a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Sypialnia 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Sypialnia 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Sypialnia 3   Czw Cze 12, 2014 12:14 am

Sypialnia z trzema łóżkami , przy których znajdują się małe szafki nocne. Na nich stoją magiczne świeczniki. Po prawej stronie każdy z mieszkańców pokoju może znaleźć swoją szafę na ubrania i inne ważne dla niego przedmioty. Po lewej stronie na półkach mieszczą się różne książki pozostawione przez dawnych mieszkańców tego pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Nie Gru 21, 2014 4:30 am

Uśmiechnęła się szelmowsko.
- Miło mi to słyszeć. Dążę do tego, aby uzależnić Cię od siebie jeszcze bardziej - mruknęła cicho, prosto do jego ucha, bo akurat przybliżył ją do siebie i oparł głowę o jej policzek. Shira przesunęła nieco twarz, aby przytulić policzek do jego włosów. Miała wrażenie, że nie ma nikogo wokół nich, że mimo głośnej muzyki i szumowi rozmów są tutaj sami i nikt ich nie widzi. To mogła być po części prawda, bo Syriusz wybrał stolik, przy którym panował naprawdę prywatny nastrój co Shirze odpowiadało. Widziała tylko jego oczy, które patrzył na nią takim spojrzeniem, które powodowało, że robiło jej się gorąco, ale też schlebiało jej. Czuła się niesamowicie, czując Syriusza tuż obok siebie, wiedząc, że ktoś ma ochotę tulić ją do siebie i być blisko. Uświadamiając to sobie chciała skakać do góry z radości, czując jak szczęście rozsadza jej serce. Nic takiego oczywiście nie zrobiła, nie chcąc opuszczać swojego miejsca, zwłaszcza, że Syriusz właśnie mocno objął ją w pasie, odpowiadając na jej uścisk. O, nie, nigdzie i nigdy się stąd nie ruszy, chyba, że z Syriuszem!
Roześmiała się na jego komentarz dotyczący Hogsmeade.
- Sam byłes takim rozwrzeszczanym trzecioklasistą, nie mów, że oczy Ci się nie świeciły na widok wszystkich pyszności z Miodowego Królestwa - uśmiechnęła się szeroko. W końcu ona pamiętała jak sama pierwszy raz odwiedziła wioskę. Ledwo powstrzymała się, aby nie kupić wszystkiego po trochu.
Westchnęła, udając zrezygnowanie.
- No jeśli już musisz... - powiedziała, ale w oczach igrały jej wesołe ogniki. Zapewne dobrze wiedział, że bardzo chętnie dalaby się porwać. Serce nie zdązyło się uspokoić, kiedy znowu musiało przyspieszyć pod wpływem dotyku Syriusza na kolanie dziewczyny. Kolana to bardzo dziwna rzecz. Niby coś zwyczajnego, ale jednak czyjś dotyk na nich może powodować, że niemal zapomina się jak się oddycha. Wszędzie gdzie palce chłopaka dotknęły skóry Shiry, dziewczyna czuła jeszcze przez dłuższy czas lekkie mrowienie jakby każdy jego dotyk zostawiał ślad. Słowa Syriusza w połączeniu z dotykiem jego palców na karku Krukonki sprawiały, że już tutaj miała ochotę zamknąć go w uścisku i obdarzyć gorącym pocałunkiem. Jednak wizja zniknięcia z organizatorem podobała jej się jeszcze bardziej, więc wstała, próbując uspokoić serce i opuszczając pokój z Syriuszem. Szli korytarzem, a Shira dziwnie czuła się w takiej ciszy, bo dźwięki z Pokoju Zyczen umilkły, gdy tylko przekroczyli próg. Syriusz zaprowadził ją do pokoju Huncwotów, aby pokazać jej jak mieszkają. Shira zaciekawiona weszła do srodka i obrzuciła spojrzeniem nowe wnętrze. Każda część pokoju wyglądala inaczej, każdy z nich zagospodarował swoją przestrzeń zgodnie ze swoimi upodobaniami. Spojrzała na Syriusza z uśmiechem.
- Chyba potrafiłabym rozpoznać, które łóżko do kogo należy - powiedziała, spoglądając jeszcze raz na pokój, a jej spojrzenie zatrzymało się na łóżku i kąciku, który, jak podejrzewała, należał do Syriusza.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Pon Gru 22, 2014 12:05 pm

Syriusz zakrztusił się powietrzem i chrząknął, nie starając się nawet tłumić rozbawienia, jakie wywołała w nim Shira.
- I sądzisz, że Ci się to uda? Chcesz ściągnąć na siebie całe moje szaleństwo? – Spytał, nachylając się do jej ucha. – A z resztą, już chyba za późno na takie rozważania. – Mruknął, powstrzymując uśmiech, kiedy Shira przytuliła policzek do jego włosów, a cała kaskada rudowłosych kędziorów spłynęła mu na twarz, łaskocząc przy okazji po nosie. Również miał wrażenie, że nie ma nikogo więcej wokół nich, ponieważ jej włosy przysłoniły mu całkiem widoczność. Uporał się jednak z nimi, ujmując silnie w dłoń i układając na jej drugim ramieniu. Przy okazji odsłonił jej aksamitną, łabędzią szyję, do której niebezpiecznie powoli przybliżył swoją twarz. Spojrzał jej w oczy, jakby badając jej reakcję, po czym przybliżył usta do jej szyi i złożył w zgięciu jej obojczyka krótki pocałunek. Odsunął niechętnie twarz od jej gładkiej skóry i objął ciaśniej w pasie. Kiedy dziewczyna się roześmiała, poczuł wibracje rozchodzące się po całym jego ciele. Trzymał ją tak blisko siebie, że czuł nawet drgania jej mięści podczas zwykłego śmiechu. Kącik jego ust uniósł się ku górze, gdy odpowiedział.
- Może masz rację, ale to tylko za pierwszym razem. Nie zapominaj, że bardzo prędko odkryliśmy z Jamesem i Remusem wszystkie tajne przejścia prowadzące do Hogsmeade i po krótkim czasie znaliśmy już wszystko na pamięć. – Zakończył, obracając w palcach kosmyk jej włosów. Skoro Shira tak bez skrępowania poczynała sobie z jego policzkiem oraz szyją, on również nie miał zamiaru hamować się przed takimi drobnymi gestami. Spojrzał na Shirę, kiedy ta wydała z siebie westchnienie i oparł brodę o jej ramię, powodując, że materiał sukienki lekko się obsunął.
- Moja droga, jest znacząca różnica między musieć a chcieć, a ja właśnie odczuwam tę drugą, jakby to powiedzieć, potrzebę… – Urwał, przesuwając ostrożnie dłonią po jej kolanie. Oczywiście nie zawędrował dłonią zbyt daleko, miał w sobie jakieś resztki przyzwoitości. Prawdą było jednak, że kiedy jego dłoń spoczęła na jej nodze, coraz trudniej było mu nad sobą zapanować. Nie mógł jednak pozwolić by targały nim tak silne uczucia przy tak wielu osobach, dlatego też zaproponował wyjście z sali. Nie dbał o to, co organizatorowi wypada, a co nie. Liczyło się tu i teraz. Każdy może zrobić sobie przerwę od głośnej muzyki i alkoholu, czyż nie? Wyszli z Pokoju Życzeń, a muzyka momentalnie ucichła. Syriusz obrzucił spojrzeniem pusty i zabałaganiony salon i westchnął cicho, jednak w takich momentach błogosławił magię, która mogła się uporać z takimi rzeczami bardzo szybko. Tak jak on z jej sukienką? Na brodę Merlina, skąd mu się wzięły w ogóle takie myśli? Przepuścił Shirę w drzwiach pokoju numer 3, który należał do Huncwotów, starając się zatuszować szelmowskim uśmiechem to, co sobie przed chwilą pomyślał. Co do pokoju, to owszem, każdy kąt należał do kogoś innego i każdy wyglądał jak oddzielna cywilizacja. Wszystko to jednak jakoś się ze sobą komponowało, tworząc całkiem spójną całość. Pierwotnym założeniem Akademika były 3 osobowe pokoje, jednak Huncwoci jak zwykle się zbuntowali i dostawili łóżko, tak by mogli być wszyscy razem. Z początku Syriusz chciał podarować Peterowi śpiwór, żeby ten spał na podłodze. Ale kiedy wracali nad ranem z łazienki, kiedy któregoś przycisnął pełny pęcherz, mogli biednego Glizdogona rozdeptać, dlatego łóżko było o wiele bardziej praktyczne. Syriusz stał za plecami Shiry, zamykając za sobą dokładnie drzwi, żeby jakieś pijackie grupki nie wpadły do pokoju i nie przeszkadzały im w… rozmowie!
- Czyżby? Uważasz, że tak dobrze nas znasz? – Spytał i z chytrym uśmiechem opadł na poduszki na łóżku należącym do Lunatyka. Poklepał miejsce obok siebie zachęcająco i przesunął się nawet, robiąc więcej miejsca.[/b]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Wto Gru 23, 2014 12:01 am

Shira, stojąc tak blisko Syriusza w dość ciasnym pokoju, zważywszy również na dostawione łózko, przypomniała sobie jak Syriusz złożył pocałunek w zgięciu jej obojczyka i aż zadrżała lekko, pragnąc poczuć jego usta jeszcze raz. Poznawali się oboje, sprawdzali na ile moga się posunąć. Shira nie miała nic przeciwko żadnemu z gestów Syriusza, które uczynił i miała wewnętrzną ochotę krzyknąć "tul mnie i nie puszczaj!". Uśmiechnęła się sama do siebie, wspominając te chwile przed wyjściem z Pokoju Życzeń. Serce uspokoiła dopiero na korytarzu, a i tak miała wrażenie, że słychać je wszedzie, a jego bicie odbija się echem.
Rozejrzała się po pokoju, zastanawiając sie jeszcze raz nad łózkami.
- Wydaje mi się, że dostatecznie, skoro domyslam się, że własnie przywłaszczyłeś sobie łóżko Remusa - uśmiechnęła się triumfalnie, bo była pewna, że śpi na nim Lupin. Inne łóżka nie były tak ładnie posłane, a na półce nie leżały schludnie ułozone książki do nauki. Podeszła do niego i usiadła na łóżku. Nachyliła się trochę i zdjęła buty na obcasie, dając stopom nieco odpoczynku. Lubiłą chodzić w szpilkach, nie przeszkadzalo jej to i przez całą noc zwykle było jej wygodnie, ale jednak po ich zdjęciu zawsze następowało uczucie ulgi. Zwłaszcze, że tego wieczoru trochę się wytańczyła. Wsunęła się dalej na łóżku i znalazła się obok Syriusza w pozycji półleżącej z poduszką pod głową. Przekręciła głowę w kierunku Blacka i uśmiechnęła się.
- Wiesz, nawet nie tak trudno zgadnąć. Każdy z Was jest inny - powiedziała, ale nie mogła za bardzo skupić się na rozmowie, kiedy Syriusz był tak blisko i czuła intensywnie zapach jego perfum, które tak jej się podobały, że niemal przyprawiały o zawrót głowy. Miała wrażenie, że jakaś dziwna siła przyciąga ją do niego zaklęciem przywołującym i czuła, że za chwilę mu się podda i po prostu przysunie się do chłopaka jak najbliżej nie zostawiając nawet milimetra przerwy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Wto Gru 23, 2014 12:31 am

Syriusz czekał cierpliwie, aż Shira zdejmie buty. W sumie sam mógł to zrobić, ale stwierdził, że to by oznaczało coś więcej niż tylko „zdjęcie butów”, a nie miał zamiaru wyprzedzać faktów zanadto. W innej sytuacji zatkałby sobie nos klamerką i rzucił jakimś tekstem o umyciu nóg, ale bez przesady, potrafił się zachować i w takich delikatnych sytuacjach, które wymagały większego wdzięku i porzucenia głupich żartów. Podobała mu się sytuacja, w jakiej się znaleźli. Przyglądał się dziewczynie, którą oświetlało światło księżyca, zbliżającego się powoli do pełni.* Wyglądała na zamyśloną, albo onieśmieloną, jednak jeśli chodziło o zgadywanie łóżek, była nad wyraz dokładna! Wyszczerzył zęby w uśmiechu, dając za wygraną i przenosząc się na swoje łóżko. Shira już zdążyła położyć się wygodnie na Remusowym łożu, jednak nie dał jej tak szybko się do niego przyzwyczaić. Chwycił ją w pasie i opadli na łóżko należące do Łapy, które może i nie było zaścielone i odmierzone tak od linijki, ale poduszki pachniały płynem do płukania. Doprawdy, Syriusz nawet zrobił pranie! Jakby był przygotowany dosłownie na wszystko!
- No dobrze, wygrałaś! – Rzekł ze śmiechem i schował ręce za głowę przyglądając się Shirze z błyskiem w oku. Na półce Syriusza nie doświadczyłoby się książek, jedyną jaka tam leżała, był album od Jessi o motorach i plakaty z paniami, których nie zdążył schować, ale na szczęście nie zdążył ich też powiesić. Leżały na półce zawartością do dołu i Syriusz obrzucił spojrzeniem tamto miejsce, dokładnie za plecami Shiry, a potem wrócił z nów na jej twarz, uśmiechając się szerzej. Leżeli w ten sam sposób, co przed chwilą, z tym, że Syriusz również odwrócił się również w stronę Shiry, podpierając głowę ręką zgiętą w łokciu.
- Racja, ale jak przychodzi co do czego, to jesteśmy tacy sami. Na przykład zawsze obstajemy po swojej stronie. – Odpowiedział w zamyśleniu marszcząc czarne brwi. Dobór słów przychodził mu z jakimś większym trudem, a powodem wszystkiego była Shira, która znalazła się bardzo blisko niego. Gdyby chociaż miała na sobie stary wyciągnięty dres, albo sweter w reni…jelenie, to nie, włożyła najbardziej wyciętą sukienkę, jaką chyba miała w posiadaniu i Syriusz mimo, że całą siłą woli starał się starał tego nie robić, rzucał od czasu do czasu ukradkowe spojrzenia w dół. W dodatku pachniała tak kusząco, że miał ochotę przyciągnąć ją do siebie i dosłownie obwąchać, zaciągając się jej zapachem. Kiedy tylko o tym pomyślał, musiał zamknąć sobie usta dłonią, by nie parsknąć śmiechem, ponieważ skojarzenie jakie mu przyszło właśnie do głowy, odnośnie jego postaci animagicznej, wywołało u niego niekontrolowaną wesołość.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Wto Gru 23, 2014 12:59 am

Shira ledwo co ułożyła się wygodnie na łózku Remusa, a już zmieniła lokalizację! Roześmiała się wesoło, kiedy Syriusz chwycił ją i oboje opadli na łóżko Syriusza. Shira poczuła przyjemny zapach płynu do płukania. Oj, coś czuła, że od teraz rozpozna wszędzie ten zapach, a będzie się jej on kojarzył tylko z jedną osoba. Ułożyła głowę na jego poduszce, przekręcając lekko twarz, aby wdychać zapach poduszki. Potem powróciła do poprzedniej pozycji, bo choć pościel pachniała świeżością, którą czuć po praniu to jednak wolała czuć perfumy Syriusza. Spoglądała jeszcze na jego półki i szafki, jakby badając nowe miejsce. Książek zbyt dużo nie widziała, sądziła, że jeśli Syriusz nawet ich używa to raczej nie trzyma ich na wierzchu. Zauważyła jedynie jakiś album i papiery (plakaty, ale tego Shira już nie widziała). Kiedy odwrócił się do niej jej twarz znowu owionął owy zapach.
- Ładnie pachniesz - powiedziała mimowolnie, ale - sukces! - już się nie zaczerwieniła. Choć zwykle czuła się przy nim swobodnie, to jednak bała się wygłupić. Teraz już jej było wszystko jedno, mówiła to, co przyszło jej do głowy, a jej słowa to raczej komplement!
Uśmiechnęła się.
- W końcu z jakichś powodów połączyliście się wszyscy kilka lat temu, musicie być w czymś podobni. A stanie za sobą murem to bardzo ważna cecha wśród przyjaciół - stwierdziła, bo sądziła, że przyjaciele są ważną częścią życia człowieka.
Uśmiechnęła się lekko.
- Bardzo miły wieczór, prawda? - zapytała, spoglądając mu w oczy. - Imprezę chyba nalezy zaliczyć do udanych - uśmiechnęła się szerzej. Przesunęła nieco głowę i położyła ją na jego ramieniu. - Remus i Jessi są tacy uroczy - mruknęła, przypominając sobie cała scenę i zaśmiała się cicho. - Chociaż ja bym wolała, żeby ktoś mi się oświadczył jednak na trzeźwo - roześmiała się głośniej. - W każdym razie widać, że oboje bezgranicznie się kochają - powiedziała z lekkim uśmiechem. Obok niej była właśnie osoba, z która chciałaby spędzić.. czy całe życie? Tego nie wiadomo, chyba za wcześnie na takie rozważania, ale na pewno najbliższy czas. I ten trochę dłuższy. Nie było już co ukrywać, że Syriusz bardzo jej się podobał i czuła, że znalazła osobę, z którą.. mogłaby się związać. Czy on chce tego samego wiedział tylko sam Syriusz. Nie wytrzymała już i uniosła dłoń, aby pogłaskać go po szyi. Czemu znowu szyja? Poza dłońmi był to najbliższy kawałek nagiej, ciepłej skóry. Ponownie dotykała delikatnie jego skóry, wodząc palcem po szyi, policzku, potem już otwartą dłonią przejechała w dół, gdzie zatrzymała dłoń na jego ramieniu i ścisnęła lekko. Potem powróciła zatrzymując ją na jego policzku, a potem wplatając w najbliższe kosmyki włosów. Tak mogła rozmawiać! Choć w tej sytuacji, mogąc czuć pod palcami ciepłą skórę Syriusza nie miała bynajmniej ochoty na rozmowy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Sob Gru 27, 2014 2:18 am

Syriusz nie mógł pozwolić, żeby Shira zbyt szybko ułożyła się wygodnie na łóżku Remusa i co gorsza, jeszcze mu tam zasnęła! On bynajmniej nie miał zamiaru jeszcze kłaść się spać. Tym bardziej, kiedy głowa dziewczyny opadła niebezpiecznie tym razem na poduszkę Łapy. Już miał zamiar potrząsnąć ją lekko za ramię i rozbudzić, kiedy zdał sobie sprawę, że Shira spogląda na niego w ciemności i uśmiecha się z rozbawieniem na widok jego dziwnej miny. Musiał wyglądać zabawnie, przyglądając się z takiego bliska, by się upewnić w swoim przekonaniu. Kiedy tak się nachylił nad jej twarzą, nie miał wcale ochoty się już odsuwać i wcale nie zamierzał tego robić. Oparł policzek na dłoni i przyglądał się jej twarzy oraz włosom rozburzonym po szybkim tańcu w Pokoju Życzeń i wielu innym szczegółom, których wcześniej nie miał okazji dostrzec. Ręce trzymał przy sobie, chociaż nigdy jeszcze tak go nie piekły z pragnienia by objąć dziewczynę w pasie i przyciągnąć mocno do siebie. Dopiero po chwili dotarł do niego sens jej słów. W dodatku  zamrugał kilkukrotnie, rejestrując fakt, że ani na chwilę nie spuściła wzroku jak to czasami miała wcześniej w zwyczaju. Uznał to za dobrą wróżbę. Uśmiechnął się i wolną ręką pogładził ją po policzku.
- Ty również. – Powiedział z szerokim uśmiechem i dla podkreślenia swoich słów, nie hamując się już przed niczym, przysunął twarz do jej szyi. Zarówno mógł zaciągnąć się demonstracyjnie jej zapachem jak i złożyć w zgięciu jej obojczyka kolejny ukradkowy pocałunek. Nie miał pojęcia jaki czar na niego rzuciła. Wszystkie jej słowa dochodziły z chwilowym opóźnieniem do jego zaćmionej bliskością mózgownicy.
- Dodaj do tego nieustanne psikusy oraz talent do pakowania się w kłopoty. – Rzekł ze śmiechem i od razu poparł jej kolejne słowa.
- Bardzo, nie spodziewałem się, że aż t a k się uda. – Spojrzał na Shirę porozumiewawczo. Dziewczyna położyła mu głowę na ramieniu, co przyjął z lekkim zaskoczeniem. Bardzo mu się taka pozycja spodobała. Objął ją ramieniem, przy okazji przesuwając palcami po długich włosach, spływających falami po jej plecach. Położył wygodniej głowę na poduszkę, zerkając w dół na jej twarz, która znajdowała się coraz bliżej jego własnej.
- Nie chcę nic mówić, bo to raczej nie moja sprawa, ale nie stawiałem na to, że to akurat Remus jako pierwszy z nas się zaręczy i pozbawi się do końca życia wolności. Już prędzej o takie destrukcyjne zapędy podejrzewałbym Rogacza. – Zachichotał, przy okazji żartując sobie z samego sakramentu. Rozumiał co miała na myśli Shira, mówiąc o trzeźwości podczas takiej sytuacji. Zamyślił się na chwilę, przymykając przy okazji powieki, które przykryły jego twarz długimi, czarnymi rzęsami. Odezwał się po upływie paru minut.
- Gdybym w przyszłości miał zamiar oświadczyć się jakiejś dziewczynie, to chciałbym, aby ta chwila należała tylko do mnie i do niej. Do nas. – Odparł, sam zaskoczony powagą swoich słów. Nie w głowie mu były żeniaczki. Musiał się jeszcze mocno wyszumieć i wyszaleć, zwłaszcza, że jeden z jego przyjaciół już spisał na siebie wyrok. Dopiero zasmakował życia poza Hogwartem i okazało się ono wcale nie takie złe jak mogłoby się wydawać zaraz po opuszczeniu szkolnych murów. O ustatkowaniu się też za bardzo nie myślał. Nie planował takich rzeczy. Całkowicie uciekając od tego tematu. Uważał, że nie nadaje się do takiej roli. W końcu był wyklętym przez rodzinę, niepokornym Blackiem. Nie mógł jednak nic poradzić, że Shira oddziaływała na niego jak magnes. W sposób, w jaki od jakiegoś czasu żadna inna dziewczyna nie miała na niego takiego wpływu. W jej obecności nagle zaczynał zastanawiać się nad ich następnymi spotkaniami, gdzie one się odbędą, jak będą przebiegać, czy też gdzie mógłby ją zabrać. To było dla niego całkowicie nowe wrażenie i nie do końca jeszcze wiedział w jaką stronę się rozwinie. Co to też za brednie. Oczywiście, że wiedział. Przynajmniej w tej chwili, kiedy ponownie poczuł jej dłoń na swojej szyi. Momentalnie przez całe jego ciało przeszedł prąd, a od miejsca, w którym go dotykała, do pozostałych kończyn, całe jego ciało zalała fala gorąca, powodując szybszą pracę serca jak i całego krwiobiegu. Kiedy jej drobna dłoń, z policzka, przeniosła się na jego ramię, poczuł zaciskające się na nim zarówno delikatne jak i bardzo silne palce. Nie mógł już dłużej pozostawać w bezruchu. Ramię, którym wcześniej obejmował jej ciało, przeniósł wyżej. Ponad wycięcie jej sukienki. Zaczął ostrożnie dotykać palcami nagą, aksamitną skórę jej pleców, dokładnie tuż przy łopatkach. Drugą ręką uczynił to, na co od dłuższego czasu miał ochotę. Objął Shirę ramieniem i przyciągnął do siebie, gwałtowniejszym ruchem niż to wcześniej miał w zamiarze. Jego dłoń spoczęła na krótką chwilę na jej biodrze, po czym zaczęła przesuwać się do góry, nie omijając na swej drodze ani talii ani wypukłości. Przymknął na kilka sekund powieki, ponieważ dziewczyna dotykała jego policzka i było to tak rozkoszne uczycie, że miał ochotę przytrzymać jej dłoń, by pozostała tam już na zawsze. Kiedy przeniosła swoje palce na jego włosy, ponownie otworzył oczy. Patrzył na dziewczynę nowym wzrokiem, pełnym żaru i pożądania, który nie mógł ukryć targających nim coraz silniejszych emocji. Pozostawał jednak w bezruchu, mimo, że czuł, jakby przebiegł co najmniej maraton. Również przesunął dłonią po jej szyi, naśladując jej wcześniejsze ruchy, poprzez policzek, aż do jej włosów.
- To na czym to stanęło? – Spytał z błyskiem w oku, wsuwając przy okazji palce drugiej ręki pod materiał jej sukienki, tuż przy zamku błyskawicznym.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Sob Gru 27, 2014 2:11 pm

Podobała jej się sytuacja w jakiej się znaleźli. Całą sobą chłonęła każde odczucie, sygnał, zapach, aby móc później - kiedy ta noc dobiegnie końca - móc ją sobie odtwarzać w nieskończoność. W pokoju panował półmrok, ciemność rozproszona lekkim światłem księżyca padającym zza okna pokoju akademika. Nadawało to takiego klimatu, że Shira ledwo mogła usiedzieć w miejscu, bo atmosfera jakby wibrowała. Z przyjemnością obserwowała jego czarne oczy, które znalazły się tak blisko niej i nie spuszczały z niej wzroku. Pewnie patrzyła przed siebie, nie krępując się już w ogóle tym, że Syriusz doskonale widzi, że Shira bada każdy skrawek jego twarzy. W końcu co tutaj ukrywać? Mogła do samego końca wykorzystać każdą chwilę, która była im dana na osobności, nie hamując się tym, że patrzy na nich tłum ludzi. Na jej ustach błąkał się lekki uśmiech, który poszerzył się, kiedy Syriusz odpowiedział jej tym samym. Kiedy nachylił się nad jej szyją westchnęła z zadowoleniem, czego nie ukrywała. Przeszedł ją lekki dreszcz, kiedy czuła jego oddech przy swoich obojczykach. Nie wiedziała co takiego było w szyjach, ale już wiedziała, że to jedno z miejsc, w które mogłaby być całowana ciągle! Odchyliła nieco głowę w tył, rozkoszując się tą chwila.
Kiedy ją objął przysunęła się bliżej, układając się wygodniej.
- Musisz chyba częściej organizować imprezy - uśmiechnęła się. - Albo nie! Bo nie mogłabym na nich być, czego bardzo bym żałowała! - zadecydowała. Nie chciała opuszczać Hogwartu, ale teraz już nie mogła się doczekać, kiedy zacznie naukę w Kolegium, gdzie nie ma takiego nadzoru, w końcu wszyscy są już tutaj dorośli.
Shira przewróciła oczami z szerokim uśmiechem. Typowy facet, uważający ślub za pozbawienie siebie wolności. Nie to, żeby Shira chciała wychodzić za mąż niedługo! Bez przesady, to poważna sprawa, do której niektórzy nie dorastają i do pięćdziesiątki! Tylko zawsze ją bawiło jak to faceci gadają, że żeniąc się pozbawiają siebie wolności, ale w końcu... sami się oświadczają, prawda?
- Czy ja wiem.. - zawiesiła głos. - James zawsze był zapatrzony w Lily, ale raczej charakter ma podobny do Ciebie, więc nie wiem czy przypadkiem nie zostanie w stanie kawalerskim do końca życia - zaśmiała się. - Remus jest spokojniejszy i bardziej... romantyczny, przynajmniej taki mi się wydawał i bardziej do niego pasuje mi takie zachowanie niż do Pottera - stwierdziła po namyśle. Rogacz.. No właśnie, ciekawe skąd wzięły im się te nazwy. Miała się o to zapytać Syriusza już dawno temu, ale jakoś zawsze wylatywało jej z głowy. Zapyta później...
Shira leżała cichutko, bo i Syriusz się nie odzywal jakby zatopiony w swoich myślach. Nie czuła się jednak skrępowana tą ciszą i nie myślała gorączkowo jaki temat zacząć. Leżała po prostu zrelaksowana, traktując ową ciszę niemal jak częśc rozmowy. Uwielbiała ludzi, z którymi miło było nawet milczec. Zastanawiała się o czym takim mysli Syriusz, kiedy ten odezwał się wyrywając ją z niepewności.
- Ja też bym tak wolała - odpowiedziała z uśmiechem. Patrzcie państwo, nawet Black potrafi być czasem poważny!
Mimo, że prowadzili dośc lekką rozmowę dało się wyczuć gęsta atmosferę i to napięcie między nimi. Shira miała wrażenie, że kiedy go dotyka między jej palcami a jego skóą przebiega prąd. Przez chwilę trwał w bezruchu, kiedy ona gładziła dłonią jego twarz, ale w końcu poruszył się i Shira poczuła dłoń Syriusza na swojej nagiej skórze na plecach. Nie spodziewała się, że Syriusz nagle tak gwałtownie przyciągnie ją do siebie, czego skutkiem była fala gorąca, która oblała ją od stóp do głów, bo serce nagle bardzo przyspieszyło, bijąc mocno w piersi. Przyspieszył również oddech, który stał się dziwnie niespokojny i urywany, mimo wielkich chęci Shiry, aby go uspokoić. Nic to jednak nie dało. Dziewczyna miała wrażenie, że policzki palą ją żywym ogniem. Czuła jego dłonie na swoim biodrze, talii, plecach... Mimowolnie mruknęła jak kotka, która domaga się więcej, ale Syriusz jak na złość zatrzymał ręce i próbował wrócić do rozmowy. Doskonale wiedziała, że zrobił to specjalnie, bo kiedy spojrzała z niedowierzaniem w jego oczy, zobaczyła w nich to samo, co własnie czuła ona sama i domyslała się, że jej oczy błyszczą tak samo. Czego chciał? Żeby pierwsza przestała się hamować? Miała wrażenie, że zaraz zacznie się wić, nie mogąc wytrzymać napięcia. Chciała, żeby to on pierwszy nachylił się i żeby mogła znowu poczuć jego usta na swoich, ale czuła, że chyba to jednak on wygra tę walkę. Widziała, że się z nią drażni. I to bardzo skutecznie. Serce jej waliło, gorąco rolzewało się po ciele, a jej niespokojny oddech na pewno dobrze słyszał. Kiedy jednak poczuła, że palce Syriusza wsuwają się pod materiał sukienki przy suwaku nie wytrzymała. Uniosła się na łokciu, a druga ręką położyła mu na karku, przyciągając jego twarz do siebie, gdzie w końcu mogła złożyć na jego ustach pocałunek, w którym niewiele było z delikatności pocałunku na stacji. Uśmiechnęła się triumfalnie, choć walkę z Syriuszem "kto dłużej wytrzyma" przegrała to jednak udało jej się w końcu poczuć jego usta na swoich. Westchnęła głośno, nie wypuszczając Syriusza z objęć. Zapomniała o całym świecie, a jej ręka zsunęła się z karku, błądząc teraz po jego ramionach i torsie.
Na rozmowę będzie czas później, o!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Wto Gru 30, 2014 3:15 am

Syriuszowi również podobała się cała ta sytuacja. Szczerze mówiąc, kiedy prowadził ją do pokoju Huncwotów, wydawało mu się, że będzie bardziej… no co? Niewinnie? Nie, chyba jednak nie udałoby się tego inaczej rozegrać. Nie, jeśli między tym dwojgiem dochodziło do tak gęstej atmosfery, mimo, że jedyne co robili, to leżeli na łóżku i rozmawiali, patrząc na siebie w ciemności. Syriusz położył głowę na poduszkę i nie spuszczał dziewczyny z oczu. Czuł, że tego dnia szybko nie uda mu się wymazać z pamięci. Nawet by nie chciał tego robić. Pod wpływem obecności dziewczyny, momentalnie wytrzeźwiał, mimo, że nie był jakoś mocno wstawiony, po prostu wypił kilka toastów, na szczęście nie za dużo. Właśnie zajęty był obserwowaniem świetlistych refleksów, rzucanych przez księżyc na twarz i włosy Shiry, które nadawały jej postaci mistyczną i magiczną aurę. Mimowolnie podniósł dłoń i nakreślił w powietrzu kontur tego obrazka, jaki się przed nim roztoczył. Zdawał sobie sprawę, że dziewczyna nie spuszcza go z oczu, lecz wcale mu to nie przeszkadzało. Oboje, nawzajem badali się wzrokiem i żadne nie było z tego powodu skrępowane. Uśmiechnął się szelmowsko, zastanawiając się nad tym, do jakiego stopnia jest w stanie zawrócić jej w głowie i postanowił tego wieczora bardzo intensywnie to zbadać. Uśmiechnął się pod nosem z delikatnym uczuciem satysfakcji, gdy usłyszał jej westchnienie zadowolenia, gdy zbliżył usta do jej szyi. Podobało mu się to, że dziewczyna drży pod samym jego oddechem, jakby nie musiał jej wcale dotykać, by wzbudzić w niej to odczucie. Widząc jej wyraźną reakcję na swoje poczynania, przejechał ustami od obojczyka aż do zagłębienia szyi pod brodą, po drodze obsypując jej skórę delikatnymi pocałunkami. Shira odchyliła głowę w tył, ułatwiając mu tym samym dostęp do swojej zgrabnej szyi, od której trudno mu było oderwać usta. Kiedy jednak to zrobił, kontynuowali rozmowę jak gdyby nigdy nic.
- Tak myślisz? W sumie sam fakt, że to JA je organizuję, powinien już być kluczem do sukcesu. – Rzekł cicho, z szerokim uśmiechem na ustach, ponieważ po wcześniejszej „zabawawie” głos jakby odmówił mu na chwilę posłuszeństwa. – Niby dlaczego nie mogłabyś na nich być? – Spytał ze zdziwieniem, już odrobinę głośniej, jakby głos dopiero wracał mu do normalności. Nic dziwnego, po takich poczynaniach rozmowa bynajmniej nie była jego wymarzonym zajęciem. Na chwilę obecną po głowie chodziło mu zupełnie coś innego. Nie planował jeszcze żadnych innych imprez, ale chyba zacznie czerpać z tego korzyści, ponieważ obecna zdawała się rzeczywiście należeć do udanych. Sam fakt, że obyło się bez jakiś dramatów, działał tylko na jej korzyść.
Syriusz nie dostrzegł, że Shira wywraca oczami, prędzej rozpoznał to po jej uśmiechu, jaki wywołał swoimi słowami o małżeństwach. Syriusz wszystko to mówił pół żartem, pół serio. Jasne było, że na chwilę obecną nie dorósł do czegoś takiego jak ślub, jednak z drugiej strony nie chciał czekać z takimi planami aż będzie stary i pomarszczony. Jeśli nic nie stanęłoby na przeszkodzie, to pewnie chciałby się ustatkować, ale to tak za pięć, może dziesięć lat, nie prędzej. Na chwilę obecną rękami i nogami trzymał się stanu kawalerskiego i miał nadzieję, że Potter będzie miał takie same plany. Przecież tyle było jeszcze przed nimi! Spojrzał na Shirę, wyrwany gwałtownie jej słowami z własnych rozmyślań.
- Myślisz, że mamy podobne charaktery? – Spytał, spoglądając z radosnym uśmiechem na dziewczynę. – Bardzo mi to schlebia, James jest wspaniałym człowiekiem. – Mruknął, a na kolejne słowa Shiry odpowiedział, prawie wołając. – No i chwała mu za to! Chociaż pewnie Evans i tak prędzej czy później zaciągnie go do ołtarza. – Zaburczał pod nosem i tym razem uśmiechnął się na wspomnienie Remusa.
- Masz rację, ale swoją drogą też mnie nasz kochany Remusek trochę zdziwił. Wczoraj, kiedy dostałem list z życzeniami od Jessi, prawie się o niego pobiliśmy na zaklęciach, ponieważ chciał zobaczyć co też jego dziewczyna, o pardon, narzeczona do mnie nawypisywała. Wtedy wspomniałem coś o wznoszeniu toastów na ich wspólnym ślubie, to minę miał jakąś taką… niespecjalną, więc nie drążyłem tematu. – Wzruszył ramionami, przy okazji transportując głowę Shiry w górę i w dół. Pogrążył się w tym wspomnieniu, drapiąc się leniwym ruchem po czole i po chwili znów się odezwał, tym razem w innym tonie. – A tu proszę! Oświadczyny! Marsz Mendelsona, białe mewy, obrączki i to wszystko z udziałem Remusa i Jessi, wyobrażasz sobie? – Spojrzał ponownie na Shirę z wesołym uśmiechem. Leżeli w ten sposób i rozmawiali, nie czując żadnego skrępowania. Syriusz czuł się bardzo komfortowo, czasem przebiegał dłonią po jej plecach w zamyśleniu. Syriusz ponad wszystko lubił rozmowy i wymiany poglądów, jednak milczenie również nie sprawiało mu trudności i w takich chwilach jak ta, właśnie, sprawiało wiele radości. Zerknął z ukosa na Shirę, która potwierdziła to co sam przypuszczał. Teraz już miał pewność jak życzyłaby sobie, aby wyglądały oświadczyny z jej udziałem.
Atmosfera między nimi robiła się coraz gęściejsza. Między jej dotykiem a jego skórą przebiegał prąd, który wprawiał Syriusza w głębokie oszołomienie. Tak samo działo się, kiedy on dotykał skóry jej pleców. Delikatnie muskał najpierw jej kark, a następnie, wzdłuż kręgosłupa, zjeżdżał coraz niżej i niżej. Momentalnie jego druga dłoń znalazła się na jej biodrze, a Black przyciągnął dziewczynę gwałtownie do siebie, wzniecając w nich obojgu płomień, którego już nie dałoby się ugasić. Syriusz zdawał się jeszcze panować nad sytuacją, mimo, że jego dłoń z biodra dziewczyny przesuwała się coraz wyżej i wyżej i wcale nie zdawała się błądzić, jakby dokładnie wiedziała, jaki jest jej obrany cel. Shira zaczęła się lekko wić pod jego dotykiem, co więcej mruknęła niczym kotka i naprawdę ostatkiem sił zdołał oderwać wzrok od jej ciała i spojrzeć na jej rozpaloną twarz, by kontynuować rozmowę. Oczywiście, że robił to specjalnie, aby opóźnić przebieg zdarzeń. Drażnił się z nią, wstrzymując w niej napięcie, jakie właśnie narosło. Uśmiechnął się z zadowoleniem, widząc jej zszokowane spojrzenie, w którym odbijało się pragnienie, by pocałował ją właśnie tu i teraz. Pogładził ją kciukiem po policzku, celowo jeszcze bardziej zwlekając nad podjęciem kolejnych działań. Robił to również wbrew sobie i wiele go kosztowała ta krótka samokontrola. Pierwszą rzeczą jaką miał ochotę zrobić to zsunąć z niej tę sukienkę i to zębami, kolejną rzeczą, jaką był skłonny uczynić to przylgnięcie do niej całym swoim ciałem, by móc dotykać jej skóry każdą częścią swego ciała. Wszystko to odbijało się w jego oczach, kiedy walczył z własną samokontrolą. Wsunął palce pod suwak jej sukienki i dotykał pieszczotliwie jej pleców i ten gest przeważył szalę zwycięstwa na jego korzyść. Jednak w tym wypadku to raczej Shira wygrała. Widział jak w zwolnionym tempie to, jak unosi się na łokciu i przyciąga jego twarz ku sobie, kładąc wcześniej dłoń na jego karku. W pierwszej chwili był w szoku, że nawet nie odpowiedział na jej pocałunek, ponieważ był pewien, że to on będzie musiał wykonać pierwszy krok. Shira wpiła się w jego usta tak namiętnym pocałunkiem, jakiego nie spodziewałby się po tej na pozór nieśmiałej dziewczynie. Delikatność zdarzenia ze stacji kolejowej Hogsmeade odeszła w niepamięć. Syriusz przejął kontrolę nad całą sytuacją, kiedy dłonie Shiry zaczęły błądzić po jego ciele, zatrzymując się co chwilę na jego ramionach i torsie. Chwycił ją mocno. Całował ją gwałtownie, intensywnie, nieprzerwanie. Nikt nigdy jej tak nie całował. Nie musiał się zastanawiać nad tym, czy ją też podnieca jego bliskość, ponieważ była niczym wulkan, jednak to jego była skłonna doprowadzić na skraj wybuchu. Przycisnął ją mocno do materaca, splatając na chwilę ich dłonie w jedno. Całował ją długo, namiętnie i z żarem, który do tej pory skrzętnie przed nią ukrywał. Teraz nie miał już nic do ukrycia i uważał, że ona również nie ma. Jego dłonie przesunęły się do suwaka sukienki, który znajdował się poniżej jej łopatek. Gwałtownym szarpnięciem rozpiął go do samego końca, przeczesując natychmiastowo nowo odkryte tereny. Dłonią zawędrował ponownie na jej biodro. Shira ubrała tego dnia bardzo krótką sukienkę, czego również nie zamierzał przepuścić. Przesunął dłonią niżej, na zgrabne udo, które badał dłońmi dłuższą chwilę, a z jego gardła wydobył się pomruk zadowolenia, gdy oplótł jej nogę wokół swojego biodra. Ponownie przesunął dłonią wzdłuż jej ciała i nic nie uszło jego uwadze. Wreszcie oderwał swoje usta od jej ust, ale tylko po to by przesunąć je ponownie na jej szyję, za którą już zdążył zatęsknić. Nie pozostało nic z jego poprzedniej delikatności, jaką jej wcześniej okazywał. Całował jej skórę zapamiętale, pamiętał jednak, by nie zjeżdżać zbyt nisko bez jej wyraźnej zgody. Przygryzł delikatnie skórę na kościach jej żuchwy, by po chwili znów obsypać ją pocałunkami. Uniósł na chwilę głowę i spojrzał na Shirę leżącą na jego poduszkach. Przyglądał jej się z żarem kilka sekund, trwały one jednak niewypowiedzianie długo. Wolną ręką odgarnął jej delikatnie włosy z czoła. Nie odrywając wzroku z jej twarzy, ujął zębami skrawek jej rękawa i zaczął zsuwać go nieskończenie powoli z ramienia. Kiedy obsunął go do pewnego poziomu jej ramienia, uniósł ponownie twarz, spoglądając na nią z pełnym zadowolenia uśmiechem. Powrócił do całowania jej ust i to w taki sposób, w jaki wiedział, że chciałaby, aby to robił.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Sob Sty 03, 2015 8:18 pm

Shira obserwowała uważnie twarz Syriusza, przenosząc wzrok na jego dłonie, które uniósł kreśląc w powietrzu jakieś tajemnicze znaki. Wodziła wzrokiem za jego palcami, które oblane blaskiem księzyca odcinały się wyraźnie w ciemności. Leżała przez chwilę w milczeniu, niemal czując jakby dłonią pieścił jej twarz, mimo, że nawet jej nie dotykał.
- Co robisz? - szepnęła, bojąc się, że jej głos rozproszy ten nastrój, ale on tylko idealnie wgrał się w ciszę, brzmiąc niemal jak podmuch wiatru. Zastanawiała się o czym takim myślał, kreśląc owe znaki. Chciałaby poznać każdą jego myśl, choć jednej mogła się domyślać. Drażnił się z nią, sprawdzając na ile może sobie pozwolić zanim to ona nie wytrzyma. Jesli chciał jej zawrócić w głowie - już mu się to udało! Dobrze o tym wiedział, sądząc po jego zadowolonym uśmiechu, ale Shirze to nie przeszkadzało. Chciała, żeby wiedział jak na nią działa, byli już w takiej sytuacji, że nie musiała tego ukrywać. Zresztą nawet gdyby chciała to by się nie udało, bo każde muśnięcie jego palców powodowało przyjemne drżenie i przyspieszony oddech. Czując jego usta na swojej szyi myslała, że mogłaby tak leżeć do końca świata. Miała wrażenie jakby każdy kawałek jej skóry, którego dotknie Syriusz staje się jego własnością i to była bardzo przyjemna myśl. Następnego dnia będzie chyba przez cały czas dotykać swojej szyi, wmawiając sobie, że to nie sen, że to naprawdę się działo. Potem Syriusz znowu wrócił do rozmowy i Shira pomyslała, że zaraz zacznie krzyczeć! Coś niebezpiecznego się w niej obudziło, cała nieśmiałość, którą posiadała gdzieś się ulotniła i na pewno nie miała ochoty na rozmowę! Ale postanowiła sobie, że to nie ona się podda. Na razie.
- Mi osobiście w sumie wystarczyłbyś tylko Ty, bez całej imprezy - mruknęła mu do ucha z lekkim uśmiechem. - Dlaczego? Wiesz z Hogwartu trochę trudniej się wydostać bez pozwolenia, jesli nie chce się narażać na kłopoty. A ja jestem prefektem... - powiedziała wzdychając. Czasem łatwiej byłoby nie być prefektem, który powinien dawać przykład. Jednak lubiła tą funkcję, a poza tym raczej zwykle wolała się nie narażać na problemy z nauczycielami. Uchodziła za raczej wzorową uczennicę, a ta opinia często się przydaje.
- Owszem, obaj jesteście dość oryginalnymi ludźmi, dobrze Was znać wśród tego całego szarego tłumu - zaśmiała się. Cóz, drugich takich jak Huncwoci nie było, a w ich towarzystwie na pewno nie dało się nudzic. Jeszcze całkiem niedawno nawet by nie pomyslała o tym, że pozna bliżej huncwotów i tę całą ich gromadę. A jednego z nich jeszcze trochę bliżej.
Informacje o Remusie i Jessi skomentowała cichym śmiechem. No tak, najbardziej spodziewałaby się tego po Remusie, ale chyba nie teraz. Jessi ma w końcu dopiero siedemnaście lat, tak jak i Shira. Krukonka nie wyobrazała sobie teraz zamążpójścia, a na pewno nie przed skończeniem studiów.
Potem przerwali rozmowę trwając w pełnej napięcia ciszy. Dłonie Syriusza błądziły po jej ciele, zdawało jej się też, że on również walczy, aby to ona pierwsza nie wytrzymała. Próbowała, chciała, żeby to on pierwszy ją pocałował, ale nie wyszło! Syriusz potrafił skutecznie doprowadzić ją do takiego stanu, aby to ona rzuciła się do jego ust. Jako facet musiał być z tego zadowolony, ale Shira postąpiła tak dlatego, że widziała w jego oczach to samo co czuła ona. Wiedziała, że on tez ledwo się hamuje, ale jego palce pod materiałem jej sukienki przeważyły szalę. Kiedy w końcu pocałowała go w usta Syriusz na chwilę znieruchomiał i Shira ponownie usmiechnęła się, widząc jak go zaskoczyła. Nawet nie przeszło jej przez mysl, że może tego nie chciał, bo wiedziała, że chciał, a po chwili to on przejął kontrolę nad sytuacją. Przycisnął ją do siebie mocno i całował, gwałtownie, namiętnie, tak, że ledwo łapała oddech, czując jak serce wali jej jakby miało za chwilę wydostać się z piersi. Tą swoją namiętnością sprawiał, że chciała jeszcze więcej, że niemal czuła jak pożądanie pulsuje jej w żyłach. Syriusz przycisnął ją do materaca, a ona ścisnęła mocno jego dłoń, kiedy splótł ich palce ze sobą. Była szczęśliwa, widząc, że Syriusz czuje to samo co ona, że żar który trawił ją, trawi i jego i teraz jej to pokazał. Od razu poczuła się pewniejsza siebie, na myśl, że może spowodować, aby Syriusz zachowywał się w ten sposób i że sie podoba.
Na chwile oderwała się od jego ust, kiedy szarpnięciem rozpiął suwak jej sukienki. Spojrzała na niego niemal zamglonymi oczami, a potem pocałowała namiętnie, jeszcze bardziej namiętnie niż wcześniej o ile to w ogóle mozliwe. Chciała, żeby ją dotykał, a on jakby mimowolnie to odczytawał, błądząc dłonią po jej plecach, udach, biodrze.. Kiedy oplótł jej nogę wokół swojego biodra przycisnęła go mocniej do siebie. Teraz chyba naprawdę nie bylo między nimi nawet jednej setnej milimetra przerwy. Przeniosła dłoń z jego torsu niżej, do krawędzi jego koszulki i miejsca, gdzie zaczynały się spodnie. Powoli wsunęła palce pod jego koszulkę, wyczuwając gorącą skórę, którą pieściła niemal samymi opuszkami palców. Im wyżej przesuwała rękę tym wyżej podnosiło się ubranie. W końcu już całą dłonią wodziła po torsie Syriusza, potem przesunęła ją na plecy, przytulając go, a jej usta przeniosły się teraz na jego szyję, składając spontaniczne pocałunki tam, gdzie mogła dosięgnąć. Potem pocałowała go znowu, ale Syriusz miał inne plany i ponownie zajął się jej szyją na co Shira uśmiechnęła się jak zadowolona kotka. W końcu na chwilę zastygł, patrząc jej prosto w oczy, w których mógł zauważyć pytanie. Była niezmiernie ciekawa co takiego chodzi mu po głowie. W końcu przesunął twarz niżej i zaczął zsuwać jej rękaw z ramienia. Bardzo powoli, co tylko podsycało podniecenie. Patrzyła na to zachowując idealną ciszę, ale w końcu westchnęła głośno, uśmiechając się szeroko, z czego Syriusz mógł wywnioskować, że nie ma nic przeciwko. Ten jednak powrócił do całowania jej ust tak, że gdyby stała na pewno zakręciłoby się jej w głowie. Nie pozostała mu dłużna. Wróciła ręką do jego koszulki i cztery palce trzymała na jego skórze, a jeden na koszulce tak, że gdy unosiła rękę koszulka stanowczo unosiła się do góry. Do czego to doprowadzi? Nie wiedziała, ale nie chciała tego przerywać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Sob Kwi 04, 2015 1:44 am

Dopiero, kiedy zadała mu pytanie, a jej szept rozbrzmiał w ciszy pokoju, zdał sobie sprawę co właśnie robił. Tak jakby wszystko działo się do tej pory w jego podświadomości i jej głos wyrwał go z zamyślenia. Spojrzał na jej twarz pogrążoną w półmroku, nie przestawał jednak kreślić jakiś magicznych znaków.
- To tajemnica. -  Odparł, uśmiechając się nonszalancko. Shira nie mogła zauważyć jego wyrazu twarzy, jednak było to znać również po samym tonie głosu. Nie chciał jednak burzyć tego nastroju, który powstał samoistnie w sypialni. – Chcę zatrzymać czas. – Odpowiedział takim samym szeptem. – Chcę, żeby ta noc trwała wiecznie. – Dodał po dłuższej chwili, kiedy zapadło milczenie. Zastanawiał się jak Shira na to zareaguje, jak to w ogóle odbierze. Chciał wiedzieć co też o nim myśli? O nich? Sprawy przybierały naprawdę szybki obrót, on jednak nie sprawiał wrażenia, jakby miał ochotę to zatrzymywać. Chociaż jego zachowanie w tej chwili było dokładnie przeciwne. Starał się wzbudzić w niej pożądanie, niby niewinnym zachowaniem, aby sprawdzić do jakiego stopnia jest zdolna wytrzymać. Nie wiedział, na ile może sobie pozwolić, dlatego z początku zachowywał się całkiem niewinnie. Oczywiście jego zadowolony uśmiech znów przeczył jego intencjom. Wiedział jak na nią działał. Nie wiedział jednak czy ona zdaje sobie sprawę, jak działa na niego i jak trudną musiał stoczyć ze sobą walkę, by móc nadal się z nią drażnić. Uniósł brwi, słysząc jej słowa i uśmiechnął się na pewną myśl, która właśnie wpadła mu do głowy.
- Tylko ja, bez całej imprezy. – Powtórzył za nią jak echo i podparł się na łokciu, zaglądając jej z bardzo bliska w oczy. – A więc jesteś w stanie mi zagwarantować, że kolejne moje urodziny spędzimy właśnie w taki sposób jak teraz, a nawet dużo bardziej ciekawszy… – Przejechał dłonią po wcięciu jej talii nie odrywając oczu od jej ust. – Bez całej tej imprezy? – Dokończył, znów cytując jej słowa. Westchnął razem z nią, gdy zaczęła mówić o swojej poważnej funkcji w Hogwarcie. No tak, gdy tak leżała w jego łóżku, zdawał się zapominać o tak przyziemnych rzeczach jak funkcje prefekta. Przez to nie odpowiedział na jej kolejne słowa. Rozmowa była zakończona, a Syriusz całym sobą sprawiał już wrażenie, że nie tego właśnie oczekuje od swojej towarzyszki.
Długo nie musiał czekać na jej reakcję, już po chwili oboje byli jedną wielką plątaniną rąk i nóg, ale Syriuszowi zdawało się to absolutnie nie przeszkadzać. No może kołdra, która skłębiła im się w nogach. Skopał ją niecierpliwym ruchem na podłogę i powrócił do dziewczyny. Doprawdy kołdra w tej chwili była najbardziej zbędną rzeczą na świecie, zwłaszcza gdy w pomieszczeniu zrobiło się tak nnieznośnie gorąco. Gdy oderwała się na chwilę od jego ust, wykorzystał ten fakt by przesunąć swoją dłoń jeszcze głębiej pod sukienkę. Nie zdążył jednak niczego więcej zrobić, bowiem ich usta ponownie złączyły się w głębokim pocałunku. Bardzo dobrze zdawał sobie sprawę czego od niego oczekuje i miał zamiar do końca wykorzystać sytuację, by dać jej to czego pragnie. Gdy przycisnęła go do siebie mocno, stłumił miarowy pomruk, uświadamiając sobie z udręką jak mało warstw miała na sobie i jak to wpływało na jego reakcje, na bliskość ich ciał. Naparł całym ciałem na jej dłoń, jakby chciał dać jej do zrozumienia, by nie przestawała i kierowała się dalej. Shira wybrała przeciwny kierunek, co pobudziło tylko Syriusza do większego działania. Przymknął oczy, rozkoszując się jej delikatnym dotykiem. Nie dał jej więcej czasu na zwiedzanie jego ciała, ponieważ teraz nadeszła jego kolej. Widząc, że dziewczyna nie ma nic przeciwko jego poczynaniom, zsunął jej sukienkę stanowczym ruchem i odrzucił gdzieś w kąt. Ponownie wrócił do smakowania jej miękkich ust, które kiedy już raz poczuł na swoich, nie mógł się tak po prostu od nich uwolnić. Poczuł, że Shira zadziera jego koszulkę dosyć nieśmiałym gestem. Podniósł się na klęczki, skrzyżował dłonie, chwytając za dwa krawędzie materiału, zdejmując z siebie całkowicie bluzkę, odsłaniając przy okazji idealnie wyrzeźbioną klatkę piersiową i brzuch. Kolejna część ubrania odleciała w ciemny kąt pokoju, na co Łapa nie zwrócił absolutnie żadnej uwagi. Nagle czas jakby się zatrzymał, a on potrafił tylko sycić wzrok jej cudownym ciałem. Przesunął po niej opuszkami palców, ponad koronkowym stanikiem, po niewielkim owalnym zagłębieniu pępka ponad brzegiem majtek. Pochylił się, by znów ją pocałować, a jego dłonie powędrowały na jej plecy. Obejmując ją ciasno, przetoczył się na plecy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   Nie Kwi 19, 2015 2:55 pm

Shira zadrżała lekko, bynajmniej nie z zimna. Syriusz musiał usłyszeć jej głośne westchnięcie, pełne radości i szczęścia. Co ona o tym sądziła? To chyba jasne! Czuła się najszczęśliwszą osobą na świecie. Uniosła dłoń i położyła mu na policzku, wodząc kciukiem w tą i z powrotem. Nie wiedziała czy widzi jej uśmiech, ale uśmiechnęła się z największą czułością i radością, na jaką było ją stać. A że właśnie czuła się tak, jak czuła, wcale nie było to trudne.
- To nie zaprzestawaj tych zaklęć – odszepnęła mu do ucha. Nie chciała, aby ta noc dobiegała końca. Uśmiechnęła się łobuzersko, słysząc jego ciche pytanie.
- Z mojej strony możesz mieć pewność, że postaram się, żebyśmy kolejne Twoje urodziny spędzili właśnie tak. Bez całej tej imprezy – powtórzyła utarty już frazes. – Chociaż… moje urodziny są wcześniej – powiedziała z błyskiem w oku.
Potem słowa były zbędne. Rozmowę już skończyli, Shira i tak już nic słyszała i nie zwracała uwagi na nic innego, jak tylko obecność Syriusza i to, że może trzymać go w ramionach. Błądziła dłońmi po jego ciele, rozkoszując się tym, że może czuć pod palcami jego miękką skórę. Pocałunków mogłaby nigdy nie przerywać, czuła się niemal jak w gorączce, kiedy czuła jego usta na swoich. Jego zamiary spełniły się, rozbudził w niej takie uczucia i emocje, jakich u siebie się nie spodziewała. Albo nie spodziewała, aż takich silnych. Radosne drżenie wywoływała również świadomość, że ona działa na niego tak samo. W końcu poczuła, że Syriusz zdejmuje jej sukienkę i chciałaby powiedzieć, że stanowczo, cnotliwie się sprzeciwiła, ale cóż… Przygryzła nieco wstydliwie wargi, bo prawda była zupełnie odwrotna. Jej dłonie same podnosiły jego koszulkę, choć byłą trochę niepewna, jak on zareaguje. Ucieszyła się, kiedy sam wstał i odrzucił tę cześć ubrania. Shira mogła podziwiać jego idealnie wyrzeźbiony tors i aż zaparło jej dech w piersiach. Nie sądziła, że dane jej będzie mieć takie szczęscie. Oczywiście, nie myślała jedynie o jego ciele, tylko o całokształcie. Syciła wzrok dopóki mogła i Syriusz robił to samo, błądząc potem palcami po jej ciele. Zamknęła oczy, rozkoszując się tą chwilą. Po chwili znowu poczuła jego usta, kiedy złączyli się w pocałunku. Syriusz objął ją ciasno i przetoczył się na plecy, a Shira nagle znalazła się na nim. Oderwała się od niego na chwilę, zaskoczona, ale uśmiechnęła się promiennie i ponownie opuściła twarz, aby odnaleźć jego usta. Straciła zupełnie poczucie czasu, nie wiedziała jak późno jest, a powoli zapominała nawet, gdzie jest. Czuła jedynie swoje rozpalone ciało i jego nagą skórę. Przeniosła usta z jego warg, całując powoli jego policzek, zarys szczęki, szyję… Nagle usłyszała jakiś hałas za oknem. Drgnęła mocno i poderwała głowę. Oddychała szybko, a czas jakby powrócił, zorientowała się, gdzie jest. Na Merlina, jak daleko by zabrnęli, gdyby nie to? Spojrzała w twarz Syriusza i uśmiechnęła się, powoli gładząc go po policzku.
- Cieszę się, że jesteś – szepnęła. Chętnie powiedziałaby mu coś więcej, ale nie wiedziała, co on dokładnie do niej czuje. Bała się, że go odstraszy… Takie tam, kobiece rozterki. Miała nadzieję, że wszystko wyczyta w jej oczach. Spojrzała na drzwi.
- Ciąg dalszy nastąpi – zaśmiała się cicho, patrząc na niego z figlarnymi ognikami w oczach. – Teraz chyba za długo nas nie ma – powiedziała i razem wstali i ubrali się pospiesznie. Nie wiedziała, że ma aż taką słabą wolę. Zawsze myślała, że w takiej sytuacji będzie silniejsza, ale jak widać człowiek dowiaduje się, co by zrobił, dopiero wtedy, gdy dana sytuacja się zdarzy. Odetchnęła głęboko i razem z Syriuszem wyszli z pokoju. Gdy zamykali drzwi Shira złapała go za rękę, jakby czuła, że do niego należy i czuje się przy nim bezpieczna.

/zt x2

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sypialnia 3   

Powrót do góry Go down
 

Sypialnia 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Sypialnia Gościnna
» Sypialnia Marco - piętro
» Sypialnia gościnna
» Sypialnia numer 4
» Sypialnia numer 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Strefa mieszkalna-