a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Hyde Park - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Hyde Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Sro Kwi 08, 2015 11:45 pm

Hmm, a więc w końcu zaczęły się tak długo wyczekiwane ferie świąteczne. Nareszcie trochę spokoju, odpoczynku...Właściwie to Christopher nie miał co robić, więc postanowił wybrać się na spacer - pogoda dopisywała, a ostatnio rzadko ich tak rozpieszczała, więc była to idealna okazja. Wyszedł z domu, a raczej czegoś co można było nazwać domem - bo nikt tam nigdy nie czekał, więc było to tylko miejsce, gdzie spał. Jak zwykle minę miał obojętną, ubrany w skórzaną kurtkę, pod którą znajdowała się biała koszulka na ramiączka, a na nogach miał jeansy i zwykłe wygodne buty na stopach. Niektórzy bali się jego spojrzenia, zawsze biło od niego taki...chłód. Cóż, gdyby chociaż trochę go poznali wiedzieli by, że są ku temu powody. Dotarł do Hyde Parku, w sumie odpowiednie miejsce. Wolno przechadzał się uliczkami, aż w końcu usiadł na jednej z ławek wyciągając z kieszeni paczkę papierosów, z której wyciągnął jednego rozpalając go za pomocą zapalniczki. Chmura dymu uniosła się nad nim, a on spojrzał w niebo.
Piękny wieczór, było doskonale widać gwiazdy. Zamyślił się trochę, wiedząc, że pewnie spędzi tutaj jeszcze trochę czasu. I tak nie miał gdzie wracać, więc co za różnica. A potem..może jakiś bar? Cokolwiek, byle by nie myśleć o tych wszystkich tragediach, które go dręczyły..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 12:29 am

Joelle jak spora część uczniów, również pojechała na święta do domu i po dniu spędzonym z tatą, wybrała się do miasta. Cel był bardzo prosty - sklep z kosmetykami, a przede wszystkim kolejny, żółty lakier do paznokci, bo poprzedni nadzwyczaj szybko się skończył. Nie obyło się oczywiście bez zakupu jeszcze jednej szminki w jaskrawym odcieniu różu. Potem spacerowała sobie przez park. Był już wieczór ale i tak było sporo ludzi. Sama wyglądała trochę jak słoneczko (albo gwiazdka ze względu na noc) w kremowym, rozpiętym płaszczyku, spod którego wychylała się granatowa sukienka tuż za kolano. W uszy wsadziła kolczyki, które wglądały zupełnie jak żywe stokrotki i nieśmiało wyglądały spomiędzy jej rozpuszczonych włosów.
Tak jakoś wyszło, że usiadła obok chłopaka w skórzanej kurtce. Nie żeby coś, tak tylko jej się podobali mężczyźni w tym materiale i co poradzić, że akurat tak wybrała. Poza tym prawie na niego nie patrzyła. Usiadła na skraju ławki i zabrała się za malowanie paznokci na żółto. Dopiero potem podniosła na niego wzrok, bo wiatr zmienił kierunek i cała obśmierdła i papierosowym dymie.
- Czy mógłbyś coś zrobić z tym dymem? - zapytała uprzejmie, ale bezpośrednio. I po co ona myła włosy rumiankowym szamponem, jeśli już nie było prawie czuć jak ładnie pachną? Spojrzała krytycznie na swoje paznokcie. Słabo widać było pod latarnią, ale chyba nie pomalowała palców.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 12:36 am

Och, jak widać ich nocne spacerki miały zupełnie różne cele, ale to nic. Ech, kobiety i te ich lakiery do paznokci i te różne inne kosmetyki...po co to komu? Facetowi wystarczyły perfumy, pianka do golenia, dobra maszynka i żel pod prysznic. A to i tak dużo, kupowanie tego wszystkiego w sumie męczyło. Zerknął kątem oka na nią, gdy obok niego usiadła. Nie okazał zdziwienia, jak zrobiło by pewnie kilka osób - w końcu o tej godzinie było sporo wolnych ławek, ale...wydało mu się to miłe. Większość ludzi ze względu na jego styl bycia, na jego wzrok, którym wszystkich obrzucał reagowało...odrzuceniem go, strachem, a ona tak po prostu usiadła z nim.
I co ona właściwie robiła? Malowała paznokcie? Yhm, świetne miejsce wybrała, ale nie jemu oceniać, może chciała, żeby szybciej wyschły? Kij tam wie. Spokojnie palił swojego papierosa, dalej zerkając w górę, aż w końcu dziewczyna się odezwała.
Spodobał mu się jej ton. Miły, aczkolwiek stanowczy. Przeniósł na nią wzrok, przez chwilę patrząc się bez słowa, teraz już trochę zdziwiony, ale zaraz pokiwał głową na 'tak' i wstał, podszedł do kawałek oddalonego od nich śmietnika i zgasił na nim papierosa. Co jak co, ale śmiecić nie będzie. To miejsce nie było by już takie fajne, gdyby wszyscy wyrzucali pety pod nogi, lub butelki po wypitych piwach - wiadomo, że w parku dużo ludzi spożywa alkohol. Ponownie usiadł na swoim miejscu.
-Przepraszam, nie chciałem, żeby dym poleciał w Twoim kierunku. - powiedział spuszczając głowę, patrzył na ziemię pod stopami. Minę miał dalej obojętną, jakby kompletnie nic go nie obchodziło, w rzeczywistości było trochę inaczej, ale może o tym przekona się z czasem. Postanowił coś powiedzieć, żeby przerwać ciszę.
-Piękny mamy wieczór, co? - mruknął tylko wiedząc, że nie zdobędzie się jeszcze na więcej. To nie było proste..nie dla niego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 12:52 am

No tak, malowanie paznokci w parku było może trochę dziwne, a już ty bardziej malowanie ich po nocy. Kto to widział? W parku w nocy prędzej się pije jakieś świństwa... co oczywiście nie było zupełnie w stylu Jo. Prędzej jakiś soczek. Pomalowała jeszcze dwa paznokcie, nim wrócił, już bez papierosa.
- To bardzo miło z twojej strony, że tak po prostu go wyrzuciłeś. Ktoś inny na pewno kazałby mi stąd pójść, jak mi to przeszkadza. - Uśmiechnęła się ślicznie, naprawdę była pełna podziwu, że nic nie marudził, tylko od razu zrobił co trzeba. - Ale nie smuć się tak, przecież nic się nie stało. Może jeszcze nie umrę na raka - powiedziała, bo tak spuścił głowę, że aż pomyślała, że może to przez nią. Nawet popatrzyła na ziemię czy może nie ma tam po prostu czegoś ciekawego, ale nic nie dostrzegła.
- Bardzo ładny! Tak ciepło. I jakie ładne gwiazdy... Można dzięki nim wyobrazić sobie jacy jesteśmy tutaj malutcy.
Zostawiła w końcu te paznokcie i popatrzyła do góry. Srebrne punkciki migotały, jednak nie były tak wyraźne jak w Hogwarcie, przez liczne światła Londynu. - Czy my się skądś nie znamy? - zapytała, jak tak na chłopaka patrzyła to miała wrażenie, że skądś go kojarzy. Może tylko jej się wydawało..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 1:16 pm

W sumie...to nie był codzienny widok, ani jakiś zwyczaj kobiet - bo gdyby tak było w słoneczny dzień można by było dostrzec tabun dziewczyn malujących paznokcie na większości ławek, do tego dyskutujących o tych swoich...sprawach. A więc można uznać to za coś, czego nie widuje się codziennie, ale to nic, skoro tak właśnie lubiła...To jemu to na pewno nie przeszkadzało.
Onieśmialało go trochę to, że była taka...miła. Dawno nikt nie był dla niego miły, kiedy jeszcze chodził do szkoły krążyły o nim różne plotki, zaraz po śmierci ojca stał się potworem, wyplenił z siebie jakiekolwiek uczucia. Po sytuacji, gdy połamał praktycznie bez powodu (tak myśleli, chociaż powód był) nos jakiemuś chłopakowi ludzie tylko utwierdzili się w tych przekonaniach i zaczęli go unikać. Ale...czasy szkolne minęły, dlatego też mógł sam pracować nad zdaniem innych na jego temat. Nie żeby go to szczególnie obchodziło, bycie potworem było czasem nawet fajne - przynajmniej nikt nie próbował go skrzywdzić, bo wiedział, że on może zrobić im zadać więcej bólu. Tak, tak - raczej trochę poryty tok myślenia...Ale do normalnych to Whitman nie należał.
-Dlaczego miałbym kazać Ci pójść stąd? To było by głupie.. - przeniósł wzrok na jej twarz. Och...Gdy się uśmiechnęła zdał sobie sprawę, że bardzo podoba mu się ten uśmiech, był przepiękny, taki...szczery.
-Ja nie...nie smucę się. Wiem, że ten zapach może przeszkadzać, dlatego nie zamierzam zmuszać Cię do wdychania tego, jeśli chcesz..być obok..to znaczy...siedzieć tu. - można było odnieść wrażenie, że w ogóle rozmowa sprawia mu trudność, ale miał nadzieję, że nie zrazi przez to blondynki.
W końcu padło pytanie, czy oni się już kiedyś nie widzieli...Sięgnął pamięcią właśnie do czasów szkolnych, również odnosząc wrażenie, że już ją kiedyś spotkał. Och...
*Świetnie, możliwe, że ona uczy się w Hogwarcie...jeśli tak na pewno pamięta co o mnie mówili i zaraz stąd ucieknie..* - pomyślał, ale szczerze mówiąc...był na to gotowy, ludzie często się od niego odsuwali, uciekali.
-Jeśli byłaś kiedyś na peronie 9 i 3/4, a w kieszeni masz kawałek drewna to bardzo możliwe. - powiedział bez ogródek wiedząc, że czarodziejka ucząca się w Hogwarcie doskonale zrozumie o co mu chodzi, a mugol..cóż, weźmie go za jakiegoś nienormalnego, bo przecież nie ma takiego peronu. Prawda?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 8:52 pm

Bo Joelle nie była jakąś tam zwykłą osóbką coby malować paznokcie wtedy kiedy wszyscy. Nie, tak naprawdę to wcale tego nie planowała, po prostu niespecjalnie zwracała uwagę na porę dnia. Nie w takim sensie, że nie była jej świadoma. Co poradzić, że nim poszła do sklepu, wszystko pooglądała, to nie wiedzieć kiedy zrobiła się noc? A zmieniać tak plany tylko z powodu mniejszej ilości światła... bezsensu. Chciała być jak najbardziej żółta.
- No nie wiem, niektórzy nie uważaliby tego za głupie tylko oczywiste - stwierdziła, zdziwiona, że chłopak był aż taki tym zaskoczony. Ludzie z reguły nie byli mili dla nieznajomych, przynajmniej tak jej się wydawało. I to właśnie jej, która wierzyła w ludzką dobroć i tak łatwo potrafiła im zaufać. Nie żeby się nad tym chciała specjalnie rozwodzić. Taka była z niej gaduła, że wręcz nie mogła się powstrzymać przed zagadaniem do przypadkowej osoby na ławce. - Chcesz żebym była? - zapytała od razu, ani trochę nie ignorując tego co powiedział. Na pewno jego pierwsze słowa były tymi prawdziwymi. Potem tylko się poprawił. Zaciekawiło ją to, że w taki sposób traktował ją, dziewczynę której nie znał. Chyba. Bo chwilę później okazało się, że musiał chodzi do Hogwartu. No tak, nie mógł być dużo starszy. Chociaż Joelle coś tam go kojarzyła, to nie jakoś specjalnie. Nie wiedziała jaki był, może nigdy o nim nie słyszała, a może po prostu zapomniała. A nawet jak nie, to na pewno nie była osobą, która by ot tak uciekła.
- Hmm, a co to za kawałek drewna? Nie wiedziałam, że taki peron istnieje, pokażesz mi go? - zapytała z wesołą miną. Nie przyznawała się, że jest czarodziejem. Ciekawa była co jej powie, kiedy będzie udawała, że nie rozumie o czym mówi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 9:40 pm

Tak, kochana autorko, tego już mógł się nasz kochany psychopata - Joelle zdecydowanie nie była zwykłą dziewczyną. I dobrze, raczej ze zwykłą by nie rozmawiał, bo już dawno wzięła by nogi za pas. Miała na pewno swoje w czubie i to mu się bardzo podobało, zupełnie tak jak on. Może troszeczkę w inny sposób, ale zawsze. Faktycznie, zmienianie swych planów z powodu mniejszego światła..to było głupie, malowanie paznokci o tej porze było okej, a bynajmniej...Christopherowi nie przeszkadzało.
Jak najbardziej żółta? Okeej..Gdyby był trochę bardziej śmiałym mężczyznom powiedział by, że bardzo pasuje jej ten kolor paznokci, że jest jej bardzo ładnie, ale...zachował to dla siebie. Była przepiękną dziewczyną, ale to również zachował dla siebie. Nigdy nie był mistrzem w prawieniu komplementów, właściwie jakakolwiek forma wyrażania tego co czuje była dla niego trudna...Takim już był człowiekiem, ale nowopoznana kobieta jeszcze tego nie wiedziała, dlatego z całych sił starał się to ukryć.
-Widzisz...Ja nie jestem niektórzy. Jestem innym człowiekiem, odrobinę się różnie od wszystkich których znasz. Ale tylko odrobinę. - stwierdził, a jego kąciki ust delikatnie uniosły się w górę. Uśmiech...to jeszcze było za trudne, mimo, że się starał. Och, jak bardzo chciałby teraz po prostu normalnie z nią rozmwiać, nie musząc wkładać w to większego wysiłku, żeby to wszystko było takie proste...Przeklinał w myślach moment, kiedy wyzbył się uczuć i tak bardzo się zmienił. Co prawda nie było to jego winą, ale...tak po prostu się stało, a on nie potrafił tego wszystkiego przezwyciężyć.
Usłyszał jej pytanie, i zanim zdążył się nad nim dobrze zastanowić, odpowiedź z jego ust wypłynęła niemalże sama:
-Chcę. - nie powiedział nic więcej. Ech...po chwili dopiero zastanowił się nad tym co powiedział, ale nie to, że tego żałował. Po prostu..Chris już taki był, a ona (jeśli spędzi z nim więcej czasu) to wszystko zrozumie. Bał się. Bał się wyrażać to, co czuł. Może to jakiś strach, fobia? Nie wiadomo. Jedyne emocje jakie akceptował ostatnim czasem to gniew, żal, ból, cierpienie, nienawiść...a zemsta była priorytetem, a tu nagle...pojawia się taka osoba, która burzy cały jego światopogląd, przy której zapragnął udawać, że jest kimś innym. Kimś normalnym...
-Co to za kawałek drewna? Ten, który nosisz w kieszeni. Nie obrażaj mojej inteligencji, mogę pokazać Ci o wiele więcej niż peron 9 i 3/4, z resztą...doskonale wiesz, że on istnieje. - powiedziała to wszystko w taki sposób, że tylko utwierdziła go w przekonaniu, iż jest czarodziejką. Najwyżej się wygłupi, cóż.
-Mogę Ci pokazać wiele rzeczy.. - dodał jeszcze cicho, już bardziej do siebie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 10:02 pm

Jak najbardziej żółta, ponieważ uwielbiała ten kolor tak samo jak niebieski, co zresztą widać chyba było po całym jej ubraniu. Trzymała teraz palce śmiesznie rozłożone przed sobą, co osobie niewtajemniczonej mogło wydać się co najmniej dziwne - wszystko dlatego, że paznokcie musiały ładnie wyschnąć.
- Naprawdę? Uwielbiam innych ludzi. Więc co takiego innego jest w tobie? - Chciała wiedzieć. A jak jej powiedział, że chce, żeby została (wcale się nie zastanawiała nad bezpośredniością tej odpowiedzi, zresztą chyba już bardziej bezpośrednie było jej pytanie), to już całkiem przestało jej się chcieć gdzieś iść. Nie, żeby wcześniej miała ochotę. Utwierdziła się po prostu w przekonaniu, że chce z tym nieznajomym porozmawiać. Wydawał się taki skryty, ale jednocześnie mówił... jakby nie on. Jakby mówiła inna część jego osobowości niż ta, która siedziała obok niego, albo może niż ta którą chciał być. Joelle wiedziała, że zazwyczaj ludzie nie mówili tak wprost, że są inni, ale przecież przed chwilą dowiedziała się, że on nie jest jak wszyscy. Usiadła nieco wygodniej, jakby pewniej, nie tak jak wcześniej, na samym skraju ławki.
- Och... - Aż się zarumieniła, kiedy jej małe kłamstewko tak szybko wyszło na jaw. Chciała zobaczyć jak to będzie, ale coś nie wyszło. - Skąd wiesz? Nie chciałam cię obrazić, przepraszam, jeśli przeze mnie źle się poczułeś. - Uśmiechnęła się naprawdę przepraszająco. - Jeszcze inne niż peron 9 i 3/4? - zapytała. Powiedział to cicho, ale oczywiście Jo musiała to podchwycić i dowiedzieć się co miał na myśli.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 10:14 pm

Faktycznie, dało się od razu zauważyć które kolory najbardziej lubi. Żółty i niebieski, no cóż...pierwszy z nich zdecydowanie nigdy nie był jego kolorem, natomiast błękit...również był jego ulubioną barwą, więc już stał się pierwszą rzeczą, która ich łączy. Być może znajdzie się ich zdecydowanie więcej, ale to już miał pokazać im czas. Pożyjemy (chyba) zobaczymy, ta? I naprawdę, jej palce były w dość śmieszny sposób rozłożone, ale...już kiedyś miał kobietę, którą zresztą bardzo kochał, więc wiedział, że w ten sposób nowopoznana dziewczyna chcę sprawić, żeby szybciej wyschły. No proszę, znał się jednak trochę na takich rzeczach, nie był laikiem w tych kwestiach, chociaż może tak to wszytko wyglądało. Nie odrywał od niej wzroku, obserwował jej mowę ciała - która mówiła bardzo dużo, czasem o wiele więcej niż to, co człowiek chciał przekazać podczas rozmowy.
-Wszystko. - odpowiedział wymijająco i w sumie dość...tajemniczo. Przynajmniej tak mu się wydało. Dlaczego był inny? Bo był dziwny, wszyscy tak uważali i on przez nich zaczął myśleć dokładnie tak samo. Może...mogła odnieść inne wrażenie. Aż dziwne, że nie dosięgły jej plotki, które krążyły na jego temat, ale to bardzo dobrze. Mógł pokazać jej innego siebie, tego prawdziwego..niesamowite, że tego zapragnął. Co ona takiego miała w sobie?
-Skąd wiem? Bo po prostu znam się na ludziach. Bije od Ciebie..magia. - powiedział w końcu wprost, mimo, że było to dość dwuznaczne. Bo czuć było od niej, że jest magiczna pod dwoma wzlędami - pod tym prawdziwym, wskazującym na to, że w jej kieszeni chowa się różdżka i pod innym...tym, że była niesamowitą osobą, potrafiącą sprawić, iż zaczął zachowywać się inaczej.
Tak strasznie chciał, żeby teraz została, kompletnie nie wiedząc, czy ona odczuwa to samo. Mogło tak być, chociaż..mógł również się mylić, przecież to rzecz ludzka, prawda?
-Jeszcze inne. O wiele ciekawsze. Może najpierw powiedz mi co chciałabyś zobaczyć? - rzekł dalej dość tajemniczo. W sumie głupio zrobił, jeśli rzeczy, które chciałaby ujrzeć znajdą się poza jego zasięgiem wyjdzie nie do końca ta, jakby tego oczekiwał...
-Jestem Chris...Christopher Whitman. A Ty jak masz na imię? - w końcu odważył się przedstawić...Co było dość odważnym krokiem jak dla niego. Nawet nie wiedziała jak odważnym...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 10:57 pm

Również stwierdziła, że to było bardzo tajemnicze. Najpierw chwila śmiałości, a teraz taka zmiana... czy przyłapał sam siebie, że powiedział coś czego nie chciał? A może robił to wszystko specjalnie, żeby zaszczepić w Jo ciekawość - wtedy niepotrzebnie, bo już dawno się ona pojawiła.
- Nie bądź taki tajemniczy. Kto najpierw mówi, że jest inny, a potem nie chce powiedzieć dlaczego? - zapytała, ale nie dała mu nawet chwili na odpowiedź, bo zaraz sama odpowiedziała sobie na to pytanie. - Na pewno ty. Ale to już wiem. Poza tym przed chwilą mówiłeś, że jesteś tylko odrobinę inny, a teraz mówisz, że wszystko. Jak tak to ja też jestem inna, każdy człowiek tak naprawdę jest inny, tylko nie zawsze w ten niezwykły sposób - rozgadała się wreszcie, aż dziwnie, że tyle trwało, aż z jej ust słowa zaczęły wręcz wypływać. Działo się tak zazwyczaj kiedy z kimś rozmawiała a ten jeden raz był wyjątkiem chyba tylko dlatego, że to nie takie całkiem zwykłe zagadywać do nieznajomego w praku. Tata pewnie powiedziałby, że niebezpieczne.
Uśmiechnęła się zauroczona tym komplementem (bo nawet jeśli mówił tylko o magii takie zwykłej, każdego czarodzieja, to bardzo ładnie to brzmiało). W zasadzie to jeśli o nią chodzi, to owa magia mogła od niej bić nawet na trzy sposoby. Owy trzeci nie był obecnie specjalnie widoczny, może jedynie w uroczym uśmiechu, jakim chłopaka chwilę wcześniej obdarzyła.
- Nie wiedziałam, że to tak widać - stwierdziła. Może jeszcze za mało umiała, żeby wyczuwać takie rzeczy. - Nie mam pojęcia, to zależy co dla ciebie jest ciekawe. Właściwie to o wiele bardziej chciałabym, żebyś pokazał mi takie swoje miejsce - oznajmiła, gotowa z nim już gdzieś tam iść. Rety, ta ufność kiedyś ją zgubi. Ale przecież był z Hogwartu, więc czy mogło być z nim coś nie tak? Na pewno nie.
- Joelle - odparła kiedy spytał o imię, chociaż nie wiedziała po co. Imiona do niczego nie były jej potrzebne, chociaż zawsze milej wołać nimi niż "ej ty". Chyba już prędzej wymyśliłaby jakieś własne imię...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 11:14 pm

Akurat chwila śmiałości i tak była czymś wyjątkowym, jeśli chodzi o niego - ale przecież nie mogła o tym wiedzieć, nie znała go aż na tyle. No cóż...Otworzył się chociaż odrobinę przed puchonką, a to i tak było coś nowego. Powinna się cieszyć. I pewnie by to robiła, gdyby chociaż odrobinę go znała. Zastanowił się jednak nad tym co mówiła myśląc, co właściwie teraz powinien powiedzieć.
-Nie potrafię być inny, mniej tajemniczy. Jestem sobą. Dla Ciebie mogę być odrobinę inny, natomiast dla wszystkich innych...jestem całkowicie odrębną od normy postacią, kimś dziwnym, kimś, kogo nie potrafią zrozumieć. - odpowiedział jej, myśląc, że chciałby właśnie teraz być kimś innym, bardzo mu zależało nad tym by spodobało jej się to, jaki jest. By nie kierowała nią jedynie ciekawość rozwikłania zagadek, które nad nim ciążyły, a by spodobał jej się jako..on. Być może to trochę puste, ale dokładnie tego właśnie na chwilę obecną chciał. By go zaakceptowała.
I nie było dziwne, że słowa same płynęły z jej ust - sam kiedyś taki był, na dodatek...tak bardzo mu się to podobało, mógł by słuchać jej bez końca, ale przecież...nie powie tego. To by było głupie, chciałby, żeby to wiedziała, aczkolwiek nie wyrzuci tego z siebie.
Kobieta znów się uśmiechnęła, a on znów na moment oszalał - niestety okazując to tylko w swoich myślach.
Cóż za przepiękny uśmiech, nigdy nie widział tak cudownego...Nawet jego była kobieta (niestety już martwa) nie potrafiła się tak pięknie uśmiechać i nawet przez chwilę pomyślał, że mógłby widzieć ją taką przez całe życie, ale szybko wyrzucł tą myśl ze swojej głwoy. Przecież..nie mógł jeszcze rozmyślać o takich rzeczach, dopiero ją poznał - a jednak takie obrazy już pojawiały się w jego głowie. Co mógł na to poradzić?
-Co dla mnie jest ciekawe? Jest kilka rzeczy i miejsc...Aktualnie tutaj jest mi dobrze, ale jeśli zechesz...Chętnie pokażę Ci kilka innych. Joelle..przepiękne imię. - odpowiedział, również przesuwając się delikatnie, by niby było mu wygodniej - tak naprawdę chciał być trochę bliżej niej. Dawno czegoś takiego nie czuł, więc spytam ponownie..co ona w sobie miała, że tak mocno działała na niego samą swoją obecnością?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 11:36 pm

No tak, przed chwilą go poznała (a może to nawet za dużo powiedziane), a już wypytywała go o takie rzeczy... Na razie rzeczywiście była go ciekawa, głównie tego czy obraz siebie jaki zdaje się stwarzać rzeczywiście jest prawdziwy. Nie miała jednak powodów, żeby nie wierzyć w każde jego słowo.
- Dlaczego masz być dla mnie inny? Wcale tego nie chcę - stwierdziła, chociaż nawet nie wiedział o co chodzi z tą innością. - Chyba, że inny to znaczy prawdziwy, skoro dla wszystkich jesteś jeszcze inny. Czyli są dwie inności i jedna prawdziwość czy jedna inność i jedna prawdziwość? - dopytywała się, już snując wyobrażenia o tym jak to on nie jest. - Czyli na pewno jesteś tajemniczy.
Jej wcale nie potrzebne było udawanie, że jest się kimś innym niż sobą. Nawet jeśli to była tylko ciekawość zagadki, to dopiero z czasem mogła się ona przemienić w coś innego, na pewno nie poprzez oszukiwanie. Bo prędzej czy później się na nim pozna. Jeśli chodzi o akceptację, to było to całkiem łatwe - Joelle ufała i akceptowała każdego, kto nie postarał się, żeby było inaczej.
Dziwnie się czuła kiedy tak się na nią patrzył i nie wiedziała co mu chodzi po głowie. Oczywiście, powinna się już do tego przyzwyczaić, bo ludzie na korytarzu często śledzili ją wzrokiem, ale to co innego, kiedy druga osoba siedzi tak blisko.
- Nie musimy teraz nigdzie iść. Ale możesz mi o nich opowiedzieć - zaproponowała i uśmiechnęła się, słysząc, że podoba mu się jej imię. Tak nieśmiało reagowała na komplementy, bo co niby miała powiedzieć?
Gdyby wiedziała jak Chris się czuje, przestraszyłaby się, że jej zdolności wymykają się spod kontroli. Ale to chyba niemożliwe? Owszem, czuła się nieco onieśmielona, ale poza tym wszystko było zupełnie normalnie...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Czw Kwi 09, 2015 11:47 pm

Nie mogła go poznać, aktualnie nikt nie znał go dość dobrze by mógł śmiało powiedzieć, że wie z kim rozmawia. A tymbardziej nie osoba, która ledwie kilka chwil temu dosiadła się do niego. A obraz który stwarzał...był jak najbardziej prawdziwy, ale na to, by się o tym przekonało było jeszcze naprawdę dużo czasu.
-Nie jestem inny tylko dla Ciebie Joelle. Jestem inny dla wszystkich, a co znaczy inny? Wyróżniający się na tle wszystkich, tych normalnych. Pozornie normalnych, bo nie wiem, kto to tak naprawdę określa. - odpowiedział jej, ponownie unosząc delikatnie kąciki ust do góry. Po chwili zastanowił się i postanowił dodać coś jeszcze:
-Ale tak, inny znaczy prawdziwy. Nie udaję nikogo, kim nie jestem. - sam nie wiedział czemu poczuł potrzebę powiedzenia jje tego. Chciał, by wiedziała, iż jest przy niej tym, kim naprawdę jest, że nie ma do czynienia z jakąś jego inną wersją.
I jeśli inni śledzili ją wzrokiem ze względu na jej ciało, to on robił to z zupełnie innego powodu - on w ten sposób mógł dowiedzieć się z kim rozmawia, kim osoba na którą patrzy naprawdę jest. Serio - znał się na ludziach doskonale, a wielu z nich nawet nie wiedziała jak dużo może powiedzieć ich sposób poruszania się podczas rozmowy, ich gestykulacja.
-Nie pójdziemy, jeśli nie będziesz chciała. Co mogę Ci powiedzieć...uwielbiam miejsca, które są gdzieś wysoko. Takie, z których wiele można dostrzec, gdzie można pomyśleć zostać..samemu. Z resztą w ogóle często jestem sam. - odpowiedział jej na to co powiedziała aktualnie myśląc o tym, że mógłby ją zabrać wszędzie...po części przypominała mu kogoś, kogo bardzo kochał, a kto już dawno nie żyje, ale z drugiej strony...była inna. Była dobrym człowiekiem, takie odnosił wrażenie. I zapragnął, by została w jego życiu na długo. Nie mógł tego oczywiście powiedzieć na głos, ale tak już było.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pią Kwi 10, 2015 2:35 pm

Nie znała go ani nie oceniała, wszystko miało iść naturalnie i stopniowo. Tylko Joelle już się w tym pogubiła. Rozmawiali... ale było to jakieś dziwne. Odchyliła głowę do tyłu, żeby móc wpatrywać się w gwiazdy widoczne spomiędzy drzew. Bo chyba były jakieś drzewa? W końcu siedzieli w parku, na ławce, a ławka przy drzewie to najprzyjemniejsze miejsce.
- To ja już nie wiem - westchnęła głośno. - Ale już nie mów jaki jesteś. To bez sensu. Pewnie nawet do końca nie wiesz. Zresztą zachowanie lepiej wyraża charakter niż to co się samemu mówi - powiedziała, przechylając lekko głowię, żeby jednocześnie widzieć gwiazdy i jego kątem oka. Udawała, że wcale nie patrzy. Każdy wie, że kobiety mają szersze pole widzenia, więc może i Chrisowi tak się wydawało.
No tak, ona nie wiedziała dlaczego jej się przygląda, dlatego pomyślała o jednym. Tak tylko przez chwilę, bo wcale nie twierdziła, że na poważnie mógłby chcieć ją jakoś krzywdzić. Miała tylko szesnaście lat, chyba nie myślał o... różnych rzeczach? Gdyby myślał i o tym powiedział, to rzeczywiście mógłby być to dla niej powód, żeby uciec.
- Nie mówię, że nie chcę - odpowiedziała szybko. - Och, ja też, wysoko jest tak pięknie. Czy masz na myśli jakieś konkretne miejsce?
Przyszło jej nagle do głowy, że gdyby jej o nim (o tym miejscu) odpowiedział, to mogłaby je narysować. Z wyobraźni i jego słów. Tak się składało, że niemal zawsze miała przy sobie notes i ołówek.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pią Kwi 10, 2015 3:02 pm

To prawda, potrzeba czasu by dobrze poznać drugiego człowieka, zwłaszcza, jeśli ten człowiek wyróżniał się naprawdę trudnym charakterem. To co pozornie wydawało się niektórym proste, w jego mniemaniu było czymś niezwykłym. Tak jak na przykład wspólne święta - nigdy czegoś takiego nie przeżył, nawet nie wiedział w sumie jak to powinno wyglądać..
Oczywiście, że były tu drzewa, mnóstwo drzew, ale można było spokojnie przez nie wszystko zobaczyć, dlatego też na gwiazdy mieli doskonały widok, to było takie przyjemne tak po prostu usiąść, zrelaksować się, cieszyć ładną pogodą - mimo, że był wieczór nie było jakoś strasznie zimno. Czasem zawiało, ale ogólnie...dało się spokojnie wysiedzieć.
Na chwilę również spojrzał w górę, podążając dokładnie za jej wzrokiem, starał się wpatrzeć w to samo miejsce. Wskazał palcem na jedną z gwiazd, następnie kilka innych.
-Widzisz te cztery gwiazdy, te najjaśniejsze tworzące czworokąt? Wraz z pozostałymi, chyba jest ich z piętnaście..tworzą gwiazdozbiór, na który mówią kruk. Wiąże się z tym kilka legend, szczególnie greckich, ale...to nudne. - powiedział, a potem zrobił coś jeszcze, podwinął rękaw ukazując jej swoje przedramię od wewnętrzenej strony, na którym widniał wytatuowany napis, który głosił: 'Rara avis'. Gdy już mu się przyjrzała ponownie opuścił rękaw.
-Biały kruk.. - rzucił, zanim zdążyła zapytać co to znaczy. Miał się swojego czasu za wyjątkowego, jakby był stworzony, by zrobić coś więcej, wyróżniał się na tle wszystkich. Może to trochę próżne podejście do życia, ale..chciał naprawić świat, wykorzystując mrok, który zagościł w jego sercu dla dobrych celów, mógł być brutalny, okrutny, mógł być potworem, ale...dla ludzi, którzy nie zasługują na to, by żyć na tym świecie. Morderców jego ojca, morderców wielu osób, które kochał. Ale nie powiedział tego wszystkiego na głos, nie chciał by się przestraszyła, by uciekła. Naprawdę chciał, żeby została.
-W sumie nawet masz rację, nie do końca wiem kim jestem. - dodał jeszcze.
I nie, nie należał do ludzi, którym zależało tylko i wyłącznie na ciele kobiet, dużo więcej znaczyła dla niego jej osobowość. Być może to było coś wyjątkowego, bo podobno każdy facet jest taki sam...Ale Christopher uważał, że nie ważne jak piękna jest miska, ważne, jak się z niej najesz..
-Właściwie to...najbardziej lubię przesiadywać na dachu jednego z budynków, właściwie niedaleko stąd. Jest bardzo wysoki, widać z niego niemalże całe miasto, oraz gwiazdy. Dużo gwiazd, gdy niebo jest bezchmurne. Często przesiaduję tam z książką właśnie o gwiazdozbiorach i szukam ich, poznając legendy na ich temat, nazwy, najczęściej również piję coś mocniejszego. Mogę tam siedzieć godzinami..To dziwne? - spytał na końcu. Martwił się trochę, że weźmie go naprawdę za kogoś...nienormalnego, w końcu był młodym chłopakiem, a nie do końca tak się zachowywał...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Nie Kwi 12, 2015 11:21 am

Joelle nie była zbyt ciepło ubrana, dlatego kiedy tak zawiało raz i drugi, wyciągnęła z kieszeni płaszczyka (mieściło się w niej mnóstwo rzeczy i wcale nie była wypchana, bo była zrobiona ze skóry wsiąkiewki) kremową chustkę, przyozdobioną różowymi i zielonymi kwiatkami. Od razu zrobiło się cieplej.
Próbowała wypatrzeć te cztery gwiazdy i resztę, żeby jakoś je połączyć w kształt kruka. Cóż, chyba niespecjalnie jej wychodziło, bo jak łączyła te cztery punkciki to wychodziło coś w rodzaju zniekształconego kwadratu. Ale od czego jest wyobraźnia? Ktoś, nazywając gwiazdozbiory na pewno musiał mieć jej aż za dużo...
- Na pewno nie nudne - odparła, trochę rozczarowana, że tak urwał. Chciała mówić coś jeszcze, ale pokazał napis na swoim przedramieniu. Wpatrzyła się w niego zafascynowana, bo same tatuaż były takie jakieś... niezwykłe, a już na pewno kiedy miały konkretne znaczenie dla osoby je noszącej. Zachciała dowiedzieć się co ten biały kruk znaczy dla Chrisa.
- Dlaczego biały kruk? - pytała, nie mając zupełnie pojęcia co to może znaczyć. Nigdy nawet nie myślała, że sama mogłaby mieć tatuaż, ale wiedziała, że o ile ktoś nie jest głupi, to taki trwały znak na ciele musi mieć jakieś głębsze znaczenie. I nie wątpiła, że dla Chrisa ma.
Wyciągnęła swój szkicownik i zaczęła w nim rysować granatowym ołówkiem. Szczyt wieżowca, mnóstwo innych budynków, w tle mnóstwo gwiazd.
- Wcale nie. Też tak lubię - Uśmiechnęła się do niego podnosząc wzrok znad rysunku. Lubiła samotność i piękne widoki tak samo bardzo, jak towarzystwo ludzi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Nie Kwi 12, 2015 1:38 pm

Obserwował, jak dziewczyna wyciąga z kieszeni chustę i opatula się nią, dalej pogrążony troszeczkę w swoich rozmyślaniach. Wydało mu się, że ich spotkanie tutaj nie było przypadkowe...Że to wszystko ma jakiś cel, być może wcale nie jest to prawdą, ale...tak po prostu myślał. Może po prostu jego podświadomość tak bardzo chciała znaleźć osobę, która zmieniła by cokolwiek w jego życiu, że był w stanie uwierzyć, iż jest to właśnie ona?
-Nie jest nudne? Grecy wierzyli, że kiedy Apollo potrzebował wody, by złożyć ofiarę Zeusowi wysłał właśnie kruka z pucharem, by nabrał ją ze źródła znajdującego się na Ziemi. Jednak zwierzę nie do końca wykonało jego polecenie, bo gdy dotarł na miejsce ujrzał tuż obok źródełka drzewo figowe, obwieszone prawie już dojrzałymi owocami. Zamiast natychmiast wykonać polecenie Boga, ptak postanowił poczekać, aż dojrzeją, by je zjeść. Jednak objadając się figami zdał sobie sprawę, że nieuniknie kary, dlatego napełnił pucharek wodą, przy okazji wpuszczając tam węża wodnego. Gdy doleciał z powrotem na Olimp powiedział, że to ten wąż nie pozwalał mu napełnić naczynia i musiał go zabić, ale Apollo przejrzał oszustwo i umieścił całą trójkę na niebie. Dodatkowo sprawił, że kruk zawsze będzie spragniony, a jego śpiew przemienił w ochrypłe krakanie... - powiedział cały czas spoglądając na jej twarz. Uśmiechnął się na końcu delikatnie, mając nadzieję, że nie zanudził jej tą krótką legendą. Sam właściwie mógłby w to uwierzyć, gdyby wierzył w jakiegokolwiek Boga. On wierzył w przeznaczenie, wszystko dzieje się z konkretnego powodu. Wszystko ma swoją przyczynę, oraz skutek.
-A co znaczy biały kruk...widziałaś kiedyś białego? Nie, to wyjątek, jedyny w swoim rodzaju. Wierzę właśnie, że takim wyjątkiem jestem, oraz, że mogę coś zmienić na tym świecie. Naprawić go. Może do tego jeszcze długa droga, ale wiem, że mogę to zrobić. - odparł tłumacząc jej co dla niego znaczy napis, który ma wytatuowany na przedramieniu.
Zerknął na to, co zaczęła rysować. W sumie...widział tam pewne podobieństwo do miejsca, o którym przed chwilą jej opowiedział.
Uśmiechnął się delikatnie, ostatnio robił to coraz częściej, a to dobrze. Może była to też po części jej zasługa? Sam nie rozumiał dlaczego czuł się przy niej tak dobrze...
-Pięknie rysujesz. - powiedział cicho...Naprawdę mu się podobało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pon Kwi 13, 2015 2:00 pm

A w co ona wierzyła? Trudno powiedzieć, na pewno w magię i może w bajki. Przeznaczenie? Cóż, raczej nie zdarzało jej się myśleć o aż tak poważnych rzeczach. Wiara była jednak świadomością istnienia czegoś na co nie ma dowodów, a ona, jako osoba, która przez pierwsze lata swojego życia najpierw żyła w przeświadczeniu, że istnieją Mikołaj, wróżki i magia, potem, w szkole, zaczęto ją przekonywać, że wcale nie, tylko po to, żeby po paru latach miała uwierzyć w magię tak całkowicie, ponieważ ją zobaczyła... Od tego czasu wiedziała, że w nic nie warto jest wątpić. Może te nadprzyrodzone moce istnieją, może nie. Przecież nawet czarodzieje nie mogli odkryć wszystkiego. Tymczasem z chęcią słuchała mitologii. Nie znała się za bardzo na tych wszystkich bogach, chociaż niektóre imiona jakoś tam kojarzyła. Opowieści, którą przytoczył Chris nie znała. Czy one zawsze były takie dziwne?
- To straszna kara za takie drobne przewinienie... - stwierdziła poważnie. - Poza tym wąż przecież nie był niczemu winien. - Pokręciła głową. Może legend nie były dobre do interpretacji. Nie była pewna. Przecież teraz w kościele wszystko się interpretowało, więc może tamto też. W końcu inaczej co to by miało na celu?
Och no tak, biały kruk. Teraz, gdy jej o tym powiedział, mogłaby pacnąć się w czoło za swoją głupotę. Oczywiście, że wiedziała co to znaczy, ale kiedy pierwsza raz jej o tym powiedział, jakoś nie skojarzyła. Myślała, że to może bardziej wiąże się z legendą.
- Ach... - Uśmiechnęła się lekko. - A dlaczego? Czemu wierzysz, że to właśnie ty jesteś tym kimś wyjątkowy? - Nie chciała go urazić, była tylko ciekawa. Miała nadzieję, że nie zrozumie źle jej pytań.
Nie zauważyła, że się patrzy na jej rysunek, chociaż przecież nawet nie kryła się z tym co właśnie robi, ale i tak jakoś tak ją zaskoczył, kiedy zobaczyła, że patrzy.
- Dziękuję - odparła ze szczerym uśmiechem, dalej rysując. Był to widok jakby z boku na ten wysoki wieżowiec. Kiedy już powstał w miarę wyraźny zarys granatowych budynków, szarą kredką poprawiła gwiazdki, a następnie jaśniejszą niebieską narysowała malutką postać siedzącą na szczycie. Nie widać było żadnych szczegółów, ale w jej wyobrażeniu miał to być Chris. - Tak to widzę w wyobraźni, czy jest chociaż trochę podobne? - zapytała odwracając rysunek w jego stronę, żeby mógł się lepiej przyjrzeć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pon Kwi 13, 2015 2:14 pm

W magię siłą rzeczy musiała wierzyć, zupełnie jak i on - w końcu...czyż nie na codzień jej doświadczali? Byli czarodziejami, ludźmi korzystającymi z magii za pomocą krótkich drewnianych kijków - to bardziej brzmi jak z jakiegoś marnego filmu, ale tak właśnie było, takie były realia i do tego się już na pewno oboje przyzwyczaili...A jeśli chodzi o bajki, cóż...to w jakiej teraz się znajdowali? Być może była to 'piękna i bestia'? Chyba odpowiednie porównanie, bo on był bestią, a ona zdecydowanie była piękna.
-Masz rację, straszna kara, ale greccy bogowie już tacy byli. Spędziłem trochę czasu na studiowaniu mitologii, dla mnie to bardziej brzmi jak jakaś jedna wielka ściema, jak jakieś opowiadanie, ale...niektóre historie opisane tam są naprawdę ciekawe. I masz rację, wąż nie był raczej winny, aczkolwiek może...znalazł się w złym miejscu w złym czasie? Ja na to patrzę w ten sposób, nie wiem w sumie czy tak jest. - nie on to tworzył, więc nie mógł jasno powiedzieć jak było, ale tak właśnie to rozumiał. Akurat mitologia była taką lekturą, którą można było rozumieć na tysiąc sposobów.
I nie trzeba się pacać w główkę, nie nie. Nie każdy od razu rozumiał co to właściwie oznacza, dopóki nie wytłumaczył. To była rzecz całkiem naturalna, także na pewno została jej wybaczona.
-Dlaczego? Nie wiem. Po prostu tak czuję, gdzieś tam w głębi duszy. Wiele razy zrobiłem coś dobrego, mimo tego, że mój charakter na to nie wskazuje. Mimo, że robię to na swój sposób - to jednak staram się pomagać tym słabszym. Ale...płacę okrucieństwem za okrucieństwo. To moja największa wada. - nie miał pojęcia czemu mówił jej o sobie tyle, ale chyba najważniejsze, że mówił samą prawdę, nie okłamał jej ani razu od początku ich rozmowy i nie zamierzał tego robić, po prostu nie chciał. Dziewczyna skierowała rysunek w jego stronę, a on dokładnie mu się przyjrzał.
-Trochę na pewno, ale musiała byś to zobaczyć na własne oczy, by móc dokładnie odwzorować. Ale...brakuje mi tam czegoś. Ta postać jak mniemam...to ja. Mogła byś narysować obok siebie? Zabiorę Cię tam kiedyś jeśli pozwolisz.. - to było śmiałe stwierdzenie z jego strony, ale jak już powiedział na początku..chciał żeby była obok i nie zmienił zdania, chociaż sam dokładnie nie potrafił wytłumaczyć dlaczego tak było.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Wto Kwi 14, 2015 11:11 pm

Teraz musiała wierzyć, ale nim dowiedziała się, że jest czarodziejem, całe lata żyła w przeświadczeniu, że magia gdzieś tam istnieje, może się dziać, ale niekonieczni za jej sprawą. A potem okazało się inaczej, kiedy wokół niej zaczęły dziać się dziwne rzeczy i wreszcie tata odważył się jej wyjawić tajemnicę. Dlatego wcale nie było to dla niej z początku tak oczywiste. Jednak, kiedy już wkroczyła do tego świata wcale nie było po niej widać, że jest tutaj nowa. Zawsze zachowywała się jakby znała go od dawna.
- Może to zagadka - stwierdziła, jak zawsze niezłomna w swojej wierze w sens we wszystkiego (i wszystkich). Wytłumaczenie, że wąż znalazł się w złym miejscu wydawało jej się trywialne. Bo jak to tak? Tak po prostu? To by było za łatwe... i zbyt mało skomplikowane.
Słuchała go jak tak mówił. Może myślał naiwnie. Nie wiedziała, bo na sama wierzyła, że zło w końcu zniknie. Dlaczego więc nie miałby tego sprawić jeden człowiek? Mimo wszystko, wydawało się to strasznie trudne.
- Karanie okrucieństwem za okrucieństwo to nie jest naprawianie - odparła Joelle, patrząc na niego. - To tylko wprowadzanie swojego własnego ładu. Być może wcale nie lepszego
Nie spodobało jej się to. Wiedziała co nieco o mugolskich wojnach i zdawała sobie sprawę jak głupio można było ją wywołać. A czarodziejski świat wydawał się stać na skraju. Każdy już chyba słyszał o Tym-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać. Nie wiedziała co powiedzieć. Nagle skupiła się tylko na tym okrucieństwie. Co mogło być w tym dobrego? Skuliła się jakby trochę.
Wzięła żółtą kredkę i dorysowała siebie. Dopiero po chwili pomyślała, że ten żółty kolor zupełnie nie pasuje do ciemnych odcieni obrazka. Potem delikatnie wyrwała kartkę ze szkicownik i podała ją Chrisowi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Sro Kwi 15, 2015 9:23 am

Najważniejsze chyba, że w końcu dowiedziała się kim naprawdę jest, prawda? Mimo wszystko swojego czasu Chrisa również spotkało niemałe zaskoczenie, gdy zrozumiał dlaczego za małolackich lat potrafił robić rzeczy, których nikt inny z jego rówieśników nie mógł zrozumieć..Wszystko nagle stało się jasne tego dnia, gdy został poinformowany o tym, iż dostał się do szkoły magii i czarodziejstwa. W sumie...Gdy on wkroczył w ten świat nie do końca na początku to wszystko akceptował, pragnął przez pewien czas powrotu do normalności, do życia na ulicy, bał się, że ojciec sobie bez niego nie poradzi..ale jakoś udało się to wszystko pogodzić, gdy załatwił mu pracę, podniósł go z samego dna, a sam zajął się edukacją również pomagając mu podczas każdych ferii, każdych wakacji jak tylko mógł. Szkoda, że teraz już go nie było, ale taka jest kolej rzeczy. Ludzie umierają, a Whitman doświadczył w tak młodym wieku tych śmierci zbyt wiele, co nauczyło go akceptować wszystko takie, jakim jest.
-Możliwe, że masz rację. Ale w sumie na tym świecie jest wiele zagadek, których nie potrafimy odgadnąć. Ja tam do tego przywykłem, nie wiem jak Ty. - odparł zastanawiając się nad tym. W sumie...to właśnie mogło być takie proste, po prostu ten wąż mógł znaleźć się tam, gdzie nie powinno go być. A może to wina jego zachłanności, być może chciał upolować tego kruka i poniósł za to karę? Nigdy nie będą do końca pewni.
A właściwie...czy wszystko musi być trudne, albo skomplikowane?
-Być może Ty tak uważasz, ale...oni zasłużyli na okrucieństwo, doskonale wiesz o kim mówię. Wyrządzili wiele krzywd - tak wszystkim żyjącym istotom, jak i mnie osobiście i zasłużyli na karę. I nigdy nie chciałem wprowadzić żadnego swojego ładu ja po prostu...chcę, żeby zniknęli...Chcę ich wszystkich wyeliminować, ale oczywiście nie zrobię tego sam. Jeśli jednak znajdę ludzi, którzy mnie poprą, będę mógł ich poprowadzić i zniszczyć osoby odpowiedzialne za śmierć mojego..ee..wielu ludzi. - na końcu zawahał się, nie chciał od razu wyrzucać swoich osobistych problemów na nią, w końcu...dlaczego miałoby to ją interesować? Ale po chwili westchnął tylko zrezygnowany. To były tylko marzenia, być może nigdy się nie spełnią. Bo dlaczego ktoś miałby za nim pójść?
Wziął od niej kartkę i przyjrzał się dokładnie temu co na niej było. Uśmiechnął się delikatnie pogrążając się na chwilę w swoich myślach...To był piękny rysunek, wiedział, że zachowa go prawdopodobnie na zawsze.
-Ja...dziękuję. - mruknął, z tym, że to drugie słowo ciężko przeszło mu przez gardło. Cóż, był raczej kiepski w wyrażaniu tego co czuł...
-Pięknie rysujesz, zamierzasz iść potem na studia? Być może kierunek artystyczny to byłby dobry wybór...bo masz talent.. - dodał jeszcze po cichu nie odrywając dalej wzroku od rysunku. Najbardziej podobało mu się w nim to, że byli tam oboje..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pią Kwi 17, 2015 12:21 am

Joelle jeszcze nigdy nie doświadczyła w swoim życiu żadnych tragedii, może dlatego była taką optymistką. Wszystko układało się dobrze i nie było powodów do smutku. Matki nie znała od zawsze, ale wcale jakoś jej to nie przeszkadzało. Była tajemnicą o której puchonka często lubiła snuć wyobrażenia. Kolejna zagadka... może wcale nie taka wielka. Mogła całkiem precyzyjnie domyślić się motywów jakie nią kierowały. Tata nigdy jej nie powiedział, ale Jo ta dużo naczytała się na temat wil, że sama wciągnęła wnioski.
Wzruszyła ramionami. Zagadki były po to, żeby je rozwiązywać. Jeśli tylko sobie istniały, to chyba nie miały sensu. Wtedy nikt nie wiedział nawet, że nimi są... logika Jo.
- Ja tam lubię zgadywać co mogą znaczyć. Przywykłeś, że pozostają nierozwiązane czy, że wiecznie trzeba poszukiwać ich znaczenia? - Chciała wiedzieć, bo była ciekawa czy myśli w podobny sposób co ona, czy może wręcz przeciwnie.
- Mówisz o śmierciożercach? - Trochę spytała a trochę stwierdziła Jo, bo nie miała właściwie pojęcia kogo innego mógł mieć na myśli. Nie rozumiała. Może to jej niepoważne podejście do życia, w końcu nie umiała też wskazać innego, lepszego rozwiązania, ale tak po prostu nie mogło być dobrze. Pokręciła głową na znak, że się nie zgadza. - Ale zachowując się w ten sposób wcale nie jest się lepszym od nich - powiedziała, chociaż początkowo chciała powiedzieć "wcale nie jesteś lepszy od nich", ale pomyślała, że to by było... może zbyt bolesne dla niego. Jasne, była bezpośrednia, ale potrafiła też pomyśleć, a na pewno nie chciała ranić tak miłej, dopiero co poznanej osoby. Nie dopytywała się też o jaką śmierć chodzi, chociaż oczywiście usłyszała jak się zawahał przy mówieniu o tym. Nie musiała wiedzieć.
Uśmiechnęła się lekko w podziękowaniu za "dziękuję".
- Właśnie o tym kierunku myślałam - odparła. - Chociaż tata pewnie byłby bardziej zadowolony gdybym poszła na medyczny. Ale chcę robić to co lubię, a nie to co przyniesie mi w życiu korzyści.
Bo po co myśleć o przyszłości.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pią Kwi 17, 2015 12:43 am

Osoby, które nie doświadczyły tragedii, nie mogą wiedzieć, jak wielki ból nosił w sobie ten Pan. Oczywiście, mogą sobie to wyobrażać, aczkolwiek...nie zrozumieją tego. Nie chciał się tym w żaden sposób przechwalać, mimo wszystko...wiedział, że Joelle nigdy nie zrozumie jak wielkie brzemię nosi Christopher. Mimo wszystko już stała się dla niego w jakiś sposób..oparciem, mimo, że mogła tego jeszcze nie widzieć..
-Raczej do zgadywania, do podążania ścieżką rozwiązywania zagadek..A Ty? Widzisz, ja jestem zagadką. Może chciałabyś ją kiedyś rozwiązać? - zapytał, w sumie już dość bezpośrednio. Zawsze uważał się za jedną wielką tajemnicę, być może ona zapragnie dowiedzieć się o nim więcej, rozwiązać tą 'zagadkę'? Kto wie..
-Oczywiście, że o nich. Według mnie są to podludzie, osoby, które zasługują na karę. A ja jestem katem, tą osobę, która właśnie im to zafunduje, chciałbym, żeby bali się mnie, żeby na sam dźwięk mojego nazwiska uciekali...może to głupie, ale tak myślę. - dodał jeszcze. Faktycznie. Taki miał pogląd, tak właśnie myślał, ale co poradzić? Był raczej nie do zmienienia, chyba, że...znalazł by się ktoś, kto stał by się dla niego naprawdę ważny, a dawno nikogo takiego nie było.
I oczywiście, że od razu zrozumiał jej słowa, doskonale wiedział, że kobiecie siedzącej obok niego chodziło właśnie o jego zachowanie.
-Być może masz rację...ale ja inaczej nie potrafię.. - wyszeptał, przymrużając oczy. Zawsze był taki, zawsze płacił złem za zło. Dawno nie było nikogo, kto mógł by z tym cokolwiek zrobić..
Sam również uśmiechnął się na końcu pod nosem.
-Rób to, co kochasz...może się zdarzyć tak, że zostaniesz sama. Nikt nie powinien wywierać wpływu na Twój wybór. Myśl przede wszystkim o sobie, o tym, co lubisz robić. Twój rysunek jest piękny, idź w tym kierunku...A najbardziej podoba mi się motyw naszej dwójki. Chciałbym Cię tam zabrać...teraz. Mogę? - ostatnie słowa...cóż, były dość śmiałe jak na niego, a najbardziej śmiałym korkiem było to, że wyciągnął dłoń w jej kierunku po to, by ją złapać za rękę. Może nie powinien tego robić - dopiero się poznali itak dalej... ale czuł, że jedynym czego teraz pragnie to jej bliskość, jej obecność. Może go odrzucić, ale chciał ją złapać za dłoń i to zrobił...A jeśli nie karze mu spadać po prostu wstanie..
Uśmiechnie się delikatnie i spojrzy jej w oczy, nie rozluźniając uścisku.
-Idziemy? - spyta. Zakładając oczywiście, że go nie odrzuci.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joelle Bailey

avatar

Liczba postów : 56

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pią Kwi 17, 2015 10:22 am

Zarumieniła się nico na taką propozycję, czego w świetle latarni pewnie za bardzo nie było widać. Było to całkiem... bardzo bezpośrednie.
- Może  - bąknęła, trochę tym zakłopotana. To było jakoś inaczej niż jak wcześniej pytała się go jaki jest.
- To nie powinno tak być - powiedziała nieco głośniej i wyraźniej. Cały czas próbowała mu wytłumaczyć, a on uparcie nie rozumiał. - Podludzie, właśnie w taki sposób oni myślą o mugolach i mugolakach, myślisz, że tak się różnisz od nich - tym razem nie szczędziła bezpośredniości - skoro robisz to samo tylko na odwrót? To co próbują osiągnąć jest dla nich idealnym światem, podobnie jak dla ciebie
Wcale nie broniła śmierciożerców, chociaż może trochę tak to wyglądało. Próbowała go przekonać, że na zło nie można odpowiadać złem, bo wtedy wcale nie jest się dobrym.
- Więc chcesz być kimś na podobieństwo Sam-Wiesz-Kogo, tylko dobrym? - zapytała jeszcze, może za bardzo to wszystko wyolbrzymiając. Ale to była pierwsza myśl, jaka przyszła jej na myśl. Jeśli chciał, żeby się go bali... może nawet tak, żeby nie wypowiadali jego imienia. Czy to nie było wręcz to samo?
Zastanawiała się przez chwilę czy go nie rozgniewa. Ale czy to możliwe? Chyba nie. W końcu Joelle nie była zła, żeby i on miał być na nią zły. Dziwnie się czuła wiedząc jakie ma skrajne poglądy. Zupełnie jak Wiktor, tylko w drugą stronę... Och, jacy ci ludzie byli pokręceni - myślała ta, która wcale nie była mniej, tylko może nie w stronę polityki. Jakimś cudem potrafiła się dogadać i z tym który nienawidził śmierciożerców, jaki i tym, który to samo odczuwał w stosunku do mugoli.
Wiedziała, że zrobi to co kocha, Chris nie musiał jej przekonywać. Mimo wszystko zdanie taty zawsze było dla nie ważne, więc i tak uczyła się magii uzdrowicielskiej. Namawiać na pójście na wieżowiec również długo się nie dała. Właściwie to wcale. Nie wyrwała też dłoni, chociaż początkowo zaskoczył ją jego dotyk.
- Idziemy - odparła, odwzajemniając uśmiech i dała się poprowadzić.

zt?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




(...) ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek,
bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei,
że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2233-joelle-bailey#42180
Chris Whitman

avatar

Liczba postów : 537

PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pią Kwi 17, 2015 2:24 pm

-Mam swoje poglądy, których nikt nie zmieni...przykro mi. - odpowiedział dość sucho, aczkolwiek...nie do końca tak było. Były kiedyś osoby na tym świecie, z których zdaniem się liczył, ale niestety...wszystkie umarły. Bał się zbliżyć do kogokolwiek, może to była jakaś pieprzona klątwa? Każdy, komu ufał, kogo kochał...umierał. I nie potrafił zrozumieć dlaczego, czyżby czarny Pan się na niego uwziął? Prawda, swojego czasu namieszał nieźle w jego szeregach, pokrzyżował wiele planów, ale czy jego bliscy byli winni? Czuł, że to wszystko przez jego decyzje, wybory...i nie mógł sobie po prostu z tym poradzić, a jedyny jego cel to zemsta.
-Tak, Joelle. Myślę, że różnie się od nich. Postępuje inaczej, reaguje okrucieństwem na okrucieństwo, płacę złem za zło, ale...w gruncie rzeczy jeśli ktoś potrzebuje pomocy - jestem obok. Pomagam tym, którzy tego potrzebuję, a karzę złych. Czy to naprawdę zła ścieżka? - zapytał, próbując jej wytłumaczyć o co mu chodzi, nie potrafił inaczej żyć i chciał, żeby to zrozumiała. Chociaż..kto wie. Może okaże się kiedyś jego aniołem stróżem, który naprowadzi go zupełnie na inne tory, naprawi jego psychikę i sprawi, że stanie się lepszym człowiekiem..? A może nie. Tego nikt nie mógł wiedzieć.
Uśmiechnął się pod nosem, gdy nie odrzuciła jego ręki...Zacisnął mocniej palce na jej dłoni.
-Chodźmy.. - odparł i poprowadził ją do tego 'magicznego miejsca'.
z/t

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Chris Whitman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hyde Park   

Powrót do góry Go down
 

Hyde Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: LONDYN-