a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Salon
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Salon   Czw Lip 10, 2014 2:17 pm


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Salon   Czw Sie 06, 2015 8:26 am

Gdy tu ostatni raz była, było ciepło i poznawała brata swego ojca. Początkowo niezbyt go lubiła, ale jakoś przekonała się do niego. Uczył ją różnych rzeczy w tym czasie. Teraz to już nigdzie nie widziała od tamtego czasu swego krewniaka. Miał niby uczyć w Hogwarcie, ale nic z tego nie wyszło, bo ktoś inny objął te stanowisko.
Teraz jest pełnoletnia i to ona dziedziczy ten dwór. Póki ojciec jest w Azkabanie, to może tu swobodnie mieszkać. Owszem, tęskni za ojcem, bo teraz po prostu rozumie to, co chciał ją nauczyć. Przez ten okres czasu zmieniła się. Niektórzy mówią, że na gorsze, bo stała się zimna, nieufna. Nawet stara przyjaciółka odtrąciła ją, bo przeraził ją fakt, iż to Milka zabiła ich kolegę z dormitorium. Teraz wie, że musi starannie dobierać znajomych. Szkoda, że Black został posłany do getta. Milka by dołączyła do niego, ale samo istnienie getta ją przeraziło i postanowiła żyć w ukryciu. Może uda jej się wypracować opinię, że córka Śmierciożercy powinna zasługiwać na szansę naprawy jego dawnych błędów.
Zjawiła się tu wieczorem, w bluzie z kapturem, którą zwinęła jakiejś osobie. Postanowiła ukryć swą tożsamość, póki nie zjawi się w swoim domu.
Przyszła na piechotę, bo przecież nie uczyła się teleportacji. Tylko obserwowała, jak inni się męczą. Wyjęła różdżkę z kieszeni i otworzyła drzwi od domu. Weszła do środka i zaraz zamknęła za sobą drzwi. Ujrzała ciemność przed sobą i trochę kurzu. Ewidentnie nikogo tu przez rok niw było. W ciemności podążyła do salonu. Nie chciała, by sąsiedzi dowiedzieli się, że ktoś tu przyszedł w nocy.
Dłonią przeleciała po komodzie. Część kurzu nazbierało się na jej palcu,a część uniosła się w powietrze. Niestety niektóre drobinki dostały się do jej nosa i poczuła, że zaraz kuchni. Zacisnęła nos dwoma palcami i cicho kichnęła. Cholerny kurz. Jutro będzie trzeba wziąć się za sprzątanie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthony Rhodes



Liczba postów : 182

PisanieTemat: Re: Salon   Czw Sie 06, 2015 9:52 am

Niemal zapomniał jak to jest być wolnym, być panem swojego losu. Kiedy opuszczał ten dom, była wczesna jesień, a on jechał do Hogwartu, uczyć dzieciaki obrony. Potem przyszło piekło. Najgorszy rok jego życia, który spędził w samotności w Azkabanie, za jedynego towarzysza mając dementora. Uwielbiał się nad nim pastwić, zjadać jego wspomnienia. Każdego dnia wolał wtedy umrzeć niż budzić się z mroku i na nowo wszystko przeżywać. Aż wreszcie przyszła wolność. Pierwsze co usłyszał otumaniony, to wrzaski i huki, a potem drzwi do jego celi wyleciała w powietrze, kajdany pękły z trzaskiem opadając na ziemię. Bez wahania opuścił więzienie i ostatkiem sił aportował się w okolice swojego domu.
Zostawił wszystko nietknięte, tak jak z niego wyszedł, aż wnętrze zarosło kurzem i brudem. Nie zapalał żadnych świateł. Dla sąsiadów z okolicy powinno pozostać to, że wyjechał, a domem miał zajmować się jego brat i Emily. Jego córka. Córka, która zmarła, a teraz znowu jest wśród żywych. Aktualnie przebywała w Świętym Mungu i chwilowo powinno tak pozostać. Nie chciał utrzymywać z
nią żadnych kontaktów, mimo tego, że okazała się godną noszenia jego nazwiska.
Siedział po ciemku w swoim ulubionym fotelu w salonie i sączył whisky. Przyjemnie paliła mu gardło i tak bardzo mu jej brakowało. Teraz mógł rozkoszować się nią do woli. Po powrocie do Hogwartu tym razem jako nauczyciel Czarnej Magii wszystko się zmieni. Wreszcie będzie mógł być sobą, nie krępować się przed rzucaniem czarów i zaklęć niewybaczalnych. Drgnął, gdy usłyszał jakiś dźwięk. Zmrużył oczy, bo ktoś był w środku. Wyczuwał to, a potem zobaczył rysującą się w mroku sylwetkę. Oczy są tak skonstruowane, że przyzwyczajają się do ciemności po jakimś czasie, tak było i tym razem. Bezszelestnie chwycił różdżkę i zacisnął na niej pięść. Azkaban nauczył go okazywania emocji. Wiedział już, że ja ma. Dlatego nie rzucił od razu bezmyślnie zaklęcia uśmiercającego. Użył tylko magicznych lin, by unieruchomić intruza. Gdy już był związany, zbliżył się i oświetlił twarz obcego, która wcale obca nie była.
- To Ty - powiedział tylko głucho. To Emily. Przyszła tutaj, jak do siebie. Przez maleńki moment wydawało mu się, że nawet cieszy się na jej widok, ale zaraz jego twarz znowu pozostała obojętna. Cofnął tylko zaklęcie krępujące i wrócił na fotel. W milczeniu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Anthony Rhodes
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t686-anthony-rhodes
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Salon   Czw Sie 06, 2015 10:08 am

Emily stojąc w mroku, zdjęła kaptur. Czuła się tu swobodnie, wolna i żywa. Puściła oba palce przy nosie i zrobiła wdech. Nawet się nie zorientowała, że jeszcze ktoś tutaj był.
Nagle poczuła, jak liny ją oplatają. Zaskoczona spróbowała szarpnąć się, lecz liny jeszcze mocniej ją związały, wiec odpuściła. Nadal w dłoni trzymała różdżkę, lecz wie, że nie zyska tego samego efektu, jak jej przeciwnik. Cholerny stracony rok nauki.
Zmrużyła oczy widząc światło, które zbliżało się do niej. Gdy obcy zbliżył się do nie, Emily wręcz nie dowierzała temu, co widziała. Ojciec uciekł z Azkabanu! Chciała inaczej rozegrać pokazanie mu prawdy.
-Ojciec?- wyszeptała zaskoczona i jeszcze chwilę tak stała, jak liny puściły. Dopiero gdy usiadł przy kanapie, ośmieliła się zbliżyć do niego chowając międzyczasie różdżkę do tylnej kieszeni. Nie wiedziała, co powiedzieć. Że się cieszy z jego widoku, czy może powinna przeprosić. Przez to miała mętlik w głowie.
- Nie wiedziałam, że też zostałeś uwolniony.- powiedziała cichym tonem. Oczami spojrzała na jego szklaneczkę, lecz zaraz jej wzrok wrócił na właściwe tory. Na swego ojca. Nawet jeśli byłaby spragniona alkoholu, to teraz nie ośmieli przy ojcu wziąć nawet kropelki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthony Rhodes



Liczba postów : 182

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Sie 07, 2015 9:07 am

Patrząc na jej rysującą się w mroku sylwetkę nie wiedział co czuje. Czy cieszy się z tego, że żyje, czy wręcz przeciwnie, wolałby, by jednak pozostała martwa? Oswoił się już z tą myślą, że jedyny potomek jaki spłodził z podstępu szlamy zginął, że jego linia nie zostaje przedłużona. A teraz nagle się zjawia, żywa.
- Jak widać - odpowiedział spokojnie, sącząc ognistą. Chciał się dowiedzieć jak tego dokonała, jak udało się jej oszukać wszystkich o swojej śmierci.
- A jednak, udało mi się - dodał cicho. - Nie zapalaj światła. Niech myślą, że nadal mnie nie ma - powiedział do niej, by przypadkiem nie zapaliła stojącej na stoliku lampki. Wolał by pozostało tak jak przedtem. Czekał, aż córka zajmie miejsce, po czym wyciągnął do niej szklankę z whisky, przy okazji patrząc na nią wzrokiem nieznoszącym jakiegokolwiek sprzeciwu.
- Tak więc zamieniam się w słuch. Co masz mi do powiedzenia? - zagrzmiał jego głos w mroku. Wiele mieli sobie do wyjaśnienia i opowiedzenia, jednakże dał jej pierwszeństwo. Wszakże była młodsza, ale przede wszystkim była kobietą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Anthony Rhodes
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t686-anthony-rhodes
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Sie 07, 2015 1:34 pm

Emily cieszyła się widząc ojca, ale tego nie okazywała. Panowała zbyt napięta atmosfera, by mogła się rozluźnić. Z resztą, ona nigdy by nie podbiegła i przytuliła się do ojca. Nigdy tego nie robiła, więc czemu nagle miałaby okazywać swe emocje?
- Dobrze.- przytaknęła głową. I tak by nie zapaliła. W końcu tylko kilka osób wie o tym, że powróciła z martwych. Nie chciała rozgłaszać wszystkim, że jest możliwość powrotu do życia. Zaraz by ją tego zaciągnęli do Ministerstwa i godzinami przesłuchiwali, a potem chcieli, by to najlepiej powtórzyła. Wystarczy, ze raz to zrobiła. Wie, że tego już nie będzie powtarzać.
Rozejrzała się za wolnym fotelem, do którego zaraz po chwili usiadła. Nagle zauważyła, że ojciec podaje jej szklaneczkę z whiskey. Wzięła z grzeczności, jak i z lekkiego przymusu. Wystarczy, że zerknęła wtedy na ojca upewniając się, czy robi to dobrowolnie. Jego spojrzenie wszystko jej wyjaśniło. Lekko zwilżyła wargi alkoholem, po czym położyła na swoim udzie szklankę, trzymając ją oburącz.
Ma pierwsza mówić. Nie wiedziała od jakiego momentu zacząć.
-Gdy zabrali Ciebie, część ludzi odsunęła się ode mnie. Bali się, że mogę być taka jak Ty. Poznałam wtedy jedną osobę, która odróżniała się od reszty. Jakby żył w swoim świecie, który polega na korzystaniu z tego, co natura daje. Początkowo tylko chciał ode mnie pomocy, ale potem zainteresowałam się jego światem. Spróbowałam. Może co wtedy robiłam przyprawia wielu ludzi w obrzydzenie, ale ja z czasem zrozumiałam, że żyjąc w środowisku naturalnym, czuję się najbardziej swobodna. Przyszły kolejne wakacje. W szkole mimo tego nadal byłam dziennikarką, ale raz idąc po londyńskich ulicach, zauważyłam, jak któryś z zamożnych czarodziejów ma romans z uczennicą. Nie mogłam powstrzymać się swej ciekawości, więc poszłam za nimi. ten jednak przyłapał mnie w parku i zabił. Wtedy zostałam duchem. Przybyłam do Hogwartu tam przedzierałam się przez szkolne korytarze. Jednak jak obserwowałam innych, jak się uczą tego, co mi zostało odebrane, to zapragnęłam też coś zrobić. W szkole dowiedziałam się, że mój przyjaciel też zginął, ale potem ożywił się. Ożywił swoje ciało. Chciał to samo ze mną zrobić, ale trzeba było czekać na odpowiedni moment. Nie chciał mi wszystkiego zdradzić, więc zaczęłam odwiedzać Dział z Zakazanymi Książkami. Korzystałam z pomocy pani Prince, bo jako duch, nie mogę przewracać kartek. To co przeczytałam, zachowałam dla siebie, a bibliotekarce usunęłam wspomnienia z tym związane. W końcu nie wytrzymałam czekania i postanowiłam działać. niestety do tego, co zaplanowałam, potrzebowałam jednej osoby, która w przeszłości była moim wrogiem. Więc wykorzystałam któregoś ślizgona. Po uczcie przejęłam nad nim kontrolę i uciekłam do wioski, skąd chłopak teleportował do dwóch miejsc. Jeden to grób matki, a drugi to Pokątna. Tam była większość rzeczy, która była mi potrzebna. Tak więc wieczorem wszystko zgromadziłam, a następnego dnia odrodziłam. Wykorzystałam jeden ze sposobów używanych w średniowieczu, który był stosowany przez czarownice. Mało kto o nim wie, gdyż ta książka od lat zamieszkuje tamten Dział. Odrodziłam się już we własnej postaci, lecz zwróciłam na siebie jednego aurora. Zauważył mnie i zaciągnął do Munga, z którego potem uciekłam. Wolałam uniknąć pytań dotyczących powrotu do życia.- mówiła to spoglądając ojcu w oczy. Pokrótce wyjaśniła co się z nią działo. Teraz pałeczkę oddaje ojcu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthony Rhodes



Liczba postów : 182

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Sie 19, 2015 3:53 pm

Wbrew temu co było kiedyś między nimi, temu jak ją traktował, to nawet się cieszył w głębi duszy, że jednak żyje. Dzięki temu jego ród zostanie przedłużony, bo nie spodziewał się, iż jeszcze kiedykolwiek spłodzi jakieś dziecko. Zresztą nawet nie miał na to ochoty. Dobrze było tak jak jest. Nie chciał nic zmieniać w swoim życiu.
Słuchał jej w skupieniu, nie przerywał. Czasami tylko jego dłoń wędrowała od stolika do ust, unosząc szklankę z trunkiem. Wszystko to co mówiła, było niczym w porównaniu z dementorami, z mękami jakimi wycierpiał w ich towarzystwie. Z chęcią śmierci niż kolejną ich wizytą.
- Tak, to zrozumiałe - powiedział, gdy chwila ciszy jaka zapanowała wieńczyła jej opowieść. A więc tak to było. Zginęła, bo przyłapała jakiegoś czarodzieja na romansie z uczennicą. Zabawne, że dopiero niedawno on sam miał podobną historię. - Pamiętasz jak wyglądał? Ten czarodziej co Cię zabił? Może to zabrzmi dziwnie z moich ust, ale chciałbym dać mu nauczkę za to, że ośmielił się ciebie zabić. Bądź co bądź, ale jesteś moją córką i podlegasz pewnemu prawu. Zwie się ono ,,prawem ojca'' - zakończył ponuro, dopił whisky i odstawił pustą szklankę na stolik. Już dość wypił. Musi mieć trzeźwy umysł.
- A ten auror? Rozpoznał cię? To ważne - znowu się odezwał tubalnym głosem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Anthony Rhodes
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t686-anthony-rhodes
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Salon   Czw Sie 20, 2015 12:22 pm

On się cieszył że żyła, a Milka cieszy się, że widzi go bez żadnych dodatkowych gości z Azkabanu. Tylko teraz tego nie okazuje z prostego powodu. Gdyby panowała inna atmosfera, to by nawet przytuliła się do niego stęskniona, a nie stanęłaby wryta. Teraz ma zamiar dostosować się zarówno do jego wymagań, jak i uzupełnić swe braku w edukacji. Tylko nie wie jeszcze, kto pomoże jej w opanowaniu zaklęć niewerbalnych i teleportacji,.
Widząc, jak ojciec w ciszy przysłuchiwał się, czuła się po raz pierwszy ... ważna dla niego. Nigdy tego kiedyś nie okazywał. Jak już to z pogardą ją traktował. Te aktualne zachowanie aż motywuje ją do tego, aby stać się taką, jaką chce jej ojciec. Szkoda tylko, że wcześniej tego nie było. Może uniknęliby wiele kłótni, jak i może nawet jej śmierci. Niestety nie da rady zmienić tego, co się wydarzyło przez te 17 lat.
Wypiła łyka whiskey, gdy zapanowała cisza. Dzisiejszy wieczór będzie dla niej pełny niespodzianek. I to wszystko zaczyna się od tej rozmowy z ojcem. Chwilę zamyśliła się nad wyglądem czarodzieja, który ją zabił. Oczywiście zdziwiła się również temu, że chce dać nauczkę tej osobie, ale jednak skupiła się na wyglądzie.
- Hmm... wysoki blondyn, umięśniony, chyba ma niebieskie oczy. Jakiś urzędnik, ale powinieneś go kojarzyć. Może być czystokrwisty, bo przecież zwykły czarodziej nie miałby romansu z uczennicą i potem nie zabijałby osoby, która jego na tym przyłapała. Ale... - powiedziała, lecz po chwili spojrzała na ojca stanowczo. Bała się, czy nie zostanie ukarana, ale postanowiła spróbować.
- Ale czy warto dawać mu nauczkę? Nie będzie dla niego lepsza, jak mnie ujrzy?- powiedziała cicho. Nie miała nic przeciwko jego nowym nawykom, ale czy nie wystarczy, aby jej zabójca ujrzał ją żywą?
Jak dopytał się o aurora, Emily dopiła whiskey i zaczęła bawić się szklanką w dłoniach.
-Nie, pierwszy raz się widzieliśmy. Ale w Mungu powiedziano mu, jak się nazywam. Trafiłam na tego samego uzdrowiciela, który zbadał moje ciało gdy umarłam. Lecz zanim zdążył mnie przesłuchać, to zwiałam.- odpowiedziała. No w Mungu nie miała wiele szczęścia. Ale ten auror na pewno teraz ją poszukuje. Kto wie, czy i tu nie przyjdzie. Cholera.
- Jeśli tu przyjdzie, to chcę pomóc. Nie chcę siedzieć bezczynnie. Chcę Ci pomóc.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthony Rhodes



Liczba postów : 182

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 23, 2015 12:01 pm

W chwilach samotności zastanawiał się jak potoczyłoby się ich życie, gdyby nieco lepiej traktował swoją córkę. Gdyby od razu ją zaakceptował i uznał jako krew ze swojej krwi. Nie najczystszej, bo już skażonej, ale jednak z jego. Stwierdził, że nie da się naprawić straconych lat, ale można je nadrobić. Wystarczy chcieć.
- Ależ, Emily. To nie ja mam dać mu nauczkę, lecz Ty - odpowiedział, po raz pierwszy się do niej uśmiechając odkąd przekroczyła próg tego pomieszczenia. Najwyraźniej źle go zrozumiała, bo to nie była jego rola, by się mścić. Była na tyle dorosła, że sama powinna się umieć bronić, a wierzył w to, że potrafi. - Na tym właśnie polega zemsta - dodał, splatając palce u dłoni.
- Niedobrze. Musimy go znaleźć i wykasować mu pamięć. Nie chcesz chyba, by zaczął opowiadać o tym, że cudownie zmartwychwstałaś, po tym jak badał Twoje zwłoki - zaniepokoił się lekko. Każde zwrócenie na siebie uwagi, było niepożądanego. Nie mogą sobie na to pozwolić.
- Dobrze. Cieszę się z tego powodu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Anthony Rhodes
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t686-anthony-rhodes
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 23, 2015 4:31 pm

Gdyby wcześniej tratował ją inaczej, to pewnie szybciej by dołączyła do jego planów i wszystko teraz by było inaczej. Ona stałaby u jego boku zarówno walcząc o swoje przekonania, jak i o dobro swego ojca. O rodzinę należy się dbać, nawet jeśli po drodze popełniło się kilka niewybaczalnych błędów.
-Ja?- podniosła brwi zdumiona. Nie wiedziała, że to ona dostanie ten zaszczyt. Nie wierzyła, że ojciec da jej wolną rękę w tej kwestii. Myślała, że będzie mogła tylko się przyglądać, nic więcej. Chyba że jeszcze by zadała jakieś jedno zaklęcie. a tak, to wszystko zmienia. - Ja... mam go zabić?- spytała niepewna. Zabić czarodzieja... raz zrobiła zimą, lecz czy będzie w stanie to powtórzyć? Szczególnie, że z pewnością będzie on się bronić. No i przecież nie potrafi zaklęć niewerbalnych.
Milka pokręciła głową, odpowiadając mu tym samym, że nie chce być powszechnie znana. Wolała działać po cichu, aby nikt nie dowiedział się o niej. No jednej czy dwóm osobom wyśle wiadomość, ale ma przy nich pewność, że nie zostanie zdradzona. Ale przy uzdrowicielu to rzeczywiście, nie może mieć takiej pewności.
Uśmiechnęła się, gdy usłyszała jego odpowiedź. Czuła, że w końcu mogą się pogodzić i stać się rodziną. Rodziną, która walczy o swoje dobro. Nie należy już do Zakonu i raczej nie będzie chciała tam wstąpić. Teraz więcej pytań by zrodziła, na które nie mogłaby im odpowiedzieć. No i samym problemem jest Dumbledore, który potrafi rozszyfrować panujące w człowieku emocje. Mógłby wyczuć w niej złe intencje.
- A jak Tobie minął rok?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthony Rhodes



Liczba postów : 182

PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 24, 2015 9:59 am

W każdym bądź razie, wszystko byłoby inaczej, gdyby także oni zmienili swoje nastawienie. Teraz było jak było i nic tego nie zmieni.
- Owszem, Ty - potwierdził skinieniem głowy. Co ją tak dziwiło? Zasługiwała na to, by pokazać co potrafi, na to, by puścić ją ze smyczy i pozwolić działać samodzielnie. Chciał nauczyć ją wszystkiego co umie, czego sam nauczył się od swojego Pana. - Masz go zabić. Po cichu i bez zwracania na siebie uwagi, jeśli o to chodzi. Chciałbym cię uczyć, jeśli jesteś gotowa podjąć naukę - zakończył, patrząc na nią wyczekująco.
Spiął się, gdy spytało go, o to jak jemu minął rok. Nigdy nie traktować uczuć poważnie, nie wyznawał emocji myśląc, że jest ich pozbawiony. Więzienie zmieniło wszystko.
- Po rozstaniu z panienką Brown i zdemaskowaniu mnie jak sama wiesz, trafiłem do Azkabanu. Gdy tylko zatrzasnęły się za mną drzwi celi i kajdany, mój żywot jakby dobiegł końca. Codziennie umierałem od nowa, znosząc katusze dementorów. Zawsze myślałem, że jestem bezuczuciowy i taki strażnik nie jest dla mnie straszny. Myliłem się. Czas i dni odliczałem według wschodu i zachodu słońca. Miesiące według pełni księżyca, a i tak jedyną rzeczą jaką jakiej pragnąłem to śmierć, która uparcie nie nadchodziła. Byłem wyniszczony psychicznie i fizycznie, ale żyłem. Wreszcie nadeszła wolność. Usłyszałem hałasy i ledwie przytomny dostrzegłem błyski zaklęć. Bellatrix rozwaliła moją celę i kajdany, byłem wolny. Czym prędzej teleportowałem się tutaj i doszedłem do siebie - streścił jej krótko, bo w sumie nic innego nie mógl jej powiedzieć. Przez rok jakby go wcale nie było.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Anthony Rhodes
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t686-anthony-rhodes
Emily Rhodes



Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 24, 2015 10:49 am

Milka w ciszy próbowała wszystko sobie od nowa poukładać. Ma za zadanie zabić osobę, która ją zabiła. Będzie musiała sobie przypomnieć wszystko, co wiedziała o tej osobie. Tylko będzie miała mały problem. Nie może przecież swobodnie chodzić po Londynie, gdy większość myśli że nie żyje. Nie jest żadnym animagiem, ani nie potrafi sprawnie posługiwać się zaklęciem kameleona.
- Jestem gotowa Ojcze.- rzekła przytakując głową. Mając ojca za nauczyciela wiedziała, że w końcu uda się jej nauczyć tych rzeczy, które ją ominęły przez rok czasu. Sam przecież był nauczycielem, więc wiedział, co ona straciła. Może dodatkowo nauczy ją paru innych, mocno zaawansowanych zaklęć.
Wysłuchała w ciszy opowieść ojca. Przez chwilę wyobrażała sobie, jakie on katusze musiał tam znosić, ale prawdopodobnie nie pokazywały całości tego obrazu. W końcu nie była w Azkabanie i nie wie, jak dementory działają na czarodziei. Przez to tym bardziej chce zabić tych, którzy go tam posłali.
-Powinnam podziękować Bellatrix za uwolnienie Ciebie jak i odpłacić się tym, którzy tam Ciebie sprowadzili. - rzuciła spokojnie. Tym razem nie popełni błędu i nie odrzuci rodziny. Mimo własnego statusu krwi, Emily chce się pokazać z jak najlepszej strony.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   Today at 10:10 am

Powrót do góry Go down
 

Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Dwór Rhodesów-