a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Dom na obrzeżach miasta
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Dom na obrzeżach miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Dom na obrzeżach miasta   Wto Lip 22, 2014 9:58 pm

Dom Dainy...

_______________

Czy to ważne, kto zrobił ten pierwszy krok? Chyba liczy się teraz to, co jest teraz i czego oboje pragną… Prawda?
Uśmiechnęła się delikatnie w tym niewinnym pocałunku, czując jego głęboki oddech i bijące od niego podniecenie. Ją samą to niesamowicie nakręcało i ciągnęło ku niemu coraz bardziej, coraz więcej… Łączyło ich coś, coś jak niewidzialne łańcuchy, których nie mogą zerwać. A może nie chcą? Tak, to chyba jest właściwa odpowiedź. Czy to co robią jest złe? Oczywiście, że nie. Nic z tego wszystkiego nie jest złe, a wręcz odpowiednie i satysfakcjonujące. Prowadzące do zadowolenia i spełnienia. Być może będzie to jedna noc, pierwsza i ostatnia… A może wręcz przeciwnie. Może to tylko upewni ich w uczuciach, skłoni do spróbowania dalszego pociągnięcia swojej relacji i rozwinięcia tego… Oh, miejmy nadzieję! Wydaje mi się, że oboje tego chcą i obojgu się to przyda.
Jego dotyk na policzku był taki delikatny… Taki niepewny i subtelny… Podobało się jej to. Całkiem inne, nowe… Chyba nigdy nie czuła czegoś takiego. Wszyscy mężczyźni byli raczej stanowczy w swoich działaniach i nigdy nie byli tacy niepewni. Nawet Sebastian, do którego Tristan był tak cholernie podobny… Ale tylko wygląd ich łączył. Całował inaczej, smakował inaczej. Był inny. Dobry. To wszystko było przyjemne i po jej plecach przebiegały delikatne dreszcze. Ale chciała więcej. Zdecydowanie więcej. Pogłębiła pocałunek. Rozchyliła jego wargi swoimi, by językiem posmakować jego własnego. Przybliżyła się, najpierw klękając nad nim, a potem przenosząc się na jego kolana. Usiadła na nim układając nogi po obu stronach jego ciała i objęła ramionami jego szyję. Odetchnęła głęboko i jej dłonie przeniosły się na ramiona. Potem niżej muskając palcami jego klatkę piersiową, starając się poznać jego strukturę pod materiałem ubrania.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Tristan Sharker

avatar

Liczba postów : 33

PisanieTemat: Re: Dom na obrzeżach miasta   Sro Lip 23, 2014 4:31 pm

Wszystko działa się szybko. Zdecydowanie za szybko, szybciej od bicia ich serc. Intensywniej niż kiedykolwiek wcześniej. Tristan wszystko odczuwał ze wzmocnioną siłą. Sama Daina, jej dotyk to, co się działa sprawiało w go w stan oszołomienia, ale to co sama ona czuła, a co przelewało się w tego chłopaka… To było niesamowite. Odbierające mu kontrolę wszystko w, nim samym krzyczało, płonęło z żądzy, chęci posiadania, podniecenia. Nigdy czegoś takiego nie odczuwał nawet w marzeniach nie mógł sobie wyobrazić takich uczuć.
Gdy na, nim usiadła, gdy naparła na niego wszystko w, nim wybuchło. Pocałunki z delikatnych stały się bardziej namiętne, fascynujące i kompletnie bez zapamiętania jakby mieli tylko tę jedną noc i nie będzie, im dane nic więcej. Nie zdał sobie sprawy, że ma krew na wardze to było nieistotne. Jego krew mieszała się między jednym a drugim pocałunkiem jego ręka na jej plecach pieszcząc je jednak nie nachalnym a powolnym ruchem czułości. Druga znajdowała się na jej policzku, czasem błysnął mu jej wzrok czasem zdawało mu się, że to ktoś inny. Nie zastanawiał się and tym był tylko żywym instynktem, który nie odczuwał niczego prócz tego pragnienia.
Ręka kierowana własnym widzimisię zjechała z jej policzka i zaczęła kierować się w dół zgrabnie omijając pierś kobiety, chociaż była tam zdecydowanie za blisko wręcz zahaczając o jeden z tych bardziej wrażliwych punktów. Nie zatrzymała się, lecz schodziła powolnym ruchem w dół ku biodrom, dalej pieściła a zarazem badała wewnętrzną stronę ud dziewczyny, a gdy zasięg jego ruchu się zakończył powtórzył swoje ruchy niczym w transie. Nie miał doświadczenie w tych sprawach, jego ruchy były niepewne kierowane tylko instynktem i niczym więcej, ale to było bez znaczenia. Nie chcemy w łóżku sprawnego kochanka, ale kogoś, kto odda nam się cały sercem i duszą kogoś, kto naprawdę pokocha i wzniesie nas na wyższy poziom uczuć i doznań. Kogoś takiego jak Tristan. A może się mylę?
- To szaleństwo… - Powiedział między jednym a drugim pocałunkiem jednak nie przestawał jej całować z tą namiętnością i czułością z tą pasją. Jego usta nie wiedzieć nawet, kiedy zjechały na jej szyje on już sam nawet nie wiedział co się dzieje. Składał tylko pocałunki na jej odsłoniętej szyi niczym wampir przed ukoszeniem. Badał językiem każdą linię jej ciała, spijał zapach perfum zmieszany z potem i podnieceniem, rozkoszował się, jak rasowy morderca, który patrzy na konającą ofiarę. Wszystko stało się nowe, bardziej żywe. Doznania stały się zwiększone a on już nie wiedział kim jest był tylko pragnieniem, by być z Dainą. Nie tylko teraz, ale już zawsze jednak czy ona też tego zachce?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Pamiętasz przecież te wszystkie dni, nadzieję tak wielką, że aż bolała, i zwątpienie, które korzystało z najmniejszego wyczerpania, żeby przyjść i zabić nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Dom na obrzeżach miasta   Sro Lip 23, 2014 6:00 pm

Daina była wręcz zachwycona działaniami Tristana. Cóż, trzeba przyznać, że chłopak nie wyglądał na wybitnie doświadczonego w tych sprawach, bo jego ruchy w pewnych momentach były niepewne, jakby nie był wiedział na ile może sobie pozwolić. To jej jednak nie zraziło do niego, a wręcz przeciwnie. Czuła się zobowiązana do naprowadzenia go na dobry tor.
Czuła jego dłonie wędrujące po plecach, omijające jej delikatne punkty i poznające strukturę jej drobnego ciała na materiale sukienki, która nagle zaczęła jej przeszkadzać. Gdy jego palce poznawały wewnętrzną stronę jej ud niebezpiecznie blisko jej zakazanego owocu, odetchnęła głęboko czując ciągle narastające podniecenie i znajome uczucie w podbrzuszu. Poruszyła się niespokojnie na jego kolanach, podczas gdy jej własne dłonie błądziły, co jakiś czas wplatając swoje palce w jego gęste włosy potem gładziły tors i zahaczały o guziki jego koszuli. Odpięła jeden, potrm drugi wciąż nie zaprzestając pocałunku, który zabierał im oddechy. Odetchnęła głęboko i uśmiechnęła się, słysząc jego słowa.
- Może i szaleństwo... ale... cholernie mi się podoba... - mruczała do jego ust pomiędzy szaleńczym tańcem ich języków i odpięła kolejne dwa guziki jego górnej części garderoby. Potem niespodziewanie chłopak oderwał się od jej ust, by zjechać niżej, co brunetka skomentowała cichym mruknięciem zadowolenia. Odchyliła głowę do tyłu dając Tristanowi lepszy dostęp do jej szyi i wplotła palce do jego włosy, zaciskając dłonie i delikatnie pociągając jego kosmyki. Sapnęła czując jego język w tym miejscu erogennym i znów zaczęła kręcić się na jego kolanach, sugestywnie ocierając się o niego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Tristan Sharker

avatar

Liczba postów : 33

PisanieTemat: Re: Dom na obrzeżach miasta   Sro Lip 23, 2014 6:49 pm

Wszystko działo się tak szybko. Czuł jej palce w swoich włosach, czuł jak rozpina mu koszulę. Czuł jak coś się zmienia, coś się w, nim rodzi, budzi się do życia i przejmuje nad, nim kontrolę. Dodatkowo jej zachwyt wprawił go w pierwszy stopień do szczytu euforii.
Chłopak wziął ja za dłonie i splótł ich palce ze sobą, używając odrobiny siły położył ją na plecach tak aby być nad nią, natomiast ich dłonie były nad jej głową. Była bezbronna? Tylko prowizorycznie. Oczy miał przymknięte a na twarzy uśmiech, ale nie było na to wszystko czasu, działał szybko niemalże sprawnie, chociaż do wprawy dużo mu brakowało wciąż było w jego gestach wiele niepewności i niemego pytania o pozwolenia, jednakże cały czas oddawał całego siebie z każdym pocałunkiem oddawał jakąś cząstkę siebie z każdym pocałunkiem pozwalał Dainie wejść do swego świata, swego serca.
Tristan całował jej usta, szyję, ramiona. Pieścił ją językiem długimi, zmysłowymi ruchami nawet nie wiedząc jak bardzo takie gesty potrafią pobudzić kobietę. Nie miał o tym pojęcia po prostu działał. Słowa były zbędne, gdy serce bije zdecydowanie za szybko, ciało strzela hormonami, mięśnie się napinają a ciało krzyczy z podniecenia.
Schodził coraz niżej ze swymi pocałunkami całując ją poprzez cienki materiał ubrania jednak wciąż omijając czułe punkty a, mimo to zahaczając o nie mimowolnie jakby przez przypadek. A może to był przypadek? Nieistotne!
Tristan wędrował swymi pocałunkami wciąż trzymając ją w tej lekkiej niewoli i badając za sprawa pocałunków oraz swego własnego języka, jej ciało. W końcu powrócił do jej ust i zwolnił jedną rękę, która ponownie zaczęła badać jej ciało, a mianowicie uda. Nie pytajcie czemu akurat tam. Instynkt.
Wciąż nie przestawał jej całować, ją jak i jej ciała czując jak z każdym pocałunkiem chce więcej i więcej. Co go jeszcze powstrzymuje? Pewnie nieśmiałość. Bo on nieśmiały z natury jest….

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Pamiętasz przecież te wszystkie dni, nadzieję tak wielką, że aż bolała, i zwątpienie, które korzystało z najmniejszego wyczerpania, żeby przyjść i zabić nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Dom na obrzeżach miasta   Sro Lip 23, 2014 8:32 pm

Uśmiechnęła się do siebie zadowolona, kiedy chłopak przejął kontrolę, układając ją na ziemi. Poddała się mu całkowicie i pozwoliła mu na zsunięcie siebie ze swoich kolan i splecenie dłoni, by pozostała teoretycznie bezbronna i poddana jego działaniom. Podobało się jej to. Znów poczuła przyjemny skurcz w podbrzuszu, dzięki któremu mogła poczuć wilgoć między swoimi nogami. Gdy całował jej szyję i ramiona, dostawała niemal szału, czując tę przyjemność. Wyginała się w łuk, chociaż wiedziała, że to dopiero początek. Jej ciało niewyobrażalnie działało na jego dotyk, jakby chłopak ją dopełniał, jakby czekała na niego tak cholernie długo... A może właśnie tak było?
W pewnej chwili w jej myślach pojawiło się pytanie, czy to jest dobre miejsce na ich pierwszy raz? Właściwie, jeśli chodzi o nią... Wcale jej to nie przeszkadzało, że robią to w tym miejscu i w ten sposób... Ale co z Tristanem? Może wolałby jakieś bardziej wygodne miejsce? Prawdę mówiąc gdy czuła pod nagimi ramionami chłód paneli podłogowych i ich twardość, to w jakiś sposób jeszcze bardziej wprowadzało ją w drapieżny i namiętny stan...
Po chwili wszystko uleciało, z jej głowy, bo poczuła jego dłoń, która dostała się pod dolną część materiału jej sukienki i czuła na swoich nogach jego delikatne palce. Zza jej ust wyrwał się cichy jęk zaskoczenia, że to mimo wszystko jest takie przyjemne i podniecające. Uwolniona dłoń zaczęła wędrować po jego ramionach, co jakiś czas wplatając się w jego włosy lub wpełzając za materiał jego koszuli. Powoli i w zasadzie dość zręcznie, zaczęła odpinać tą dłonią resztę guzików. Trochę nie mogła się skupić na swoich ruchach, gdyż rozpraszały ją jego usta i dłonie, które bez przerwy starały się sprawić jej jak najwięcej przyjemności. Mimo to w jakiś sposób udało się jej rozpiąć ostatni guzik i z zachwytem poznawać strukturę jego torsu. Odetchnęła głęboko i ponownie wygięła w łuk, by w jakiś sposób okazać mu swoje zadowolenie i aprobatę. Ale czuła potrzebę jego ust na swoich. Wplotła palce w jego włosy i przyciągnęła go do swoich warg, by znów ich posmakować jego cudownego smaku...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom na obrzeżach miasta   

Powrót do góry Go down
 

Dom na obrzeżach miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Obrzeża lasu
» Dom Yui Takumi i Agavaen Brockway - Obrzeże Tokio
» Ruiny miasta Ilion
» Wesołe Miasteczko na obrzeżach Londynu
» Zaułek na obrzeżach

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Daina de Langeais-