a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Kuchnia z jadalnią
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Kuchnia z jadalnią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Chloé Ollivander



Liczba postów : 76

PisanieTemat: Kuchnia z jadalnią   Pią Lip 04, 2014 9:32 pm


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Chloé Ollivander


Różdżka sama sobie wybiera czarodzieja...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1816-chloe-ollivander
Rosalie Croft



Liczba postów : 7

PisanieTemat: Re: Kuchnia z jadalnią   Sob Lip 11, 2015 9:48 pm

Cała Chloe! Potrzebowała ułamka sekundy, by zrozumieć, że coś jest na rzeczy i zareagowała dokładnie tak jak powinna. Jej spokojny uśmiech, silny uścisk i wciąż lekko zaspane spojrzenie - to wszystko sprawiło, że panna Croft natychmiast poczuła się lepiej. Pewniej. Jakby wcale nie było tak źle. Skoro ma taką przyjaciółkę, na którą może liczyć nawet bladym świtem. Dźwięk przekręcanego w zamku klucza był jak obietnica bezpieczeństwa. Przynajmniej na chwilę, póki nie złapie oddechu. Rose rozluźniła się minimalnie i pozwoliła, by torba zsunęła jej się z ramienia i spadła na podłogę. Głuchy odgłos jaki wydała w zetknięciu z podłożem zdradzał, że pakunek był zaklęty i znajdowało się tam znacznie więcej rzeczy niż można oszacować na pierwszy rzut oka. Zawsze była dobra w zaklęciach... Bez chwili wahania zostawiła swój dobytek w przedpokoju i podążyła za przyjaciółką do jej pięknej, przytulnej kuchni.
- Herbaty. - odpowiedziała niemal błagalnym tonem, bo zawsze wyznawała zasadę, że życie jest łatwiejsze, gdy masz filiżankę herbaty. Klapnęła ciężko na jedno z krzesełek i na sekundę ukryła twarz w dłoniach. Wciąż minimalnie drżały, gdy przecierała nimi skórę. Jakby chciała zetrzeć ze swojego oblicza strach i niepokój. Ale to nie mogło się udać. W jej spojrzeniu wciąż brakowało zwykłej pogody ducha, a uśmiech choć szczery był raczej blady.
- Przepraszam, że Cię obudziłam. - mruknęła, znów czując potrzebę, by kajać się przed Ollie. Choć tak właściwie wcale nie przepraszała za wczesne ściągniecie przyjaciółki z łóżka. Swoim przybyciem mogła ją przecież wciągnąć w kłopoty, a Merlin jej światkiem, że prędzej rzuciłaby się pod rozpędzony Hogwart Express niż umyślnie sprowadziła niebezpieczeństwo na tą cudowną istotę. - Ale musiałam się natychmiast wynieść z mieszkania. Atak szkodników. - skrzywiła się delikatnie przy ostatnim słowie. Łatwo było zgadnąć, że nie ma na myśli szczurów czy mrówek. Na ich widok pewnie nawet by się ucieszyła, bo przecież wszystko lepsze od takiego ścierwa jak śmierciożerca.
- Coś złego stało się w Ministerstwie. - dodała ciszej, jednocześnie badawczo wpatrując się w Chloe i oczekując jej reakcji. Nie zamierzała owijać w bawełnę i mijać się z prawdą. Zawsze była bardzo bezpośrednia, a przed Ollivander praktycznie nie miała sekretów.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Rose




Let me kiss you hard in the pouring rain
You like your girls insane
Choose your last words, this is the last time
‘Cause you and I, we were born to die


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3833-rose-croft
Chloé Ollivander



Liczba postów : 76

PisanieTemat: Re: Kuchnia z jadalnią   Wto Lip 14, 2015 7:38 pm

Chloé drgnęła, kiedy ciężka torba, która wcale na taką nie wyglądała, upadła na podłogę. Dziewczyna uśmiechnęła się i spojrzała na przyjaciółkę.
- Widzę, że zaklęcie zmniejszająco-zwiększające opanowałaś do perfekcji - powiedziała z lekkim podziwem w głowie. Wielu osobom udaje się tylko nieco rozerzyć przestrzeń w torbie, a bagaż Rose z pewnością zmieścił z dziecięć razy więcej rzeczy niż na to wyglądał. Miała zamiar przenieść torbę Rose do pokoju, ale machnęła na to ręką. Zrobi to później, a na razie znalazły się w kuchni. Chloé nastawiła wodę na herbatę i przygotowała dwa duże kubki.
- Zwykła czy owocowa? - zapytała, przerywając grzebanie w szafkach i odwróciła się do Rose z pytającym wzrokiem. Gdy uzyskała odpowiedź wsypała herbatę do kubków i w oczekiwaniu na wodę usiadła przy stole na przeciwko przyjaciółki. Popatrzyła ze współczuciem jak drżą jej palce. Musiało być jej niezmiernie ciężko i Chloé całym sercem chciała jej pomóc i pocieszyć. Pokręciła głową z dezaprobatą, słyszać jej kolejne przeprosiny.
- Jeszcze raz to usłyszę, a wyrzucę Cię za drzwi! - zażartowała, mając nadzieję poprawić tym nieco humor Rose. Powinna się odprężyć, w końcu teraz na jakiś czas była bezpieczna. - Naprawdę nie masz za co przepraszać, wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć - zapewniła ją, w jej oczach nie było ani trochę obłudy. Nie wiadomo co musiałoby się stać, żeby Chloé zaczęła być fałszywa i to w stosunku do swoich przyjaciół. Nawet przez myśl jej nie przeszło, że Rose swoja obecnością mogłaby sprowadzić niebezpieczeństwo i na nią, gdyby któryś z wrogów dowiedział się, gdzie przebywa uciekinierka. Dziewczyna zawsze pomogłaby bliskim, choćby było to śmiertelnie niebezpieczne. Zresztą chyba nie była takim tchórzem, skoro dołączyła do Zakonu Feniksa i zdawała sobie sprawę, że zadania raczej nie będą zbyt przyjemne i bezpieczne.
Pokiwała głową ze zrozumieniem i westchnęła. Więc jednak jej przypuszczenia się potwierdziły.
- Nie wiem co tym ludziom przeszkadza w spokoju w świecie... - pokręciła głową. Po co jakieś wojny, walki? Nękania? - Najważniejsze, że udało Ci się uciec i cieszę się, że przyszłaś do mnie - uścisnęła jej dłoń ponad stołem. - Tutaj będziesz bezpieczna, więc nakazuję Ci zostać u mnie jak długo się da - dziewczyna posłała Rose szeroki uśmiech. Nie dodała "aż do czasu, kiedy śmierciożercom jednak uda się Ciebie znaleźć", miały już zbyt dużo zmartwień, żeby martwić się na przyszłość.
- Przyszli na "rutynową kontrolę", mającą na celu wyłapanie ludzi, którzy nie mają czystej krwi czy mieli jakiś szczególny powód, aby złapać akurat Ciebie? - zapytała. Obstawiała pierwszą opcję, w końcu słyszała, że ostatnimi czasy te "szkodniki" uaktywniły się i uprzykrzały życie osobom z mniej czystą krwią.
Kiwnęła głową.
- Słyszałam, zresztą kto by nie słyszał - westchnęła. - Jakieś pogłoski, plotki... Wiesz o tym coś więcej? - zapytała. Wstała, kiedy woda na herbatę była gotowa i po chwili postawiła na stole dwa parujące kubki z gorącą herbatą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Chloé Ollivander


Różdżka sama sobie wybiera czarodzieja...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1816-chloe-ollivander
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kuchnia z jadalnią   

Powrót do góry Go down
 

Kuchnia z jadalnią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Kuchnia z jadalnią
» Kuchnia z jadalnią na parterze
» Kuchnia z jadalnią
» [P2] Kuchnia ze spiżarnią
» Kuchnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Mieszkanie Chloé Ollivander-