a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stół
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Stół   Wto Lip 08, 2014 12:03 pm

[tralalalal opis będzie kiedyś]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stół   Czw Lip 10, 2014 10:21 pm

Ludzie mówili, że jest okrutną kobietą.
Było w tym ździebko prawdy. W końcu, czy dobra kobieta wciągnęłaby swojego gościa po schodach na dziesiąte piętro przekonując, że nie mogą się teleportować, bo co wścibskie sąsiadki powiedzą? O tak, zwłaszcza ta spod szóstki. Stara krowa wiecznie uwieszona na domofonie i judaszu.
Jednakże w końcu i M-1 Morfki zostało zdobyte, tak jak niegdyś zdobywano Mount Everest czy K2. Wpuściła gościa do o dziwo czystej kawalerki przeciągając się.
- Więc tak... Wódka w lodówce, kieliszki nad zlewem, a ja znikam na chwilę. Ogarnę się.
Zostawiła swojego towarzysza na chwilę samego znikając w łazience.
Cholera.
Powinna czy nie powinna. Przecież...
Stojąc tak przed lustrem i obserwując swoje oblicze przeżywała męki godne postaci romantycznych. A co jak mu się nie spodoba w tej "normalniejszej odsłonie"?
Westchnęła głęboko przymykając oczy i wyciągając różdżkę z kieszeni spodni. Trudno.
Po paru zaklęciach ponownie spojrzała w lustro. To ona?
No trudno. YOLO i do przodu nie?
przebrała się w biały podkoszulek i krótkie czarne spodenki zrzucając z siebie niezliczoną ilość pasków od "munduru" i zostawiając przy okazji w łazience całą broń.

Przeszła z powrotem do pokoju splatając ręce na wysokości klatki piersiowej.
- Pijemy?
Powrót do góry Go down
David Tempest



Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Stół   Czw Lip 10, 2014 10:30 pm

Dla blondyna nie było wyzwaniem wdrapanie się na dziesiąte piętro, więc można by polemizować na temat jej bycia 'dobrym', albo też 'niedobrym'. Zależy z której strony patrzeć, bo można ją nazwać dobrą, może chciała zadbać o jego kondycję? Uśmiechnął się, gdy znaleźli się pod drzwiami, a gdy wszedł do środka przeżył szok.
-Jej... - szepnął tylko pod nosem, wyobrażał sobie jakieś czarne ściany, raczej bałagan, ciekawe motywy na ścianach, zamiast stołu kamień...No kto wie co jej mogło wpaść do głowy?
-Ładnie tu. - stwierdził z uznaniem kiwając głową. To się dziewczyna dorobiła mieszkanka, ale David nie od dziś wiedział, że Morphine umie doskonale zakręcić się w okół tego co jest jej potrzebne i z reguły to zdobywa.
Następnie pokiwał głową, dając znak, że zrozumiał polecenie. To krótkie tłumaczenie mające na celu dać mu do zrozumienia, że ma natychmiast polać wódki i nie zastanawiać się ani chwili - dotarło, rozkaz generale!
-Mhmm. - mruknął jeszcze, tak aby podwójnie potwierdzić swoje słowa, a potem ruszył w tamtym kierunku, by zdobyć przedmiot misji.
Dobra, wódka już jest, kieliszki również...rozstawił je na stole i jednym zręcznym ruchem otworzył wódkę, a następnie rozlał do dwóch po równo. A jak, zawsze lał od serca, pełne kieliszki, zawsze równo. Nie wylewał za kołnierz, ani nie pozwalał tego robić osobie pijącej z nim. Co prawda mógł użyć różdżki do rozlania trunku, aczkolwiek każdy kto go znał wiedział doskonale, że uwielbiał radzić sobie bez magii, jakoś...czuł, że żyję, gdy robił coś za pomocą rąk.
Opadł na kanapę, sięgając po paczkę papierosów, oraz zapalniczkę. Już miało paść pytanie:
-Mogę zap.. - ale nie zdążył dokończyć, gdyż z łazienki wyszła ona.
Wierzcie mi lub nie, ale widok był zniewalający, papieros który znajdował się między jego wargami opuścił to ciepłe i bezpieczne miejsce i znalazł się na podłodze, tuż obok zapalniczki, którą właśnie wypuściła jego dłoń.
-Jesteś przepiękna.. - wydobył z siebie tylko, pozostawiając po tym zdaniu lekko otwarte usta i szeroko rozchylone powieki. Chwilę później potrząsnął głową, odwracając wzrok, a na twarzy pokazały się delikatne rumieńce.
-To znaczy...ten..no.. - nie, nie mógł znaleźć wytłumaczenia. Była zjawiskowo piękna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stół   Czw Lip 10, 2014 11:02 pm

Morfce to mieszkanie nie było do szczęścia potrzebne. Ot dostała, więc mieszkała utrzymując mieszkanie w stanie praktycznie nienaruszonymi. Czasami ludzie czy starzy znajomi się nad nią litowali. Jeden załatwił pracę, drugi wynajął mieszkanie. Ona nie miała głowy do takich przyziemnych rzeczy.
Utkwiła wzrok w kieliszkach uśmiechając się po swojemu. Choć teraz... teraz wyglądało to mniej drapieżnie niż zwykle.
Widząc jego reakcję zaniosła się śmiechem.
- Rybeńko! Co z tobą? Weteran wietnamski nie powinien się rumienić.- Przelazła przez oparcie kanapy, a co za tym idzie i przez samego David'a siadając obok po turecku.- No to chlup w ten głupi dziób!
Sięgnęła po kieliszek unosząc go w geście toastu.
- To co opijamy?
Wpatrywała się w niego tymi błękitnymi źrenicami zupełnie jakby nie rozumiała czemu szczerzy się jak głupi do sera. No Jezu, zmyła makijaż. Nie robiła tego dla każdego, (nie)szczęście go w dupsko kopnęło.
Powrót do góry Go down
David Tempest



Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Stół   Czw Lip 10, 2014 11:11 pm

No tak, ta to miała życie jak z bajki. Dobra, bez żartów, ale ciekawym jest to, czemu ludzie się tak dla niej starali? Przecież podobno była taka zła, nie dobra, a jednak tyle osób chciało jej pomóć. Patrzcie no tylko, być może miała jednak coś takiego w sobie, co sprawiało, że można było pomyśleć - ale tylko przez sekundkę! - że dziewczyna jednak ma gdzieś tam pod cyckiem (który jest bardzo mały) serduszko. I to całkiem spore serduszko, nawet nadrabiający ten brak cycków. No dobra, mogły by być większe, no ale...Nie ważne jak duża miska tylko jak się z niej najesz, nie?
-Nie rumienię, to nie rumieńce! Po prostu...gorąco mi się zrobiło... - na nic te tłumaczenia poruczniku, doskonale wiesz, iż nie oszukasz tej bestii. Ech...mniejsza z tym. Na jego twarz wystąpił wesoły uśmiech, który bywał tam często - zwłaszcza w jej towarzystwie. Obserwował jej każdy ruch, i cholera, w każdym znajdował coś, co mu się podobało - zwłaszcza teraz, gdy ujrzał jak piękna jest naprawdę. Dziewczyna siadła obok niego, a on machinalnie obrócił twarz w jej stronę, dosłownie pochłaniając (żeby nie powiedzieć rozbierając) ją wzrokiem.
-Och tak..chluśniem bo uśniem. Czy coś tam. A opijamy...to, że się spotkaliśmy, wszystkich zabitych przeze mnie chinoli i nasze zdrowie. - rzucił, stukając swoim naczyniem o jej kieliszek, ostrożnie, coby czasem nie rozlać tak cennego napitku. A, i nie mógł sobie odpuścić tych chinoli, nie, nie mógł. Przechylił swojego kielonka, krzywiąc się przy tym lekko.
-Ach..pijałem gorsze gówno, serio. Idzie przeżyć, przynajmniej zimna. - powiedział odstawiając naczynie i od razu polał drugą kolejkę.
-To co, zaraz na drugą nóżkę? - zaśmiał się, a potem...ymmm...podniósł papierosa, oraz zapalniczkę.
-Wiesz, bo zanim wyszłaś z łazienki i mnie...zaskoczyłaś...chciałem spytać, czy mogę zapalić...ale co ja się będę pytał. - bezczelne stwierdzenie, po którym rozpalił papierosa, zaciągnął się a potem wypuścił gęstą chmurę dymu - w górę, nie śmiał by prosto w nią - to skończyło by się źle.
-Czemu nie jesteś taka na co dzień? Wyglądasz cudownie.. - zapytał już całkiem poważnie. Och, tak mu się podobała, co widać było w jego oczach. Gdyby tylko teraz mógł to by ją...
*No co?* - zapytał w myślach, ale odpowiedź pozostanie tajemnicą.
No dobra, nie ciężko się domyślić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stół   Czw Lip 10, 2014 11:28 pm

Och tak. Morfina była złą i paskudną psychopatką. Ale... przecież sam musiał zauważyć, że miała w sobie to "coś". Dziecinny urok morderczyni lalek i misiów, połączony z niezgorszym poczuciem humoru i miłością do balansowania na granicy prowokacji.
Uzależniała i omamiała. Morfina.
A jednak, żeby odkryć jak bardzo ludzie jej potrzebują musiała spaść w najniższy dół, z którego cudem ją wyciągnięto za błękitne kłaki.
Nie mniej, z tej starej ćpunki niewiele zostało. Magia czyniła cuda ze zniszczonym ciałem, pozostawiając jedynie rysy na psyche.
Przeczesała blond kudły palcami zbierając je na jedno ramię, co by mniej przeszkadzały.
- Ojej, biedaczku... Gorączki dostałeś?- Zacmokała z udawaną troską przysuwając się jeszcze bardziej i dotykając wierzchem dłoni jego czoła.- Chyba nie. Jak na moje oko jesteś całkiem zdrów.
Wypiła za toast wzdrygając się. Cholera, chyba nigdy się nie nauczy pić tego świństwa. Lepsze to niż jakieś ciągutki likierowe czy cierpkie winiacze za pięć funtów.
Gdy jej kieliszek był pusty wykrzywiła buźkę w podkówkę prezentując smutek dziecka, któremu skończyły się cukierki.
- Do dna.
Zaśmiała się unosząc już napełniony kieliszek do ust, gdy usłyszała pytanie. Cała wesołość zniknęła z jej twarzy.
- Nie. Nie wyglądam. Wyglądam nudno.- Skrzywiła się odstawiając na chwilę kieliszek.- Wiesz ile jest błękitnookich blondynek na świecie? Setki tysięcy tryliardów nudnych, takich samych bab. Postanowiłam sobie, że nie będę taka. Chcialeś zobaczyć mój natural stajl? Masz. Ale nie jesteś w stanie mnie przekonać, że wyglądam tak lepiej, bo nie czuję się lepiej. Koniec wywodu. Pijmy.
Powrót do góry Go down
David Tempest



Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Stół   Czw Lip 10, 2014 11:43 pm

Blondynowi zrobiło się naprawdę gorąco dopiero wtedy, gdy znalazła się jeszcze bliżej niego. Odsunął trochę papierosa, by dym jej zbytnio nie przeszkadzał, a sam był cholernie twardy teraz, nie odsunął się od niej chociaż czuł jak z każdą chwilą rośnie to pieprzone pożądanie.
*Upijmy się a potem kochajmy się całą noc jak zwierzęta.. - rzucił, ale tylko w myślach sam do siebie, bo by wyrzucić to z siebie na głos niestety odwagi brakło. Może po następnych kilku głębszych... Hmm. Kto wie co się wydarzy.
Dziewczyna natychmiast chciała się napić, ale on wyczekał momentu jej odpowiedzi na zadane pytanie, skupiając się tylko na niej. Wbrew pozorom, mimo zniszczonej psychiki bardzo wiele rozumiał, więcej niż komukolwiek się wydawało. Inna sprawa, że te głębsze przemyślenia zostawiał raczej dla siebie, a wychodziły z niego tylko najprostsze słowa...Lubił stawiać sprawę jasno, ujmować to co go boli w najprostsze słowa. Taki już był.
-Hmm. Masz rację, blondynek z niebieskimi oczami jest mnóstwo, ale nie TAKICH. Być może dla każdego innego będziesz jedną z wielu, ale dla niektórych będziesz wyjątkowa i bez tych niebieskich włosów, czy malinowych oczu, czy też mundurka. Prędzej czy później znajdziesz osobę, której zdanie będzie się dla ciebie liczyć bardziej niż wyróżnienie się na tle tych szczurów, którymi są wszyscy otaczający nas. Nie narzucam Ci niczego, tylko...dla mnie będziesz piękna w każdej postaci, ale w tej wydajesz się łagodniejsza, jakby łatwiej było zobaczyć prawdziwą Ciebie. A mało kto chyba ją widzi. Zdrowie, moja droga. - obserwował jej mimike twarzy gdy mówił. Czy to ją ruszy? A może wybuchnie śmiechem? Czy cokolwiek zrozumie..? Kto wie. Uniósł kieliszek w górę, zaciągnął się raz jeszcze a potem go przechylił. Zapiekło ale już mniej. Ponownie wbił spojrzenie wprost w jej oczy, nie czując nawet jak mimowolnie się do niej zbliżył, niby niewinnie przysunął..
///Wybacz ze tak krótko, ale z tel musze pisać :c

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stół   Sob Lip 12, 2014 2:17 pm

- Podobam ci się, ale wolałbyś mnie w blondzie tak?
To było pytanie pułapka. Potwierdzenie oznaczałoby, że nie powinna chodzić tak jak lubi, jak czuje się najlepiej. Zaprzeczenie oznaczałoby, ze... no właśnie. Albo mu się w ogóle nie podoba, albo lepiej żeby ukrywała własne oblicze.
Przechyliła nieznacznie głowę.
- Oj Dejvi Dejvi... Jestem żołnierzem. Nie mam czasu myśleć o osobach z którymi chciałabym być, których zdanie na swój temat przekładałabym nad własnym.
Pochyliła się w jego stronę obejmując palcami jego policzki.
- Lubię cię. Cholernie cię lubię Dejvi...
Ucałowała go czule układając go pod sobą na kanapie.
- A ty mnie lubisz...?

{pisz podanie o ero rybeńko. Zaczniemy je jak wrócę.
Powrót do góry Go down
David Tempest



Liczba postów : 102

PisanieTemat: Re: Stół   Pon Lip 14, 2014 1:21 pm

Blondyn wyczuł tą pułapkę, och, nasz porucznik od początku wiedział, że rozmowa z nią jest jak przechodzenie przez pole minowe, trzeba być ostrożnym przy każdym kolejnym kroku. 
-Podoba mi się Twoja osobowość i charakter, a wygląd to tylko opakowanie. A i w niebieskich włosach i w blond fryzurce jesteś wspaniała, chociaż nie ukrywam - ta odsłona lepiej oddaje to, kim jesteś. - odpowiedział spokojnie, a z każdym następnym słowem jego uśmiech stawał się coraz szerszy. Spojrzał na swoje przedramię, jakby znalazł tam coś ciekawego, ale dostrzec można tam było tylko bliznę, długą, prawdopodobnie cięcie nożem. Dla niej było to niewyjaśnione, lecz dla niego wiązała się z tym pewna...ciężka historia. Westchnął, przenosząc na nią ponownie wzrok.
-Również jestem żołnierzem, ale gdybym takich osób nie miał chyba bym zwariował. Z resztą o czym my mówimy, ja zwariowałem już dawno. - zaśmiał się, a potem otworzył usta chcąc coś jeszcze dodać, niestety...dobra, stety, ona odezwała się pierwsza.
To stało się tak szybko, w jednej chwili rozmawiał z nią, bawił się w filozofa wyrażając to co myśli, a teraz...leżał pod nią, z przymkniętymi oczami, oraz ustami zamkniętymi pocałunkiem, który oczywiście odwzajemnił, wpijając się łapczywie w jej usta, aczkolwiek nie jak jakieś bezmyślne zwierzę - z dozą delikatności typowej dla niego. Nie chciał...nie, inaczej. Nie wiedział na ile może sobie pozwolić, ile może wziąć, oraz ile ona chcę mu dać.
-To mało powiedziane.. - mruknął, opierając jedną dłoń na jej biodrze, natomiast drugą ręką objął ją przyciskając nieco mocniej do siebie. 
-Uwielbiam Cię. - szepnął, czekając na rozwój wydarzeń. 
///reszta w ero~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2247-david-tempest?view=newes
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stół   

Powrót do góry Go down
 

Stół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Kawalerka Morfki-