a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Wnętrze sklepu
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Wnętrze sklepu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Wnętrze sklepu   Nie Sie 17, 2014 11:27 pm



Asortyment sklepu jest dość spory. Na tabliczkach postawionych na głównym blacie sklepu(tuż przy kasie) wypisane są wszystkie dostępne tutaj składniki oraz ich ceny:

Żywe zwierzątka:
 

Składniki pochodzenia zwierzęcego:
 

Składniki pochodzenia roślinnego:
 

Ciecze:
 

Inne:
 

Ostatnia znajdująca się tam tabliczka, ukazuje kurs waluty, wypisany dużymi literami, dla zapominalskich:

Cytat :
1 złoty galeon = 17 srebrnych sykli
1 srebrny sykl = 29 brązowych knutów
WYDAJEMY RESZTĘ!


Na blacie wyróżnia się jeszcze jedna rzecz:

Spoiler:
 




UWAGA! Wszelkie akcje kupna proszę wyróżniać pod koniec posta np.:

Kupuję:
- Woda z rzeki Lethe - szklana buteleczka 100 ml [10 sykli]
- Stokrotka - wraz z korzeniem [5 knutów]
Razem: 10 sykli i 5 knutów.

Wrzucam 3 galeony do świnki, a co mi szkodzi.



_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?


Ostatnio zmieniony przez Dev Levitt dnia Sro Sie 20, 2014 3:21 am, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Pon Sie 18, 2014 12:30 am

Powoli zapadał zmierzch, kiedy Daina przemierzała ulice Hogsmeade. W jakim celu? W zasadzie, to chyba nie miała żadnego. Był to raczej zwyczajny spacer pozbawiony jakiekolwiek głębszego sensu. Rozglądała się dookoła przyglądając szyldom i wystawom za szybami poszczególnych sklepów, które znała już na pamięć. Hogsmeade było miejscem, gdzie jej noga stanęła wiele, bardzo wiele razy i znała na pamięć wszystkie jego zakamarki.
No, ale chyba jednak nie. Zapatrzona w ziemię i zatracona w swoich myślach jakimś cudem skręciła w jeden z ciemnych uliczek, więc była niewyobrażalnie zdziwiona gdy unosząc wzrok, zauważyła budynek oznaczony nazwą "Mysdevious". Uniosła brwi zaskoczona tym nieznajomym miejscem i rozejrzała się dookoła. Nie było nikogo, więc otworzyła drzwi i zajrzała do środka dość niepewna i zaintrygowana tajemniczą parcelą.
Nigdy tu nie byłam, zdała sobie po chwili sprawę i zadrżała delikatnie, gdy klamka wyślizgnęła się z jej dłoni skutkując głośnym trzaśnięciem drzwi. Obejrzała się na nie i zrobiła krok do przodu, wchodząc wgłąb sklepu. Jej wzrok wędrował dookoła poznając zaaranżowane wnętrze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Pon Sie 18, 2014 12:49 am

Tak na prawdę nikt nie wie, co Dev w tym momencie robił. Chyba nawet on sam tego nie widział. Stał tylko w bezruchu, oparty plecami o ścianę na końcu pomieszczenia między regałami. Na jego szczęście znajdował się w takim miejscu, gdzie padał czarny jak noc cień, czyniąc go w ten sposób niewidocznym dla oka przybyszów. Dziwne, nieprawdaż? Witamy w Mysdevious, gdzie normalność jest raczej rzadkim zjawiskiem.
Jedynym źródłem światła w sklepie była jedna żarówka zawieszona przy suficie, tuż przy wejściu. Niestety jej moc była na tyle słaba, że nie oświetlała dokładnie nawet połowy pomieszczenia. Przydałoby się widzenie w ciemności... Chociaż... Kiedy Dev usłyszał trzaśnięcie drzwi, powoli otworzył powieki i skierował je w stronę postaci, która właśnie się tu znalazła. Zmierzył ją od góry do dołu i zdał sobie sprawę, że to kobieta. W tym samym momencie w jego purpurowych oczach pojawił się błysk. I to nie byle jaki błysk, biorąc pod uwagę to, że kolor jego oczu, jak i dziwne zachowania jego tęczówek są wynikiem dawnych eksperymentów nad eliksirami. Zapewne dało się to dostrzec, nawet w maskującym go cieniu. On jednak nie odezwał się, nie poruszył. W ogóle nic nie zrobił, bacznie obserwując nieznajomą, ciekawy jej reakcji.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Pon Sie 18, 2014 4:37 pm

Daina rozglądała się dookoła z zainteresowaniem i robiła coraz to śmielsze kroki naprzód, by dotrzeć do lady. Gdy już się przy niej znalazła, dotknęła opuszkami palców jednej z tabliczek, na których wypisane były dostępne w sklepie składniki.
Składniki do eliksirów, zdała sobie po chwili sprawę i cofnęła dłoń, opuszczając ją wzdłuż swojego ciała. Odwróciła się w stronę wyjścia, bo przecież nie ma tu nic dla niej. Nigdy specjalnie nie bawiła się w eliksirach, bo nie były jej do niczego potrzebne. Gdy już naprawdę ich potrzebowała, wolała kupić gotowe zamiast bawić się w tych przeklętych miksturkach.
Nagle coś mignęło jej przed oczami. Chyba czyjaś sylwetka. A może się jej tylko wydawało? Tak czy inaczej zwróciła swoje czekoladowe tęczówki w stronę jakiegoś mężczyzny, opartego o ścianę między regałami. Zastygła w bezruchu skupiając swój wzrok na jego oczach, bo tylko one były wyraźnie widoczne. Resztę widziała tylko jako ogólny zarys, bez żadnych szczegółów. Przestąpiła lekko z nogi na nogę, co skutkowało cichym trzaśnięciem w panelach. Przełknęła ślinę i poruszyła się, odgarniając z twarzy kosmyki włosów.
- Bonjour, Monsieur. - rzuciła w jego stronę spokojnie, wciąż nie poruszając się z miejsca. Oczywiście - mogła w tej chwili po prostu się odwrócić i wyjść, ale coś zaintrygowało ją w tajemniczym mężczyźnie. A może to tylko ta dziwna atmosfera panująca wewnątrz lokalu? Kto wie...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Pon Sie 18, 2014 5:58 pm

Niewzruszony mężczyzna starał się wypatrzyć w przybyszce cokolwiek znajomego. Z początku skupił się na twarzy, później na ubiorze, lecz ostatecznie nie był w stanie stwierdzić, kim ona właściwie jest. Po prostu jej nie znał. Tym bardziej dziwił go pobyt nieznajomej w tym miejscu. W końcu ledwo co się wprowadził. Wszędzie był bałagan i pudła, ceny składników nieuzupełnione, jak i spis w całości nie zgadzał się do końca.
Co prawda Dev był już dość zaintrygowany jej obecnością, lecz wypowiedziane przez nią francuskie słowa dopiero sprawiły, że musiał zastanowić się dwa razy. Wie, że jestem francuzem? Czyli mnie zna? Nie... Przecież nikt... Jeszcze z nikim tutaj nie zamieniłem słowa...
Westchnął głęboko.
Uspokój się Dev, to musi być przypadek. Na świecie jest jeszcze cała masa francuzów. Czysty zbieg okoliczności. - pomyślał przeczesując włosy ręką.
Nie zmienił swojego położenia, nie wyszedł z cienia. Taka sytuacja była dla niego dość wygodna i przedłużał ukazanie się tak długo, jak tylko mógł.
Bonsoir, Madam. - rzekł z wyczuwalnym, francuskim akcentem. Po chwili jednak dodał - Młoda dama w takim miejscu? Albo się zgubiłaś, albo najzwyczajniej w świecie szukasz wrażeń. - stwierdził, przypominając sobie czasy swojej młodości w szkole magii, gdzie dosyć często pałętał się nocami po korytarzach i komnatach. Zgłębianie cudzych tajemnic jest dość.. niecodziennym hobby, ale ten czarnowłosy mężczyzna zdawał się mieć wiele takich "hobby".
A może... Ciekawość? - spytał, w myślach dopowiadając sobie resztę zdania - Która z kolei jest pierwszym stopniem do piekła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Pon Sie 18, 2014 6:28 pm

Przekrzywiła głowę na bok widząc zastanowienie mężczyzny, po jej przywitaniu. Może nie znał francuskiego i nie miał pojęcia, co powiedziała? W zasadzie szybko rozwiały się jej wątpliwości, kiedy usłyszała jego miękki akcent i jej rodowity język. Uniosła kąciki ust w znaczącym uśmiechu odnajdując kolejną osobę, która tak jak ona pochodzi z Francji. Prawdę mówiąc niewiele było w Angli takich osób... no a jak to mówią - w kupie raźniej, prawda?
Gdy mężczyzna okazał swoje zdziwienie, iż Daina znalazła się w tym miejscu, zmarszczyła brwi w zastanowieniu i zrobiła krok w jego stronę, krzyżując ręce na piersi.
- Zgubić się? W Hogsmeade? Nie wiem, czy jest to możliwe, bo wszystkie drogi prowadzą do centrum. Wrażeń również nie szukam, bo mam ich nadmiar. Ciekawość? To jest chyba najtrafniejsze. Nigdy tu nie byłam, więc cóż... Musiałam się dowiedzieć, czy będę stałym klientem. - odparła lekko, opierając się ramieniem o jeden z regałów i wbijając przenikliwe tęczówki w twarz mężczyzny. Wydawał się być dziwnie spięty, lub bardziej... ostrożny. Zagryzła wargę i odwróciła od niego spojrzenie by rozejrzeć się dookoła, a następnie ponownie utkwić spojrzenie w nowopoznanym mężczyźnie.
- Jesteś właścicielem, nie mylę się? Prawdę mówiąc spodziewałam się kogoś... hm. Starszego. - mruknęła, mierząc go spojrzeniem od góry do dołu, a gdy wróciła do jego tęczówek, w jej własnych błysnęły jakieś tajemnicze iskierki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Pon Sie 18, 2014 6:59 pm

Dev słuchał uważnie wszystkiego, aby po chwili odpowiedzieć dziewczynie krótkim pytaniem - Starszego?
Westchnął ponownie. Oczy zamknął, skrywając ich niezwykłość, a jego głowa pochyliła się w dół. W tej pozycji zaczął mówić cicho, ale stopniowo, ze słowa na słowo jego głos stawał się coraz głośniejszy.
- A co, jeśli tym razem ciekawość zaprowadziła Cię w miejsce, w którym nie powinno Cię być? - zapytał tajemniczo, wynurzając się z cienia pewnym krokiem. Jednocześnie poruszył się tak delikatnie, że prawie nie wydał przy tym żadnego dźwięku. Mogłoby się nawet wydawać, że przeniósł się z miejsca na miejsce... A może to po prostu przez to słabe oświetlenie...
A co, jeśli miejsce jest urządzone tak, żeby zwabiać niczego nie świadomych magów... ? - zadał drugie pytanie, a podczas wypowiadania go podniósł głowę i otworzył szeroko oczy. Na jego twarzy wymalował się lekki, szaleńczy uśmiech. Nie spuszczał wzroku z dziewczyny, wpatrując się w jej oczy. Ciężko było stwierdzić, co jego przeszywające spojrzenie mogło oznaczać. W tym momencie zamilkł, czekając na jej reakcję. Sytuacja rzeczywiście mogła być prawdziwa, a Dev mógł być kimś na prawdę niebezpiecznym, a miejsce mogło być pułapką. Jeden fałszywy ruch i... W najlepszym przypadku sprzeda Ci śledzionę szczura! W najgorszym...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Pon Sie 18, 2014 8:02 pm

Gdy padły słowa "starszego?", skinęła głową na potwierdzenie swoich słów i nie spuszczając z niego wzroku, wcisnęła niesforny kosmyk czekoladowych włosów za ucho.
- Tak, dokładnie. Starszego. Wyglądasz na maksimum... Dwadzieścia pięć lat, a jeśli chodzi o sprzedawców jakichś składników do eliksirów... Raczej spodziewałam się siwego starca po siedemdziesiątce, który stara się wcisnąć byle jaki kit za dużą kasę. - wzruszyła ramionami wyjaśniając mu swój pogląd i przekrzywiła głowę na bok, nie odrywając wzroku od mężczyzny... Całkiem przystojnego - musiała przyznać.
Drgnęła nieznacznie, kiedy właściciel sklepu poruszył się w końcu i wyszedł z zaciemnionego miejsca, pełnego tajemnic i niepewności... Zmierzyła go ciemnymi tęczówkami, poznając jego sylwetkę i szczegóły ubioru, niedostrzegalne poprzednio. Słysząc jego słowa odetchnęła głęboko i nie odwróciła wzroku od jego przeszywającego spojrzenia. Twardo i stanowczo patrzyła w jego niespotykane tęczówki i wyprostowała się, poprawiając ręce skrzyżowane na piersi.
- Naturalnie, może to być pułapka... I być może dlatego właśnie tutaj weszłam. Nie boję się wyzwań i miejsc, które nie są dla mnie odpowiednie, więc zbędne jest straszenie mnie, mon cher. - rzuciła swobodnie, zbliżając się do niego o krok, oraz wciąż wpatrując w jego oczy. Bezustannie, z dziwnymi błyskami w tęczówkach, które ze względu na światło wydawały się być niemal czarne... Na jej wargach błąkał się nieodgadniony uśmiech, może rzucający wyzwanie.
No dalej... Czy mężczyzna rzeczywiście jest niebezpieczny? A może tylko udaje, starając się wyczuć i poznać osobowość brunetki?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Pon Sie 18, 2014 9:20 pm

Mężczyzna zaśmiał się szyderczo. Z początku ten wybuch śmiechu mógł wydawać się niezrozumiały, ale gdy w końcu powstrzymał śmiech, wyjaśnił - Drôle! Istnieją sposoby na zmianę wieku, czy też przybranie wyglądu innych osób. Zapewne dobrze o tym wiesz, sorcière! - odpowiedział, kładąc nacisk na ostatnie słowo i jednocześnie poszerzając swój uśmiech. W końcu znajdowali się w sklepie ze składnikami do eliksirów. Całkiem możliwe, że jakieś eliksiry też się tu znajdują, a jak nie to można było sobie takowy przyrządzić. Sam mężczyzna mógł zupełnie nie być tym, kim się wydawał.
To był dobry moment, żeby zbliżyć się do nieznajomej. Oboje patrzyli sobie głęboko w oczy, więc mężczyzna postanowił zadziałać swoimi zwinnymi paluszkami pod osłoną cienia. Ni stąd ni zowąd w prawej dłoni mężczyzny pojawił się nóż myśliwski, który zawsze nosi przy sobie. Rękojeść obwinęła mu się wokół dłoni, niezła sztuczka, a następnie chwycił go mocno w powietrzu i wbił w blat, znajdujący się obok dziewczyny.
- Jeżeli jesteś świadoma tego, że to może być pułapka... To zadziwia mnie twoja odwaga. Bądź też głupota. Twoje umiejętności są tak dobre, że nieznajomi nie są Ci straszni? - spytał, sugerując zdziwienie. Tak na prawdę zdziwiony nie był, a żeby go porządnie zadziwić, to trzeba było się nie lada postarać.
Mężczyzna oczywiście nie tracił ani na chwilę swojej czujności. W razie czego ma pod ręką swoją różdżkę i jest gotowy na jakąkolwiek obronę w przypadku próby ataku ze strony czarodziejki. Jednakowoż chciałby uniknąć takiego rozwoju sytuacji.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Pon Sie 18, 2014 9:49 pm

Jej brwi powędrowały do góry, gdy dookoła rozległ się śmiech mężczyzny. Opuściła swoje ręce wzdłuż ciała i uśmiechnęła się do niego rozbawiona.
- Oh tak. Bien sûr. Doskonale o tym wiem, mon cher. - rzuciła, unosząc dłoń i odgarniając na plecy kosmyki włosów, które nagle przybrały intensywnie czerwony kolor. W jednej sekundzie, a Daina obserwowała jego twarz z niemym zainteresowaniem i znaczącym błyskiem w oczach. Ta zmiana nie trwała długo, bo już niespełna minutę później pukle wróciły do swojego naturalnego, ciemnobrązowego zabarwienia.
Nawet nie drgnęła, gdy tajemniczy brunet wbił ostrze noża w blat obok niej. Jedynie powędrowała wzrokiem do jego dłoni znajdującej się wciąż w tamtym miejscu i uniosła kąciki ust w nieodgadnionym uśmiechu. Wróciła spojrzeniem do jego oczu i przekrzywiła głowę na bok.
Gdy mężczyzna wypowiedział swoje kolejne słowa, uśmiechnęła się tajemniczo opuszczając głowę w dół i przejechała językiem po wargach. Przestąpiła z nogi na nogę i podniosła swoje zmrużone oczy na niego.
- Courage et la stupidité... Bardzo często te rzeczy się ze sobą wiążą, zauważyłeś? A jak dobre są moje umiejętności... Cóż. - mruknęła, a jej zęby błysnęły przez chwilę, gdy posłała mu szeroki i olśniewający uśmiech. - Nie mi to oceniać. - dokończyła spokojnie, znów mierząc go spojrzeniem od stóp do głów. Przekrzywiła głowę na bok, po czym znów skrzyżowała ręce pod biustem. Atak? Oh, bez przesady. Daina nie jest przecież jakąś wariatką i nie ma zamiaru walczyć z kimś bez powodu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Wto Sie 19, 2014 12:13 am

Dłonią, w której dzierżył nóż spokojnie poruszył lekko do przodu, a potem do tyłu, luzując wbite w drewniany blat ostre narzędzie. Następnie silnym ruchem ręki wydostał je z twardej powierzchni, by po chwili z niebywałą gracją zbliżyć ostrze do swojej twarzy. Nóż trzymał bokiem, przysłaniając grubym ostrzem połowę swoich warg. Rękę miał po lewej stronie swojej głowy, a nóż skierowany był w jego prawą stronę. Gwoli ścisłości czubek ostrej broni niemalże stykał się z jego ustami. Co to miało oznaczać? Właściwie tylko Dev wiedział.
Zmiana koloru włosów dziewczyny nie uszła jego uwadze. - Metamorfomag. - powiedział z uznaniem, chyląc przed nią głowę. Bystry wzrok purpurowookiego dostrzegł również oblizanie warg przez dziewczynę. Wtedy jednak natychmiast spoważniał. Stało się to nagle, zupełnie tak, jakby właśnie zdał sobie z czegoś sprawę.
Właściciel sklepu "Mysdevious" zaczął powoli obchodzić nieznajomą, ostatecznie zataczając jedno pełne koło wokół niej. W połowie drogi, będąc za nią podszedł do drzwi i przewrócił tabliczkę, sygnalizując osobom z zewnątrz, że jest zamknięte. W międzyczasie drugą ręką zdążył chwycić różdżkę i zamknąć drzwi niewerbalnie zaklęciem Colloportus. Schował ją i wróciwszy do obchodzenia dziewczyny zaczął spoglądać na nią pod każdym możliwym kątem. Kiedy na końcu znalazł się tuż przed nią, tajemniczo uniósł jedną brew i wysunął podejrzanie swój język, patrząc jej w oczy. Dopiero teraz miała okazję zobaczyć, jak fiolet w jego oczach skrzy się niespotykanym dotąd blaskiem.
Ostrze noża zetknęło się z językiem mężczyzny i powoli zaczęło przesuwać się od lewej do prawej. Dev najzwyczajniej w świecie liznął ostrze od samego jego czubka, aż do rękojeści, patrząc przenikliwie w oczy nieznajomej. Kiedy odsunął nóż od twarzy krople krwi spłynęły mu po brodzie, opadając na podłogę.
- A co, jeśli ja chciałbym to ocenić? - zapytał wprost.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Wto Sie 19, 2014 1:10 am

Kątem oka zauważyła, że dłoń bruneta porusza się, starając wydobyć ostrze noża z blatu obok niej. Nawet nie zerknęła w tamtą stronę tylko wciąż, twardo wpatrywała się w jego oczy. Zupełnie, jakby grali w grę "kto pierwszy odwróci wzrok - przegrywa". Gdy jednak mężczyzna zdał sobie sprawę z umiejętności dziewczyny i wypowiedział je na głos, skinęła głową na potwierdzenie jego przypuszczeń.
- Suis d'accord. - rzuciła obojętnie i unisoła brwi, widząc nagłą zmianę w jego postawie. Jakby... Spoważniał? Nie miała pewności, bo nie umiała tego określić. Jej ramiona drgnęły niemal niezauważalnie, gdy poruszył się i okrążył ją. Uniosła kąciki ust w rozbawionym uśmiechu, czując się niemal jak na jakiejś wystawie lub muzeum, gdzie turysta ogląda z zainteresowaniem jakiś drogocenny eksponat. Odwróciła głowę w jego stronę, gdy podszedł do drzwi i zmarszczyła brwi widząc jego poczynania. Wystraszyła się? Ależ skąd... Daina nigdy nie należała do osób nadzwyczaj strachliwych, przerażonych czy też niespokojnych. Była raczej zaintrygowana jego zachowaniem. Zdziwiona, zaskoczona... Tak, to dobre słowo.
Czy zrobi jej krzywdę, lub będzie miał taki zamiar? Nie miała pojęcia... No ale to się w końcu okaże, nieprawdaż? Kiedy w końcu mężczyzna skończył swoje oglądanie młodej brunetki, wciąż ze skrzyżowanymi rękami uniosła brwi i spojrzała w jego oczy. Faktycznie, dopiero w tej chwili była w stanie zauważyć dziwny kolor jego tęczówek, zupełnie inny i niespotykany. Rozchyliła wargi w geście zaskoczenia i zdumienia, bo nigdy wcześniej nie była świadkiem takiego zjawiska. Niesamowite...
Przekrzywiła głowę na bok widząc, jak mężczyzna rozcina swój język, a rubinowe krople spadają na jego podbródek i podłogę, barwiąc ją czerwoną plamą. Czy on uważał, że Dainę to wystraszy, odrzuci bądź zrobi na niej wrażenie? Oh, dajcie spokój. Nie tak dawno obserwowała z fascynacją mężczyznę, z połamanymi kościami. Wszystkimi. Do czego sama doprowadziła... No, ale to inna bajka, prawda?
- Ocenić? W jaki sposób? - zapytała cichym głosem, opuszczając odrobinę głowę i mrużąc swoje ciemne oczy. Rzęsy w tym świetle rzucały cień na jej policzki, a wargi uniesione były delikatnie w uśmiechu. Jakim? Cóż, chyba nie można go określić jednym słowem. Była wyraźnie zaintrygowana, zaciekawiona i niemal podekscytowana tym zdarzeniem... A strach? Oh, nie było go w niej ani krzty!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Wto Sie 19, 2014 4:52 pm

Mężczyzna zapisał sobie w głowie obraz dziewczyny, kiedy ją obchodził. Wyglądała na nieco młodszą od niego, ale nie mógł jednoznacznie stwierdzić, ile miała lat. Tak na prawdę nie było to ważne. Ważniejsze było to, co właśnie przed sobą widzi. Piękną kobietę. Dev był istnym koneserem kobiecej urody, w końcu wiele się słyszało o francuzach. Cenił płeć przeciwną, jak mało który i lubował się w urodziwych kobietach. Mimo to nie można było tego uznać za słabość, bo nie tracił dla nich głowy. Takie po prostu były jego preferencje i jako artystyczna dusza widział w tym coś więcej, niż przeciętny mężczyzna.
Pomijając fakt, że zachowanie właściciela sklepu mogło skłaniać do przemyśleń, to zachowanie dziewczyny również nie należało do tych, które ludzie zwykli nazywać "normalnym". Normalny człowiek będąc zamknięty w pomieszczeniu z nieznajomych dzierżącym w dłoni nóż uznałby sytuację za co najmniej podejrzliwą, jak nie niebezpieczną. Nieprzewidywalną na pewno. Ale nie ta dziewczyna. Ona prowadziła dalej rozmowę, jakby nic wielkiego się nie działo, ani stać się nie miało. I nie chodzi tu o strach, czy odwagę, a o zdrowy rozsądek. Możliwe, że go nie miała, albo rzeczywiście była na tyle pewna swoich umiejętności, że nic jej nie straszne. Dev zaciął się na chwilę. A może jej podejście do życia było podobne do jego? Śmierć i tak nadejdzie, prędzej czy później i jest to rzeczą tak nieuniknioną, że mężczyzna nauczył się ten fakt zanadto akceptować. I przez to traktować świat z olbrzymim dystansem, czasem zupełnie niepoważnie podchodząc do otaczającej go rzeczywistości. Igrał z życiem, to prawda. Lecz widocznie jakaś moc nadal trzyma go przy życiu, jakby stwórca miał inne plany co do niego. Kiedy mężczyzna pomyśli, ile razy powinien znaleźć się kilka stóp pod ziemią, to gubi się w liczeniu. Głównie dlatego, że wiele razy był pod wpływem upojenia alkoholowego i nie spamiętał wszystkich razy...
Tymczasem dziewczyna również nie owijała w bawełnę, pytając wprost "Ocenić? W jaki sposób?". Wtedy purpurowooki parsknął śmiechem, nieumyślnie wypluwając resztki krwi z ust na dziewczynę.
- Madam, urody Ci nie brak, ale z tą krwią wyglądasz o wiele lepiej. - skwitował krótko zaistniałą sytuację. W tym wszystkim, co robił nie miał intencji, by przestraszyć w jakiś sposób dziewczynę. Chciał ją... sprawdzić?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Wto Sie 19, 2014 5:50 pm

Daina obserwowała uważnie mężczyznę, który wydawał się nad czymś zastanawiać, coś kalkulować i o czymś rozmyślać. Sama odtwarzała w umyśle zdarzenia sprzed chwili i coraz bardziej uświadamiała sobie, że ma do czynienia z wariatem.
Czy on ma coś nie tak z głową? Przeszło jej przez myśl, ale nie okazała tego w żaden sposób, po prostu trwała w bezruchu i nie spuszczała wzroku z mężczyzny. Czy było to dla niej niekomfortowe?
Może jeszcze rok temu poczułaby się speszona i starała się jakoś uciec od zaistniałej sytuacji... a może nawet nie weszła do sklepu, bądź chociaż nie nawiązała rozmowy z tajemniczym właścicielem. Kiedyś... kiedyś była całkowicie inna, bardziej ostrożna, ceniąca życie i siebie. Dzisiaj miała za sobą zbyt wiele wspomnień, zbyt wiele bólu, nieprzespanych nocy, zbyt wiele zrobiła, zbyt daleko zabrnęła... by wystraszyć się jego.
Nie bała się śmierci. Była zdania, że żyjemy tylko po to, by pracować w pocie czoła, dorobić się rodziny, dzieci, wnuków... I umrzeć, bo taka jest kolej rzeczy. Chociaż nie wszystkich, prawda? Może są jakieś siły wyższe, coś nami kieruje i nie mamy wpływu na to, co się z nami stanie. Może nie miała zdrowego rozsądku, czerwonej lampki zapalającej się w kryzysowych sytuacjach, insntynktu zachowawczego... No ale co z tego? Przecież to tylko życie.
Carpe diem.
Nagle coś przerwało jej przemyślenia, gdy mężczyzna wybuchnął śmiechem i poczuła na swojej twarzy, ustach, szyi i zapewne ubraniu szkarłatną ciecz, która jeszcze chwilę temu znajdowała się w jego ustach. Czy była wariatką, tak jak on? Cóż, zapewne mógł tak pomyśleć, gdy ni stąd, ni zowąd na jej twarzy pojawił się nieodgadniony uśmiech, a jego krew znajdująca się na malinowych wagrach brunetki zniknęła pod jej zwinnym językiem. Uniosła dłoń i przetarła swoje policzki, rozmazując rubin na swojej porcelanowej skórze.
- Za to Ty smakujesz wybooornie. - mruknęła, przeciągając głoski i unosząc brwi do góry, okazując swoje zainteresowanie jego reakcją. No i co powiesz na to, mon cher?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Wto Sie 19, 2014 7:21 pm

Reakcja dziewczyny przeszła najśmielsze oczekiwania mężczyzny. Odsunął nóż od swojej twarzy, prostując rękę wzdłuż ciała. Ale chwila, chwila. Przeanalizujmy to jeszcze raz... Nie przedstawił się, wyciągnął ostre narzędzie, zamknął pomieszczenie, naciął sobie język i opluł ją krwią. Sytuacja niecodzienna. Mimo to ona nadal zachowywała zimną krew. W jednej chwili Dev zdał sobie sprawę, że to w ogóle nie jest przeciętna dziewczyna. Te wszystkie działania miały go w tym tylko utwierdzić. I utwierdziły, aż za bardzo. Miał przed sobą kogoś, kto jest nienormalny w zbliżony sposób do niego. I ten fakt intrygował go równie mocno, jak jej uroda. Taka mieszanka charakteru i wyglądu działała na młodego francuza najmocniej.
Szaleńczo wyszczerzył swoje zęby, a na nich widniała krew, dając... dość ciekawy efekt. Przez ułamek sekundy patrzył na nią, jakby miał ją zjeść wzrokiem. Następnie mężczyzna zamknął usta i zebrał mieszankę śliny z krwią w swojej jamie ustnej, by po chwili splunąć tym wszystkim na gdzieś na lewo.
- Wybornie? - uniósł drugą brew do góry, wracając wzrokiem do dziewczyny. W ten sam moment zbliżył się do niej jeszcze bardziej. Teraz jego twarz znajdowała się prawie przy jej uchu, a z jego ust wydobył się cichy szept - Daj spróbować. - bynajmniej nie chodziło o spróbowanie. Język wysunął mu się z ust po raz drugi tego wieczoru, kosztując swojej krwi z policzka dziewczyny. Dało się usłyszeć głośny wydech nagromadzonego przez niego powietrza. Dziewczyna oprócz bliskości Deva, mogła poczuć lekkie ukłucie na podbrzuszu. Tak, to przystawiony do jej ciała nóż. Zaczyna robić się gorąco.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Wto Sie 19, 2014 7:59 pm

Widziała nieme zaskoczenie mężczyzny, kiedy zaobserwował niecodzienne poczynania młodej, francuskiej niewiasty. Na jej wargach przez ułamek sekundy zakwitł satysfakcjonujący uśmiech. Po chwili jednak przybrała znów nieodgadniony wyraz twarzy, który nie wyrażał zupełnie nic konkretnego. Jedynie można było zauważyć w jej ciemnych tęczówkach oczekiwanie na rozwój sytuacji. Coraz bardziej dziwnej, coraz bardziej niecodziennej... Niebezpiecznej. Można mieć wrażenie, że żadne z nich nie zna granic, żadne z nich nie potrafi się wycofać. Ale właściwie z czego? Do czego miała ich zaprowadzić ta dziwna scena? Przecież znali się zaledwie chwilę, kilkanaście minut! Oh, bogowie... Nie znali nawet swoich imion, a więc dlaczego to wszystko przybrało taki obót spraw?
Jego szalony uśmiech skwitkowała jedynie uniesieniem brwi i kącików ust. Przeniosła wzrok na jego zakrwawione zęby i na myśl, przyszła jej postać z jakiegoś mugolskiego horroru. Zawsze ją zastanawiało, dlaczego wszyscy tak bali się tych scenografii. Przecież nie ma tam nic strasznego, nic nadzwyczajnego! Gdyby tylko zawędrowali do Zakazanego Lasu... Wtedy pewnie od razu padliby na zawał!
Przez chwilę nie miała pojęcia, co znaczą słowa "Daj spróbować"... Zrozumiała dopiero wtedy, gdy w kolejnej sekundzie mężczyzna zbliżył się niewiarygodnie blisko, a jego szorstki język poczuła na swoim policzku. Nagłe, delikatnie uczucie w okolicach podbrzusza i wszystko było jasne. Uśmiechnęła się ze zrozumieniem i opuściła swoje dłonie wzdłuż tułowia, gdyż wciąż miała je splecione na piersi.
- Może zasmakujesz mnie, mon cher? - szepnęła swoim niemal uwodzącym tonem i chwyciła go delikatnie za rękę, powoli unosząc jego dłoń. Poprowadziła ją w górę do swojej szyi i z pomocą jego ręki zrobiła delikatne i niewielkie nacięcie na swojej skórze. Szkarłatny płyn zaczął barwić jej jasną karnację. Spojrzała w jego oczy i uniosła zachęcająco głowę. Bawimy się dalej...?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Wto Sie 19, 2014 9:50 pm

Mocne uderzenie serca. Właśnie to poczuł Dev w tejże chwili. Zwiastowało to coraz szybsze bicie tego narządu. Reakcja organizmu była bardzo adekwatna do dziejącej się akcji. Czyżby ekscytacja ogarnęła młodego mężczyznę? Tak, zdecydowanie tak. Sytuacja, w jakiej się znaleźli na pewno przyprawiała o dreszczyk emocji, a jeszcze niewiadomym było, jak to się właściwie ma zakończyć. Ostatnie pytanie dziewczyny brzmiało w jego głowie, kiedy jego ręka szła coraz wyżej. Chyba nawet nie musiał podkreślać dwuznaczności jej słów. Jego zboczony umysł przedstawił mu w wyobraźni kilka przykładowych scen, lecz on szybko je odrzucił, skupiając się na rzeczywistości, a nie wyobrażeniach. Swój nóż trzymał pewnie, jednocześnie pozwalając jej na poprowadzenie jego ręki. Zerknął w dół, odrywając się od jej policzka i ku jego zdziwieniu dziewczyna sama zadała sobie ranę. Sadystka? - zadał sobie pytanie w myślach, lecz nie chciał jeszcze wyciągać pochopnych wniosków. Z podziwem patrzył na krew sączącą się z rany. Powoli zbliżył twarz do miejsca nakłucia, odsuwając nieco ostrze, co oznaczało zgodę na zasmakowanie jej krwi. Nóż zszedł mniej więcej na środek jej szyi, stykając się z jej ciałem.
- No cóż. Bon appétit! - jakby nigdy nic zażyczył samemu sobie smacznego, po czym wpił się w ranę, zasysając wydostającą się z niej krew, niczym wampir. Zrobił to tak gwałtownie, że nacisk jego ciała mógł być dość nieprzyjemnie odczuty przez dziewczynę. Jednocześnie silnym ruchem ręki pociągnął w dół nożem, rozcinając górną część garderoby dziewczyny. Całkiem chytry plan, zresztą jak cały on. Dev wiedział, że gdzieś musi być granica i sprawdzał grunt, po jakim może stąpać wszystkimi sposobami. Chyba, że granicy nie ma...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Wto Sie 19, 2014 10:35 pm

Czujnie i z zafascynowaniem obserwowała twarz mężczyzny, gdy na jego twarzy pojawiały się różne emocje. Zauważyła ekscytację, zaskoczenie i oczekiwanie na rozwinięcie się wydarzeń... które wzięły się tak naprawdę znikąd. Nawet w tej chwili Daina nie mogła przypomnieć sobie rozpoczęcia tego niezwykłego spotkania! Mimo, że Daina na zewnątrz była całkowicie opanowana i na jej umazanej krwią buźce można było zaobserwować jedynie coś na kształt zainteresowania, to wewnątrz była zaskoczona, podekscytowana i nawet odrobinę podniecona bliskością tak atrakcyjnego i niezwykłego mężczyzny.
Kiedy nieznajomy tak mocno, szybko i gwałtownie zbliżył się do niej by przyssać do niewielkiej ranki na szyi młodej de Langeais, z zaskoczenia niemal podskoczyła delikatnie, a zza jej rozchylonych warg wydobyło się ciche sapnięcie.
Co my robimy? Zapytała sama siebie, ale była zbyt zafascynowana, by kontynuować swoje przemyślenia na ten temat. To było coś całkowicie nowego i szalonego, coś, co nigdy wcześniej nie przyszło jej na myśl. Coś niemal perwersyjnego i bezwstydnego. Całkowicie inny wymiar, do którego w tej chwili wkroczyła... I nie można było powiedzieć, że tego żałowała. Słysząc charakterystyczny dźwięk rozcinanego materiału jej czarnej, opinającej jej zgrabne ciało podkoszulki, zagryzła dolną wargę hamując uśmiech. Uniosła dłoń kładąc ją delikatnie na ramieniu mężczyzny, wbijając w jego skórę swoje paznokcie, umalowane na krwistoczerwony kolor. Przypadek? Prawdopodobnie tak...
Pewnie niektórzy mogą w tej chwili pomyśleć, że Daina jest łatwa i całkowicie zdana na łaskę właściciela sklepu, że to nic niewarta ladacznica... Ale szczerze mówiąc, nigdy tak nie było. Wielu mężczyzn zawsze pragnęło jej ciała i pozostały im tylko marzenia senne. Tylko nieliczni mogli zbliżyć się do niej i poznać jej dotyk, jej smak... Najwyraźniej coś zainteresowało ją w brunecie, skoro pozwoliła mu na tak duży krok i to w tej chwili. Być może on sam właśnie uważał ją za pierwszą, lepszą panienkę... Ale czy faktycznie tak było? Czy pierwsza, lepsza panienka pozwoliłaby mu na coś takiego? Myślę, że nie... A Daina po prostu kieruje się swoimi zasadami i swoimi zachciankami. Swoimi pragnieniami, bo przecież każdy je ma! A oni... Może to ich pierwsze i ostatnie spotkanie?
A odpowiadając na pytanie, które Dev sam sobie zadał, owszem. Daina była sadystką i czerpała przyjemność z zadawania bólu swoim ofiarom i... kochankom... A granice? Oh, tak. Na pewno gdzieś są, ale czy ta dwójka je przekroczy?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Sro Sie 20, 2014 12:32 am

Kobiety... - pomyślał tkwiąc w swojej pozycji, nie odczepiając się od jej szyi. Ta myśl jedynie była wstępem, do wewnętrznego monologu właściciela sklepu.
Jedyne stworzenia potrafiące zawładnąć mężczyzną. Wykluczając oczywiście tych mężczyzn, którzy zrezygnowali ze swojej natury i ich orientacja nie jest heteroseksualna. Lecz Ci zdrowi na umyśle potrafią stracić głowę dla niejednej z tych niesamowicie pięknych istot. Jest w nich coś takiego... niewytłumaczalnie przyciągającego. Oczywiście nie we wszystkich, lecz niektóre, te wyjątkowe jednostki są czymś, co trzeba podziwiać. Zachwycać się, napawać ich pięknem, kształtem i złożonością. - w świecie było wiele rzeczy, na które ludzie zwracali uwagę w mniejszym bądź większym stopniu. Dev do kobiet uwagę przywiązywał wielką, były dla niego jednym z cudów tego świata. Niestety od czasów niespełnionej miłości w szkole magii francuz nie przywiązuje się na stałe do jednej, jedynej wybranki. Tego kwiatu jest pół światu, a na prawdę jest w czym wybierać. Rzadko kiedy spotykał kogoś, kto na prawdę sprostałby wszystkim jego wymaganiom. Poza tym jeszcze nie był czas na to, żeby z kimkolwiek się wiązał. W swoim mniemaniu był na to za młody i nawet jeszcze nie wiedział, czy w ogóle w przyszłości uda mu się z kimś być na stałe. Pewnie niewielu mężczyzn miało podobne poglądy do Deva, a na pewno nikt nie patrzył na płeć przeciwną w taki sposób, jak on to robił.
Nie zastanawiał się, czy to co właśnie robi nie powinno zostać przerwane. W życiu liczyła się dla niego tylko teraźniejszość, bez niepotrzebnych rozmyślań o tym, co było, lub będzie. Konsekwencje? Człowiek, dla którego śmierć jest niczym raczej nie jest skłonny do zaprzątania sobie głowy konsekwencjami swoich czynów. Nie uważał jej za pierwszą lepszą panienkę. Rzadko uważał kogokolwiek za taką osobę. Może dlatego, że zasady panujące na tym świecie w większości nie pokrywały się z zasadami życia Deva. Swój świat - powiedziałby ktokolwiek, kto go zna. Dla niego każdy jest panem swojego ciała, a szerzej rozumiejąc to stwierdzenie - panem swojego życia. W twoim interesie jest to, co z nim robisz. Najważniejsze jest to, żebyś był zadowolony ze swoich poczynań. Jeżeli Ty sam nie widzisz nic złego w swoim postępowaniu, to nie daj sobie wmówić przez innych, że nie powinieneś tak robić. Bo to jest złe. Co jest złe? Czym jest zło? Pojęciem względnym, jak cała masa innych takich pojęć. Kto tu ustala, co jest czym i jak się zachowywać, jak właśnie nie Ty?

Nastała chwila głuchej ciszy.

Mężczyzna w bezruchu zadowalał się zapachem młodej czarodziejki, aż w końcu odkleił się od jej szyi, pozostawiając na niej sporych rozmiarów malinkę. Na szczęście nie była w stanie jej zauważyć, chociaż jej reakcja na nią nie miałaby zbyt wielkiego znaczenia w tej chwili. Odchylił się delikatnie, by spojrzeć na efekt rozcięcia materiału, w który dziewczyna była ubrana. Co prawda widok był daleki do nagości, ale przody dziewczyny w samej bieliźnie działały dosyć pobudzająco na dorosłego mężczyznę. Można powiedzieć, że pożądanie wzrastało w nim z chwili na chwilę. Oderwał jednak wzrok od tych dolnych oczu, by skupić się na tych właściwych, na jej twarzy. - Twoja krew jest délicieuse, lecz Twój smak... Jego nie znam, Madame. - rzekł, zwracając uwagę na to, że smakować kogoś można na... Wiele sposobów. - Skoro jednak wcześniej pytałaś, czy chcę Cię posmakować... - powiedział, nie kończąc zdania, lecz zbliżając się powoli swoimi ustami do jej. Skończył łapiąc ją w pół obiema rękoma i dociskając do siebie, jakby miała mu gdzieś uciec. A przecież by nie uciekła... Ich wargi zetknęły się.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Sro Sie 20, 2014 1:25 am

Jak Daina traktowała mężczyzn i sprawy z nimi związane? To wszystko zmieniało się z czasem, jeśli mam być szczera. Już od najmłodszych lat otaczała się w towarzystwie chłopców bardziej i mniej kulturalnych... Bardziej i mniej odpowiednich. Z czasem zaczęła dorastać i spoglądać na kontakty damsko-męskie pod całkowicie innym kątem. Pierwsza miłość, pierwsze pocałunki, pierwsze rozstania. To wszystko kształtowało ją, otwierało przed nią nowe możliwości, nowe poglądy. Przelotne związki, pierwsze, gorące noce... Romanse długoterminowe, aż w końcu doszło do bez zobowiązujących, jednorazowych spotkań. Była przecież młoda i pełnoletnia, powinna korzystać z życia! Ostatnimi czasy jej sprawy sercowe nie miały się najlepiej, ta cała sytuacja z Sebastianem która ciągnie się aż od roku... Ta cała sytuacja gdzie on wraca, a ona czuje się winna...
Przez chwilę zaświtał w jej umyśle owy krukon, ale szybko wyrzuciła go ze swoich myśli i zajęła się teraźniejszością, która wydawała się być dużo bardziej interesująca. 
Brunetka ze spokojem i niemal odprężeniem stała w bezruchu, upajając się bliskością mężczyzny, który wciąż był przyssany do jej szyi. Nie czuła dyskomfortu, jak mógłby się tego spodziewać jakiś poboczny obserwator, a wręcz przeciwnie. W jakiś dziwny sposób miała wrażenie, że znajduje się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Gdy w końcu odsunął się od niej i zauważyła gdzie spogląda, sama zerknęła w dół. Zza jej ust wydobyło się ciche, rozbawione prychnięcie. Rozdarcie ubrania było dużo większe, niż przypuszczała. Była przekonana, że będzie to zaledwie kilka centymetrów, gdy tymczasem rozcięcie rozchodziło się prawie do połowy jej brzucha odsłaniając całą, górną część koronkowej, czarnej bielizny. Uniosła brwi i zerknęła na niego z wyraźnie rozbawionym uśmiechem. Tak, bawiła się świetnie w zaistniałej sytuacji i nie czuła nawet odrobiny wstydu.
Słysząc jego słowa, zdała sobie sprawę z tej dwuznaczności. Dopiero teraz. Dopiero w tym momencie uświadomiła sobie, że sama zapędziła się w pułapkę, dając mu tę propozycję... Ale przecież gdyby Daina nie chciała tego kontynuować, to przecież mogłaby uciec. Nieprawdaż? Mogłaby... Ale czując jego silne ręce obejmujące ją i widząc zbliżające się wargi... Jedynie swoją drugą dłoń ułożyła na jego ramieniu i skierowała ją w stronę jego włosów. Zetknięcie ich warg było dla niej niemal elektryzujące, co okazała nagłym spięciem wszystkich swoich mięśni. Nie było to w żaden sposób alarmujące, czy coś. Po prostu w tej sposób powstrzymała dreszcz, który chciał przebiec po jej plecach. Niewinnie rozchyliła swoimi wargami jego... Ale zanim zdążyła cokolwiek zrobić, zacisnęła palce na kosmykach jego włosów i odciągnęła go od siebie na kilka milimetrów.
- A może chociaż poznam Twoje imię, nieznajomy? - zamruczała cicho, zaglądając do jego purpurowych tęczówek i swoje własne oczy mrużąc w oczekiwaniu na odpowiedź. No przepraszam bardzo, niech chociaż tyle o sobie wiedzą... Zanim to wszystko zabrnie gdzieś...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Dev Levitt

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Sro Sie 20, 2014 4:45 pm

Odsuwając się na kilka milimetrów od jej twarzy, uniósł kąciki ust i zmrużył nieco oczy. Oh, gdzie moje manieeery? - przyszło mu do głowy, kiedy nieznajoma zadała mu pytanie o jego imię. Odsunął się jeszcze troszkę, a wolną ręką zaczął szukać dłoni dziewczyny. Kiedy ją znalazł, zbliżył ją do swojej twarzy i złożył na niej całusa. - Je m`appelle... Dev Levitt. - odpowiedział, pochylając delikatnie głowę w dół. Następnie powrócił do pozycji wyjściowej. - Montpellier, France. - dodał, przekazując jej w sumie najważniejsze informacje o sobie, czyli nazwisku i pochodzeniu. Pozwolił sobie na posłużenie się swoim ojczystym językiem z racji tego, że dziewczyna również znała ten język i prawdopodobnie wywodziła się z Francji. Zdawało się, że oboje znajdowali coraz więcej cech wspólnych. Czy dzisiejsze spotkanie było przypadkiem? Czy należało wierzyć w przypadki? Dla niektórych nic nie jest dziełem przypadku, a wszystko w życiu dzieję się w określonym celu. Może i poznanie się tych dwoje również miało jakiś cel? Tego chyba nikt w tej chwili nie mógł stwierdzić.
Mężczyzna nie zbliżył się do niej ponownie, oczekując na przedstawienie się młodej damy, tak jak on to zrobił. Tak, przynajmniej to mogli o sobie wiedzieć. W końcu Dev znajdował się w swoim sklepie i ukrywanie swojej tożsamości nie miało większego sensu. Na dodatek nieznajoma wymagała tylko imienia, więc na to był w stanie odpowiedzieć. Zapewne oboje mieli swoje tajemnice, tak jak to spotkanie pozostanie ich własną tajemnicą. Lecz teraz nie był czas na myślenie, co będzie potem. Purpurowe oczy zaczęły mienić się, gdy wpatrywały się w twarz niewiasty z Francji. Dev zbadał już wszystkie jej szczegóły, dokładnie rysując sobie je w pamięci. Oj tak, ta postać zapadnie mu w pamięci już na stałe.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Have you ever wanted ... to kiss death?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1819-dev-levitt
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   Sro Sie 20, 2014 5:53 pm

Kiedy mężczyzna uniósł jej dłoń i złożył na niej delikatny, krótki pocałunek, można było zauważyć w jej oczach zaskoczony błysk. Prawdę mówiąc, dawno nie spotkała nikogo tak szarmanckiego... Uśmiechnęła się na dźwięk swojego ojczystego języka i skinęła delikatnie głową.
Przypadek? Oh, ludzie. Czy na tym świecie zdarzają się przypadki? Daina w to nie wierzyła. Jej zdaniem wszystko w życiu miało swój sens, swoje miejsce... A do czego ma doprowadzić to spotkanie i jakie będą tego konsekwencję - to się okaże, po fakcie... No bo przecież po co zastanawiać się nad tym teraz, gdy wszystko jest takie bezzobowiązujące, lekkie i całkowicie pozbawione jakiegokolwiek racjonalnego myślenia!
Daina chciała wydobyć od niego jedynie imię i nazwisko... To prawda. Po co jej więcej? Nie musiała od razu otwierać przed nim duszy, żalić mu się ze swoich problemów i wyciągać na wierzch swoje najczarniejsze sekrety. Przecież to tylko... tylko zabawa, zaspokojenie żądz. Może będzie kolejne spotkanie, może nie. Czas pokaże, nieprawdaż?
- Dev... Bien. Je m'appelle Daina de Langeais, Je viens de France. - odpowiedziała lekko opowiadając o sobie tyle samo, co on. Przyjrzała się dokładnie jego przystojnej twarzy i nie czekając ani chwili dłużej, po prostu przyciągnęła go do siebie z powrotem i wpiła się w jego wargi. Teraz już nie było to takie niewinne i delikatne. Rozchyliła jego wargi i swoim językiem, musnęła jego. Zachęcająco, subtelnie. Kątem oka zauważyła, że obok nich jest ściana. Uśmiechnęła się figlarnine i odwróciła go w jej stronę, popychając delikatnie. Kiedy mężczyzna oparł się o nią plecami, przycisnęła się do niego bardziej i przygryzła jego dolną wargę... no, może trochę zbyt mocno, niż powinna.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wnętrze sklepu   

Powrót do góry Go down
 

Wnętrze sklepu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Wnętrze sklepu
» Wnętrze sklepu
» Serce zakazanego lasu
» Sklep Ollivandera
» Korytarz na II piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Mysdevious-