ziemię. Sięgnął już do kieszeni po paczkę fajek jednak przypomniał sobie co gryfonka mówiła wtedy w klasie. Miał przy niej nie palić...więc ponownie je schował do kieszeni.
-Przepraszam...nie chciałem...- A więc jednak to jest prawda. Początki miłości są jak dziecko. Piękne, niewinne i naiwne...ale potem z czasem wszystko się zmienia.
-W sumie...co ja sobie też myślałem. Bogata dziewczyna i taki ktoś jak ja, ale mimo wszystko....to była moja bajka która sprawiła, że przez chwilę chciałem uwierzyć w to, że to wszystko nie jest jak domek z kart- Wbił wzrok w ziemię. Nie miał odwagi w tej chwili na nią spojrzeć.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Scena   Sro Mar 12, 2014 9:40 pm

On znowu nic nie rozumiał, znowu jej to robił nie widział co ona czuje tylko skupiał się na sobie a jego słowa były jak nóż w samo serce.
- Dobrze że mi to powiedziałeś teraz już wiem za kogo mnie masz, myślisz że jestem jakąś pieprzoną materialistką dla której liczą się tylko pieniądze, to pokazuje jak mało mnie znasz! Pokazuje że masz mnie za nic ! Wyobraź sobie że mam to w nosie czy masz pieniądze czy nie! Jak nikt inny mogę ci powiedzieć że pieniądze nie dają szczęścia i że nic nie znaczą ! Ale skoro tak ! To wredna suka idzie do domu ! Zobaczymy się w szkole, chociaż... Suka nie będzie już więcej Ci sprawiać przykrości. - Ściągnęła ze stóp te wysokie szpilki i zaczęła biec przed siebie mijając po drodze ludzi którzy na nią patrzeli, usłyszała jeszcze jak prowadzący mówi że to ona wygrała, cóż w tej chwili nawet smak zwycięstwa był gorzki. Wiedział że na całym tym placu nie ma ani jednej osoby która była by w stanie ją dogonić, wiedziała że nikt jej nie zatrzyma, ona i wiatr, w tej chwili jedno...

z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Scena   

Powrót do góry Go down
 

Scena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Festiwal piosenki magicznej-