a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Pobliskie Jezioro - Page 5
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Pobliskie Jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Pon Sie 04, 2014 8:17 pm

No pięknie właśnie dwóch największych wesołków Hogwartu robiło z siebie wariatów próbując się uśmiechnąć, co raczej słabo im w tym momencie wychodziło.
Gdyby ktokolwiek teraz tędy przechodził i zobaczył całą tą sytuację nie mógł by uwierzyć że widzi właśnie tych dwoje a nie kogoś zupełnie innego !
- No jak by mogli nie przyjąć najlepszego ścigającego i kapitana drużyny jakiego znam - Gratuluję. Więc teraz to na wydziale sportowym będą najciekawsze dowcipy. - Stwierdziła siląc się na lekki i wesoły ton.
- Syriusz cały czas mówił coś o szukaniu pracy, a Peter na jaki wydział on w ogóle się zapisał? Mają tam coś związanego z gotowaniem ? - no proszę nawet żart się znalazł, suchar bo suchar ale to zawsze lepsze niż nic prawda?
Spojrzała przyjacielowi w oczy i poczuła jak w jej własnych zaczynają wzbierać łzy więc tylko odwróciła głowę w innym kierunku.
- Więc nie miałeś od niego żadnych wiadomości ? Też nie wiesz gdzie się podziewa? -Nie wytrzymała dłużej, nie była w stanie nie zadać tych pytań jednak nie musiała mówić o kogo jej chodzi w końcu to było jasne jak słońce.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Wto Sie 05, 2014 1:44 pm

Mysli Jessi były jak najbardziej trafne. Kto by pomyślał, że to właśnie oni będą tu siedzieć i smęcić, nie potrafiąc rozpocząc rozmowy na temat, który najbardziej chcieli poruszyć. Robienie żartów i śmiech wychodziły im wyśmienicie, ale takie sytuacje nie były na porządku dziennym i zdawało się, jakby nie umieli odnaleźć się w tym wszystkim.
Uśmiechnął się i zmierzwił jej włosy.
- Schlebiasz mi, kochana, ale cóż, w końcu masz rację - powiedział, przywołując Jamesa sprzed kilku tygodni. - Ale czy ja wiem czy będą najciekawsze dowcipy.. Bez Huncowtów to nie to samo - westchnął cicho. Oczywiście mówiąc "Huncwoci" na myśli miał również Jessi. - No właśnie, Syriusz miał szukać pracy, więc nawet w samej uczelni będę miał samego Petera, a i z nim pewnie będzie się trudniej spotkać - uniósł dłoń, podniósł z pomostu jakiś malutki kamyczek i wrzucił go do wody, patrząc przez chwilę jak wokół miejsca utonięcia kamienia tworzy się kilka okręgów. Zaśmiał się krótko ze słów Jess.
- Nie, zdaje się, że z gotowaniem tam nic nie mają, ale dostał się na kierunek bezpieczeństwa magicznego. Byłby z Remusem... - no i w końcu padło to imię, a za chwilę Jessi zadała mu pytanie, na które niestety musiał jej odpowiedzieć przecząco.
- Jess... Niestety nie.. - wiedział, że miała nadzieję, że przynajmniej on będzie coś wiedział. SAM chciałby, żeby tak było, ale Remus po prostu jakby zapadł się pod ziemię. Nie odpisuje na listy, nie kontaktuje się. Na Merlina, co on sobie do cholery myślał?! - Nie mam pojęcia! Po prostu nagle puf! i go nie ma! Mi powiedział tylko, że wyjeżdża na kilka dni, a potem zero kontaktu - skrzywił się. W końcu to nie było w stylu Remusa. Jak mógł tak nagle zerwać kontakt? I jak mógł zostawić Jessi?
- Poszedłbym go szukać choćby na piechotę, ale to by było jak szukanie igły w stogu siana! - wykrzyknął. Potem zamilkł na chwilę i pokręcił głową. - I co robimy Jess? To jest ten z niewielu momentów, kiedy po prostu nie wiem co robić..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Wto Sie 05, 2014 8:16 pm

Nie, nie to się wcale nie wydawało oni na prawdę nie potrafili się odnaleźć w tej sytuacji, jak to w ogóle jest możliwe? Dwie osoby które potrafiły rozumieć się bez słów, rozmawiać wydawało by się na każdy temat teraz zachowywały się jak by miały związane języki a ich zdolność czytania sobie w myślach zanikła ! Gdyby ktoś miesiąc temu powiedział mi że coś takiego będzie miało miejsce wyśmiała bym go bez dwóch zdań, ba dała bym sobie rękę uciąć, z resztą tak jak za kilka innych rzeczy przez które bym tą rękę straciła !
Jessi w sumie wiedziała że właśnie taka będzie jego odpowiedź ale łudziła się nadzieją że może być inaczej, że może to tylko z nią Remus zerwał kontakty, zaszył się gdzieś z dala od niej i czekał do września by zacząć studia i nowe życie już bez niej. Pomyślała że taka opcja była by chyba lepsza, umiała by pogodzić się z tym że po prostu Remus przestał ją kochać i żyje swoim życiem i jest szczęśliwy ale niepewność o jego los była najgorszą z możliwości jakie potrafiła sobie wyobrazić.
- Tobie chociaż powiedział że wyjeżdża. - urwała biorąc głęboki oddech i zaczęła swoją opowieść.
- To było dzień po pełni, Remus zjawił się u mnie z samego rana, wiesz jak to u niego jest, był blady i wymęczony ale poza tym nie zauważyłam w jego zachowaniu nic niezwykłego. Zjedliśmy razem śniadanie a później poszliśmy do mnie, Remus przespał się odrobinę a później wszystko było tak jak zawsze, śmieliśmy się, rozmawialiśmy. Nie wychodziliśmy nigdzie cały dzień, Remus nie miał ochoty, myślałam że po prostu jest jeszcze tak zmęczony, dzień minął, przyszedł wieczór, nic nie wskazywało na to żeby to było nasze ostatnie spotkanie, zasypiałam z myślą że rano obudzę się obok niego a tym czasem czekał na mnie list... - w tym momencie zakończyła, w jej oczach błyszczały łzy, nie wierzyła że na prawdę to wszystko miało miejsce.
- Wiem że byś go szukał ale nawet nie wiemy gdzie, z resztą nie da się odszukać kogoś kto nie chce być odszukany. - jej dłoń była ściśnięta w pięść, paznokcie wbijały się boleśnie w skórę ale to pozwalało jej nie rozpłakać się, obiecała sobie że dosyć już łez i chciała dotrawać w tym postanowieniu.
- Nie wiem co dalej James, czuję się jak dziecko we mgle które nie wie w którą stronę ma pójść.Tak niewielu rzeczy w tych czasach można być pewnym, a jedyną rzeczą której byłam pewna był nasz związek, teraz jest tak jak by ziemia uciekała mi spod stóp. - tak się właśnie czuła, ogarniała ją ta nieznośna niepewność, co dalej, co jutro, za miesiąc, rok...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Sro Sie 06, 2014 5:28 pm

Miała nadzieję, że uzyska inną odpowiedź. Widział to. Mimo smutku widział w jej oczach tę nikłą nadzieję, którą niestety musiał zabić swoimi słowami. Patrzył jak to uczucie znika i zastępuje je już tylko smutek i niepewność. Remus nie kontaktował się z nikim, więc od nikogo nie uzyska się już informacji na jego temat. Tylko ona sam może zdradzić co się z nim stało, a z tego co było im wiadomo - zapadł się pod ziemię i nie miał zamiaru odezwać się do przyjaciół. Tylko dlaczego, do cholery, dlaczego?!
- Miałem nadzieję, że wróci za kilka dni albo przynajmniej będzie pisał. A nawet głupiego słowa nie może napisać, zupełnie się odciął! - pokręcił głową, a potem zamilkł, wysłuchując historii Jessi. Wszystko wydawało się tkie zwyczajne, dziewczyna naprawde nie mogła nic podejrzewać, że Remus nagle zniknie, zostawiając tylko głupi list. Jakby to mogło zastapić jego obecność. Kiedy skończyła, a James dostrzegł w jej oczach łzy, przytulił ją mocniej i trwali tak przez chwilę w uścisku. W końcu się odezwała.
- Masz rację - powiedział z kwaśną miną. - Szczególnie taki Remus-prymus. Wynalazł miliard zaklęć i nigdy się go nie znajdzie, dopóki sam nie będzie chciał zostać odnaleziony - James pokręcił głową.
- Jess, ja mógłbym postawić na Was wszystko, dosłownie wszystko! Nie domysliłbym się, że teraz zostałbym z niczym. Tylko dlaczego? Przecież Remus świata poza Tobą nie widział, mógł polegac na nas wszystkich. Czy kiedykolwiek go zostawiliśmy? Odmówiliśmy pomocy? Nie! Zawsze trwaliśmy przy nim, jako prawdziwi przyjaciele każdy z nas może polegać na drugim. Jak on mógł Ciebie - i nas, zostawić tak bez słowa wyjaśnienia, bez kontaktu? - ze złości trzasnął zaciśniętą pięścią w pomost. - Rozumiem przemysleć sobie kilka spraw, ale nie w taki sposób. Przecież dobrze wiedział, że na nas może zawsze liczyć. Bo jak tu sobie poradzić z problemami jak nie z pomocą przyjaciół? Naprawdę nie wiem co mu chodzi po tej durnej głowie - zazgrzytał zębami. - Obiecuję, na moją własną miotłę, że jak tylko wróci to najpierw go wyściskam, a potem urwę głowę i skopię ten włochaty tyłek! - że Remus wróci - James wiedział. Albo chciał w to wierzyć. Nie sądził, że przyjaciel zostawi ich na zawsze. Po prostu przez głowę nie chciało mu to przejść i miał nadzieję, że ma dobre przeczucie.
Spojrzał na Jessi z westchnieniem, uśmiechając się lekko.
- Znajdziemy tę Twoją ziemię z powrotem, żebyś mogła pewniej wstać - poklepał ją po plecach. - Remus na pewno za jakiś czas wróci i wszystko się ułoży. Jestem pewny, że będzie stał na kolanach pod Twoim balkonem i błagał o wybaczenie - trącił ją w ramię, uśmiechając sie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Czw Sie 07, 2014 4:42 pm

Jessi czuła jak coraz to mocniej paznokcie wbijają się w jej dłoń, walczyła sama ze sobą by jakoś się trzymać, tak jak sobie postanowiła. Była silna i chciała dalej normalnie funkcjonować nawet jeśli już bez Remusa jednak nie było to takie proste, szczególnie mając świadomość że chłopak zniknął nie tylko z jej życia ale i z życia wszystkich znanych jej osób, osób które były dla niego bliskie i ważne! Jak mogło do tego dojść ?
- Cóż miałam nadzieję że mimo wszystko będzie się kontaktował choć z Tobą, przeraża mnie to że nie ma żadnego śladu po nim, żadnego listu! Jak on może być aż tak głupi ! - teraz ze smutku pojawiała się złość na lekkomyślność Lupina! Przecież tyle osób umierało ze strachu o niego, żyli w takich czasach kiedy ludzie znikali i już nie wracali do domów a ten sobie wymyślił że odchodzi nie zostawiając znaku życia !
-James ja na prawdę nie wiem czemu on odszedł i to w taki sposób, wszystko było w porządku mieliśmy plany a teraz nie mamy nic bo jemu coś strzeliło do głowy, nie wiem czy to w czasie pełni coś się wydarzyło, przed nią czy po niej ale takie coś nie bierze się z niczego, a on zamiast nam powiedzieć to po prostu odszedł nie chcąc nas obarczać tym wszystkim. On chyba sam nie wiedział jak samolubnie postępuje. - Jessi syknęła z bólu i uniosła dłoń przed siebie, na wewnętrznej stronie pojawiła się smużka krwi, to jeden z paznokci przebił naskórek, dziewczyna skrzywiła się na ten widok i nachyliła się nad wodą by zanurzyć w niej rękę i obmyć skórę z krwi.
- Nie wiem czy on wróci do mnie, szczerze w to wątpię. Nawet jeśli wróci do domu, to raczej... - urwała, wpatrzyła się teraz w swoją dłoń pod wodą, czuła że Remus nie będzie już nigdy taki sam i wątpiła by jeśli wróci chciał z nią jeszcze być, skoro podjął taką a nie inną decyzję na pewno to dokładnie przemyślał. Nie miała złudzeń, pewnie rozdział ich życia się skończył i największym marzeniem Jessi było teraz by choćby chciał by dalej się przyjaźnili.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Czw Sie 07, 2014 5:11 pm

James pokręcił powoli głową. Już sam nie wiedział co o tym myśleć. Jessi miała rację. Remus wykazał się teraz nadzwyczajną głupotą, którą nie poszczyciłby się nawet sam Smarkerus. Jak on może zostawić ich w tym czsach kiedy istnienie każdego z nich jest niepewne? Wyjechać - dobrze, jesli ma mu to pomóc, ale powinien chociaż dawac co i raz jakieś znaki życia. Zgadzał się w pełni z kolejnymi słowami dziewczyny. Lupin po prostu okazał się samolubny. Zapewne nieświadomie, ale jednak.
- Chciał nas chronić, a najbardziej Ciebie, ale coś mu nie wyszło - cmoknął z dezaprobatą. - Tobie wspomniał o chęci ochrony i z pewnością tak było, ale tym razem nasz mądry Remus nie przewidział jak MY będziemy czuć się w tej sytuacji. Nie mam pojęcia, nie domyslił się, że będziemy się zamartwiać? Że swoim zachowaniem spowoduje skutek odwrotny do zamierzonego? - James znowu pokręcił głową. Zadziwił go w tym momencie tok myslenia Remusa. No, o ile był prawidłowy. Mogłoby tak, że Lupin nagle miał ich wszystkich dość, ale mając na uwadze długoletnią przyjaźń powiedział jedynie, że 1. musi chronić Jess, 2. (wersja dla Jamesa) wyjeżdża, aby przemyśleć kilka spraw. Jezeli jednak naprawdę chciałby sie od nich odciąć, bo miał ich dość to przecież mógł zrobić to w bardziej dosadny sposób. Wiedzieliby przynajmniej, że nie ma co szukać z nim kontaktu. A on nie powiedział nic takiego. Dlatego to wszystko nie trzymało się do końca kupy.
- Teoretycznie chciał dobrze - według siebie - a wyszło na odwrót, bo był przekonany, że po prostu poddamy się jego planowi i zapomnimy, a on będzie cierpiał w samotności - zmarszczył brwi. Znowu zaczynał się denerwować, więc wziął głęboki oddech. Spojrzał na Jessi, kiedy zmywała krew z ranki.
- Jeśli wróci do domu, to jestem pewien, że do Ciebie też. Oczywiście jeśli okaże pokorę, bo coś czuję, że mogłoby być znowu coś w stylu: "Nie mogę Cię prosić, Jessi, żebyś do mnie wróciła po czymś takim co Tobie zrobiłem - James przewrócił oczami. - To by było całkiem w jego stylu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Pią Sie 08, 2014 9:39 pm

Chronić, zupełnie tak jak by Jessi potrzebowała ochrony ! Pokręciła głową mając nadzieję że ta jej nie odpadnie.
- Chciał mnie chronić ? Zostawiając mnie samą ? Przed czym niby myślał że mnie chroni ? No przed czym! Ostatnio byłam w Londynie sama i wpadłam na śmierciożercę, nie mogłam użyć czarów przez ten cholerny namiar ! Nie wiem kim on był ale on wiedział kim jestem ja ! Gdyby nie to że zrzuciłam mu na głowę doniczkę z pobliskiego parapetu i zemdlał a ja w tym czasie uciekłam,pewnie teraz byśmy nie rozmawiali ! A on myślał że mnie chroni ? ! - była wzburzona, nie umiała tego ukryć, wykrzyczała to wszystko czując jak w oczach zbierają jej się łzy których nie umiała powstrzymać. Ledwo wyrzuciła z siebie to wszystko już pożałowała, nie poczuła się lepiej a wręcz przeciwnie gorzej że wyżyła się na kimś sobie bliskim kto nigdy jej nie zawiódł, zwiesiła głowę skupiając się na swoich kolanach.
- Wybacz - powiedziała ledwie słyszalnie.
- Nie wiem co się ze mną dzieje James... - otuliła się ramionami patrząc w gładką toń jeziora i walcząc aby się nie rozpłakać, była silna ale każdy miał swoją wytrzymałość prawda? I choć nie bała się stanąć oko w oko z wrogiem jednak utrata kogoś ważnego była dla niej bardziej przerażająca niż walka z najgorszym z nich.
- Nie wiem jak to będzie ale nie robię sobie zbytnich nadziei wiesz, znam go. Ty również. - w końcu podniosła wzrok i spojrzała na przyjaciela, oboje wiedzieli jak uparty był Remus i że jeśli wbił sobie coś do głowy to żadna siła go nie przekona żeby było inaczej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Nie Sie 17, 2014 2:27 pm

Wysłuchał spokojnie słów Jessi, czując w sercu jakiś dziwny ból. Na Merlina, nie był przyzwyczajony do aż takiego cierpienia i czuł się zdezorientowany tym nowym wydarzeniem. Starał się jednak jak najlepiej sobie z tym poradzić, próbując podnosić też na duchu Jessi i innych. Wszyscy nawzajem się pocieszali i rozpaczali naprzemian, ale każdy z nich czuł mniej więcej to samo. Ktoś mógł powiedzieć: "Są większe tragedie!", ale dla nich wszystkich przyjaźń była najwyższą wartością, a strata przyjaciela, który - trzeba to przyznać - porzucił ich bez żadnych konkretnych wyjaśnień, była ich osobistą tragedią. James nigdy nie spodziewałby się takiego obrotu sytuacji. I z pewnością nie był teraz zły na Jessi za jej słowa, nie musiał nawet przyjmować jej przeprosiń, w końcu nie miała za co go przepraszać. Jednak fragment o śmierciożercy nim wstrząsnął.
- Śmierciożerca?! - wykrzyknął, aż kilka ptaków odleciało z najbliższego drzewa. Zreflektował się i zniżył głos. - Czemu nie powiedziałaś, Jessi? To poważna sprawa. Tak poważna jak to, że James Potter używa słowa poważna, czyli bardzo, bo to nie zdarza mu się często - w tej beznadziejnej sytuacji próbował ją nieco rozbawić, bo ten nastrój już go przytłaczał. - W każdym razie nie powinnaś chodzić nigdzie sama. Wiesz dobrze, że możesz pisać do mnie zawsze, kiedy tylko chcesz. I nie tyle możesz, co powinnaś - podkreślił. W końcu nie chcieli tracić już kolejnych przyjaciół, a już szczególnie on nie chciał tracić swojej mentalnej siostry. Patrzył na nią, kiedy kurczowo ściskała się ramionami i starała się opanować. Znów wyciągnął rękę i objął ją ramieniem.
- Płacz, Jessi, podobno to pomaga - powiedział, uśmiechając się do niej. Nie lubił kobiecego płaczu z tego względu, że nie wiedział jak się zachować, to była kolejna z sytuacji, w której czuł się zdezorientowany, bo dziewczyny powinny się przy nim śmiać - ewentualnie mdleć z wrażenia - ale nie płakać, nie wiedziałby co robić. Teraz jednak wiedział. Wydawało, że płacz nieco pomoże, zabierze trochę złej energii, rozładuje napięcie, pozwoli mysleć jaśniej, bo kiedy ma się mętlik w głowie i jednocześnie stara powstrzymywać emocje i płacz to - serio - można zwariować.
Spojrzał w jej oczy, kiedy podniosła wzrok. Wyglądała tak bezbronnie z tym smutkiem w oczach, że znowu coś ścisnęło go za serce. Jak tylko Remus wróci już on się o to postara, żeby przyjaciel nosił Jessi na rękach za to, że przysporzył jej tyle cierpienia.
- Myśleliśmy, że go znamy, ale czy której z nas spodziewało się, że Remus tak postąpi? Nie. Dlatego musimy mieć nadzieję, że i teraz postapi tak jak się tego nie spodziewamy. Mówią, że nadzieja matką głupich, ale to wiara góry przenosi, więc wierz w to Jessi - uśmiechnął się, lekko wzburzając jej włosy. Na Merlina, czy to naprawdę James Potter? Patrzcie państwo, nawet jemu czasem udaje się powiedzieć coś mądrego!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Pią Sie 22, 2014 2:22 pm

Jessi chwyciła mocno Jamesa za przegub gdy ten tak od razu wypalił z tym śmierciożercą po czym odwróciła się i zaczęła rozglądać, cóż szanse że jeden z nich gdzieś tu był były raczej marne ale trzeba było dmuchać na zimne nie potrzebne im były teraz kłopoty bo mieli ich już wystarczająco wiele.
- Daj spokój nie będę przecież pisać do ciebie zawsze gdy chcę jechać do Londynu, nie spodziewałam się jednak że oni wiedzą że ja to ja. Rozumiesz ? Podejrzewam że to po tej akcji jak byłam z Chrisem odbić te dokumenty z ich archiwum. - starała się mówić rzeczowo i spokojnie, w sumie rozmowa na inny temat całkiem dobrze jej wychodziła. Była spokojniejsza gdy mogła zająć myśli czymś zupełnie innym niż okropny ból serca po stracie ukochanego.
Wtuliła się w ramię przyjaciela i na prawdę bardzo chciała płakać ale nagle uświadomiła sobie że stojące w oczach łzy nie chcą płynąc! Tak to oznaczało że jest już na prawdę źle.
- A ty ? Wierzysz ? Wierzysz że on wróci ? Do Nas ? Do mnie ? Na prawdę w to wierzysz ? Bo moja wiara chyba się już skończyło. Został tylko ból. - spuściła głowę na dół i zamknęła oczy. Było jej tak ciężko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Sob Sie 23, 2014 8:48 pm

James przewrócił oczami.
- Ale teraz już wiemy, że oni wiedzą, że Ty to Ty - powiedział i omal nie zaczął się śmiać, słysząc to zagmatwane zdanie. - Teraz musisz być ostrożna - nie dawał za wygraną. - Pójdę z Tobą, choćbyś miała kupować jakieś damskie fatałaszki - skrzywił się, znowu starając się trochę poprawić jej humor. Domyślał się jednak, że Jessi może nie być w nastroju do żartów, powiedział więc:
- Jak chcesz, ale jak coś zawsze jestem do Twojej dyspozycji - zaoferował się. - Całkiem możliwe - powiedział, mając na mysli akcję, o której dziewczyna wspomniała. - Kto by się spodziewał, że ludzie ich pokroju będą na tyle bystrzy, żeby zapamiętać czyjąś twarz, prawda? - podniósł lekko kąciki ust. Uścisnął ją lekko, kiedy wtuliła się w jego ramie.
- Tak, Jessi, wierzę - odpowiedział na jej pytanie. - Wierzę, że to tylko chwilowy kryzys, że Remus przemysli sobie wszystko i wróci. Żaden Huncwot nie wytrzyma bez swoich na dłuższą metę - przekonywał ją. Sam w to wierzył? Oczywiście! Nie przyjmował innej opcji. Jednak gdzieś tam wgłebi była ta obawa, że Remus już nie wróci. Starał się stłumić to uczucie, wierząc głęboko, że będzie inaczej. Nie chciał mysleć inaczej, dopóki Remus nie powie im w twarz, że odchodzi na zawsze, że już nigdy go nie zobaczą. Wyjechał, nie żegnając się ostatecznie, to mogło dawać nadzieję, że nie opuścił ich na zawsze, sam zostawił sobie furtkę powrotu, którą oni otwierają szerzej, czekając na niego.
- Wróci do nas, wróci do Ciebie, ja Ci to mówię - uśmiechnął się do przyjaciółki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Pon Sie 25, 2014 10:22 pm

Jessi uśmiechnęła się blado - tak tak. My wiem że oni wiedzą a oni wiedzą że my wiemy że oni wiedzą. Jak chcesz to możemy tak do rana kontynuować. - uderzyła go lekko w kolano swoim kolanem, tak na prawdę nie przejmowała się śmierciożercami, znała ryzyko. Po za tym od października nie będzie miała już namiaru i tak na prawdę będzie mogła wcale się tym już nie przejmować bo będzie mogła w razie czego się bronić bez żadnych konsekwencji.
- Jak będę potrzebowała iść na zakupy to na prawdę jakoś sobie poradzę bez zawracania ci głowy, spokojnie. - teraz James zachowywał się typowo jak zmartwiony braciszek ! Matko co z tym chłopakiem się działo ? Może dorastał ? Niiiiieeeeee, nie możliwe nie James Potter !
- co los przyniesie to się okaże. - Jessi wytarła ostatnią łzę z policzka i uśmiechnęła się blado choć szczerze.
- Chcesz cukierka ? - nie ma to jak zmienić temat. W końcu Jessi nie chciała już się martwić tym co los przyniesie w końcu chciała by wszystko było tak jak być powinno.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Sro Sie 27, 2014 12:04 pm

James uśmiechnął się, widząc lekki uśmiech Jessi.
- Gadając tak do rana zająłbym Ci zbyt dużo czasu, a i tak wiesz, że bym w tym wygrał! - trącił ją łokciem w bok. - No dobrze, jak chcesz, ale mam nadzieję, że nie będę musiał mówić "A nie mówiłem?", bo Ci nogi... powyrywam. O ile wczesniej nie zrobią tego śmierciożercy - zażartował. Doszło już do tego, że zaczynali żartować z całej sytuacji w świecie czarodziejów. Ale z drugiej strony czemu mają się martwić na zapas? Przyjdą kłopoty - będą się martwić. (Chciałoby się powiedzieć yolo, ale nie zrobię tego). Mimo wszystko Jessi i tak powinna być ostrożna i James rzeczywiście zachowywał się trochę jak zmartwiony braciszek. I to mówi James Potter, któy zawsze za nic miał regulaminy i niebezpieczeństwo. W zasadzie nadal tak jest i z pewnością nie dorasta, ale prawdą jest, że o przyjaciół się martwi. Tutaj jednak miał doczynienia z Jessi, Huncwotką, tak podobną do niego, że prawie siostrą... Czy on sam przejmowałby się, że jakiś śmierciożerca może być na Pokątnej, akurat wtedy kiedy on? Raczej nie. Zdecydowanie przyjąłby to jako wyzwanie.
- Dokładnie, zobaczymy jak się sprawy potoczą - przytaknął jej słowom, a na kolejne aż roześmiał się głośno.
- Chcę! Jeszcze mi tego nie zaproponowałaś? - spojrzał na nią z udawanym wyrzutem. - Dobrze, że nie ma tu Petera, bo moglibyśmy się pożeganć z cukierkami.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Sro Sie 27, 2014 4:01 pm

Jessi uniosła brew do góry patrząc na swojego braciszka - Myślisz ze dała bym ci wygrać? No nie rozśmieszaj mnie. - nie żeby było to jawne wyzwanie czy coś w tym stylu ale jak by nie było Jessi uwielbiała się droczyć z Jamesem, bo w końcu kto jak kto ale on doskonale ją rozumiał.
- Dobra dobra powyrywasz jak będziesz miał co i jak będziesz miał powód a póki co niech wszystko pozostanie na swoim miejscu bo nogi to akurat jeszcze mi będą potrzebne ! - tak do października kto wie ile jeszcze razy będzie musiała markować się ucieczką więc lepiej niech nogi ma na miejscu a październik niech przybywa bo albo dziewczyna po prostu zwariuje z bezsilności albo też się nie powstrzyma walnie jakąś straszną klątwę i będzie musiała się włóczyć po przesłuchaniach a takich atrakcji to raczej jej nie potrzeba w końcu i tak ma wystarczająco wiele zajęć więc na prawdę spotkanie z całym Wizengamotem mogła by sobie darować.
- Nie no gdyby był tutaj Peter wcale bym nie proponowała cukierków bo przecież byśmy się nawet nie załapali po jednym. - wyciągnęła z kieszeni paczuszkę karmelków i podała ją Jamesowi. A co niech je ! Może nabierze trochę kilogramów !

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Czw Sie 28, 2014 9:02 pm

James westchnął teatralnie.
- Jess, błagam, nie każ mi tego udowadniać, bo później porażka będzie jeszcze cięższa do zniesienia - spojrzał na nią z błyskiem w oku. Oj, wiedział, że ta rywalizacja byłaby naprawdę zacięta, żadne z nich by nie odpuściło, choćby mieli zastanawiac się nad jednym zdaniem godzinę. Nie bylby jednak sobą, gdyby nie mówił o swojej pewnej wygranej i nie podroczył się trochę z Jessi.
- Niech Ci będzie, na razie nic nie zrobię, ale daj mi tylko powód.. - wyszczerzył się do niej. - Zostawię Twoje nogi w spokoju, tylko zrób z nich dobry użytek jak przytrafi Ci się dziwna sytuacja - powiedział, a po chwili zorientowal się, że zabrzmiało to cokolwiek dwuznacznie i roześmiał się głośno. -  Gdy spotkasz jakiegoś wroga, oczywiście - sprostowal z szerokim uśmiechem. Wziął od niej cukierki i wrzucił do ust od razu dwa. Hej, przecież wcale nie jest chudzielcem, nie potrzeba mu wiecej kilogramow. W koncu tak przytyje, ze nie utrzyma sie na miotle, a przeciez niedlugo rozpoczyna studia na Wydziale Sportowym. Spojrzal przelotnie na zegarek.
- Och, chyba musze sie zbierać, Jessi. Przyjdę Cię jeszcze pomęczyć 1 września na peron 9 i 3/4. Bedziesz mnie miala dosc, az do nastepnego spotkania. I nie martw sie - dodal jeszcze - jakos zorganizujemy spotkania w trakcie roku - mrugnął do niej i wstał z pomostu. Poprawił spodnie, koszule i - naturalnie - włosy. Zamknal Jessi w zelaznym uscisku, ledwo powstrzymujac sie od złamania jej zeber. Poklepal ja po ramieniu, co mialo oznaczac "trzymaj sie" (nastrój ziwerzen i pocieszen chyba mu się skonczyl) i odszedł w kierunku bramy. Za nią deportowal sie.

z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Nie Sty 04, 2015 11:24 pm

Jessi stała przed dworkiem głaszcząc zaprzęgnięte do ogromnych sań dwa konie -Legato i Sampel, które wesoło uderzały kopytami o śnieg nie mogąc już się doczekać biegu.
- Jeszcze chwila i będziecie biec ile sił. Musicie się dobrze spisać i wszystkich wrzucić w zaspę. Ja wam pomogę bez obaw.- przemawiała do zwierząt opierając czoło o czoło Legato który patrzył na nią tymi swoimi pięknymi mądrymi oczyma.
Od strony dworku maszerował skrzat z ogromnym koszem z łyżwami oraz skrzatka z koszem piknikowym ze smakołykami.
- Wszystko gotowe Panienko.- ukłoniły się oba stworzonka po czym Chrapka zniknęła we wnętrzu domu a Chrapek zajął miejsce w saniach którymi miał powozić.
- Doskonale reszta zaraz powinna się zjawić chcieli się ciepło ubrać. A ognisko nad jeziorem? - spojrzała na skrzata który na chwilę zniknął z cichym pyknięciem by pojawić się z powrotem po kilku sekundach.
- Pięknie się pali dorzuciłem jeszcze trochę drewna więc jak tam dojedziemy spokojnie będzie można zacząć biesiadę. - Jessi uśmiechnęła się szeroko. Kulig, ognisko, jedzonko i łyżwy na jeziorze! Tak tego potrzebowali! Dobrej zabawy!
Pogłaskała jeszcze ostatni raz konie i ruszyła sprawdzić czy liny którymi były umocowane do wielkich sań małe sanki dobrze się trzymają. Wszystko było ok więc usiadła na ostatnich sankach (wiadomo najlepsza zabawa na samym końcu najmocniej człowiekiem poniewiera) i wzięła w dłonie trochę śniegu lepiąc śniegową pigułę. Ciekawe kto z niej oberwie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Pon Sty 05, 2015 5:56 pm

Zaśnieżona okolica wyglądała wieczorem niczym obrazek z bajki. Jednak trudno mówić o "magii chwili", gdy żyjesz wśród społeczeństwa czarodziejów. Może właśnie dlatego powstawało coraz więcej mieszanych rodzin... Gryfon szybko porzucił tę myśl. Odruchowo potrząsnął głową, jakby odganiał natrętnego owada. Wolał pooddychać świeżym, mroźnym powietrzem. Niestety przez mróz panujący na dworze policzki Raiona przybrały barwę dorodnych malin. Toteż chłopak owinął szalik wokół szyi, tak że pozostali mogli "podziwiać" jedynie jego błękitne oczy, blade czoło oraz czarna, "rozwianą" czuprynę. Ubity śnieg cicho trzeszcza pod jego nogami przy każdym kolejnym kroku, a droga prowadziła do dużych, czworonożnych zwierząt... Konie! Raion średnio za nimi przepadał, ponieważ wywoływały w nim umiarkowany strach. Po pierwsze przewyższały wysokością człowieka, druga rzecz dotyczyła ich mocnych kopniaków, a trzecia możliwości odgryzienia palca. Novembre ostrożnie podszedł do jednego z rumaków.
-Hej... Dobry konik, dobry... Chyba nie zrobisz mi krzywdy, prawda? Możemy zostać kumplami... Odpowiada ci taka opcja?- Tak! Nastolatek próbował nawiązać minimalną nić porozumienia ze zwierzęciem. Wyciągnął powoli rękę i delikatnie pogłaskał łeb konia. Dopiero po chwili dostrzegł "sznur" drewnianych sanek. Czyżby przybył jako jeden z pierwszych? Okazało się, że "gospodyni imprezy" zajęła najlepszą miejscówkę. Gryfon zajął przedostatnie miejsce. Usiadł przodem do Jessi, a później bezceremonialnie popchnął ją tak, żeby wylądowała plecami w śniegu. Niewinny uśmiech zagościł na jego twarzy, choć dziewczyna nie mogła tego zauważyć...
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Pon Sty 05, 2015 7:07 pm

Usłyszała kroki na śniegu i zauważyła że wolnym krokiem w jej kierunku zmierza Raion. Chłopak wyglądał jak by wcale nie zauważył jej obecności.
Na początek przywitał konie, cóż Jessi zachichotała pod nosem słysząc jego słowa skierowane do zwierząt.
Wkrótce jednak jego wzrok podążył wzdłuż nitki sanek i dotarł do uśmiechniętej twarzy Jessi która pomachała mu i cisnęła prosto w jego pierś śniegową pigułą. Nie dane było jej jednak cieszyć się tym osiągnięciem gdyż chłopak bezceremonialnie zwalił ją z sanek prosto w śnieżną zaspę.
- Ta zniewaga...- zaczęła leżąc jeszcze na plecach i poderwała się raptownie rzucając na chłopaka którego z impetem zrzuciła z sanek!
Przelecieli razem kawałek i wylądowali w śniegowej zaspie leżąc na śniegu plackiem ramię przy ramieniu. Jessi śmiała się w niebo głosy i nie czekając na jakąkolwiek reakcję chłopaka złapała śnieg w dłonie podparła się na łokciu i zaczęła szorować już i tak zaczerwienioną buzię przyjaciela śniegiem.
- Masz dosyć? - zapytała uśmiechając się promiennie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Pon Sty 05, 2015 9:50 pm

Minęły prawie dwa lata odkąd Jessi została jego "opiekunką roku" oraz "cioteczną siostrą". Początkowo chłopak był nieufny, małomówny, zrezygnowany wobec kogokolwiek czy czegokolwiek. Dopiero w towarzystwie Gryfonki odnalazł prawdziwe "rodzinne ciepło". Momentami panna Mall nawet przejmowała rolę jego "matki". Oboje byli nieakceptowani przez najbliższych, wychowywano ich w podobnych warunkach. Pewnie dlatego szybko odnaleźli wspólny język. Każde z nich potrzebowało bliskiej osoby, która wysłucha, zrozumie, rozpocznie wygłupy, po prostu porozmawia o sporcie, o związkach, o sprawach ważnych i tych mniej. Przynajmniej podczas każdego przekomarzania przypominali prawdziwe rodzeństwo. Właśnie stąd Raion spodziewał się kontrataku od Jessi. Zaskoczyła go jedynie siła, którą pani kapitan użyła do skoku. Tak oto "waga piórkowa" pokonała prawdziwego, groźnego "lwa". Niestety napastniczka używała tyle śniegu, ile mogła jednorazowo nabrać w swoje dłonie. Topniejące "coś" szczypało mu czoło, policzki oraz uszy.Chłopak wykorzystał moment nieuwagi rówieśniczki i pociągnął ją za nogę. Efektem takiego zabiegu miał być kolejny upadek przyjaciółki. Nastolatek złapał powietrze, a później zaczął bezceremonialnie zasypywać napastnika zaspą z białego puchu. Następnie położył jej trochę lodowatej mazi na karku.
-HA! Zupełnie się tego nie spodziewałaś! Jestem złym Druidem, który uwielbia tęczowe kolory. Władam najsłodszymi zwierzaczkami na świecie. To moja tajna broń... Zaraz zobaczysz moją prawdziwą potęgę...- Novembre starał się mówić niskim, basowym głosem. Naprawdę chciał uchodzić za złowieszczy, czarny charakter. Momentalnie wstał na równe nogi. Specjalnie zaciągnął kaptur tak, żeby zasłonić obecnie śnieżno-czarną czuprynę. Kilka minut później zaczął uciekać przed zemstą Jessi. Zamiast patrzeć pod nogi zerkał co kawałek przez ramię. Ostatecznie sanki Gryfonki wymierzyły sprawiedliwość! Raion niczym ostatnia pierdoła potknął się o nie i porządnie łupnął w śnieg. Przynajmniej jedyne co zaczęło go boleć, to zdarte kolana. Jednak Gryfon postanowił trochę poudawać. Koniec końców Jessi rozpoczęła tę wojnę jako pierwsza! Brunet podpełzł niby ostatkami sił do sanek, a później bez najmniejszego cienia sumienia je zajął. Zasłonił twarz obiema rękami, aby dziewczyna pomyślała, że nastolatek obraził się na nią śmiertelnie.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Pon Sty 05, 2015 11:27 pm

Wygrywała serio ale musiała się odezwać co nie? A Raion to bezczelnie wykorzystał. Zanim się obejrzała miała już śnieg wszędzie! chłopak zerwał się na nogi i zaczął uciekać a ona zaczęła skakać by wydobyć śnieg zza szaliki i ciepłej kurtki!
Nagle łup!!! Jessi zamarła a potem roześmiał się głośno widząc jaką piękną chmurę białego puchu chłopak wzbił w powietrze.
- Brawo mistrzu! - zaczęła klaskać była pewna że nic mu się nie stało jednak on musiał obstawiać szopkę a jak! Oczy dziewczyny wykonały obrót chłopcy zawsze muszą zachowywać się jak dzieci? Podeszła do sanek i wpakowała się na ich przód tak że siedziała twarzą zwrócona do przyjaciela na tych samych sankach co on. Trąciła go kolanem w kolano a gdy nie zareagował zastukała jak w drzwi w jego rękę.
- Jest tam kto?- cisza - Gdzie jest bobas??? - odsunęła jego dłoń - Tu jest!! - zawołała z uśmiechem.
- chciałeś mnie oszukać? Mnie? No wiesz. - trochę go znała i nie mógł tak łatwo jej nabrać.
- Nie mieliśmy ostatnio okazji pogadać. Co tam?- przekrzywiła głowę na bok przyglądając się z uśmiechem gryfonowi władcy najsłodszych zwierzątek świata.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Pon Sty 05, 2015 11:41 pm

Następnego dnia Lily dalej zwiedzała dworek Jessi, wcześnie rano chciała się z nią spotkać ale nie było jej w domu. Ruda ubrała się w bluzkę, spódnicę i rajstopy z kozakami kierując się nad pobliskie jezioro. Zastanawiała się co gospodyni przygotowała dla nich.Lekko się zlękła gdy usłyszała złowieszczy głos, więc czym prędzej ruszyła w tamtą stronę. Po dotarciu na miejsce zamarła ale chwile potem wybuchła śmiechem..-Co tu się wyrabia?-zapytała udając srogi głos Minerwy..przyjrzała się na wszystko i jej wzrok przykuły łyżwy. Miała w tym roku wypróbować jak się na tym jeździe, lecz niestety strach w oczach rudej był widoczny.liczyła że James się zaraz pojawi, i oboje sobie na łyżwach pojeżdżą. Tylko dlatego że była ciekawa czy umie na nim jeździć..Problem w tym był że ona gdy wychodziła jej ukochany jeszcze spał.-Remus też jest śpiochem?-spytała przyjaciółkę uśmiechnięta i kucnęła przy sankach, formując niewielką kulę by zrobić mini bałwanka.-Już bawicie się sami?, chyba się obrażę było mnie obudzić, bo mój kochany Rogaty jeszcze chrapie.-wywróciła oczami zerkając w stronę swojego i Jamesa pokoju. Zrobiła kolejną kulkę i tym razem rzuciła w swoją przyjaciółkę.-Cześć jestem Lily a ty-zwróciła się do niego przypominając sobie Fakt że wczoraj przy kolacji zwrócił na nią uwagę tyle że byli tak zajęci jedzeniem, nie mając okazji by trochę porozmawiać. Poprawiła włosy które miała ukryte pod puchowymi nausznikami by jej nie przewiało. -Więc co robimy?-ulepiła kolejną kulkę tym razem wracając już do bałwanka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Wto Sty 06, 2015 12:10 am

Remus nie lubił zimy. Lubił siedzieć pod ciepłą kołdrą przykryty po sam nos. Trudno jednak było to robić, gdy w domu szalało stado czarodziejów z jednym mugolem na czele. Kiedy Jessi oznajmiła, że idzie do koni, Luniak spasował. Dobrze znał te dzikie bestie z poprzednich świat, które u niej spędzał. Powiedział zatem, że on przyjdzie później. Minęło już dość długie później, więc postanowił dołączyć do reszty. Brnąc przez śnieg doszły go śmiechy i głosy, pewnie już doskonale się bawili. Pierwsza w oczy rzuciła mu ognista czupryna Lily przykryta puchatą czapką. Dopiero potem zerknął na sanki i zamarł... Raion i Jessi zwróceni do siebie twarzami, dotykający się kolanami... Nie! Musiał się zatrzymać, bo zrobiło mu się biało przed oczami. Wziął kilka głębokich wdechów. To tylko głupia zabawa, oni nic takiego nie robią, nakazywał sobie. Ruszył dalej, aż zatrzymał się przed nimi.
- Nie przeszkadzam? - zapytał siląc się na dość wesoły ton, ale chyba kiepsko mu wyszło. - Pozostali jeszcze śpią? - zapytał Rudej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Wto Sty 06, 2015 1:45 pm

Najlepsze plany zawsze zawodziły w najodpowiedniejszych momentach! Na nieszczęście dla Raiona, Gryfonka znała go aż NAZBYT dobrze. Szkoda, że nie poudawała trochę dłużej. Dałaby mu tym samym satysfakcję z ostatecznego zwycięstwa "mrocznego druida". Zamiast tego wyskoczyła z dziwnym tekstem o dzieciach. Najpierw chłopak odsłonił twarz, a później zaczął się śmiać. Naprawdę trzeba przyznać, że Jessi miała oryginalne poczucie humoru. Przynajmniej wreszcie mogli chwilę porozmawiać ze sobą.
-Czasami mam dziwne wrażenie, że czas płynie zbyt szybko. Pamiętam "ten" dzień w gabinecie Dyrektora, jakby był zaledwie wczoraj. Wiesz Jessi... Chciałem Tobie życzyć wszystkiego najlepszego u boku Remusa. Nie zdążyłem Wam oboju złożyć gratulacji z okazji zaręczyn. Ciesz się, że znalazłaś sobie kogoś dobrego. Przynajmniej ja widzę szczere zamiary w jego każdym spojrzeniu, gdy jesteś obok niego. Co poza tym? Mam dylemat który kierunek studiów wybrać. Lubie muzykę, piszę teksty, śpiewam choć prawdę znają nieliczni, ale lubię też czytać o nowych odkryciach, starych cywilizacjach... Tobie pewnie instynkt podpowiada kierunek sportowy. Jesteś kapitanem drużyny oraz szukającym. Wiesz jakie uczucia towarzyszą każdemu zawodnikowi podczas meczu oraz po wygranej. Jednak kiedy wychodzisz na boisko zostajesz tylko ty i twoja miotła. Szukając znicza czujesz chłód powietrza, słyszysz szum wiatru, korzystasz z nieograniczonej wolności przestworzy. Ten smaczek rywalizacji, ekscytacji, gdy chwycisz złotą kulkę szybciej niż przeciwnik. Twoje być albo nie być... Choć serce podpowiada zupełnie inną ścieżkę kariery. Życie jest niebezpieczne odkąd pojawił się... no wiesz. Każdy chce bronić najbliższe mu osoby, być użytecznym, kiedy spotkają ciebie problemy. Lepiej działać niż płakać z bezsilności, prawda? Po prostu jako starszy brat próbuje powiedzieć, że zainteresowania nie zawsze idą w parze z rozumem, emocjami czy sercem. Poznamy odpowiedź kiedy...- Gryfon zupełnie nieświadomie przerwał swój "dojrzały, mądry" wywód, gdy znikąd przybyła Lily-Minerwa. Udał wielkie zaskoczenie, ale po chwili znów zaczął się śmiać. Najwyraźniej perspektywa kuligu znacznie poprawiła mu samopoczucie. Zupełnie zignorował fakt, że Jessi oberwała śnieżką. Jak mówi powiedzenie: "Kto śnieżką wojuje, ten od śnieżki obrywa..."- czy coś podobnego.
-Zdążyłem zapamiętać i miło mi poznać. Jestem Raion Novembre... Kończę szkołę w tym roku razem z Jessi. Uprzedzam, że jeśli chodzi o związki, to raczej nie pomogę. W tej dziwnej materii brakuje mi jakiegokolwiek doświadczenia.- W przeciwieństwie do panny Mall, Raion uważał swoje żarty za kiepskie. Spojrzał więc przepraszająco na obie dziewczyny i wzruszył bezradnie ramionami. Jeśli zasypią go za karę pod śniegiem, to trudno. Najwyżej zachoruje, a urodziny spędzi w ciepłym łóżku. Tymczasem Gryfon zupełnie przypadkiem popchnął rudowłosą na biały, miękki puch. Każdy powinien zaliczyć przynajmniej jeden upadek przed łyżwami!
Nagle przydreptał do ich skromnej trójki Remus. Jeszcze kilka gości i będą mogli rozpocząć przejażdżkę. Chłopak przywitał kolegę szczerym uśmiechem.
-Remus! Nie zdążyliśmy porozmawiać, ale z całego serca Tobie gratuluję. Musisz dbać o moją jedyną, przyszywaną siostrę. W innym wypadku wiesz... Jessi sprawi tobie solidne lanie. Ja tam nie umiem zbytnio walczyć, ale ona tak. Sprawdzone! Jednak wiem, że będzie o Ciebie dbać i kochać całym sercem!- Novembre powiedział co aktualnie czuł gdzieś tam wewnątrz siebie. Przyszłe szczęście siostry było dla niego najważniejsze. Ludzie przyjaźnią się, zakochują, a potem tworzą rodzinę. Jednakże Raion będzie wspierał Jessi oraz Remusa niezależnie od okoliczności. W końcu kiedyś Lupin zostanie jego "przyszywanym" bratem. Ostatecznie Gryfon uścisnął dłoń "studenta", a później przytulił "na misia" jednocześnie lekko poklepując kolegę po plecach. Wreszcie zajął przedostatnie sanki w oczekiwaniu wielkiego finału zimowego szaleństwa...
Powrót do góry Go down
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Wto Sty 06, 2015 3:47 pm

Rzeczywiście, dzisiaj pospał sobie trochę dłużej, ale udało mu się wstać na czas, aby reszta nie pojechała na kulig bez niego. W każdym z nas jest trochę (lub więcej) z dziecka, więc James rozochocił się na myśl o kuligu, łyżwach i innych rozrywkach. Wyskoczył z łózka i pospieszył się ogarnąć. Zarzucił na siebie jakieś dżinsy, ulubioną koszulę w kratę, a na to grubszy sweter. Poprawił włosy i założył płaszcz. Co by nie mówić James musiał dobrze wyglądać, tak już miał, nie lubił chodzić w byle czym. Jeszcze tylko szalik na szyję, rękawiczki do kieszenie (założy jeśli to będzie absolutnie konieczne), a czapki nie nosił... Wyszedł więc z pokoju, myślać, że Lily już pewnie jest na miejscu. Nie zachodził po nikogo, wszyscy mieli się zjawić w swoim czasie. Dotarł do miejsca, gdzie stało już kilka osób. Zamachał do nich wesoło, zauważając od razu swoją rudowłosą istotę.
- Witam, witam! - zawołał. W tym momencie Raion pchnął Lily tak, że upadła w śnieg. Rogacz zmrużył oczy i podbiegł do dziewczyny, podając jej rękę i pomagając wstać.
- Ty sierotko! - zawołał ze śmiechem, ale postanowił bacznie obserwować Raiona. Nigdy nie utrzymywał z nim bliższych kontaktów i jakoś nie mógł się do tego przekonać. Widział też, że Remus próbował być wesoły, ale nie do końca mu się to udawało. James z daleka widział, że ktoś tam się turlał z Jessi, ale myślał, że to Remus, ale... niespodzianka! Nieznacznie machnął ręką sam do siebie, w końcu to tylko zabawa!
- Widzę, że inni mają większe problemy ze zwleczeniem się z łóżka niż ja! - powiedział lekko zdziwiony.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Wto Sty 06, 2015 6:00 pm

Była tak zamyślona że chwile potem zaskoczona leżała już cała w zaspie..
-Haha Raion! już myślałam że to wiatrzysko mnie popchnęło-spojrzała na niego z radosnym uśmiechem. Chwile potem poczuła tak ciepłą i znajomą rękę że jej serce przyspieszyło swoje bicie.
-James już nie śpisz?, myślałam że będę musiała cię obudzić zimną wodą, gdybyś w końcu nawet na obiad nie wstał!-zgromiła go spojrzeniem i podniosła się z jego pomocą.
-Tak Remus tylko my jesteśmy na nogach, nawet mój już wstał-wskazała na Pottera.
-Dzięki Kochanie już myślałam że będę uwięziona w śniegu do końca dnia-puściła mu oczko i odpowiedziała na jego pytanie.
-No niestety Syriusz i pozostali jeszcze snują marzenia w krainie Morfeusza.-ulepiła kolejną śnieżkę i tym razem rzuciła w swojego chłopaka.
-Takie tam na dzień dobry byś się rozbudził-znów zerknęła na łyżwy i skrzywiła się nieco. To będzie bardzo kiepsko wyglądać.
-Coś czuję że moje łyżwy gorzej wypadną niż wtedy gdy pierwszy raz wsiadłam na miotłę na lekcji.-skończyła potem bałwanka i schyliła się do koszyka po łyżwy szukając swojego rozmiaru.
-Chyba jest ale pewnie lodowisko jest trochę dalej, więc póki co ich nie ubieram w razie co to są te z czerwonymi sznurkami. Czy jak to tam się nazywa-wzruszyła ramionami opierając głowę o ramię Pottera.
-Wyglądam jak śnieżynka ale jest fajnie-otrzepała swój zimowy płaszcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    Wto Sty 06, 2015 8:00 pm

James spojrzał na Lily ze zgrozą.
- Nigdy nie budź mnie wodą! Nawet podczas snu musze mieć idealną fryzurę - uśmiechnął się łobuzersko, a jego ręka mimowolnie pomknęła do wspomnianych właśnie włosów. Przewrócił oczami i cmoknął z dezaprobatą.
- Nawet, nawet.. - powtórzył, machając ręką. - Czy to takie złe, że czasem chcę się wyspać? - zapytał. Może nie takie czasem. James był bowiem typem człowieka, który kładł się późno, a wstawał... późno. Co z tego, że często w soboty w Hogwarcie przesypiał nawet obiad? Oj tam, oj tam! Jak przychodziło co do czego, miało nastapić coś ważnego albo trening (choć to też się zalicza do kategorii "ważne") zawsze umiał wstać wcześnie!
Uśmiechnął się dumnie do Lily.
- Alez nie ma za co, wiedz, że James Potter zawsze przybędzie z pomocą - przyciągnął ją do siebie i przycisnął do swojego boku. Lily jednak uwolniła sie na chwilę z jego objęć, tylko po to, aby ulepić śniezkę, którą James dostał prosto w głowę. Śnieg rozprysnął mu się na włosach, a część spływała po twarzy. Potter wziął głęboki oddech i powolnym ruchem strzepnął śnieg z włosów i twarzy. Potem popatrzył chwilę na Lily i nagle błyskawicznym ruchem znalazła się tuż przy niej wrzucając ją w zaspę. Złapał garść śniegu i z głośnym śmiechem, wśród pisków Lily nacierał ją śniegiem.
- Ja przybędę z pomocą, ale jeśli JA atakuję to już nikt Ci nie pomoże! - zawołał wojowniczo. W końcu ulitował się nad swoją dziewczyną i pomógł jej wstać, otrzepując nieco jej płaszcz. Poprawił jej włosy, te, które tak bardzo lubił. Spojrzał na łyżwy, które wskazała. Nie może być gorzej niż wtedy kiedy wsiadła na miotłę!
- To nic trudnego, Evans, zobaczysz, że od razu załapiesz! - pocieszył ją. On już kilka razy miał okazję jeździć na łyżwach po jeziorze Jessi i jakoś nie sprawiało mu to problemów, nawet jak założył je pierwszy raz. Może on po prostu miał wrodzony talent do wszelkiego rodzaju sportów?
Objął ją ramieniem, kiedy położyła głowę na jego ramieniu. Zaśmiał się.
- Moja śnieżynka - pocałował ją w czubek głowy i otrzepał trochę płaszcz z pozostałości śniegu. Spojrzał na resztę.
- Reszta powinna niedługo być? Jednak opłaca się spóźniać, bo to na Ciebie czekają, a nie Ty na nich - westchnął głęboko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pobliskie Jezioro    

Powrót do góry Go down
 

Pobliskie Jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Zwykłe Jezioro
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Jezioro Zmian

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Dworek Rodowy Państwa Mall-