a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Gabinet dyrektora
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Gabinet dyrektora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Gabinet dyrektora   Sro Cze 11, 2014 11:35 pm

Pomieszczenie wygląda jak wielki salon z sofą oraz przestronnym oknem dającym wielką ilość światła. Na parapecie spokojnie rosły sobie kwiatki należące do szanownej pani dyrektor tej placówki. Pod tym właśnie oknem mieściło się duże, dębowe biurko. Na przeciwko, nad drzwiami znajdował się ogromny zegar, który co 12 godzin przeraźliwie dawał o sobie znać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dawn Fairbairn

avatar

Liczba postów : 35

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sob Lis 15, 2014 1:03 pm

Odetchnęła z ulgą, gdy Potter otworzył oczy. Nie wyglądał źle, najważniejsze, że żył. Christian też powinien się już obudzić. Dziewczyna, podążając za wskazówkami Blacka, chciała otworzyć drzwi. Dobrze, że nie zdążyła się do nich zbliżyć. Wejście otworzyło się samo, robiąc przy tym mnóstwo hałasu. W gabinecie nie było żywej duszy, choć… Jeśli w każdej tej masce był zaklęty duch, to akurat to stwierdzenie nie było do końca prawdziwe. Klimatycznie, faktycznie. Ale z drugiej strony był to równie przerażający widok. Maski, wszędzie maski. Wciągnęli do środka Christiana, a Syriusz pomógł Jamesowi wstać.
– Proponuję niczego nie dotykać – mruknęła z nutą strachu w głosie.
Zbliżyła się do pustego miejsca na ścianie i przeczytała opis na głos. Historia tragiczna. Ale co, jeśli te oskarżenia były bezpodstawne? A co, jeśli były prawdziwe? Nie wiadomo, która wersja była gorsza. Dawn skrzyżowała ręce na wysokości klatki piersiowej, pocierając zmarznięte ramiona.
– Może ją dopadli i skatowali na śmierć, a na dworze powiedziano, że uciekła? Widzieliście jej suknię? Była cała zakrwawiona. Coś okropnego musiało się z nią stać. No i dlaczego chciała pozbyć się królowej? Może czyhała na Księcia Alberta - zadumała się na chwilę, próbując złożyć to wszystko w logiczną całość – Christian, wstawaj.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Dawn Fairbairn

And if you don't need my love I'll give it all away
And if you refuse I prostitute My heart for sale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3064-dawn-fairbairn
Christian Fawley

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sob Lis 15, 2014 1:35 pm

Do jego świadomości nie dochodziło kompletnie nic, nie czuł nawet szarpania, które towarzyszyło wciąganiu go do gabinetu. Rzucone wcześniej przez Dawn zaklęcie budzące tylko go połaskotało, ale sam Christian w odpowiedzi jedynie głośniej zachrapał, westchnął i wygodniej ułożył się na noszach. Miał sen, dość ciekawy i absorbujący, o ile można tak nazwać widok półnagiego Severusa tańczącego dziki taniec radości na futrze, które z wyglądu przypominało wielkiego czarnego psa. Cóż, Severus zawsze był dziwny, a Christian nie wnikał w jego zwierzęce fetysze, chociaż puszyste futerko w śnie strasznie go kusiło. W końcu wiedziony jakimś dziwnym impulsem wyciągnął rękę i zaczął je czochrać, raz z włosem i raz pod włos, wydając przy tym dziwne i niekontrolowane pomruki. Futro przyjmowało jego głaszczący entuzjazm z cichą pokorą, a Severus dalej odstawiał swój dziki i szalony taniec, zrzucając po kolei kolejne części garderoby.

- Severusie - zachrypiał Christian z przymkniętymi oczami, wstając z kolan i wplatając dłonie we włosy Ślizgona, przyjemnie delikatne i czyste. Już sam tej fakt powinien wzbudzić w nim podejrzenia, ale na laskę Merlina, to był przecież sen! Świadomość zaczęła nagle rejestrować jakieś drobne impulsy z zewnątrz, Christian usłyszał głosy, najpierw ciche i szepczące, a potem coraz głośniejsze, ale postanowił je zignorować. - Severrrrrusie - powtórzył, szarpiąc za kosmyki czarnej czupryny. Oplótł ramionami jego smukłą szyję, co znów powinno go zastanowić, wtulił tors w jego mięciutkie duże piersi, co w normalnej sytuacji z pewnością by go zastanowiło i otworzył oczy.

- Ty nie jesteś Severusem - powiedział przytomnie, wpatrując się w Dawn z pewnym zdziwieniem i zaskoczeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3071-christian-fawley
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Nie Lis 16, 2014 6:28 pm

Potter ocknął się, choć zupełnie nie wiedział dlaczego. Uniósł się na łokciach i jedną ręką złapał się za głowę. Rozejrzał się nieprzytomnie, mrugając szybko powiekami, aby złapać ostrośc widzenia. Jego wzrok padł na Syriusza.
- Łapa! - zawołał ochrypłym głosem. Poznał korytarz kolegium, zastanawiał się dlaczego leży na podłodze. - Co się stało? - zapytał, ale nagle wszystko zaczął sobie przypominać. Założył tę przeklętą maskę, a potem.. nie pamiętał już nic. I zdaje się, że trafnie użył słowa "przeklęta". - To ta maska, tak? - zapytał, kiedy już się ogarnął i znaleźli się w gabinecie dyrektora. Zatkało go jednak widząc jego wnętrze. Wszedzie pełno masek, podobnych i niepodobnych do tej, którą znaleźli.
- Słuszna uwaga - mruknął, nauczony wcześniejszym doświadczeniem. - No, ale przyznacie, że było mi w niej do twarzy? - uśmiechnął się szeroko, ale zaraz spowazniał rozglądając się wokół. Na słowa Dawn wzruszył ramionami i pokręcił głową.
- Szczerze? Jakoś o niej nie słyszałem. Zresztą powie mi ktoś co się działo, kiedy odleciałem? - zapytał. Z jego perpektywy to wyglądało tak - założył maskę, stracił przytomnośc i obudził się za jakiś czas. Nie mógł wiedzieć co przeżywazli inni.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto Lis 18, 2014 12:07 am

Myśleliście, że wszystko wróciło do normy? Nic bardziej mylnego. Znaleźliście się gabinecie dyrektora...
Nie obecnego oczywiście....
Drzwi zamknęły się z hukiem. Czyżby coś znowu miało się zdarzyć.
Okno trzasnęło.
Cisza...
Ten głos....
"Znowu nie mam dokąd pójść, znowu jestem całkiem sama..."
Nie była to ta sama kobieta z maski co wcześniej. Ten głos wydobywał się z jednej z masek znajdujących się na parapecie drugiego okna w pomieszczeniu.
Maska zaczęła niebezpiecznie się świecić.
Jednak dalej słyszycie jej głos:
"Zupełnie obcy jest mój dom, zupełnie nikogo przy mnie nie ma, lecz noc przygarnie mnie. Gdy wszycy idą spać, ja wychodzę w dal by go spotkać..."
I wtedy maska zamilkła.
Zaczęła jednak przyciągać Dawn jak magnes. Dziewczyna wyciągnęła po nią rękę. Poczuła dziwną więź z dziewczyną, do której należała maska.
Rozumiała ją. Nieszczęśliwa miłość bywa...rujnująca. Jednak czy i was zrujnuje?
Po chwili po kolei zaczęły drżeć kolejne maski w gabinecie. Czy to one? A może to drżenie ziemi?
Wyjście jest niemożliwe. Drzwi, okna zamknięte.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto Lis 18, 2014 2:44 am

Syriusz również odetchnął z ulgą, widząc, że James odzyskał przytomność. Pomógł mu wstać z podłogi. Wcale nie był zdziwiony tym, że przyjaciel nie zdaje sobie sprawy co się przed chwilą wydarzyło. Opowiedział w wielkim skrócie co się właśnie wydarzyło.
- Założyłeś maskę, opętała Cię dusza jakiejś wariatki, straciłeś przytomność i dopiero zaklęciem podsłyszanym od pani Pomfrey zdołałem Cię ocucić. - Wyszczerzył zęby w złośliwym uśmiechu. - Kiedy byłeś pod wpływem upiora łupnąłeś Drętwotą w Fawley'a, dopiero przed chwilą się obudził. - Zachichotał, jednak śmiech uwiązł mu w gardle. Nie był to czas do śmiechu. Wszedł jako ostatni do Gabinetu Dyrektora, który był pełen przedziwnych masek. W milczeniu przyglądał się dziwnej i dosyć niepokojącej kolekcji, przyznając w duchu rację Dawn i Jamesowi, że lepiej niczego nie dotykać. Nie miał ochoty na spotkania z kolejnymi żądnymi krwi zjawami. Na kolejne słowa Jamesa, po twarzy Syriusza przemknął cień uśmiechu.
- Owszem, Rogaczu, ale cieszę się widząc Cię bez tej maski, która dłuższy czas nie chciała odkleić się od Twojej twarzy. - Dodał z oczami pełnymi grozy. - Szczęście, że Cię nie okaleczyła!
Dawn w tym czasie zajęta była rozważeniami na temat historii upiorzycy, która ukazała im się wychodząc z weneckiej maski. Nie słyszał nigdy o kobiecie o takim nazwisku i szczerze mówiąc, nie bardzo miał ochotę zagłębiać się w jej historię.
- Ja też o niej nie słyszałem. - Nagle pacnął się w czoło i spojrzał drwiąco na Christiana, który do tej pory siedział cicho. - Noo, Fawley lubi historie wszelakiego kalibru, od ploteczek o miłostkach pana Ministra Magii może i po książęce intrygi!
Urwał, ponieważ w Gabinecie zaczęło się dziać coś bardzo dziwnego. Drzwi zatrzasnęły się za Syriuszem z hukiem, aż biedny odskoczył do przodu. Okno poszło w ślady drzwi. Wszyscy podskoczyli, zapadła grobowa cisza. Nagle z jakiejś maski zaczął wydobywać się głos. Leżała na parapecie drugiego okna, odosobniona od reszty kolekcji. Zaczęła się świecić podobnie jak tak, którą znaleźli w korytarzu Kolegium. Syriusz słuchał w milczeniu pieśni kolejnego upiora z niesmakiem, miał bowiem nadzieję, że ta "maskarada" się już skończy. Kolejne problemy zaczęły się kiedy Dawn zaczęła zbliżać się jak zahipnotyzowana do dopiero co mówiącej maski. Teraz zamilkła, mimo to Fairbairn nadal miała zamiar ją podnieść. Syriusz chwycił jej wyciągnięte ręce i ścisnął mocno za plecami dziewczyny, unieruchamiając je w mocnym uścisku swoich dłoni. Trzymał ją za nadgarstki obiema rękami i nie puszczał. Dawn nie miała tyle siły co Syriusz, mimo, że się wyrywała, nie puścił jej. Nie miał zamiaru przechodzić jeszcze raz przez to samo tylko, że z inną marionetką opętaną tajemniczą mocą. Po chwili zaczęły drżeć kolejne maski w gabinecie. Zarówno drzwi jak i okna zostały zamknięte. Gabinet wydawał się ich ostatnią deską ratunku, a okazał się zgubną pułapką. Na samą myśl, że jego plan się nie powiódł, Syriusz zadrżał, czując na karku zimny pot. W tej chwili jego myśli na ułamek sekundy pomknęły do Shiry, która teraz pewnie spała w Wieży Ravenclawu w bezpiecznym Hogwarcie. Wydawało mu się, że minęły wieki od kiedy odprowadził ją na VII piętro, a później razem z Jessi i Rogaczem zahaczyli o Miodowe Królestwo. To co działo się w tym momencie, było jak oderwanie od spokojnej rzeczywistości, w dodatku bez możliwości ucieczki. Syriusz wyciągnął różdżkę z tylnej kieszeni spodni, gotowy na wszystko(Wcześniej wyczarował kajdanki, którymi skuł dziewczynę, dopóki ochota na maskę jej nie przejdzie. Nie omieszkał się obrzucić Dawn złośliwie prowokującym uśmiechem). Wszyscy tłoczyli się na środku pokoju, więc niewiele myśląc rzucił zaklęcie w stronę drzwi.
- Bombarda Maxima! - Zawołał, zarzucając energicznie ramieniem, w którym trzymał różdżkę. Mimowolnie uchylił się przed ewentualnymi skutkami wybuchu.


Ostatnio zmieniony przez Syriusz Black dnia Wto Lis 18, 2014 2:48 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto Lis 18, 2014 2:44 am

The member 'Syriusz Black' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw Lis 20, 2014 5:03 pm

Żeby wygrać trzeba grać.
Syriusz zagrał, ale czy dobrze?
Zbombardował całą salę.
Zrobiło się ciemno...
Dym...
Wszyscy zaczeli kaszleć.
Stracili przytomność jedyne, co widzieli to błyszczące MASKI WENECKIE.
~

Na drugi dzień każdy z was obudził się w swoim łóżku w Akademiku.
Wydawało wam się, że mieliście naprawdę szalony sen, jednakże przy waszej poduszce leżała maska wenecka.
Wasza własna Maska Wenecka z imieniem i nazwiskiem na metce.
Co to może znaczyć?


***
KONIEC EVENTU!
Dziękuję za aktywność
Każdy z was otrzymuje maskę wenecką +10 punktów postaci
+10 punktów aktywności na lekcji, sami wybieracie, do którego przedmiotu.

Osoby, które brały udział w evencie proszone są o pw do Anarhold Tempest.
W innym wypadku nagroda przepada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   

Powrót do góry Go down
 

Gabinet dyrektora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet dyrektora
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet Dyrektora Hogwartu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: III piętro-