a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Strzelnica
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Strzelnica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Strzelnica   Sro Cze 25, 2014 11:00 am

Długie, dość wąskie pomieszczenie przeznaczone dla członków brygady uderzeniowej i aurorów na treningi strzeleckie.
Panuje w nim półmrok, a jedynym źródłem światła są stare często przepalające się żarówki u lamp na suficie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Strzelnica   Sro Cze 25, 2014 11:29 am

Ponoć włamanie do miejsca pracy wcale nie jest włamaniem. Zwłaszcza jak się ma dorobione(nie całkiem)legalnie klucze od bocznego wejścia, a także poczucie przymusu spełnienia paru dobrych uczynków.
Jak na przykład całkowita demoralizacja pewnego młodego żołdaczka.
- Witamy w nudziarzowie. - Okręciła się dookoła wyrzucając ręce w górę i rozczapierzając palce- Ale dziś zamiast wypełniać mnóstwo bzdurnych papierków trochę się pobawimy!
Wyciągnęła z tylnej kieszeni ukochaną tetetkę i przyjrzała jej się uważnie.
- Naprawdę potrzebuję nowej spluwy.- Zamilkła, po czym zniżyła głos do szeptu scenicznego- Nie powtarzaj tego innym spluwom Dejvi.
Przeciągnęła się, prostując szanowne 172 centymetry i wyszczerzyła radośnie ząbki. Widząc jego zaskoczoną minę szybko przemierzyła odległość między nimi i złapała go lekko za ramię zataczając drugą dłonią ze spluwą duży łuk obejmujący całą przestrzeń przed nimi.
- To wszystko jest częścią planu, który właśnie wymyśliłam!
Powrót do góry Go down
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Sro Cze 25, 2014 2:28 pm

W zasadzie mało go interesowało gdzie idą, oraz w jaki sposób się tam dostają. Chociaż...dla niego o wiele fajniejszym sposobem było by wyważenie drzwi, w tym był zdecydowanie dobry. Nie dla niego jakieś zabawy z majstrowaniem przy zamkach, chociaż...fajnie by było umieć bawić się wytrychami. Będzie musiał się kiedyś tego nauczyć, takie zadanie na przyszłość.
Prawie cały czas nic nie mówił, pochłonięty w swoich rozmyślaniach.
*Ale my musimy dziwnie wyglądać. Ja w mundurze, ona...w tym swoim ubraniu, wyglądamy jak dwójka ćpunów w przebraniach na haloween.* - rzucił sam do siebie w myślach i uśmiechnął się lekko pod nosem. Wszedł do strzelnicy, rozglądając się po pomieszczeniu. Ciekawe...
Czemu akurat tutaj? Nie musiał tu zaglądać, strzelał dobrze, to wiedział, chociaż...snajperem nigdy by nie został, to dość nudne zajęcie, na dodatek najczęściej są poza zasięgiem przeciwników - gdzie tu frajda, adrenalina, myśl, że w każdej chwili możesz umrzeć...?
Obejrzał zaciekawiony jej broń, hm, ciekawa, ale...Na nic nigdy nie zamienił by swojego colta, używał go już tyle czasu, a dalej świetnie mu służył, mało tego...nigdy go nie zawiódł.
Sięgnął po pistolet ukryty pod marynarką, przypięty przy pasie, jednym sprawnym ruchem ujął go w dłoń, druga natomiast powędrowała do magazynku, który został wyjęty. Sprawdził, czy naboi jest tyle ile być powinno - 7, a następnie włożył go na swoje miejsce i odbezpieczył.
Prawa dłoń, która dzierżyła to narzędzie niosące śmierć powędrowała do przodu, podparta przez lewą. Nie mierzył długo, ani krótko, w zasadzie wcale nie mierzył. Spowolnił oddech, a jego oko poprowadziło rękę, obie ręce, całe ciało.
Trzy strzały, w trzy tarcze, począwszy od lewej: Pierwsza trafiona w górę, na wysokości głowy mężczyzny średniego wzrostu, druga tarcza nieco niżej, trochę po lewej - serce, a trzeci pocisk trafił jeszcze niżej tam, gdzie mniej więcej znajdowało by się krocze.
Uśmiechnął się pod nosem.
-Czyli jednak nie wychodzę z wprawy... - to było aż przykre, że tylko to sprawiało mu radość, jakby nie mógł znaleźć jej nigdzie indziej...Opuścił broń, zerkając w kierunku dziewczyny.
-Pokaż co potrafisz słońce. - mruknął, w sumie nieco przekomarzając się z nią. No bo gdzie ona wyglądała na kobietę, którą można słoneczkować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Strzelnica   Czw Cze 26, 2014 11:21 am

A więc jednak miała rację.
Ostatnią rzeczą jakiej chciał porucznik była normalność. Mógł mówić co chciał, ale tego błysku w oku, tej czułości z jaką obchodził się używając broni... Tego się nie dało zatuszować.
Przesunęła wzrokiem po przestrzelonych tarczach.
Oho, trafiła na pana "techniczna doskonałość". Czyste, precyzyjne strzały, które mają zabić. Tak na śmierć. Żeby przypadkiem nie można było się pobawić.
Przekręciła w palcach swoją broń przeładowując ją. Jeden strzał starczy.
"Słońce?"
Na jej twarzyczce odmalował się początkowo grymas piętnastoletniej buntowniczki, który szybko zamienił się minę p.t. "już ja ci pokażę "słonko""...
Oparła się o niego wygodnie unosząc nonszalancko dłoń z bronią.
Po czym... pięknie przestrzeliła.
Najwyraźniej się tym zupełnie nie przejęła, bo z tym samym uśmieszkiem na twarzy przeładowała łapiąc wolną ręką Davida za kołnierz i ściągając go nieco bliżej siebie.
- Najwyraźniej nie mam motywacji rybeńko.- Wymamrotała mrużąc oczy i zamykając mu usta w pocałunku. W tej samej chwili rozległ się huk wystrzału, a ona opuściła broń.
Kula przestrzeliła tarczę idealnie pomiędzy namalowanymi oczami.
Powrót do góry Go down
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Czw Cze 26, 2014 12:39 pm

Oczywiście, że tak, było wiele rzeczy które można było powiedzieć jeśli chodzi o jego podejście do broni, do strzelania, ale 'techniczna doskonałość' było jednym z najbardziej trafnych. 
Strzelał tak, żeby zabić, żeby nie musieć dobijać, martwić się, że przeciwnik wstanie. 
-Widzisz...Wietnamce miały taki zwyczaj udawania, że są martwi, a potem rzucania się na Ciebie, cięcia maczetami Twoich ścięgien, gdy przechodziłeś obok ich ciał. To chcąc nie chcąc sprawia, że chcesz pozbyć się ich najlepiej jednym strzałem.. - wytłumaczył jej krótko, może powiedział by i coś jeszcze, ale..Nie zdążył, bo przerwał mu huk wystrzału, tym razem nie z jego broni. Dziewczyna...przestrzeliła. No no, tego się nie spodziewał, chociaż nie mógł wygnać z głowy myśli, że zrobiła to specjalnie, że miała w tym jakiś cel...
I raczej się nie mylił, bo po chwili poczuł jak jej palce zaciskają się na jego kołnierzu. 
Och, jak śmiała, jeszcze pogniecie mu mundurek, będzie wyglądał jak wyjęty psuu z gaardła...
No dobra, mało go to obchodziło. Serio. 
Spodziewał by się wszystkiego po niej, naprawdę wszystkiego, że przystawi mu lufę do skroni, uderzy...Ale nie tego, że wpije się w jego usta. 
Sam nie wiedział czemu, ale nawet mu się to spodobało, dlatego oddał jej pocałunek, mało tego, pogłębiając go jeszcze bardziej, przerwał go, nie odsuwając się od niej nawet na centymetr, gdy usłyszał huk wystrzału. Kątem oka dostrzegł...że trafiła. 
Między oczy, idealnie...
-Ach, więc to była odpowiednia motywacja, tak? - rzucił cicho, dalej pozostając tak blisko. 
Wyobraźcie sobie z jaką pasją całuje facet, który od tylu lat nie miał żadnej kobiety, który odmawiał sobie zaspokajania swoich potrzeb na pojmanych wietnamkach, z których jego koledzy chętnie korzystali...Hmm.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Strzelnica   Czw Cze 26, 2014 11:03 pm

- Śmierćków sprawdza się kontrolnym strzałem w tył głowy.- Wymruczała tylko wsuwając pistolet za pasek spodenek i przesuwając opuszkami palców po jego policzku. Melancholijny nastrój jednak najwidoczniej minął jej dość szybko, bo już po paru sekundach wyszczerzyła radośnie ząbki.- Nie była najgorsza..
Odeszła kawałek, co by przyjrzeć się tarczom.
Mała, znudzona, niespecjalnie przejmująca się normami wyznaczonymi przez społeczeństwo istotka. To chyba każdy mógł zauważyć.
Ale, może było w niej coś poza dziewczynką, dla której najlepszym prezentem urodzinowym byłby przycisk do wysadzenia słońca? Nie. Chyba nie.
Ziewnęła zasłaniając usta dłonią i cmoknęła zupełnie jakby się napracowała za troje (i to nie wcale tak, że leserowała cały dzień, a skąd!)
- Nudzę się Dejvi...- Splotła dłonie za plecami kiwając się w przód i w tył. Palce, pięty, palce, pięty, pal... cholera.
Wychyliła się nieco zbyt mocno i z piskiem, machając rękoma w rozpaczliwej próbie złapania równowagi runęła do przodu.
Powrót do góry Go down
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Czw Cze 26, 2014 11:17 pm

Och, tutaj by się z nią zgodził - kontrolny strzał prosto w tył głowy zawsze działał i gdyby mógł wymordował by ich wszystkich, dokładnie jak tam, w tym Wietnamie. Tam nie było żadnych durnych...azkabanów, czy jak to tam się zwie. Tam był on, jego ukochany glock i banda kitajców, którym trzeba porozpieprzać głowy. I to było przynajmniej proste, żadnych sądów, procesów...Ehh. Świat schodzi na psy. 
-Nie najgorsza? - zapytał z przekąsem przygryzając wargę, na której niedawno czuł smak jej ust. Zaśmiał się cicho, ponownie sięgając po broń, a potem wymierzył w jedną z tarcz i wpakował pozostałe cztery kule, jedną po drugiej prosto w głowę wyimaginowanego przeciwnika. 
To było takie proste, wystarczyło dobre oko i naciśnięcie spustu, a odbierałeś życie. Takie proste, chociaż...w sumie takie trudne. Przeniósł na nią wzrok, patrząc w dół na jej..ee..plecy, tak. Na plecy, zastanawiając się właśnie nad tym, czy pod tym kostiumem który na sobie nosi, pod tą niebieską czupryną, porywającymi malinowymi oczami i dziwnym strojem kryje się coś więcej, niż niedoszła aurorka nadająca się do psychiatryka?
I doszedł do wniosku, że to czemu taka jest musi mieć przyczynę. Szkoda, że nie wiedział co to za przyczyna, bo gdyby tylko mógł...Pomógł by, już taki był.
Ale czy facet, który sam będzie miał do końca życia rysę na głowie, do końca życia będzie widział twarze zmarłych może w czymkolwiek pomóc? 
Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi. Pewnie myślał by nad tym dalej, gdyby nie usłyszał jej pisku, który go wyrwał z tych zamyśleń. Podbiegł do niej, by pomóc jej wstać, podając dłoń, ale...nie mógł powstrzymać się od śmiechu.
-Pierdołą trzeba się urodzić, co? - rzucił dalej przez śmiech, próbując wyłapać jej spojrzenie, gdy wstawała. 
*Co kryją te malinowe oczęta, maleńka?* - zapytał sam siebie w myślach, bo nigdy w życiu nie powiedział by do niej 'maleńka'. No dobra, powiedział by, gdyby chciał zostać przywiązany do kaloryfera i torturowany...
Hmm...może to kusząca propozycja?
NIE. Chyba jednak lepiej nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Strzelnica   Czw Cze 26, 2014 11:38 pm

Pomógłby.
A co jeśli ona wcale nie potrzebowała pomocy? Co jeśli była jaka chciała być, z dala od ludzkich konwenansów i szeptów? Z dala od tego okropnego "a co jeśli zrobię coś nie tak?"
Nie była wybitnie piękna. Bo i po co? Nie miała kogo zapytać czy jest jej dobrze w takim, a nie innym stroju/kolorze włosów/kolorze oczu..
Jedno było pewne. Emanowała taka pewnością siebie, że jej braki zamieniały się w atut, który chciała i mogła wykorzystywać. Była dostrzegalna nie tylko dzięki specyficznemu charakterowi, ale też dzięki umiejętnościom.
I tylko to kryły te oczęta. Całkowity brak poczucia, że bycie inną znaczy bycie kimś gorszym.
Aczkolwiek. Wróćmy lepiej na bezpieczną ziemię.
Owe malinowe oczęta wpatrywały się teraz z nieco niższego pułapu w twarz porucznika, a sama Morfina miała przez chwilę wymalowaną chęć mordu na swojej przeuroczej twarzyczce.
Szybko jej to jednak przeszło, z zaciętą miną pozwoliła sobie pomóc.
- Nie wiem. A co masz jakieś doświadczenia życiowe potwierdzające to?- Odgryzła się otrzepując kolana.
Głupi Tempest. Co on sobie myślał? Feministyczna część duszy Morfki już zaczęła akcję zbrojeniową przeciwko tak jawnemu oszczerstwu. Że niby ona, sierota życiowa, czy jak on to nazwał "pierdoła".
Ha! Zaraz mu pokaże, a jakże!
Powrót do góry Go down
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Czw Cze 26, 2014 11:46 pm

Och, zdecydowanie według naszego żołnierza dziewczyna była piękna - inna sprawa, że szpeciła się farbowaniem włosów na taki kolor, czy ubieraniem się...tak a nie inaczej. No bo, gdyby tak raz spróbowała założyć...no dobra, nawet już nie mówmy o sukience, ale jeansy, zwykłą koszulkę, cokolwiek zbliżonego do normalności? Od razu wyglądała by inaczej, ale to był tylko jego osobisty pogląd, nie zamierzał nawet o tym mówić. Nie należał do ludzi, którzy narzucali by innym styl, każdy miał swój własny, a jemu nie pozostało nic innego jak zaakceptować go i powtarzać jej zawsze gdy się przekomarzają, jak idiotycznie wygląda w tym 'mundurku' wobec niego. Ale ona też nie pozostawała mu dłużna w tym dogryzaniu sobie nawzajem. I dobrze. Tak właśnie było dobrze.
Niczym prawdziwy gentleman (do którego mu trochę brakowało, chociaż niewiele.) ujął jej dłoń, pomagając jej wstać. Wyłapał to spojrzenie, które mówiło 'gdybym miała teraz w rękach nóż, znalazł by się pod twoimi żebrami', na które odpowiedział szczerym uśmiechem.
Zaśmiał się znowu po jej słowach, nie odrywając wzroku od kobiety.
-No cóż...Raczej do Ciebie nie ma porównania słoneczko, ale coś by się tam znalazło... - mruknął udając, że się zastanawia, przy tym gładząc się wolną dłonią po brodzie. 
Oj, uwielbiał się z nią przekomarzać. 
-Jesteś taka słodka jak się denerwujesz. - dodał jeszcze, będąc pewnym, że zaraz na jej buźce wymaluje się ten śmieszny grymas, który czasem prezentowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Strzelnica   Sro Lip 02, 2014 10:54 pm

Ona? Słodka?
Zmarszczyła brwi przez chwilę zastanawiając się czy uznać to za obelgę i trzasnąć go na odlew z warkocza czy może jednak doszukać się w tym jakiegoś pokracznego komplementu i rzucić mu się na szyję.
Nie. Nie ma rzucania się na szyję. Jesteś kobietą XX wieku, taką, która ani pracy, ani wyzwań się nie boi. Nie będziesz kleić się do faceta jak cukierek. Nawet jeśli ten tak dobrze całuje i... nie.
Feministka w jej głowie już postawiła na swoim, więc Morfka jedynie uniosła dumnie podbródek.
Odwróciła się przez chwilę chodząc sobie po sali i kręcąc przy tym ospodenkowanym i opaskowanym tyłkiem, gdy nagle uświadomiła sobie co powiedział.
Znalazłby się ktoś do niej podobny? Nie ma szans! Biedna Morfina zapomniała już, że to była wojna na dogryzki i każde słowo ją teraz pogrąży.
- Mam wietnamską urodę?- naciągnęła palcami wskazującymi skórę przy oczach skacząc na jednej nodze dookoła niego.- Cing ciang ciąk, colt ci wsiąkł!
Wykrzyknęła tryumfalnie machając jego broni, którą jakimś cudem zdołała wyłuskać spomiędzy palców mężczyzny.
Powrót do góry Go down
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Czw Lip 03, 2014 3:46 pm

Blondyn obserwował ruchy dziewczyny, które chcąc nie chcąc (być może robiła to nieświadomie (phh, jasne!)) były na swój sposób takie...zmysłowe? Tfu, nie. Pociągające...Dobra, to słowo może trochę oddaje jej sposób poruszania się. Uśmiechnął się pod nosem, wyzywając się w myślach od zboczeńców, a potem się odezwał:
-Och, jakaś ty seksowna i w ogóle...mru, czy coś tam.. - mruknął wzruszając ramionami a potem zaśmiał się, dopóki z jego dłoni nie wydostała się rzecz, która powinna być tam cały czas. Pistolet to była rzecz, której nie pozwolił zabrać nikomu...No, ale ona nie była taka jak wszyscy, więc był jej w stanie wybaczyć nawet to. Zmarszczył brwi, a twarz przybrała wyraz śmiesznego grymasu, jak pięciolatek któremu zabrano zabawkę. Ulubioną zabawkę.
-Nie, raczej nie. Jakbyś miała wietnamską urodę i te obleśne skośne oczy musiała byś się martwić o swoje zdrowie w moim towarzystwie. I oddawaj mojego colta psycholko. - znowu się zaśmiał, a potem złapał ją, objął jedną ręką, a potem pomagając sobie nogą przewrócił ją na ziemię, samemu zajmując pozycję na niej - tak, bezczelnie ją dosiadł, umieszczając swoje pośladki w okolicy jej pasa, a obie dłonie ułożył na jej nadgarstkach przyciskając je do ziemi.
-I co teraz? - zapytał patrząc jej prosto w oczy, nawet nie interesowało go gdzie teraz jest jego broń. Pewnie gdzieś wypadła.
Oj, ten stary zboczeniec jeszcze co nieco potrafi, a teraz bezczelnie przygwoździł ją do ziemi. Pewnie jej zemsta będzie straszna, ale kto by się przejmował...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Strzelnica   Sob Lip 05, 2014 11:38 am

- Pociągająca, uzależniająca, otępiająca. Jak Morfina...- Wymruczała bawiąc się coltem, gdy nagle poczuła jak kontrolowanie leci w dół. Kontrolowanie... nie przez siebie co prawda, ale na szczęście dla Tempesta nie rąbnęła z hukiem na ziemię.
Nie mniej wypuściła z dłoni broń, która bezszelestnie wręcz przesunęła się po śliskiej posadzce wprost pod jakąś starą szafę.
Uśmiechnęła się rozbrajająco machając tylko szczupłymi, aktualnie unieruchomionymi palcami.
- Ni ma... Rozpłynął się. W powietrzu. No patrz jaka magia, rybeńko!- Najwidoczniej dość niewygodna pozycja nie zrobiła na niej żadnego wrażenia.
-Co teraz... Hm... - Uniosła nieznacznie plecy wyginając je w łuk, zupełnie jakby badała jakie ma możliwości ruchu. Niewielkie.
Krótka analiza sytuacji. Mogłaby go z tej pozycji zabić na jakieś cztery sposoby. Ale... Nieee. Przecież by tego nie zrobiła.
- No dobra masz mnie. Wygrałeś.- Rozłożyła palce w geście poddania się. Sekundę później szarpnęła się gwałtownie w bok jednocześnie unosząc lewe kolano, aby Dejvi spadł z niej w odpowiednią stronę. Trochę odbiło się to na jej wygiętych nadgarstkach, ale mówi się trudno. I nagle role się odwróciła. Pan porucznik leżał pod wariatką o, o zgrozo, niższej randze wojskowej, która rozsiadła się nad nim i pochyliła nieco.
- I co teraz Dejvi?- Smukłą dłoń w czarnej mitence przesunęła po jego policzku.- Zarastacie poruczniku jak łąka na wiosnę. Ogolilibyście się, bo wstyd jednostce przynosicie.
Powrót do góry Go down
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Sob Lip 05, 2014 9:38 pm

Blondyn jeszcze przez moment miał przewagę, uśmiechnięty cały czas wpatrywał się w jej, bądź co bądź, nie można jej tego nie przyznać - wyjątkowe oczy. Była jedyną kobietą, z którą mógł się w taki sposób bawić, nie przejmować się niczym. I chwała jej za to, bo sprawiła, że na chwilę udało mu się zapomnieć o tym wszystkim. Właściwie teraz nie widział niczego poza nią.
Z rozmyślań wyrwał go jej głos.
-No to lepiej przywołaj go, wyczaruj, RYBEŃKO. - ostatnie słowo powtórzył z naciskiem przybliżając do niej jeszcze bardziej twarz. Biło od niego zapachem papierosów wymieszanych z mocnymi perfumami, a gdzieś tam jeszcze dało się wyczuć zapach alkoholu. Ale nie, nie waliło od niego jak z gorzelni, bo na to by nie pozwolił.
-Zawsze wygryw... - tak, chciał powiedzieć, że zawsze wygrywa, ale nie dokończył.
Nie oszukujmy się, oczywiście, że się spodziewał po niej, że przejmie kontrolę nad sytuacją, co też właśnie uczyniła. Pięknie wykorzystała wagę przeciwnika przeciwko jemu samemu, wypychając jego ciało biodrami, wytrąciła go z równowagi i 'sturlał' się z niej, a ona zaraz go dosiadła.
-A więc teraz jestem jeńcem wojennym? -zaśmiał się, a gdy jej dłoń powędrowała po jego policzku, bezczelnie i perfidnie ugryzł ją w palec, śmiejąc się. Nie zrobił tego za mocno, na boga, palca odgryźć nie chciał. Bardziej taka...ostatnia lina obrony ujarzmionego tygrysa. Co teraz, tresura?
Cóż za porównania, ach...coraz brudniejsze myśli kłębiły się w jego głowie. Żołnierz teraz jednak skupił się na jej słowach.
-Poprosiłbym, żebyś Ty mnie ogoliła...tu i tam...ale to nie jest chyba najlepszy pomysł dopuścić Cię do mnie z ostrym narzędziem. - znowu się roześmiał wesoło, podnosząc lekko biodra do góry, niby to próbując się wyrwać, ale...oboje dobrze wiedzieli, że gdyby chciał zrobił by to. Może mu się tak podobało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Strzelnica   Nie Lip 06, 2014 3:56 pm

- Masz rację. Zawsze wygrywam.-W tym momencie przypominała małą dziewczynkę, która utarła nosa wszystkim przeciwnikom i wygrała wyścig na kolonii. Rozpromieniona, z lekko rozwalonymi już warkoczami naciągnęła palcem jego policzek.
- Tak. I jako jeniec nie masz prawa posiadać żadnej broni rybeńko.- Szach mat, makao i po makale!
Zrobiła naburmuszoną minę kiedy została ugryziona w palec. No wiecie co... W odwecie oparła się dłońmi o ziemię tylko po to, żeby już w następnej chwili leżeć sobie na nim i musnąć ustami jego brodę.
- Za karę cię zgniotę.
Podniosła nieco głowę co by mu się lepiej przyjrzeć i uśmiechnęła się "po swojemu".
- Jasne. Mogę cię ogolić. Ale jakbym ci przy okazji gardziołko poderżnęła to nie będziesz się złościł nie?
Powrót do góry Go down
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Nie Lip 06, 2014 9:40 pm

No cóż, nie zupełnie miał na myśli jej zwycięstwo, ale faktycznie, w tym momencie był przegrany. Inna sprawa, że świadomie się poddał, a zrobił to pierwszy raz w życiu. Tym razem to poddanie się jej było cholernie przyjemne i wcale nie miał zamiaru się podnosić ze swojego miejsca, gdzie było mu tak dobrze.
Wyszczerzył się głupio słysząc jej następne słowa.
-Weźmiesz mnie w niewolę i będziesz torturować? Masz tyle siły? Uch, cóż za niesubordynacja, brak szacunku do wyższego stopniem od siebie!? Jeszcze Ci się za to oberwie maleńka. - mówił udając cholernie poważnego, co mu słabo wychodziło. Marny humor porucznika Tempest'a przebijał wszystko, nie było na świecie drugiego człowieka, którego żarty były tak żałosne, a przynajmniej tak mówili koledzy z kompanii. Może i nie mieli racji, chociaż...tak, pewnie mieli. Wrócił na chwilę wspomnieniami do tamtych chwili. Zdecydowanie wojsko było dla niego wspaniałym przeżyciem, no dobra...zanim odbiło się zbyt poważnie na jego chorej psychice.
-Cóż za straszliwa kara grubasie. - skomentował kolejne zdania wypowiedziane przez nią, och jak uwielbiał sobie z nią igrać, PRAWDZIWY RYZYKANT! SKĄD TA ODWAGA, PANIE PORUCZNIKU?
A tak serio, to modlił się tylko, żeby teraz jego powstaniec nie podniósł się do góry, nie stwierdził, że czas stawać do walki, bo nie chciał słuchać jej uwag do końca życia na ten temat.
Zaśmiał się w myślach, obejmując ją jedną dłonią i ściskając mocno, przyciskając do swojego ciała, tak by trochę przydusić.
-Tak Cię uwielbiam, że aż przytulę, tak mooocno mocnooo.. - mówił przytulając ją, a potem drugą dłonią sięgnął w okolice jej ud. Mogło to wyglądać wręcz perwersyjnie, ale gdy dało się usłyszeć dźwięk metalu, można było się domyśleć o co chodzi. Wyciągnął swój długi nóż, który dostał podczas służby i wsadził go jej w dłoń.
-Śmiało. Chciałabyś piankę do golenia, czy dasz radę bez? - uśmiechnął się nadstawiając twarz. I co teraz, Panno Schröder?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Strzelnica   Wto Lip 08, 2014 11:48 am

- Pamiętaj, że u mnie w niewoli nie obowiązują żadne prawne normy i traktaty o utrzymywaniu jeńców w ludzkich warunkach.- Wymruczała przesuwając palcami po jego naszywkach ze stopniem wojskowym.- No popatrz jaki ze mnie okropny kapral. Nic tylko jak psa uwiesić.
Przez chwilę leżała sobie na nim nucąc pod nosem jakąś pieśń zwycięstwa, po czym...
- Grubasie?!- Ta zniewaga krwi wymaga! A może nie?
Nim ją zaczął zgniatać podniosła się do siadu i naciągnęła palcami skórę na płaskim brzuchu.
- Więcej ciałka do kochania!
Szybko jednak na nowo znalazła się na nim jęcząc coś co miało brzmieć "Dusisz mnie debilu!", ale wyszło tylko...
- Aghhhh umieeeram.
Uśmiech rozjaśnił jej oblicze, gdy tylko dostała nóż do łapki. Przesunęła jego ostrą końcówką po policzku Davida i odsunęła go nieznacznie.
- Mogę ci wyrzeźbić śliczne "kocham Morfkę", ale nie sądze, żeby minister się ucieszył z twojej nowej ozdoby.- Rzuciła nóż gdzieś za siebie, drugą ręką poklepując go lekko po policzku.- Już późno Dejvi.
Och nie, nie zamierzała się z nim jeszcze rozstawać. Przecież by bidulek za nią tęsknił prawda?!
- Mam co prawda pustą lodówkę w domu, ale... ale mam wódkę. Mogę cię zaprosić na wódkę. Pan Porządny pija tak lichy alkohol?
Podniosła się z niego wyciągając rękę co by mu pomóc zwlec się z podłogi.
Powrót do góry Go down
David Tempest

avatar

Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Wto Lip 08, 2014 8:04 pm

Blondynowi zdecydowanie ta sytuacja nie przeszkadzała pod żadnym względem, nawet kiedy jego towarzyszka (a przynajmniej tego wieczoru) chwyciła za podsuniętą przez niego broń. Och, przecież wszystko jest przyjemniejsze, gdy pojawia się ta myśl, ta świadomość, że zaraz może się umrzeć, prawda? Ten dreszczyk emocji jest taki podniecający, mru.
David milczał i uśmiechał się tylko cały czas, nawet gdy przystawiła mu ostrze do policzka, nawet nie drgnął, a w jego oczach na pewno nie było strachu. Wiele innych rzeczy, fascynacja, być może i pożądanie, ale na pewno nie strach. Być może dlatego, że wiedział od początku, iż dziewczyna nie zrobi mu krzywdy?
-Kocham? Nigdy w życiu, chyba jak sobie namalujesz! - roześmiał się wesoło, ale pokiwał głową na 'tak', słysząc jej stwierdzenie o późnej porze. Och, nawet nie miał pojęcia która godzina i szczerze mówiąc słabo go to obchodziło, nie w jej towarzystwie.
Wyciągnęła dłoń by mu pomóc, ale z niej nie skorzystał.
-Phh! Jeszcze nie jestem aż tak zniewieściały, by kobieta musiała pomagać mi wstać. - powiedział, oczywiście żartując i sam wstał. Rozejrzał się po pomieszczeniu, a potem zebrał swoją broń, swojego colta i nóż, bez których nienawidził podróżować po mieście. No dobra, była jeszcze różdżka, ale to nie to samo, co czuć w dłoni pistolet, mieć palec na spuście i polegać na własnej szybkości, na własnym refleksie. A z magią? Cóż, inna bajka..
-Z chłopakami w namiotach piliśmy wieczorami niejedno gówno, by odpocząć od torturowania chinoli, więc i tym nie pogardzę. - i niczym prawdziwy gentleman wyciągnął w jej stronę ramię, by go pod nie złapała. Och, zapowiadało się ciekawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Strzelnica   

Powrót do góry Go down
 

Strzelnica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Strzelnica policyjna
» Strzelnica
» [P1] Strzelnica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Podziemia-