a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Ogródek różany
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Ogródek różany

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 10:55 am



Zaciszne miejsce oddalone od zgiełku zamku i błoni, wypełnia je delikatny zapach różnokolorowych  róż rosnących w tym miejscu które cieszyły oczy i działały na zmysły...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 11:12 am

Jessi była kompletnie wytrącona z równowagi i nie wiedziała co też ten Remus kombinuje kiedy tak ją prowadził przez zamek, było już dosyć późno a na korytarzach praktycznie nikogo nie było, kiedy znaleźli się w sali wejściowej Jessi spojrzała tylko na Remusa zdziwionym wzrokiem - spacer? Nooo dobra. Kiedy wyszli na błonia poczuła na swojej skórze zadziwiająco ciepły powiew, och tak wiosna tego roku była wyjątkowo piękna i ciepła, ten wieczór mógł się równać pod względem temperatury z lipcowymi ciepłymi wieczorami. Ale jak wiadomo kwiecień plecień bo przeplata trochę zimy trochę lata, nie pozostawało nic innego jak tylko cieszyć się tym wieczorem, szli dosyć długo, byli już całkiem spory kawał od zamku, Jessi nigdy nie zapuszczała się w te okolice, nie miała takiej potrzeby, Luniek jednak prowadził ją pewnym krokiem jak by doskonale wiedział dokąd idą i pewnie tak było, ale co on chciał jej pokazać ?? Mogła tylko czekać i się domyślać.
Po jakimś czasie poczuła delikatny słodki zapach - róże? Wtedy też Remus zakrył jej oczy dłońmi czuła ciepło jego ciała za swoimi plecami, skręcili zrobili jeszcze kilka kroków do przodu i jej ukochany odsłonił jej oczy, otworzyła je i zamrugała kilka razy, nie mogła uwierzyć w to co widzi.
Byli w miejscu w którym rosły róże we wszystkich możliwych kolorach i odcieniach. Na środku trawnika leżał koc a obok koszyk piknikowy, miejsce oświetlały ustawione cztery płonące pochodnie.
Jessi odwróciła się twarzą do Remusa.
- Ty to wszystko przygotowałeś? Dla mnie? Ale jaka to okazja? - spojrzała mu prosto w oczy, sporo musiał się napracować, była pod ogromnym wrażeniem, nikt nigdy nie zrobił dla niej czegoś tak wspaniałego.
Uśmiechnęła się i pochyliła w jego stronę składając na jego ustach delikatny pocałunek po czym odwróciła się i podeszła do krzewu herbacianych róż i chwyciła jeden kwiat między palce po czym wciągnęła do płuc jego cudowny zapach.
- Nie wiedziałam nawet że takie miejsce tu istnieje, uczę się tutaj już sześć lat a w dalszym ciągu okazuje się że są w tym zamku miejsca których nie znam. - obróciła się wokół własnej osi, była jakoś irracjonalnie szczęśliwa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 11:48 am

Remus nie dał po sobie poznać jak bardzo się stresował. Chciał, żeby to było wyjątkowe, żeby się jej spodobało, że jego ciężka i wielodniowa praca nie poszła na marne. Nie był typem romantyka, nie znał się na tym jak przygotować takie okazje, ale w tej chwili musiał zrobić wszystko, by Jessi nie żałowała tego, że zgodziła się być jego dziewczyną. Nie odzywał się ani słowem, prowadził ją tylko za sobą doskonale wiedząc o miejscu, gdzie wszystko przygotował. Za chwilę się okaże ile warte były jego wysiłki. W momencie gdy poczuli zapach róż, Lupin zasłonił jej oczy. Przecież to ma być niespodzianka nie może od razu wejść i zobaczyć efektów. Dopiero gdy znaleźli się wewnątrz ogródka pozwolił jej spojrzeć. Przygryzł lekko dolną wargę czekając na jej reakcję.
- Nie wiesz? - był nieco zaszokowany i nieco zawiedziony, ale szybko mu przeszło z uwagi, że był górą i przynajmniej on pamiętał. - Dzisiaj mija miesiąc odkąd jesteśmy razem, zapomniałaś? - przypomniał jej z lekkim uśmiechem.
Uśmiechnął się jeszcze szerzej, kiedy otrzymał pocałunek. Ten jeden gest dał mu odpowiedź i więcej słów nie potrzebował z jej ust, co wcale nie znaczy, że nie chciał już z nią rozmawiać. Patrzył na nią jak wącha kwiat róży i pomacał kieszeń spodni czy na pewno zabrał to co dla niej miał. Nie wyobrażał sobie, by mógł tego zapomnieć, nie w tej chwili.
- Ja też wszystkich miejsc jeszcze nie odkryłem, a to znalazłem kiedyś na Mapie Huncwotów. Zaciekawiło mnie. Oczywiście nie wyglądało tak jak teraz. Musiałem ożywić trochę róż i nieco ponaprawiać teren, by wyglądał tak jak teraz - powiedział podchodząc do niej. - To nie wszystko co chciałem ci dać - zaczął i wyjął z kieszeni czerwono-złote pudełeczko obite aksamitem. - Proszę, to dla ciebie - dodał wręczając jej prezent.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 3:19 pm

Szeroko otworzyła oczy, miesiąc ? Już??!! Nie możliwe, w jakim ona świecie żyła?? Jak mogła zapomnieć?? To wszystko wina tego pobytu w skrzydle szpitalnym i tych wszystkich dziwnych wydarzeń po prostu straszna skleroza ją dopadła!
- Boże jak mogłam przegapić że to już miesiąc... - zrobiło jej się tak strasznie głupio z tego powodu, przygryzła wargę widocznie zmieszana.
- Musiałeś się sporo napracować nad tym wszystkim, tu jest po prostu wspaniale, na prawdę. - rozejrzała się jeszcze raz dookoła kurczę dawno nie była w aż tak pięknym miejscu jak to.
Gdy do niej podszedł uśmiechnęła się do niego ciepło, a kiedy wyciągnął z kieszeni pudełeczko i zobaczyła co jest w środku po prostu oniemiała.
Delikatnie wyciągnęła z pudełeczka łańcuszek, był śliczny.
- To jest piękne, na prawdę nie musiałeś... - włożyła mu łańcuszek w dłoń i odwróciła się plecami do niego po czym uniosła włosy tak by mógł zapiąć jej go na szyi.
- Od teraz zawszę będę go nosić. - wyznała szczerze bo taki właśnie miała zamiar, już nigdy go nie ściągać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 3:54 pm

Uśmiechnął się delikatnie i odgarnął jej włosy z policzka, lekko muskając jej skórę. Przeszedł go dreszcz.
- Najważniejsze, że ja nie przegapiłem - powiedział uspokajająco. Wcale nie było mu już przykro, że zapomniała, najważniejsze, że doceniła jego starania i podobały się jej.
- Zaraz tam napracować, przecież jestem czarodziejem, co to dla mnie - roześmiał się.
Był z siebie zadowolony, że prezenty jakie dla niej przygotował przypadły jej do gustu. Na łańcuszek co prawda wydał prawie wszystkie swoje oszczędności, ale przynajmniej trafił z wyborem, skoro podobał się Jess.
- Ale chciałem - odparł i ostrożnie zapiął jej łańcuszek na szyi. W miejscu zapięcia złożył czuły pocałunek. - Miło słyszeć - stwierdził i ciepło rozlało mu się wokół serca.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 4:25 pm

- Taak gdzie ja mam głowę to na prawdę nie wiem - odparła, oj ta zakręcona Jessi mogło by się wydawać że pewnego dnia zapomni że dziś jej dzień jej ślubu albo coś w tym stylu ! Chwała bogu że jeszcze jej się nie udało pierwszego września nigdy przegapić !
- Jasne czarodzieju ty! Cały czas czarujesz mnie chcę ci powiedzieć - uśmiechnęła się lekko, czułą się taka lekka jak by za chwilę miała ulecieć gdzieś pod niebo.
- Chciałeś ale domyślam się że to kosztowało majątek! Nie powinieneś kupować mi takich drogich prezentów. - jeśli Remus chciał ją zawstydzić to doskonale mu poszło, po prostu Jessi nie potrafiła przyjmować prezentów a już w ogóle takich kosztownych ona cieszyła by się nawet z czekoladowej żaby czy kwiatka zerwanego na łące! Dotknęła palcami przywieszki i nie umiała powstrzymać uśmiechu, prezent był trafiony w dziesiątkę.
Kiedy pocałował ją w szyję poczuła jak przyjemne ciepło rozlewa się od tego miejsca po całym jej ciele. Odwróciła się twarzą do niego i wspięłą się lekko na palce po czym złożyła kolejny delikatny pocałunek na jego ustach.
- Chciała bym aby ten wieczór nigdy się nie skończył - wyszeptała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 4:54 pm

- Nie wiem gdzie masz ją zazwyczaj, ale teraz widzę, że masz ją przy sobie, co bardzo mnie cieszy - odparł z lekkim rozbawieniem. Nie podobała by mu się perspektywa bycia tutaj z samym ciałem Jess bez jej głowy. Z kim by wtedy rozmawiał i się całował?
- A ty mnie to mnie to może nie, czarownico? Rzuciłaś na mnie urok i masz efekty! - zachichotał. W sumie nie musiała go czarować, sam wpadł w po uszy zanim się obejrzał.
- Ile kosztowało to już nie ważne - puścił jej oczko. Zasługiwała na wszystko co najlepsze i Lunio nie zawaha się jej tego dać. Choćby miał jeść ziemię.
Kiedy poczuł jej usta na swoich zakręciło mu się w głowie, a w oczach pojawiła faeria barw zlewająca się w jedną całość. Podniósł dłoń i wytarł jej nieistniejący okruszek z kącika ust. Było to wszystko dziwne, ale niezwykle urocze i budujące.
- To miejsce jest zaczarowane i wieczór będzie trwał tak długo, jak tylko będziesz chciała - zdradził jej szeptem tajemnicę, tonąc w jej ciemnych tęczówkach. Nie było słów by opisać jak bardzo kochał tę dziewczynę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 5:04 pm

Zachichotała - Nooo mam ją przy sobie a ostatnio miałam na niej fajne upiększenie, żałuj że nie widziałeś tych wilczych uszu na mojej głowie - w głębi serca się cieszyła że nikt tego nie widział bo śmieli by się z niej do końca życia albo i dłużej !
- Ja?? Ja nic nie zrobiłam samo tak wyszło ! A poza tym nawet jeśli to się bardzo cieszę z tego powodu o! - i wytknęła mu język po czym złapała za rękę i pociągnęła w stronę koca nie miała zamiaru tak stać całą noc czy wyglądała jak by wygrała nogi na loterii??
- Nie chcę wiedzieć bo pewnie na początek zeszłą bym na zawał a później kazała bym ci go oddać a już się do niego przyzwyczaiłam - powiedziała uśmiechając się lekko i znowu spojrzała na te cudeńko wiszące na jej szyi i musnęła przywieszkę palcami.
- Kurcze jeśli to jest tylko sen i za chwilę obudzę się w dormitorium ściskając poduszkę to rzucę się z rozpaczy z okna. - wprost nie mogła uwierzyć że spotkało ją coś tak cudownego i ma przy swoim boku kogoś takiego jak Remus, kogoś kogo tak bezwarunkowo pokochała i kto przyjął tą miłość.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 5:18 pm

- I tak wyglądałabyś ładnie - powiedział z uśmiechem. Chciałby co prawda, zobaczyć to jak zostawiła sobie wilcze uszy i zapewne nie powstrzymałby się ze śmiechu co doprowadziłoby do śmiertelnej obrazy, bo Jess nie podarowałaby mu tego.
- Wmawiaj sobie wmawiaj - stwierdził radośnie, pozwalając się porwać na leżący na trawie koc, co było dobrym pomysłem, bo chociaż nogi to dobry dar od natury, to jednak wieczne nie są i też potrzebują odpoczynku.
- I tak bym nie oddał, więc możesz być spokojna - zapewnił patrząc na nią z nieukrywaną miłością w oczach.
- To nie jest sen, mogę ci przysiąc - dodał i odszukał jej dłoń, by za chwilę spleść ich palce w jedność. Niemal wstrzymał oddech. Był taki podekscytowany tym, że Jessi siedzi tak blisko niego, że czuje jej dotyk, jej ciepło, jej zapach... Jego zmysły reagowały nad wyraz mocno, ale teraz nie to chodziło mu po głowie. Nie mógł oprzeć się tym wrażeniom więc pochylił się i złożył pocałunek na jej wargach. Świat zawirował i się skończył, pozostawiając tylko Jessi i Remusa w tym miejscu, gdzie teraz się znajdowali. Nie liczyło się nic. Obrócił się ku niej kładąc jej rękę na szyi. Pragnął tylko jednego - aby to nie był tylko sen, tak jak bała się tego sama Jessi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 6:11 pm

Chciała coś odpowiedzieć na prawdę chciała! No ale Remus jej nie pozwolił ! Jak miała cokolwiek mówić kiedy ich usta się spotkały ? Przecież wszelkie słowa były zbędne!
Nie liczyło się nic ani nikt! Nawet gdyby teraz cały świat zatrząsł się w posadach Jessi by tego nie zauważyła. Położyła dłoń na jego policzku, był tak blisko a jednak Jessi miała wrażenie że wciąż zbyt daleko, przygryzła delikatnie jego wargę i uśmiechnęła się łobuzersko po czym odsunęła się lekko i pocałowała go w policzek, a następnie w zagłębienie na szyi, nie mogła się powstrzymać i ugryzła go lekko w to miejsce, ale nie tak by sprawić mu ból nic z tych rzeczy raczej aby pokazać mu swoją czułość i pożądanie jakie w tej chwili czuła.
Zaczęła się z nim drażnić całując to w czoło to w policzki, brodę, szyję, przygryzła mu płatek ucha, uśmiechała się przy tym jak mały diabełek ale w końcu nie mogła się już powstrzymać odnalazła ponownie jego usta, zamknęła oczy, do głębi smakując intymny czar chwili.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 6:19 pm

Już dawno nie czuł się tak niesamowicie, a przecież nie robili nic szczególnego, poza faktem że ich usta były teraz złączone i Lupin miał wielką ochotę już nigdy więcej ich nie rozdzielać. Jessi smakowała ... hm. Ciężko było to jednoznacznie określić. Jej wargi były takie delikatne i słodkie, zupełnie jakby dopiero co zjadła tabliczkę czekolady. Nigdy nie doświadczył czegoś takiego. Czuł miękkie włosy Jessi pod palcami, gdy wczepiał swoje dłonie w jej głowę niemal rozpaczliwie, w obawie że to się zaraz skończy. Z jednej strony było to spełnienie wszystkich jego pragnień, ale z drugiej nadchodziła obawa, że skoro wszystko co dobre szybko się kończy, to by znaczyło, że zaraz będą musieli przerwać. Wcale mu się to nie uśmiechało, ale pomimo to postanowił się od niej odsunąć. Przerwał pocałunek, muskając jej wargi jakby w ramach przeprosin. Jego mózg się wyłączył, a jedyne co czuł to oszałamiający zapach dziewczyny.
Odsunął głowę, by popatrzeć w jej miśkowate, czekoladowe tęczówki i uśmiechnął się szeroko, zupełnie zapominając o wątpliwościach, które pojawiły się w jego głowie jeszcze kilka sekund temu. Zupełnie jakby to nie miało żadnego znaczenia.
- Wiesz, że masz najpiękniejsze oczy na świecie, prawda?
Zawsze tak sądził. Odkąd zobaczył ją pierwszy raz wiedział, że oczy ma niezwykłe. Zachichotał cicho, kiedy całowała go i uciekała ustami. Potarł delikatnie nosem o policzek Jessi i pogładził delikatnie dłonią jej biodro. Skoro jego dłoń dziwnym trafem się tam znalazła, to dlaczego miałby tego nie zrobić?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 6:31 pm

Czuła jak serce szybko jej wali w piersi, nie chciała przerywać tego pocałunku, chciała więcej i więcej. Jej żołądek zachowywał się tak jak podczas pierwszego meczu podczas którego złapała znicz, wywracał koziołki ze szczęścia i choć była świadoma że gdzieś tam czeka na nich szara rzeczywistość to było dla niej najmniej ważne.
Liczyło się tylko tu i teraz z tym chłopakiem który tak niesamowicie ją pociągał...
Kiedy się odsunął jej mina wskazywała że czuje się zraniona, jak on tak mógł to wręcz sprawiło jej fizyczny ból, nie wiedziała co się z nią dzieje ale chciała być blisko Remusa.
- Właśnie się dowiedziałam wiesz nie mam zwyczaju patrzeć sobie w oczy - powiedziała z nieznacznym uśmieszkiem.
Sama nie wiedziała kiedy jego dłoń znalazła się na jej biodrze i spojrzała na tą niesforną rączkę z wyraźnym rozbawieniem.
Przygryzła wargę po czym po prostu wpakowała mu się na kolana siadając na nich okrakiem, stykali się teraz praktycznie nosami.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 6:48 pm

Remus w tym momencie mógł zrobić wszystko, nawet zabić dla Jessi, a Jessi z kolei mogła zrobić wszystko z Remusem, a on nawet by nie zaprotestował. Był jak plastelina, którą mógł formować do woli, a on tylko z uśmiechem na twarzy powie, że jest fajnie. W sumie to nawet było, bo w końcu siedział obok niej, czuł smak jej ust, dotyk jej twarzy i wszystko nagle stało się wspaniałe. Świat zewnętrzny przestał istnieć, a łąka, na której się znajdowali skurczyła się do rozmiarów koca, na którym siedzieli.
Najwspanialsze było dopiero to, że po tym jak przerwał pocałunek, ona została. Że nadal tu siedziała, obok. Że czuł jej ciepło, dotyk, obecność. A teraz kiedy wpatrywał się jak urzeczony w oczy swojej dziewczyny, był najszczęśliwszym facetem na całej ziemi. Odwzajemnił uśmiech, upajając się zapachem i intensywnością brązu tęczówek Jessi.
Delikatnie pogładził palcem usta dziewczyny. Uznał, że musi to zrobić, bo inaczej zwariuje. Zwyczajnie kopnąłby w kalendarz, gdyby nie wykonał tego jakże prostego gestu, w których zamknął wszystkie swoje uczucia i pragnął jej w tej chwili przekazać.
- Chciałem jeszcze powiedzieć, że Cię kocham - odrzekł patrząc prosto w jej oczu. Potem delikatnie przegryzł płatek jej ucha, nie panując nad palcami które rozpinały właśnie koszulę dziewczyny. Dmuchnął lekko w jej uszko, drażniąc je ciepłym oddechem i zachichotał, wyobrażając sobie jak komicznie musi to wyglądać z boku. Odsunął na bok jej kołnierzyk i do odsłoniętej skóry przycisnął swoje wargi, składając stęsknione pocałunki na szyi, aż do ramienia. Gdzie tylko mógł sięgnąć, nie przestając jednocześnie rozpinać guzików. Zaśmiał się, starając się nie odrywać ust od ciepłej i swoją drogą słodziutkiej skóry Jessi. Odwrócił się jeszcze bardziej w jej stronę i przysunął nieco bliżej żeby mieć lepszy i wygodniejszy dostęp.
Przesunął dłonią po jej policzku, włosach i zatrzymał swoją rękę na jej karku. Serce omal nie rozbiło mu mostka, kiedy siadła mu na kolanach, tak mocno o niego uderzało. Skóra pulsowała przyjemnie w miejscach, gdzie tylko poczuł dotyk dziewczyny. Nie miał dość. Mało tego chciał więcej, dużo więcej, a pożądanie jakie czuł narastało z każdą kolejną sekundą coraz bardziej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 7:11 pm

Jessi wpatrywała się w twarz swojego ukochanego tak jak by chciała wyryć w swej pamięci nawet najmniejszy detal. Jego oczy w których tonęła tracąc racjonalne myślenie, jego usta które chciała by całować w nieskończoność. Gdy dotknął jej ust po prostu ugryzła go lekko w palec i uśmiechnęła się.
Jakim cudem tych dwoje tak długo mogło żyć obok siebie i mieć siebie tylko za przyjaciół? Tego nie wiedziała ale cieszyła się ze oprzytomnieli w odpowiednim momencie.
Spojrzała mu głęboko w oczy - Ja ciebie też kocham nie zdajesz sobie nawet sprawy jak bardzo. - wyszeptała bo bała się że głośniejszy dźwięk zniszczy tą chwilę.
Kiedy ugryzł ją w ucho poczuła dreszcz na całym ciele a kiedy jego palce zaczęły rozpinać jej koszulę, cóż wcale nie protestowała, jednym zgrabnym ruchem zebrała włosy odsłaniając Remusowi swoją szyję dając mu tym samym nieme przyzwolenie na to co robił.
Każde miejsce które całował lekką ją piekło tak jak by przykładał do skóry kostki lodu, było to tak rozkoszne uczucie że aż cała drżała z podniecenia. Jedną rękę zatopiła w jego włosach pociągając je lekko a drugą poluzowała krawat z herbem domu po czym zdjęła mu go przez głowę i odrzuciła gdzieś na bok. Nie umiała się powstrzymać i zaczęła rozpinać guziki jego koszuli, nie była tak delikatna jak on o nie jej niecierpliwa natura dawała o sobie znać, jeden z guzików który nie chciał dać się odpiąć po prostu gwałtowniejszym ruchem urwała. W końcu zsunęła mu koszulę z ramion i przylgnęła do jego nagiego torsu całym swoim ciałem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 7:35 pm

Wsunął dłonie pod jej bluzkę i dotknął aksamitnej, ciepłej skóry. Chciał jej dotykać, całować, wszystko na raz. Pragnął jej. Teraz, w tej chwili. Przywarł do niej mocniej i manewrując dłońmi pod jej bluzką odpiął stanik i delikatnie zsunął z ramion. Przeszkadzała mu to jednak, więc postanowił iść za jej przykładem i porozpinał jej guziki do końca ukazując jej wdzięki w całej okazałości. Musnął delikatnie palcami jej piersi, ponownie wbijając się w jej usta.
- Chcesz to zrobić, Jess?- wydyszał ostatkiem sił przygryzając lekko dolną wargę. Nie chciał jednak czekać na odpowiedź i pociągnął ją za sobą na koc. Bliskość Jessi powodowała, że kręciło mu się w głowie. Było to jednak tak przyjemne, że nie zamierzał się odsuwać, chociażby na milimetr. Jego organizm nadal chętnie reagował na dotyk i pocałunki, ale przynajmniej przestał się tak okrutnie czerwienić, zupełnie jak dziecko. Może powoli zaczyna dojrzewać? Z bezczelnym uśmiechem na ustach skradł jej kolejny pocałunek, ale zaraz się odsunął. Czekał na odpowiedź. Prostą i konkretną. Jego powieki zatrzepotały mimowolnie, choć starał się nie okazywać tego jak bardzo mu się podobała, jak jest mu z nim dobrze i jak bardzo go chce i potrzebuje. Uczucia były widocznie silniejsze od niego. Remus był pewien, kochał ją. Cholernie mocno i bezwarunkowo. Za to, że po prostu była, istniała, żyła. Nie jego wina, że będąc przy niej wszystko się zmieniało, świat stawał się bardziej kolorowy, głosy cichły, oprócz ich własnych. Uśmiechnął się wesoło, go trochę i rozpinając swoją koszulę. Pocałował Jessi jeszcze raz, powoli, zmysłowo, rozkoszując się smakiem jej warg i starając się je zapamiętać na wieki. Musi mieć o czym myśleć gdy wróci do zamku, gdy nie będzie miał przy sobie swojej miłości.
Po jakimś czasie przerwał pocałunek, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że zdążył odpiąć jej guzik od spódniczki i ponownie popatrzył jej w oczy. Uznał, że powinien o tym powiedzieć, choć w tej samej chwili zaczerwienił się dość mocno, bo nie był to łatwy i przyjemny temat na łóżkową pogawędkę.
- Nigdy z nikim nie spałem, wiesz? - zabrał kosmyk włosów z jej policzka, składając po chwili w tamtym miejscu delikatny pocałunek - A chce to zrobić z tobą, tyle że... - no tak, zabrakło mu słów. Wziął głęboki oddech, chowając twarz w jej ramieniu. Miała taką ciepłą, słodką skórę. Potarł nosem o jej szyję, uśmiechając się głupkowato. Uczucia jakie prefekt żywił do tej dziewczyny wcale nie pojawiły się nagle. Były uśpione gdzieś w środku i czekały na odpowiedni gest, moment, aby znalazły swoje ujście i wyślizgnęły się na światło dzienne. Wiedział to, bo taka moc miłości jaka napłynęła do jego serca, nie bierze się z dnia na dzień. Zakochanie od pierwszego wejrzenia, to wyłącznie tanie romanse dla nastolatek, a nie rzeczywistość. Żeby do tego dotrzeć, musiał się przemęczyć. Zwyczajnie bał się, że straci jej przyjaźń, gdyby cokolwiek powiedział, teraz już był pewien, że zyskał coś więcej. Coś znacznie piękniejszego i głębszego i równie mocnego. Najistotniejszy był dotyk ciepłej skóry Jessi, przyjemne łaskotanie jej włosów. Wszystko było idealne, cudowne.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 7:57 pm

Poczuła jego gorące dłonie na swojej skórze która wręcz płonęła pod wpływem jego dotyku, pozwoliła by mu teraz dosłownie na wszystko, pragnęła go jak jeszcze nigdy żadnego faceta i czuła w głębi serca że już nigdy żadnego nie będzie tak bardzo pragnąć. Dla niej od jakiegoś czasu nie istnieli już inni mężczyźni jak by wyparowali z tej planety i został tylko on, jeden, najważniejszy.
Jego palce musnęły jej pierś a sutki momentalnie stwardniały tak bardzo go pragnęła z każdym pocałunkiem coraz mocniej.
Na jego pytanie wywróciła tylko oczami - Pewnie że chcę głuptasie z tobą nikim innym - była tego pewna jak tego że trzeba oddychać. Nie czuła wstydu o nie wręcz przeciwnie znała tak dobrze swoje ciało każdy jego fragment, było gibkie i sprawne. Była pewna siebie bo widziała jak on reaguje na jej dotyk , jak na nią patrzy, serce rozbijało się w jej piersi jak by za chwilę miało z niej wyskoczyć. Zatracała się w nim całkowicie w każdym pocałunku, jego dłonie zostawiały jak by ślad na jej skórze a jej błądziły po całym jego ciele, po jego plecach, ramionach... A on przestał...
Jego wyznanie sprawiło ze się zaczerwieniła ale nie odwróciła wzroku - Ja też nie i posłuchaj... Nie ma żadnego tylko że... - odepchnęła go lekko od siebie i przekręciła się zwinnie tak że teraz to ona siedziała na nim. Położyła dłoń na jego policzku i lekko i zalotnie go pocałowała potem jej dłoń zeszła niżej wzdłuż ramienia i dalej na klatkę piersiową, brzuch w końcu dotarła do paska spodni który jednym sprawnym ruchem odpięła, kolejny był guzik, rozporek. Po czym zdecydowanie ściągnęła z niego spodnie i uśmiechnęła się jak mały diabełek, wsadziła palec za gumkę bokserek i strzeliła nią lekko.
- Myślę że to nie będzie potrzebne - wymruczała mu do ucha i po prostu ściągnęła z niego bokserki...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 8:18 pm

No tak, facet zbliżający się do tej magicznej granicy osiemnastu lat, który jeszcze nigdy nie uprawiał seksu musiał być fenomenem. Sam doskonale wiedział, że jest to dziwne i niespotykane. Nie był jednak człowiekiem, który przejmuje się tego typu rzeczami, miał to głęboko gdzieś i szczerze mówiąc cieszył się bardzo, że jedyną osobą która kiedykolwiek dotknie jego ciała będzie właśnie Jessi. To dziwne przeświadczenie - że należą do siebie od samego początku istnienia wszechświata - nie chciało go opuścić. Byli sobie pisani i wszyscy śmiejący zaprzeczyć byli głupcami.
Poczuł się nieco dziwnie, gdy Jessi zmieniła pozycję. Właściwie było mu kompletnie obojętne, kto z nich znajdował się na górze a kto na dole, raczej chodziło o to, że zrobiła to tak szybko i stanowczo. Nie pamiętał takiej Jessi - zawsze była delikatna, słodka. Bynajmniej w jego oczach. Nie widział jej jeszcze w takim wcieleniu i to mu się jak najbardziej podobało. Zwłaszcza razem ze słowami, które wypowiedziała. Że chce to zrobić tylko z nim i nikim innym.
Było mu tak dobrze ze świadomością, że jest chciany i kochany przez najcudowniejszą kobietę jaką kiedykolwiek nosiła Ziemia, że protesty były ostatnim, co mogło mu przyjść do głowy. Musiałby być skończonym idiotą, a jak na razie był tylko szaleńcem. Choć od szaleństwa do głupoty krótka droga, chciało by się rzec.
Kierowały nim wyłącznie emocje. Doskonale wiedział jak wszystko poprowadzić. Przestał myśleć o czymkolwiek innym, skupił się wyłącznie na dziewczynie i na tym, aby było dobrze przede wszystkim jej. Żeby nie żałowała ani sekundy, że w ogóle z nim gdzieś poszła. I przede wszystkim, że oddała mu się. Marzył tylko o tym, aby stopić się z nią w jedność. Poczuć ją całym sobą, dać jej wszystko to co najlepsze, aby poczuła, że nie chodzi mu tylko o seks, ale o coś więcej, ale czy to wszystko jest możliwe dzięki temu? Sam zaczął się niecierpliwić, gdy odpinała mu pasek, a gdy wreszcie go odpięła szybko odpiął zbędne ubranie zwane spodniami i pocałował ją znowu. Teraz pozostało tylko pozbyć się jej spódniczki i w ogóle wszystkich ubrań, aby mogli zetknąć się zarówno od wewnątrz jak i od zewnątrz, żeby przekazać całą swoją bliskość, wszystkie pragnienia, pytania i odpowiedzi. Pociągnął lekko za spódniczkę, która zjechała po jej udach. Uśmiechnął się lekko, kiedy strzeliła mu gumką od bokserek i pozwolił sobie je ściągnąć. Odgarnął jej włosy z twarzy, które przylepiły się jej do rozchylonych ust.
Musi zrobić to teraz, bo nie wytrzyma dłużej. Przypomniał sobie to co mu powiedziała i nakazał, że musi być niezwykle delikatny, aby nie sprawiać jej choćby najmniejszego bólu.
- Obiecuję, że będę delikatny - wyszeptał jej do ucha, muskając po drodze wargi, policzek i przy okazji samo ucho. Dłońmi sunął po jej ciele, aż zatrzymał się na majtkach. Zsunął je delikatnie z dziewczyny i wciągnął powietrze gwałtownie nad jej widokiem. Widział wcześniej dziewczyny nago, kiedy był na wakacjach z rodzicami, jednak widok Jessi poruszył jego serce inaczej. - Obiecuję - dodał jeszcze raz i lekko uniósł dziewczynę nad siebie po czym powoli, jakby była z porcelany wsunął się w nią wykonując jedno delikatne, ale na swój sposób jednak mocne pchnięcie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 8:48 pm

Jessi pierwszy chyba raz w życiu była tak niecierpliwa jak w tej chwili, chciała go, pragnęła!
Czuła się tak jak by od początku swojego życia każdy jej krok prowadził ją do tej jednej magicznej chwili z tym wyjątkowym mężczyzną, mówią że los jest ślepy ale jeśli właśnie to los postawił na drodze Jessi Remusa to było to jak najbardziej słuszne posunięcie, to nie mogła być zasługa przypadku, nie uwierzyła by w to nigdy.
Byli sobie pisani i nie mogło być inaczej, musieli być ze sobą, należeli do siebie pod każdym względem.
Gdy ściągał z niej ubranie myślała że za chwilę oszaleje, że jeśli potrwa to wszystko jeszcze choć odrobinę dłużej to po prostu oszaleje.
Krew szumiała jej w uszach, serce waliło, skóra paliła, nie bała się, czekała na to.
Nie liczyło się nic ani nikt. Czy to że gdzieś tam mieli jakieś problemy było ważne jeśli mieli siebie?
Jego słowa nie były jej potrzebne, wiedziała, czuła że on jej nie skrzywdzi że może mu się oddać, ze nie będzie tego żałować.
Nagle czas jak by czas staną w miejscu, kiedy pozbawił ją majtek pojawiła się ta chwila niepewności a co jeśli ona nie spełni jego oczekiwań? Chciała mu dać wszystko co miała, swoje serce, swoją duszę, swoje ciało,chciała żeby on był jej a ona jego w pełni już na zawsze i żeby patrzył na nią każdego dnia tak jak patrzył na nią w tej wyjątkowej chwili.
W końcu stało się, wszedł w nią bardzo delikatnie ale i stanowczo za razem, czuła jak ją wypełnia i mimowolnie lekko jęknęła a potem wbiła się ustami w jego usta, zachłannie, niecierpliwie, gwałtownie , prawie że namolnie, rozchyliła jego usta swoim językiem który wyszedł na spotkanie jego języka.
Złapała go za dłonie i splotła swoje palce z jego układając mu je nad głową po czym zaczęła poruszać się w górę i w dół, w górę i w dół i ponownie. Mógł obserwować jak jej piersi delikatnie falują, usłyszeć bicie jej serca, poczuć smak jej ust, byli teraz jednością a Jessi nie chciała by kiedykolwiek było inaczej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Czw Kwi 10, 2014 9:03 pm

Remus miał dwie twarze. Może i był nieśmiałym wesołkiem, jeśli można to tak nazwać, ale jeśli chodziło o sprawy miłosne, to chciał dać wszystko co najlepsze. Liczyła się ta druga strona, żeby to jej było najlepiej, żeby nie żałował spotkania czy miłości z nim. I to właśnie pragnął ofiarować Jessi, by ich pierwszy raz był najwspanialszy i żeby oboje zapamiętali.
Z każdym pocałunkiem jakim obdarzała i każdym dotykiem skóry nie chciał nikogo innego. Był jej i nikt inny nie miał prawa go dla siebie zabrać. Jessi była dla niego jak tlen, bez niej nie potrafił funkcjonować ani normalnie myśleć. Pragnął, aby to Jessi było jak najlepiej o siebie w ogóle się nie martwił, bo wiedział, a raczej miał nadzieję, że przyjdzie na to czas. Chociaż wcale nie przeczył, że nie było mu przyjemnie, bo było i to bardzo. Ze świstem wypuścił z siebie powietrze, gdy ją na sobie poczuł. Całował jej usta współgrając z jej ruchami i ciałem. Zawahał się na moment, kiedy cicho jęknęła, bo nie był pewny czy zabolało czy sprawiło przyjemność. Chciał to zrobić w możliwie jak najmniej bolesny sposób i miał nadzieję, że jakoś mu się to udawało. Uśmiechnął się do niej, bo wargi same mu się rozchyliły w uśmiechu jakby były rozsunięte jakimś dziwnym, nowym zaklęciem. Cały świat przed jego oczami zmieszał się w jedną kakofonię barw. Puls przyśpieszył do tego stopnia, że pewnie wszystkie mugolskie urządzenia zaczęłyby piszczeć, a skórę miał tak gorącą, że można byłoby na niej gotować. Wykonał kilka łagodniejszych pchnięć, żeby jej nic nie bolało. Gdy splotły się ich dłonie, a języki rozpoczęły szaleńczy taniec miłości, puściły mu hamulce i nieco przyśpieszył tempo. Jęknął cicho, kiedy napotkał jej spojrzenie, jej rumieńce, napiął wszystkie mięśnie i... zakończył seans, starając się spokojnie oddychać. Wydawało mu się, że lekko drżała. Uśmiechnął się do niej.
- Przepraszam, jeśli... zrobiłem Ci coś... - bąknął cicho. Nie przywykł do pozostania w takiej sytuacji, tak samo jak nie przywykł do rozdziewiczania dziewczyn. Już o seksie z nimi nie wspominając. Poczuł się teraz nieco głupio, że mogło się jej nie spodobać jego wykonanie i że teraz żałuje tego co zrobiła. Że zrobiła to z nim, Lupinem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Pią Kwi 11, 2014 11:33 am

Wszystko było dokładnie tak jak Jessi to sobie wyobraziła czuła się wspaniale, wiedziała że nigdy nie będzie tego żałować, już teraz była pewna że z tym meżczyzną chce spełnić całe swoje życie, gdyby on nagle zniknął świat stracił by sens, nie miała by po co żyć, bo tylko przy nim czuła że żyje, kim była by bez niego? Cóż zapewne pustą skorupą pozbawioną uczuć bo wydawało jej się że wszystkie ciepłe uczucia jakie miała w sobie należały tylko do niego.
Przymknęła oczy chcąc w ten sposób jeszcze pełniej oduczuwać tą fizyczną bliskość jaką siebie obdarzali, słyszała jego przyśpieszony oddech który nie był wcale dużo wolniejszy niż jej sam, przyśpieszała to zwalniała tempo chcąc podrażnić go trochę.
Spojrzała mu prosto w oczy a jej spojrzenie wyrażało jak bardzo go kocha, jak jest dla niej bardzo ważny, ze liczy się tylko on na całym tym świecie.
Gdy przyśpieszył czuła że jest już blisko spełnienia a i że on jest o krok wyrównała swój własny rytm z jego i już po chwili oboje szczytowali, czuła pieczenie na skórze i chciałą czuć się tak już zawsze. Jej ciało lekko drżało z podniecenia, była spełniona i miała cichą nadzieję że on również.
Położyła się obok niego bardzo blisko tak że stykali się prawie każdym fragmentem ciała.
- Przepraszasz mnie za najpiękniejszą chwilę w moim życiu? - jej głos nie był głośniejszy od szeptu, uśmiechnęła się lekko i pocałowała go tym razem jednak delikatnie, uśmiech nie schodził z jej twarzy, zapomniała w tej chwili o całym bożym świecie tonąć w jego spojrzeniu, leżąc w jego czułych ramionach, czując że w końcu znalazła swoje miejsce na ziemi u boku Remusa którego kochała najmocniej jak tylko potrafiła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Pią Kwi 11, 2014 5:59 pm

To co właśnie przeżyli, było nie do opisania. Nie chodziło o sam fakt seksu, tylko, że zrobili to z czystej i zupełnie niewinnej miłości. Remus dobrze wiedział, że kiedyś na jego drodze stanie dziewczyna, której będzie chciał oddać wszystko. To, że okazała się nią Jessi sprawiło, że poczuł się jeszcze bardziej szczęśliwy. Zdał sobie sprawę, że gdyby teraz jej zabrakło jakiś fragment jego umarłby bezpowrotnie, nigdy nie odnalazłby światełka jakim była dla niego leżąca obok dziewczyna.
Dłonią pogładził jej policzek. Ne jego ustach błądził delikatny uśmiech. Patrzył na nią z czułością.
Po chwili jednak przestał, dłoń ułożył pod głową i przymknął oczy. W swój dziwny sposób delektował się tą chwilą. Gdy znów otworzył oczy, ciągle patrzył na nią w ten sam czuły sposób. Zupełnie nic się mu nie chciało, prócz leżenia tu Jessi Mall, jego Jessi.
Uśmiechnął się. Wiedział, że nigdy tego nie robił i czy da rade sobie z tym poradzić, ale najwidoczniej nie był beznadziejny w tych sprawach, lecz mając przed sobą kogoś kto jeszcze nigdy tego nie robił, a przynajmniej do tej chwili, to co innego. Wyglądała cudownie, leżąc taka skulona i naga tuż obok niego. Ani trochę nie czuł się skrępowany faktem, iż on też przecież nie miał na sobie ani milimetra ubrania. Byli w tajemnym miejscu i podejrzewał, że raczej nikt tutaj ich nie znajdzie.
Przejechał palcem po jej ustach, wpatrując się w jej zniewalające, brązowe oczy. Chciał, aby była jego. Na zawsze. I walić cały ten jego wilkołaczy świat. Skoro teraz jest animagiem, to nie powinien zrobić jej krzywdy.
- Źle to zabrzmiało - powiedział składając delikatny pocałunek w kąciku jej ust.
Przyglądał się jej przez dłuższą chwilę w skupieniu. Wyglądała tak słodko dziewczęco, że w jego brzuchu ponownie zerwało się stado motyli.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Sob Kwi 12, 2014 11:08 am

Wzruszyła tylko ramionami - Nie ważne jak zabrzmiało, teraz liczysz się tylko ty. - powiedziała z uśmiechem i podniosła się lekko na ramieniu by pocałować go w policzek. Wyglądał tak rozczulająco gdy zamknął oczy, Jessi sama chętnie zapadła by w sen ale wiedziała że spać w tym miejscu to raczej kiepski pomysł.
- Chyba powinniśmy pomału wracać do zamku. - rozsądna Jessi?? Nie to nie możliwe...
- Ale wiesz co śpisz dziś u mnie, chociaż nie bo schody... To ja śpię u ciebie ! - powiedziała z błyskiem w oku patrząc na swojego mężczyznę który wyraźnie się zmartwił.
- Nie martw się wyjdę zanim reszta wstanie, nawet nie będą wiedzieli że tam byłam. - Jessi nie wyobrażała sobie że teraz miała by wrócić samotnie do swojej sypialni sama myśl o tym sprawiała jej wręcz fizyczny rodzaj bólu.
Nie umiała sobie wyobrazić jak będzie usychać z tęsknoty od września kiedy Remus już nie wróci do szkoły a ona będzie musiała przeżyć jakoś ten rok, musieli coś wymyślić nie istniało inne wyjście.
Jak ona miała normalnie funkcjonować, żyć, uczyć się kiedy jej serce będzie daleko od niej przy Remusie.
Zgarnęła mu z czoła kosmyk włosów - Zepsułam ci znowu fryzurę - zaśmiała się cicho.
A potem utonęła znowu w jego oczach, pochyliła się i połączyła ich usta w gorącym pocałunku, który przerwała cichym - Kocham cię - i wtuliła się w niego mocno.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Sob Kwi 12, 2014 7:03 pm

Uśmiechnął się do niej promiennie, gdy pocałowała go w policzek. Wiedział już, że to będzie kolejny, najważniejszy dzień w jego życiu. Pierwszym był moment, kiedy Jessi zgodziła się z nim chodzić.
- A dla mnie tylko ty - odparł całując ją w czubek nosa. Nie chciał stąd iść. Najchętniej zostałby tutaj wiecznie, może ich nikt nie znajdzie, a nawet jeśli, to co? Przecież nic złego nie robią, a że chcieli wspólnie tu zamieszkać...
- Nie chcę - powiedział przeciągle, zupełnie nie zachowując się jak Remus Przykładny Prefekt. Miała jednak rację, musieli wracać do zamku. - Co? - zdziwił się zanim dotarł sens słów do niego. To, że byli tu razem to jedno, ale tak u niego w dormitorium mała spać? Przecież tam był James, Łapa, Peter... nie daliby mu żyć. Z drugiej jednak strony, nie chciał się z nią rozstawać. - Ale masz być cicho! - powiedział i zaśmiał się.
Musieli wykorzystywać każdą chwilę by być razem. Był marzec, niedługo egzaminy i koniec szkoły. On stąd wyjdzie, a ona? Zostanie na kolejny rok. Długi rok. Nigdy nie przypuszczał, że będzie się poważnie zastanawiać nad zostaniem w szkole. Przecież on oszaleje. Zwariuje totalnie bez jej obecności, bliskości, dotyku. Bez jej widoku i głosu. Bez pocałunków i jej śmiechu. Nie, nie może teraz o tym myśleć!
- Fryzura jest nieważna w tym momencie - odparł nim zamknęła mu usta pocałunkiem. Zakręciło mu się w głowie. Nie. On już zwariował. Na jej punkcie. - Ja ciebie też kocham - wyszeptał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Sob Kwi 12, 2014 9:03 pm

Jessi przybrała poważny wyraz twarzy - chcesz powiedzieć że jestem za głośna? - pewnie że była ale przecież mógł jej tego nie mówić tak wprost. Jej też wizja miny Jamesa nie bawiła ale z drugiej strony za jakie grzechy miała dziś spać sama?
-Zawsze zostaje kanapa w pokoju wspólnym powiedziała śmiejąc się już z samej perspektywy spania na kanapie we dwoje jedno predzej czy później wylądowało by na podłodze.
Przejechała delikatnie palcem po jednej z blizn na jego ramieniu - to jedna z pamiątek z lasu co? zapytała zmartwiona ,gdyby mogła zabrała by część jego cierpienia na siebie ,nie potrafiła zrozumieć dlaczego coś takiego spotkało tak wspaniałego człowieka,chciała go w tym wspierać , pomoc mu jak tylko mogła.
Zapragnęła zmienić temat to nie był czas i miejsce na takie rozmowy więc Jessi uśmiechnęła się i odparła - tak właściwie to skoro mnie rozebrałeś to teraz łaskawie mnie ubierz co? Albo przynajmniej mnie przytul - traciła go nosem , tak nawet teraz nie umiała być poważna i jak żyć z taką ?
Ujęła jego dłoń i uniosła na wysokość oczu a później dołożyła swoją. Patrzyła na nie przez chwilę ,jego dłoń była duża i silna a jej tak drobna i delikatna, spod jego palców wychodziły niesamowite zaklęcia ,spod jej wspaniała muzyka,jej drobne palce pieściły struny i klawisze i choć te dłonie były tak zupełnie i skrajnie inne pasowały do siebie idealnie.
Położyła jego dłoń na swojej piersi w miejscu gdzie biło jej serce i przykryła swoją dłonią.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogródek różany   Nie Kwi 13, 2014 5:53 pm

Zachichotał. - Nie. Nie jesteś za głośna - odparł z uśmiechem bawiąc się kosmykiem jej włosów. - Mówię tak przyszłościowo - dodał z rozbawieniem. Na pewno nie pozwoli jej spać samej, bo sam też nie chciał spać.
Zmarszczył czoło na samą myśl o kanapie w salonie. Owszem, była wygodna, ale na pewno nie do spania. Miał już jedną przygodę ze spaniem na kanapie tylko, że z książką. Zasnął z nią na kolanach i obudził go ból pleców. Nigdy więcej nie chciał na niej spać.
- Kanapa odpada - postanowił.
Zerknął na jedną z blizn, której dotknęła. Akurat tą zarobił od Moniki, ale przecież nie może tego powiedzieć Jessi. Nie ma w zwyczaju zdradzania cudzych tajemnic. Skinął tylko twierdząco głową. Bo co tu zbędnego mówić. Blizny miał od zawsze, odkąd pamiętał, mniejsze lub większe. A i na pewno z czasem nieco ich przybędzie.
- Zdecydowanie bardziej sprawnie idzie mi rozbieranie ciebie niż ubieranie - odparował przytulając dzięwczynę do siebie by poczuć jeszcze dotyk jej skóry na swoim ciele. - Ale to też mi dobrze wychodzi - dodał z błyskiem rozbawienie w oku.
Patrzył na ich dłonie, takie dopasowane, a tak zupełnie różne. Jej drobna i delikatna, jego szorstka i pokryta drobnymi żyłkami blizn. Wspaniale jednak się odnajdywały i rozumiały.
Gdy poczuł bicie jej serca, wyszła mu gęsia skórka. Pocałował ją delikatnie, z lekkim uśmiechem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ogródek różany   

Powrót do góry Go down
 

Ogródek różany

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Kwiecisty Ogród
» Hamaki na drzewach
» Wiśniowy ogród
» Ogródek różany
» Ogród Królowej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Jessi Mall-