a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Ławeczka - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Ławeczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pią Mar 27, 2015 7:03 pm

Dziewczyna nie zwróciłaby uwagi na dziwny dźwięk, gdyby nie Mavis. W sumie, co to mogło być. Na 100% nie wpuścili by do ogrodu koni. W końcu jakim cudem? Podeptałyby one zasadzone niedawno rośliny. Nie wolno było zmarnować czyjejś pracy.
Gabriella wstała i zaczęła się oglądać, jednak jej wzrok niczego dziwnego nie zauważył.
-Słyszę, słyszę... Cieszę się, że nie tylko ja mam takie omamy. W sumie, nie byłoby fajnie wylądować teraz w Mungu na oddziale psychiatrycznym.- stwierdziła lekko się uśmiechając do koleżanki i usiadła z powrotem na swoim poprzednim miejscu. Jeśli coś miało w nie "wpaść" to chyba nie w najbliższym czasie, bo dziewczyna nic nie mogła zlokalizować. Możliwe jednak, że mogłoby być to coś niewidzialnego. Wtedy ich położenie można by oceniać znacznie gorzej.
-Może po prostu coś przed Kolegium się dzieje? Jest teraz jakieś święto? Parada równości ze śmierciożercami czy jak?- zapytała lekko zaintrygowana Morton. Sprawdziła jeszcze, gdzie miała różdżkę, było bardzo prawdopodobne, że będzie musiała jej użyć. Może nie na Mavis, ale na sobie.
Gabryśka była taką ciapą, że nawet na prostej drodze potrafiła się potknąć, skręcić kostkę czy cokolwiek innego. Pod tym względem były bardzo podobne z dziewczyną siedzącą obok.
W końcu Mavis dała dzisiaj popis swojej niezdarności. W końcu Mortonowa nie była w tym sama!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pią Mar 27, 2015 7:40 pm

Obie dziewczyny słyszały to samo. Żadna nie oszalała z powodu jakichś dziwnych odgłosów. To się naprawdę działo, choć tak naprawdę ani Mavis ani Gabriella nie były pewne tak naprawdę co się dzieje. Czy to jakiś happening na uczelni? A może jakieś święto? Może jakieś wyższe czary? Sam jeden Merlin mógł to tylko wiedzieć.
Tętent kopyt stawał się coraz głośniejszy, ale koni ani widu, ani słychu. Najgorsze było jednak, że chyba tylko one dwie zwróciły na ten dźwięk największą uwagę. Pozostali studenci jak gdyby nigdy nic oddawali się swoim zajęciom.
W pewnym momencie zza rogu wyskoczył jakiś jeździec, student, na koniu czarnym właśnie, który podbiegł do Mavis i Gabi. Sięgnął swoją dłonią po pannę Snow, którą siłą wciągnął na wierzchowca swego.
- Porywam Cię Pani i zabieram do krainy mej! Będziesz damą mego serca! – to rzekł, a drugiej panience się ukłonił i ruszył przed siebie. W pewnym momencie jakieś magiczne więzy oplotły Mavis tak, że nie mogła się ani ruszyć, ani też nie było możliwości, że spadnie z konia.
Tajemniczy jeździec ze swoją „zdobyczą” uciekał przed siebie, za pewne z zamiarem opuszczenia kolegium.
Jaka będzie reakcja Gabi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mavis Snow

avatar

Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Ławeczka   Sob Mar 28, 2015 11:36 am

Jaka to ulga, że nie miała jakiś omamów i nie ona jedna to słyszała. Ale z drugiej strony żaden inny student nie zwrócił na to uwagi! Czy to możliwe, żeby dwa osobne byty miały te same halucynacje?
Obie rozglądały się na wszystkie strony. Mavis ubolewała, że nie wzięła ze sobą różdżki, no, ale skąd miała wiedzieć, że niedługie przypadnie jej zmierzenie się z jakimś czterokopytnym zwierzęciem? Dobrze, że przynajmniej Gabby miała różdżkę.
- Ja nie wiem nic o żadnej paradzie. - I to była prawda, z resztą nawet gdyby jakaś była, Mavis pewno szybko wyrzuciłaby ją z pamięci. Nie miała głowy do kalendarza i jedynym dniem, którego nigdy nie przegapiła były Święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc.
I wtem zza załułku wyłonił się jakiś jeździec, który na dodatek porwał ją na siodło bez jej wyraźnej zgody! Złapała się go, żeby nie upaść.
- Że co? Nigdzie nie idę. - Ten facet najwyraźniej robił sobie z niej żarty. Chciała zejść, jednak uniemożliwiły jej to więzy, które oplotły się wokół niej. Im bardziej się szarpała, tym bardziej się zaciskały. - Puszczaj mnie! Natychmiast! - Uderzała go rozpaczliwie po plecach, ale on najwyraźniej nie zamierzał jej wypuścić. - Co ty sobie wyobrażasz? Nie można tak ludzi porywać. Prr! Stój! Już!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3403-mavis-snow
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Ławeczka   Sob Mar 28, 2015 7:02 pm

Tego, co się stało przed momentem dziewczyna w życiu by się nie spodziewała. Przecież to jest tak nierealne, jak nic innego na tym świecie. Jeździec na koniu porwał jej nową koleżankę? Naprawdę?!
I niby Gabryśka ma się teraz rzucić w pogoń i w jakiś sposób ją uratować. To było tak bardzo nie w jej stylu, jednak chyba nie miała żadnego wyboru.
-Ej! Zostaw ją!- powiedziała szybko wyciągając różdżkę, jednak w tym momencie nie miała zbyt wielu ofensywnych zaklęć w swojej pamięci. Mogłaby liną otoczyć nogi konia, jednak wtedy by się przewrócić, a Mavis mogłoby się coś stać. Jednak nie było opcji pozwolić ją uprowadzić. Teraz rozmawiała z nią, ten super jeździec niech poczeka na swoją kolej. Morton rozpoczęła bieg za koniem. Było to trochę niedorzeczne. Jej kondycja była mega słaba, doszła do wniosku, że chyba powinna zacząć rano lub wieczorem biegać.
Zdecydowała się, jednak na pomoc koleżance.
-Drętwota!- szybko rzuciła, pierwsze lepsze zaklęcie i spróbowała trafić w konia (K1- parzysta zaklęcie udane), jednak nie wiedziała, czy jej się uda. Przecież ten koń był taki szybki. Była pewna, że sama sobie nie poradzi. Nie była przecież z kierunku Bezpieczeństwa Magicznego. Ci pewnie wiedzieli by co zrobić w takiej sytuacji. Ona miała leczyć !
Czyli pomagać. Gabryśka bierz się w garść, powiedziała dalej biegnąc w stronę jeźdźca!


Ostatnio zmieniony przez Gabriella Morton dnia Sob Mar 28, 2015 7:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Ławeczka   Sob Mar 28, 2015 7:02 pm

The member 'Gabriella Morton' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Ławeczka   Sob Mar 28, 2015 8:55 pm

Tajemniczy jeździec w ogóle nie przejmował się jękami panny Snow. Bez wyjaśnienia gnał dalej przez terytorium kolegium jak gdyby to było normalne tutaj. Widać jednak, że tak łatwo mu nie pójdzie. Koleżanka panny Snow, Gabrysia, próbowała zatrzymać go Drętwotą. Na całe szczęście się nie udało to zaklęcie, co dodało mu to pewności siebie i prędkości w kopytach konia. Jeździec tylko uśmiechnął się, a potem roześmiał na całe gardło. Czyżby nie było sposobu aby go zatrzymać?
- Nie lękaj się, o Pani. Ja Ci skrawek nieba uchylę. Oddaj mi ino swe serce! – rzeczył ów tajemniczy jeździec, który najwyraźniej nie chciał odpuścić. Już był na tyle daleko, że Gabriela nie miała jak go sięgnąć żadnym zaklęciem. Czyżby nie było pomocy z żadnej strony? Merlinie pomóż!
W pewnym momencie, widząc co się dzieje, podbiegł do Gabrieli jakiś student z ostatniego roku Bezpieczeństwa Magicznego.
- Coś się stało? – zapytał zatroskany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Ławeczka   Sob Mar 28, 2015 10:05 pm

Oczywiście! W podświadomości wiedziała, że nie trafi. Po prostu kiedy trzeba było, dana czynność po prostu jej nie wychodziła. Westchnęła, wiec zastanawiając się, co tak naprawdę w tym momencie może zrobić. Jeździec oddalał się.
-Stój!- krzyknęła jeszcze dziewczyna, czym najwyraźniej zwróciła uwagę jakiegoś studenta. Teraz pewnie weźmie ją za wariatkę. I tak umrze tutaj zaraz na zawał, że porwali jej koleżankę, więc w sumie może warto podzielić się swoim problemem? Zaczęła nerwowo przestępować z nogi na nogę, przygryzła wargę i spojrzała w oczy chłopaka, który się zainteresował jej kłopotem. Chciała już powiedzieć, że przecież powinien to widzieć. Nie krzyczałaby bez powodu prawda? Czy on jakiś głupi był, czy ślepy? Jednak wzięła głęboki oddech...
-Nie wiem, czy ty to widziałeś, czy może po prostu jestem w jakimś irracjonalnym świecie, ale widzisz. Przed chwilą pojawił się dziwny jeździec na koniu i porwał moją koleżankę. Próbowałam jej pomóc, ale... jak widać nie udało mi się to.- stwierdziła, po czym posłała nerwowy uśmiech osobnikowi, który zainteresował się jej problemem. Może jakimś cudem jej pomoże? Bardzo, ale eto bardzo na to liczyła...
Powrót do góry Go down
Mavis Snow

avatar

Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Ławeczka   Sob Mar 28, 2015 10:30 pm

Jeździec ani trochę nie zwracał uwagi na jej wysiłki. Czemu ona zostawiła tą cholerną różdżkę!? Najchętniej walnęłaby go jakąś klątwą. Mavis nigdy nie była wybuchowa, więc jeździec zarobił sobie u niej bardzo niską ocenę.
Odwróciła się do swojej nowej koleżanki, a jej mina mówiła "pomocy". I otrzymała ją, bo po chwili Gabriella rzuciła zaklęcie, które, niestety, nie zadziałało. A tymczasem koń coraz bardziej oddalał się od Kolegium.
Do tego tajemniczy jeździec mówił jakby się urodził co najmniej tysiąc lat temu, co dodatkowo doprowadzało ją do szału.
- Jak potrzebujesz księżniczki do ratowania, to trafiłeś pod zły adres. - syknęła przez zaciśnięte zęby. Rozejrzała się za czymś, czego mogłaby się złapać, żeby przewrócić konia, albo go zatrzymać. Dostrzegła niewielką altankę z różami. Gdy ją minęła wyciągnęła ręce, ale ta próba skończyła się jedynie na poranieniu rąk kolcami.
Studenckie życie jest bardziej skomplikowane, niż myślałam - przeszło jej przez myśl. No bo jak wielu ludzi znajdywało się w tak absurdalnej sytuacji?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3403-mavis-snow
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Ławeczka   Nie Mar 29, 2015 1:29 pm

Student Bezpieczeństwa Magicznego starał się zachować rozwagę i spokój, choć w obecnej sytuacji było naprawdę ciężko. Wiedział jednak, że nie można podejmować żadnej decyzji pochopnie. Z kolei liczyć na jakieś swego rodzaju służby porządkowe kolegium też nie bardzo można liczyć. Bo zanim się zjawią to porywacz może być już dawno daleko.
- W takim razie pomogę Ci. Accio Miotły! – i przywołał dwie miotły ze swojego pokoju. Był bowiem fanem Quidditcha, ale o tym to Gabi nie musiała wiedzieć.
- Bierz jedną i lecimy za nimi! – powiedział i wsiadł na jedną z mioteł, które przed chwilą przyleciały. To samo uczyniła też Gabi, i oboje podążali za porywaczem i panną Snow.
Co się tyczy porwanej...
Nagle tajemniczy jeździec zatrzymał się, a koń stanął dęba.
- Zważ na słowa Pani. Tyś mi przeznaczona przez losu dzieje! – mówił to odwrócony do niej pod niewielkim kątem. W jego oczach mogła dostrzec błysk niczym z powieści o postaci Zorro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mavis Snow

avatar

Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Ławeczka   Nie Mar 29, 2015 5:35 pm

Mavis mimowolnie krzyknęła, łapiąc się czegokolwiek, gdy koń stanął dęba, choć właściwie, równie dobrze mogła tego nie robić. Liny oplotły ją wyjątkowo mocno. Zwolniła uścisk, gdy zorientowała się, że tym czymś, czego się złapała są ramiona owego tajemniczego jeźdźca, który ją porwał, ale go nie puściła. Najchętniej znalazłaby się z powrotem na stabilnej ziemi, gdzie nie krępowałby ją żaden ruch.
- O czym ty mówisz? Ja cię nawet nie znam! - A może to tylko sen? Wylądowała w filmie o Zorro, tylko kilkanaście lat wstecz. Jak tak spojrzeć na porywacza, to nawet go przypominał. Brakowało tylko maski i peleryny. Co do szpady, to sama nie wiedziała, czy jest ona w posiadaniu jeźdźca, ale wolała się o tym nie przekonywać. Panna Snow nie pasowała ani trochę do roli kochanki Zorro. Nie miała doświadczenia w takich sprawach.
To chyba nie był sen, bo ręka po poranieniu kolcami róży bolała ją całkiem realistycznie. Co się stało z jej odsieczą?
Obejrzała się i zobaczyła jak szybują w jej stronę dwie postacie na miotłach, a jedną z nich była Gabriella. Co do drugiej... Jakiś student na pewno, ale Mavis nie poznawała go nawet po twarzy. Ale nie przyjrzała mu się dokładnie, bo rzut okiem trwał co najwyżej trzy sekundy.
- Kim ty właściwie jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3403-mavis-snow
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pon Mar 30, 2015 1:41 pm

Dziewczyna popatrzyła z przerażeniem na chłopaka. No przecież ona nie wsiądzie na miotłę. Przecież to niebezpieczne i jest tak wysoko. A jeszcze będą musieli pędzić tak szybko.
Gabriella wzdrygnęła się na samą myśl o tym. Jednak nie miała większego wyboru, usiadła szybko i poleciała razem ze swoim nowym towarzyszem. Musiała się pospieszyć, jednak była dużo w tyle.
Miała tyle szczęścia, że jeździec postanowił zacząć popisy przed Mavis. Faceci... ta pewność siebie i testosteron ich kiedyś zabije. Westchnęła i odetchnęła z ulgą, w momencie kiedy jej stopy dotknęły ziemię.
-Jesteś nienormalny BARANIE!- krzyknęła wyciągając swoją różdżkę. Przecież musiała uratować koleżankę. Musiała i już! Kolega z... nawet nie wiedziała jakiego kierunku był również dużą pomocą.
Razem dadzą radę prawda?
-Zostaw ją i już.!- nakazała. Wątpiła, że jakoś zareaguję, bo udowodnił swoim zachowaniem, że zamiast mózgu ma sieczkę. Zaczynał już ją irytować, więc postanowiła uwolnić zaklęciem Mavis.
Dla pewności rzuciła dwa razy zaklęcie.
W końcu PRZEZORNY ZAWSZE UBEZPIECZONY. (k1,k2 - parzysta Mavis WOLNA)
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pon Mar 30, 2015 1:41 pm

The member 'Gabriella Morton' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mavis Snow

avatar

Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Ławeczka   Pon Mar 30, 2015 3:01 pm

I oto Gabriella wraz z tym studentem dotarli do nich, a po chwili Mavis została uwolniona. Spadła do tyłu po zerwaniu lin na tyłek. Dobrze, że za drugie zaklęcie nie trafiło, bo upadek mógł być bardziej bolesny. zanim wstała usunęła się na bok w obawie przed stratowaniem. Przecież takie końskie kopyta muszą mieć duży nacisk, a poza tym nie powinno się podchodzić tego zwierzęcia od tyłu. Nie wiedziała czy do "podchodzenia od tyłu" zalicza się spadnięcie mu z grzbietu przez ogon. Wolała się o tym nie przekonywać.
- Dzięki. - mruknęła do Gabrielli, po czym posłała Zorro niechętne spojrzenie. - Powiesz mi w końcu o co w tym wszystkim chodzi? - Na wszelki wypadek usiadła za Gabriellą na miotle. Jakby co, to odlecą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3403-mavis-snow
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Ławeczka   Czw Kwi 02, 2015 2:34 pm

Tajemniczy jeździec dziwnie zamilkł. Chyba był w szoku, po tym, co przed chwilą się wydarzyło. W końcu ona, zwyczajna Gabriella Morton uwolniła jego "damę serca". Uśmiechnęła się szerzej zastanawiając, czy nie powinny uciekać.
-Może lepiej spadajmy...-zaproponowała, wsiadła z niechęcią na miotłę. Poczekała, aż Mavis bezpiecznie na niej usiądzie i poleciała w stronę ich ławki.
Kiedy wylądowała mogła odetchnąć z ulgą. Miała ją po prostu wypisane na twarzy. Po prostu dziewczyna nienawidziła wysokości. Latanie, lataniem. Całkiem przyjemne uczucie. Wiatr we włosach i te sprawy, a co innego wysokość i świadomość, że kiedy się spadnie...
Czeka nas tylko śmierć.
W sumie oczywiście bywało, że niektórym udawało się przeżyć. można tutaj dać na przykład jedną z gryfonek, która runęła na meczu Qudditcha z naprawdę dużej wysokości. nie zabiła się, ale straciła pamięć na kilka dobrych tygodni. Gabryśka szybko wyrzuciła te myśli z głowy.
Zasiadła znów na ławce.
-Co to miało być do cholery? Czy to sen? A może...ktoś nam coś dodał do jedzenia?-zapytała koleżankę kręcąc głową. Westchnęłą zerkając na nią. W końcu ona mogła czuć się gorzej. To Mavis została porwana, dobrze, że nie wykorzystana. Może zrobiłą sobie krzywdę spadając z konia. Oby nie!
-Wszystko w porządku? Nie trzeba cię jakoś poskładać?- zapytała nieśmiało dokładnie obserwując koleżankę.
Powrót do góry Go down
Mavis Snow

avatar

Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Ławeczka   Czw Kwi 02, 2015 4:01 pm

Nie, Zorro nie odpowiedział na jej pytanie. Milczał jak zaklęty. Mavis przypatrywała się jego profilowi chwilę, zanim obie odleciały z powrotem na ławkę.
Zauważyła, że Gabby oddycha z ulgą. Widocznie wysokości jej nie pasowały. Pannie Snow przeszkadzały nie tyle wysokości, co pęd powietrza, rozwiewający włosy i uderzający w twarz, zasłaniając jej widok. Taki efekt był dobrze widziany na zdjęciach i na papierze, ale w rzeczywistości... uciążliwy.
Padła na ławkę, myślami ciągle będąc na koniu.
- A bo ja wiem? - Spojrzała na nią i nagle cała ta sytuacja wydała jej się zabawna. - Może to coś w stylu chrzestu bojowego. Ktoś sobie z nas żartuje...
- Hm... nie, chyba nie... Trochę zdarłam sobie nadgarstki i kolana... Poraniłam się różami. - Dopiero teraz sobie o tym przypomniała. Spojrzała na swoje dłonie, na których zakrzepnięta krew tworzyła dróżki, spływające ku zewnętrznej części dłoni. - Chciałam się ich złapać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3403-mavis-snow
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Ławeczka   Sob Kwi 04, 2015 11:01 am

Dziewczyna kolejny raz mogła wykorzystać swoją wiedzę. Pierwszy raz od dłuższego czasu poczuła się naprawdę potrzebna. Stwierdzić mogła, że było to naprawdę przyjemne uczucie. Wiedziała, że wybrała odpowiedni kierunek i będzie mogła znaleźć się tam, gdzie chce. Oczywiście, jeśli uda jej się zdać wszystkie egzaminy.
-Mam nadzieję, że dzisiaj już nie zaatakuje nas jakiś wariat.- powiedziała, po czym zaczęła się śmiać. Przecież sytuacja, w której się znalazły była tak bardzo absurdalna. Kurcze! Magia, magią ale jeździec porywający damę swego serca... toż to nie średniowiecze. Jak Gabriella lubiła historię, to to było dość dziwne.
-Może zmienimy miejscówkę? W budynku będziemy bezpieczniejsze.-zaśmiała się wstając z ławki. Poczekała na reakcję koleżanki. Uśmiechnęła się do niej i skierowały swoje kroki do akademika.
Może odwiedzą kuchnie?
W sumie napiłaby się gorącej herbaty, kakałka albo kawy. W sumie to była dobra opcja. Mogłyby wziąć ją do siebie na górę do wspólnego salonu i pogadać.
Mogłyby się poznać, dowiedzieć, coś o swoim życiu. Całkiem niezła opcja prawda?
Może to początek wspaniałej przyjaźni.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ławeczka   

Powrót do góry Go down
 

Ławeczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Ukryta ławeczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Tereny zielone-