a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Sala zaklęć i transmutacji - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Sala zaklęć i transmutacji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Dorcas Meadowes

avatar

Liczba postów : 368

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Wto Lut 24, 2015 1:34 pm

Nie za bardzo interesowała się tym co robi, bardziej skupiała się na tym co dzieje się wkoło. W pomieszczeniu było na tyle cicho, że spokojnie było słychać kroki zbliżających się osób na korytarzu, na szczęści pierwszą osobą, która pojawiła się po niej samej nie był nauczyciel. Zawsze czuła się koszmarnie niezręcznie sam na sam z profesorem. Wstać czy nie, może się odezwać, albo lepiej nie, bo jeszcze powie coś niestosownego i jak się zachować później, wrócić do poprzedniego zajęcia czy przynajmniej udawać, że powtarza się przerobiony już materiał. Na szczęście była to jedynie Lily, którą odprowadziła wzrokiem, aż do ławki obok.
-Hej Lils- Przywitała się z lekko naburmuszoną miną na wieść, że jej dzieło sztuki w żadnym stopniu nie przypominało tego czym było.
-Jak to co!? To przecież portret pani Norris. Jestem zdruzgotana, że nie doceniasz mojego talentu artystycznego.- Powiedziała wskazując na bazgroły w niczym nie przypominające postaci kota, ani żadnego innego zwierzęcia, one w ogóle niczego nie przypominały.
Do sali właśnie wszedł Profesor więc zapadła cisza, popatrzyła na przyjaciółkę, później na nauczyciela, na pióra, które latały po całej sali i ponownie na Evans, aż w końcu jej wzrok spoczął na bazgrole. Oczywiście do momentu aż Riordan się odezwał, stojąc tuż przed ich ławką. Dorcas od razu zamknęła zeszyt i zaczęła wpatrywać się w jego przystojną twarzyczkę. Przygotować? Nic sobie na ten temat nie mogła przypomnieć. A ona zawsze o takich rzeczach pamięta!
-Nic Pan nie wspominał o przygotowaniu czegokolwiek specjalnego na dzisiejsze zajęcia. - Odpowiedziała całkowicie pewna swego. Po chwili sala zaczęła się zapełniać studentami, więc lada chwila miały się skończyć jej tortury w postaci rozmowy z wykładowcą. No bo co by nie powiedziała było by źle. Tacy to tylko by się znęcali nad swoimi studentami.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


She is beauty, She is grace, She will punch you in the face.


Mean Girls:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3639-dorcas-meadowes
Christian Fawley

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Wto Lut 24, 2015 4:23 pm

Schował głowę w ramiona, wszem i wobec informując swoją postawą, żeby mu nie przeszkadzano i dano w spokoju przeżyć ostatnie cenne minuty, które dzieliły go od rozpoczęcia zajęć. Niestety los okazał się tego dnia wyjątkowo paskudny, bo minęło zaledwie kilkadziesiąt sekund, gdy w sali rozległ się szum, a chwilę potem coś lub ktoś (podświadomie liczył na wersję numer jeden, bo wtedy mógł to coś zwalić z ławki) przysiadło się go niego.
Uniósł rękę i otworzył leniwie jedno oko, gotowy do warkliwego przywitania intruza, ale tym na swoje szczęście (lub nieszczęście...) okazała się dziewczyna, którą jako jedną z nielicznych tolerował. To znaczy nie tyle tolerował, co na jej widok nie krył się za filarami i nie udawał, że nie istnieje. Mo była właściwie jedną z tych niewieścich istot, które nie przyprawiały go o palpitacje serca i nie sprawiały, że z wrodzonej nieśmiałości nie uciekał na drugi koniec korytarza. Zapewne miało to związek z faktem, że spędzali często sporo czasu w gabinecie jej brata, gdy Christian, oczywiście całkowicie przypadkowo, zaglądał do niego, aby pożyczyć książkę.
- No fch... to znaczy bardzo się cieszę, bardzo - mruknął, chowając z powrotem głowę pod ramiona i udając tym samym całkiem wdzięcznego strusia. Po chwili odezwał się znowu stłumionym głosem: - Wybacz, że nie podskoczę z radości, ale Twój brat to wyjątkowy sadysta i przez niego się nie wyspałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3071-christian-fawley
Moira Riordan

avatar

Liczba postów : 12

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Wto Lut 24, 2015 11:44 pm

Zmrużyła nieznacznie brązowe ślepia, przypatrując się Christianowi z uwagą. Nie do końca potrafiła go rozgryźć, dlatego też wzbudzał w niej spore zainteresowanie. Miała niemało okazji do wspólnego spędzania czasu z chłopakiem; czy to w czasie wspólnych łączonych zajęć czy też w gabinecie Nolana, w którym panicz Fawley zdaniem Mo spędzał zdecydowanie zbyt wiele godzin. Nie żeby jej to przeszkadzało, bynajmniej! Po prostu dziwiło, nic więcej. Jej osobiście nie przyszłoby do głowy, by poświęcać tyle swojego wolnego czasu na podobne rzeczy. No chyba, że miałoby się w tym jakiś większy interes. Czyżby Christian..? Przygryzła delikatnie wargę, marszcząc przy tym ciemną brew. Och, na cycki Rowany! Zdecydowanie powinna sobie odpuścić podobne domysły i teorie, nie raz nie dwa właśnie przez swoją bujną wyobraźnię i ciekawość (niekiedy doprawdy paskudne połączenie) pakowała się w niemałe kłopoty. Późniejsze wypicie piwa, którego samodzielnie się nawarzyło bywało bardzo nieprzyjemne. Czy czegoś się z uprzednich sytuacji nauczyła?
Raczej nie.
Zupełnie nie przejęła się brakiem entuzjazmu w głosie swojego rozmówcy; ona sama miała zdecydowanie zbyt dobry humor by zwracać uwagę na podobne drobnostki. Słysząc słowa chłopaka o Mairtinie zmarszczyła lekko nos, co było jednym z kilku nawyków, których nijak nie potrafiła się oduczyć. Sadystą?  Już otwierała usta by zanegować zdanie Christiana na ów temat, gdy pod wpływem jakiejś pojedynczej myśli, zamknęła je z powrotem. Oparła wąski podbródek na dłoniach, wciąż nie spuszczając ogromnych oczu z twarzy Fawleya. Uwielbiała kontakt wzrokowy ze swoim rozmówcą, co niekiedy wyraźnie owego peszyło - cóż na to poradzić?
- Nie wyspałeś się, biedaku? No właściwie, gdyby się nad tym zastanowić to faktycznie wyglądasz nieco mizerniej niż zazwyczaj - zawiesiła głos, zamrugawszy przy tym parę razy w tempie zdecydowanie wolniejszym niż te przeciętne.
Odwróciła na chwilę spojrzenie od osoby Christiana, zawieszając wzrok na Mairtinie rozmawiającym z dwiema studentakmi, które kojarzyła z Hogwartu. Przemądrzała panna Evans oraz jej przyjaciółka bodajże Dorcas, dwie byłe Gryfonki. Nigdy nie miała z nimi specjalnie wiele do czynienia, tyle co na wspólnych zajęciach organizowanych dla domu Kruka i Lwa. Zmarszczyła nieco brwi, odrywając przy tym świdrujące spojrzenie od wyżej wspomnianej trójki.
- Zadał Wam coś konkretnego na te zajęcia? Czy po prostu adrenalina Ci podskoczyła na myśl o czasie spędzonym z Mairtinem? - zapytała, odchylając się nieco na krześle. Przejmować się zajęciami prowadzonymi przez młodszego z bliźniaków? Jeśli było się z nich dobrym, nie było potrzeby by się stresować. Bo kto by się przejmował kąśliwymi uwagami panicza Riordana? Wyłącznie masochista.


Ostatnio zmieniony przez Moira Riordan dnia Pią Mar 06, 2015 1:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Sro Lut 25, 2015 1:38 pm

Wszedł do sali jako piąty. Ostatnie zajęcia i ćwiczenia z manekinem wywołały u niego pewien rodzaj zniechęcenia. Nie chciał tu przychodzić, ale chciał być aurorem, więc musiał zacisnąć zęby i zjawić się na lekcji. Przywitał się w Lily i Dorcas, skinął głową Fawleyowi, Gabrielli i pannie Riordan, po czym zajął miejsce. Petera widział rzecz jasna, jednak jego przyjaciel tak ostatnio ich unikał, że nie miał zamiaru się do niego odzywać czekając, aż Pettigrew sam pofatyguje swój tyłek i przywita się. Jak nie to nie, nikogo do niczego nie będzie zmuszał. Usiadł przygotował notatki z poprzedniej lekcji i przypominał sobie zagadnienia i zaklęcia jakie padły.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Isolde Weston

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Sro Lut 25, 2015 9:53 pm

Lekko senna, a może raczej wciąż nie do końca obudzona zjawiła się na zajęciach. Weszła chyba jako jedna z ostatnich, bo godzina rozpoczęcia miała niedługo wybić. Witając się uśmiechem ze wszystkimi obecnymi, a z wykładowcą uprzejmym " dzień dobry" zajęła miejsce gdzieś po środku sali i zaczęła przygotowywać się do rozpoczęcia zajęć. Była bardzo ciekawa co tez dzisiaj ciekawego będą robić i dlaczego właściwie wszystkie kierunki mają zajęcia razem, gdy zazwyczaj maksymalnie dwa dzielą zajęcia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Isolde Weston

(c)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1412-isolde-weston
Christian Fawley

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Czw Lut 26, 2015 5:13 pm

Nadął usta, modląc się w duszy o odrobinę cierpliwości. Dziewczyny bywały czasami tak upiornie napastliwe. Wróć. Nie czasami, cały czas. Wystarczyło im tylko nieopatrznie powiedzieć, że ma się do zrobienia ważną rzecz lub po prostu jest się zajętym, zmęczonym lub umierającym z tego zmęczenia, by mieć pewność, że nie odczepią się przez dłuższy czas. Z panną Riordan było zapewne podobnie, dlatego darował sobie ostatnie minuty cennej drzemki i oparł policzek o dłoń, zapierając się łokciem w ławkę. Równie dobrze mógł je poświęcić na wysłuchiwanie jej radosnego szczebiotu. I przy okazji mieć nadzieję, że wykładowca transmutacji dostrzeże jego poświęcenie.
Ziewnął potężnie, wcale nie próbując ukryć swoich migdałków przed wzrokiem koleżanki, odpowiadając tym samym niemo na jej zadane pytanie. Nie chciało mu się rozglądać po sali, ale był pewien, że nie on jeden demonstruje ziewaniem niezadowolenie z powodu tego, o której godzinie odbywają się te zajęcia. Doprawdy, dyrektor mógł się okazać bardziej inteligentny pod tym względem i ułożyć plan, który byłby do zaakceptowania przez każdego studenta.
Christian nieszczególnie wiązał z tymi zajęciami jakieś większe zainteresowanie. Chodził, bo musiał, a ich zaliczenie było warunkiem ukończenia roku. Ale nie przypuszczał, by w przyszłości znajomość zaklęć transmutacyjnych, które pozwalały zmienić imbryk w kozę, była mu jakoś wyjątkowo potrzebna.
Odwzajemnił jej spojrzenie, które w innych okolicznościach mogłoby się wydawać nieco natarczywe i irytujące, ale teraz było mu po prostu obojętne. Nadal się nie rozbudził i nawet gdyby na ławce stanął nagle nagi Syriusz, tańcząc kankana i wywijając... brrr. W każdym razie nawet wtedy nie zrobiłoby to na Christianie żadnego większego wrażenia. Chciał spać, zakopać się we własnym łóżku pod ciepłą kołdrą i nie wychodzić z niego przez resztę dnia.
Niestety nie mógł tego zrobić z powodu Dużego Riordana. A Mała Riordan pozbawiła go resztek wolnych chwil, zanim zacznie się fascynujący – haha, z pewnością! - wykład. Przetarł oczy i spojrzał na wykładowcę zajętego podrywaniem dwóch Gryfonek, a potem wrócił spojrzeniem do Mo, która znów się w niego uporczywie wpatrywała.
- Sama powinnaś wiedzieć, czy braciszek zadał nam coś na zajęcia, czy będziemy sobie bimbać cały wykład – powiedział cicho, by nikt poza dziewczyną go nie usłyszał. Och, uwielbiał nawiązywać do jej rodzinnych koligacji, to było zarazem jak złośliwy pstryczek w nos, a jednocześnie dziecinnie zabawnie. Cóż, nikt jednak nie mówił, że Christian kiedykolwiek dorósł. - Nie przypominam sobie, by wspominał cokolwiek na ostatnich zajęciach, więc to pewnie jego typowe przedzajęciowe znęcanie się nad biednymi studentami – wzruszył ramionami, jakby wizja Mairtina stojącego z widłami w ręku nad rozgrzanym kotłem, w którym smażą się Bogu ducha winne Gryfonki, była czymś całkowicie naturalnym. - Poza tym, pffff – znowu nadął usta, wypuszczając wolno powietrze. - To tylko zwykła transmutacja. Przyjść, przeżyć, wyjść, zapomnieć. - Uśmiechnął się lekko, po raz pierwszy tego dnia, i wyprostował w ławce, opierając plecy o niewygodne oparcie krzesła. O, przydałaby się znajomość zaklęcia, które zamieniłoby je w wygodny i mięciutki fotel.
- A propo szczęśliwej rodzinki Riordanów – podjął po chwili, gdy do klasy wpadli pozostali spóźnialscy – nie wybierasz się przypadkiem wieczorem do swojego drugiego brata? Ponoć zamówił z Irlandii te fantastyczne ciasteczka morelowe – na samą myśl o pysznej słodkości zatrzepotał mu wąs, a usta rozszerzyły się w jeszcze większym uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3071-christian-fawley
Mia Dewan

avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Sob Lut 28, 2015 1:32 pm

Mia podążała swoimi ścieżkami, nie miała pamięci też do terminów... jeśli jej się chciało, pojawiała się, a jeśli nie — szła tam, gdzie ją nogi poniosły. Tym razem jednak spokojnie maszerowała po korytarzach próbując odnaleźć klasę do Zaklęć i Transmutacji. Nie przejmowała się zbytnio upływającym czasem, beztrosko spacerowała i rozmyślała, co ostatnio wydawało się być jej jedynym pożytecznym zajęciem. W końcu usłyszała pierwsze zaledwie urywane głosy dobiegające zza potężnych drzwi naprzeciwko. Mia westchnęła szykując się na godzinę męczarni, godzinę nowej wiedzy do przeanalizowania i godzinę wśród grona, do którego chyba nie bardzo pasowała. Otworzyła drzwi, które niedawno były jeszcze w ruchu... to dobrze, przynajmniej nie będzie jedyną spóźnioną. Wślizgnęła się pomiędzy i ostrożnie je zamknęła. Zdmuchnęła z twarzy prostą grzywkę, która uniosła się i z powrotem opadła na czoło studentki. Uśmiechnęła się, choć uśmiech w jej wydaniu zawsze wyglądał nieco... szaleńczo. Skierowała się w stronę ławek, niekoniecznie z tyłu... przecież to właśnie tam patrzyli profesorzy, przeświadczeni o tym, że zasiadają tam ci, którzy chcą uciąć sobie małą drzemkę. Mia wybrała nieco przemyślane miejsce. Tuż przy ścianie, tam gdzie akurat padał cień, mniej więcej po środku. Nic wielkiego... kto by właściwie nakierował tam wzrok? Właściwie, Mia w swoich czarnych włosach, czarnych ubraniach, czarnych ciężkich buciorach i kilkoma... drapieżnymi dziurami w rajstopach nie zwracała dużej uwagi. Oczy, które miała jednak błękitne otoczone ciemną obwódką, sprawiały, że chętnie można było na nie patrzeć... dlatego dobrała sobie grzywkę, które idealnie je zakrywały. No dobra — przyciągała spojrzenie wielu, ale niekoniecznie w ten pozytywny sposób. Była inna na inne rodzaje... gdzie inni dbali o elegancję, schludne i gładkie ubranie, ona zaś gustowała w przedziwnych strojach, to za dużych, to workowatych, byle by miały najróżniejsze odcienie czerni. Usiadła sobie grzecznie i uśmiechnęła się jeszcze bardziej uroczo (upiornie) i w końcu uraczyła profesora przywitaniem:
Prawda, że piękny dzień? Idealny na przyswajanie wiedzy... ach, tak.Albo na podróż na grzbiecie smoka... pomyślała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3281-mia-dewan
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Nie Mar 08, 2015 7:07 pm

Cóz, James nie za bardzo spieszył się na zajęcia, choć mogłyby być one nawet miłe zważywszy na to, że była to lekcja dla wszystkich kierunków, co oznaczało, że zobaczy swoich przyjaciół! Wszedł więc do sali gdzie było już sporo studentów. Przywitał się z prowadzącym, Fawley'em, Gabriellą, Mią, Isolde i Moirą, uśmiechnął się nieco złośliwie (żeby zachować pozory) do Helen i wyszczerzył się szeroko do Remusa, Lily, Dorcas oraz nawet Petera, choć nie wiedzieć czemu ten ostatni ostatnimi czasy nie spędzał z nimi tyle czasu, co kiedyś. Nie widział jeszcze Syriusza, ale miał nadzieję, że przyjaciel niedługo przybędzie. Usiadł w pobliżu Dorcas, Lupina i Lily, tą ostatnią obdarzając powitalnym buziakiem.
- Co tam słychać? Remus jak zwykle przygotowany? - mrugnął do przyjaciela.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Nauczyciele

avatar

Liczba postów : 176

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Pią Mar 13, 2015 9:50 pm

Wiem drzwi klasy się otworzyły a profesor zdziwiony zwrócił głowę w tamtą stronę, czyżby jakiś spóxniony student?
Buuuum!
Słyszeli wszyscy. Ktoś wrzucił do sali łajnobombę która wybuchła pokrywając wszystko i wszystkich... No sami wiecie czym!
- Wszyscy do wyjścia!!!- krzyknął profesor zarządzając natychmiastową ewakuację.
No to tyle by było z zajęć tego dnia.

z/t wszyscy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    nauczyciel eliksirów, opiekun Slytherinu - Horacy Slughorn nauczyciel zaklęć i uroków, opiekun Ravenclawu - Filius Flitwick nauczyciel zielarstwa, opiekun Hufflepuffu - Pomona Sproutnauczyciel historii magii - Cuthbert Binnsnauczyciel opieki nad magicznymi stworzeniami - Sylwan Kettleburn



Konto nauczycieli Hogwartu, tylko w celu przeprowadzania lekcji. Każdy może prowadzić rozgrywkę w imieniu jakiegoś nauczyciela - wystarczy napisać do administracji!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Pią Maj 15, 2015 9:12 pm

Maj, pogoda zachęcająca do robienia... czegokolwiek!
Słoneczko, ciepełko, czego dusza mogła więcej zapragnąć? Czyż to nie prawdziwa sielanka?
No wszystko możliwe ale z pewnością nie dla studentów.
Zbliżające się wielkimi krokami egzaminy końcoworoczne spędzały sen z powiek wszystkim , kolejny dzień nie przynosił ukojenia a niósł ze sobą kolejne lekcje, kolejne prace domowe, kolejne porcje materiału do opanowania, praktyki,do tego zajęcia uczniów wszystkich kierunków razem nigdy nie wróżyły niczego dobrego, już dawno zapomniano o niedawnej przerwie wiosennej a jak by tego było mało coraz głośniej mówiono o zniknięciu dwójki uczniów Hogwartu.....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Sob Maj 16, 2015 1:50 pm

Remus mocno pobladły i wciąż odczuwający skutki pobytu w Hogwarcie zjawił się w sali jako pierwszy. Dziwne, bo zazwyczaj już kilka osób siedziało w klasie. Wzruszył tylko ramionami i zajął miejsce pośrodku. Lubił tu siadać, był naprzeciwko biurka i doskonale widoczny dla nauczycieli. Wyjął książkę od zaklęć, w stopniu zaawansowanym i zacząć czytać kolejne rozdziały. Jednocześnie jego myśli wędrowały ku ostatniemu zebraniu Zakonu i kolejnej misji, jaka została im powierzona. Przysiągł, że tym razem nie nawali. Muszą odzyskać zgubę, bo leczy wszystkie choroby... a może jego, Remusa, wyleczy z wilkołactwa? Chociaż w to akurat wątpił, ale nadzieja zawsze jakaś w głębi duszy się tliła...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Mavis Snow

avatar

Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Sob Maj 16, 2015 2:04 pm

Zaklęcia...
Pierwsza myśl jaka przyszła jej do głowy zaraz po porannej kawie i kanapce z szynką i majonezem. Westchnęła i uporała się z owładniającą ją chęcią powrotu do ciepłego łóżeczka. No cóż, mus to mus, pomyślała leniwie, biorąc swoją torbę i pakując do niego swój rysownik.
Sytuacja w akademiku stała się męcząca. Nieubłagalnie zbliżał się koniec roku, a ona miała coraz więcej roboty. Prace domowe, egzaminy... Wszystko to ją wykańczało, poważnie zastanawiała się nad jakimiś eliksirami na skupienie...
Weszła, a raczej wpełzła do klasy i kiwnęła głową wykładowcy. A potem zwaliła się na ławkę, ledwo rejestrując fakt, że jest jedną z pierwszych. Zauważyła to dopiero, gdy już podniosła spadające pióro i wyłożyła na ławkę butelkę atramentu. Było tego już niewiele, więc miała nadzieję, że dzisiejsze lekcje skupią się na praktyce, a nie pisaniu...
Rozejrzała się. Nie lubiła zjawiać się pierwsza, sam na sam z wykładowcą, kimś kogo kompletnie nie znała. Tacy ludzie wydawali się ludźmi stworzonymi tylko do gnębienia uczniów, czy też studentów. Zupełnie jakby byli cyborgami bez własnego życia.
Na szczęście nie była całkiem sama, bo gdzieś po środku siedział chłopak. Lupin. O ile się nie myliła.
Ziewnęła przeciągle, zakrywając usta dłonią i wyciągnęła rysownik. Otworzyła go na wczoraj zaczętym rysunku. Przedstawiał on księcia na koniu, pochylonego na lewą stronę, by pociągnąć za siebie uroczą blondynkę. W pierwszej chwili miała to być ona, ale stała się znacznie piękniejszą księżniczką w długiej sukni i idealnej figurze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3403-mavis-snow
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Czw Maj 21, 2015 9:04 am

Gabriella pojawiła się z niechęcią na zajęciach. Była pilną uczennicą i chyba tylko dlatego zdecydowała się na nie przyjść. Była taka śliczna pogoda, że najchętniej wyszłaby na spacer, czy posiedzieć na ławce w ogrodzie przy akademiku.
Weszła do sali, rozejrzała się...
-Cześć.-przywitała się z wszystkimi zastanawiając się, gdzie usiąść. Skierowała się w stronę Mavis. Usiadła i rozłożyła swoje rzeczy.
Uśmiechnęła się szerzej kierując twarz w stronę promieni słonecznych przebijających się przez okno. Dziewczyna skorzystała z tego, iż nauczyciel nie rozpoczynał zajęć. Wstała, otworzyła okno i tak sobie w nim stała. Było przyjemnie... ciepło.
Jak dla niej mogłoby być już tak zawsze.
Ciekawa, co przyniosą zajęcia wzięła do ręki jeszcze ostatnie notatki, a nuż ktoś ją zapyta o coś, źle byłoby nie wiedzieć już na takim etapie studiów prawda?
Niedługo sama rozpocznie pracę, najpierw jako stażystka, a potem... może zostanie magomedykiem z jakąś trudną specjalizacją. Była ambitna, w końcu chciała w przyszłości móc pomóc wielu ludziom.
Powrót do góry Go down
Mavis Snow

avatar

Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Czw Maj 21, 2015 6:19 pm

Właśnie kończyła cieniować talię księżniczki, kiedy nad nią rozległ się czyjś głos. Podniosła głowę i uśmiechnęła się do Gabrielli. Widać było, że nie ona jedna poleżałaby jeszcze w łóżku.
- Cześć, Gabby. Jak się spało? - spytała, odgarniając jeden kosmyk za ucho. Dziś było tak ciepło, że związała je w kitkę na szczycie głowy, by nie grzały jej karku. - Ja to bym najchętniej jeszcze pospała... - mruknęła i przeciągnęła się, chyba na samo wspomnienie łóżka.
A potem wróciła do rysunku. Chwilę mazała ołówkiem po sukience, uwypuklając ją, cieniując, rozmazując pędzelkiem i ścierając gumką, a miała przy tym bardzo komiczną, skupioną minę. Mogłoby się wydawać, że nie zwraca uwagi na nic innego, tylko na kartce papieru. Ręce przy tym coraz bardziej brudziły jej się od ołowiu.
- Pamiętasz naszego księcia, Gabby? - zapytała żartobliwie i spojrzała na dziewczynę, która chyba była jej przyjaciółką. A w każdym razie miała na to predyspozycje.
- Jak myślisz, co dziś przyniosą zajęcia? Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że skupią się na praktyce. - powiedziała. Nie wspomniała ani słowem o kończącym się atramencie, butelka stała na ławce. Poza tym Gabriella jej chyba pożyczy swojego, w razie potrzeby, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3403-mavis-snow
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Pią Maj 22, 2015 3:54 pm

Uśmiechnęła się szerzej do przyjaciółki zadowolona oglądając rysunek. Dziewczyna miała prawdziwy talent, więc nigdy nie powinna go marnować. Szkoda by było, w końcu mogła stworzyć tyle cudnych rzeczy.
-Niemal identyczny, jak ty to robisz?-stwierdziła wybuchając śmiechem. W końcu nie codziennie staje się księżniczką, a Mavis miała nią być. Damą serca, niezależnego i przystojnego wojownika. Ciekawe, czy gdyby magiczny ON, jak go w myślach nazywała zrobił to bardziej po ludzku to Mav by się zgodziła umówić z nim na randkę. Była to niesamowicie nierealna myśl, jednak wywołała szerszy uśmiech na twarzy dziewczyny.
Jednak teraz zostało jej tylko skupić się na zajęciach, których początek nieuchronnie się zbliżał. Miała nadzieję tak jak dziewczyna obok, że jednak skupią się na praktyce. Szczerze mówić nie najlepiej była dzisiaj przygotowana, a to raczej nie było u niej normą.
-Dzisiaj możemy leżeć na ławce, pootwierać okna i wygrzewać się w promieniach słonecznych, a jeszcze lepiej by było, gdyby profesor wziął nas na jakiś mały piknik do ogrodu. Ah... marzenia.-stwierdziła kładąc głowę na książkach i wpatrując się w rysującą artystkę.
-W torbie mam atrament możesz sobie wziąć. Ale biorę ten rysunek dla siebie. Schowam w swoim notatniku.- Gabryśka uwielbiała różnego rodzaju zeszyciki. Chowała w nich pamiątki, kartki i właśnie tam znajdzie się rysunek. Jak nie będzie chciała jej oddać, to zabierze siłą, a co!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Pią Maj 29, 2015 5:14 pm

Profesor zaklęć i transmutacji był bardzo spóźniony. Ba! Obawiał się, że studenci wyjdą z sali nim ten zdoła do niej dotrzeć. Otworzył drzwi sali lekko się tego obawiając, jednak pozytywnie został zaskoczony.
-Witam, witam. Przepraszam za spóźnienie. Dyrektorka wezwała nas na rozmowę, niestety nie mogłem wyjść w połowie. Mam nadzieję, że państwo przygotowali się na dzisiejsze zajęcia? Zaczniemy od czegoś łatwego. Powtórzymy zaklęcie Locomotor Mortis przez Alarte Ascendare kończąc na potężnym Repello Inimigotum. Nie sądzę, żeby wszystkim się udało, jednakże liczę, że państwo wiecie o czym mówię. Może ktoś?- zapytał obserwując miny uczniów. Liczył, że jakiś chętny się zgłosi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Czw Cze 04, 2015 9:27 am

Sala powoli zapełniała się uczniami, a nauczyciela w dalszym ciągu nie było widać. Po raz pierwszy spotkał się z czymś takim, by nauczyciel tak długo nie przychodził na lekcję. Remus zaczął się niecierpliwić, ale i także lekko niepokoić. Może coś się stało? Nie skończył jednak myśleć, gdy drzwi otworzyły się i wparował profesor, szybko wyjaśniając powód swojego późnego przybycia. W głębi duszy Lupin odetchnął z ulgą, że jednak wszystko z nim w porządku. Wysłuchał go i bez chwili wahania wyciągnął rękę w górę.
- Ja chętnie się zgłaszam - powiedział z miną mówiącą, że wraca stary , dobry Remus z czasów Hogwartu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Mavis Snow

avatar

Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Czw Cze 04, 2015 6:06 pm

- Normalnie. - Wzruszyła ramionami. - Najważniejsza jest praktyka. - wyjaśniła krótko, bezmyślnie wkładając ołówek do ust. Uśmiechnęła się. Tak, książę był dość... porywczy. W obu tego słowa znaczeniach. Ale wtedy nie była taka skora do żartów, sytuacja była absurdalna.
- Tak, byłoby wspaniale... - westchnęła. - Pogoda jest wręcz idealna... A właśnie... Nie zgubiłaś ostatnio broszki? - spytała znienacka, przypominając sobie o swoim ostatnim znalezisku.
Kiwnęła głową. - Jak chcesz. I dzięki.
Zamknęła rysownik, gdy nauczyciel wszedł do klasy. A był to dość zabawny widok. Wyglądał, jakby całą drogę przebył biegiem, zziajany. To nie dość dziwne, że dyrektorka organizuje rozmowy w czasie lekcji? Wysłuchała kolejnych słów nauczyciela. Czyli jednak praktyka. Świetnie. Wyprostowała się, już miała się zgłosić, ale wyprzedził ją Lupin. Cóż, kto pierwszy ten lepszy. Z resztą jej się jakoś nie spieszyło. A nóż widelec, coś pomyli i skończy się to tragicznie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3403-mavis-snow
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Pią Cze 05, 2015 10:30 am

Profesor zadowolony z aktywności uczniów spojrzał na chłopaka. Uśmiechnął się szeroko, po czym wskazał ręką na Lupina.
-Proszę, niech pan zacznie. Koleżanka panu w razie czego pomoże.- tutaj wskazał na Mavis. Przekrzywił głowę i usiadł na biurku obserwując swoich mądrych studentów. Ten rocznik był wybitny, trzeba było im to przyznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Pią Cze 05, 2015 4:26 pm

Remus z uśmiechem zadowolenia podniósł się z miejsca i wyszedł na środek. Od razu przybrał tę swoją minę zarozumialca. Odchrząknął dwa razy i mocniej chwycił różdżkę w dłoń.
- Zaklęcie Locomotor mortis służy do związania nóg przeciwnikowi, uniemożliwiając mu ucieczkę. By pokazać jak działa, potrzebny mi ochotnik, nie jestem sam w stanie tego zrobić - powiedział z uśmiechem. - Jeśli chodzi o drugie zaklęcie, jakie pan profesor wymienił, a mianowicie Alarte Ascendare powoduje wyrzucenie przedmiotu w powietrze - wyjaśnił. Skierował swój wzrok na jedno z wolnych krzeseł i machnął różdżką, wypowiadają zaklęcie. Krzesło podskoczyło lekko do góry i przewróciło się. Zmarszczył czoło, niezadowolony, bo nie tego oczekiwał. - Natomiast Repello Inimigotum to potężne zaklęcie ochronne, najczęściej rzuca się je, by chronić całe budynki przed obcymi. Przykładem mogą być szkoły magii, na które rzucane jest to zaklęcie. Obawiam się jednak profesorze, że nie jestem zbyt zdolny, by potrafić je rzucić - dodał skromnie na koniec.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin



Ostatnio zmieniony przez Remus Lupin dnia Pią Cze 05, 2015 4:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Pią Cze 05, 2015 4:26 pm

The member 'Remus Lupin' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   Pią Cze 12, 2015 8:00 pm

Czas na zajęciach mijał bardzo szybko.
Studenci byli przygotowani na zajęciach, więc w sumie skończyli przed czasem. Każdy z nich OPANOWAŁ owe zaklęcia. Nie było to łatwe, jednak pojawiło się bardzo niewielu uczniów.
-Brawo! Każdemu z was należy się wybitny.- wpisał je (10 pkt.) do dzienników i zadowolony pozwolił im wyjść.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala zaklęć i transmutacji   

Powrót do góry Go down
 

Sala zaklęć i transmutacji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Sala zaklęć i transmutacji
» Podręcznik do Zaklęć Złożonych (Rozdział I)
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: I Piętro-