a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Mieszkanko.
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Mieszkanko.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Mieszkanko.   Wto Mar 11, 2014 4:59 pm

Mieszkanie znajduje się w jednej ze starszych kamienic, na jednej z ulic rzadko odwiedzanej przez mieszkańców Londynu. Ale nie z tego powodu, że jest jakaś podejrzana, po prostu...Nie ma tutaj sklepów, ani barów, znajduję się raczej na uboczu. Gdy już wejdzie się do pierwszego bloku po lewej, na ostatnim piętrze znajdują się mocne dębowe drzwi z numerem 17. I tutaj właśnie mieszka sobie Ryan. Samo mieszkanie nie jest jakieś luksusowe. Salon w którym znajduję się duża kanapa, oraz fotel, tuż obok półki z książkami. Jest tutaj też sypialnia z dużym łóżkiem, w którym spokojnie mieszczą się dwie osoby, materac na którym nie śpi się ani zbyt twardo, ani miękko. W sam raz, przynajmniej według jedynego lokatora. Jest też łazienka z prysznicem, bo na kąpiele w wannie auror nie ma czasu. No i oczywiście ze standardowym zaopatrzeniem. Mała kuchnia, która jest chyba najprzytulniejszym pomieszczeniem, z powodu tego, że jest w niej najcieplej, oraz okna są prawie zawsze zasłonięte, przez co panuje tam przyjemny półmrok. Oczywiście jest kuchenka, lodówka, takie tam, a poza tym mały stolik z dwoma krzesłami. 

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Wto Mar 11, 2014 5:14 pm

Ryan szedł sobie w kierunku jednej z mniejszych uliczek, taszcząc kufer swojej siostry. Cały czas starał się zrównać z nią swój krok, by iść z nią ramie w ramie. Po drodze nawet trochę się rozgadał, chciał jej jak najwięcej powiedzieć, ale mówił raczej o mało ważnych rzeczach. O głupich historiach z jego poprzednich dni, jakichś ciekawostek z życia aurora. Tak się zagadał, że podczas drogi obok niej zdarzyło mu się nawet potknąć, o mało co nie upadł prosto na twarz. Pewnie dlatego, że był w nią wpatrzony jak w obrazek. Sam nie wiedział czemu, no ale..cieszył się, że w końcu ją ma przy sobie. Oby tylko udało mu się kiedykolwiek uzyskać jej zaufanie..Zmieszany dalej upadkiem do którego prawie doszło wtaszczył jej kufer na ostatnie piętro, a potem chwilę szukając kluczy, wreszcie otworzył drzwi, wpuszczając ją do pomieszczenia pierwszą.
-Em...Może nie jest tutaj zbyt...ciekawie, ale rozgość się. Jeśli będziesz chciała spędzać czas ze mną, to możemy wychodzić gdzieś na miasto, albo nie wiem...możesz po prostu spotykać się z przyjaciółmi ze szkoły, dorobię Ci klucz... - powiedział przerywając co chwilę. Nie wiedział za bardzo jak to wszystko ująć. Podrapał się zakłopotany w tył głowy. Miał nadzieję, że rozumie jak ważne jest dla niego to, że tutaj jest. I tak postanowił coś jeszcze dodać..
-Cieszę się, że tu jesteś. Nawet nie wiesz jak.. - powiedział cichutko, prawie że wyszeptał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Sro Mar 12, 2014 6:48 pm

Ciro z rozbawieniem przyglądała się Ryanowi, wsłuchując się w jego słowa. Kiwała głową, wybuchając co jakiś czas śmiechem, kiedy powiedział jakąś śmieszniejsza anegdotę. Słuchała z dziecinnym zafascynowaniem jego opowiadań o życiu aurora. Sama chciała nim kiedyś zostać, dlatego większość wolnego czasu poświęcała na naukę. I ma spotkania z Syriuszem, ale to inna sprawa.
Kiedy dotarli do mieszkania, Cirella weszła tam niepewnym krokiem, przytulając do siebie klatkę z sową. Rozgladnela się po pomieszczeniu, stwierdzając, że wygląda to sto razy lepiej niż domek jej rodziców. Uśmiechnęła się lekko na jego słowa.
- Właściwie, to myślałam, że moglibyśmy spędzić razem trochę czasu -powiedziała powoli, ruszając wglab mieszkania. Przyglądała się wszystkiemu co było naokoło. - Ja też sie cieszę -stwierdziła szczerze. Naprawdę się cieszyła.
Powrót do góry Go down
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Sro Mar 12, 2014 9:09 pm

Blondyn uśmiechnął się, odstawiając jej walizkę przy kanapie, na którą opadł ciężko, sięgając po paczkę papierosów. Popatrzył bezmyślnie w kartonową paczuszkę, a potem przeniósł wzrok na dziewczynę.
-Palisz..? - powiedział uśmiechając się. Ciekaw był czy zaczęła tak wcześnie jak on. W każdym razie wyciągnął sobie papierosa i rzucił paczkę na stół, a potem wstał i podszedł do okna, które otworzył, opierając się plecami o parapet rozpalił fajkę. Zaciągnął się kilka razy, pocierając drugą dłonią oczy. Ostatnim czasem był strasznie nie wyspany. Mimo wszystko jemu nie trzeba było dużo snu. Chyba, że po jakiejś imprezie, gdzie przesypiał całe dni.
-Pewnie, że tak. Jak będziesz chciała gdzieś iść, cokolwiek robić, to mów śmiało. Pieniądze nie grają tutaj roli, możemy robić wszystko na co masz ochotę. - powiedział uśmiechając się dalej.
-Jak tam Twoje stopnie? Jako starszy brat powinienem chyba się tym interesować...nie? - zaśmiał się cicho.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Czw Mar 13, 2014 9:12 am

Ciro była dosć zaskoczona jego pytaniem. Czy pali? Nie mogła się powstrzymać od cichego prychniecia, jednak na jej usta wstąpił lekki uśmiech. No, no, przykładny starszy brat.
- Nie... Jeszcze mnie to nie dopadło, ale to pewnie kwestia czasu -powiedziała, z rozbawieniem w głosie. Zastanawiała się, czy Syriusz pali. Tak, na pewno pali, chociaż nigdy nie zrobił tego przy niej. Czy jest aż taka nudna?
Usiadła w końcu na kanapie, kładąc klatkę z Amandą obok siebie. Przyciągnęła się lekko i ziewnęła. W sumie, była dość zmęczona.
- Serio? A zaproponujesz coś? -Bardzo dobrze znała Londyn i nawet miała tu przyjaciółki (mugoli, ale zawsze coś), jednak teraz nie przychodziło jej nic do głowy. Co można robić z starszym bratem?
Na jego pytanie, aż wybuchnela śmiechem.
- Nie wiem, czy powinien, ale stopnie mam dobre. Chcę zostać aurorem, a do tego potrzebuje BARDZO dobrych stopni -odpowiedziała wesoło i rzuciła mężczyznie szybkie spojrzenie. Ciekawa była, czy będzie z niej zadowolony.
Powrót do góry Go down
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Czw Mar 13, 2014 1:57 pm

Blondyn pokiwał głową ze zrozumieniem, opuszczając delikatnie głowę i wpatrując się w podłogę. Podniósł ponownie papierosa do ust, by się nim zaciągnąć...
-W zasadzie nie wiem, możemy iść na lody, albo do jakiegoś baru...albo sam nie wiem. No pomyśl coś, nooo, nigdy nie byłem dobry w takich rzeczach! - powiedział śmiejąc się, przy jej drugim zdaniu uniósł wzrok do góry, patrząc prosto w jej buźkę.
-No cóż...Chciałabyś zostać aurorem...Mógłbym tutaj trochę pomóc. Co nie zmienia faktu, że po zakończeniu szkoły czekają Cię jeszcze trzy ciężkie lata, będą Cię szkolić, sprawdzać, aż będziesz miała dość. Ciesze się, że chcesz iść w sumie...w moje ślady. Ale chyba umarł bym ze strachu, będąc na misji i widząc, że jesteś obok mnie. - powiedział dalej cicho się śmiejąc.
-Ale jak najbardziej to pochwalam, jeśli jesteś gotowa na to ryzyko i jesteś pewna tego, czego chcesz, znajdziesz u mnie wsparcie. Masz moją rękę. Zawsze, we wszystkim co robisz. A ta ręka może dużo. - powiedział uśmiechając się dalej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Czw Mar 13, 2014 6:39 pm

Ciro zastanawiała się chwilę, zanim odpowiedziała na jego stwierdzenie.
- Właściwe znam dość ładne i miłe miejsce... To taki park, o jakieś skomplikowanej nazwie na "T" -powiedziała powoli i spojrzała na Ryana z powątpiewaniem. Nie sądziła, że chciałby się włóczyć razem z nią w jakimś parku. Zieleń, ptaszki i te sprawy.- Możnaby tam spokojnie porozmawiać, zresztą... Lubię świeże powietrze, nie wiem jak ty.
Cirella na jego kolejne słowa zasmiala się cicho i przyciągnęła się leniwie.
- Ależ ja wiem o tym wszystkim. Dam sobie spokojnie radę. Przygotowuję się do tego od... Od czasu jak... -Przełknęła głośno ślinę i przymknęła oczy.- Od czasu, gdy się dowiedziałam, że jestem czarodziejem. Wcześniej chciałam być płatnym mordercą -parsknęła śmiechem, kręcąc z niedowierzaniem głową. Tyle się zmieniło...
Wzruszyła ramionami i otworzyła klatkę z sową. Pogłaskała brązowe piórka małego ptaka i uśmiechnęła się delikatnie.- No kochanie, może czas rozprostować skrzydełka? -szepnęła cichutko, wystawiając dłoń, po czym Amanda wskoczyła na jej palce. Ciro podniosła ją i skierowała się do okna. Stanęła obok brata i rzuciła mu speszone spojrzenie.- Myślisz, że mogę ja tu wypuścić? -popatrzyła z podejrzliwością na ulicę. Zastanawiała się, czy sówka sobie poradzi.
Powrót do góry Go down
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Czw Mar 13, 2014 11:36 pm

Ryan pokiwał głową na znak, że wie o które miejsce jej chodzi. Sam nigdy nie potrafił tego wymówić. No dobra, potrafił, ale nie zamierzał sobie teraz łamać na tym języka. Obrócił głowę, spoglądając przez swoje ramię, gdzieś tam przez okno..Chwilę obserwował sytuację, jak jakieś dzieciaki się bawią i w sumie nawet się zdziwił. Mało kto się tutaj zapuszczał, mało kto wiedział o istnieniu tej uliczki. Dlatego też Ryan tu mieszkał, było tu całkiem spokojnie, jak na takie duże miasto, którym chcąc nie chcąc - Londyn był. Ale w dużych miastach była swego rodzaju magia...Fajnie przechadzało się ich uliczkami.
-Nie możesz powiedzieć, że dasz sobie radę, bo nie wiesz co Cię tam czeka. Nigdy nie możesz powiedzieć, że jesteś gotowa na coś, czego nigdy nie przeżyłaś. Też tak mówiłem, zanim to przeżyłem. Uwierz...To prawdziwa szkoła życia. - powiedział uśmiechając się, a z jego ust można było wyczytać, że wcale nie zamierza jej zdradzić szczegółów tego, co przeżyje.
-Jasne, że tak, wypuszczaj ją. Krakers cały czas lata po mieście...Heh. W razie czego się go wyślę, żeby znalazł Twoją sowę. Dam mu ciacho i zrobi wszystko co będę chciał. - rzucił dalej się śmiejąc. Spojrzał na papierosa, który powoli się kończył. Złapał jeszcze kilka machów i wyrzucił go przez okno.
-Nie mogę uwierzyć w to, że jesteśmy do siebie tak podobni...Widzisz to? Włosy, oczy..Kurwa. - powiedział kręcąc głową z niedowierzaniem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Pią Mar 14, 2014 12:09 am

Co też on plutł... Ależ ona doskonale wiedziała, że da sobie radę! To było jej przeznaczenie, jej cel. Zabić tego pieprzonego sukinsyna.
- Wiesz... Ja mam wrażenie, że właśnie po to zostałam stworzona. Że dam sobie radę, bo tak ma być. A poza tym, tak bardzo się staram! Nawet nie wiesz jak... -powiedziała z pasją i przejęciem w głosie, gestykulując przy tym rękami. Wyjątkowo się tym przejmowała. O to właśnie chodziło. To miała robić przez resztę życia -z najczystszą przyjemnością zabijać tych... Tych wszystkich.
Na jego słowa uśmiechnęła się z ulgą i podrzuciła Amandę do góry, na co ona wdzięcznie wzbiła się w powietrze. Dziewczyna przez chwilę patrzyła, jak sowa odlatuje w stronę głębi Londynu, po czym przeniosła wzrok na Ryana. Przeanalizował rysy jego twarzy. Włosy, oczy, usta, a nawet nos. Wszystko takie podobne.
- Jak cholera -mruknęła cicho, opierając się o parapet.- Tylko, że ty jesteś bardziej... Bardziej pociągający? -wybuchnęła śmiechem i popatrzyła na aurora z rozbawieniem. W sumie to była prawda.
Powrót do góry Go down
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Pią Mar 14, 2014 12:33 am

Uśmiechnął się, słuchając jej wywodów. W międzyczasie po raz kolejny obrócił się przez ramię, rozglądając po okolicy. I w tym momencie Ciro już mogła zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo jej braciszek jest ostrożny. Ciekawe tylko, czy weźmie to już za obsesję, czy też po prostu profesjonalizm. W zasadzie nie interesowało go to, już nie raz słyszał od ludzi, że to jakieś zboczenie, ale mało go to obchodziło.
-Oczywiście, fajnie, że tak myślisz. Nie powiedziałem przecież, że jesteś słaba! Miałem na myśli coś innego, po prostu nie możesz z czystym sumieniem powiedzieć, że jesteś w stu procentach pewna, że sobie poradzisz, jeśli czegoś nie robiłaś. Ale pewnie masz rację. Mamy to w genach, wolę walki. Więc...po prostu się nie poddawaj i dąż do tego, co chcesz osiągnąć. Za wszelką cenę, nie możesz się załamać. A jeśli to zrobisz, będziesz miała do czynienia ze mną. - zaśmiał się, obracając głowę w jej stronę dopiero na samym końcu zdania. Pokiwał głową z politowaniem, ale takim...w formie żartu...Zaczął się robić wobec niej śmielszy. To dobrze.
-Zaraz zaraz...jak to pociągający? Co Ty mówisz, wcale nie...Jesteśmy oboje tak samo pociągający. Lyns to inaczej seksowny. Czy tam seksowna! - zaśmiał się znowu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Pią Mar 14, 2014 12:53 am

Ciro aż się zasmiala, kiedy zobaczyła odruch swojego braciszka. Dostrzegała między nimi coraz więcej podobieństw, nie tylko w wyglądzie. Nie sądziła, że kiedyś znajdzie kogoś, kto jest praktycznie identyczny jak ona.
- Oczywiście, masz rację. Chodzi mi bardziej o to, że ja czuje, że to moje powołanie. Że nie może się nieudać -powiedziała, tym samym tonem co wcześniej. Przejętym jak cholera.- Nie mów, że nigdy tak nie miałeś! -dodała po chwili, z lekkim niedowierzaniem. Przecież to było coś wspaniałego -wiedzieć, co chcę się robić. Co się będzie robić.
Cirella mimowolnie wybuchnęła śmiechem.
- Tak, zaraz jak wyjdziemy na miasto, to powalimy wszystkich naszą seksualnością -parsknęła z rozbawieniem, rzucając Ryanowi szybkie spojrzenie. W sumie, to chętnie by gdzieś poszła.
Powrót do góry Go down
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Pią Mar 14, 2014 1:09 am

Blondyn sięgnął po kolejnego papierosa i zaraz go rozpalił. Sam nie wiedział czemu to zrobił, pewnie po to, by zająć czymś ręce. Ostatnio palił coraz częściej, szczególnie gdy z kimś rozmawiał. Palił go dosyć szybko, spoglądając momentami za okno, ale głównie patrzył na nią.
-Pewnie, że miałem. Od momentu gdy dowiedziałem się kim są aurorzy...Wiedziałem, że nim zostanę. Więc chyba podobnie jak Ty, co? - powiedział uśmiechając się lekko, a potem spojrzał z niesmakiem na papierosa, i mimo, że było go jeszcze sporo więcej ponad połowę, zaraz go wyrzucił.
-Sam nie wiem czemu rozpaliłem kolejnego, przy Tobie powinienem się ograniczyć! Przecież...muszę być przykładnym starszym braciszkiem a nie...Chleję, palę..Co to ma znaczyć! - powiedział dalej rozbawiony i tu mogła pokazać się kolejna cecha, która pewnie ich łączy. Chociaż tego nie wiedział, zastanawiał się teraz czy tak samo jak on, nie przykłada żadnej wartości do rzeczy materialnych, nabytych...Pokonał kilkoma krokami odległość, która ich dzieliła. I całkiem niespodziewanie ją przytulił, tak po prostu. Krótko, bo krótko, ale mocno, pewnie. Już wiedział, że może to zrobić, a przynajmniej żywił taką nadzieję, że jednak mimo wszystko...Nie odrzuci go.
-Po raz kolejny powiem - cieszę się, że tutaj jesteś. I możemy iść. Chodźmy. - powiedział, czekając na to, czy dziewczyna ma mu coś jeszcze do powiedzenia, czy na tym skończą rozmowę i pójdą w miasto, powalać swoją seksualnością.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Sob Mar 15, 2014 2:48 pm

Ciro nie mogła się powstrzymać się od przewrócenia oczami, kiedy Ryan zapalił kolejnego papierosa. Na szczęście zaraz go wyrzucił, a na jej ustach pojawił się lekki uśmiech.
- Tak, bardzo podobnie. W sumie... -zawahała się przez chwilę, ale potem wzruszyła ramionami.- Kiedy już zostanę aurorem, mam zamiar dorwać tego skurwysyna i pomścić naszą matkę -dokończyła, a w jej głosie brzmiał gniew. Zaraz jednak sobie uświadomiła, że jej brat o niczym nie wie. Jeszcze.- Oh, ale ty... No tak, muszę ci dużo opowiedzieć. -Na jej usta wpłynął wymuszony uśmiech, po czym spuściła wzrok na swoje paznokcie. Były teraz w kolorze bardzo ciemnego granatu, krótkie i wyjątkowo zadbane. Lubiła swoje paznokcie i była to jedna z niewielu rzeczy w swoim wyglądzie, którym poświęcała dużą uwagę. Sama nie wiedziała dlaczego.
Uśmiechnęła się pod nosem na jego kolejne słowa.
- Oh, nie martw się, ja już i tak jestem zdemoralizowana, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać -rzuciła, nie mogąc powstrzymać śmiechu na myśl o Syriuszu. Ta, zdemoralizowana.
Kiedy ją przytulił, zamrugała kilka razy. Nie zdążyła nawet zareagować, a już ją puścił, więc puściła mu tylko oczko.
- A ja po raz kolejny powiem -też się cieszę. Tak, chodźmy. -Ruszyła w stronę drzwi, zastanawiając się, czy w końcu idą do tej fontanny, czy gdzie. Cóż, nieważne. Liczy się towarzystwo, a nie miejsce, no nie?
Powrót do góry Go down
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Sob Mar 15, 2014 3:30 pm

Blondyn wyszczerzył ząbki, słysząc o tym, że Ciro zamierza pomścić ich matkę. Dlaczego go to tak ucieszyło? Bo jeszcze nie wiedziała, że jej w tym pomoże. Przecież nie puścił by jej nigdy samej na taką wyprawę. Ciekaw był, czy ona zdaje sobie z tego sprawę...
-No tak tak, chyba naprawdę musisz mi wiele opowiedzieć. Nie wiem w końcu nic o...ich śmierci. Właściwie nic nie wiem o tych ludziach. - Powiedział, również ruszając w kierunku drzwi, zaraz po niej. Poszukał tylko jeszcze kluczy w kieszeni...
-No tak. Zdemoralizowana. Ja wiem co robisz w szkole, nawet nie wiesz ile osób ma na Ciebie oko z mojej prośby. - powiedział uśmiechając się dalej, a potem otworzył drzwi by ją wypuścić.
z/t x2

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Wto Kwi 08, 2014 6:03 pm

Udało jej się bezpiecznie dojść do starej, i nieco przerażającej kamienicy, leniwie wdrapała się na ostatnie piętro i po kilku próbach udało jej się trafić kluczem do dziurki. Weszła do środka, ściągnęła buty, a klucze położyła na pierwszą lepszą powierzchnię płaską i oczywiście zaczęła się rozglądać. Całość prezentowała się przytulnie i schludnie, stanowczo wolałaby mieszkać w czymś takim niż w zamku, ale nie było takiej opcji, więc musiała korzystać póki mogła. Nie wiedziała co ma robić, więc postanowiła się rozgościć, na początek odwiedziła łazienkę biorąc prysznic, a ubrania czyszcząc prostym zaklęciem. Nie mogła się powstrzymać od zajrzenia do lodówki, wyciągnęła z niej kilka jajek, z których zrobiła jajecznicę, po czym usiadła w salonie na sofie i sięgnęła po jakąś pierwszą lepszą książkę z półki aurora, by umilić sobie czas podczas jedzenia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Sro Kwi 09, 2014 8:54 pm

Ryan wszedł szybko do kamienicy, jak zwykle rozglądając się uprzednio po okolicy. Nie zauważył żadnych podejrzanych typów, więc pchnął drzwi i wpadł na klatkę, wdrapując się szybko na ostatnie piętro. Lekko się zachwiał na samej górze...
*Przydało by się trochę ograniczyć to picie...* - rzucił sam do siebie w myślach. Było około 23, ciekaw był, czy Rose czeka, czy poszła spać. Szarpnął za klamkę, tak jak myślał - nie zamknęła od środka, ale może to i lepiej...Rozejrzał się po pomieszczeniu, nie ściągając butów zlokalizował klucze, zamknął drzwi od środka i dopiero wtedy wszedł w głąb domu.
-O, jeszcze nie śpisz. - rzucił.
-I smacznego. - dodał jeszcze widząc, że sobie je. To dobrze, poczuła się jak u siebie, a o to mu w sumie chodziło. Rozejrzał się po mieszkaniu, podszedł do barku i wyciągnął z niego butelkę whisky. Poszedł do kuchni, wsypał do szklanki dwie kostki lodu i wlał sobie ognistego napoju. Stanął w drzwiach od kuchenki, upijając łyka i wbijając spojrzenie w Rose.
-I jak tam? Przekimasz sobie na łóżku, a ja prześpię się na kanapie. Pasuje? - rzucił szczerząc ryjką, a potem leciutko się zatoczył. Miał nadzieję, że tego nie widziała. Na pewno nie był nie wiadomo jak pijany, ale delikatnie podcięty.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Sro Kwi 09, 2014 9:27 pm

Usłyszała jakieś dźwięki przy drzwiach więc podniosła głowę z nad książki, na której się nawet nie skupiała i jeździła po niej wzrokiem jedynie dla zabicia czasu, by wychylić się i sprawdzić skąd dobiegają dźwięki. Na szczęście był to jedynie Ryan. Nie miała zamiaru kłaść się przed jego powrotem, czuła się bezpieczniejsza kiedy ten był już w środku. 
-Dziękuję, może zjesz ze mną?-Zaproponowała co nie zdarzało się często. Zazwyczaj potrafiła zjeść wszystko co miała akurat pod rękę, często ludzie się dziwili jak tyle jedzenia mieści się w tak małej istotce. 
Czyli kolejna szklanka alkoholu? Fakt, Rose nie zauważyła lekkiego zachwiania, ale widziała, że auror już dzisiaj pił, a nie wiedziała co robił kiedy ona była tutaj.
-Może wymienisz tę szklankę na wodę, albo herbatę, ewentualnie kawę?- Zapytała lekko rozbawiona, nawet nie wiadomo dlaczego.
Widziała łóżko już wcześniej i jakoś nie miała nic przeciwko spaniu w nim, nie podobało jej się jedynie, że Ryan będzie musiał się poświęcać spaniem na kanapie.- No wiesz za bardzo protestować nie mam zamiaru, ale to ostatnia szansa na rozmyślenie się.- Dała mu ostatnia szansę na zmianę decyzji.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Sob Kwi 12, 2014 3:02 pm

Ryan roześmiał się, robiąc krok w jej kierunku i ponownie się lekko zachwiał. Oho, mógł dzisiaj tyle nie pić...alee niee, po co sobie odmawiać, co, Ryan? Przecież on nigdy nie odmawia..
-Nie dzięki, jadłem..jedz sobie. - rzucił krótko...i zataczając się po drodze (pilnował tylko by czasem nie wylać niczego ze szklanki), opadł na kanapę obok niej.
-Mm...(napił się) Uwielbiam whisky. Serio. Dobre whisky i dobre kobiety...pheh. - głupi żart podpitego aurora był tutaj zdecydowanie nie na miejscu. Ale może nie dostanie od niej jakiegoś wielkiego ochrzanu...chociaż kto wie.
-Ale jak to rozmyślenie się? Śpij na łóżku, a ja się przekimam tutaj. Ewentualnie możesz spać na wycieraczce. - roześmiał się. Ojj..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Sob Kwi 12, 2014 3:28 pm

Widząc chwiejny krok aurora zaśmiała się cicho, podpici ludzie są doprawdy zabawni. Na jego odmowę wzruszyła tylko ramionami i po skończonym posiłku wzięła się za zmycie naczyń, które ubrudziła. Podejrzewała, że mężczyzna więcej pił niż jadł, ale to była jego sprawa. 
Przewróciła oczami jedynie na jego głupi komentarz. Facetom tylko jedno w głowie.
- Wycieraczka może być, ale jak mnie ktoś porwie to będziesz miał mnie na sumieniu i pod warunkiem, że jest wygodna. - Nie miała zamiaru się kłócić o jakieś głupie żarty w szczególność, że ten jest podpity, rano zapewne nie będzie pamiętał połowy tej rozmowy. 
Skończyła zmywać odkładając wszystko na miejsce.-To ja już pójdę, ale chyba jednak wybiorę łóżko.- Po tych słowach weszła do jego sypialni zamykając za sobą drzwi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Sob Kwi 12, 2014 10:47 pm

Taak, zdecydowanie zachowywał się wręcz tragicznie, nie powinien chyba przyjść pijany...w końcu był poważnym człowiekiem, a przynajmniej chciał być taki w jej mniemaniu, w mniemaniu ich wszystkich, Jessi, Ryu, Chrisa... Ale co poradzić, niestety wychodziło inaczej. Niestety on nie miał nigdy nikogo kto by go nauczył co jest dobre, a co złe. Jak się zachować, a jak się jednak lepiej nie zachowywać. Nie dał po sobie poznać, że jest lekko przygnębiony.
-Dobranoc.. - rzucił cicho, posyłając jej delikatny uśmiech. No tak, u niego uśmiech był pieprzoną maską, która chroniła go przed wszystkim. Doszedł chyba do perfekcji w maskowaniu swoich uczuć, nie dawaniu po sobie poznać, że wcale nie jest ok. Podszedł do okna i je otworzył, opierając się o parapet tyłkiem. Szklankę postawił obok. Westchnął cicho prawie nie słyszalnie, a potem rozpalił papierosa. Palił tak wolno, relaksował się...myślał. Po prostu myślał, co jakiś czas sięgając po szklankę. I tak minęło pół nocy. To usiadł na kanapie, to na parapecie, to przy stole w kuchni..nawet coś tam zjadł. Położył się w końcu w łóżku, był podpity, zmęczony...Wszystko na raz. I zasnął. I pewnie będzie spał długo, aż ktoś go nie obudzi. A tym kimś pewnie będzie Rose.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Nie Kwi 13, 2014 11:28 am

Przekręciła się z jednego boku na drugi rozkoszując się wygodą łóżka, w końcu obróciła się na plecy i wysiliła się by uchylić powieki, zerknęła na zegarek obok notując w głowie, że była 10, o tej porze powinna być już na lekcjach.-O cholera! Lekcje.-Zerwała się zaspana z łóżka i zaczęła ubierać, dopiero po chwili przypomniała sobie, że jednak nie jest w szkole. Śmiejąc się z własnej głupoty rzuciła się twarzą na posłanie. Przetarła zaspane oczy, ziewnęła i wygramoliła się ostatecznie z łóżka, które pościeliła. Skończyła ubieranie i delikatnie rozczesała włosy palcami, by za bardzo nie przestraszyć Ryana swoim wyglądem. Ten oczywiście jeszcze spał, nie wiedziała czy powinna go obudzić czy nie, ale chyba jednak powinna, bo niby co miałaby tu robić sama?- Pora wstawać panie Lyns-Powiedziała dość głośno, czekając na jego reakcję.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Nie Kwi 13, 2014 9:26 pm

Pewnie, że pora wstawać! O tej godzinie powinno się pracować, powinien iść na jakiś patrol, sprawdzić coś...albo może w końcu zrobić papierkową robotę, z którą jak zwykle zalega już kilka dni? Ale, że mu się tak bardzo nie chcę wstawać...
-Mhmm.. - mruknął przez sen, wcale się nie obudził, a przewrócił na drugi bok. Oj tak, z Ryana był naprawdę straszny śpioch, a na dodatek wczoraj pochlał, więc jeszcze ciężej będzie go pewnie dobudzić. Ale co Panna Rosemarie na to?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Pon Kwi 14, 2014 6:26 am

Rose do delikatnych nie należała, a jeżeli Ryan nie chciał obudzić się po dobroci to będzie musiała być trochę bardziej brutalna. W kuchni znalazła niewielki garnuszek, do którego wlała, na szczęście aurora, letnią wodę. Nie była takim potworem, by wylewać na niego zimną. 
Tak więc podeszła do niego i bezceremonialnie, z półuśmiechem na ustach, wylała wodę na jego głowę. Oczywiście zachowała środki ostrożności. Nie wiedziała co Ryan może mieć w głowie, a jak śpi z różdżką pod poduszką? W razie czego mogła szybko się schować.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Ryan Lyns

avatar

Liczba postów : 340

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Pon Kwi 14, 2014 3:43 pm

Świetne zagranie, Panno Cleverly. Naprawdę bardzo mądrze ze strony dziewczyny, że postanowiła zachować czujność, miała rację, lepiej się schować. Gdy tylko woda dotknęła jego twarzy poderwał się natychmiast do góry. Od razu wyciągnął różdżkę z kieszeni, a drugą dłoń zacisnął w pięść i uderzył w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą znajdowała się twarz Rose. Dobrze, że zdążyła uciec, bo cios był potężny. Rozejrzał się szybko, dysząc, z różdżką ciągle w górze...Dopiero po chwili ją schował.
-Oh... - mruknął tylko zdając sobie sprawę, że całe to przedstawienie było kompletnie nie potrzebne. Ale cóż, wrodzona czujność...Dziwne, że nie obudził się od razu, gdy tylko usłyszał jej kroki. Ah ten alkohol..
-Jak się spało? - rzucił przecierając oczy, jakby nic się nie stało. Uśmiechnął się...
-Moja głowa.. - dodał tylko, ale już bardziej do siebie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

"Coura­ge is to re­sist fear, mas­te­ry of fear - not ab­sence of fear. "
Ryan Lyns
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   Pon Kwi 14, 2014 4:36 pm

Dobrze zrobiła chowając się. Gdyby tego nie zrobiła, leżałaby pewnie teraz pod wpływem oszałamiacza i do tego z podbitym okiem lub złamanym nosem. Tak więc ostrożność się opłaca. Roześmiała się widząc lekko zdezorientowaną minę Ryana, zapewne to nieczęsty widok, powinna chyba zapisać gdzieś, to że ją widziała. 
Stanęła przed nim z garnuszkiem w ręce.-Całkiem dobrze, dużo lepiej niż w zamku i przynajmniej nie było pobudki tak wcześnie jak zawsze.- W sumie to teraz ona budziła, a nie była budzona, ale zazwyczaj to dziewczyny z dormitorium ściągały ją z łóżka i to często z marnym skutkiem.-A tobie?- Zapytała lekko ubawiona jego stanem. Nie dziwiła się, że głowa go bolała, po takiej ilości alkoholu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanko.   

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanko.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Mieszkanie Ryana Lynsa-