a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Piwnica
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Piwnica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Piwnica   Pon Lip 07, 2014 11:23 pm


Piwnica jest miejscem którego Jessi unika choć sama nie wie dla czego ! Po prostu nie lubi aury panującej w tym miejscu. Po prawej stronie pomieszczenia znajdują się regały z najróżniejszymi rodzajami wina po lewej ciągnie się blat, środek jest pusty. Ponieważ zapuszczają się tu tylko skrzaty rozległe pomieszczenie oświetla jedynie słaba żarówka tak że kąty zawsze pozostają w mroku tak więc bez różdżki ani rusz bo czymś trzeba sobie poświecić !  

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 2:11 pm

Mężczyzna znajdujący się w piwnicy ocknął się i rozejrzał dookoła. Nie zobaczył zupełnie nic, bo mrok spowijał pomieszczenie i chociaż wytężał wzrok i próbował cokolwiek zobaczyć, niestety nie przynosiło to należytego skutku. Próbował się poruszyć, ale był skrępowany przez jakieś zaczarowane liny i niezbyt mu to wychodziło.
Gdzie się znajduję? Zapytał sam siebie i odchylił głowę do tyłu, starając się przypomnieć sobie co się stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael Quincy



Liczba postów : 208

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 3:03 pm

Samael siedział spokojnie czekając aż się jego gość wybudzi. W tym czasie wraz ze skrzatem przygotowali całą piwnicę. Były tu latające świec, które będą podążać za Samaelem. Była tu w sumie cała rodzina uwięzionego wilkołaka, która jednak była mocno uśpiona i schowana. Całą piwnica została też wygłuszona, żeby nikt nie powołany jak Ingrid czy Jessi tu nie wpadły. Oj, tego, by nie chciał! Musiałby je, wtedy zabić albo wyczyścić pamięć. Po co mu taka dodatkowa robota?
Kiedy wilczek się obudził Samael wstał wraz z krzesłem i usiadł naprzeciwko jego mościa. Twarz Samaela była słabo widoczna, ale dla bystrego oka to nic trudnego, by rozpoznać kontury, a może nawet ogólny zarys jego twarzy.
- Witaj Ramiro – Powiedział spokojnym, acz zimnym tonem głosu. – Nie znasz mnie, za to aj znam ciebie. Zagramy dzisiaj w grę pod tytułem „Zemsta” Dzisiaj pozwolę ci poczuć to, co ja wiecznie czuje i odtwarzam w swej głowie. – Powiedział spokojnie biorąc do ręki papierosa i zapalając go za pomocą mugolskiej zapalnicznik tak, że jego twarz przez chwilę była rozświetlona ów płomieniem.
- Czy straciłeś kiedyś coś, co kochałeś ponad życie? Ja tak. Kilka lat temu w okolicy wioski imieniem Helgi Huffelpuf pewien wściekły wilkołak ugryzł nastolatkę. Nie przeżyła. Brzmi znajomo? – Samael przez chwilę palił obserwując wilka i bezczelnie wypuszczając dym z ust na jego twarz. – Długo cię trzymałem, długo sobie wyobrażałem naszą pierwsza a zarazem ostatnią rozmowę. Byłem u ciebie w domu. Masz piękne córeczki. Ile mogą mieć lat? Jak mają na imię? – Och, tak to był dopiero początek jego zabawy. Tortury fizyczne nie leżały w jego guście. Natomiast tortury psychiczne… To już inna bajka. Zamierzał go zniszczyć aż w końcu zacznie skomleć jak zbity psiak o śmierć. I być może on, wtedy łaskawie zaspokoi jego potrzeby. A może nie? Może ukaże go życiem ze świadomością, iż on odebrał mu wszystko o znał i kochał? Śmierć nie jest karą a nagroda. Śmierć to wyzwolenie. Czy ów wilkołak zasłużył sobie na nagrodę? Raczej nie…

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Komu zależy ten umiera
Zmieniam się i ewoluuję w mężczyznę zdolnego do wielkich czynów. Lepiej miej się na baczności, bo może sam strzelę sobie fryzurę bohatera i zajmę twoje miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2079-samael-prawie-anielski
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 3:54 pm

Mężczyzna nagle usłyszał jakiś szelest, który przyprawił go o gęsią skórkę. Rozejrzał się dookoła i nagle zdał sobie sprawę, że pomieszczenie się rozświetla. Ujrzał sylwetkę kogoś, kto usiadł naprzeciw niego i chociaż widział ogólny zarys jego twarzy, to mimo wszystko była słabo widoczna. Rozejrzał się dookoła szukając jakiegoś ratunku, ale z przerażeniem zauważył, iż nie ma na co liczyć. Słysząc jego słowa, nie przejął się za bardzo. Widać było to po jego twarzy, która wyrażała jedynie obrzydzenie do owego człowieka. Dopiero gdy Samael wspomniał o dzieciach, jego oczy rozszerzyły się w niemym przerażeniu.
- Gdzie one są? Co im zrobiłeś, ty plugawy łotrze? – zapytał z pogardą i znów się rozejrzał, jakby szukał ich wzrokiem, jakby miał nadzieje ich tutaj zobaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael Quincy



Liczba postów : 208

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 4:38 pm

Samael obserwował go z zimnym, sadystycznym uśmiechem któremu nie pozwalał się pokazywać na światło dzienne. Każdy wiedział ze ten chłopak nie jest do końca „normalny”, ale tez nikt nie podejrzewał jaka natura w, nim tak naprawdę siedzi.
- Och, spokojnie są bezpieczne – Powiedział ze swym uśmiechem nadal paląc swego papierosa a dym kierując na jego twarz. – A to, co się z nimi stanie zależy od ciebie. – Och, to wcale nie była prawda. Tak naprawdę ich los. Los jego dzieci i żony a tym bardziej jego samego już dawno był przesądzony, ale przecież on o tym nie wiem dzięki czemu Samael mógł spokojnie igrać z jego stanem psychicznym. Chłopak znał takich jak on. Nie od dzisiaj go obserwuję. Twardzi nie do złamania. Jakie, by tortury mu nie zafundował on i tak pozostanie twardy. Takich jak on było niewielu, ale, żeby ich złamać trzeba było naprawdę się wysilić. Jednak Samael wiedział co z takimi robić. Był na takich przygotowany, nauczony. Widzicie czasem jest tak, że nie wystarczy zwykle zaklęcie aby kogoś złamać. Trzeba dobrać się do tego co kochają i za co będą w stanie poświęcić absolutnie wszystko. W tym przypadku była to rodzina, dzieci. Z uwielbieniem będzie patrzył na jego udrękę.
- A, więc jakie to było uczucie zabić niewinna, młoda osobę? Jak się z tym, wtedy poczułeś? – Zapytał raz jeszcze obserwując swojego gościa. Radziłbym z, nim porozmawiać, bo, inaczej to może się źle zakończyć, dla niego i jego rodziny. Och, tak Samael się bawił i to naprawdę świetnie. Tyle czasu na to czekał, tyle czasu…

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Komu zależy ten umiera
Zmieniam się i ewoluuję w mężczyznę zdolnego do wielkich czynów. Lepiej miej się na baczności, bo może sam strzelę sobie fryzurę bohatera i zajmę twoje miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2079-samael-prawie-anielski
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 5:42 pm

Mężczyzna przyglądał się nieufnie Samaelowi i co jakiś czas rozglądał się dookoła, jakby bał się zobaczyć swoich dzieci, które mogły być tu gdzieś przetrzymywane. I tak nie miał zamiaru się poddać i ulec tak, jak mężczyzna tego chciał. Duma mu na to nie pozwalała… I nie był pewien, że jego dzieci tu są. W zasadzie wątpił w to, żeby jakiś dzieciak był w stanie włamać się do jego zabezpieczonego domu. Z pewnością nie. Gdy usłyszał wzmiankę o niewinnej dziewczynę którą rzekomo zabił, uniósł wargi w ironicznym uśmiechu i plunął Samowi w twarz.
- Fantastyczne uczucie. – rzucił z przekąsem i ponownie rzucił okiem na pomieszczenie. Czy się bał? Naturalnie, ale tylko i wyłącznie o swoje dzieci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael Quincy



Liczba postów : 208

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 6:06 pm

Dlaczego zawsze tak jest? Wszak przecież uczą o tym w szkolę, na różnych zajęciach, słychać o tym na ulicach i można przeczytać w gazetach. Dlaczego zawsze nikt nie chce posłuchać się tej jednej prostej rady? Nie wkurzaj szaleńca, zwłaszcza gdy przetrzymuję cię cholera wie, gdzie i gada o twych dzieciach.
Samael wyjął chusteczkę i wyczyścił twarz ze śliny faceta.
- Rozumiem. Nie chcesz ze mną rozmawiać. Prosiłem cię tylko o rozmowę. Mogłeś tego uniknąć. Mogłeś ocalić jej życie… - Patrzył mu w oczy, mówisz szeptem jakby z wyrzutem w spojrzeniu pod pytaniem „Dlaczego ją zabiłeś” i nie mówił tu o Rose. Mówił o kimś innym. O kim? To za chwilę miało wyjść na jaw.
Samael wstał i odszedł do konta po chwili coś ciężkiego targał za sobą. Kilka świec więcej nadeszło tak ze mógł rozpoznać twarz Samaela, ale to było bez znaczenia. Teraz, bowiem liczyła się postać obok. Klęcząca z workiem na głowie.
Samael wziął nóż do ręki i przeciął sznurek od worka. Okazało się, że pod workiem była kobieta, Żona przetrzymywanego wilkołaka. Obudziła się, lecz miała knebel w ustach. Płakała. Niezbyt przyjemny widok.
- Chciałem tylko rozmowy… - Powiedział marszcząc swoje brwi i patrząc na starszego faceta. Wyjął knebel z jej ust i włożył jej w usta nóż. – Nie sądzisz, że twoja żona jest jakby smutna? – Zapytał i mocnym szarpnięciem rozerwał jej wargi tworząc uśmiech. A raczej skutecznie go poszerzył.
Puścił dziewczynę an podłogę pozwalając jej aby się wykrwawiło co nastąpi za kilka godzin.
- A, więc porozmawiasz z ze mną czy może wolisz aby twoje córeczki podzieliły los mamusi? – Zapytał chłodno wciąż obserwując wilka. Oh tak. Zabierze mu wszystko, co znał i kochał. Odbierze mu wszystko tak jak on odebrał jemu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Komu zależy ten umiera
Zmieniam się i ewoluuję w mężczyznę zdolnego do wielkich czynów. Lepiej miej się na baczności, bo może sam strzelę sobie fryzurę bohatera i zajmę twoje miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2079-samael-prawie-anielski
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 6:33 pm

Mężczyzna z zadowoleniem obserwował, jak Samael wyciera swoją twarz. Nie bał się o swoje życie. Był człowiekiem odważnym i swoje życie zawsze stawiał na pierwszym miejscu. Mimo wszystko również uważał się za osobę mającą cholernie dużo szczęścia, dlatego tym bardziej nie obawiał się szesnastolatka.
Gorzej jednak było, gdy ujrzał jakąś postać z workiem na głowie. Przyjrzał się jej posturze, lecz wciąż niewiele mógł dostrzec przy tak słabym świetle. Dopiero gdy Samael przeciął materiał, ujrzał twarz swojej żony. Drgnął zaskoczony.
- Nie! Zostaw ją, skurwielu! – krzyknął z przerażeniem, widząc jak Samael rozcina twarz kobiety. Jego własnej żony. Rzucił się na krześle starając dowlec do upadającej na ziemię brunetki. Spojrzał ze wściekłością na Samaela kiedy nie był w stanie tego zrobić i ponownie przeniósł spojrzenie na żonę.
- Zostaw moje dzieci, powiem Ci wszystko, tylko nie one. Zabij mnie, ale nie je… To dzieci, błagam. Co one Ci zrobiły? – zapytał z wyczuwalnym błaganiem w głosie i spojrzał na niego wyraźnie zastraszony.
- Jeśli chodzi o tą dziewczynę… Nie panowałem nad sobą. Nie wiesz jak to jest być wilkołakiem, nie wiesz jak to jest! Nie mogłem nic zrobić, przecież nie zabiłbym jej z premedytacją! – wykrzyknął czując rosnącą frustrację i strach o dzieciaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael Quincy



Liczba postów : 208

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 6:54 pm

Samael obserwował w sadystycznym zadowoleniu. Podobało mu się, jak błagał, podobało mu się, jak próbował dostać się do swej żony jak błagał go o litość dla niej i dla dzieci. Za późno. Zdecydowanie za późno.
- Widzisz próbowałem to zrozumieć. Próbowałem ciebie usprawiedliwić. Ale to cholery! Wiedziałeś, że jesteś wilkołakiem. Nie mogłeś się zamknąć w piwnicy? Nie mogłeś pójść do szpitala aby cię zamknęli? Nie ty wolałeś latać i zabijać! A teraz co? Błagasz mnie o litość, której sam nie posiadasz! – Warknął wyraźnie zły. Ponownie odszedł w kąt i tym razem przytargał coś za włosy. Rozległ się dziecię płacz dziecka na oko dwuletniego. – Jak ma na imię? – Zapytał siadając na podłodze w bezpiecznej odległości przed wilkiem i bawiąc się nożem.
Przez moment jego mina wyglądała jakby zrezygnował. Jakby zamierzał odpuścić, ale tylko przez chwilę. Potem zdecydowanie wziął rączkę małej dziewczynki i zaczął nożem pozbawiać ją palców. Najpierw jeden, potem drugi następnie trzeci…
Wrzaski, okrutne ilości krwi zlały się w jedno a on z sadystycznym wyrazem twarzy obserwował jego reakcję. Zmuszał go aby patrzył na ten widok, gdy on tak okrutnie zabawia się z jego córeczką. Błędy przeszłości wychodzą po jakimś czasie. Niestety, za wszystko trzeba zapłacić.
- Mam dosyć tych wrzasków. – Wyznał w końcu. Palcami złapał ją za język i od tak po prostu uciął a krwawiące wewnątrz dziecko rzucił swej głównej ofierze i z zadowoleniem patrzył na jego psychiczny ból. Torturował jego rodzinne, zmuszał aby ten na to wszystko patrzył i nie mógł nic z tym zrobić. Piękny widok. Piękna zemsta. Bo po wszystkim piekło wyda się rajem…

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Komu zależy ten umiera
Zmieniam się i ewoluuję w mężczyznę zdolnego do wielkich czynów. Lepiej miej się na baczności, bo może sam strzelę sobie fryzurę bohatera i zajmę twoje miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2079-samael-prawie-anielski
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 8:14 pm

Słysząc jego słowa, mężczyzna poruszył się niespokojnie na krześle, jakby chciał uwolnić się z magicznych lin. To niestety nie przyniosło upragnionego skutku, bo wciąż siedział na swoim miejscu.
- Byłem w lesie, ta smarkula mogła nie łazić po nim w czasie pełni! – warknął z oburzeniem i krzyknął przerażony, kiedy Samael przyprowadził jego małą córeczkę.
- Lilianna! Zostaw ją! Zostaw! – krzyczał z rozpaczą w głosie a na jego policzkach pojawiły się łzy. Zaczął rzucać się przeraźliwie, kiedy puchon zaczął obcinać palce małej dziewczynki. Krzyczał przekleństwa, obelgi i groźby.
- Zabiję Cię, Ty wredna szujo! Zabiję Cię, wybiję wszystkich! – wyrzucił z siebie rozwścieczony, kiedy ten obciął język dziecku. Wydał z siebie rozpaczliwy wrzask i coraz bardziej rzucał się, jakby chciał dostać się do niego.
- Zostaw to dziecko, zostaw ją!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael Quincy



Liczba postów : 208

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 8:23 pm

Samael siedział dalej na swym krześle obserwując mężczyznę. Zastanawiał się, kiedy ten będzie miał dosyć. Kiedy w końcu się podda i nie wytrzyma. Był już brudny od krwi jego dzieci i zony, ale zdawał sobie na to nie zwracać uwagi. Takie chwilę były warte aby się troszkę pobrudzić.
- Gdyby mi płacili za każdym razem jak to słyszę – Samael westchnął i znów zapalił papierosa patrząc się na umierającą kobietę i dziecko. – Chyba pamiętasz, że masz jeszcze jedno dziecko prawda? Doradzałbym ostrożność w słowach – Stwierdził ze swym spokojnym, acz sadystycznym uśmiechem paląc z zadowoleniem papierosa.
- Wiesz, że mógłbym je uleczyć? Potem znów torturować, uleczyć, torturować. Ale mam lepszy pomysł – Na jego ustach wykwitł okrutny uśmiech – Poczekam do pełni aż się przemienisz, a potem rzucę ci rodzinkę na pożarcie. Jak ci się to podoba? – Zapytał bawiąc się zapalniczką i obserwując swojego gościa w tej jakże pięknej piwnicy. No był to dosyć miły plan a przecież Samael miał czas prawda?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Komu zależy ten umiera
Zmieniam się i ewoluuję w mężczyznę zdolnego do wielkich czynów. Lepiej miej się na baczności, bo może sam strzelę sobie fryzurę bohatera i zajmę twoje miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2079-samael-prawie-anielski
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 8:42 pm

Mężczyzna słysząc wzmiankę o drugim dziecku, nagle uspokoił się i przestał rzucać. Przestał nawet rzucać obelgami i krzyczeć, patrzył tylko na umierające dzieci. Zacisnął powieki i po jego policzkach znów popłynęły łzy. Nie otworzył oczu, bo miał nadzieję, że to tylko przeklęty sen. Że za chwilę obudzi się w swoim łóżku, obok swojej żony oraz całymi i zdrowymi dziećmi drze mającymi w swoich pokojach.
Niestety to jednak była rzeczywistość i musiał się z tym uporać. Otworzył oczy i słysząc słowa Samaela, rozejrzał dookoła. Zupełnie, jakby chciał zauważyć gdzieś okna, które dałyby mu podpowiedź do tego, kiedy jest pełnia. Był przerażony i tylko spojrzał na puchona swoimi oszołomionymi tęczówkami.
- Proszę, nie… Zostaw moje dzieci… One nie są niczemu winne… Spójrz, ona jest taka mała! – mówił błagalnym tonem i założę się, że gdyby nie był skrępowany, to upadłby przed nim na kolana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael Quincy



Liczba postów : 208

PisanieTemat: Re: Piwnica   Czw Lip 10, 2014 9:03 pm

Samael obserwował wszystko z uśmiechem na ustach.
- Tak to prawda. Taka mała, niewinna i bezbronna. Jedyna krzywda jaką miała na sumieniu to grzechy ojca. Nie dożyje do swej pierwszej miłości, do pierwszego rozczarowania. Nie będzie miała okazji zostać kimś wielkim a ty nigdy nie usłyszysz już tego słowa „tato” – Powiedział spokojnie obserwując dwójkę umierających na podłodze. – Jak już mówiłem odbiorę ci dzisiaj wszystko, co znałeś i kochałeś. Poczujesz dokładnie to samo co ja przez ciebie czułem i czuję do dnia dzisiejszego. Zobaczysz jak to jest, gdy jakiś chory skurwiel odbiera ci w jednej chwili miłość twojego życia. Gdy zostaje ci odebrane to, co kochasz, co jest całym twoim światem. I zastanawiasz się dlaczego? Dlaczego nic nie mogłeś na to poradzić? – Samael przeniósł spojrzenie na niego i przekrzywił w sposób charakterystyczny głowę.
- Widzisz dzisiaj poznasz mój świat i zapragniesz dokładnie tego samego co ja. Tej samej chorej zemsty. Nie różnimy się bardziej niż ci się wydaje – Powiedział dopalając swojego papierosa i znów patrząc na umierającą kobietę i dziecko. – Czy one wiedziały kim byłeś? Wiedziały, że mordowałeś w dzikim niekontrolowanym szalę? – Zapytał marszcząc swoje brwi. Teraz zastanawiał się czy wiedziała i czy mimo wszystko go kochała. Od taka zagadka między jedną torturą a drugą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Komu zależy ten umiera
Zmieniam się i ewoluuję w mężczyznę zdolnego do wielkich czynów. Lepiej miej się na baczności, bo może sam strzelę sobie fryzurę bohatera i zajmę twoje miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2079-samael-prawie-anielski
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Piwnica   Pią Lip 11, 2014 6:29 pm

Mężczyzna obserwował Samaela swoim zmęczonym spojrzeniem. Nie potrafił spojrzeć na swoje dziecko i żonę, które wykrwawiały się powoli na ziemi, oraz nie mógł znieść myśli, że nie może im pomóc. To wykańczało go psychicznie. Zdecydowanie. Słysząc jego pytanie wbił spojrzenie w ziemię i pociągnął nosem.
- Żona wie... wiedziała kim jestem. Wiedziała, że jestem potworem i podczas pełni wiedziała, że idę do lasu. - wyznał chłopakowi nie odwracając wzroku od podłogi. W końcu jednak odważył się spojrzeć na swoje dziecko i rozpłakał się.
- Proszę, zostaw w spokoju moje dzieci. One są jeszcze małe... Jak możesz krzywdzić takie maleństwa? - zapytał z wyrzutem, wbijając swoje załzawione oczy w puchona.
Oh, no Sam... Okażże litość!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael Quincy



Liczba postów : 208

PisanieTemat: Re: Piwnica   Nie Lip 20, 2014 4:40 pm

Samael obserwował swojego gościa beznamiętnym wyrazem twarzy. Nie było tam ani fascynacji ani obrzydzenia. Zupełnie, jakby to co się tu działo nie dotyczyło jego było snem, ale nie jego, jakby był tylko widzem w kinie. W końcu westchnął cicho. Litość… Litość to okrutna bestia stworzona przez człowieka aby jeszcze bardziej umocnić siłę jednego ceną upokorzenia drugiego. Jednak, jeśli można tak powiedzieć zrobi to. Nie dla tego, że nagle zechciał okazać mu miłosierdzie. Po prostu się znudził tym wszystkim nie odnalazł tego czego szukał i nie chciał już tracić na to czasu.
Raz jeszcze wstał i przyprowadził ostatnie z jego dzieci a na jego oczach poderżnął jej gardło. Następnym ruchem poderżnął gardło facetowi i doszczętnie ubrudził się we krwi wilka. Przez chwilę stał tak patrząc na tą delikatną masakrę.
- Posprzątaj tu, pousuwaj zaklęcia i pozbądź się ciał – Powiedział do skrzata sam, natomiast wziął butelki Burbona, szklanki i skierował się do innego pomieszczenia. A tam… To już inna historia…

[z/t]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Komu zależy ten umiera
Zmieniam się i ewoluuję w mężczyznę zdolnego do wielkich czynów. Lepiej miej się na baczności, bo może sam strzelę sobie fryzurę bohatera i zajmę twoje miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2079-samael-prawie-anielski
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piwnica   

Powrót do góry Go down
 

Piwnica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)
» Piwnica sklepu magicznego
» Piwnice
» Piwnica
» Piwnica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Dworek Rodowy Państwa Mall-