a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Salon
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Salon   Pią Lip 04, 2014 5:47 pm



Salon jest już utrzymany głównie w brązach. Wychodzi się z niego na Taras.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Sie 05, 2014 1:58 pm

Shirze w końcu udało się wyjechać do upragnionej Norwegii, aby spędzić resztę wakacji w rodzinnym domu. Siedziała u siebie w pokoju, trzymając w dłoniach książkę. Jakiś romans, który znalazła w bibliotece, ale był dośc porywający, więc kiedy usłyszała z dołu głos mamy miała problem z powrotem do rzeczywistości. Potrząsnęła głową, mrużac oczy, kiedy promienie słońca padły na jej twarz. W końcu doszły ją słowa mamy.
- Shira! Zejdź na dół, już są!
Dziewczyna natychmiast zeskoczyła z łóżka. Zdjęła krótkie dresowe spodenki, w których chodziła w domu i po namysle również bluzkę i zarzuciła na siebie zwiewną, letnią sukienkę w kolorze jasnej zieleni, podkreślającej jej oczy w kolorze szmaragdu i płomiennorude włosy. Przejrzała się szybko w lustrze, zostawiając długie loku puszczone luźno na plecy i wymaszerowała z pokoju. Zbiegła lekko po schodach i weszła do salonu, gdzie zastała jej rodziców, swoje niesforne rodzeństwo i trójkę nowoprzybyłych. Uśmiechnęła się szeroko. Najpierw podbiegła do Carmen, z którą dzieliła dormitorium w Wieży Ravenclawu i trwały przez chwilę w uścisku, potem przywitała się z Rickiem, a na końcu podeszła do najstarszego - chociaż starszego od nich tylko o rok - Matta i również uścisnęła go na powitanie.
- Witajcie, jak się cieszę, że przyjechaliście - uśmiechnęła się, a oczy jej zalśniły. Uwielbiała gości, a zwłąszcza osoby ze szkoły, które lubiła. Rodzice już przyzwyczaili się do częstych wizyt jej znajomych w wakacje. A ta trójka była im bliższa, gdyż spędzą tu trochę czasu juz nie pierwszy raz.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Matthew Neill



Liczba postów : 29

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Sie 05, 2014 2:21 pm

Podróż nie była ani długa, ani męcząca. W sumie go krótka i wygodna, bo podróżowali świstoklikiem. Zrezygnowali z teleportacji, bo... w sumie to czemu? Dobre pytanie. Sam nie wiedział, ale jako zgodne rodzeństwo oczywiście wybrali śwstoklik. Mniejsza z tym. Środek transportu nie był przecież najważniejszy.
Carmen skakała na wieść, że jednak jadą. Matt i Rick zaśmiewali się patrząc na młodszą siostrę. Nie mogli dopuścić do siebie myśli, że ktoś mógłby zabrać im to wszystko. W każdym razie wszyscy troje mieli swoje podróżne torby, z zaklęciem zmniejszająco zwiększającym, jak! Oczywiście nie można pominąć tego w co byli ubrani. Carmen miała na sobie niebieską sukienkę. Bursztynowe włosy opadały jej kaskadą na plecy. Rick miał na sobie krótkie bojówki i koszulkę bez rękawów, a Matt miał krótkie szorty w kolorze ciemnej szarości i ciemną koszulkę, która pasowała do jego ciemnych włosów.
-Hej. - powiedzieli chórem i zaśmiali się. To wyglądało jakby byli jakimiś cyborgami. Wow... straszne.
Pierwszy wystąlił Matthew jako "przywódca"
-Chciałem w imieniu swoim i mojego rodzeństwa podziękować za to miłe zaproszenie. Mam nadzieję, że wszyscy będziemy się świetnie bawić. - powiedział jak zwykle. A co to znaczy? Mówił jak znawca i urodzonymówca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Sie 05, 2014 2:37 pm

Shira stanęła obok nich, patrząc po kolei na każdą ze znajomych twarzy. Niezmiernie się cieszyła, że nareszcie ktoś przyjechał i że byli to właśnie oni. Uśmiechnęła się promiennie do Carmen, która wydawała się tak samo szczęsliwa jak ona.
- Nie ma o czym mówić, kochanie - odezwała się mama Shiry, oczywiście jak zwykle miła i gościnna. Gościnność Shira chyba odziedziczyła po niej. Tata był zabawny i lubił przyjmować gości, ale akurat w ostatniej kwesti pani Lovegood go przyćmiewała. - Ja mam nadzieję, że Shira okaże się godną gospodynią i nie pozwoli Wam się nudzić - spojrzała na córkę na pozór surowo, ale w oczach widać było nutę czułości. Shira przewróciła oczami. Jakby kiedykolwiek ktoś się tu nudził! W Norwegii, nawet leżąc na trawie nie dało się nudzić.
- Czy ktoś zgłasza chęć pomocy upieczenia ze mną powitalnego ciasta? - zapytała pani Lovegood, patrząc po wszystkich z uśmiechem. Shira lubiła piec bardziej niż gotować, ale w tej chwili akurat chciała spędzić trochę czasu z gośćmi. Chociaż wydawało się jakby Carmen była przychylna pieczeniu ciasta, ale decyzję zostawiła gościom. W końcu mieli się czuć tutaj jak w domu. Mama - ze słowami "Gdyby ktoś się zdecydował to zapraszam do kuchni" - wyszła z salonu, a pan Lovegood rzucił coś o naprawie ogrodowej ławki i wyprowadził z pomieszczenia bliźniaki. Shira spojrzała na swoich gości i uśmiechnęła się.
- A ktoś ma ochotę na chwilę relaksu nad strumieniem? - zapytała, odgarniając niesforne kosmyki z twarzy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Matthew Neill



Liczba postów : 29

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Sie 05, 2014 2:50 pm

Gdy tylko mama Shiry opuściła pomieszczenie, Carmen pobiegła za nią z chęcią zrobienia przepysznego ciasta. Od razu widać, że była przeciwieństwem Matta. Pomachała im jeszcze na progu salonu i zniknęła gdzieś w kuchni. Rick natomiast wziął wszystkie torby i spojrzał przepraszająco na dziewczynę.
-Ja niestety muszę nas wszystkich rozpakować, ale myślę, że Matthew chętnie skorzysta z twojej propozycji. - uśmiechnął się i pocałował Shirę w policzek na odchodnym.
Matt natomiast odetchnął i przybrał tą swoją tajemniczą minę. Uśmiechnął się do Shiry enigmatycznie i wyciągnął do niej dłoń.
-Oczywiście, że z Tobą pójdę. Myślę, że nikt raczej nie będzie miał nam TEGO za złe. - "tego" powiedział w taki sposób, że nie do końca można było mieć pewność o co dokładnie chodzi. A każde jego słowo było przesiąknięte jakąś dziwną i niebezpieczną obietnicą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Sie 05, 2014 2:58 pm

Shira zaśmiała się, widząc jak Carmen chętnie pobiegła za jej mamą. Tak właśnie myslała, że Carmen nie odmówi sobie przyjemności pieczenia. Przeniosła więz wzrok na Ricka i Matta. Pokręciła głową ze śmiechem, słysząc słowa Ricka.
- Najbardziej obowiązkowy. Rodzeństwo będzie miało u Ciebie dług wdzięczności - powiedziała, również całując go w policzek. Kiedy zniknął, Shira spojrzała na Matta, przechylając lekko głowę. Zdawało jej się, że słyszy u niego ton, który jakoś nieczęsto słyszała. Uśmiechnęła się lekko i ujęła jego dłoń.
- Jest mi bardzo miło, że zechciałeś mi towarzyszyć - rzekła, spoglądając na niego nieco pytająco. - Chodźmy więc! - powiedziała już normalnie, pociągając go za sobą w stronę ogrodu. Zabrała tylko jakiś koc, coś do picia i przekąszenia. Rzuciła na koniec do pozostałych, że pewnie znajdą ich nad strumieniem i opuścili dom.

z/t x2 --> tu

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Emilie Lind



Liczba postów : 41

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 11, 2015 9:50 am

Teleportowała się prosto do salonu Lovegoodów. Nie zastała nikogo w domu, ale nie przejęła się tym bardzo- dom Shiry był jej niemal tak bliski jak własny. Usiadła na kanapie z nadzieją, że niedługo zjawi się przyjaciółka, albo chociaż jej rodzice, z którymi również mogła pogawędzić bez żadnych oporów. Rzuciła torbę na ziemię, a po chwili wyjęła z niej książkę. Nie była zbyt interesująca, więc niechętnie odłożyła ją na bok. Zaklęciem przywołała z kuchni szklankę z sokiem pomarańczowym, która zgrabnie wylądowała w jej dłoni. Podeszła z nią do okna i wyjrzała do ogrodu. Miejsce przepiękne i przytulne, pełne uroku.
Wspomniała w myślach dziwne spotkanie z Blackiem. Jego chłodne zachowanie trochę ją zniechęcało, bo miała wrażenie, że nie jest dla niego wystarczająco dobrym towarzyszem do rozmów. Z drugiej strony nieco ją intrygował. Właściwie miałaby ochotę zobaczyć go po raz kolejny, jednak szanse na przypadkowe spotkanie były niemal równe zeru.
Tak bardzo brakowało jej towarzystwa...
Z natury samotniczka, ale lubiła przebywać wśród ludzi, zawsze miała znajomych na pęczki. Nagle, po skończeniu szkoły, ich drogi dramatycznie się porozchodziły.
Nie miała pojęcia dlaczego ta nic nie wnosząca rozmowa tak utkwiła w jej pamięci. Czy to skutek zagubienia i towarzyszącego jej nieustannie przygnębienia? Właściwie Black należał do rodziny, która mogła posiadać informacje na temat śmierciożerców. Może udałoby się czegoś dowiedzieć? Dlaczego nie wpadła na to wcześniej?
Wróciła na kanapę i zajrzała do torby. Wyjęła z niej kawałek pergaminu i pióro i nim zdążyła się zorientować, jej dłoń biegła po papierze, tworząc list o następującej treści:
"Regulusie,
sam zaproponowałeś, żebym napisała. Co prawda chodziło o mecz quidditcha, ale pomyślałam, że może warto się spotkać bez specjalnej okazji. Zrozumiem, jeśli nie będziesz miał ochoty, ale gdybyś bardzo się nudził, daj znać.
Emilie L."
- To idiotyczny pomysł- rzekła głośno i przywołała sowę, która z żałosnym pohukiwaniem wylądowała jej na ramieniu.- Regulus Black- zwróciła się do niej, głaszcząc jej kształtny łebek.- Nie wiem, gdzie mieszka, ale poradzisz sobie. Bądź tak miła mu to dostarczyć.
Podeszła do okna, a sowa z gracją wzbiła się w powietrze, zostawiając na skórze dziewczyny lekkie ślady pazurów.
Jesteś prawdziwą kretynką, Em, skomentowała w myślach własną osobę. Gratuluję głupoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 11, 2015 3:01 pm

Była na Pokątnej zrobić potrzebne zakupy. Zajrzała też oczywiście do normalnych sklepów, w końcu musiała coś jeść! Nie mogła w kółko stołować się w restauracjach, barach czy zamawiać pizzę z mugolskiego lokalu. Z torbami w rękach zjawiła się przed domem. Była już na swoim terenie, więc teleportowała się prosto do kuchni, aby zostawić rzeczy. Na razie nie zadała sobie trudu, aby wszystko rozpakować i skierowała się do salonu. Kiedy stanęła na progu i zobaczyła kogoś w salonie, spięła się, ale po chwili jej mózg zdążł zarejestrować, że to nikt inny, tylko Emilie. Odetchnęła z ulgą. Za pierwszym razem, kiedy dziewczyna pojawiła się w jej domu, Shira niemal dostała zawału i już chciałą zaatakować przyjaciółkę. Taka sytuacja jednak zdarzała się już coraz częściej (w końcu Shira zapewniła przyjaciółkę, że jej dom stoi przed nią otworem), więc Shira zaczynała się przyzwyczajać, ale zawsze zachowywała czujnośc.
- No cześć! - zawołała, siadając obok. - Co nowego? - zapytała, układając się wygodnie na kanapie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Emilie Lind



Liczba postów : 41

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 11, 2015 3:10 pm

Siedziała nieruchomo na kanapie, wpatrzona w kominek. Zrobiło jej się chłodno i zamarzyła, by przytulny kącik rozświetliły tańczące wesoło płomienie ognia. Zastanawiała się nad swoją decyzją i po raz setny doszła do wniosku, że to nie może się udać. Lepiej trzymać się z daleka, nie zaprzątać sobie niczym głowy. Miała ważniejsze zmartwienia. Poczeka więc na powrót Sagi, zamknie ją w klatce i uda, że nic się nigdy nie wydarzyło.
Ocknęła się dopiero na trzask teleportującej się w domu osoby. Po chwili do salonu weszła Shira.
- Hej- odparła cicho i wymusiła uśmiech.- Właściwie nic ciekawego. Zobacz co przyniosłam.
Sięgnęła do torby i wyjęła z niej spory pakunek ze świeżymi wypiekami. Zapach ciepłego jeszcze ciasta z owocami rozszedł się po pokoju.
- Jak minął Ci dzień?- zagadnęła, przenosząc wzrok na przyjaciółkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 11, 2015 3:49 pm

Ojj, Emilie była zbyt zamyslona, a Shira zbyt dobrze ją znała, żeby zwiódł ją ten wymuszony uśmiech i jej odpowiedź. Kiwnęła jednak głową, bo w tym momencie dotarł do niej zapach owocowego ciasta. Pociągnęła nosem.
- Pięknie pachnie! Sama je wypiekałaś? - zapytała, spoglądając wygłodniałym wzrokiem na ciasto. Deser przed obiadem? Czemu nie!
- Zarządzam herbatę - powiedziała stanowczo i powędrowała do kuchni. Po chwili wróciła niosąc dwa parujące kubki z herbatą, dwa małe talerzyki i jeden duży. Wyjęła trochę ciasta na duży talerz i położyła na stole. Potem ukroiła dwa kawałki, z których jeden podała na talerzyku Emilie, a jeden zostawiła dla siebie. Wbiła widelczyk w ciepłe ciasto i spróbowała kawałeczek.
- Mmm, pyszneee - powiedziała z westchnięciem zadowolenia. - Chwila! - powiedziała po chwili i wstała w kierunku kominka. Rzeczywiście zrobiło się już chłodniej i siedzenie przy kominku wydawało się dobrym pomysłem. Rozpaliła więc ogień i wróciła na kanapę.
- Teraz jest idealnie - uśmiechneła się wesoło.
- W biegu - odpowiedziała zmęczonym głosem na pytanie Em. - Nie znoszę zakupów! - zaśmiała się, bo była chyba jedną z niewielu kobiet, które tego nie lubiły. Spojrzała uwazniej na Em i oskarżycielsko wskazała na nią widelczykiem.
- Oj, chyba coś przede mną ukrywasz. C z u j ę, że coś Ci się przydarzyło! Opowiadaj. Mamy ogień w kominku, herbatę i ciasto, czego chcieć więcej do babskiej rozmowy? - zachęciła ją, szturchając przyjaciółkę łokcieć w bok.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Emilie Lind



Liczba postów : 41

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 11, 2015 9:25 pm

- O, kupiłaś coś ciekawego, udręczona istoto?- zapytała na wieść o zakupach.- Tak- rzekła, obserwując ciasto z pewnym niesmakiem.
Zupełnie straciła apetyt, domyślając się, co się szykuje. Nigdy nie udało jej się czegoś przed Shirą ukryć, nawet gdy starała się z całych sił. A tym razem była na to zbyt leniwa. W głębi serca czuła, że zasługuje na małą reprymendę. Westchnęła i bezwiednie rozburzyła blond loki.
- Byłam dziś w Esach i Floresach- zaczęła- wiesz jaka ze mnie czasem niezdara, potknęłam się i przewróciłam.
Wydarzenia dnia powróciły do niej z całą ostrością. Uśmiechnęła się, widząc jak Shira pałaszuje z zadowoleniem, a później zwróciła wzrok na kominek. Płomienie hipnotyzowały, wabiły. Mogła siedzieć i patrzeć w ogień godzinami.
- No i nie uwierzysz, kto pomógł mi się pozbierać- podjęła po chwili przerwany wątek.- Otóż...Regulus Black.
Z niepokojem spojrzała na Shirę.
- Pogadaliśmy trochę- dodała jakoś kulawo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Salon   Pon Wrz 14, 2015 4:40 pm

- Jedzenie! - wykrzyknęła, wymawiając to słowo z namaszczeniem. - Zapasy, żeby mi na długo starczyły. Trochę normalnego żarcia, a poza tym tonę słodyczy - powiedziała, wymieniając na palcach kilka rodzajów owych smakołyków. - Na Fasolki Wszystkich Smaków chyba wydzielę sobie oddzielną szafkę - dodała, utwierdzając się w przekonaniu, że to dobry pomysł.
- A poza jedzeniem nową, wyjściową sukienkę. Po prostu nie mogłam się powstrzymać! Poczekaj, pokażę Ci! - powiedziała podekscytowana i pobiegła do kuchni. Udało jej się wydobyć z paczek i paczuszek tą, o która jej chodziło. Po chwili wróciła do Emilie.
- Spójrz! - powiedziała z zadowoleniem, rozwijając sukienkę i przykładając ją sobie do ciała. Sukienka, oczywiście, była zielona. Shira uwielbiała ten kolor, a w kreacjach wieczorowych zieleń pięknie podkreślała ten sam odcień jej oczu i rudość włosów. Odłożyła sukienkę, składając ją uprzednio schludnie. Potem powiesi ją w szafie. Powróciła do Em na kanapę i z powrotem zajęła się ciastem.
Pokręciła głową z lekkim uśmiechem zrozumienia. Typowa Em! Zaraz jednak zmarszczyłą brwi, słysząc nazwisko Black, jednak nie w połączeniu z imieniem Syriusz, a Regulus.
- Brat Syriusza? Mhm.. - mruknęła. Cóż, nigdy nie szukała z nim bliższego kontaktu. Oczywiście znała go, z meczy quidditcha czy współnych lekcji ze Ślizgonami, ale raczej się nie spoufalała, już nie wspominając o ślizgonach, którzy za bardzo nie szukali kontaktu z innymi domami. Shira była wyrozumiała, nie oceniała ludzi z góry, więc i jego nie chciała tak oceniać, jednak jakieś pojedyncze zachowania Regulusa czy napomknienia Syriusza  o bracie spowodował, że odczuwała raczej niechęć niż chęć poznania go. Syriusz nie mówił o nim dużo, ale czasem wplatał go w swoje opowieści. Już samo to, że Syriusz uciekł z rodzinnego domu, a Regulus tam został i z całą mocą odczuwał przywiązanie do Blacków mówiło jej, że jest przeciwieństwem Syriusza. A chyba wiadomo, którego z braci wolała... Nie wiedziała czy chciałaby dla przyjaciółki takiego towarzystwa.
- Oj, Em, Ty chyba masz skłonność do pakowania się w kłopoty - pokręciłą głową, bo nie sądziła, żeby na tej znajomości dobrze wyszła. - Wiesz przecież, że rodzina Blacków raczej nie opowiada się po stronie Zakonu.... - nia chciała jej robić wykładów, no ale... raczej jej się to nie podobało.
- O czym rozmawialiście? - zapytała, odkładając pusty talerzyk na stół i spojrzała na przyjaciółkę pytająco.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Emilie Lind



Liczba postów : 41

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 18, 2015 12:10 am

Z uśmiechem słuchała wywodu Shiry na temat jedzenia. Wiedziała, że przyjaciółka jest wielką fanką różnych przysmaków i niekiedy wystarczyło obdarować ją wielką tabliczką czekolady z Miodowego Królestwa, by wywołać jej wielką radość. Zachwycona obserwowała, jak Shira przymierza nową sukienkę- pasowała idealnie do urody rudowłosej czarownicy.
- Jest cudowna - rzekła pełna podziwu. - Sy...ekhem, pewna osoba oszaleje na twój widok.
Wyszczerzyła zęby w uśmiechu, tylko odrobinę zaprawionym złośliwością. Nie rozumiała, dlaczego Shira tak bardzo wzbrania się przed określeniem uczuć, skoro cały świat widział jak naprawdę jest. Cieszyła się szczęściem przyjaciółki i miała nadzieję, że skoro ona i jej miłość postanowili nie mówić o niczym głośno, poskutkuje to faktycznie brakiem niepowodzeń, a zapewni jedynie długie lata szczęścia.
Mina jej zrzedła, gdy Shira zapytała o Regulusa. Wbiła wzrok w sufit i westchnęła.
- Wiem, wiem - mruknęła w odpowiedzi na delikatne napomnienie.
Wcale jej to nie przerażało.
- O niczym ważnym. O wakacjach, quidditchu. Zaproponował wspólną grę - powiedziała.
Wolała nie ukrywać prawdy i mieć to od razu z głowy. Domyślała się, że Shirze nie spodoba się to, co za moment usłyszy.
- Powiedział, żebym napisała jak znajdę kogoś chętnego. No i... - odchrząknęła nieco speszona - napisałam. Z prośbą o spotkanie. Wiem, co pomyślisz - powiedziała szybko - ale wydał się taki miły.
Nagle z wielkim zainteresowaniem zaczęła wygładzać fałdki na spodniach. Z pewnym niepokojem oczekiwała reprymendy Shiry- w końcu nie mogła oczekiwać, by ta była przyjaźnie nastawiona wobec młodszego Blacka, mając za sobą starszego i jego niepochlebne opinie o bracie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood



Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Salon   Pon Wrz 21, 2015 4:52 pm

Shira uśmiechnęła się szeroko.
- Dziękuję! Cóz, mam nadzieję, że oszaleje - powiedziała, śmiejąc się łobuzersko. Miała nadzieję, że niedługo zobaczy się z Blackiem. Czas pokaże, ale teraz musiała wrócić do tego drugiego Blacka. Widziała, że Em dziwnie się czuje, opowiadając o nim. Znała jej rozterki. Dobrze wiedziała, że Shira raczej nie będzie zachwycona, ale z drugiej strony dobrze jej się z nim rozmawiało... Em, tak samo jak i ona, nie oceniały po pozorach. Shira też tego nie chciała, dlatego wstrzymywała się z konkretnymi opiniami, chociaż w głowie krązyły jej różne opowieści o bracie Syriusza.
- Wspólna gra? - Shira uniosła jedną brew. - Dziwne, myslałam, że taki ktoś jak on raczej nie proponuje gry osobom, których prawie nie zna. No wiesz, chyba, że wpadłaś mu w oko - zaśmiała się, rozluźniając nieco atmosferę, żeby Emilie już się tak nie stresowała.
Kiwnęła głową, kiedy przyjaciółka powiedziała, że poprosiła już chłopaka o spotkanie.
- Spokojnie, nie będę Ci prawić żadnych wykładów, choć zachwycona tym nie jestem. Dobrze jednak wiesz, że znam go raczej z jednej perspektywy, ale nie chce wydawać o nim opini, skoro raczej go nie znam. A jesli Ty mówisz, że był miły... - wzruszyła ramionam, ale uśmiechnęła się do przyjaciółki. Po chwili jednak spowazniała i nachyliła się lekko w stronę Em.
- Tylko obiecaj mi, że będziesz ostrożna. Jego rodzina opowiada się raczej po drugiej stronie, niż my, więc... - westchnęła. - Po prostu zaczęłam być dość podejrzliwa i boję się, żeby to nie był żaden podstęp. Wcale nie musi być, oczywiście, ale mimo wszystko... uważaj - powiedziała, wypuszczając głośno powietrze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   Today at 11:17 pm

Powrót do góry Go down
 

Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Posiadłość rodzinna Lovegoodów-