a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Pokój Sebastiana
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Pokój Sebastiana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Pokój Sebastiana   Sro Lip 09, 2014 11:17 pm

Taki tam, najważniejsze, żeby łóżko było... nie Nanuś?!
Powrót do góry Go down
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Pokój Sebastiana   Sob Lip 19, 2014 6:10 pm

// wrrrr, wiesz, że kiedyś cię za to zabiję

Nana, razem z tym tajemniczym chłopakiem, tak podobnym do Damona, przeteleportowała się prosto do jego sypialni. Dzieczynie niemiłosiernie kręciło się w głowie - skutki teleportacji, ale może i ostatniego pocałunku. Ślady łez powoli wysychały na jej policzkach. Nie do końca wiedziała, co ma teraz zrobić. No bo, do jasnej anielki, była piętnastolatką i, przysięgam na Merina, w życiu nie robiła Tego. Nie chciała zresztą kochać się z tym nieznajomym. Nie znała przecież nawet jego imiena. Chciała mieć jednak przy sobie Damona, albo chociaż jego część, a w aktualnej sytuacji nie mogła bardziej przybliżyć się do Puchona. Jego brat był pewnego rodzaju łącznikiem, pomiędzy nią, a zmarłą miłością jej życia. Nim.
Gryfonka nie mogła dać chłopakowi ani chwiil do namysłu. Bez wątpienia doszedłby do dość właściwego wniosku, że posuwane dziewczyny swojego martwego brata nie jest dobrym pomysłem. Ba, bardzo niedobrym. Dlatego też Marie od razu wpiła się w usta Castellano, kiedy tylko jej małe stópki dotknęły drewnianej podłogi. Chwyciła faceta za fraki jego koszuli, przyciągając go mocniej do siebie. Te same silne dłonie, ten sam męski zapach.
Co jakiś czas przed oczami dziewczyny migała twarz Damona, na przemian z jego bratem. Jeden pocalunek, Damon. Jej palce wplecione w jego włosy, nieznajomy. I z każdą sekundą te dwie twarze zlewały się w jej umyśle w falę pożądana, tęsknoty i bólu, która sprawiała, że drobne palce Marianne zwinnie przeskakiwały między guzikami czarnej koszuli.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Sebastiana   Sob Sie 09, 2014 2:25 pm

To wszystko dla niego było szalenie dziwne. Prawdę mówiąc, mógł mieć każdą kobietę na wyciągnięcie ręki - zwabić ją, oswoić, spróbować. A wybrał ją... a może jednak ona wybrała jego? Jej pocałunki okazały się łapczywe, tkwiła w nich jednak nuta żalu, wielkiej tęsknoty czy też może pożądania. Ale Sebastian wolał postawić na to ostatnie. Pragnął oszukiwać się, że skoczyła mu w ramiona tylko dlatego, że poczuła do niego taki sam pociąg, jakiego on właśnie doświadczył, a nie z powodu, że w ten sposób chciała uniknąć śmierci.
Oboje przeteleportowali się do sypialni Sebastiana. Nie wiedzieć czemu, właśnie o tym miejscu pomyślał. Nie dbał o to, że tuż za drzwiami krzątają się służące, piętro niżej ojciec przegląda papiery. Nie pierwszy, nie ostatni raz znajdowali go w podobnej sytuacji, w której był teraz wraz z młodą kochanką.
Wpiła się ponownie w jego usta, a on wcale nie protestował. W jej czynach igrała jakaś władza i jakoś to mu przypadło do gustu. Atmosfera między nimi stawała się gorętsza. Sebastian wczuł się w rolę, przyparł ją do ściany i z cichym mruknięciem oderwał się od jej ust. Hamował się. Czuł jakąś troskę do niej, w końcu była taka młoda i drobna... i śliczna. Nie chciał jej wystraszyć. Dobrze, że jego myśli istniały tylko dla niego, bo jak widać, nie był takim sukinsynem na jakiego wyglądał... a wyjątkowo mu zależało na opinii nieodgadniętego świra. Walczył z pragnieniem, by rzucił ją na łóżko i sprawdzić, jak szybko doprowadzi ją do szaleństwa. Ale nie... będzie testował każdy zakamarek jej ciała, leniwie, dokładnie, bez pośpiechu. Drobny dreszcz przebiegł po jego kręgosłupie, w momencie, gdy opuszki palców dziewczyny spotkały się z jego skórą. Cofnął jej rękę, spotykając się z nią wzrokiem. Mogła dostrzec w jego oczach dziwną pasję, ożywienie... ale czy to było właściwie dziwne na obecną sytuację? Wymruczał, zniżając się tak, że oddechem pieścił jej delikatną szyję.
- Przynajmniej zdradź swoje imię.
Powrót do góry Go down
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Pokój Sebastiana   Sob Sie 09, 2014 4:06 pm

Marianne zareagowała lekką dezorientacją, kiedy Damon cofnął jej dłoń. Ten nieznajomy znaczy się. Cały czas się jej mylili, a w szczególności teraz, kiedy huczało jej w głowie, a jej serce biło szybciej niż wtedy, kiedy grała w quidditcha. Oh, przecież to było jakieś szaleństwo. Przecież nigdy nie robiła takich rzeczy, ba, gardziła tymi wszystkimi dziewczynami, które sypiały z pierwszym lepszym. Chociaż... Co za różnica? W tej chwili nie pozostało jej nic oprócz tego mętliku w głowie i fali pożądania, która pchała ją prosto w ramiona tego chłopaka. No, mężczyzny.
Spojrzała mu w oczy, z szaleństwem w swoim spojrzeniu. Tak, miała wrażenie, że wariuje. Zamrugała kilka razy, kiedy przed oczami mignęła jej twarz Damona. Westchnęła cicho, czując oddech jego brata na swojej szyi i przymknęła oczy. Będąc tak przypartą do ściany łatwo było jej opleść Castellano nogami w pasie i podciągnąć się na ramionach tak, że mogła teraz ustami drażnić jego policzki, szczękę i wargi.
- Marianne - przedstawiła się tak, jak zawsze nazywał ją Damon, w międzyczasie wyciskając na ustach chłopaka kolejny pocałunek pełen pasji. Głos jej delikatnie drżał z emocji. Ponownie wplotła dłoń w jego włosy, przesuwając nią uprzednio po jego karku. Musnęła ustami jego ucho i przymknęła oczy, dalej na nim wisząc. Nie zależało jej na jego imieniu. Nie zależało jej też na powolnym tempie, dążąc do głębokiej rozkoszy. Zależało jej na samym akcie, który miał wszystko rozwiązać i dać jej poczucie fizyczności, której tak bardzo teraz potrzebowała. Chciała, zeby ktoś wreszcie zwrócił jej to, co do niej należało, a zostało tak podle odebrane.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Sebastiana   Nie Sie 10, 2014 9:38 pm

Doskonale widział jej dezorientację, może nawet cień grymasu, kiedy oderwał ją od siebie. To sprawiło, że na jego twarzy pojawił się ten okrutnie pociągający cwaniacki uśmiech, który o zgrozo, szalenie przypominał uśmiech Damona. Jej ciche westchnienie tylko prowadziło go do utraty kontroli, którą uparcie próbował zachować. Zabawne, że przed momentem pragnęli się zabić, a teraz... po prostu pragnęli, ale siebie, swojego dotyku, pieszczot. Przynajmniej tak było ze strony pana Castellano. Spodobało mu się, że dziewczyna nie owijała w bawełnę, nie stała jak ułomna i nie czekała, aż on przejdzie do konkretów, to ona w tym momencie nadawała tempo wydarzeń, dosyć szybie tempo. Ścisnął jej pośladki, jednocześnie chcąc ją utrzymać, a z drugiej strony czerpiąc z tego przyjemność. Głos Marianne, nieco drżący, pełen pożądania, wyrwał go z transu. Spojrzał na nią nieco trzeźwym okiem, a myśl, że jest młoda coraz bardziej go irytowała. Zapewne gdyby nie dalsze czyny dziewczyny, byłby gotowy zacisnąć pięści i zrezygnować z czegoś, czego później może solidnie żałować. Przeniósł powolnie swoją dłoń na jej biodro, wodząc niżej i z powrotem. Wtopił swoje usta w jej, dość delikatnie, czym mógł ją zaskoczyć. Dopiero po chwili pocałunek zaczął pogłębiać się, Sebastian złapał zębami jej dolną wargę, ciągnąc ją nieco do siebie. Puścił zaraz, by móc dołączyć do swojej gry język. Przejechał nim najpierw wzdłuż języka Marie, by dopiero po chwili rozpocząć jakby erotyczny taniec pomiędzy nimi. W między czasie jego dłonie już wędrowały wyżej, wzdłuż płaskiego brzucha, aż do dekoltu, który... jakby musnął przypadkiem. Ah, teraz irytowały go jej ubrania na sobie. Trzeba będzie się ich pozbyć.
Powrót do góry Go down
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Pokój Sebastiana   Nie Sie 10, 2014 9:58 pm

Dziewczyna starała sie zignorować ten jego uśmiech, chociaż sprawiał on, że pragnęła go jezcze bardziej. Byli do siebie tacy podobni. Niby dwaj różni bracia, a w sumie dwie prawie identyczne krople wody. Sposób w jaki chłopak na nią patrzył co prawda nie miał w sobie tej Damonowej czułości, ale widać w nim było jakaś dziwną, niepojętą dla Gryfonki w tym momencie troskę.
Te wszystkie myśli od razu wyparowały z jej głowy, kiedy brunet ścisnął jej pośladki. Wciągnęła powietrze głęboko do ust i ponownie westchnela, coraz bardziej usatysfakcjonowana przebiegiem tej sytuacji. To wszystko szło w dobrym kierunku. Zaraz, a może jednak nie? Może to jednak nie sposób?
Oh, kto by się nad tym zastanawiał, kiedy jego dłonie wodziły po jej ciele w ten sposób? Drżała z pożądania pod każdym dotykiem chłopaka, odpowiadając zachłanne na pocałunek. Na chwile straciła rytm, kiedy zrobił to w tak delikatny sposób, ale zaraz się zsynchronizowali. On pociągnął jej wargę, na co ona odpowiedziała ledwie słyszalnym jękiem. Podczas gdy całowała go dalej, pieszczac jego język i naciskając na jego wargi z jak najwieksza namiętnością, zaczęła wolną dłonią rozpinac pozostałe guziki jego koszuli. Kiedy była już rozpięta, Marianne chwyciła za jej rąbek i stanowczym, ale i lekko rozedrganym gestem pociągnęli za nią, zsuwając ją na podłogę z jego pięknego ciała. Druga dłon dalej trzymała na jego karku, mocno oplatając go nogami, by bez problemu brunet mógł zając się jej ubraniem, a ona nie musiała przy tym zaliczać imponującej gleby. No, kto by pomyślał, że taka z Nany gimnastyczka! Ale w tej sytuacji była tak zastresowana, a zarazem zdeterminowana, ze była w stanie zrobić wszystko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Sebastiana   

Powrót do góry Go down
 

Pokój Sebastiana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Nana Clarke-