a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Rejestracja
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Rejestracja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Rejestracja   Pią Maj 30, 2014 3:37 pm

Zaraz po wejściu widać długą ladę, która jest na jednym końcu zaokrąglona, a na drugim przylega do ściany. Młodsze uzdrowicielki i pomoc medyczna przechodzą do recepcji przez szklane drzwi z małego pokoju, gdzie mogą odpoczywać i szybko przedostać się do gabinetów na parterze.
Rejestratorki są często starszymi kobietami, które nie mogą wykonywać już swojej pracy uzdrowicielki. Wraz z nimi można spotkać stażystów i pomoc medyczną, którzy pomagają odwiedzającym szpital.
Za ladą jest rząd szafek, w których są ukryte karty pacjentów. W obszernych księgach zapisywane są wszystkie dane na temat przyjmowanych pacjentów i zaplanowanych wizyt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tristan Sharker

avatar

Liczba postów : 33

PisanieTemat: Re: Rejestracja   Czw Lip 03, 2014 8:23 pm

Można, by powiedzieć, że były, by to kolejne nudne wakacje, które spędziłby na wspomnieniach i nauce. Jednakże dzięki dobrej duszy jaką jest Lilly te wakacje mogą okazać się przełomem w jego życiu. Każdy wiedział ze Tristan chciał być w przyszłości uzdrowicielem, o ile rzecz jasna jakąś przyszłość go czekała. Tak czy inaczej, Lilly załatwiła mu praktyki w Mungu co okazało się dobrym rozwiązaniem. Chłopak miał zajęta praktycznie każda sekundę. Można śmiało powiedzieć ze chłopak tutaj zamieszkał. Szybko okazał się być bardzo cenną pomocą, zwłaszcza że znał się na opatrunkach i umiał rozmawiać z pacjentami oraz, a co najważniejsze miał wielkie, a może nawet nie wyczerpane źródła cierpliwości. Tak naprawdę to dwie pielęgniarki goniły go do jedzenia czy spania a i tak był przy tym bardzo oszczędny. Więc nie było co się dziwić ze jego twarz wyrażała zmęczenie i niedożywienie, ale był także uśmiech zadowolenia.
Obecnie chłopak w białym fartuchu siedział na fotelu przy rejestracji wypełniając luki w dokumentach pacjentów. Nudna robota, ale ktoś ja musiał wykonać prawda?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Pamiętasz przecież te wszystkie dni, nadzieję tak wielką, że aż bolała, i zwątpienie, które korzystało z najmniejszego wyczerpania, żeby przyjść i zabić nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilly Crew

avatar

Liczba postów : 156

PisanieTemat: Re: Rejestracja   Sob Lip 05, 2014 3:54 am

Tristan radził sobie zaskakująco dobrze, czego nie można było powiedzieć o Nicholasie. Ale to nie była rozmowa na dziś, nie na pogawędkę. Lilly uśmiechnęła się smutno do siebie i weszła do Munga. Sama przecież miała tu kiedyś praktyki. Uśmiechnęła się cieplej, kiedy dostrzegła Tristana. Siedział w recepcji i wypełniał druki. Nienawidziła wypełniać kart pacjentów. Podeszła do lady i uśmiechnęła się lekko.
- Witam przyszłego pana doktora.
Oparła się o blat i skierowała na niego jasnobłękitne tęczówki. Jak zawsze wyglądała specyficznie, zważywszy na jej czerwone końcówki włosów, wysokiego kucyka i charakterystyczny, nieco gotycki ubiór. Ale co tam ona, Morphine to dopiero była!
- Widzę, że się zadomowiłeś.
Uśmiech nie schodził jej z twarzy. Lubiła młodego Sharkera. Był na swój sposób sympatyczny, chociaż specyficznie chłodny. delikatnie pocierając nasadę nosa westchnęła.
- Jak Ci tu idzie?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1754-lilly-crew
Tristan Sharker

avatar

Liczba postów : 33

PisanieTemat: Re: Rejestracja   Sob Lip 05, 2014 8:08 pm

Tristan wypełniał kolejne dokumenty niczym maszyna. Czasem ktoś podszedł się o coś zapytać, na co chłopak jak zwykle odpowiadał z uśmiech i chętnie pomagał. Nie mówił „Widzi pan ze jestem zajęty? Przecież się nie rozdwoję!” Nie udawał też, że nie słyszy i nie wykręcał się od obowiązków, które na dobrą sprawę nie należą do niego i prawdopodobnie nigdy nie będą. Po pierwsze nie był tutaj za karę, lecz był tutaj, bo tego chciał no i dzięki pomocy jego dobrego duszka o imieniu Lilly. Po drugie naprawdę sprawiało mu to przyjemność i uwielbiał pomagać, zwłaszcza że tutaj potrzebowali jego pomocy, czuł się potrzebny i zajęty. Czego chcieć więcej? Może tylko miłej rozmowy z kimś, kto go rozumie…
Jak na zawołanie stanęła przed, nim Lilly. Chłopak spojrzał się znad lady na nią i uśmiechnął. To niewiarygodnie jak ona mu pomogła od dnia, w którym po raz pierwszy się poznali. Co prawda miejsce na spotkanie nie było zbyt dobre, ale cóż poradzić. On nie wybierał.
- Przejdziemy się? – Zapytał i już był obok swego dobrego duszka. – Zdajesz się być zmartwiona. – Powiedział spokojnie prowadząc ją wzdłuż korytarza. Ona go znała i wiedziała, że nie zdoła go oszukać, więc, po co podejmować takowe próby?
- Chyba całkiem dobrze a przynajmniej jeszcze mnie nie wyrzucili co oznacza, że albo nie jest tak źle albo są zdesperowani i potrzebują każdej pary dłoni nawet mojej. – Powiedział swym spokojnym, łagodnym tonem głosu spacerując z nią po korytarzu. I, kto, by pomyślał, że tak się sprawy potoczą?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Pamiętasz przecież te wszystkie dni, nadzieję tak wielką, że aż bolała, i zwątpienie, które korzystało z najmniejszego wyczerpania, żeby przyjść i zabić nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rejestracja   

Powrót do góry Go down
 

Rejestracja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Rejestracja

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Szpital Św. Munga :: Parter-