a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Erwin Salisbury
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Erwin Salisbury

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Erwin Salisbury   Czw Maj 08, 2014 6:01 pm

Imię/imiona: Erwin William
Nazwisko: Salisbury - zostało mu nadane przez opiekunkę na cześć XIXwiecznej prostytutki.
Wszyscy i tak mówią do niego "Madame Salisbury" choć on sam nie ma pojęcia dlaczego. 
Czystość Krwi: 3/4.
Data urodzenia: 14.02.1948r.
Miejsce urodzenia: Paryż
Miejsce zamieszkania: Zajmuje jeden z pokoi w swoim domu publicznym.
Była szkoła: Hogwart, Slytherin
Posada: Właściciel małego biznesu na Nocturnie. Tak. tak. Prowadzi burdel, powiedzmy to sobie wprost.
Różdżka: 10 i 3/4 cala, czerwony dąb, szpon mantrykory.
Patronus: Papużka falista
Bogin: Swoje własne starcze odbicie

Wygląd: Szczerze mówiąc nigdy nie zastanawiał się nad tym czy jest piękny czy nie. Z pewnością nie można go wpisać w bycie "przystojnym" (ktoś kiedyś się śmiał, że na Erwina poleciała by tylko pijana les, która pomyliła go z koleżanką). Jest po prostu androgeniczy. Tak bardzo, że bardziej chyba się nie da.
Uroda odziedziczona po kochance ojca, a jego matce nie raz nie dwa dostarczała mu problemów. Wykpiwany, nazywany "Erwinką-świnką" przez dłuższy czas nie rozumiał jak wielką broń posiada. Sytuacja zmieniła się w szóstej klasie, gdy po pijackiej grze w prawda czy wyzwanie musiał przyjść na bal kończący szkołę jako partnerka jednego z absolwentów.
I... No szał był, dupę ponoć urywało, skoro trzech kolegów próbowało go poderwać.
Właśnie tego wieczora przyjrzał się sobie uważniej. Długie włosy o niezwykle jasnym odcieniu, łagodne rysy twarzy, szare oczy.

Wysoki i szczupły, w niczym nie przypomina typowych napakowanych mięśniaków. Tak, słabeusz z niego, zawsze miał zwolnienie z zajęć fizycznych.
Ubiera się... No powiedzmy, że niekonwencjonalnie. Rzadko kiedy nosi się w szatach, dzięki pewnej tajemniczej Sally ma najnowsze newsy o modzie mugolskiej, choć preferuje połączenie klasyki z lekką ekstrawagancją (1, 2, 3)


Charakter: Uwaga, to nie jest typ słodkiego gentlemana, który się uśmiechnie, w dłoń pocałuje i odprowadzi pijaną do domku. Nie. To typ, który upije delikwentkę, poda magiczną pigułkę i skłoni do podpisania umowy o pracę.
Do domku odprowadzi. Ale z pewnością nie jej własnego.

Nie dajcie się zwieść na jego anielski uśmiech i łagodne spojrzenie. Przebiegła, inteligentna żmija, dla której najważniejsze są pieniądze. Ale cóż na to ma biedny poradzić? Tak go wychowano.
Nie jest silny fizycznie, ale opanował mistrzowsko sztukę słownej manipulacji, ucząc się boleśnie, że wszystko ma własne konsekwencje, a droga do sukcesu prowadzi po trupach pracodawców.
Pomimo swojej dość tragicznej historii nigdy się nad sobą nie użalał. Nie zna innego życia, nie wie, że to nie jest normalne. Ale. To mu pasuje.


Biografia:  Z rodziną ten młody człowiek miał zawsze ale to zawsze na pieńku. Szanowny pan tatuś prosto z "bardzo-niegdyś-znanego-ale-przez-mugoli-zniszczonego" rodu pewnego razu wyjechał w roczną delegację do Paryża, gdzie poznał przeuroczą skrzypaczkę. Jak się szybko okazało również czystej krwi czarownicę. Znając tatusia nawet nie zapytał jej o imię. Kropla amortencji do kieliszka i noc była ich. Brzemienna w skutkach.
Pan tatuś bardzo szybko zorientował się w jak czarnej znalazł się dupie (żona w domu, hańba na honorze) więc najpierw prosił, potem domagał się szybkiej aborcji. Tym bardziej, że dziewczyna okazała się nie być aż tak czysta jak opowiadała wcześniej.
Bez większego skutku.

Dlatego w dniu porodu jak na przykładnego aktora przystało pojechał do szpitala, odebrał "ukochaną", po czym zabił ją w pierwszej uliczce, a dziecko porzucił na (jak liczył) powolną śmierć przez zamarznięcie.
Niestety pan tatuś się przeliczył. Noworodka odnalazła Złotopalca Esmeralda, jedna z najtańszych paryskich kurtyzan. Zabrała do zamtuza, trzymała w koszyczku w szafie, wychowała przez parę lat.
Biedny, mały, zaszczuty dzieciaczek był tolerowany przez władztwo zamtuzu dopóki nie zaczął się robić zbyt ciekawski. Tylko dzięki błaganiom wszystkich "cioć" pozostał żywy, gdy odkrył jeden z większych przekrętów.
Po rozważeniu wszelkich za i przeciw wysłano go do północnych sąsiadów zza kanału, po cichu śmiejąc się, że "podrzucają im małą tykającą bombę z opóźnionym zapłonem". Było w tym trochę prawdy, zwłaszcza, że w chłopcu od najmłodszych lat budziły się zdolności magiczne.
Wylądował w Londynie w wieku siedmiu lat. "Idealnym do pracy" jak mawiał nowy właściciel. Odpuśćmy sobie historię tych paru lat, które musiał przeżyć nim nie poszedł do Hogwartu i skoncentrujmy się na aspekcie psychologicznym. Erwin nauczył się, że nie ma w życiu takich wartości jak miłość czy litość. Był tylko ból, kary za nieposłuszeństwo i pieniądze. To całkowicie zmiażdżyło jego dziecięcy kręgosłup moralny, kierując na tę gorszą drogę. Gdy dostał list był zszokowany. On? Wróżkiem? Czy tam czarodziejem, jak zwał tak zwał. Wyprawiony z surową przedstawicielką szkoły na ulicę Pokątną uzbroił się w swoje przybory i... cierpliwość. Całymi dniami marzył o ucieczce.
W końcu nastał 3. września i delikatny, zniszczony chłopiec stanął na pierwszych stopniach pociągu Hogwart Express. Lata nauki przemieszane z wakacjami w londyńskim domu publicznym minęły mu na nauce i zyskiwaniu przydatnych znajomości, szczególnie z przedstawicielami snobistycznych, czystokrwistych rodów.
Czerwiec 1965r. zapadł mu w pamięci. Tego właśnie dnia stanął na progu burdelu z przerażeniem odkrywając, że nie będzie mógł z niego nigdy więcej uciec. Prześliczny dzieciak posłuszny niczym piesek. Nie.

To było za nim. To już nie był on.

Tego dnia odwrócił się na pięcie i nigdy nie wrócił do mugolskiego świata. Zamieszkał na Ulicy Śmiertelnego Nocturnu, gdzie początkowo chwytał się najlichszych prac, aby ubierać parę sykli na życie.
Potem otworzył własny dom publiczny, który aktualnie prosperuje nadzwyczaj dobrze (zapewne miał na to wpływ fakt, że wykończył całą konkurencję zabierając im panienki).

Rodzina:
Pan Tatuś - nieznany z imienia, nazwiska, wyglądu.
Pani Mamusia - równie nieznana, z tym wyjątkiem, że martwa.
Esmeralda - pierwsza opiekunka, do dzisiaj utrzymuje z nią kontakt listowy. Pomimo najszczerszych chęci nie udało mu się jej przeprawić do Londynu. Mugolka.
+ kilka innych kobiet, które odegrały w jego życiu mniej lub bardziej ważną rolę.
Córka - 11letni skarb ukrywany przed światem. Więcej info wkrótce

Dodatkowe informacje:
* Jest trochę niczym Syzyf. Wie wiele zarówno o stronnictwie Śmierciożerców, ale i Zakonu Feniksa (nie oszukujmy się. I to chłopcy i to chłopcy. Biologia ich czasem przymusza, a po paru drinkach mówią dziewczynkom więcej niżby chcieli. A dziewczynki mówią to Erwinowi. Taka kolej rzeczy). Skłania się ku śmierciożercom z jednego prostego powodu. Im bardziej zanieczyszczona jest krew jego dziewczynek tym mniejszy popyt na nie. Dlatego chce zniszczyć mugoli, aby nie zepsuli mu interesów.

* Nigdy nie był zakochany, choć był w może dwóch poważnych i kilku mniej poważnych związkach. Nie planuje założyć rodziny, gdyż przeraźliwie obawia się starości i jest skłonny popełnić samobójstwo nim nadejdzie ten straszliwy czas.
* Uwielbia wina. Jest ich znawcą i choć raczej nie wlewa w siebie tanich sikaczy to jednak czasem można go spotkać w stanie głębokiego upojenia.
* Nie ma skrupułów, żeby zabić jakąś ze swoich panienek o ile ta jest chora lub po prostu nieprzydatna i nieopłacalna.
* Wbrew pozorom jest hetero, choć różnie to w jego życiu bywało.
* Typowy szowinista dla którego miejsce kobiety jest albo w kuchni przy garach, albo w łóżku.

Wybrany wizerunek: Andrej Pejic
Inne konta:-
Dane kontaktowe:-


Ostatnio zmieniony przez Erwin Salisbury dnia Nie Maj 25, 2014 3:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Erwin Salisbury   Czw Maj 08, 2014 6:16 pm


Powrót do góry Go down
 

Erwin Salisbury

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Bohaterowie :: KRONIKI :: DOROŚLI-