a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Pokój wschodni na piętrze
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Pokój wschodni na piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Pokój wschodni na piętrze   Nie Sie 17, 2014 8:32 pm

Jeden z jaśniejszych pokoi znajdujących się w rodzinnym domu Tempestów.
Znajduje się tutaj duże łóżko, zawsze przygotowane na odwiedziny gości. Na jednej ze ścian jest duże okno oraz drzwiczki wychodzące na balkon, z którego są niezwykle piękne widoki. W pokoju znajdują się też różne, rodzinne fotografie.
Dodatkowo w pomieszczeniu znajduje się duży regał z książkami, biurko, krzesło oraz mięciutki dywan.
Powrót do góry Go down
Marcus de Croÿ

avatar

Liczba postów : 5

PisanieTemat: Re: Pokój wschodni na piętrze   Nie Sie 17, 2014 8:53 pm

Wszystko działo się jakby przez sen. Jakby to nie było jego życie, nie jego ciało. Nie kontrolował co się dzieje nie miał nawet siły się opierać. Ktoś go opierał o siebie., Gdzieś szli. Mdlał raz za razem, ale szedł. Coś, nim kierowało, coś mu kazało poruszać tymi nogami na tyle na, ile był w stanie. To było żałosne. On był żałosny. Jednak nie mógł już nic na to poradzić. Wdychał tylko zapach perfum, które kojarzyły mu się z osobą, na której mu bardzo zależało. Wiadomo był bardzo przywiązany do rodziny. Jednak, czy to była jego rodzina? W pewnym stopniu tak. Dziadek, Babcia, David, ale ona.... Z nią było, inaczej. Nie chodziło o to, że zależy mu mniej. Właśnie nie! Zależało mu bardziej! Nie potrafił tylko zrozumieć dlaczego.

Znów się obudził. Ktoś krzyczał, chyba dziadek. Był wściekły. Słyszał spanikowany głos babci i kojący głos Anarhold. Kojący? Tak. Jej głos ho uspokajał, dawał jakąś pewność ze będzie dobrze.

Siedział na ganku wraz z dziadkiem. Był już dorosły. Kończył drugi rok studiów. Rozmawiali o różnych rzeczach. Śmiali się. Ale przyszła ona. Nie wiem, po co. Czy to ważne? Wpadła i wypadła jak burza a Marcus tylko obserwował ją swym spojrzeniem, dopóki nie zniknęła mu z oczu. Później westchnął cicho i wrócił do rzeźbienia kija.
Wciąż wodzisz za nią wzrokiem. Uśmiechasz się, gdy ją widzisz.
- Wydaje się ojcu
- Czyżby?
- Ona mnie nie znosi. Sama mi to powiedziała
- Tak , tak pamiętam. Jednak ślepy nie jestem i mówię ci powiedz jej co czujesz, bo ją stracisz. Nie masz żadnych zobowiązań krwi wobec niej zrób coś, nim będzie za późno!
Marcus spojrzał się na człowieka, którego kochał i traktował jak swego ojca. Zawsze szanował jego zdanie był jego autorytetem. Jednak czy posłuchał się tej rady? Nie. Nic nie zrobił. Może to brak odwagi, strach, ale też nieświadomość własnych uczuć. Wciąż ich nie pojmował i pomimo swego jakże dorosłego wieku w tej kwestii był kompletnym nowicjuszem. Mało tego wciąż nie do końcu pojmował sens słów ojca.


Marcus ocknął się i rozejrzał. Był w domu, w swojej sypialni. Nie miał pojęcia, że gadał przez sen, bo niby z skąd miałby to wiedzieć?
- Wciąż tu jesteś – Powiedział szczerze zdziwiony na słaby widok dziewczyny,. Uśmiechnął się delikatnie. Sen mu dobrze zrobił. Chociaż nie był to spokojny sen to mimo wszystko. - Czujesz się za mnie odpowiedzialna czy może chcesz coś od mojej skromnej osoby? - Zapytał wstając z łóżka i siadając na, nim. Rozmasował sobie kark i przekręcił kilka razy głową.
- Dziękuje, że mi pomogłaś. Że nie zostawiłaś. Prawdopodobnie dzięki tobie żyje – Powiedział szczerze, bo przecież czy tak właśnie nie było? - Czy mogę jakoś się zrewanżować? - Zapytał i dopiero teraz zrozumiał jaką oni dyplomatyczną rozmowę prowadzą! Jakby wcale się nie znali! Przecież oni znali się całe życie! To było dziwne stwierdzenie. Bardzo dziwne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój wschodni na piętrze   Nie Sie 17, 2014 9:23 pm

Zasnął...
Jej też kazali to zrobić, jednak poszła tylko przebrać się w pidżamę. Potem, kiedy i staruszkowie poszli spać ona wymknęła się do jego pokoju z kubkiem herbaty i kocem. Przysunęła sobie krzesło do jego łóżka i w milczeniu oraz niewielkim światłem dawanym przez świeczkę przyglądała się spokojnej twarzy chłopaka. Uśmiechnęła się lekko popijając gorący płyn i zastanawiając nad wszystkim. Co ona właściwie tutaj robiła. Siedziała przy Marcusie i pilnowała, ale żeby co...
Dobra, martwiła się. To chyba normalne? Byli rodziną...
Nie wiedziała ile ona tam siedziała, ale przecież to nie ważne. Siedziała pod kocem i odpoczywała. Była noc, jednak sen nie przychodził. Mogła się dokładnie przyjrzeć egzotycznym rysom twarzy swojego przyszywanego kuzyna. Musiała przyznać był przystojny, w końcu z pochodzenia był jakimś Grekiem czy Hiszpanem. Nie pamiętała dokładnie,w  sumie mało ją to interesowało. Od zawsze starała się mu dorównać, ba... chciała być lepsza od niego. Pod każdym względem. Uważała, że zabrał jej w jakiś sensie miłość nie tylko dziadków ale i reszty rodziny. Miała wrażenie, że nawet z Davidem miał on lepszy kontakt. Ale byli facetami, więc nie powinna się dziwić, choć i tak z całej rodziny to ona najbardziej psociła. Była niespokojnym duchem i często wpadała w kłopoty, jednak udawało jej się z nich wychodzić bez szwanku, dzięki wspaniałym przyjaciołom.
Z zamyślenia wyrwał ją znajomy głos. Mimowolnie się uśmiechnęła. Słyszała, że był już mocniejszy. Chyba trochę wypoczął. Ile minęło...cztery, pięć godzin? Spojrzała na zegarek. Było już po piątej. Słońce miało zacząć zaraz swoją wędrówkę po niebie dając im odrobinę radości i światła. Jednak co miało przynieść, tego nie wiedziała. Marcus zaskoczył ją, w sumie jednak powinna spodziewać się takiej reakcji. Jakoś nigdy nie dała mu odczuć, że go nawet lubi. Na chwilę ją nawet zatkało i jak zawsze rozgadana, wiedziała co powiedzieć, to teraz... nie miała pojęcia co.
-Miałam przypilnować, żebyś wypił trochę eliksiru wzmacniającego.- stwierdziła zrywając się z krzesła i nalała trochę specyfiku do wcześniej przygotowanej szklanki. Podała ją potem młodemu mężczyźnie i obserwowała jak pije wszystko do dna. Za trzy dni miał już wrócić do pełni zdrowia, jednak do tej pory miał być grzeczny i odpoczywać.
-Jeszcze z trzy dni masz sobie poleżeć, więc radzę ci tkwić w tym łóżku, albo będę musiała cię tutaj trzymać siłą.- stwierdziła ignorując jego zapytanie o rewanż. Chyba przecież każdy w takiej sytuacji zdecydowałby się pomóc tej drugiej osobie. Bez wyjątku. Wróg, rodzina... ktoś obcy. Tutaj chodziło ludzkie życie, a Ana już się zdążyła naoglądać śmierci. Miała już jej dość, więc nie mogła doprowadzić do śmierci kolejnej bliskiej osoby... znaczy kogoś z rodziny. Poprawiła się w myślach  i odwróciła wzrok.
-Rano mogę ci przynieść kilka ciekawych książek z biblioteki dziadka. W sumie nawet kupił ostatnio coś nowego...- powiedziała zastanawiając się o czym może z nim rozmawiać. Jakie tematy poruszyć, żeby czas do rana mu jakoś minął. W końcu... jeszcze mieli jakieś dwie godziny. Potem wejdzie babcia z zupą mleczną. W sumie miała na nią całkiem dużą ochotę.
Po chwili chłopak jeszcze zasnął, wiec dziewczyna też postanowiła skierować się w stronę swojego łóżka w drugiej części domu. Zmęczona szybko oddała się w objęcia Morfeusza.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój wschodni na piętrze   

Powrót do góry Go down
 

Pokój wschodni na piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Dom dziadków Tempest-