a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Heřmanice
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Heřmanice

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Heřmanice   Nie Lip 06, 2014 3:58 pm

ROZDZIAŁ 1. WIELKI POCZATEK
GRUPA II:


Piątka wielkich postaci historycznych jakby została przeniesiona w czasie. Czyżby maczała w tym palce wielka przodkini Czarodziejów?
W każdym bądź razie znaleźli sie w bardzo ciekawym mieście.
Maria I Tudor ze swoim ojcem Henrykiem VIII TUdorem, Madame de Pompadour, Ludwik XIV oraz sam grecki bóg Tanatos. Niezwykłe towarzystwo.
Nagle pod nogi Henryka wpadła jakaś gazeta. Widzi na niej napis:
"24 września 1583"...
Wtedy też nagle cała czwórka słyszy rozmowę...
-Trzeba zabić bachora...- stwierdzili nieostrożnie. Nie spodziewali się towarzystwa tak tak wcześnie rano. W końcu dziecko urodziło się właśnie w tym dniu.
-Przecież to syn szlachty w Hermanicach....- powiedział jeden lekko zdenerwowany. Potem zorientowali się, że nie są sami na ulicy i uciekli...

Zadanie 1.
Dowiedzcie się kogo chcą zabić wspomniani ludzie?
Zadanie 2.
Powstrzymajcie tych ludzi.


Pamiętajcie też, że posiadacie teraz świadomość postaci, w które się wcielacie. Czyli Ludwik XIV nie jest Remusem tylko Ludwisiem. Tak wiec się zachowuje.

Każda grupa podczas eventu może użyć Koła fortuny.
Można dzięki niemu zyskać coś, jak i stracić, więc należy uważać.
Można dzięki niemu zyskać podpowiedź, jakąś pomoc lub stracić.
Koszt użycia to 20 galeonów od grupy. Czyli ustalacie jak płacicie, piszecie o tym w odpowiednim temacie "KOło Fortuny" rzut kostką "Koło fortuny" i... oby wam się poszczęściło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Heřmanice   Nie Lip 06, 2014 8:41 pm

Pamiętała jedynie dźwięk tykania zegara i nagle jakby znalazła się w innym świecie. Mrugnęła kilkakrotnie i rozejrzała się. Była na jakiejś ulicy. Przygładziła nerwowo swoją suknie i spojrzała na postacie, które były razem z nią. Jej się to śniło, czy ten mężczyzna miał skrzydła. Ciekawe czym sobie je przykleił. Chyba grał w jakimś przedstawieniu. Ale, co robił tutaj jej ojciec i to jeszcze w dość młodym wieku. Pamiętała jego śmierć... na dodatek wiedziała, że sama umarła. Spojrzała po sobie i po dziwnych personach stojących obok. Czy ten mężczyzna miał perukę... dziwna moda. Dotknęła ręką swoich ładnie ułożonych włosów i poczułą koronę. Była królową... królową angielską.
-Ojcze, co tutaj się dzieje? - zapytała mężczyzny stojącego obok. Ciekawa była czy kojarzył ją. Czyżby to były zaświaty. W koncu miała obok anioła. Chyba... to był anioł, bo jak nie to.., potwór? Dziwna istotna, nigdy takiej nie widziała. Czy on w ogóle mówił w ich języku. porozumiewał się jakoś. A może to znak od Boga?
Złożyła ręce jak do modlitwy, przymknęła powieki, westchnęła głośno i zaczęła mówić w myślach Najświętsza panienko, która czuwasz nad moją grzeszną duszą. Dopomóż mi i moim braciom. Daj odpowiedź co mam dalej robić. Potem otworzyła swoje oczy i wlepiła nie w pozostałych, Liczyła, ze się odezwą, jednak w tym momencie zauważyła dwóch ludzi, którzy chcieli popełnić jakąś zbrodnię. Miała zamiar do nich podejść, jednak szybko zniknęli...
Powrót do góry Go down
Nerina Gordon

avatar

Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Heřmanice   Nie Lip 06, 2014 11:15 pm

Tick Tock goes the clock
And what now shall we see?

Dziewczyna poczuła się jak w jakimś transie. Tykanie zegara, błyski i te nagłe pojawienie się gdzieś... Zamrugała kilka razy i spojrzała na siebie. Była wystrojona w przepiękną suknię, czyżby znów wybierała się na salony paryskie? Taaak, Jeanne pamiętała jak raz pojawiła się w sukni za 22 500 liwrów. Mogła za to kupić ziemie, ale wolała wyglądać jak na kochankę króla przystało. Oh, jak ona pamiętała miny tych wszystkich szych!
Stop. Przecież nie mogła tego pamiętać. Umarła na chorobę płuc i odjechała z wersalu w drewnianej trumnie... Jakim cudem mogła być tu? Czy to wszystko było snem? Wyśniła sobie swoje piękne, królewskie życie? Niemożliwe! Była Jeanne Antoinette Poisson, a później Madame de Pompadour! Markiza, metresa króla Ludwika XV, niekoronowana królowa Francji! Aktorka, artystka, tancerka, kurtyzana, świetna ogrodniczka! Według Ludwika najbardziej czarująca kobieta w całej Francji. Niemożliwe, i jeszcze jej córeczka Fanfan...
Jeanne, otrząśnij się!
Rozejrzała się po swoich towarzyszach. Widziała dwójkę ludzi, jakby rodzinę, do tego jedna z tych osób miała koronę! Na szczęście nie wyglądała na żonę Ludwika, Marię Leszczyńską i dobrze dla niej. W pewnym stopniu przypominała dawną angielską Królowę-Dziewicę, ale czy na pewno? Niedaleko stał, o najświętszy Boże, anioł! Ale ją zaszczyt kopnął. A ostatnią osobą był... Ludwik! Nie, nie jej Ludwik. Ojciec jej kochanka. Ale przecież... On zmarł sześć lat przed jej narodzinami! Co się takiego z nią wydarzyło? Otruto ją, czy jak? Nakarmiono jakimiś grzybami dzięki którym wyśniła sobie swoje własne życie, śmierć Króla Słońca i teraz jeszcze przez nie widzi jakiś anglików - bo na nich wyglądali - i anioły? O Jezusie! Wypada się jakoś przywitać. Jak dobrze, że Madame de Pompadour od małego przygotowywali do roli kochanicy króla, w końcu w wieku 9 lat otrzymała przepowiednią od wróżki! Bez tego nie byłaby tak dobrze przygotowana. Tak czy owak, była pewna, że nie będzie miała problemów z porozumiewaniem się z tymi ludźmi... I aniołami.
- Witaj, mój królu - przywitała się chwytając w palce dłoni rąbki sukni i dygając jak na panią przystało. - Witajcie drodzy przybysze, archaniele.
Dygnęła każdemu miło. Przy okazji zauważyła jakieś dziwne coś na własnym barku. Jakieś dziwne serduszko, może liść. Spróbowała je kilka razy strząsnąć, ale to nic nie dało. No cóż, trudno. Teraz najważniejsze było zawarcie przyjacielskich relacji i zrozumienie co tu się działo. Oczywiście markiza słyszała jakieś rozmowy zbójów o morderstwach, ale nic z tego nie rozumiała. Gdzie ona była? Co to za dziwni ludzi uciekli? Co się z nimi wszystkimi wydarzyło?
Niestety, wątpiła by zdobyła odpowiedzi na te pytania w najbliższym czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2341-nerina-gordon
Swen Pure

avatar

Liczba postów : 116

PisanieTemat: Re: Heřmanice   Pon Lip 07, 2014 4:27 pm

Swen pamiętał tylko zawirowania, coś się działo, zbyt wiele by pamiętał. A później... później pamiętał już tylko swe życie, swe prawdziwe życie. Stał w towarzystwie najdziwniejszej parady na ziemi. Spojrzał na swoją córkę i ukrył uczucia pod maską. Jego i Katarzyny, pierwszej żony. Jego życie było dosyć zawirowane, ale prawda była taka, że pokochał jedynie Annę, którą równie szybko znienawidził z całego serca.
- Nie wiem, córko - mruknął cicho podnosząc gazetę. Wpatrywał się w datę pustym wzrokiem. Nie żył tak długo. Zdawał sobie z tego sprawę niemal boleśnie i teraz nie mógł zrozumieć jak to możliwe. Musiał być jakiś błąd w druku. Nie zwracał na nikogo uwagi, jedynie na córkę zwrócił a i tak jego uwaga została pochłonięta przez co innego. Słysząc głos jakieś kobiety podniósł głowę i z wściekłością zauważył, że nie przed nim dygała. Wystarczyły trzy kroki, by był w zasięgu i trzasnął kobietę w twarz.
- Przybysze? - uniósł głos. Miał niski, mocny ton, który teraz wibrował wszystkim w kościach. Odsunął się od kobiety na najlepszą możliwą odległość z odrazą na nią patrząc. - Tak śmiesz odzywać się do króla Anglii i Irlandii, jaśnie króla Henryka ósmego Tudora, czyli mnie w ten sposób?! Z jakiegoż to obrzydliwego miejsca wywodzisz się kobieto, że śmiesz mnie nazywać przybyszem?! Jak śmiesz tak znieważyć mą córkę, księżniczkę, lady Marii Tudor?!*
Był królem, ale i był znany ze swego temperamentu. Zmierzył Ludwika wzorkiem, nie wiedział z jakiego roku pochodził ten człowiek, ale obecna sytuacja dawała mu jasno do zrozumienia że nie wszystko tu jest normalne, a Francuzi zawsze mieli te swoje śmieszne czapko-włosy na głowach.
- Czyżby Francja nie dbała należycie o edukację wyższych warstw?!
Sarknął, wściekły i odsunął się od nich jeszcze bardziej, z pogardą patrząc na kobietę. Pospólstwo, jak nic była z pospólstwa. KAŻDY szlachcic wiedział jak wyglądał król Henryk VIII, biorąc pod uwagę że z Francją zawsze mieli do czynienia. Dopiero teraz zauważył aniołopodobne stworzenie i zlękniony sięgnął ku pasowi, by wyciągnąć miecz. Powstrzymał się jednak w półruchu i upadł przed stworzeniem na kolana.
- Bóg... Bóg zsyła na mnie karę za me zbrodnie przeciw papieżowi! - wydusił oszołomiony - Córko, podejdź do mnie! - wyciągnął do Marii ręce, przerażony że zaraz straci życie.
Toż to musiał być jakiś sen, jakiś paskudny sen! Kompletnie z głowy wyleciało mu jakieś mordestwo które i tak go nie za bardzo obchodziło.

*-oczywiście Henryk nie wie że Maria panowała Anglią jakiś czas po nim, więc dla niego jest nazwana Lady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1116-swen-pure
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Heřmanice   Pon Lip 07, 2014 7:12 pm

W jednej chwili spisywał umarłych. Wszyscy którzy mieli trafić prosto na łąki asfodelowe i Ci którzy mieli stanąć przed sądem, aby trafić do elizjum, lub na pole kar, wszyscy gdzieś zniknęli, a on pojawił się w... Zeus wie gdzie!? Zamrugał, aby przyzwyczaić się do światła. Był kompletnie zaskoczony.
- Co do Hadesa... - rzucił lekko zdziwionym tonem i spojrzał na innych z którymi stał. Zdziwił się jeszcze bardziej, bo pamiętał ich wszystkich. Nawet miał gdzieś ich nazwiska. Jak to możliwe, że wszyscy uciekli z Podziemia!? No, ale przecież nie dostał żadnego rozkazu, żeby ich sprowadzić ponownie. Spojrzał na króla Henryka i królową Marię.
-Królu. Moje uszanowanie, Wasza Wysokość. Królowo. Piękna jak zwykle. - zwrócił się do nich i skłonił nisko machając lekko skrzydłami. W jego twarzy było coś pociągającego. Był po prostu piękny, ale i zimny. Bezwzględny. Koło kogoś takiego nie można przejść obojętnie. Gdy się wyprostował spojrzał na jeszcze jedną kobietę.
Ahh... Markiza, jeśli mnie oczy nie mylą. - powiedział i ujął jej dłoń w swoje chłodne ręce i musnął ją wargami.
-Miło państwa ZNOWU widzieć. - uśmiechnął się. Martwych zostaw ziemi... tak zwykle powiadał Hades, więc co teraz się działo? I gdzie on jest? Który to rok?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Heřmanice   Czw Lip 10, 2014 8:16 pm

Nagle mężczyźni znikali im z oczy.
Maria jednak zarządziła wycieczkę i poszli za nimi.
Znaleźli się pod małym domkiem w zachodniej części miasta.
Była ona opuszczona, ciemna i taka cicha.
Czyżby to była cisza przed burzą?
Nagle dało się zauważyć sztylet.
Co zrobicie?
***
Akcja udana : 6,4
Akcja nieudana: 5,3,2,1

Powodzenia !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Heřmanice   Sob Lip 12, 2014 10:18 am

Dziewczyna spojrzała na odchodzących i na wielkich władców. Gdyby nie ona zaraz by się chyba tutaj pokłocili, ba...
Pobiliby się jak nic i musiałaby ich zbierać z ziemi, choć nie wyobrażała sobie swojego ojca, w tak niekorzystnej sytuacji. Przecież się pobrudzi, a to nieprzystoi królowi Anglii prawda?
Uśmiechnęła się do zgromadzonych i spojrzała w stronę domu.
-Coś trzeba zrobić. Przecież nie mogą zabić niewinnego dziecka. Toż to ciężki grzech dla nich i dla nas. Musimy zrobić dobry uczynek, dzięki temu Bóg będzie nam błogosławił.- rzekła biorąc w ręce swoją długą suknie. Potem pobiegła w stronę dwóch przyszłych morderców,a może już nie. Podeszła do nich z godnością wielkiej królowej.
-Witajcie mości panowie. Przez przypadek usłyszałam wasze plany. Nie możecie popełnić zbrodni. Zakazuje wam jej w imieniu swoim Wielkiej Królowej Angli i pozostałych władców. To dziecko musi żyć.- powiedziała do nich z dumnie uniesioną głową. W końcu nikt nie powiedział, że musiała walczyć. Może akurat dyplomacja coś pomoże.
***
Jeśli udana to złoczyńcy odchodzą i jedno zadanie wykonane.
Jeśli nieudana ratujcie mi Marię.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Heřmanice   Sob Lip 12, 2014 10:18 am

The member 'Maria I Tudor' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nerina Gordon

avatar

Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Heřmanice   Wto Lip 15, 2014 12:19 pm

Madame de Pompadour była zaskoczona tymi całymi wydarzeniami. Wiele się działo, oj wiele. Tanatos jako jedyny chyba w miarę ją lubił, chociaż mówił o ponownym spotkaniu. Markiza go nie znała, niestety.
Ruszyli w stronę domu za złoczyńcami. Jeanne ciągle trzymała się palcami za rąbek sukienki bojąc się, że zaraz się potknie. Domek znajdujący się w zachodniej części miasta był przesycony mrokiem. Ciemność i cisza była taka okropna... Miała wrażenie, że jedynie słychać było bicie jej serca i co głębszy oddech.
Później Maria zauważyła złoczyńców i próbowała powstrzymać ich słowami, które na nic nie zdały się ze złem. Madame de Pompadour wiedziała jedno - zła dobrem się nie zwycięży, jedynie zło gorszym złem. Nie raz dzięki spiskowi udało jej się namówić Henryka do ścięcia jej wrogów. Na szczęście to nie był Wersal i nie było czasu na spiski.
Spojrzała kątem oka na nóż. Jeżeli dobrze chwyci rękojeść i wybije się do przodu, to jest szansa, że dźgnie przeciwnika w bok. Może i nadstawi się, będzie łatwiej ją zaatakować, ale Marii nie powinno się nic stać. Poza tym co ludzie wyglądali na tchórzy. Uciekli, gdy tylko ich zauważyli na ulicy, więc może i tym razem stchórzą.
- O jakie dziecko wam chodzi? - zapytała z miłym uśmiechem.
Znów spojrzała na nóż. Tak, zrobi to! Jeszcze chwila, najwyżej się nie uda. Nie ma życia bez ryzyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2341-nerina-gordon
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Heřmanice   Wto Lip 15, 2014 12:19 pm

The member 'Madame de Pompadour' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Heřmanice   Sob Sie 23, 2014 9:25 pm

Uczniowie wykonali swoje zadanie. Obudzili się na placu głównym festynu z potwornym bólem głowy. Nic nie pamiętali. Rozeszli się po terenie i bawili cały dzień.
/zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Heřmanice   

Powrót do góry Go down
 

Heřmanice

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: HISTORIA II-