a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Dziurawy Kocioł
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Dziurawy Kocioł

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Dziurawy Kocioł    Pon Wrz 15, 2014 8:15 pm


Kto w świecie czarodziejów nie zna Dziurawego Kotła ? Chyba nie znajdziemy nikogo kto nie odwiedził by choćby raz pubu przy Charing Cross Road, i jeśli nie przyciągnęła go tutaj jedna z przepysznych zup będących specjalnością lokalu (szczególnie dziurawa zupa lub zupa nieszczelna mmm...) to z pewnością korzystał z  przejścia między światem czarodziejów i mugoli. W końcu żeby dostać się na Ulicę Pokątną wystarczy udać się na podwórko za pubem i stuknąć odpowiednią cegłę.
Pamiętajcie: Trzy do góry... dwie w bok...
Jeśli ktoś z Was potrzebuje miejsca do spania na jedną noc lub na dłużej to również jesteście w odpowiednim miejscu, do tego gospodarz - Tom zawsze chętnie poczęstuje szklaneczką ognistej i pikantną ploteczką ze świata magii!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sob Lis 01, 2014 12:17 am

Trzydziesty pierwszy dzień października nie jest dobrym dniem dla dziurawego kotła, większość wybiera imprezy zorganizowane, w szczególności, że w Hogwarcie jest bal otwarty dla wszystkich. Pub świecił pustkami... no prawie. Przy barze siedziały dwie młode kobiety Lily Crew i Carrie Bradshaw. Popijały drinki i plotkowały, aż do momentu kiedy do pomieszczenia wszedł Lucjusz Malfoy, a zaraz za nim Rubeus Hagrid. Panowie nie byli do siebie nastawieni pozytywnie widać, że pomiędzy nimi panowała napięta atmosfera i oczywiście dostrzegł to właściciel lokalu stojący za barem. Nie miał ochoty na kłótnie w swoim barze, więc zaproponował, aby usiedli koło dziewcząt i przed każdym postawił szklaneczkę ze specjalnym drinkiem... na koszt firmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carrie Bradshaw

avatar

Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Nie Lis 02, 2014 2:36 pm

Carrie się uśmiechnęła i spojrzała na mężczyzn.
- Dzień dobry - powiedziała i wzięła łyka swojego drinka. Lubiła takie wieczory w dziurawym kotle, to miejsce miało swój nieodparty klimat. Piła z Lily spokojnie drinki i czuła się odprężona. To było jej oderwanie od pracy, w której dawała siebie sto procent. Poza tym siedzenie w pustym mieszkaniu nie było żadną rozrywką, więc wolała gdzieś wyjść, umówić się z przyjaciółmi, albo nawet pójść gdzieś sama, by kogoś poznać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Carrie Bradshaw

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2088-carrie-bradshaw
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Lis 05, 2014 5:03 pm

Każde wypiło przygotowanego dla niego drinka, nie sprawiły one, że się poupijali. Kiedy skończyli postanowili opuścić Dziurawy Kocioł, podziękowali właścicielowi i wyszli we względnej zgodzie. Nie wiadomo czy zechcieli wrócić do domu czy może postanowili wybrać się jednak na jakieś Halloweenowe przyjęcie...

[z/t dla wszystkich]

// Dziękuję wszystkim za czynny udział w evencie i następnym razem nie zapisujcie się jak nie macie zamiaru brać udziału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David Wurmple

avatar

Liczba postów : 17

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Lis 05, 2014 6:21 pm

Dzisiaj był kolejny dzień, podczas których David miał wszystkiego dosyć. Nienawidził ludzi z którymi musiał pracować na uczelni, jego studenci byli totalnymi idiotami, a jego matka zaczynała się niecierpliwi ('Kiedy dasz mi wnuki?). Nie i jeszcze raz nie. Życie było do czterech liter, tak więc mężczyzna stwierdził, że aby nie robić głupstw musi się schlać. I to porządnie... W sumie to nawet nie był jego pomysł. Podsunął go jeden z jego współpracowników. W sumie nawet David nie wiedział jak. Chyba to był jakiś żart. Zresztą - NIEWAŻNE.
Ważniejsze jest to co się teraz dzieje. David od godziny siedział w Dziurawym Kotle. Gdzieś przy kominku zajął sobie miejsce i pił już dzisiaj "setny" kufel ognistej. Miał szczęście, że dzisiaj był tłok w Kotle. Inaczej pewnie by już dawno zaprzestano mu sprzedawać alkohol. W sumie to by wtedy było dobrze, przynajmniej nie siedział by teraz schlany i wpatrzony w jakiś punkt w kominku. Pod nosem coś mamrotał, nawet on sam nie wiedział co. Nie kontaktował - i tyle.
W końcu alkohol, który miał w swoim kufrze się skończył. Spojrzał na szklane naczynie spitym wzrokiem, po czym wstał chwiejnie. W momencie, gdy ruszył w stronę baru wpadł na jakiegoś dryblasa. Umięśniony czarodziej wylał połowę swojego trunku na młodego profesora. Oj...
-Co ty kur. Robisz?! - wybełkotał. W sumie dało się usłyszeć niewyraźny pomruk od strony Davida, który w tym momencie chciał wyglądać groźnie i w ogóle... Na wielkiego złego gościa.
-Sam uważaj. Pijak jeden - dryblas odepchnął od siebie niebieskookiego - A teraz chuderlaku zapłacisz za nowe piwo! - złapał Davida za fraki i pociągnął w stronę baru. Pchnął go na ladę, a trzydziestolatek walnął się o blat głową. Równocześnie rozgryzł sobie wargę z której powoli wypłynęła krew.
-Ty sku - David odwrócił się równocześnie wymierzając na ślepo cios. Jego ręka prawie trafiła do celu, lecz niestety... Alkohol zrobił swoje. Dryblas dostał w nos. Uderzenie, pomimo procentów we krwi szatyna, było mocne.
Złamany nos i krew na bluzce wielkiego czarodzieja sprawiły, że w mięśniak wpadł w niewielki szał. Złapał Davida za ramiona i potrząsnął nim porządnie, równocześnie kilka razy uderzając jego plecami o kąt blatu. Szatyn poczuł przeszywający ból oraz jak nie może nabrać powietrza do płuc. W końcu zebrał w sobie siły i walnął bolącą głową w szczękę dryblasa. Po tym w ruch poleciały pięści, nogi... Wszystko czym można było zranić drugiego przeciwnika. Widocznie czarodzieje zapomnieli o zaklęciach, gdyż lali się równo jak mugole. Krew, siniaki, złamany nosy. A wokół bijących się tłumek gapiów, którzy zachęcali do dalszej nawalanki. A gdzie się podziali pracownicy Dziurawego Kotła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3105-david-wurmple?nid=2#5158
Marika Nona

avatar

Liczba postów : 34

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Lis 05, 2014 6:42 pm

Ruch dzisiaj był naprawdę przerażający. Mnóstwo ludzi, jeszcze wiecej zamówień - Marika platała sie w tym wszystkim, starając sie ogarnac wszystko i w dodatku utrzymać dobre tempo. No i nie wykitowac, czego była naprawdę bliska.
Dziewczyna zmywała kolejny stół i już miała pędzić po następna ognista, kiedy zauważyła jakieś poruszenie przy barze. Od razu rzuciła sie bohatersko w tamtym kierunku, jednak zaraz jej męstwo zostało zastapione przez przerażenie absolutne. Krew była wszędzie, jakby ktoś wlasnie rozwalił tutaj wielka akromalantule. Studentka pisnęła i rozgladnęła sie z panika. Boże, Boże, Boże. Większość była na zapleczu, ogarniając picie i jedzenie. Niewiele myśląc, Marika wyjęła różdżkę zza pończochy i jescze bardziej piskliwym tonem niż wcześniej, rzuciła:
- Expulso! - I chociaż cała ta jej rozkmnina trwała zaledwie Kilka sekund, dla niej samej trwała wieczność.
Obaj mężczyźni pofruneli do tylu - jeden z nich przeleciał przez bar, a drugi kilka stolików wgląd pubu. Dziewczyna otworzyła szeroko oczy, zastanawiając sie szybko, którego ma teraz ratować. W końcu doskoczyła do baru, postanawiając pomoc temu, kto był najbliżej. Niezdarnie wdrapała sie na bar i przeskoczyła na druga strone, kompletnie ignorując całe poruszenie, wywołane aktualna sytuacja. Co robic? Damn it, damn it!!!
Marika szybko znalazła sie przy pijanym mężczyźnie - jej współpracowniczka, przywołana zamieszaniem, ogarniała wlasnie drugiego kolesia - i przewróciła go na plecy, wkładając w to cała swoja wątła sile.
- O kurka - wyrwało jej sie na głos, gdy zobaczyła swoje profesora. Co najmniej o kurka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


The truth is so beautifull but also so frightening thing!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3060-marika-nona-budowa
David Wurmple

avatar

Liczba postów : 17

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Lis 05, 2014 6:59 pm

Prawy, lewy, lewy, kolano. Unik? Moje ramię. I nagle katakumb! David usłyszał wypowiadane zaklęcie. Piękny głos. I przeleciał nad barem. Walnął częścią pleców o szafkę, a drugą w ścianę. Padł bezwładnie na twarz. Wszystko go bolało. Rozwalona warga, obite plecy, ramię, a do tego David czuł, jak rośnie mu wielki guz pod okiem. Eh. Niedobrze, w końcu jutro praca.
I nagle świat zawirował, a nad sobą mężczyzna ujrzał prześliczną twarzyczkę. Początkowo wpadła mu do głowy beznadziejna myśl, że nie żyje, a aktualnie widzi anioła. Nawet poruszył ustami, ale z gardła wydobył się bełkot plus dodatkowo mężczyzna po chwili jęknął z bólu. Usta go paliły i miał wrażenie, że chyba coś sobie w szczękę zrobił. Oj nie dobrze. Bardzo niedobrze. Ale zarazem ten ból był wybawieniem. Zaczął nieco jaśniej myśleć, oczywiście dalej będąc pod wpływem alkoholu.
-Marbwriika - wybełkotał i spróbował usiąść. Niestety ból pleców i w ogóle całego ciała sprawiły, że padł z powrotem na ziemie. W sumie mężczyzna nawet przestał myśleć o dziewczynie, która nad nim stała. Co z tego, że mu się podobała, gdy cholera chyba sobie rozwalił kręgosłup?!
Nieporadnie zdrową ręką sięgnął do kieszeni swoich spodni. Macał chwilę i... Nigdzie nie było różdżki. Zaczął macać w panice otoczenie wokoło niego i w końcu uchwycił drewniany patyk.
Spróbował na siebie skierować różdżkę, ale w tym momencie nerwy powiedziały - NIE! Upuścił więc patyk z powrotem na ziemię. Warknął niewyraźnie, po czym wypuścił powoli powietrze z płuc, aby się uspokoić. Mimo to Marika mogła zauważyć nie tylko zdezorientowanie spowodowane procentami i zaklęciem, ale również strach. Prawdziwy strach. Mężczyzna, jak cholera był przerażony. Mógł przecie sobie coś zrobić w kręgosłup.
-Zabrw myny strsafd - spojrzał na nią. Widział teraz już tylko na jedno oko, bo drugie diametralnie spuchło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3105-david-wurmple?nid=2#5158
Marika Nona

avatar

Liczba postów : 34

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Lis 05, 2014 7:48 pm

Marika patrzyła z niepokojem jak i z autentycznym przerażeniem na Davida. Cholera jasna, no świetna z niej przyszła uzdrowicielka, doprawdy. Dziewczyna starała sie go powstrzymać przez jakimikolwiek gwałtownymi ruchami, jednak on miotał sie jakby szatan od księdza Natanka w niego wstąpił! Marika odgonila ruchem ręki jakiegoś gapia, a kiedy to nie poskutkowało, chyba pierwszy raz od dłuższego czasu krzyknęła. I wróciła do Wurmple'a, starając sie uspokoić. Cholera, cholera, co teraz? Chwyciła szybko różdżkę, która mężczyzna upuścił i wcisnęła ja za druga pończoche.
- Profesorze, proszę sie uspokoić - powiedziała z zadziwiającym spokojem, kładąc dłonie na klatce piersiowej Davida. Analizowała wszystkie możliwości. Mung odpadał. Gdyby zawiozła go tam w takim stanie, mógłby mieć nie lasa kłopoty. A wiec zostawało... - Zabiore pana do siebie, dobrze? - spytała takim tonem, jakby mówiła do spanikowanego dziecka. Nie zwróciła uwagi na szefa, stojącego nad nią i mocno gestykulującego. Chwyciła profesora za rękę i teleportowala ich do akademika.

//zt x2

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


The truth is so beautifull but also so frightening thing!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3060-marika-nona-budowa
Christian Fawley

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Lis 12, 2014 1:16 pm

Wlókł się za Syriuszem prosto z Trafalgar Square, zastanawiając się przy tym, czy zdradzić mu kilka szczegółów z życia Gryfonów, o których ten najwidoczniej nie miał pojęcia, skoro uważał ich za takich grzecznych i ułożonych. Postanowił jednak zatrzymać te informacje dla siebie, niech Black dalej żyje w świecie grzecznych Gryfoniątek jedzących sobie z dzióbków. Uśmiechnął się złośliwie, rzucając Syriuszowi dwuznaczne spojrzenie w odpowiedzi na jego wzmiankę o rurze ministra. Cóż, z tego co Christian wiedział, miała się ona całkiem dobrze.
- To miło z twojej strony, że tak się troszczysz o pana ministra - powiedział, wycierając końcem chusteczki kącik ust, w którym zostało odrobinę czekolady. Przeszedł za Syriuszem przez pasy, starając się wymijać mugoli, którzy najwidoczniej zapomnieli, którą stroną pasów powinni iść. W końcu przezornie schował się za plecami Blacka, który torował mu drogę niczym pieszy lodołamacz. Dlatego prawie na niego wpadł, gdy ten zatrzymał się przed jakąś obskurną ruderą.

- Poważnie, Black? Zabierasz mnie na randkę do Dziurawego Kotła? - pokręcił głową z niedowierzaniem. Ostatni raz był tu przed wakacjami w czwartej klasie, gdy musiał sam wybrać się na Pokątną i nie wspominał tej wizyty za dobrze. Marynowana kaczka w sosie musztardowym okazała się zbyt wyzywająca dla jego delikatnego żołądka. Wyglądało jednak na to, że akurat Syriusz gustuje w tego typu lokalach, co Christian przyjął z cichym westchnieniem rozczarowania. Plus był taki, że nie zaprowadził go do jakiegoś mugolskiego baru z kebabem, który w ostatnich miesiącach stał się istnym hitem w menu każdej większej speluny. Nie dość, że mugole, to jeszcze imigranci kompletnie zaśmiecają angielskie menu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3071-christian-fawley
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Pią Lis 14, 2014 1:55 am

Syriusz dobrze zdawał sobie sprawę ze szczegółów z życia Gryfonów, w końcu był Huncwotem. Czy Syriusz Black miałby wiedzieć mniej o Gryfonach niż jakiś wciskający w nieswoje sprawy Ślizgon z długim jęzorem, który dalej interesował się tym tematem, mimo, że był już dorosłym czarodziejem. Syriusz nie odzywał się jednak więcej na ten temat, niech sobie Fawley żyje w nieświadomości. Bynajmniej nie miał zamiaru wywlekać prywatnych spraw innych uczniów na światło dzienne Londyńskiego skweru. Uniósł brew, widząc dziwny uśmiech Christiana. Syriusz nie ingerował w sprawy Ministerstwa, skupił się na Zakonie Feniksa no i oczywiście studiach, które jeszcze tak na dobre się nie zaczęły. Pomyślał ze zgrozą, że Fawley wybrał ten sam kierunek. Miał nadzieję, że nie będzie musiał słuchać jego plotek non stop i Remus jakoś go w tym uratuje.
- Nie w takim stopniu jak Ty, Fawley. Zmieniasz mu pewnie poszewki w sypialni, skoro tyle wiesz. - Rzucił z przekąsem, odwracając wzrok od Christiana, który dalej wycierał się z czekolady. Zjadł tego batona jak małe dziecko i szedł przez miasto ufajdany. Syriusz mówił prawie nie ruszając ustami, jakby nie do końca się do jego towarzystwa przyznawał. Cieszył się, że znikł mu na chwilę z zasięgu wzroku. Jednak kiedy się odwrócił, zobaczył, że ten szedł za jego plecami, żeby nie musieć wymijać mugoli. Syriusz na ten widok wywrócił po raz kolejny oczami. W końcu dotarli do Dziurawego Kotła. Spojrzał na Christiana, unosząc lewą brew do góry.
- A co, wolałbyś lodziarnię Floriana? - Spytał, szczerząc zęby w uśmiechu, a po chwili dodał - Niedoczekanie Twoje, Fawley. Idę na Aleję Śmiertelnego Nokturnu, ale trzeba przyznać, że zgłodniałem. - Rzucił z rozbawieniem patrząc na minę Christiana. Dziurawy Kocioł był jego ulubionym miejscem w Londynie. Podczas zmian na barze trochę zaczęło mu już się tam przykrzyć, teraz jednak, kiedy zostawił ten rozdział za sobą, wracał tam z przyjemnością. W dodatku Pokątna była rzut beretem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Christian Fawley

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Pią Lis 14, 2014 12:08 pm

- Myślę, że minister sam sobie zmienia poszewki, ale jeśli cię to interesuje, to następnym razem go zapytam - odpowiedział spokojnie. W przeciwieństwie do Bardzo Upierdliwego Byłego Gryfona Christian wcale nie czuł się dorosły, dzięki czemu nic nie obligowało go do zachowania jakiejkolwiek powagi godnej dorosłego czarodzieja. Owszem, doprowadzało to jego rodzinę do szału, ale póki co chłopak postanowił korzystać z życia na tyle, na ile mógł. A ponieważ w magicznym świecie granice były rzeczą całkowicie względną...

Poprawił kurtkę, która zawinęła się nieelegancko i wyminął Syriusza, popychając drzwi i wchodząc do środka, gdzie panował półmrok, jednakże wcale nie taki przyjemny, jak można byłoby sądzić na pierwszy rzut oka.
- Byłbym szalenie zawiedziony, gdybyś na naszą pierwszą randkę wybrał lodziarnię pana Floriana - powiedział, rozglądając się okazji za jakimś wolnym stolikiem. Towarzystwo, jakie zebrało się w Dziurawym Kotle, niespecjalnie zachęcało do zawiązywania z nimi bliższej znajomości, dlatego Christian szukał stolika oddalonego nieco od pozostałych gości. Zerknął ponownie na Syriusza, a gdy ten ciężkim krokiem wtoczył się do środka, dodał: - Poza tym jeśli potrzebujesz pieniędzy, to powiedz. Nie musisz od razu sprzedawać nerki na Nokturnie.

Dostrzegł w końcu wolny stolik i ruszył w jego kierunku. Pomyślał jeszcze, że może sam by coś przekąsił, zwłaszcza że batonik tylko pobudził jego apetyt, ale z drugiej strony nadal nie był przekonany co do serwowanych tu potraw. Może powinien zadzwonić po Magiczną Pizzę na Machnięcie Różdżką, ale czuł, że właścicielowi Dziurawego Kotła taka konkurencja absolutnie nie przypadłaby do gustu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3071-christian-fawley
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sob Lis 15, 2014 2:15 am

- Nie pytaj, wolę nie ingerować w sprawy polityczne od podszewki. - Rzekł, krzywiąc się nieznacznie. Syriusz nie był człowiekiem, który z dnia na dzień stałby się akuratnym i odpowiedzialnym, dorosłym czarodziejem. Nie wiedział też co się roi w główce tego małego wąsatego człowieczka, który cały czas trajkotał i ani jedno słowo, które wypowiedział pod jego adresem nie było chociażby odrobinę szczere. Cały czas odbijali piłeczkę, żonglując na pograniczu popisywania się. Dlatego Black nie odbierał całego tego 'spotkania' na serio.
Pozwolił, aby Fawley wszedł do pubu pierwszy. W pomieszczeniu panował przyjemny półmrok. Pozwolił koledze ruszyć przodem, ponieważ spotkał na swojej drodze wielu znajomych czarodziejów, stałych bywalców Dziurawego Kotła, z którymi podczas zmiany na barze odbywał wielogodzinne rozmowy. Teraz wszyscy witali go jakimś dobrym słowem i koniecznie chcieli uścisnąć jego dłoń. Zamienił z każdym po kilka uprzejmości i dopiero po chwili dotarł do Christiana, który najchętniej usiadłby z dala od wszystkich. W sumie nie wiedział po co do niego jeszcze podchodził, z większą przyjemnością wróciłby do tamtych, z którymi lepiej mu się rozmawiało. Czuł jednak, że rozmowa nie była skończona. Usiadł więc na przeciwko Fawleya przy owym wolnym stoliku.
- Co złego widzisz w lodziarni pana Floriana? - Spytał z szelmowskim uśmiechem. Oparł się wygodnie na krześle, drugie ramie opierając na drugim, które było puste. Lewą ręką bębnił w blat stołu, albo machał innym czarodziejom, siedzącym w drugim końcu lokalu i witającym go uśmiechami posyłanymi na odległość. Kiedy tak od czasu do czasu kiwał głową klientom Dziurawego Kotła, zmusił się na odpowiedź na kolejne słowa Christiana.
- Nie potrzebuję pieniędzy, handlem nerkami zajmuję się czysto rekreacyjnie. - Rzucił, ze złośliwym uśmiechem, a po chwili dodał. - No więc jak stoisz ze zdrowiem, Fawley? Opłaca się wyciąć Ci to i owo?
Urwał kiedy podszedł do nich młody przygarbiony chłopak z czupryną o trudnym do odgadnięcia kolorze włosów. Kłaniał się nisko, szczerząc krzywy zgryz i czekając na zamówienie.
- Dla mnie Dziurawa zupa, pieczony stek i kremowe piwo. A Ty na co masz ochotę, kochaneczku? - Spytał, kierując swoje spojrzenie na Christiana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Christian Fawley

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sob Lis 15, 2014 12:14 pm

Powstrzymał się od przewrócenia oczami na widok Blacka tonącego w blasku czarodziejskich reflektorów. Podawał rękę każdemu, jakby był co najmniej kandydatem na ministra magii. Brakowało tylko cmoknięć w czoła małych dzieci i pozowania do zdjęć. Christian zaśmiał się cicho, wyobrażając sobie Syriusza trzymającego w ramionach drące się dziecko. Przesunął palcami po króciutki wąsach, jakby odgadując fantazję Syriusza na ich temat i sięgnął po kartę z menu, która kleiła się od bliżej niezidentyfikowanej substancji.

Kiedy Black podszedł w końcu do stolika, Christian z obrzydzeniem czytał o kolejnych pseudowymyślnych potrawach, zastanawiając się przy wyborze między krowimi ozorkami a byczymi jądrami. Na szczęście ostatnia strona była pełna normalnego jedzenia.
- W samej lodziarni nic - odpowiedział na pytanie Syriusza, składając z powrotem kartę i odkładając ją daleko od siebie. - W towarzystwie, które się tam kręci już tak. Za dużo dzieciaków chętnych na lody, za mało ciszy i spokoju - machnął ręką w kierunku zatłoczonej sali, która choć pełna była szumu i różnych dźwięków, to jednak wydawała się zadziwiająco cicha jak na czarodziejski bar. Większość gości zajęta była jedzeniem lub przyciszonymi rozmowami.
- A moje problemy ze zdrowiem to moja sprawa - rzucił ostro, ucinając dalszą dyskusję na ten temat. - Jednak skoro twierdzisz, że pieniędzy ci nie brakuje, zakładam, że postawisz mi obiad. - Odwrócił się w stronę przygarbionego człowieczka, który podszedł do ich stolika. Christian zmierzył go spojrzeniem, zastanawiając się chwilę nad swoim zamówieniem, ale po chwili podjął decyzję. Bez ryzyka nie ma przecież zabawy, uśmiechnął się w duchu.

- Dla mnie natomiast węgierski kociołek na parze, średnio wysmażona polędwica w sosie chrzanowym, ale prosiłbym dość ostry, skuszę się też na wegetariańską niespodziankę, a do tego na deser blok czekoladowy. Hm i może jeszcze ponurakową zupę, skoro zachwalacie ją jako specjalność dnia - wzruszył ramionami. - I jakikolwiek sok - dodał po chwili, chłopak miał już odchodzić. Christian ponownie spojrzał na Syriusza, tym razem leciutko się uśmiechając. Umrze z przejedzenia, ale przynajmniej będzie szczęśliwy.
- No co, jestem studentem, prawda? - wyjaśnił tonem usprawiedliwienia, rozciągając się wygodnie na krześle i obserwując wnętrze tłocznej sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3071-christian-fawley
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Pon Lis 17, 2014 10:15 pm

Bez przesady, Syriuszowi daleko było do naśladowania kandydata na Ministra Magii podczas wyborów, który zjednywałby sobie lud. Szczerze mówiąc, to niektórych z przywitanych czarodziejów nie pamiętał nawet z imienia i nazwiska, jednak w życiu by się do tego nie przyznał. Obrzucił Christiana zniesmaczonym spojrzeniem, kiedy ten zaczął smyrać się po wąsach, a potem wziął do ręki nadjedzoną przez ząb czasu kartę menu.
- Przecież sam mentalnie jesteś jeszcze takim dzieciakiem chętnym na lody, nie spodziewałem się, że będziesz wolał ciszę i spokój! A może tu chodzi o konkurencję? Wśród dzieciaków niczym się nie wyróżniasz, a w takim Dziurawym Kotle możesz sobie przynajmniej spokojnie pomarudzić nad kartą dań i pokrzywić się na całkiem dobre potrawy. - Wzruszył w górę i w dół brwiami, spoglądając z satysfakcją na minę Fawley'a. Obejrzał się po sali, która rzeczywiście, pomimo szumu i różnych dźwięków, wydawała się zadziwiająco cicha. Uniósł brwi, kiedy Christian rzeczywiście burknął na niego jak jedenastolatek, rzecz tyczyła się tym razem jego zdrowia. Nie skomentował tego, jego stan zdrowia w rzeczywistości go wcale nie interesował.
- Przypominam, że to nie randka, Fawley. Niczego Ci nie będę stawiał. - Warknął, jak niezadowolony pies i urwał, ponieważ właśnie przy ich stoliku pojawił się Tom. Słysząc zamówienie Christiana, tylko prychnął. Jak taki knypek może tyle jeść? Pomyślał ze zdziwieniem. Odprowadził kelnera spojrzeniem, który pokuśtykał w stronę kuchni i spojrzał znów na Fawley'a. Jego pytanie wywołało grymas na twarzy Blacka.
- Ciekawe jak student za to wszystko zapłaci. - Rozciągnął usta w perfidnie złośliwym uśmiechu. - Pewnie kieszonkowym od tatusia?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Christian Fawley

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Czw Lis 20, 2014 3:12 pm

Oderwał wzrok od czarodzieja, który próbował zapakować resztki swojego jedzenia do kapelusza. Najwyraźniej jednak ów czarodziej był pod silnym wpływem jakiegoś mocnego trunku, bo po chwili kapelusz z jego pływającą zawartością wylądował na głowie. Efekt nietrudno było przewidzieć, ale Christian jęknął z niesmakiem. Oto dumna rasa czarodziejów, pomyślał z przekąsem, gdy rzeczony osobnik niewprawnie osuszał swoje ubranie. Z rozmyślań nad inteligencją niektórych magów wyrwały go dopiero słowa Syriusza. Nie dosłyszał wszystkiego, dlatego uśmiechnął się niewinnie, co jednak bardziej przypominało jakiś grymas, próbując przez to zatuszować swoje roztargnienie.

- Syriuszu - zaczął poufale, przysuwając się bliżej stołu, opierając dłonie na blacie i ledwo zauważalnie pochylając w stronę siedzącego naprzeciwko chłopaka. - Zgarnąłeś mnie z samego serca Londynu, zaciągnąłeś do Dziurawego Kotła, wynalazłeś jakiś odosobniony stolik z dala od wścibskich oczu, szepczesz mi czułe słówka o lodach i niedwuznacznie mnie prowokujesz do niemoralnych zachowań - trochę podkoloryzował, ale nie mógł sobie odmówić tej drobnej radości, jaką wywołał wyraz konsternacji na twarzy Syriusza - do tego chcesz się ze mną wybrać na Nokturn, znany skądinąd jako niesamowicie romantyczne miejsce... i dalej twierdzisz, że to nie jest randka?

Obrzucił go jeszcze jednym uważnym spojrzeniem, któremu towarzyszyły przekornie uniesione w górę kąciki ust, jakby Christian ostatkiem sił powstrzymywał się przed wybuchnięciem śmiechem. Korzystając z chwilowej ciszy, w której Syriusz najwyraźniej szukał jakiejś ciętej riposty, Christian miał już mu odpowiedzieć na kolejną uszczypliwość, skierowaną tym razem w stronę jego ojca, ale w tym samym czasie przy stoiku znów pojawił się przygarbiony kelner, niosąc ze sobą pierwszą część zamówienia. Najwyraźniej wyczuwając dziwne napięcie między dwoma młodymi mężczyznami postanowił jak najszybciej uwinąć się z ich obsługą, by więcej nie mieć z nimi do czynienia.

Christian przyciągnął do siebie miskę z zupą, zanurzył w niej łyżkę, a kiedy ta nie spaliła się w gorącej cieczy i wyglądała na całkiem normalną, mruknął coś pod nosem z zadowoleniem i skosztował parującej specjalności szefa kuchni.
- Wyborne - stwierdził, po czym znów zwrócił się do Syriusza. - Nie nazwałbym tego kieszonkowym - wzruszył ramionami, nabierając kolejną łyżkę. - A poza tym i tak byś mnie pewnie drapał - dodał nagle kompletnie nie na temat, wpatrując się z pewną fascynacją w Blackowy zarost na twarzy, który w przytłumionym świetle wyglądał niepokojąco drapieżnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3071-christian-fawley
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Czw Lis 20, 2014 11:14 pm

Przyglądał się z zainteresowaniem poczynaniom czarodzieja, który pakował obiad na wynos do swojej tiary czarodzieja. Znał tego czarodzieja z widzenia i wiedział, że został on kiedyś potraktowany pewnym silnym zaklęciem, przez co w dniu dzisiejszym zachowywał się właśnie tak, jak się zachowywał. Nie było to racjonalne postępowanie, jednak tak właśnie płacił za pewien niefortunny pojedynek. Najgorsze było to, że niektórzy czarodzieje po cichu się z niego naśmiewali. Syriusz miał ochotę właśnie wstać i przyłożyć im w twarz, coby zeszły im te okropne uśmieszki z pokracznych twarzy. Nie zdążył jednak tego zrobić, ponieważ Christian powiedział coś, co sprawiło, że wpadł w wielką konsternację.

Powoli odwracał wzrok od czarodzieja, który uporał się z pozostałościami zupy na swojej szacie i wyszedł w sobie tylko znanym kierunku. Black spojrzał na Fawley'a, a jego oczy robiły się coraz większe, jeszcze chwila a przybrałyby rozmiary galeonów. Jego mimika zmieniała się jak w kalejdoskopie. Od zdziwienia, po obrzydzenie i pytający wyraz twarzy, czy Christian naprawdę myślał poważnie o tym co powiedział? Oczywiście, że koloryzował, obaj zdawali sobie z tego sprawę, jednak ton w jakim zaczął kierować rozmową spowodował, że Syriusz miał ochotę jak najszybciej prysnąć z Dziurawego Kotła. Wcale nie wysilał się na jakąś ciętą ripostę, był tak zdziwiony i lekko zniesmaczony perspektywą, w jakiej Christian przedstawił jego dzisiejszy dzień, że postanowił powstrzymać się od jakiegokolwiek komentarza. Wymowne spojrzenie z uniesioną brwią i z wykrzywionymi w lekkim grymasie ustami musiało wystarczyć Fawley'owi za odpowiedź.

Szczęście, że zjawił się Tom z zamówieniem, bo z tego wszystkiego to zapomniał już, że był głodny. Żołądek podszedł mu do gardła i był pewien, że kiedy Christian wypowie jeszcze jedno słowo w tym temacie, to zwymiotuje mu do talerza. Spoglądał w talerz swojej zupy i wiosłował w misce łyżką, jak gdyby była morzem, a on żeglarzem, który chce odbić się od nieprzyjzanego lądu. Niestety w akwenie dziurawej zupy daleko by nie zapłynął, zaprzestał więc swoim wygłupom. Zaczął jeść, lecz to przychodziło mu z niejakim trudem. Christian zaczął coś mówić na temat, który Syriusz poruszył chwilę wcześniej. Oczywiście chciał się wytłumaczyć, że to nie takie kieszonkowe na jakie wygląda, tylko inne! Jednak to co powiedział na końcu, wytrąciło Syriusza do tego stopnia z równowagi, że wypuścił łyżkę z dłoni, a głośny stuk obijanej miski spowodował, że w Dziurawym Kotle zapadła na chwilę cisza. Wszyscy rozejrzeli się, kto to tak hałasuje. Syriusz nie zareagował na ciekawskie spojrzenia gapiów, więc ci wkrótce znów stracili zainteresowanie dwojgiem młodych mężczyzn w rogu pubu. Podniósł wzrok znad miski i obrzucił Christiana drwiącym spojrzeniem, przejeżdżając dłonią po kilkudniowym zaroście.

- Jesteś homoseksualistą, czy robisz sobie ze mnie jaja? - Spytał, nie owijając w bawełnę. - Bo nie mam pojęcia jak mam się ustosunkować do Twoich flirtów, gdyby to była któraś Fairbairn, to już łatwiej. Ale, że Ty? Pewnie mieliście wspólne dormitorium ze Smarkerusem. - Stwierdził po chwili i na samą myśl poczuł się chory.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Christian Fawley

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Pią Lis 21, 2014 10:24 am

Kolejna łyżka zupy zawędrowała prosto do Christianowych ust, po czym chłopak koniuszkiem języka oblizał wargi, wciąż wpatrując się w zarost Syriusza. Zachichotał w duchu jak panna na wydaniu, widząc reakcję Blacka i gratulując samemu sobie doskonałego planu wyprowadzenia go z równowagi. No proszę, Black taki święty, że krzywi się i grymasi na niewinne aluzje, a sam rzuca lodowymi dwuznacznościami na prawo i lewo. Co za facet!
- Powiedzmy, że wciąż poszukuję swojej uczuciowej ścieżki - wyjaśnił filozoficznym tonem, wpatrując się jak palce Blacka gładzą krótką szczecinkę na twarzy. - Niestety dwóch wymienionych niewiast nie kojarzę za dobrze, jednak dzielenie dormitorium z Severusem, hm... - uśmiechnął się z wyrazem rozmarzenia na twarzy, przymykając jednocześnie oczy i wyobrażając sobie minę Syriusza, który zapewne zaczął właśnie wymiotować do własnego talerza. O, Merlinie, gdyby tylko szacowna głowa rodu Fawley'ów mogła usłyszeć te wszystkie bluźnierstwa. Nie dość, że by go wydziedziczył i wyklął z miejsca, to pewnie jeszcze szacowny tatuś pokusiłby się o odświeżenie kilku magicznych narzędzi tortur, którymi przodkowie zabawiali się z nieświadomymi mugolami.

Gdy druga część zamówienia wylądowała na stole, Christian przyjrzał się najpierw dokładnie parującym talerzom. Nie prezentowały się zbyt apetycznie i za aranżację talerza z pewnością Dziurawy Kocioł nie otrzymałby żadnej nagrody, ale przynajmniej pachniały zachęcająco. Wbił widelec w polędwicę i skosztował niewielki kęs. W tym momencie świat dookoła, łącznie z gryfońskim napuszonym balonem przestał dla chłopaka istnieć. Osoba, która wymyśliła jakąś dziwną zasadę pięciu niewielkich posiłków dziennie, musiała być kompletnym idiotą, zdążył jeszcze pomyśleć, obrzucając rozkochanym spojrzeniem każdy z talerzy i zabrał się do jedzenia. Black mógłby go teraz spetryfikować i rozkroić na kawałki, sprzedając na Nokturnie nawet jego zęby, ale w tym momencie Christiana to niewiele obchodziło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3071-christian-fawley
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Pią Lis 28, 2014 2:06 am

Jak tylko mógł, starał się nie patrzeć na sposób jedzenia zupy przez Christiana Fawley’a. Wbijał wzrok w swoją miskę, ze złością zastanawiając się, po co dał się wciągnąć w tę całą farsę, skoro pierwotnym zamysłem było spędzenie tego pięknego i jednego z ostatnich słonecznych dni w roku. Szczęśliwie ominął go w tym momencie obrzydliwy akt oblizywania warg z powodu skapującej z christianowych wąsów zupy. Z równowagi nie był jeszcze wyprowadzony, ale trzymał się w ryzach ostatkami sił i rozejrzał się po lokalu, jakby miał nadzieję, że ktoś da mu pretekst do natychmiastowego odejścia od tego stołu.
- Gratuluję. – Mruknął, jak gdyby zdawał się dokładnie nie słyszeć słów Fawley’a. Odjął natychmiast dłoń od zarostu, kiedy dostrzegł, że Christian dziwnie przeciągłym spojrzeniem przygląda się jego ruchom. Oczywiście, że nie miał nic do aluzji i lubił sobie żartować z takich tematów, ale nie akurat partnerując przy tym świętoszkowatemu Christianowi. Mimowolnie uniósł brew, słysząc jego kolejne słowa.
- Czyżby zmieniły nazwisko? Z tego co mi wiadomo należały do domu Węża, podobnie jak Smarkerus, mój braciszek Regi i między innymi Ty w dodatku są z tego samego rocznika. – Wywrócił oczami, jakby to był mimo wszystko ostatni temat, jaki chciał poruszać. Skoro Fawley ich nie zna, to już jego sprawa. Widocznie był tak zamknięty w swoim bzdurnym świecie fantazji, że nie dostrzegał ludzi z najbliższego otoczenia i tak mu chyba zostało. Właśnie rozmarzył się na wspomnienie Smarka, na co Łapa miał ochotę zwymiotować do swojego talerza. Na szczęście pojawiła się druga część zamówienia i Syriusz bezceremonialnie zignorował dalsze gierki Christiana, zajmując się swoim smakowitym stekiem, który jako jedyny rozumiał jego niechęć do zaistniałej sytuacji i jak gdyby chcąc poprawić mu humor, był jeszcze smaczniejszy niż Łapa się spodziewał. Zajadał więc go ze smakiem, zapominając o Merlinowym świecie. Gdy kątem oka dostrzegł zaangażowanie Christiana w pałaszowanie swojego talerza, wbrew temu, że nie posiadał umiejętności legilimencji, wpadło mu do głowy, żeby łupnąć w Fawley’a jakimś rozbrajającym zaklęciem i zrobić jakiegoś strasznego psikusa. Nawet podjął już pewne kroki, przygotowując do tego różdżkę, jednak nie wyciągnął jej całkiem, żeby Fawley niczego się nie domyślił. Po chwili zjadł wszystko co sobie zamówił, wręczył Tomowi należną kwotę i dopiero wtedy wysunął z kieszeni różdżkę, żeby odesłać naczynia do okienka, za którym skrzaty domowe zajmowały się gotowaniem i zmywaniem. Wstał od stołu i obrzucił Fawley’a spojrzeniem, po czym odwrócił się na pięcie i niespiesznie ruszył w stronę drzwi wyjściowych. Na jego ustach pojawił się przebiegły uśmiech.
/zt na Nokturn, bo Dziurawy już mi się znudził xD

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Gru 10, 2014 5:56 pm

/Początek

Dziurawy Kocioł? Tak... Chyba taką nazwę nosiło to miejsce... Triss bez zastanowienia weszła więc do budynku, pamiętając opowieści, jakoby lokal miał sławę ulubionego miejsca towarzyskich spotkań czarodziejów. A strasznie potrzebowała informacji na temat ich świata, nim wyruszy w podróż do Hogwartu. Bo niby jak inaczej mogła się dogadać z uczniami szkoły, nie wiedząc o nich nawet takiej rzeczy, jak gra w Quidisa... Albo Quidditch'a, jakkolwiek ów gra się zwała.
- Witam, czy mogłabym zająć panu chwilkę?- Zbliżywszy się do lady, spróbowała zagadać do właściciela lokalu. Ten jednak, gestem dłoni powstrzymał ją przed zadawaniem innych pytań i wskazał na grupkę nastolatków siedzących przy pobliskim stoliku. Był prawdopodobnie, albo zbyt zajęty, albo uznał, że lepiej, by dziewczyna pogadała z osobami w swoim wieku. Tak więc też zrobiła i przypomniawszy sobie swoich przyjaciół z mugolskiej szkoły, zdecydowała, że zagada do nieznajomych, jak do każdego innego nastolatka. Choć nie potrafiła pozbyć się przeczucia, że nie powinno ich tutaj być, w końcu trwał rok szkolny. Może poszli na wagary? Tylko kto im by w takim razie pomógł dostać się do Londynu?
- Hej, mogę się przysiąść?- Spytała nieznajomych. Gdy ci jednak dziwnie się na nią spojrzeli, niby w odpowiedzi, Triss lekko onieśmielona przebywaniem wśród tylu obcych osób, wyjęła szybko lusterko ze swojej torebki, by sprawdzić, czy przypadkiem nie wygląda jakoś dziwnie. W końcu zdarzało jej się czasami, że nagle, bez żadnego ostrzeżenia, na twarzy pojawiało jej się kilka granatowych łusek. Tym razem jednak, wszystko było w porządku. A to znaczyło... Tak... Że uznali ja za natręta. Westchnęła więc niemrawo pod nosem, przeklinając się za popełnienie takiej gafy i przysiadła do opuszczonego stolika w rogu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Amberly Caligo

avatar

Liczba postów : 59

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Gru 10, 2014 6:11 pm

Amberly nie pamiętała, kiedy ostatnio była w Dziurawym Kotle, ale wiedziała, że nie zmienił się ani trochę. Jak zwykle nie było tam zbyt wielu gości. Była ubrana mało skromnie. Widać było jej cały brzuch. Jej kozaki na obcasie lekko postukiwały o starą podłogę. Czuła się tutaj, jakby była u siebie. Przystanęła i rozejrzała się po sali. Jakaś grupa dzieciaków siedziała i rozmawiała o głupotach. I wtedy zobaczyła, że tajemnica dziewczyna siedzi sama przy stoliku. Ambi stwierdziła, że musi jej być przykro, więc postanowiła się do niej dosiąść.
- Czy mogę? - spytała krótko i nie czekając na odpowiedź usiadła na krześle. Zwykle tak właśnie robiła, by osoba nie miała czasu na odmowę. Ludzie lubią kłamać, że miejsce jest zarezerwowane dla znajomego, który i tak nigdy nie przyjdzie. Zaczęła postukiwać palcami o blat stołu. Nie wiedziała, jak ma rozpocząć rozmowę.
- Ee... Jestem Amberly, ale mówią na mnie Ambi. A ty jak się zwiesz? - rozpoczęła próbę zawarcia znajomości. Miała nadzieję, że nie siedzi z kimś pomylonym...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3218-amberly-caligo
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Gru 10, 2014 6:27 pm

No cóż, pomimo towarzyskiej wtopy, nie miała jak się nudzić. Od razu, gdy tylko zajęła miejsce przy stoliku, jej umysł wypełniły myśli o planach na niedaleką przyszłość. I większość z nich, o dziwo, była typowa dla jej wieku. Zastanawiała się głównie nad tym, czy w Hogwarcie są jacyś ciekawi ludzie, jakie istnieją tam kluby, jak również, jakie tradycje i zwyczaje panują w zamku. Oby tylko nie musiała się ubierać, jak zakonnica, tego by raczej nie wytrzymała... W każdym razie, nie zapowiadało się aż tak koszmarnie.
- To wolny kraj.- Odpowiedziała nieznajomej kobiecie, której pojawienie się przerwało jej rozmyślania. Nie miała jednak nic przeciwko jej obecności. Pewnie po prostu nie było już nigdzie indziej wolnych miejsc. Choć, gdy Triss rozejrzała się po lokalu, dostrzegła kilka pustych krzeseł... Obok stolików, przy których siedziała również przynajmniej jedna osoba, jak tu. Czyżby czarodzieje aż tak nie lubili, by jakaś obca osoba znalazła się bliżej nich, nawet milcząc? Nawet, jeśli ta osoba jest jedną z nich? Dziwne...
- Triss... Miło mi panią poznać- Odparła, przyglądając się przez chwilę grupce nastolatków, gadających sobie w najlepsze we własnym gronie. I nawet nie zorientowała się, kim jest osoba siedząca dużo bliżej... Choć gdyby trochę dłużej przyjrzała się Amberly, pewnie by sobie przypomniała.
- Ferie mają?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Amberly Caligo

avatar

Liczba postów : 59

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Gru 10, 2014 6:46 pm

Kobieta rzuciła okiem na siedzących młodzieńców i przewróciła oczami.
- Nie, nie mają. Jest dopiero pierwszy tydzień grudnia. Ferie świąteczne zaczynają się tydzień przez Bożym Narodzeniem. Myślałam, że jako uczennica Hogwartu wiesz takie rzeczy... - odparła takim tonem, który dawał do zrozumienia, że to było coś oczywistego. Ambi była bardzo zdziwiona, że uczennica nie wie takich rzeczy. A co najważniejsze dopiero teraz zaczęła się zastanawiać nad tym, co ta młodzież tutaj robi. Semestr się jeszcze nie zakończył. Dziwne rzeczy ostatnio się dzieją w tym Hogwarcie. Sama jednak kiedyś uczęszczała do tej szkoły i nie jeden raz chciała uciec, kiedy tylko usłyszała słowo "egzamin". To w sumie nie był jej problem. Postanowiła się tym nie przejmować.
- Skąd pochodzisz? Nie wyglądasz zbytnio na tutejszą, skoro siedzisz tutaj sama. Chyba, że na kogoś oczekujesz... - powiedziała powoli, po czym rozsiadła się wygodniej na krześle i położyła nogi na blacie stołu.
- Wiem, że nie powinnam się tym interesować. Lecz chyba sama dobrze wiesz, że ludzie z natury są bardzo ciekawscy.
Była całkowicie wyluzowana. Po ciężkim dniu pracy należało jej się trochę odpoczynku. Dlatego też tutaj przyszła. Bycie piosenkarką może dać czarodziejowi w kość. Takie chwile jak ta, kiedy można było poznać kogoś, kto nie orientuje się najwyraźniej w tutejszych tzw. gwiazdach i można z tym kimś porozmawiać normalnie nie zdaża się zbyt często. Chciała to jak najlepiej wykorzystać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3218-amberly-caligo
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Gru 10, 2014 7:13 pm

Uczennica Hogwartu? Triss przez moment nie wiedziała, co powiedzieć i w duchu modliła się, by kobieta nie okazała się znajomą jakiegoś profesora ze szkoły magii. Kolejna gafa, tylko tego jej teraz brakowało...
- Nie, nie, jestem... Uczennicą z wymiany. Jeszcze tam nie uczęszczam.- Postarała się szybko wymyślić jakaś w miarę realną wymówkę. Na szczęście, Amberly nie wyglądała na taką, która lubi skarżyć się pracownikom Hogwartu na nieletnich. W sumie, to wydawała się nawet fajną osobą, choć pozory mogą mylić. Dlatego też, dziewczyna z ulga przyjęła zmianę tematu, który mógł jej także pomóc w tym, po co przybyła do Dziurawego Kotła.
- Jestem stąd, tylko... Rzadko chodzę do takich miejsc. A pani? Lubi takie klimaty i towarzystwo?- Spytała, lekko się odsuwając, gdy kobieta położyła nogi na blacie stołu. Zupełnie, jak na szkolnej stołówce, tam też była pełna swoboda. Nawet strój Amberly przybliżał tamte klimaty. Choć dziwne, że nie było jej w nim zimno. Może korzysta z jakichś zaklęć regulujących temperaturę?
- Tak, często się w życiu za to obrywało.- Zaśmiała się cicho, patrząc na czarownicę. I nagle ją tknęło. Przecież widziała tą kobietę na jednym z plakatów! Ruszała się na nim zupełnie, jak teraz, z tą samą swobodą i w ogóle wyglądała tak samo, a jedynie ciuchy się różniły. Lecz, czy warto ją o to pytać? Może nie ma ochoty, by ciągle jej wspominać o karierze? Każdy zasługuje na odrobinę relaksu. Mimo to jednak, z twarzy Triss nie zniknął lekki uśmiech satysfakcji. Bo przecież, nie zawsze ma się okazje spotkać kogoś znanego, od tak, przez przypadek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Amberly Caligo

avatar

Liczba postów : 59

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Sro Gru 10, 2014 7:40 pm

Ambi zaśmiała się głośno i uśmiechnęła promiennie do swojeje towarzyszki.
- Towarzystwo bywa różne. A najczęściej przebywam wśród sztywnych ludzi, którzy nie znają się na żartach. Nie każdy lubi ten styl życia. Nawet ja sama. - przyznała i nie było w tym ani cienia sarkazmu. Rozciągnęła się na krześle i zasłoniła usta, żeby ziewnąć. Tego wymagała jej kultura osobista, a przecież i tak już prawie leżała. Ale przynajmniej jej plecy odrobinę odpoczną.
- Wspominałaś coś o uczennicy z wymiany... - zaczęła powoli - Gdzie w takim razie chodziłaś wcześniej do szkoły?
Uniosła jedną brew i położyła głowę na ramieniu. Miała nadzieję, że to nie jest jakaś tajemnica. Ale jeśli uzna, że przesadza...
- Nie musisz odpowiadać, jeśli nie chcesz. W końcu cię nie pożrę. - zapewniła i wyszczerzyła białe zęby w uśmiechu, aby podkreślić swoją wypowiedź, po czym zaśmiała się cicho. Jednak czuła, że ciężki dzień pracy robi już swoje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3218-amberly-caligo
Triss

avatar

Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    Pią Gru 12, 2014 6:50 pm

Nadmiar wrażeń, nie zawsze bywa dobry dla zdrowie, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. W końcu, nawet żartownisie potrzebują trochę odetchnąć, by się całkowicie nie wypalić, albo ni zaszkodzić sobie w jakiś inny sposób. Najlepsze w takim momencie jest znalezienie sobie cichego kącika i czytanie książki z kubkiem ulubionego napoju, lub jak kto woli, słuchanie ulubionej muzyki. Choć Triss wątpiła, by czarodzieje, po za tymi pochodzenie mugolskiego, wiedzieli o istnieniu odtwarzaczy muzyki. Czy w ogóle mieli pojęcie, co to jest płyta gramofonowa?
- We wszystkim trzeba mieć umiar. Zestresowane lub zmęczone osoby, raczej będą skore na towarzystwo kogoś spokojnego. Co innego, jeśli jest ktoś w pełni sił i w dobrym humorze.- Odpowiedziała, zaglądając po kryjomu prawą dłonią do jednej z kieszeni dżinsów. Po chwili, wyciągnęła z niej kilka sykli i knutów.
- Pójdę coś zamówić. Też coś chcesz?- Spytała, wstając z krzesła i spoglądając w kierunku lady barmana. Nie zależało jej zbytnio na tych metalowych krążkach, których ludzie używają do płacenia. W końcu, równie dobrze mogła złapać jakąś drobną pracę, by zarobić na małe sprawunki. A gdy skończy naukę... Pewnie poszuka czegoś porządniejszego, lecz kto by się tym teraz przejmował? Trzeba korzystać z życia.
- Ciekawe, jak smakuje sok z dyni. Albo piwo kremowe. Czy dają do niego alkohol, choć piją to też nieletni?- Zastanawiała się nad zakupem, odliczając jednocześnie pieniądze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dziurawy Kocioł    

Powrót do góry Go down
 

Dziurawy Kocioł

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Bar i stoliki w Dziurawym Kotle
» Cukiernia w Hogsmeade
» Panny Wandzi przygody nad kociołkiem
» Sklep z kociołkami

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: LONDYN-