a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Ogród
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Ogród

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Ogród   Czw Cze 12, 2014 12:19 am

Przy wielkim domu, w którym mieści się Akademik jest piękny ogród, który na wiosne i latem cieszy oczy różnymi kolorami tęczy. Dodatkowo rosną tutaj prześliczne kwiaty. Po prawej stronie tego miejsca zasadzone zostały dwie jabłonki, jedna czereśnia oraz grusza, która wydaje pyszne owoce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Ogród   Wto Paź 28, 2014 8:08 pm

Severus stał ciepło ubrany w ogrodzie obok akademika. Był tutaj umówiony z Lily, Lily Evans. Rudowłosą pięknością, którą znał rzecz biorąc od dziecka. To on jej przekazał prawdę o magii. Doskonale pamiętał, jak ją obserwował zanim którekolwiek z nich się dowiedziało o mocy dziewczyny. Ale to nie przeszkadzało Severusowi. Pewnie, gdyby nie była czarownicą nigdy nie związałaby się z Potterem, nigdy nie usłyszałaby słowa "szlama" i... Może nigdy by się nie poznali? Pomimo tego co teraz między nimi było ciemnowłosy cieszył się, że tak los się potoczył. Przynajmniej miał odwagę do niej zagadać.
A teraz?
Stał i czekał na dziewczynę, która nigdy mu nie wybaczy. Która była, jest i będzie jego miłością życia. Ta, dzięki której miał mętlik w głowie. Ale to nie ważne. Ważniejsze jest to, że czekał i miał nadzieję, że Lily go nie wystawi. Miał nadzieję, że ona nie zmieniła się, tak bardzo jak on.
Powrót do góry Go down
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Ogród   Wto Paź 28, 2014 10:10 pm

Lily umówiła się z Severusem by dowiedzieć się co się stało w jego życiu. To, że trudno jej wybaczyć iż ten nazwał ją szlamą było pewne, jednak teraz zmierzając do ogrodu niedaleko akademika w ciepłej czapce i kurtce nie myślala o przeszłości i o tym co było lecz myślała o jego problemach. Wiadomo było, że jest dobrze wychowana i go nie wystawi. Nie potrafiłaby. Juz prędzej dałaby siebie wystawić niż sama wystawiłaby kogoś, kto był kiedys jej najlepszym przyjacielem i tak wiele razy jej pomagał. Nieważne, ze kochała Jamesa i nie powiedziała mu o tym spotkaniu. Ważne, że teraz być może sobie wszystko wyjaśnią. Że może się pogodzą a mimo że Lils mu nie wybaczy za szybko zawsze mogą porozmawiać. Z daleka zauważyła postać Severusa. Mimowolnie się uśmiechnęła i podeszła do niego. Przed incydentem pewnie by go przytuliła, teraz była nieco chłodniejsza. Stanęła obok niego i uśmiechnęła się szerzej.
- Cześć Sev... A teraz mów mi jakie masz problemy, bo chcę wiedzieć czy potrafię Ci pomóc- Zawsze miła i słodka i chetna na pomoc przyjaciołom. Nie zmieniła się przez ten czas gdy się nie widzieli. Nigdy się nie zmieni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Ogród   Czw Paź 30, 2014 10:45 am

Gdy wybiła godzina ich spotkania Lily zjawiła się - jak zwykle punktualna. Jak zwykle piękna i pomocna. Nic się nie zmieniła i to irytowała Severusa najbardziej. Wolał, aby zbrzydła od ostatniego spotkania, aby teraz go zwyzywała i potraktowała jakimś zaklęciem. Żeby go nienawidziła.
-Lily - odwrócił się w jej stronę z uśmiechem, jakim obdarzał ją zanim do końca zżył się z innymi ślizgonami. Szlama - Nic się nie zmieniłaś - kiedy wypowiadał te słowa zdał sobie sprawę, że nie przywitali się tak, jak kiedyś. To może nawet i dobrze, wciąż była na niego zła, ale mimo wszystko... Severus poczuł ukłucie bólu - Cóż... No więc to takie problemy baaardzo osobiste - odwrócił wzrok. Co miał jej powiedzieć? "Wiesz Lily przed Hogwartem i podczas jego trwania kochałem się w tobie na zabój! Ale coś we mnie pękło przez Pottera i jakoś tak boję się o Ciebie walczyć. Nie chcę Ciebie zranić, ale w sumie zamiast Cie ranię aż dwie inne dziewczyny! Fajnie nie?" - prychnął pod nosem nieświadomie, po czym zakaszlał kilka razy. W sumie żałował, że się spotkali. Nie przemyślał tego, bo on do cholery naprawdę nie wiedział co jej powiedzieć. Dlatego wolał, aby panna idealna nigdy się tutaj nie pojawiła.
Powrót do góry Go down
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Ogród   Czw Paź 30, 2014 1:17 pm

Lily znów zauważyla ten uśmiech Severusa kiedy widywali sie w szkole zanim... no właśnie zanim TO się wydarzyło. Podeszła bliżej do niego i spojrzała w te jego ciemne oczy swymi zielonymi oczyma i uśmiechnęła się. Odwróciła na chwilę wzrok jakby czytała mu w myslach.
- Wiesz Severusie, że niczego przede mną nie ukryjesz? Za dobrze się znamy i wystarczy że spojrzę Ci w oczy by wiedzieć co się dzieje. A czy ty aby przypadkiem nie miałeś przez pewien okres dziewczyny w szkole?- spytała nagle ni z tego ni z owego. Coś tam pamiętała, że Sev miał w szkole dziewczyne. - A propos... Jakież to są problemy osobiste mój drogi? Zawsze mi o wszystkim mówiłeś a teraz nagle nie?
To akurat ją zabolało. To że była na niego zła ni oznaczało, że mu nie pomoże. W końcu zawsze mu pomagała. Byli przyjaciółmi od tak dawna, bardzo długo nawet sama już nie pamiętała ile czasu sie znaja. Ale był to bardzo długi czas chyba nawet od dzieciństwa.
- Wiesz, tęskniłam za Tobą i za rozmowami, chcę też dziś już wszystko wyjaśnić chcę tez wiedzieć czy będziemy się spotykać jak kiedyś i rozmawiać ze sobą o swoich problemach. WSZYSTKICH jakie mamy?- to pytanie było proste a słowo wszystkich jakby przez Lil ogrubione przez głosik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Ogród   Czw Paź 30, 2014 5:13 pm

-Sam już nie wiem. Dawno nie rozmawialiśmy. Nasze ostatnie spotkanie to była jedna wielka kłótnia. Lily. Przyszedłem się z tobą tutaj spotkać, bo myślałem że będę mógł Ci coś powiedzieć, ale nie potrafię. A przynajmniej jednej rzeczy - westchnął - Tak miałem dziewczynę. Sofie Brown. Kojarzysz? O rok od nas młodsza z mojego domu - odpowiedział na jej pytanie, po czym spojrzał na drzewo, które aktualnie stało już bez liści. Ciekawe, czy na lato będą jakieś owoce? W sumie Severus poszedłby teraz coś zjeść. Najlepiej ciepłą zupę lub jakieś danie. Ale ciepłego! - Wisz Lily. To co się w piątej klasie wydarzyło. Nie chciałem tego. Niestety - słowa padły i nic już tego nie zmieni. Gdybym jednak mógł to bym nigdy nie popełnił tego błędu. Byłaś moją najlepszą przyjaciółką, jedną zresztą - westchnął. Spojrzał w jej zielone oczy. Były piękne. W sumie za to ją kochał najbardziej. Za ich kolor i kształt. Oczywiście charakter też miała świetny. Była miła, sympatyczna i pomocna. Zawsze go wspierała, on to wszystko zepsuł jednym słowem - Chciałbym, abyśmy znów się przyjaźnili i mogli sobie powierzać tajemnice. Znów móc na nowo się śmiać i spędzać razem czas. Mi tego też brakuje. Zwłaszcza teraz - pomyślał o dziewczynach i o mieszkaniu. Pustej kawalerce. W sumie nawet się cieszył, że pustej. Mógł ze spokojem się uczyć i warzyć eliksiry.

z/t oboje
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Ogród   Sob Sty 31, 2015 8:48 pm

Tatyana Blythe przechadzała się spokojnie po ogrodzie. Było zimno, styczeń, więc śnieg sięgał jej prawie kolan. Ale dzisiejszego dnia czerpała niezwykłą przyjemność z krótkiego spaceru. Oderwała się na chwilę od książek, co dodało jej nieco energii.
Uśmiechnięta i zamyślona zauważyła spacerującą Lily Evans.
W sumie, co jej szkodziło zagadać?
Podeszła do dziewczyny, która wydawała się być trochę zagubiona. Jakby znajdowała się w innym świecie.
Trzymała w ręce pergamin. Najwyraźniej list. Tylko od kogo...
-Nic się nie stało?-zapytała Blythe lekko zaniepokojona...

Lily dostała list niedawno, w sumie nie mogła uwierzyć w jego treść, czy to mogło być prawdą?
"Droga panno Evans, z racji tego, iż jest panienka przyjaciółką naszego pacjenta jesteśmy skłonni poinformować o ciężkim stanie pana Jamesa Pottera. Leży w ciężkim stanie w szpitalu św. Munga.
Podpisano:
Kierownik wydziału informacji św. Munga
Ignacy Marcelov"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Ogród   Sob Sty 31, 2015 9:24 pm

Dzień chciała zacząć tak jak zwykle. Poranne czynności, herbata i książki. Jednak list który otrzymała wyprowadził ją z równowagi. Więc postanowiła wyjść do ogrodów przygaszona. Jej James był w szpitalu w ciężkim stanie. Pamiętała że gdy spędzali razem święta był w świetnej formie. Może coś się stało gdy wrócili do Kolegium?, i nic jej nie powiedzieli?.
-Stało-zwróciła się do dziewczyny i po jej policzku spłynęły łzy. Jeszcze raz uniosła list do góry i przeczytała. Nie była pewna czy to prawda, czy jakoś mało śmieszny żart. Jej chłopak był w stanie ciężkim mógł umrzeć, więc co ona tu jeszcze robiła?.
-Jeśli chcesz to ci powiem-wymusiła się na uśmiech, czekając aż jej rozmówczyni poruszy temat. Przecież zaczepiła ją więc powinna podtrzymać konwersacje. Wytarła oczy chusteczką i westchnęła cieżko a ból był widoczny w jej oczach. Trudno przechodziły jej jakiekolwiek słowa przez usta. Żałowała że nie ma tu teraz Jessi, czy Dorcas im mogła wypłakać siew ramię.
-Przepraszam gdzie moje maniery jestem Lily Evans-przedstawiła się wyciągając, w stronę dziewczyny swoją smukłą dłoń.
-Ty jesteś?-spytała znów milknąc, i pogrążając się w swoich ponurych myślach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogród   Pon Lut 09, 2015 10:49 am

Jak tylko naskrobał list do Lily, natychmiast udał się do ogrodu. List przyjaciółki zaniepokoił go, przecież tak dobrze się im układało z Jamesem. Są na tej samej uczelni, akademik żeński od męskiego dzieli tylko salon. Nie wierzył, by Rogacz miał aż tyle obowiązków, by nie znaleźć czadu dla swojej dziewczyny, o którą przecież walczył tyle lat. Usiadł na ławce, by mieć widok na alejkę, którą lada moment powinna nadejść Lily.
/mege krótki, ale to tylko przez to, że zaczynam

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Ogród   Pon Lut 09, 2015 11:49 am

/Spoczko też tak czasem mam

Ucieszyła się po przeczytaniu listu od Lupina. Więc niezwłocznie pojawiła się na alejce, ściskając w ręku dwa listy. Jeden dziwny z munga drugi od Remusa.
Gdy tylko go zobaczyła ruszyła w jego stronę szybkimi krokami.
-Hej Puszku-puściła mu oczko mimo że na jej twarzy było widoczny smutek.
Przysiadła koło niego i westchnęła ciężko. Nie rozumiała tego co się ostatnio z Jamesem działo. Na feriach u Jessi zamieniła z nim może ze dwa lub trzy zdanie i to wszystko.
-Powinnam być wściekła na ciebie i resztę huncwotów ale nie jestem, zapomnieliście o moich urodzinach 30 stycznia.-westchnęła smutno, jednak miała inne zmartwienia.
-Tylko Jess pamiętała ale nie po to chciałam się spotkać-popatrzyła na swojego przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogród   Pon Lut 09, 2015 5:19 pm

Wypatrywał rudej czupryny i wreszcie się doczekał. Zmierzała w jego kierunku, a włosy wesoło skakały jej wokół głowy z każdy jej krokiem. Spostrzegł, że miała także ze sobą dwa listy, więc może chciała o nich porozmawiać.
- Hej, Liluś - przywitał się jednak bez entuzjazmu, bo nie umknął mu smutny wyraz twarzy przyjaciółki. Miał nadzieję, że nie stało się nic złego, on także nie miał ostatnio żadnych wieści od Jamesa, ale liczył, że ma je chociaż Lily.
- Skąd pewność, że zapomnieliśmy? - odparł. Poczuł jednak w sercu ukłucie bólu, bo faktycznie zapomniał o tym zupełnie. Po świętach u Jessi skupił się na nauce i mało do kogo się odzywał. - Przepraszam. Ostatnie wydarzenia sprawiły, że nie myślę o niczym innym - przyznał spuszczając głowę. - Obiecuję jednak, że Ci to wynagrodzę - dodał.
- Mów co się dzieje - powiedział, niecierpliwiąc się.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Ogród   Sro Lut 11, 2015 1:55 pm

Przysiadła obok i schowała list od Remusa podając mu ten drugi.
-Nie wiem Remus od czasu tej imprezy u Syriusza co raz mniej czasu spędzamy razem, na świętach u Jessi może zamieniliśmy ze dwa słowa i już długi czas nie poszliśmy na randkę.-poprawiła swoje rude loki i wróciła do rozmowy.
-Ten list mnie niepokoi, z tego co wiem miał się dobrze-odczytała go na głos.

"Droga panno Evans, z racji tego, iż jest panienka przyjaciółką naszego pacjenta jesteśmy skłonni poinformować o ciężkim stanie pana Jamesa Pottera. Leży w ciężkim stanie w szpitalu św. Munga.
Podpisano:
Kierownik wydziału informacji św. Munga
Ignacy Marcelov"
-skończyła i spuściła wzrok na swoje buty.

-Wierzyć w to? jak myślisz Puszku?-spytała go zamyślona.
-Peter też dziwnie się zachowuje na lekcji nie zwrócił uwagi na nas, po prostu zignorował mnie i ciebie zanim Psor się pojawił.-ścisnęła drżącą rękę na zwitku papieru ze "Św Munga", a po jej policzku spłynęła pojedyncza łza.
-Nie możemy z Kolegium wyjść, więc jak się dowiem czy to prawda?-oparła się plecami o oparcie, czekając na to co powie Lupin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogród   Pon Lut 16, 2015 11:43 am

Zainteresowany, zaczął czytać list, który Lily mu podała. Przeczytał go z napięciem, spokojem. Nie spodobało mu się to, co przeczytał. Ciężki stan Jamesa? Nie chciał by Lily się zamartwiała, musieli się udać do szpitala, gdy tylko dostaną pozwolenie na wyjście. Ona pewnie dostanie, z racji tego, że jest jego dziewczyną, ale przyjaciel? Nie wiadomo jak działają te czarodziejskie szpitale bo do mugolskich wpuszczają tylko rodzinę.
- Dziwne. Może ma jakieś problemy lub kłopoty, z którymi woli uporać się sam? Znasz go przecież nie od dzisiaj, Lily. Wiesz, że nigdy nie powiedział tak naprawdę co go gryzie. Pamiętasz co było z jego ojcem? Wszystkich od siebie odsunął, nie chciał pomocy, wsparcia ani współczucia. Musisz tylko wiedzieć, że na pewno Cię kocha. Dziewczyno... czekał na Ciebie przez siedem bitych lat. Wkurzał się i wyżywał na poduszce, gdy sprawił ci przykrość albo zachowywał w stosunku do Ciebie niczym skończony kretyn. Od pierwszej klasy, pierwszego wejrzenia jesteś w jego sercu. I pozostaniesz tam na zawsze. Dla niego było jasne od początku z kim chce dzielić życie. Jemu wystarczyło spojrzenie, by to zrozumieć. Walczył o Twoje serce siedem lat, Lily. Naprawdę, nie wyobrażam sobie, by nie chciał Cię znać... - powiedział jej spokojnie. Może o tej poduszce nie wiedziała, ale powiedział jej po to, by uświadomiła sobie jak wielką miłością darzy ją James.
- Co do listu... nie wiem. Trzeba to sprawdzić. Może faktycznie się coś stało, o czym nie wiemy... - odparł bo tylko tyle mógł powiedzieć. Co miał dodać?
- Peter ostatnio ciągle dziwnie się zachowuje, po zajęciach znika gdzieś na całe dnie. Wraca późno, gdy myśli, że już śpimy, a ja zawsze czuwam, aż on przyjdzie - wytłumaczył Remus. Martwił się o przyjaciela, ale skoro Peter nie chciał o tym mówić i ich unikał nic nie mógł zrobić. - Może ma kogoś i nie chce nam o tym jeszcze mówić? Nie wiem, sam nam powie, gdy będzie gotowy - dodał, wzruszając ramionami.
Jakoś to załatwimy - obiecał jej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Ogród   Czw Lut 19, 2015 5:15 pm

-Dzięki Lunio-uśmiechnęła się nikle i wytarła twarz z łez.
-Wyżywał się na poduszce?, nie wiedziałam o tym-pokręciła rozbawiona głową.
-Musimy to sprawdzić, bo niezbyt w to wierze, James mnie kocha ja go też, więc może to mocne problemy i nie chce nic nam mówić?-spuściła wzrok na swoje buty.
-Pamiętam jak było z jego Ojcem, to był ciężki okres dla Jamesa-mijali się on udawał że jest ok ale Ruda widziała głęboko skryte cierpienie rogacza.
-Ja go zbywałam przez 6 bitych lat, jednak cieszę się że w VII klasie dałam mu szansę i jesteśmy razem-oparła się wygodniej o ławkę i zerknęła jeszcze raz na List.
-Możliwe Remusie dowiemy się z czasem, może Peter w końcu powie co się z nim dzieje, trochę się martwię też. Lecz teraz James najważniejszy, musimy wyjść i się dowiedzieć,wszystkiego-zarządziła, kierując wzrok w stronę okna Dyrektorki.
-Zostaje tylko zawrócenie głowy Pani Dyrektor o pozwolenie, wolałabym żebyś ze mną poszedł bo jeśli to prawda to sama bym nie wyrobiła-popatrzyła na przyjaciela wzdychając znów.
-Wierzę ci i jeszcze raz dziękuję że chcesz mi pomóc, dowiedzieć się prawdy o tym-ułożyła pergamin na swoje kolana. Czytając kolejny raz list, szukając czegoś by sprawdzić czy to prawda. Niestety detektywem nie była, Ona i Lupin ogarną i wyjaśnią to wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogród   Sro Lut 25, 2015 2:41 pm

- Nie ma sprawy. Jesteśmy przyjaciółmi i musimy się przecież wspierać - stwierdził rzecz oczywistą, dla niego przyjaźń była rzeczą świętą. Nigdy nie było odpowiedniej pory na pomoc przyjacielowi, taka rzecz nie miała określonej godziny i dnia, zawsze się jest dostępnym.
- Tak, wyżywał się. A wyglądało to mniej więcej tak... - użył swojej jednej ręki jako poduszkę,a drugą zacisnął w pięść. - Dla - uderzenie - czego - znowu uderzenie - ja... jestem... takim... bez... sensownym... debilem... czemu... zawsze... muszę... palnąć... coś... tak... idiotycznego... w jej... obecności - zakończył z roześmiał się na samo wspomnienie tego.
- Tak, musisz to sprawdzić. Nigdy nic nie wiadomo, może faktycznie coś się stało - zmarszczył brwi. - A James nie lubi gadać o problemach. Jest typem człowieka, który nie prosi o pomoc tylko próbuje rozwiązywać wszystko sam - rzekł Remus. Bolało go, że przyjaciel nigdy nie prosił nikogo o pomoc, a kiedy chcieli mu jej udzielić nie oczekiwał jej. Taki już był.
- Dobra, dobra. Możesz wreszcie przyznać, że tylko udawałaś niedostępną, by dać mu nauczkę, by pokazać że nie wszystko może mieć tylko gdy zechce - puścił jej oczko. On nadal był przekonany, że Lily już wcześniej zakochała się w Jamesie i tylko odmawiała z zasady. W końcu jednak i tak uległa.
- Tak, ciekaw jestem, co dręczy Petera - odpowiedział zamyślony. Dla niego zarówno James jak i Peter byli ważni, jednak rozumiał, że dla Rudej Rogacz wiedzie prym.
- Nie ma jej - odparł widząc jej wzrok skierowany w okno dyrektorki Kolegium. - Została zaproszona na jakieś przyjecie w Hogwarcie. Podejrzewam, że to Ślimak - dodał. Nie wiedział kiedy wróci, ale liczył, że jak najszybciej, bo przecież muszą się dostać do Munga!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Ogród   Pon Mar 23, 2015 3:12 pm

-Taa Norma Profesor Slughonr musiał zaprosić szychy z uczelni, by przedstawić im tegoroczne osoby co Kończą Hogwart w Czerwcu.-pokręciła głową Stary ślimak się nigdy nie zmieni niestety.
Wybuchła śmiechem słysząc jak Remus, naśladował Jamesa walącego w poduszkę.
-Och widać że Bardzo żałował jeśli coś nie tak przy mnie zrobił-zaplotła kosmyk włosów na palcu zamyślona.
-No może?-zaczęła się wykręcać od odpowiedzi, jej policzki przybrały powoli rumianą barwę.
-Najwyżej zawrócimy jej głowę jeśli wróci już z przyjęcia, ale pewnie będzie późno więc pójdziemy na drugi dzień-wzruszyła ramionami.
-Im szybciej spytamy tym lepiej Remusie-puściła mu oczko gdy zeszli na temat Petera, przygryzła lekko swoje usta.
-Jeśli będzie chciał to nam powie, nie będziemy nic na siłę z niego wyciągać-stwierdziła po dłuższej chwili namysłu. Bo to zachowanie glizdogona niezbyt jej się podobało, cóż może dlatego że w przyszłości chce zostać Aurorką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Ogród   Wto Mar 24, 2015 4:58 pm

- Ale możesz się czuć zaszczycona, sama należałaś do osób, które dostąpiły zaszczytu uczestniczenia w jego kolacyjkach - zachichotał. Remus był wdzięczny losowi, że dla Horacego Slughorna pozostawał tylko zwykłym, pospolitym kujonem i nie musiał oglądać tych wszystkich pyszczących się tam sławnymi nazwiskami ludzi.
- Bardzo. Ale jak widać, cierpliwość popłaca - powiedział i uśmiechnął się do niej.
- Ja to wiem - odpowiedział z rozbrajającą szczerością. Rumieńce sprawiły, że Remus zauważył, iż Lily naprawdę była piękną dziewczyną i w całości rozumiał swojego przyjaciela, że skradła jego serce od pierwszego wejrzenia.
- Musimy ją koniecznie złapać jeszcze dzisiaj, ale to zależy czy po kolacyjce Slughorn nie zaprosi ich jeszcze na brandy, co jest mało prawdopodobne, bo zawsze to robi - dodał. Stary Ślimak zawsze po spotkaniu Klubu zapraszał swoich ewentualnych gości z wyższej półki do swojego gabinetu na kieliszek czegoś głębszego. Wiadomo było, że nigdy na jednym się nie kończyło.
- Masz rację. Musimy z nim porozmawiać. Może ma jakieś kłopoty? Boję się tylko, żeby nie działo się z nim nic niedobrego - zgodził się i na chwilę zamyślił. Peter ostatnio często ich unikał, niby spali w czterech w jednym pokoju, ale zawsze wymykał się pierwszy i wracał ostatni. Zupełnie jakby miał przed nimi jakieś tajemnice. Remus Lupin przysiągł, że dowie się, gdzie spędza czas i ewentualnie z kim. - Chciałem go kiedyś śledzić, ale... powstrzymałem się - przyznał nieco skruszony.

z/t x2

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Mavis Snow

avatar

Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Ogród   Sob Maj 23, 2015 5:32 pm

Słońce wręcz prażyło. Była wyjątkowo śliczna pogoda i Mavis postanowiła to wykorzystać.
Usiadła, opierając się o jabłoń. Przerysowała kilka pojedynczych kwiatków, a potem zamknęła oczy rozmyślając o niebieskich migdałach.
Nagle, gdy utkwiła wzrok w zaroślach, coś zwróciło jej uwagę. Coś się błyskało pomiędzy intensywnie zielonymi liśćmi. Wstała i podeszła, aby się przyjrzeć. Co to mogło być? Może ktoś zgubił galeona? Galeon zawsze się przyda. Wyjęła stamtąd coś, co jednak nie było galeonem. To była broszka. Niewielka, złoto-błękitna, ale bardzo ładna. Ciekawe, czy jest z prawdziwego złota, czy tylko pomalowana na ten kolor?
I skąd się tu wzięła? Może ktoś ją zgubił? Rozejrzała się, ale nigdzie nie było ani żywego ducha.
Zastanowiła się chwilę. Ktoś mógłby jej szukać. To może być bardzo ważna pamiątka rodzinna, albo wyjątkowo droga rzecz. Ale z drugiej strony, zawsze mogła natrafić na kogoś mniej honorowego, prawda?
Postanowiła ją zatrzymać. Jak będzie wiedziała, że ktoś ją zgubił, to odda, proste. Włożyła ją do kieszeni i ponownie zasiadła pod drzewem. Zaburczało jej w brzuchu. Musiała coś koniecznie zjeść. Zgarnęła swoje rzeczy, sprawdziła, czy wszystko ma i udała się w stronę Akademika.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3403-mavis-snow
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ogród   

Powrót do góry Go down
 

Ogród

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Kwiecisty Ogród
» Hamaki na drzewach
» Wiśniowy ogród
» Ogródek różany
» Ogród Królowej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Tereny zielone-