a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Ogrody
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Ogrody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Ogrody   Czw Lip 31, 2014 1:48 pm

Obszar wokół ogromnego dworu. Schludny, bogaty, nie ma tam nic przypadkowego, pielęgnowany przez rzesze ogrodników i domowych skrzatów. Posiada miejsca ze zdobionymi drewnianymi ławkami, w których można przysiąść w cieniu. Mnóstwo drzew, kwiatów i krzewów tworzy staranne roślinne formacje. Wokół nich biegną kamienne ścieżki, podążając nimi można zwiedzić całą posiadłość. Jest tak duży, że potrzeba na to trochę czasu, czasem można się zagubić, ale zawsze dotrze się do dworu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Ogrody   Czw Lip 31, 2014 2:22 pm

Gwendolyn wyszła do ogrodu. Lekka, cienka sukienka w pastelowym kolorze idealnie pasowała do pogody. Dziewczyna szybko przeszła na jedną z ławeczek niedaleko imponującej bramy i wjazdu na teren posiadłości. Usiadła w cieniu, chroniąc bladą twarz przed zdradliwymi promieniami słońca. Co i raz spoglądała w kierunku bramy, jakby na kogoś czekała. I tak też było w istocie. Kilka dni temu skontaktowała się z Regulusem i miał odwiedzić ją w rodzinnym domu. Bywał tu już sporo razy. Musiał, w końcu czystokrwiste rody spotykały się raz na jakiś czas.
Dziewczyna nie miała zbyt dużo przyjaciół, zresztą zwykle nie odczuwała takiej potrzeby, ale teraz odezwała się w niej jakaś mała cząstka, która spragniona była kontaktów z innymi. Anastasia.. nie wiedziała, chyba wyjechała, w każdym razie miała jakieś problemy, z którymi musiała się uporać. A Elizabeth.. zimne serce Gwendolyn ścisnął ból. Kto by pomyslał, że ten nieszczęsny bal na zakończenie szkoły przyniesie takie skutki? Potrząsnęła lekko głową, odganiając smutne myśli. Chudy skrzat przyniósł jej szklankę zimnego soku, który przyjęła bez słowa, a skrzat odszedł tyłem, kłaniając się nisko. Spojrzała na zegarek. Regulus powinien niedługo przybyć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Ogrody   Czw Lip 31, 2014 3:38 pm

Ostatnio często wychodził z domu. Zawdzięczał to chyba głównie temu, że jego koleżanki ślizgonki (ewentualnie kochana mamusia) bardzo nie chciały, żeby sam tam siedział. Dzisiaj wybierał się do Gwen i była to naprawdę wyprawa, bo aż w Szkocji, a więc kawał od jego domu w Londynie. W tym celu załatwił sobie świstoklika, bo kiedy tylko tatuś dowiedział się o jego planach, bardzo chętnie mu w tym pomógł. Nie od dziś pochwalał, jeśli tylko spotykał się ze znajomymi ślizgonami.
Pojawił się więc przed posiadłością de Villersów, sprytnie lądując na nogach, bo w końcu już miał niemałą wprawę w tych magicznych środkach transportu. A potem przeszedł przez bramę i dalej, doskonale znał drogę. Z daleka dostrzegł Gwen, uśmiechnął się do niej na powitanie.
- Kwiaty dla ślicznej panienki - oznajmił, wręczając Gwen mały bukiecik białych różyczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Ogrody   Pią Sie 01, 2014 11:27 am

Usłyszała jakiś odgłos za bramą i już wiedziała, że przybył Regulus. Wyprostowała się na ławce i wygładziła sukienkę. No tak, to przyzwyczajenie.. Śledziła go wzrokiem, kiedy wszedł na teren dworu i szedł w jej kierunku. Kiedy już był blisko odezwała się:
- Witaj, Regulusie - skinęła lekko głową. Na bukiecik różyczek zareagowała leciutkim uśmiechem. Regulus był jedną z niewielu osób, przy których zdarzało jej się uśmiechać. - Dziękuję - powiedziała, biorąc w dłonie delikatne kwiaty. - Jak zawsze szarmancki. Jakby to powiedziała moja matka - charmant. Byłaby dumna, że w ogóle znam jakiekolwiek francuskie słowo - przewróciła oczami. - Proszę, usiądź - powiedziała, przesuwając się trochę w prawo. - Napijesz się czegoś? - zapytała Regulusa, a w tym momencie z głośnym trzaskiem pojawił się przed nimi ten sam skrzat, który wcześniej przyniósł sok dla Gwendolyn. Skłonił się przed Regulusem i stanął, czekając na jego decyzję.
- Jak Ci mijają wakacje? - zapytała Gwendolyn, przenosząc wzrok na Ślizgona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Ogrody   Wto Sie 12, 2014 2:24 pm

Och, cóż za komplement. Zaczerwieniłby się gdyby tylko był wrażliwym dziewczęciem, ale Regulus wiedział, że komplementy były jedynie odpowiedzią na inne. Bo tak wypadało. Wykrzywił jedynie usta w uśmiechu, w zasadzie nie mając co odpowiedzieć. Usiadł grzecznie obok ślizgonki, opierając ręce na ławce.
- Chętnie. Sok pomarańczowy z lodem. - Ostatnie słowa skierował do skrzata, nie bawiąc się oczywiście w jakiekolwiek uprzejmości.
- Niespecjalnie, właściwie jak każde inne - odparł potem na jej pytanie. Każdy pytał o to samo, a on niespecjalnie miał ochotę wyjaśniać, że jak zawsze jest beznadziejnie. Chciałby zrobić coś ciekawego ze swoim życiem. - Siedzę w domu... i tyle. U ciebie na pewno jest ciekawiej? - zapytał, chcąc tym jednocześnie dać jej znać, że ona mogłaby coś poopowiadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Ogrody   Nie Sie 17, 2014 2:37 pm

Skrzat ponownie skłonił się i zniknął. Gwendolyn siedziała chwilę w milczeniu, zastanawiając się nad odpowiedzią. Ale cóż mogłaby odpowiedzieć? Nie było co opowiadać.
- Szczerze? Niespecjalnie. W zasadzie robię to co Ty. Siedze w domu, wyjdę do ogrodu, poczytam coś, matka zmusi mnie do nauki francuskiego.. - skrzywiła się. - Nawet nie wyjeżdżam nigdzie w tym roku, rodzice są zajęci - powiedziała z lekko kwaśną miną. Zjawił się skrzat i postawił na ogrodowym stoliku dzbanek z sokiem, nalewając go Regulusowi do szklanki. Znowu się skłonił, spogldając na Gwendolyn. Dziewczyna odprawiła go niedbałym ruchem dłoni. Spojrzała na Regulusa.
- Może miałbyś jakiś pomysł na urozmaicenie naszych monotonnych wakacji? - spytała. W końcu już naprawdę nudziło ją siedzenie w domu i oglądanie wiecznie tych samych ścian, pomieszczeń, gdzie wbrew pozorom nie było zbyt dużo do roboty. Zagrała czasem na fortepianie, ale ile można? Nie była osobą radośną, która znikała w ogrodzie na całe dnie, wyobrażając sobie bóg wie co albo wspinając się na drzewa. Chociaż monotonnia tak ją przygniatała, że nawet weszłaby na drzewo, a co!
{zt}

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ogrody   

Powrót do góry Go down
 

Ogrody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Ogródek różany
» Ogrody Północne
» Ogrody japońskie
» Ogrody
» Wodne Ogrody

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Dwór rodu de Villiers-