a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stolik I
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stolik I

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Stolik I   Wto Lip 29, 2014 11:59 am

Jest to 6-osobowy, okrągły stolik. Znajduje się na nim granatowy obrus i pasujące do niego ozdoby. Między innymi jest to świeca oraz bukiet kwiatów.
Znajduje się na nim sześć nakryć do stołu. Dodatkowo są też kieliszki na alkohol.
Między poszczególnymi stolikami przechadzają się kelnerzy niosący alkohol. Jest on jedynie dla pełnoletnich czarodziejów. Całe jedzenie znajduje się na osobnym stoliku (BUFET), więc trzeba się po coś smacznego pofatygować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stolik I   Wto Lip 29, 2014 12:34 pm

Nadszedł ten piękny, ciepły wieczór kiedy miał odbyć się bal charytatywny. Organizatorzy pracowali już od kilku tygodni aby cało wydarzenie odbyło się z wielkim rozmachem i mogli uzbierać całkiem niezłą kwotę.
Kelnerzy i kucharka już od jakiegoś czasu ustawiali wszystko idealnie, aby pasowało każdemu z gości. W końcu nim miał być każdy.
Niezależnie od wieku.
Już o 20 ludzie zaczęli się zbierać. Przy wejściu witała ich niezwykle elegancko ubrana kobieta. Wręczała każdemu ulotkę z historią całego zamku i godzinami zwiedzania oraz nakazała zaprowadzić każdą osobę do stolika.
Rozpoczynała się wielka, całonocna zabawa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik I   Sro Lip 30, 2014 5:44 pm

Nadszedł dzień balu. Dzień o którym Amelia słyszała od ponad tygodnia. Pani Fern pilnowała, aby jej wnuczka nie zapomniała o balu charytatywnym, na który jako dziedziczka rodu musi się udać i zrobić dobre wrażenie na licznych wpływowych ludziach. Dziewczyna już dzień wcześniej odebrała od krawcowej swoją sukienkę, która teraz wisiała na drzwiach garderoby i czekała na wieczór, gdy Amelia ją włoży do kompletu nakładając na twarz swój nieodłączny sztuczny uśmiech. Cały dzień pozwalała by dziadkowie po raz kolejny mówili jej jak ma się zachowywać, co komu mówić, na kogo szczególnie zwrócić uwagę. Słuchała jednym uchem wypuszczała drugim. Wreszcie wieczorem ubrała się, uczesała, umalowała delikatnie i razem z dziadkami,równie wystrojonymi ruszyła do Hampton Court. Przy drzwiach przywitała ich elegancko ubrana kobieta podała wszystkim ulotki z historią zamku i kilkoma innymi informacjami. Inny pracownik zaprowadził ją i dziadków do stolika. Odsunął jej krzesło, tak jak dziadek odsunął krzesło babci. Amelia podziękowała chłopakowi uśmiechem i poprosiła o szklankę wody, gdy ten spytał czy czegoś nie podać. Z daleka widziała bufet zastawiony jedzeniem. Sala powoli zapełniała się gośćmi, a między stolikami manewrowali kelnerzy z kieliszkami różnych alkoholi.
Ledwie usiedli do stolika podszedł jakiś wysoki urzędnik by się przywitać, po nim kolejny i kolejny... Każdego przybyłego Amelia witała skinieniem głowy i delikatnym uśmiechem modląc sie w duchu o jakiś ratunek.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Stolik I   Sro Lip 30, 2014 5:58 pm

Milka już słyszała wiele razy, że taki bal jest rzadkością i powinna mimo wszystko na niego się wybrać. Z jednej strony będzie reprezentować swoją rodzinę samotnie, bo nie spodziewała się Ryana tutaj ani Samaela ani Nicka. Szczególnie zabolał jej fakt, gdy Samael powiedział jej, że nie może iść na bal. oczywiście rozumiała jego obawy, ale było jej smutno. Natomiast z drugiej strony wie, że jak coś tu się wydarzy, to na pewno Milka mogłaby być jedną z pierwszych oskarżonych. w końcu jest córką Śmierciożercy, a na takich zbytnio dobrze się nie spogląda. Szczególnie ci z Ministerstwa potrafią posłać taki jadowite spojrzenie z ostrzeżeniem.
Dzień wcześniej w swej szafie przygotowała sukienkę, którą oczywiście dzisiaj miała na sobie. Oczywiście miała też ze sobą torebkę pasującą do kiecki oraz co najważniejsze - aparat. Nawet na takie przyjęcie będzie miała przy sobie aparat. W końcu to jest jakby jej część ciała. Bez niej ciężko jest jej funkcjonować. 
Gdy pojawiła się w Hampton Court, zafascynowała całą budowlą zaczęła robić zdjęcia. Nie było nigdzie zakazu fotografowania wywieszonego. Przynajmniej też nic jej o tym nie wiadomo. Zrobiwszy parę zdjęć pałacu weszła do środka. Podziękowała grzecznie za ulotkę z informacjami i z założonym delikatnym uśmiechem na twarzy, ruszyła do środka, aby upatrzyć sobie dobry stolik. Musiała mieć w razie czego dobry dostęp do sfotografowania jakiejś wpadki.
Widząc samotną Melkę, Milka postanowiła podejść do niej. W końcu czasem pogadają w szkole. 
- Cześć. Jak tam leci czas wolny? Jak tam ten twój em ... chłopak? - usiadła naprzeciwko dziewczyny odkładając aparat na blat stolika. Pamiętała o tamtej sytuacji w skrzydle i Milka nadal uważała, że są razem. No co się dziwić. W końcu wyglądali na parę. Gdy przyszedł kelner z wodą puchonki, Milka poprosiła także o szklaneczkę chłodnej wody, po czy wróciła wzrokiem do swej rozmówczyni.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik I   Sro Lip 30, 2014 8:15 pm

Dziadkowie zajęli się rozmową z jakimś wysoko postawionym mężczyzną i jego żoną, która wyglądała jakby jej ktoś kij w tyłek wsadził, a na dodatek zjadła coś wyjątkowo niesmacznego. Od samego patrzenia na nią Amelii robiła się niedobrze. Tym bardziej ucieszyła się na widok idącej w kierunku jej stolika Emily. Może nie były przyjaciółkami, ale ona jedna była znajomą i w życzliwą twarzą w tym morzu wypicowanych istot.
Ledwie dziewczyna usiadła i otworzyła usta, rozmowa przy stoliku ucichła. Niewiele myśląc Amelia uśmiechnęła się uprzejmie i zaczęła przedstawiać obecnych:
-Witaj Emily. To moi dziadkowie Eric i Camille Fern oraz szef Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów w Niemczech pan William Roth z żoną, Moniką- przedstawiła dorosłych z uprzejmym uśmiechem wskazując na każdego po kolei eleganckim gestem.
-A to moja przyjaciółka ze szkoły panna Emily Rhodes-przedstawiła obecnym dziewczynę kopiąc ją dyskretnie pod stołem, gdy wspomniała o "chłopaku".
-Rhodes? Gdzieś już słyszałam to nazwisko. Czym zajmują się twoi rodzice moja droga?- oczywiście babcia Puchonki nie mogła powstrzymać się od zagadnięcia Milki, jednocześnie patrząc na Amelią wzrokiem mówiącym jednoznacznie, ze po powrocie do domu odbędzie się rozmowa na temat "chłopaka". W tej chwili podszedł kelner z wodą Puchonki, za co była ogromnie wdzięczna, bo z nerwów zaschło jej w gardle.
Gdy babcia Camille straciła już zainteresowanie przybyłą nastolatką i wróciła do "interesującej" rozmowy z państwem Roth, Amelia odetchnęła z ulgą. Przynajmniej na razie będzie miała spokój.
-Musiałaś wspominać o chłopaku?- ton jej głosu dźwięczał rezygnacją. Daniel nie jest moim chłopakiem, tylko przyjacielem...-wytłumaczyła kolejny raz patrząc na Emily wzrokiem błagającym by to był ostatni raz gdy to tłumaczy.
A wakacje...lecą spokojnie. Szczerze ... już nie mogę się doczekać rozpoczęcia roku-taka była smutna prawda. To Hogwart był jej domem i nie mogła już doczekać się chwili gdy tam wróci, mimo, ze wiązały się z nim przykre wspomnienia, głównie z minionego roku szkolnego. Już od jakiegoś czasu całkowicie puste oczy Amelii zalśniły powstrzymywanymi łzami na myśl o Sebastianie, Alexie...
Drobna sówka siedząca do tej pory na klamrze spinającej długie loki Puchonki i wyglądająca jak część ozdoby, poruszyła się i sfrunęła dyskretnie na ramię dziewczyny i potarła swoją drobną główką o brodę dziewczyny, tak, że nikt poza Emily siedzącą na przeciwko nie mógł tego zobaczyć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Stolik I   Sro Lip 30, 2014 8:39 pm

Milka na samym początku nie zauważyła, że Melka była z rodziną. Po prostu to zignorowała, a to był wyraźny błąd. 
Wysłuchała tego, jak Melka przedstawiła swą rodzinkę, po czym z przepraszającą miną spojrzała się ku jej rodzinie.
- Przepraszam bardzo za moje niespodziewane wejście. Miło mi Państwa poznać.- naprawiła swą gafę przepraszając za swe zachowanie. Przytakiwała jeszcze głową witając się po kolei z przedstawianą przez Melką osobę. Rodzima Melki sprawiają dobrze wychowanych. No cóż, może nie będzie tak źle? Albo wręcz przeciwnie. Zanudzi się tu na śmierć. 
Milka nie pokazała tego, że została delikatnie kopnięta. No co, nie jest jej winą, ze tak wyglądała wtedy sytuacja. No i sama jest sobie winna, że witali się w taki sposób.
- Moja matka nie żyje od wielu lat, a ojciec nauczał w Hogwarcie Obrony Przed Czarną Magią. Teraz jego pachołek przejmie jego brat czyli mój wujek, proszę pani.- mówiła to sympatycznym, lecz z nutą smutku starszej pani. Matka została zamordowana przez jej ojca, gdy Milka miała niecały roczek. Ojciec teraz został zesłany do Azkabanu, bo się zdradził. A wujka dopiero poznała i zarówno szanowała go, jak i się go bała. Raczej tego babcia Amelki nie chciała usłyszeć. Tak więc Milka dała ładniejszą odpowiedź staruszce.
- Przyjaciel. Ta jasne. I tak w tej kwestii ci nie uwierzę.- uśmiechnęła się wesoło. Raczej już Milki nie przekona do swej wersji.
- Szkoła. Ja już wolałabym ją ukończyć, niż się uczyć jeszcze dwa lata.- powiedziała cichym głosem. U kuzyna dobrze się mieszkało, tylko trochę tam się nudziła. Jego w większości dnia nie ma w domu, bo pracuje. Milka przez to sobie wymyśla różne wycieczki, by nie siedzieć samej w domu. Fakt, ma jeszcze Tristiana do towarzystwa, ale to jest przecież chłopak. Z nim się nie poplotkuje.
Gdy podszedł do ich stolika ten sam kelner z wodą dla Milki, dziewczyna grzecznie podziękowała mu za wodę. Kelner odszedł i gdy Milka chciała upić łyk wody spostrzegła, że sówka puchonki trochę się osunęła pod jej brodę. Uśmiechnęła się wesoło pijąc łyk wody.
- Słodziutka.- wesoło spojrzała na sówkę. Chciała ją pogłaskać, ale nie jest w szkole, tylko na balu, a więc tylko posłała serdeczne spojrzenie do sowy i wróciła wzrokiem do swej rozmówczyni.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik I   Sro Lip 30, 2014 10:54 pm

Amelia uśmiechnęła się z wyraźną ulgą, gdy Emily gładko wybrnęła z niemiłej, przynajmniej zdaniem państwa Fern, gafy.
Cieszyła, się, że jej babcia szybko straciła zainteresowanie Milką. A raczej nie okazywała go już. Amelia nie wątpiła, że jej dziadkowie doskonale orientują się co aktualnie dzieję się z ojcem Milki, a pytanie zadane było tylko kontrolnie, żeby sprawdzić dyskrecję dziewczyny. W końcu cała rodzina Fern otwarcie popierała Czarnego Pana, wielu młodszych członków zasilało szeregi śmierciożerców...Tylko najmłodsza z rodu, Amelia nie podzielała poglądów reszty rodziny. Ale oczywiście nigdy nie mówiła i nie okazywała tego. Dla otoczenia była idealną potomkinią, dziedziczką rodu, dokładnie taką jak reszta rodziny...To co działo się w jej sercu, prawdziwa Amelia...to było głęboko schowane i wiadome tylko bardzo nielicznym.
Słysząc odpowiedź Milki, Amelia przewróciła zrezygnowana oczami.Nie miała siły ponownie przekonywać dziewczyny, że ją i Daniela nic nie łączy. Że są tylko przyjaciółmi. Z resztą... po przedstawieniu którego świadkiem była Gryfonka, trudno jest się dziwić, że nie wierzy w czysto platoniczne relacje między Puchonką i aptekarzem. Na samo wspomnienie na policzki Amelii wpływał rumieniec. Więc kogo ona chce oszukać? Kogo chce przekonać? Milkę czy...samą siebie?-I nadopiekuńcza-uśmiechnęła się leciutko przechylając delikatnie głowę i przytulając głowę do łebka ptaka.-A przede wszystkim niezwykła... W rzeczywistości ma ponad dwa metry-powiedziała zwyczajnie patrząc uważnie na Milkę, zastanawiając się jak dziewczyna zareaguje. Kiedy ostatnio komuś wspomniała o rzeczywistym wyglądzie Defene została wyśmiana...dopóki sówka nie postanowiła urosnąć...wtedy śmiech zamienił się w okrzyk przerażenia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Stolik I   Czw Lip 31, 2014 8:11 am

Gryfonka wolała od razu przeprosić za swój incydent, niżeli plątać się we własnych słowach. Poza tym ona mimo wszystko była dobrze wychowana przez swego ojca. 
Milka mimo wszystko ucieszyła się, ze starsza pani straciła zainteresowanie dziewczyny. Przecież nie wiedziała, że i ona popiera Czarnego Pana. Poza tym woli na razie nie rozwijać tego tematu, gdyż musi udawać wśród ludzi, że została zdradzona przez swego ojca. Nie chce przecież popełnić podobnego błędu jak on. Ona chce przetrwać na wolności ze swoimi przekonaniami. Bo same jej przekonania mogą ją kiedyś zabić.
Milka uśmiechała się, a gdy ujrzała rumieniec na jej twarzy, usta jej się rozszerzyły.
- A nie mówiłam? Przecież widać, ze coś jest między wami. I nie zaprzeczaj, bo już nie jedno widziałam.- Milka jako fotografka Rity już nie jednego zakochanego po uszy złapała i nawet parę informacji wyciągnęła. Z resztą sama też doświadcza nadal tego uczucia. I trzeba przyznać, że się uczy zarówno jak być i żyć w związku, jak i wykorzystywać chwile do wyciągnięcia od ludzi pewnych informacji. A Milka zawsze korzysta z okazji, jaka jej się nadarzy. Zawsze.
Z czulością spoglądała na jej sówkę. Jak ona kocha zwierzęta. Słuchając Melki jak opisuje swą sówkę nagle coś przybyło do niej z niedalekiej przeszłości. Chwila chwila, dwumetrowa? Gdzieś chyba taką widziała...
- Czekaj czekaj. Dwa metry powiadasz? Jakąś dwumetrową widziałam, chyba w Zakazanym Lesie. to była ona? Ta kruszynka?- próbowała sobie przypomnieć tamte zdarzenie. Pamięta, że była związana razem z paroma osobami. Potem jakieś zwierzaki ich atakowały, a niektóre pomagały. Już teraz dobrze tego nie pamięta, ale coś jej świtało w głowie, że jakaś wielgaśna sowa tam była.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik I   Czw Lip 31, 2014 6:44 pm

-Ech...-westchnęła słysząc słowa Milki. Przez nią zaczęła się zastanawiać, czy rzeczywiście nie czuję do Daniela czegoś więcej. Dobrze się przy nim czuła, mimo że był sporo starszy świetnie się rozumieli. Zależało jej na nim... ale.. czy tak jak na kandydacie na partnera czy po prostu jak na przyjacielu? Sama nie wiedziała.
-No tak!- powiedziała może nieci zbyt głośno, przypominając sobie, że Emily też była wtedy w Zakazanym Lesie. Nie pamiętała wszystkiego. Tyle się działo wtedy, tak szybko.
-Defene- wskazała na sówkę siedzącą jej na ramieniu uświadamiając sobie, że jeszcze nie zdradziła Milce imienia ptaka-Ochraniała mnie podczas ataku tego stwora...Syreny- wytłumaczyła.-Od tamtej pory nie odstępuje mnie na krok. Na szczęście umie zmieniać wielkość, bo nie jestem w stanie sobie wyobrazić żeby w swojej pełnej formie chodziła za mną cały czas. Niczym ochroniarz- zaśmiała się. W głębi duszy cieszyła się, ze ma takiego obrońce. Czuła się bezpieczniej wiedząc, ze w razie czego nie jest sama. A to w obecnych czasach niepokoju jest coś ważnego. Ciągle zastanawiała się kiedy Czarny Pan znów ją wezwie... Nie czekała na to...Bała się tego, ale wolałaby już mieć wszystko za sobą. Wciąż żyła w niepewności, czego może od niej zażądać Voldemort.
Potrząsnęła głową odpędzając mysli.
- Pamiętasz coś z tego czasu. Mi film urywa sie jakoś po zniknięciu Syreny...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Stolik I   Czw Lip 31, 2014 6:56 pm

/przez Araba nie wiadomo, jak to się skończyło :
- Oj Melonie, widzę, że potrzebne ci będzie wsparcie. Wystarczy słówko, a zorganizuję wam urocze spotkanie.- mrugnęła jej zadowolona. No co, ostatnio prawie udało jej się zeswatać Jessi z jakimś tam chłopakiem. Było tak blisko, ale akurat któryś z nich musiało się obudzić z transu i wszystko popsuć. Ale ciekawe by było, kogo by wtedy Melka zobaczyła. Daniela? Czy może kogoś innego. Jak będzie chciała, to mogą kiedyś to sprawdzić. Bo Milka sama wie, kogo ujrzy pod wpływem jednego zaklęcia.
Defene. - Ładne imię.- pogratulowała wybór Melki. Milka co prawda inne by wybrała, ale te nie jest takie złe. Nawet jest trochę wyżej od przeciętnego imienia. 
Syrena. No tak, i wszystko jasne. Zaczęła sobie trochę więcej przypominać, ale mimo jej wszelkich chęci, ostatni fragment jakby zanikł. Pamięta zabicie Syreny i nagle film się urywa. Czyżby coś się wtedy jeszcze stało?
- Próbowałam sobie przypomnieć, ale mam pustkę w głowie. Pamiętam, jak ktoś dźgnął Syrenę, którą związałam i nagle bach. Film się urywa. Ale wiesz ... może ktoś tam jeszcze był? Albo jakaś magia się wtedy wyzwoliła, że powaliła nas? Nie wiem, nie zbadałam tego.- powiedziała po chwili namysłu. Sama chciałaby wiedzieć, co się wtedy stało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik I   Czw Lip 31, 2014 10:10 pm

Zaśmiała się cicho, czując jak na jej policzki wpływa głęboki rumieniec.
- A jak zamierzasz doprowadzić do owego spotkania? Nawet tak na prawdę nie znasz Daniela...- rzuciła podejrzliwie. Coś jej mówiło, że Milka ma swoje sposoby i jeśli zechce, uprze się to na prawdę doprowadzi do spotkania...
-Od łacińskiego "Defenor", "obrońca"- wytłumaczyła uśmiechając się tym razem czule. Zdążyła już zakochać się w sówce.
-Jestem pewna, ze było tam jeszcze parę osób...chyba pamiętam Jessi i Remusa i jeszcze jakieś dwie osoby...chyba dziewczyny...ale nie jestem pewna. Też nic nie pamiętam od chwili pokonania Syreny...Pamiętam, ze walczyłam z nią, ale nie tylko ja...Została pokonana...a potem...obudziłam się z Defene przy boku gdzieś na skraju lasu. Sama. Na początku się jej przestraszyłam, potem przypomniałam sobie fragmenty zdarzeń, to, ze mnie chroniła...i teraz ją uwielbiam.- Uśmiechnęła się do ptaka głaszcząc go dyskretnie po główce.
- Dziwne to wszystko... -potrząsnęła głową- A jak twoje wakacje?-spytała cicho, z przebrzmiewającą w głosie troską. Widziała, że ojciec Milki znajduje się w Azkabanie i że ta zamieszkała z jakimiś dalekimi krewnymi, ale poza tym nic. Lubiła dziewczynę więc się trochę martwiła, jak ta sobie radzi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Stolik I   Czw Lip 31, 2014 10:27 pm

Rumieniec, to jest to, co może Milka w przyszłości wykorzystać. Tak jest Melonie, oby tak dalej. 
- Może i go nie znam, ale ja już mam swoje sposoby. Nie pierwsza jesteś z takimi problemami.- mrugnęła jej przyjacielsko. Upoluje chłopaka i przyciągnie go w wyznaczone miejsce. Tak samo zrobi z Melonem. już niech o to na zapas się nie martwi. Milka ze wszystkim sobie poradzi.
- Obrońca. to rzeczywiście może być jego imię. Szczególnie, gdy się przemienia.- wyciągnęła swoją dłoń, by trochę pogłaskać po dziobie i trochę połaskotać pod jego brodą. Tak, sówka była zarówno urocza, jak i kochana. Melce się poszczęściło. 
- Jeszcze na pewno Shira była, a ta ostatnia ... to jakaś ślizgonka chyba była. Teraz nie powiem ci dokładnie, która.... No cóż, najważniejsze, że to już jest za nami.- powiedziała. Miała nadzieję, że żadnych podobnych ataków nie będzie, ale coś jej mówiło, że coś na pewno się wydarzy, tylko nie wie co. Oby to nie było spotkanie zaaranżowane przez Swena z Voldemortem.
- Daję jakoś radę. Zazwyczaj jestem sama w domu albo włóczę się po Anglii, bo kuzyn, z którym mieszka, to ciągle pracuje. Tak wiec w końcu mogę wyjść i zwiedzić trochę Anglii bez żadnego nadzoru- powiedziała. Co prawda tęskniła za swym ojcem, ale teraz odczuwa tą wolność, które wcześniej nie miała. Musiała meldować po co i gdzie idzie. A teraz tylko musi być przed powrotem Nicholasa w jego domu bądź zostawić kartkę z danymi. Pod tym względem było dobrze. Ale jeśli chodzi o towarzystwo .. to miała kilka razy okazję poznać Tristiana, który też tam tymczasowo mieszka. A z resztą to już się spotyka w przeróżnych miejscach. I co było najdziwniejsze... od paru dni Milka ma nowego nielegalnego lokatora - Blacka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik I   Pią Sie 01, 2014 10:05 pm

Zaśmiała się cicho nieudolnie próbując ukryć zawstydzenie.
A komuż to już udzielałaś swej pomocy?-spytała z typową dla siebie ciekawością.
Uśmiechnęła się widząc jak sówka poddaję się delikatnym pieszczotą Milki. Przez chwilę wydawało się nawet, że ptak podfrunie do Gryfonki. Defene jednak została na swoim ulubionym miejscu, czyli ramieniu Amelii.
Tak.Już po wszystkim-przyznała z ulgą wyraźnie przebrzmiewającą w głosie.
Ale czuję, ze to jeszcze nie koniec. Czeka nas jeszcze dwa lata w Hogwarcie, Voldemort wciąż dąży do zrealizowania swoich planów...Jeszcze wiele ciężkich chwil przed nami-powiedziała bawiąc się szklanką z wodą, jakby to wszystko było jej obojętne. I w pewien sposób było. Mówiło o tym jej puste spojrzenie i głos, który niezależnie od tonu był smutny. Już dawno [przestało się dla niej liczyć cokolwiek...poza bezpieczeństwem tych kilku osób które były bliskie jej sercu. Dla nich każdego dnia znajdywała te odrobinę sił by wstać z łózka i stawić czoło światu. Teraz siedziała patrząc przed siebie. Obserwując obecnych na balu gości i zastanawiała się ilu z nich popiera Voldemorta, ilu chce z nim walczyć...a przede wszystkim po której stronie jej samej przyjdzie ostatecznie stanąć. Spojrzała na Milkę...czy podziela przekonania ojca? Pójdzie w jego ślady? Czy może wręcz przeciwnie...
- Zazdroszczę...Ja muszę meldować gdzie i po co idę-kątem oka spojrzała na swoich dziadków.
-Czym właściwie zajmuję się twój kuzyn, że tak ciągle w pracy?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Stolik I   Sob Sie 02, 2014 8:10 am

- A to niech zostanie moją tajemnicą służbową.- mrugnęła do niej uśmiechając się wesoło. Część już było w gazecie ujawnione [bez podania nazwiska], ale woli nie zdradzać, co znajdzie w nowym numerze. Póki nie jest to jawne, to Milka będzie milczeć. A to co było, to można sobie poczytać i poukładać wszystko. Jeśli Melka dobrze ją zna, to z pewnością zorientuje się, które pary są jej sprawką.
Milka nie była zła czy zawiedziona, że sówka nie podleciała do niej. Sama chwilę ją popieściła, po czym przysunęła rękę do siebie. W końcu jest obrońcą swej pani i będzie wiernie spoczywać przy niej. I niech tak zostanie.
- W to ja nie wątpię. Co roku musi się coś ciekawego wydarzyć. Tylko boję się, że Śmierciożercy ze swym panem nie spoczną i będą próbować dostać się do Hogwartu. W końcu tyle młodych ludzi jest podatnych na ich zachcianki.- powiedziała smutna. Milka nie śmiała wymówić imienia Czarnego Pana, gdyż od lat uczono ją szacunku do niego. Co prawda, nie wielbiła go jak jej ojciec, ale się go trochę obawiała. W końcu każdy o zdrowym umyśle trochę się go boi.
No tak, mieszkając z czystokrwistymi trzeba przestrzegać wiele zasad. Ale nie u wszystkich, bo np u Nicholasa Milka ma o wiele lżej.
- Pracuje w Ministerstwie na wysokim stanowisku. Nie jest źle, ale też muszę uważać, by zbyt wiele mu nie powiedzieć. No wiesz, tajemnice rodzinne.- powiedziała spoglądając na jej dziadków. Nie chciała ujawniać, że jej kuzynem jest Sharker, czyli Szef Biura Aurorów, gdyż to dla milki są dwie strony medalu. A na razie nie chce żadnej części utracić, więc zachowa to dla siebie. Szczególnie w tym miejscu, bo gdyby rozmawiały w bardziej odosobnionym, to może by nawet powiedziała Melonowi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik I   Pon Sie 04, 2014 11:54 am

Dziewczyna niepewnie weszła do sali balowej i rozejrzała się po wszystkich. Ludzie dopiero zaczęli się zbierać, bo zauważyła dość małą liczbę osób. W oczy jednak rzuciła jej się Milka. Znaczy Emily Rhodes. Kiedyś się nawet przyjaźniły, a potem...
Kontakt się urwał i ich kontaktów nie można było konkretnie określić. Uśmiechbęła się jednak pod nosem i podeszła. Wtedy też zwróciła uwagę na Amelię.
W sumie dziewczyna przestała mieć do niej jakieś negatywne uczucia. Przekrzywiła głowę w zaciekawieniu i podeszła do ich stolika. Przecież była sama, chyba jako jedna z nielicznych. Przyszłych szóstoklasistek partnerów też nie widziała. Słyszała, że ostatnio Emily zerwała zaręczyny z Bartym, ale ile w tym prawdy nie wiadomo.
-Cześć. Można się przysiąść?- zapytała wesoło. No przynajmniej tak brzmiał jej głos. Nie czekając na odpowiedź odsunęła swoje krzesło i usiadła zaraz obok nich. Nie wiedziała, czy im przerwała i o czym gadały,więc spojrzała tylko na nie pytająco. Wzięła też do rąk chusteczkę zaraz koło jej nakrycia i poprawiła ją. Może to z lekiego zdenerwowania albo po prostu nie czuła się tutaj zbyt dobrze. W końcu nie ma co się dziwić. Całkiem niedawno straciła kolejną bliską jej osobę, a Jessi nigdzie nie widziała. Martwiła się po prostu...
-Co u was? Jak wakacje?-zapytała swoich towarzyszek. W końcu nie będzie siedziała w milczeniu i tylko się gapila. Ana nie była taka, przecież zazwyczaj towarzyska chciała, żeby wszyscy się w jej towarzystwie dobrze czuli. Czy jej to wychodziło? To już inna sprawa. Jak każdy miała wady i zalety. No dobra, ona szczególnie miała dużo wad, ale nie ma co się dziwić. W końcu miała dopiero 17 lat, a przeżyła więcej niż nie jeden dorosły. No nie licząc jej brata, ale to już inna sprawa...
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik I   Pon Sie 04, 2014 2:10 pm

Uniosła dłonie w geście poddania, tak jakby Milka co najmniej celowała do niej jakimś groźnym zaklęciem, i uśmiechnęła się lekko.
Słysząc o „ młodych ludziach podatnych na ich zachcianki” spięła się lekko. Milka pewnie nawet nie zdawała sobie sprawy, ze wielu z tych ludzi zna osobiście i to całkiem dobrze. Amelia niestety wiedziała. Widziała młodych śmierciożerców, czy raczej uczniów startujących na to miano. Wiedziała, ze także wśród nauczycieli jest kilku. W ministerstwie także, ale to chyba oczywiste. Każdy chce mieć szpiegów po drugiej stronie barykady.
-W każdej są jakieś- uśmiechnęła się myśląc o własnych rodzinnych tajemnicach. Możliwe, że Milka niepotrzebnie kryła tajemnice ojca przed kuzynem. Ten mógł być przecież jednym ze szpiegów Czarnego Pana w ministerstwie. Lub równie dobrze zaciekłym jego wrogiem któremu niektóre z posiadanych przez Milkę informacji mogły pomóc w pokonaniu czarnoksiężnika. Któż to wie… Amelia nie miała pojęcia kim jest kuzyn Milki. A jej ciekawość z każda chwilą rosła. Zapracowany urzędnik piastujący wysokie stanowisko w Ministerstwie Magii. Ciekawe. Wielce ciekawe.
Już chciała spytać Milki o nazwisko jej kuzyna, gdy do ich stolika podeszła Anarhold. Tej to się na pewno nie spodziewała przy swoim stoliku. Krótko mówiąc, z niezrozumiałych trochę przez Amelię powodów, dziewczyny raczej się nie lubiły. Przez krótki czas Amelia naprawdę chciała zbliżyć się do Gryfonki, ze względu na Poola, chłopaka Any i starszego brata Amelii. Ale po śmierci chłopka wszystko się popsuło jeszcze bardziej.
-Jasne- uśmiechnęła się trochę wymuszenie. Czuła na swoim karku zimne spojrzenie swojej babci. Nawet słyszała już co ta powie, gdy wrócą do domu. „Jakie te twoje koleżanki niewychowane! Żadna się nie przywitała ze starszymi! W jakich kręgach ty się tam obracasz moja droga?”. Aż zrobiło jej się słabo na samą myśl, ale nie miała już siły przedstawiać Anie swoich dziadków i ich rozmówców. Zauważyła ponadto,ze ana jest trochę nerwowa.
-Wakacje….spokojnie i niebywale nudno. A co u ciebie?- spytała uprzejmie uśmiechając się tak serdecznie jak tylko umiała.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Stolik I   Pon Sie 04, 2014 6:26 pm

Milka niewiele wiedziała o osobach, które są lub chciałyby być w szeregach. Wiedziała tylko o swoim ojcu, Swenie oraz o Barty'm, bo w końcu byli narzeczonymi przez parę tygodni. Co prawda Milka potem zerwała je [ku jej radości], lecz i tak jej serce jest zajęte przez kogoś innego. Kogoś bardziej mrocznego od Croucha. Może dobrze, że Milka nie zna prawdziwej natury każdej osoby, bo wtedy nie miałaby lekko. A tak to jest niczym ptak, który może sobie swobodnie latać nad głowami innym nie przejmując się zbytnio nakazami czy nakazami.
No cóż, ojciec nic nie wiedział o tym pokrewieństwie, bo to było od strony matki milki, która z resztą do dawna nie żyje. Milka sama niedawno dopiero te powiązanie odkryła i wolała trzymać to w tajemnicy, ile się da. W końcu musi mieć jakiś swój kąsek informacji zapewniony. A on na szczęście do żadnej z ugrupowań nie należy. Całe szczęście.
Nagle usłyszała czyjś głos. Milka spojrzała na osobę i natychmiast ją rozpoznała. Anarhold Tempest. No proszę proszę. słynna obrończymi, która straciła swego chłopaka i sama przez pewien czas była jak by to powiedzieć ... na tymczasowej emeryturze? Nie, to jest przesada, bo przecież ona nie zarabiała. Była na zwolnieniu o. 
Milka lekko uśmiechnęła się do niej. Pamięta, że się przyjaźniły, ale potem Milka zerwała z nią kontakt. Z resztą nie tylko z nią, bo ze wszystkimi dawnymi przyjaciółmi zerwała swe więzi. Jak to mawiała ... dla ich bezpieczeństwa. Wystarczy podać przykład Lily, która chciała zawojować z jej ojcem i niezbyt dobrze się to dla niej skończyło wtedy. Na szczęście potem się poddała, ale i tak Milka już była ostrożniejsza.
Emily na razie pozostała milcząca. Raz, że niezbyt ufała Anie, a dwa, nie chciała po prostu znów powtarzać tego, co mówiła wcześniej. Może później coś powie, lecz chciała, by dziewczyny ze sobą porozmawiały. Uśmiechnęła się tylko do dziewczyn, po czym wzięła się za obserwacje terenu. Nic ciekawego się nie działo. A szkoda, bo Milka chciała już zacząć coś robić. Gdyby nie dziewczyny, to by już poszła do domu wujka. Wzięła łyk ze swej szklanki, po czym zaczęła przysłuchiwać o czym mówią dziewczyny.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew Neill

avatar

Liczba postów : 29

PisanieTemat: Re: Stolik I   Sro Sie 06, 2014 6:00 pm

Szedł sobie spokojnym krokiem obok stolików i szukał jakiegoś pustego. Oczywiście miał na sobie srebrno -szarą marynarkę, spodnie, który również były w tym kolorze, oraz czarną koszulę z rozpiętym guzikiem. Gdy przychodził obok jednego ze stolików ktoś pchnął go, a raczej wpadł na niego, tak że chłopak wylądował na krześle obok paru ludzi i całkiem ładnych pań. Przygryzł seksownie wargę, ale jego twarz jak zwykle nie wyrażała, absolutnie nic. Jedną z nich znał z widzenia. Miała na imię... chwila... Emily? Tak, chyba tak. Oczywiście nie był do końca pewien. Uśmiechnął się do pań enigmatycznie.
-Witam, bardzo serdecznie. Mam na imię Matthew. Matthew Neill. Nie chciałbym panią przeszkadzać, ale jeśli życzycie sobie to mogę się oddalić. Patrząc jednak na wasze piękne twarze... zrobiłbym to z niechęcią.
Wszystko mówił dość cicho, ale tak by wszystko było dobrze słychać. Głos miał głęboki, a ton którym się posługiwał mógł wywoływać dreszcze na kręgosłupie i postawić parę włosów. Nie było w tym nic niemiłego. Wręcz przeciwnie. Był rozkoszny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik I   Pią Sie 08, 2014 7:06 pm

Uśmiechnęła się lekko do Milki widząc jak ta zaczyna rozglądać się po sali, nie odrywając się nawet słowem do Ani. Nie wiedziała skąd to milczenie. Z tego co się orientowała dziewczyny się przyjaźniły. Postanowiła nie odzywać się. W końcu to była sprawa między nimi. Może być przecież też tak, że Milka po prostu nie chciała powtarzać znów tego co mówiła zaledwie chwile temu.
Ana milczała. Amelia już chciała ponownie zaglądnąć Gryfonkę, gdy nagle na krzesło między nią, a jej dziadkami upadł jakiś chłopak. Poruszył stołem, przez co mało brakowało, a oblał by jej babcie koktajle, który kobieta zamówiła. Zaskoczona popatrzyła na nieznajomego. Był raczej gościem niż kelnerem, sądząc po stroju. Chyba, że kelnerzy na tym balu zaczęli chodzić ubrani na srebrno. Miał nie lada szczęście, że krzesło było lekko odsunięty, bo czekało go by bardzo nie miłe i bolesne spotkanie z podłogą.
Słysząc słowa chłopaka, jak to na nią przystało zarumieniła się, spuszczając lekko wzrok.
-Witaj- uśmiechnęła się delikatnie unosząc oczy i patrząc wprost w oczy Matthew.
-Ja jestem Amelia, a to Anarhold i Emily. - wskazała kolejno na dziewczyny.
-Miło mi-, zakończyła czując jak na jej policzki wpływa jeszcze wyrazniejszy rumieniec.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Emily Rhodes

avatar

Liczba postów : 745

PisanieTemat: Re: Stolik I   Nie Sie 10, 2014 12:33 pm

Milka już się nie przyjaźniła z Anarhold. Już nawet dawno nie zamieniły ze sobą nawet słówka. Każda z nich miała własne życie i własne problemy, a Milka jeszcze na dodatek zaczęła ustawiać sobie karty do gry. Do gry o własne życie. 
Milka nic nie słysząc z ust Any, zaczęła dalej rozglądać. Nagle usłyszała mały ruch, więc spojrzała się w kierunku krzeseł rodziny
- Witaj. Czy ja cię kiedyś nie widziałam na szkolnym korytarzu?- przymrużyła jedno oko przyglądając się jemu. No cóż, jeśli rodzice Melki nie zaprotestowali, to raczej mógł usiąść, prawda? Milka nie zamierzała tego mówić, bo po co? Ona sama mogła w każdej chwili zmienić stolik, czy wyjść stąd. W końcu nikt jej tu nie trzyma. Tak samo jest chyba teraz z Mattem. Jak chce, niech się przyłącza.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

I want ...

klik  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stolik I   Pon Sie 11, 2014 9:35 am

Wysoki mężczyzna stojący koło sceny  wyciągnął z małej kieszonki złoty zegarek na delikatnym łańcuszku, by po chwili kiwając z zadowoleniem głową schować go i wolnym, dumnym krokiem wejść na scenie. W chwili, gdy orkiestra ucichła, a zegar zaczął wybijać północ, stanął na środku sceny. Dzwony umilkły. Mężczyzna przyłożył sobie różdżkę do gardła.
-Witam państwa serdecznie na balu charytatywnym w Hampton Court. Nazywam się William Stinford i poprowadzę licytację, z której dochód zostanie przekazany na szczytne cele. W końcu jesteśmy tu by pomagać.-uśmiechnął się.
-Wszystkich zainteresowanych licytacją zapraszam na parkiet główny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stolik I   

Powrót do góry Go down
 

Stolik I

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Drewniany stolik
» Narożny stolik
» Stolik przy oknie
» Stolik nr 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Cześć Pałacowa :: Sala Balowa :: Bal Charytatywny-