a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Grand Royal Hotel - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Grand Royal Hotel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Nie Mar 15, 2015 1:14 pm

Elizabeth dość bacznie mu się przyglądała z coraz to większym zdumieniem. W końcu odłożyła widelec zostawiając na talerzu zaledwie połowę sałatki. Nic więcej nie mogła do siebie przyjąć, niestety... jej żołądek dzisiaj miał zamiar wszystko odrzucać.
- To niesamowite... - skomentowała w dość tajemniczy sposób. - Że mężczyźni potrafią tyle pochłonąć jedzenia. Aż zastanawia mnie, gdzie wy to wszystko mieścicie.
Wzruszyła ramionami i zaśmiała się cicho. Nie miała zamiaru zniechęcać go do jedzenie, skądże znowu. Ostatnio, a może jedynie pod wpływem alkoholu zdarzało jej się mówić wszystko, co jej na język przyszło. Pokręciła zaraz głową na stwierdzenie Rick'a zupełnie nieświadomie odrzucając w dość prowokujący sposób swoje blond kosmyki na bok.
- Ach, w porządku, panie wyjątkowy. - oparła się o oparcie krzesła w dalszym ciągu mu się przyglądając. Była świadoma tego, że zaczyna darzyć sympatią tego nowo zapoznanego mężczyznę. Darzyła go szacunkiem, w końcu chciał być Aurorem, a ona doskonale wiedziała, jak istotny jest to tytuł. Wymaga poświęceń... z kolei ona jeszcze nie potrafiła odgadnąć, czy tego poświęcenia jest świadom pan Whites. Niemniej jednak odezwała się w niej paląca potrzeba poznania go bliżej. Cały tok myślenia zaburzył jej jednak mężczyzna. Nie przystanął na jej propozycje, do czego nie była przyzwyczajona. Postanowiła dać sobie na razie spokój z tym łóżkiem. Przynajmniej w razie konfrontacji zepchnie go z materaca, aż się podda i zdecyduje się przespać na kanapie. Ach, plan życia! Po chwili... że co?!
- Że co? Na spacer.. ja jestem świeżo po umyciu , ledwie co utrzymam się na nogach... - a mimo to przydałaby jej się dawka świeżego powietrza. Zmrużyła oczy, wydając się nie być szczególnie wzruszoną, w środku jednak prowadziła ze sobą walkę. To mogłaby być dobra okazja do bliższego zapoznania się, ale w sumie... tak bardzo ciągnęło ją do łóżka . - Nie wiem co ty ze mną robisz... ale tak, chyba się zgadzam.
Pokręciła z zrezygnowaniem głową. Skąd u niej ta uległość?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Nie Mar 15, 2015 2:14 pm

Faktycznie, nikt chyba nigdy nie odkrył gdzie mieści się ta ilość jedzenia pochłaniana przez wielu mężczyzn. Dlatego teoria o ośmiu żołądkach była jak najbardziej prawdziwa, no bo gdzie?
Pan wyjątkowy - to określenie mu się spodobało, dlatego odpowiedział na nie szerokim uśmiechem. Zjadł swoją część sałatki, popijając resztką szampana. Odstawił talerz, zabierając jej i kładąc pod swój, a jej sztućce na górę razem z jego. Ależ on dzisiaj dbał o wszystko, to co robił musiało być dopięte na ostatni guzik.
Zaśmiał się, słysząc na końcu jej zgodę, oraz stwierdzenie 'co ty ze mną robisz'. Gdyby tylko ona wiedziała, jak na niego działa...Może wszystko potoczyło by się nieco inaczej, ale na szczęście ukrywanie takich rzeczy opanował na najwyższą ocenę. Przydawało się to w naprawdę wielu sytuacjach i nie raz uratowało mu dupę. Podniósł się, a następnie podszedł do niej odsuwając jej krzesło.
Zarzucił na siebie kurtkę, a potem pomógł jej ubrać nakrycie wierzchnie - jak na gentlemana przystało ustawając się za nią i trzymając płaszcz/kurtkę dopóki nie włożyła rąk do rękawów. Był wtedy niebezpiecznie blisko - aż mogła poczuć jego ciepły oddech na szyi, a potem odsunął się - nie łamiąc jej osobistej przestrzeni.
-To zapraszam. - nie zamierzał zdradzać, gdzie się wybierają. To miała być niespodzianka. Wyszli - oczywiście wypuścił ją pierwszą a potem zamknął drzwi od pokoju, a klucz schował do kieszeni.
Gdy już wyszli wystawił rękę, by wzięła go pod ramię, nie wiedząc, czy będzie chciała - ale zawsze warto spróbować.
~z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Wto Mar 17, 2015 9:49 pm

No cóż, takiego obrotu spraw się nie spodziewał. A gdzie miał się podziać, jeśli nie tu? Powtórzył chyba ze 3 razy, że nie zamierza sobie odpuścić spania w takim wręcz królewskim łożu, dlatego właśnie majstrował przy zamku. W końcu udało mu się otworzyć zamek - który trochę się zacinał, ale to akurat mało ważne i wszedł do pokoju. Panowała tutaj przejmująca cisza. Z obojętną miną spojrzał na puste talerze, puste kieliszki i pogaszone świeczki...
Tu było teraz tak...pusto. Brakowało czegoś. Kogoś. Jej.
Ale nie przyszedł sam, niee...miał w ręku towarzyszkę - butelkę whisky. Sam nie wiedział czemu miał ochotę teraz pić, dużo pić. Poczuł się po prostu...w jakiś sposób źle potraktowany? Ale taka była kolej rzeczy, nie więcej niż pół godziny temu rozmawiali o samotności, która znów go odwiedziła w znajomy sposób otulając chłodem jego serce.
Otworzył okno i oparł się o parapet, trochę wiało, ale mu to nie przeszkadzało. Rozpalił kolejnego papierosa i otworzył butelkę. Wypił łyka i odwrócił się w kierunku świeczek, które zapalił używając niewerbalnego zaklęcia. A niech się palą, było tu może trochę przyjemniej, gdy ogień wesoło skakał po knocie.
Ponownie odwrócił się patrząc przez okno i paląc papierosa.
Był tu sam, jak zwykle sam. Może brzmi to wszystko jak jakaś tani dramat, ale niestety tak było. W takich chwilach bardzo dużo myślał nad swoim życiem, nad wszystkim, nad tym co się wydarzyło. Utonął swoich myślach, teoretycznie był w pokoju, ale jego umysł zaprowadził go gdzieś cholernie daleko, ponad chmury, za horyzont...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Sro Mar 18, 2015 7:13 pm

Elizabeth miała świadomość tego jak paskudnie się zachowała. Ale właśnie o to w tym chodziło - aby pokazać, że tak naprawdę jest silna, niezależna wręcz. Przestraszył ją fakt, że ktoś mógłby odkryć w niej wrażliwszą osobę. Właściwie Rick mógł działać pod wpływem emocji, może tak naprawdę nie poznał jej, a chciał zaistnieć cudownym tekstem. Tak czy siak zaburzył całą atmosferę, przynajmniej u niej. Coraz częściej odzywało się u niej poczucie winy. Wędrowała po ulicach okrężnie, innymi ścieżkami, byleby jak najpóźniej zajrzeć do hotelu. A miała ochotę, wielką. Chciała zobaczyć ten okryty stół, pogaszone świeczki. Nie wiedziała co się dzieje, zbyt mocno ją to oszołomiło. Zmieniała się w jego towarzystwie, a wcale tego nie chciała. Stanęła przed hotelem i wzięła głęboki oddech. Walczyła z czarnoksiężnikami, ale w tym momencie to dla niej stanowiło błahostkę. Zawsze miała trudności z oceną swoich uczuć. Starała się je ukryć, a może czasem po prostu ich nie rozumiała. Tym razem też nie umiała pojąć tego, że w takim krótkim czasie poczuła dziwny rodzaj zauroczenia. Wiedziała jedynie, że wtedy pragnęła go pocałować. I znów ten przeszywający dreszcz na samo wspomnienie... Nie, nie, nie myśl o tym! Wsiadła do windy walcząc z ciężkim sercem. Przecież ta znajomość była skończona, nigdy się nie spotkają. Dwa malutkie punkty w wielkim świecie. Drzwi się rozsunęły. Na wprost wyrosły drzwi od ich sypialni, wyciągnęła ze spodni klucze... ale nie musiała się nimi posłużyć, drzwi lekko były odchylone. Nie wiedzieć czemu poczuła przypływ energii, coś w rodzaju euforii. Przedarła się do środka nie słysząc nic prócz szybko bijącego serca. Był tam, możliwe, że czekał na nią, a może po prostu... nie miał gdzie spać, albo chciał na nią nakrzyczeć. Nieważne... tym razem, tym jednym cholernym razem wyłączyła zdrowy rozsądek. Z każdym jej krokiem na twarzy zaczynało malować się coś w rodzaju szaleństwa. No właśnie, chyba była szalona. Stanęła przed nim. Wypuściła ze świstem powietrze. Przypomniały jej się słowa, które dzisiaj już wypowiedziała:
- Co ty ze mną robisz... - pokręciła głową i przeniosła dłonie na Jego policzki. Poczuła męski zarost. W tym momencie oddychali wspólnym powietrzem. Upewniała się jeszcze, czy tym razem ją odepchnie. Jeszcze  nie dotknęła jego ust, a już czuła charakterystyczne ciepło rozlewające się po ciele. - I pocałować... pragnę Cię pocałować.
Elizabeth nazywająca rzeczy po imieniu, coś nowego!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Sro Mar 18, 2015 7:41 pm

Blondyn szczerze mówiąc nie spodziewał się, że ją jeszcze zobaczy. Co prawda wiedziała doskonale, że przyjdzie tutaj, ale po co miała przychodzić? Odepchnęła go, odrzuciła, co było cholernie dziwne. Najpierw się przed nim otwierała, a potem zupełnie bez powodu odeszła. Jakby w czymś zawinił, powiedział coś złego, czy zrobił a w jego mniemaniu było zupełnie odwrotnie. No cóż, kobiet nikt nigdy nie zrozumie, a ta kobieta była inna, wyjątkowa. Może to tak bardzo go właśnie kręciło? Że nie była taka jak zwykłe puste panienki, które spotykał zbyt często i którym zależało tylko na tym, żeby zabrał je do łóżka. Och, a jakież były oburzone, gdy odmawiał?
Jeden papieros już się wypalił, zaraz po nim drugi, z flaszki trochę ubyło, a on już czuł przyjemne ciepło rozlewające się po jego przełyku, oraz przyjemnie odprężające umysł, głowa - przed chwilą ciążąca mu od natłoku myśli teraz była lekka. I dlatego właśnie pił.
Niektórzy mówią, że za dużo, ale nie wierzył im. Jego zdaniem - wystarczająco.
I nagle usłyszał skrzypienie drzwi. Czyżby..? Z niedowierzaniem odwrócił się chcąc coś powiedzieć, ale nie zdążył, bo natychmiast do niego podeszła - blisko. Następnie poczuł jej delikatne dłonie na swoich policzkach. Odetchnął głębiej, nie...nie zamierzał jej wcale odpychać. Złość, którą przed chwilą odczuwał...smutek...Wszystko wymazała samym swoim pojawieniem się tutaj, a jej następne słowa okryły go jeszcze przyjemniejszym ciepłem, niż to, które dawała whisky, której tyle wychlał.
-Och, nie gadaj już tylko to zrób.. - mruknął delikatnie się uśmiechając i objął ją w pasie przyciskając do siebie, sam wpił się w jej usta dość łapczywie, w końcu zaspokajając te pragnienie, które targało nim już dłuższy czas.
Co on z nią robił? Nie miał pojęcia, za to wiedział, że ona działała na niego kojąco.
Kto by pomyślał, że zwykły wypad do często odwiedzanego po pracy baru skończy się właśnie w ten sposób?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Czw Mar 19, 2015 9:49 pm

Miała co do niego mnóstwo wątpliwości. Z jednej strony czuła się przy nim swobodnie... mogła mówić wszystko, a on uważnie patrzył w jej oczy i widać wyraźnie było, jak jest pogrążony w jej wypowiedziach. Z drugiej zaś strony odczuwała pewien dyskomfort, może dlatego, że dość szybko przychodziło mu rozpracowywanie panny Russell, a ona z kolei wolała być dla innych kuszącą zagadką. Stała przed nim tocząc coś w rodzaju wewnętrznej walki pomiędzy zdrowym rozsądkiem a palącym pragnieniem - ta zgubna część zwyciężyła. Elizabeth widziała, jak mężczyzna na nią reaguje. W takiej konfrontacji nie było szansy na maskę obojętności. Zdołała go dotknąć, a on zareagował cichym westchnieniem. Po jej ciele natychmiast przebiegł ciepły prąd kumulując się gdzieś w okolicach podbrzusza. W rezultacie jej oddech jakby przyspieszył, a w oczach pojawiły się nieodgadnione iskry. I wtedy Whites wypowiedział te słowa, które przyprawiły pannę Russell prawie o zawrót głowy. Pochyliła się, ale ten nie pozwolił przejąć jej inicjatywy. Sam łapczywie wpił się w jej usta, a ona odpowiedziała jeszcze większą zachłannością. Przeniosła instynktownie dłonie na jego łopatki wbijając palce w Jego skórę.
- Mmm.. - wymamrotała cicho pomiędzy oddawanymi pocałunkami. Nie umiała powstrzymać przejmującego drżenia... to wszystko sprowadzało ją do wysokiego napięcia które wyładowała, kiedy tylko wbiła swoje zęby w jego dolną wargę. Pociągnęła ją do siebie otwierając swoje zamglone pragnieniem oczy. Puściła je sama czując, jak jej usta pulsują od tych pieszczot. Nie pozwalała mu na jakikolwiek ruch, z powrotem zatonęła w Jego ustach całkowicie zapominając o wcześniejszym wydarzeniu. Liczyło się tu i teraz. Możliwe, że będzie żałować, ale już wiedziała, że było to warte kilku nieprzespanych nocy, dręczących myśli za dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Czw Mar 19, 2015 10:18 pm

Och no tak, przecież oczywiste, że mogła mieć co do niego pewne wątpliwości. Nawet nie pewne, a spore. Przecież tak naprawdę nie znali się zbyt długo, chociaż Rickowi z jednej strony zdawało się jakby znał ją już bardzo długo..Albo inaczej. Jakby bardzo długo czekał na kogoś takiego. Brzmi to dalej jak z jakichś tanich romansideł, ale inna sprawa kiedy ktoś o tym mówi, a kiedy sam się tak poczujesz. A brązowooki dokładnie tak się teraz czuł. Świadczył o tym sam jego stan emocjonalny, gdy go zostawiła samego w tym cholernym parku. Niby przyzwyczajony do pustki, bez niej nagle odczuwał ją podwójnie. Uhm, a jeśli teraz tak mu zostanie? Kiedy nie będzie jej obok będzie się czuł gorzej niż wcześniej. Nie, nie, nie. Wolał na razie odrzucić te myśli, wyrzucić je ze swojej głowy i jak ktoś mądrze wyżej zauważył - to wszystko będzie warte kilku nieprzespanych nocy.
Zatonął w jej ustach. Poczuł delikatny ból, gdy go ugryzła ale to był ten..przyjemny ból. Uśmiechnął się nie przerywając pocałunków gdy usłyszał jej niesamowicie kuszące mruknięcie - zupełnie jak jakaś kocica, a to mu się naprawdę bardzo spodobało. Jej dotyk przyprawiał go o dreszcze, zdecydowanie w tym momencie przejęła kontrolę nad tą sytuacją pokazując w końcu, że jest kobietą która lubi przejmować inicjatywę - i to mu się również podobało. Cholera, czy było w niej właściwie cokolwiek, co mu się nie podobało?
Trudne pytanie, a na pewno nie zamierzał się nad tym teraz zastanawiać. Jedną ręką dalej mocno obejmował ją w pasie, druga dłoń natomiast powędrowała do jej policzka, po którym delikatnie ją pogładził. Była ciepła, ciekawe czy to tutaj było gorąco, czy to ich ciała tak wzajemnie na siebie oddziaływały.
Odsunął odrobinę swoje usta, ale tylko na tyle by coś w końcu powiedzieć:
-Hmm..Nigdy nie zrozumiem kobiet. - rzekł, a potem ponownie ją pocałował. Nie mógł się od niej oderwać.
Przyciągała go do siebie, hipnotyzowała. Co ona z nim zrobiła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Nie Mar 22, 2015 4:59 pm

Czy to tutaj było tak gorąco, czy ich ciała tak wzajemnie na siebie oddziaływały? Z pewnością to drugie. Rick w końcu zostawił otwarty balkon, a dzisiejsza noc nie należała do najcieplejszych. Firanki tańczyły w rytm ruchu wiatru, mimo że chłód muskał jej ciało wewnątrz czuła, że cała płonie. Gotowało się w niej w tych miejscach, gdzie pozostawił Rick swój dotyk. Możliwe, że nie czuł jeszcze jej dreszczy na całym ciele, okryta wciąż była ubraniami. Za to oddech miała już zdecydowanie cięższy. Odchyliła się od jego ust i spojrzała prosto w źrenice nabierając łapczywie haust powietrza.
- Nie chcę żebyś mnie rozumiał... - uciszyła go kolejnym muśnięciem, znacznie odważniejszym... zachłannym i żarliwym. Rozładowywała budujące się w niej napięcie w pocałunkach. Odchyliła mu wargę otaczając swoim językiem jego język. Okrążyła go, przejechała wzdłuż i otarła się zamykając mu usta kolejnymi muśnięciami... kolejne, powoli, łagodnie... i znowu gwałtowniej, jakby coraz bardziej ją to nakręcało. Nakręcała się i musiała znaleźć hamulce, inaczej mogłoby się między nimi wydarzyć coś, co trudniej byłoby zapomnieć. Objął ją napierając na jej ciało. To wystarczyło, by stracić kontrolę. Oderwała się gwałtownie i złapała w garść materiał jego koszuli, odwróciła się ciągnąc go za sobą i oparła się o chłodną powierzchnię ściany. Kontrast temperatury jej ciała a ściany sprawił, że jęknęła cicho zagłuszając ten odgłos zagryzieniem wargi. Usta jej nabrzmiały od pocałunków, przez co wciąż czuła ciepło jego warg, choć wcale jej nie całował. Przyciągnęła go bliżej, nie dyrygując nim bardziej, miała nadzieję, że znowu zmniejszy pomiędzy nimi dystans, że naprze na nią... jej myśli coraz bardziej schodziły do trasy rozsądku. Ciepło uderzyło nawet do jej policzków, które nabrały rumieńców.
- Całuj... - zażądała stłumionym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Nie Mar 22, 2015 6:12 pm

~+18 ;3
Odpowiadając na uprzednio zadane przez kogoś pytanie - zdecydowanie ich ciała nawzajem się rozgrzewały, wręcz doprowadzały do wrzenia. Jeśli wcześniej była jakakolwiek rozmowa na temat seksu z nowopoznanymi kobietami, to teraz należy to sprostować. Cholernie jej pragnął, jak żadnej innej wcześniej, pragnął jej nie tylko z powodu boskiego ciała, ale również jej charakteru, za to jaką osobą było i po prostu...Chciał jej pod każdą postacią, nie chciał by to co było teraz między nimi kiedykolwiek się skończyło. Ten stan uniesienia powinien trwać już zawsze.
-Ale ja chcę Cię zrozumieć. - odparł - dalej miał niezmienne zdanie w tej kwestii. Chciał żeby była jego. Cała ona, duszą sercem i ciałem. Oparli się o ścianę. Cholernie jej pragnął, jak żadnej innej wcześniej, pragnął jej nie tylko z powodu boskiego ciała, ale również jej charakteru, za to jaką osobą było i po prostu...Chciał jej pod każdą postacią, nie chciał by to co było teraz między nimi kiedykolwiek się skończyło. Ten stan uniesienia powinien trwać już zawsze.
Najpierw sięgnął do swojej koszulki, zdejmując ją bez trudu, jedną ręką, a następnie ta sama dłoń która pozbawiła go górnej części odzieży sięgnęła do jej ubrania - również je zdejmując. Cholera, prawie je rozerwał, tak cholernie chciał poczuć jej ciało.
Przylgnął do niej mocniej, nie przerywając tego gorącego pocałunku, delikatnie przygryzł jej wargę, a jedną dłoń oparł na ścianie przy jej głowie. Oderwał się na chwilę od pocałunku i otworzył oczy, by spojrzeć prosto w jej tęczówki. Cholera, ciekawe czy w jego oczach widocznie było to uwielbienie, pożądanie, pragnienie..
Palcami drugiej dłoni przesunął po jej brzuchu, idąc coraz wyżej..Miał tylko nadzieję, że go teraz nie odepchnie. Być może dlatego tak porcjował wszystko co robił, nie posuwając się od razu za daleko? Jakiś uraz po tym jak go zostawła w parku? A może chciał pozwolić jej przejąć inicjatywę?
W każdym razie słowo 'całuj'...postanowił spełnić jej prośbę, ba...raczej wykonać rozkaz i zszedł z pocałunkami na jej szyję, którą wręcz nimi obsypał, następnie schodząc nieco niżej na ramię....
A co Pani na to, Panno Russell?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Pon Mar 23, 2015 5:34 pm

+ 18
W Elizabeth zaczęła rodzić się frustracja. Chciał ją odkrywać, chciał ją z.r.o.z.u.m.i.e.ć. Kiedy to ona do końca siebie nie rozumiała. Gasił ją jednak pocałunkami. Kolejny raz powiedział coś niewłaściwego, ale tym razem nie potrafiła się od niego odpędzić. Reagowała na każde muśnięcie jego warg jeszcze dłuższym pocałunkiem. Wszystko wokół przestało mieć znaczenie. Nawet na tą chwilę chęć zrozumienia Ricka też przestała mieć wartość.
- Ciii... - uciszyła go kładąc palec na Jego ustach. Drżała wyraźnie z emocji. Przeniosła spojrzenie na jego usta i wypuściła ze świstem gromadzące się w niej powietrze. Odchyliła palcem jego dolną wargę i nieświadomie sama zagryzła swoją. Przyłapała się na tym, że prowadzi się wprost do erotycznych fantazji, że sama siebie prowokuje, a on wcale nie ma nic przeciwko. Elizabeth uniosła spojrzenie, przeszył ją gwałtowny dreszcz. Rick patrzył na nią tak lubieżnie, niemal rozbierał ją wzrokiem. Poczuła gorąco. Tam. Tak bardzo go...
- Pragnę. Pragnę Ciebie... - szepnęła cicho i ponownie przywarła do Jego ust. Oderwał się od niej jednak wprawiając ją w stan oszołomienia. Przez moment nawet myślała, że wrócił mu zdrowy rozsądek... że ją odepchnie. Chyba by się z tego nie podniosła. Uczucie niedosytu było nie do zniesienia nawet teraz, kiedy przez chwilę nie miała go na wyciągnięcie ręki. Nie narzekała jednak, domyślając się co zamierza. Uniósł swoją koszulkę i gwałtownym ruchem pozbył się jej. Chciała go dotknąć... przesunąć dłonią wzdłuż torsu idąc krętą drogą znacznie niżej...
- Och... - zacisnęła wargi poruszona własnymi myślami. A Rick walczył w tym momencie w jej bluzą dość niezdarnie próbując się jej pozbyć. Uniosła dłonie pomagając mu w tym. Wiedziała, że to już nie jest namiętny, łapczywy pocałunek... że zmierzają do czegoś więcej i jej ciało się tego domagało. Szczególnie wrażliwie reagowało na jego dotyk, nawet spojrzenie. Zacisnęła mięśnie ud i oparła się o ścianę pod naciskiem jego ciała. Wpiła się w jego wargi. Rick z kolei chwycił jej dolną wargę, a ona syknęła zarazem odchylając głowę, by wyswobodzić ją z ucisku jego zębów. Kiedy oderwali się od siebie, nie było słychać nic prócz ich przyspieszonych oddechów. Miał takie gorące spojrzenie... a ona zdecydowanie mogła w nim utonąć. Zacisnęła gwałtownie mięśnie brzucha, kiedy Whites sunął po nim palcami. Przymknęła oczy oblizując mimowolnie usta. Nie myślała nawet o tym, by go odepchnąć... ba, pragnęła go jeszcze bliżej, bliżej niż kiedykolwiek. Westchnęła zaraz, gdy tylko Rick spełnił jej prośbę. Drobne pocałunki na szyi sprawiły, że po jej kręgosłupie ponownie przebiegło stado dreszczy. Przechyliła głowę na bok chcąc widzieć, jak obdarowuje ją muśnięciami. Jej dominująca część charakteru patrzyła na to wszystko z oburzeniem. Eliza jakby wybudziła się z pięknego snu... odepchnęła go, rzeczywiście to zrobiła. I być może też zaskoczyła pana Whites'a. Niemniej jednak wykonała tę czynność ponownie mrużąc oczy z pożądania. Kolejne popchnięcie i z zadowoleniem mogła obserwować jak Rick opada na łóżko. Przyglądała mu się z dość szaleńczym uśmiechem. Skierowała dłonie za plecy kokieteryjnie odrzucając blond włosy na drugi bok. Gdyby ktoś wcześniej powiedział jej, że znajdzie się w takiej sytuacji, z pewnością wyśmiałaby tę osobę. Ale rzeczywiście... robiła to, kusiła go, uwodziła.. bez żadnych zabaw z ręcznikiem. Odnalazła zapięcie biustonosza, odpięła je i opuściła, pozwalając by opadło na ziemię. Było to z jednej strony zawstydzające, ale z drugiej jednak nie dała mu tego po sobie poznać. Stała na wpół naga przed mężczyzną z knajpki. Szaleństwo.
Kolejne posunięcie, panie Whites?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Pon Mar 23, 2015 5:52 pm

No cóż, zdecydowanie mało obchodziło go to, że Panna Russel nie chciała, żeby ją zrozumiał. Ważne, że on tego chciał, chciał ją poznać, hmm...nie wiem, czy nie będzie to dość perwersyjne, gdyby stwierdzić, że pragnął ją poznać DOGŁĘBNIE. No ale tak było, powierzchownie, dogłębnie...na każdy możliwy sposób. Dostać się do jej duszy, serca, a także wgłąb ciała. I może dlatego znaleźli się w takiej a nie innej sytuacji. Pheh, dziewczyna z knajpki? Czy to było teraz ważne? Ważne było to, że jego żołnierz, który jakiś czas temu dostał rozkaz - 'spocznij!' w tej chwili sam - bez żadnego rozkazu stanął na baczność! Czy można się dziwić? Właśnie został brutalnie wręcz (och, cóż za brak delikatności!) popchnięty na łóżko, nie dano mu nawet możliwości sprzeciwienia się...Straszne, po prostu straszne. No dobra, było by straszne, gdyby nie było tak niesamowicie podniecające. Gdy na nią patrzył...Miał ochotę zrobić z nią wszystko, nie wiedział gdzie ma podziać ręce, one chciały być wszędzie, zarówno dłonie jak i usta chciały badać calutkie jej ciało milimetr po milimetrze. Z zadowoleniem przeniósł wzrok na jej piersi uśmiechając się lekko, a następnie uniósł się na łóżku by ponownie objąć ją w pasie i przyciągnąć do siebie, by padła na łóżko, ale nie obok niego - prosto na nim. Przycisnął jej ciało mocniej do siebie, ponownie wpijając się w jej wargi. Nie mógł przestać jej całować - to był jego narkotyk na tą chwilę, a ona była dilerem, który dostarczał mu kolejne dawki tego, bez czego nie mógł teraz żyć. Pozwolił jej chwilę być na górze, a niech ma, ale po chwili odezwał się w nim zew prawdziwego mężczyzny, takiego silnego i w ogóle...no wiecie.
Dlatego też bez żadnych zahamowań przewrócił ją brutalnie na plecy, a sam położył się na niej. Następnie jego lewa dłoń powędrowała do prawej piersi, którą ujął w palce pieszcząc - pamiętał, by nie robić tego za mocno - w końcu nie ma z tego żadnej przyjemności, natomiast prawa dłoń już powędrowała do zamka jej spodni - który już po chwili był rozpięty - ach ta zręczność. Nie przestawał jej oczywiście całować, bo nie potrafił.
W następnej chwili ostatnia część ubrania która zakrywała jej damskość została...brutalnie porwana. Tak, porwał jej po prostu majtki w ogóle się tym nie przejmując. Co dalej?
Z pocałunkami zszedł na jej szyję, w niektórych miejscach lekko ją przygryzając, a potem schodził coraz niżej całując ją po ramieniu, znajdując miejsce dla swojego języka w trójkąciku między piersiami, a następnie zataczając kółka w koło jej sutków, przygryzł jednego a potem zaczął składać pocałunki na jej brzuchu, w okolicach pępka...
I niżej.
Coraz niżej, aż w końcu dotarł do podbrzusza po którym przejechał delikatnie językiem. Już był tak nisko, że musiał przyklęknąć na ziemii, a potem? Jego język powędrował w bardziej intymne okolice, muskając jej dolinę rozkoszy.
Śmiało mógł stwierdzić, że smakowała dobrze - mogła by się stać jego ulubionym daniem.
A więc podsumowując - po wyjściu z pracy - gdy planował wyskoczyć na jedno piwo znalazł się teraz na kolanach przed kobietą, którą pijaną w trupa chciał odprowadzić do domu, mało tego sprawiał jej właśnie (jak miał nadzieję) niesamowitą przyjemność.
Tylko co ona na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Wto Mar 24, 2015 6:27 pm

Idziemy zaparte w +18

Elizabeth miękła pod jego przeszywającym spojrzeniem. Wręcz przeciwnie, patrzył z jakąś lubieżnością, podnieceniem, dlatego pannę Russell zdecydowanie opuściło onieśmielenie. Wyprostowała się uwydatniając swoje piersi. Gdzieś w środku huczała jej myśl, że robi coś cholernie szalonego, szybko jednak stłumiła ten wewnętrzny głos cichym jęknięciem, kiedy to przesunęła dłoń do swojej prawej piersi, którą ścisnęła. Wszystko działo się tak gwałtownie, byli siebie spragnieni, niecierpliwi... niezdarni, a przy tym namiętni i zachłanni. Rick uniósł się, by zasiąść na łóżku i objąć blondynkę w pasie. Pociągnął ją, opadając na miękki materac, ona zaś leżała na nim. Już chciała coś wypowiedzieć, niekoniecznie grzecznego, kiedy wpił się w jej usta. Zaczęły podobać jej się ta forma czułości... ale ona miała wielką tendencję do wzbogacania wszystkiego. Odchyliła swoimi ustami jego dolną wargę i ponownie objęła jego język wzdychając wprost do jego ust. Powoli zaczęła tracić kontrolę nad oddechem, w którego wplatane było coraz więcej pobudzających odgłosów. Wyczuła na udzie jego erekcję. On mnie pragnie... przebiło jej się przez chmarę erotycznych fantazji. I świadomość ta sprawiła, że poczuła się piękna w tej całej namiętnej sytuacji.
- Jestem mokra... - wyszeptała mu zmysłowo i bezlitośnie, wiedząc jak może to na niego zadziałać. Wiedząc, jak to działa na mężczyzn... że wystarczy pobudzić ich wyobraźnię. Brutalnie przewrócił ją na łóżko, a jej aż dech zaparło... ciągnęło ją od zawsze do ryzyka. Właściwie każda kobieta uwielbiała czułość mężczyzny, ale w łóżku oczekiwały czegoś znacznie ostrzejszego. A on zaczynał podobnie jak ona tracić kontrolę. To było takie seksowne... Wstrzymała powietrze, kiedy ujął jej pierś.
- Och, tak, tak... - pomrukiwała cicho wyrażając swoje zadowolenie. Oszołomiona uniosła nieco głowę widząc jak Rick dosłownie porwał jej spodnie. Nie mogła wytrzymać i parsknęła śmiechem, natychmiast tłumiąc go jękiem, kiedy jego usta odnalazły się pomiędzy jej piersiami. Nie lubiła leżeć i nic nie robić, ale teraz nie mogła narzekać, zdecydowanie nie mogła. Ulokowała swoje dłonie na plecach Ricka brutalnie wbijając w jego łopatki paznokcie. Zjechała nimi niżej zostawiając zapewne czerwone rysy. Jedną dłoń pobłądziła wyżej wsuwając w jego włosy, które pociągnęła zaraz by wyładować napięcie i docisnęła, by zajął się dalej jej piersiami. To było nic w porównaniu z tym, kiedy zaczął kreślić ścieżkę pocałunkami wzdłuż brzucha. Musiała zacisnąć dłonie na pościeli i zagryźć mocno wargę, by nie dać się ponieść doznaniom. W końcu ktoś mógłby ich usłyszeć... co z jednej strony mogłoby być zabawne. Unosiła co chwilę głowę, chcąc patrzeć na to, na co ją skazuję. Nie mogła uwierzyć, otworzyła szerzej oczy... on kierował się własnie tam. Do jej kobiecości. I znowu nie mogła zrobić nic więcej, jak tylko odpłynąć z rozkoszy. Zacisnęła uda i westchnęła głęboko opadając wiotka na łóżko.
No, popisuj się pan, zobaczymy na jak długo! I kto przejmie w końcu kontrolę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Wto Mar 24, 2015 6:40 pm

Och, nie żeby się popisywać, ale Elizabeth nie będzie pierwszą kobietą, która miękła pod jego spojrzeniem! Heh, ale zdecydowanie mogła się pochwalić tym, że była pierwszą i być może ostatnią osobą, która sprawiała, że jemu nogi miękły. Miękły, ale nie na tyle, żeby być 'niezdarnym' jak to ktoś ładnie określił gdzieś wyżej. Nie należał do facetów, którzy przechwalali się swoimi umiejętnościami w łóżku, a gdy dziewczyna się rozbierała nie wiedzieli co dalej robić. Oj nie.
W każdym razie zatarły się jakiekolwiek granice wstydu, nieśmiałości i takich różnych głupot, które w łóżku pomiędzy dwójką dorosłych ludzi są kompletnie nie potrzebne. Każdy jej ruch oddziałowywał również na niego, przyprawiając go o coraz mocniejsze dreszcze i sprawiając, że jego członek stawał się coraz bardziej nabrzmiały. Dalej pozostawał pomiędzy jej udami, jedną dłoń zaciskając na jej łydce, ot tak - bo było mu wygodniej. Spędził tam jeszcze trochę czasu, nie przestając zataczać kręgów językiem, aż w końcu stwierdził, że starczy jej już tej rozkoszy - mimo, że jemu też to sprawiło jakąś przyjemność.
Uniósł się z kolan ponownie na nią opadając, a po chwili męczenia się ze swoim guzikiem, oraz rozporkiem (ojej, jedną ręką to nie jest takie proste!) w końcu (zupełnie bez ostrzeżenia, cóż za bezczelność!) wsunął się po prostu w nią, nie można stwierdzić, że zrobił to delikatnie, ale też niezbyt mocno. Tak...w sam raz. Co było najdziwniejsze? Gdy spojrzał jej w oczy, mogła dostrzec w jego oczętach palące więc pożądanie, jakby dwa płomienie tańczące w nim, ale też...uśmiech. Był po prostu szczęśliwy, że to właśnie ona tutaj jest, że mogą dać upust pożądaniu, temu wszystkiemu co siedzało w nich cały wieczór.
Przynajmniej w nim, nie wiedział, czy ona odczuwała to samo, ale podejrzewał, że tak.
Zaczął się poruszać, w górę i w dół tym samym tempem, a usta zeszły ponownie na jej szyję, gdzie język zostawił po sobie mokry ślad. A potem, zupełnie jak jakiś nastolatek zaczął jej perfidnie zrobić malinkę - zanim mogła zauważyć już na jej szyi można było dostrzec małe sine kółeczko, które zostawiły jego usta.
Pocałował ją znów, znów ogarnęło go pragnienie jej cudownych warg, oraz języka.
Nie kontrolował już oddechu, zaczął przyspieszać. Matko, jaka ona była cudowna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Czw Mar 26, 2015 10:50 pm

Jej ciało drżało i kompletnie nie mogła nad tym zapanować. Właściwie z jednej strony nie czuła władzy nad ciałem, a z drugiej odczuwała wszystko bardzo intensywnie. Była rozgrzana i wilgotna jednocześnie, a jej mięśnie rozkosznie zaciskały się na każdy ruch języka Ricka. Elizabeth wiła się i wypychała miednicę do przodu chcąc mocniej go poczuć.  
- Och, Rick... błagam. - wydyszała z trudnością, choć mógł się domyślić, że chce go mieć w sobie. Przeniosła swoje obie dłonie na piersi, które zaciskała mocno przy intensywniejszych doznaniach. Było kej tak dobrze, ale zdecydowanie zaczęła się niecierpliwić. Rick miał na sobie jeszcze spodnie, zaś panna Russell z ochotą zamierzała ich się pozbyć. Niecierpliwymi palcami krążyła po swym brzuch, schylając się by zapewnić sobie podgląd na Jego wyczyny. Elizabeth przygryzła mocno wargę, by zagłuszyć nadchodzące westchnienia. Poruszyła biodrami, by jego język otarł się o jej kobiecość... i w tym momencie aż się wzdrygnęła poruszona nagłą rozkoszą. Rzuciła się z powrotem na łóżko, gdy odkryła, że Rick pozbywa się spodni. Poczuła ból pod brzuchem z gorącego wyczekiwania. Tak bardzo tego pragnęła... właśnie z tym mężczyzną. Właśnie świadomość, że przeżyje upojną noc z panem Whitesem sprawiała, że Elizabeth już w fazie gry wstępnej była bliska  osiągnięcia orgazmu. Niesowicie na siebie działali, stopniowo zaczęli odkrywać swoją erotyczną mowę. A propos mowy panna Russell powiedziała piskliwym jękiem:
- Weź mnie... - prędzej brzmiało to jak żądanie. Możliwe, że właśnie tak miało brzmieć. Rick opuścił spodnie i zaraz wypełnił ją początkowo doprowadzając ją do unieruchomienia, a z z pierwszym pchnięciem do głębokiego podniecającego jęku. Rozwierał ją, był jej częścią, a ona dociskała się, chcąc poczuć go 'wyraźniej'. Przedzierał się, rozpychał ją... a ona drżała z przejmującego doznania, kiedy dociskał swoje przyrodzenie do jej przedniej ścianki.
-Och, tak, chcę tego. - co rusz pobudzała go jękiem i zmysłowym głosem. - Mocniej.. - dodała gwałtownie łapczywie wpijając się w jego wargi. To co przeżywała było ciężkie do opisania... czuła się jak w jakimś transie, cudownym transie. Przymknęła oczy i dała się ponieść. Gorąco rozlewało się po jej wnętrzu. Wiła się i wyginała nie mogąc uleżeć spokojnie. Podobnie jak jej dłonie.. zaznaczały swój teren na Jego plecach. Wyślizgnęła się spod Niego, idąc wgłąb do poduszek, o które się oparła. Niedosyt wyraźnie nie dawał jej spokoju, ale wiedziała, że zaraz będzie mieć go tylko dla siebie. Przejechała dłonią po swojej kobiecości jęcząc.. była taka teraz wrażliwa. Uniosła zaraz dłoń i z kobiecym spojrzeniem oblizała swojego palca. To było mocno pokręcone, ale jak podniecające!
- Połóż się... Chcę Cię ujeżdżać. - Panna Russell przestała przebierać w słowa.


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Russell dnia Sob Mar 28, 2015 2:50 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Czw Mar 26, 2015 11:19 pm

Jeśli jej ciało drżało, to Pan Whites dostał ataku padaczki! No dobra, bez przesady, może nie, ale odczuwał silne dreszcze, równie silne jak ona jeśli nawet nie bardziej. Dobrze wiedział, że ta noc jest wyjątkowa, niesamowita. To nie było to samo co z każdą inną kobietą i można być pewnym - że nie mówił tak żadnej dziewczynie. Jej też nie zamierzał tego powiedzieć, przynajmniej nie teraz. Nie było czasu na słowa. Był zajęty czymś innym. Czymś...zdecydowanie przyjemniejszym. Podobało mu się, gdy go błagała, gdy do niego mówiła. Cholernie mu się to podobało, chciał więcej. Więcej jej, wszystkiego. Chciał mieć wszystko. Być może wszystko to za dużo, ale tego pragnął. Oddała mu już ciało, ale czy odda mu też resztę? A może był nie do końca normalnym facetem, że myślał o takich rzeczach w takiej właśnie chwili?
Och, jasne, że nie zamierzał dać jej długo czekać! Zaczął się poruszać dużo szybciej, kompletnie przestając kontrolować oddech, jedna jego dłoń błądziła gdzieś po jej piersiach, brzuchu, po nagim torsie, natomiast usta non stop były przyklejone do jej warg, jakby nie mógł nawet na chwilę przestać - i to wcale nie było kłamstwo. Były lepsze niż najsłodszy owoc, nawet lepsze niż zakazany owoc.
Ponownie przygryzł jej wargę nie mogąc się powstrzymać, znowu przyspieszył tempa, czując, że naprawdę jest niedaleko spełnienia, ale postanowił jeszcze nie kończyć, chciał, żeby to trwało jak najdłużej...
Najlepiej całą wieczność, resztę życia mógł by spędzić w niej, z nią...
-Uwielbiam Cię.. - szepnął jej tylko w ucho, które chwilę potem musnął wargami.
Usłyszał jej prośbę...ale zaraz, nie była to prośba. To był rozkaz, którego postanowił grzecznie usłuchać, bez żadnego gadania. Natychmiast obrócił się na plecy, pozwalając by kobieta na nim usiadła, by przejęła całkowitą kontrolę nad sytuacją, nad nim.
Oparł dłonie na jej biodrach patrząc prosto w jej twarz, na jego ustach ponownie pojawił się uśmiech..Była taka piękna..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Wto Mar 31, 2015 9:15 pm

Cudownie przyjemny szept omotał jej skórę tuż przy uchu. Jej ciało drgnęło poruszone tą zmysłową pieszczotą. Uwielbiam Cię...takie przesłanie niosły jego słowa. Nie bardzo zastanawiała się nad nimi, a może po prostu nie chciała ich zbytnio interpretować. Znali się zaledwie kilka godzin i oboje z niepohamowanych emocji wskoczyli do łóżka... nie było tu mowy o jakichś głębszych uczuciach. A jednak coś w niej pragnęło jego uwielbienia. Chciała, by ją podziwiał, by patrzył na nią, jak na ósmy cud świata. By drżał przy każdym jej dotyku, by zaciskał charakterystycznie wargi, kiedy tylko zacisnęła go w sobie. Nie umiała być cicho, nie w tej sytuacji... zwykle potrafiła kryć emocje, ale jęki i ciężkie westchnienia dawno zapomniały o kontroli. Udało jej się wypowiedzieć dość stanowcze zdanie wśród tej chmary podniecających dźwięków. Była tak blisko, niesamowita fala, która normowała się gdzieś w podbrzuszu. Rick odwrócił się na plecy, przez ten moment pozwalając Elizabeth unormować oddech, przynajmniej w takim stopniu, by mogła nieco zagłuszyć je i szybko bijące serce. Nieświadomie zagryzła wargę przyłapując się na dość sprośnych myślach... Whites leżał i czekał co dalej, ona z kolei przejęła kontrolę. Mogłaby zrobić wszystko... łobuzerski uśmiech pojawił się na jej ustach.
- Chcesz tego... - mruknęła ochryple powoli siadając na nim okrakiem. Nie wbiła się w Niego. Jej złośliwa część charaktery pragnęła jego zniecierpliwienia. Odrzuciła złote loki na bok i otarła się swoją kobiecością o jego przyrodzenie. Stłumiła jęk zaciśnięciem warg. Włosy przylepiały się do jej pleców... cała gotowała się, dziwiło ją, że przy stykaniu się ich ciał po prostu się nie parzyli. Miała wrażenie, że jej ciało przekroczyło te cholerne 40 stopni. Zrobiła okrężny ruch biodrami i skierowała swoją dłoń dopieszczając się nią. Przez chwilę mógł podziwiać jej kobiece ruchy, przymknięte powieki, rozchylone usta - pełne rozkoszy spojrzenie. Wyobraziła sobie, że to jego dłoń i efekt był natychmiastowy. Jęknęła cicho... i nabiła się, do końca, chcąc go czuć, czuć jak ją rozwiera, wypełnia.
- Lubisz to? - uniosła się i z powrotem opadła. Drżała przy najmniejszym ruchu, to wszystko odejmowało jej władzę nad ciałem, ale poruszała się, chcąc ich obojga doprowadzić do skraju... chciała widzieć, jak się spełnia, i to dzięki niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Wto Mar 31, 2015 9:43 pm

Aktualnie nie specjalnie przejmował się tym, że znali się zaledwie kilka godzin. Właściwie nie przejmował się teraz niczym, kompletnie niczym - widział tylko ją - i dokładnie tak jak tego chciała...Patrzył na nią jak na ósmy cud świata, reagował na każdy jej ruch, na każde słowo, nawet na najdrobniejszy jęk...Była idealna w każdym calu, każdy jej milimetr nagiego ciała, każda jej część, po prostu wszystko.
Drżenie? Dawno przestał kontrolować ten odruch jego ciała, przestał mieć nad tym kontrolę, podobnie jak na urywanym oddechem.
Bycie w niej było tak przyjemnym uczuciem, że nie chciał tego nigdy kończyć, chciał by ta chwila trwała wiecznie, trwała w nieskończoność, ale niestety tak się nie dało. Musieliby robić przerwy, by zrobić jakieś mało ważne rzeczy, na przykład zjeść, iść do pracy, czy załatwić potrzeby fizjologiczne...To było bez sensu, gdyby można się było karmić samym seksem z tak przepiękną kobietą...Wszystko było by piękniejsze, czyż nie?
Racja, nie można było tutaj mówić o żadnych uczuciach. Co tam pragnienie, podniecenie, pożądanie...
Fakt - pozwolił jej przejąć teraz całkowitą kontrolę nad sytuacją. Uświadczył ten uśmiech na jej twarzy - i doskonale wiedział co on oznacza. Być może była jedną z tych kobiet, którym władza sprawiała przyjemność, które chciały ją mieć na każdym froncie. Skoro tego chciała...Po prostu jej się całkowicie oddał.
Torturowała go, wiedziała doskonale jak cholernie potrzebował teraz jej bliskości - i celowo nie pozwalała mu osiągnąć szczytu, męczyła go, zaczął się nieco wiercić pod nią, a prawa dłoń podążyła w górę, pieszcząc jej nagie ciało. Nie mógł już wytrzymać, chciał tego teraz, jej teraz...Pozwoliła mu patrzeć, jak sama sobie sprawia przyjemność, a efekt był wręcz piorunujący - czuł, że też jest już bliska, a gdy się na niego tak gwałtownie nabiła i on nie powstrzymał jęku, postanowił jej trochę pomóc, również unosząc biodra do góry i w dół, łapiąc jej rytm. Widział po jej zachowaniu, że też jest już blisko końca, więc przyspieszył, zaczął się ruszać tak szybko jak tylko potrafił i wreszcie..
Wspiął się na sam szczyt, doszedł w niej, pozwalając jej zrobić dokładnie to samo. Oparł w końcu całe ciało na łóżku, próbując odzyskać kontrolę nad oddechem, przywrócić mu normalny rytm, spojrzał jej prosto w oczy.
-Jesteś cudowna.. - szepnął, a potem delikatnie się uśmiechnął. Nie był jakiś wykończony, ale na pewno udało jej się go zmęczyć - a mało która kobieta potrafiła go uczynić. Tylko co dalej?
Zrobi angielskie wyjście, czy może zostanie tu, obok niego, tak jak by tego chciał? To już była jej decyzja, wiedział na pewno, że była jak kot - chodziła swoimi ścieżkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Wto Mar 31, 2015 9:59 pm

Pomimo że przejęła kontrolę, wspomagał ją własnymi ruchami. Penetrował jej wnętrze, ocierał się o jej ścianki, a ona podatna na każdy ruch oddawała się przejmującej rozkoszy. Unosiła się i opadała, robiąc zaraz falisty ruch biodrami. Tak bardzo chciała go czuć... do skraju możliwości. Oboje odpływali w doznaniach, oboje robili wszystko, by druga strona dostała jak najwięcej. To było piękne, że każde z nich równie intensywnie przeżywało tę noc. Wiatr obijał się o okna dając idealną akustykę. Jęki i głośne oddechy podkręcały już gorącą atmosferę. Elizabeth zastygła raptem, czując przejmujące, niebezpiecznie silne uczucie.
- Och, Rick... - wyszeptała niemal piskliwe jego imię, widząc jak jego twarz ściąga się w wyrazie nadchodzącego orgazmu. Przyspieszyłam ruchy, co było kolejnym krokiem do spełnienia. Wygięła swoje ciało jęcząc coraz głośniej i z większą częstotliwością. Miała mroczki przed oczyma, a jej mięśnie pochwy samoistnie zaciskały się na jego przyrodzeniu. Doszła i niespodziewanie opadła ze zmęczenia na jego nagi tors. Wciąż przeżywała silne podniecenie, ale nie miała siły nawet na jęk. Spazmatyczny oddech jej to uniemożliwiał. On również doszedł, można by powiedzieć, że doznali tego w jednej chwili. Nie miała nawet siły, aby wstać, ubrać się i wyjść. Właściwie, zrobiło jej się tu całkiem wygodnie. Opadła na materac wciąż wrażliwa na najmniejszy dotyk. Westchnęła głęboko i przytuliła się do Niego. Z kolei ona była zmęczona, najbardziej wykończył ją orgazm, na jego myśl ponownie jej uda zaciskały się w słodkim oczekiwaniu... o nie, dość, wiecznie napalona panno Russell! Nie wiadomo kiedy przymknęła oczy, głęboko wtulona w sylwetkę Whites'a. Zupełnie nieświadomie.. żeby raptem nie wziął tego do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Wto Mar 31, 2015 10:43 pm

Jednak stało się dokładnie tak, jak tego chciał. W końcu udało im się wygodnie położyć na łóżku, kobieta leżała teraz wtulona do niego, a on patrzył w sufit zastanawiając się nad kilkoma sprawami. Chciał coś jeszcze powiedzieć, ale chyba zasnęła. A nawet jeśli nie, to próbowała, dlatego zdecydował, że już nici z rozmowy. Wolną ręką założył jeden z niesforny kosmyk włosów za jej ucho i uśmiechnął się sam do siebie, do swoich myśli. A nad czym tak rozmyślał?
Doskonale wiedział, że gdy tylko się obudzą wszystko będzie inaczej, ale nie było mu wcale z tego powodu przykro. Zastanawiał się tylko jak bardzo zmieni się podejście kobiety do niego. Będzie zła na siebie, a może będzie jej wstyd za to co zrobiła?
Nie miał pojęcia jak się zachowa, ale to i tak było nieuniknione, więc nie było sensu nad tym długo rozmyślać, dlatego wygnał te myśli ze swojej głowy. Długo nie mógł zasnąć, ale on już tak miał. Bezsenność była jego problemem już od dłuższego czasu. Przyzwyczaił się. Zazwyczaj miał przy łóżku lekarstwo na tą chorobę - butelkę whisky, ale teraz musiał się obyć bez.
Przymknął oczy, próbując zmusić swój organizm do 'wyłączenia się', ale nie było to takie proste.
Mimo wszystko jednak po jakimś czasie mu się udało i odpłynął w krainę Morfeusza...Co przyniesie poranek?
Tego już nie wiedział. Miał się dowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Sro Kwi 01, 2015 12:56 pm

Elizabeth niemal natychmiast odpłynęła. Wymęczył ją i to solidnie. Uśmiech na jej twarzy potwierdzał tylko, że była zrelaksowana i sen musiała mieć zdecydowanie przyjemnej treści. A może koił ją jego dotyk? Zwykle nie była przyzwyczajona do bliskości podczas snu, z nikim też nie spała. Miła odmiana. I nawet ani razu w nocy się nie obudziła...
Promienie słońca przyjemnie muskały jej światło. Otworzyła ostrożnie jedną powiekę i cała chmara przerażenia napadła jej myśli. Gdzie ona była? Przyzwyczajona, że gdy otworzy oczy ujrzy jasny sufit swojej sypialni, tymczasem widziała kolory beżu i wielki kryształowy żyrandol, na który z pewnością nie było ją stać. I nagle ją oświeciło. Z obawą, że jednak to prawda... odwróciła ostrożnie głowę na prawą stronę. Spał Rick. Całkiem nagi, odkryty, bo oczywiście panna Russell w nocy wywalczyła całą kołdrę. Leżał gdzieś tam z boku, gdzie 3/4 łóżka należało do niej. Tak, zdecydowanie Eliza nie należała do dobrych kompanów w dzieleniu łóżka. Wróciła na sufit. Widok nagich pośladków Whitesa zdecydowanie ją rozpraszał. 1, 2, 3... uspokój się, nakazała samej sobie. Powoli zjechała z łóżka i podeptała do swojej torby, z której wyciągnęła czystą bieliznę. Była taka obolała... jednak na myśl poprzedniej nocy czuła przypływ gorąca. Nienawidziła siebie za taką okazywaną słabość wobec niego. Poszła do łazienki i obmyła się ze śladów poprzedniej nocy, ubrała się i związała włosy, które wyglądały iśćie #aftersex. Bała się otworzyć drzwi, by nie ujrzeć obudzonego już mężczyznę. Jak oni spojrzą sobie w oczy? Miała nadzieję, że zachowają się jak dorośli... zjedzą spokojnie śniadanie i odwrócą się w przeciwne strony. Tylko dlaczego ściskało Elizę w sercu na samą myśl, że mieliby o sobie zapomnieć? Wzięła głęboki oddech i weszła z powrotem do sypialni. Prześcieradło było całkiem zmięte, co znowu przypomniało jej o wczorajszych wyczynach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Sro Kwi 01, 2015 1:13 pm

Sen był potrzebny naszemu niedoszłemu aurorowi, dlatego też nie było możliwości, żeby wstał przed nią. Z resztą...zawsze był typem człowieka, który późno zasypiał i późno wstawał, z tego też powodu nie powinno być dla nikogo zdziwieniem, że gdy kobieta już się obudziła, on dopiero przewracał się na drugi bok. Gdy Elizabeth wstała do łazienki, Rick właśnie otworzył oczy, przetarł twarz dłonią a potem przeciągnął się. Ze zdziwieniem zauważył, że nie ma jej obok.
Och tak...poszła. Tego w sumie mógł się spodziewać, tylko nie sądził, że zrobi to bez słowa. Ale jego uwagę po chwili przykuł jakiś dźwięk dochodzący z łazienki. Ach, więc jednak nie poszła...Nie wiedząc czemu - kamień spadł mu z serca na myśl, że go tu nie zostawiła. Uśmiechnął się sam do siebie, podnosząc do góry. Oj...nawet udało mu się wyspać. I osiągnął swój cel! Spał na łóżku, o co tyle czasu się kłócili..Heh, nawet więcej niż spał. Kto by pomyślał, że tak to wszystko się potoczy. Co prawda powinien iść do pracy, ale akurat miał takiego szefa, że raczej wybaczy mu nieobecność. Więc postanowione, dzisiaj zrobi sobie dzien wolny od wszystkiego.
Siedząc na łóżku przeciągnął się jeszcze raz, aż w końcu wstał - zupełnie nagi. Dziewczyna wyszła w końcu z toalety, już doprowadzona do ładu, w przeciwieństwie do niego. Ruszył w kierunku łazienki, zabierając po drodze dolne części swojej garderoby.
-Dzień dobry.. - szepnął przechodząc koło niej i uśmiechnął się tak uroczo jak tylko potrafił, następnie wszedł do łazienki, w której sam zadbał o to, by wyglądać jak człowiek, założył bieliznę oraz spodnie i również wyszedł.
-Jak Ci się spało? - rzucił, wolno przechodząc po raz kolejny przez pokój, by dotrzeć do swojej koszulki, którą następnie narzucił na nagi tors. W końcu wyjął z kieszeni kurtki papierosa i zapalniczkę, podszedł do okna, uchylił je i rozpalił fajkę.
Zaciągnął się, nie odrywając od niej wzroku, dalej z tym samym uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Sro Kwi 01, 2015 1:39 pm

Zamarła, kiedy mijali się w drodze do łazienki. Jaki bezczelny, nago paradował po mieszkaniu w mojej obecności, chciał mnie na nowo uwieść?Robiła się cała gorąca od środka, ale chyba bardziej ze złości. Na szczęście zamknął się w łazience, więc w tym momencie panna Russell mogła uspokoić swoje słabe nerwy i przywrócić się do ładu. Przez telefon zamówiła na śniadanie jakieś omlety, jajecznicę i kanapki z serem, poprosiła również o jedną mocną kawę dla niej i herbatę dla Ricka. Raczej wątpiła, by on gustował w tak mocnym napoju, który ona musiała rano zażyć. Czuła się niezręcznie, tym bardziej nie rozumiejąc, dlaczego on zachowuje się tak beztrosko. Ciągle się uśmiechał, kiedy ona starannie próbowała odwrócić swój wzrok. Usłyszała jego pytanie i aż musiała wstrzymać powietrze.
Zbyt wąsko. O jedną osobę za dużo... — no i proszę. Ta złośliwa, wredna Elizabeth w końcu wróciła na swoje miejsce. Bardziej była zła na siebie, że wczoraj pozwoliła sobie na tą dozę słabości. Następnie przyszło śniadanie, więc Rick nie miał zbytniego pola do skomentowania jej wypowiedzi. Wokół rozniósł się przyjemny zapach omletów, jajek, a nawet jej kawy. Wlała mleczko i wsypała łyżeczkę cukru. Zamieszała napój i z ulgą upiła solidnego łyka. Tego jej było trzeba. Sięgnęła po apetycznie wyglądającą kanapkę z serem i przysiadła na kanapie. Następnie spojrzała na zegarek. Trzeba będzie się zbierać! Dziś czuła, że nie będzie to przyjemny dzień, skoro przy każdym kroku towarzyszyły jej mdłości... ach, ten kac!
Powinniśmy chyba o tym porozmawiać. — odezwała się w niej ta dojrzalsza część. Nareszcie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Sro Kwi 01, 2015 1:50 pm

Jeśli ona nie rozumiała jego zachowania, on nie potrafił zrozumieć czym się tak denerwowała. W końcu...mógł przejść nagi, widziała wczoraj jego ciało, więc jaki w tym problem? Mało tego..nie miała czego się wstydzić, byli dorośli. Mieli ochotę pójść razem do łóżka, to po prostu to zrobili i nie widział w tym nic złego. Takie miał do tego podejście. Zaciągnął się kilka razy papierosem, odwracając się na moment i wyglądając przez okno. Kurde. Kiepska dzisiaj pogoda, znowu trzeba będzie zaszyć się w jakimś barze. Dobrze, że zaraz wypłata..Ponownie odwrócił się, znów patrząc na nią.
-Było Ci za ciasno? Zawsze mogłaś spać sobie na kanapie, albo podłodze...Było tyle opcji.. - odparł rozbawiony. Nie ruszały go jej kąśliwe uwagi, serio. Nie po tym, co się wczoraj wydarzyło. Wtedy była zupełnie inna, do tej pory wspominał wszystko co powiedziała. No proszę, jak głupie pożądanie porafi zmienić podejście człowieka do świata.
-Mi tam spało się bardzo dobrze, fajnie jak ktoś Cię tak przytula przez sen. - odparł, chcąc się po części odegrać, a po części mówił prawdę. Serio, to było bardzo przyjemne uczucie, czuć jej dotyk zanim zasnął, słyszeć jej oddech...
W końcu wypalił papierosa i wyrzucił go za okno, zamykając je.
-Cholera, co za pogoda... - rzucił już bardziej sam do siebie, a gdy przyszło śniadanie, również podszedł do stołu i zasiadł na przeciwko niej, zerkając na to co przyniosą. Omlet - okej, jajecznica - spoko, kanapki - też fajnie, ale ta herbata...Kompletnie zły wybór. Zerknął tylko na nią i westchnął.
-Prawie trafiłaś, ale nie pije herbaty...Mimo wszystko dziękuję za pamięć o mnie. - rzucił dalej rozbawionym tonem. Nie, nie śmiał się z niej, po prostu miał dobry humor. Czasem też taki miewał, cóż.
Gdy tylko kobieta siedząca na przeciwko niego upiła łyka kawy, sięgnął bezczelnie przez cały stół po jej kubek i wziął go w dłoń, również upijając łyka, a potem odstawił na miejsce.
-Hmm. Niezła, ale gorzka. Pijesz taką mocną kawę? To niszczy zdrowie, wstydź się. - mruknął pół-żartem, zabierając się za omleta, którego zjadł niesamowicie szybko, a potem zastanowił się nad jej następnymi słowami.
Przybrał na krześlę bardziej...otwartą pozycję do rozmowy, opierając się o nie, a nie nachylając jak wieśniak i splótł ręce na piersi.
-No dobrze, możemy porozmawiać. Chciałbym na wstępie zaznaczyć, że ani trochę tego nie żałuję, to było cudowne. Mało tego, chciałbym Cię jeszcze zobaczyć, jakoś nie bawi mnie standard jednej nocy, wybacz. Możemy porozmawiać, bardzo chętnie...Przy kolacji. Na przykład w piątek wieczorem. - powiedział już całkiem poważnie, mimo, że na jego twarzy dalej błądził uśmieszek.
I co ona na to? Czekamy teraz na jakąś złośliwą uwagę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Russell

avatar

Liczba postów : 44

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Pią Kwi 03, 2015 11:46 am

Elizabeth zmrużyła powieki w ten swój charakterystyczny zadziorny sposób. Zawsze myślała, że w ten sposób wygląda groźne... ale czy tak było rzeczywiście? Pił jej kawę, jej kochaną kawę. Jeszcze dojdzie do tego, że skoro spali ze sobą, to mogą nosić wspólną bieliznę! Nie skomentowałam tego jednak. Zapamiętała, że Rick o wiele bardziej woli kawę, ale nie wiem... całkowicie była jej niepotrzebna. To była przygoda? Przygoda, prawda? Denerwowało ją to, że mężczyzna był w tak wyśmienitym nastroju, kiedy to ona co rusz przypominała sobie fragmenty ich wczorajszych wyczynów, a tym samym uruchamiała wyrzuty sumienia. Nie powinno tak być...
Och, cieszę się, że mam mojego anioła stróża. — rzuciła cynicznie śledząc go cały czas spojrzeniem. Jadł beztrosko, kiedy to ona nie mogła normalnie przełknąć chleba. Usiadł nonszalancko, obrzucając ją spojrzeniem, całkiem podobnym, kiedy wodził po jej nagim ciele. Momentalnie zrobiło jej się gorąco. Musiała odpiąć ze dwa guziczki od koszuli. Próbowała sobie wmówić, że nawaliła klima.
Rick przystanął na propozycję. Chciał rozmawiać. Jednak w jednej kwestii nie był tak uparty, jak zawsze. Odetchnęła, jednak z każdym jego słowem w jej gardle zaczęła rosnąć gula. Zamurowało ją... czyżby Whites zaproponował jej randkę? No cudownie, nie pozbędzie się teraz gościa. Najpierw zaczną się listy, potem prześladowania. Och, Elizka, radziłaś sobie z czarnoksiężnikami, to z nim również sobie poradzisz!
W porządku... — przerwała, by dobrze ująć w słowa swoje myśli. — Nie wiem czego pan oczekuje, panie Whites. — oho, wszedł oficjalny ton. Nie jest dobrze. — Ale nie jestem odpowiednia... nie angażuję się. — przygryzła nerwowo wargę. — Tak, to było coś, co warto jest żałować. — myślała, że w tym momencie spali się z gorąca. — Ale będzie lepiej, jeśli się nie powtórzy. Aha, nie pozwolę panu zapłacić za tę noc... i nie chcę słyszeć słów sprzeciwu. To dla dobra mnie... nie mam zamiaru poczuć się... tania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3394-elizabeth-russell#56732
Rick Whites

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   Pią Kwi 03, 2015 12:33 pm

Niestety, teraz Elizabeth mogła się przekonać, że Rick jest również odrobinę...bezczelny? Zupełnie jak ona, a wszyscy doskonale wiemy, co się dzieje, kiedy zderzają się dwa mocne charaktery, a oboje taki mieli. Ona...strasznie to uzewnętrzniała, często, on to robił tylko czasami, ale również w pewnych kwestiach musiał postawić na swoim. Nie mógł przecież pozwolić na wszystko.
I tak. Pił jej kawę, po prostu miał ochotę jej się napić, więc to zrobił. I faktycznie, myślał, że to, iż przespali się ze sobą uprawnia go do pociągnięcia łyka z jej filiżanki. Następnym krokiem będzie dorobienie sobie kluczy do jej mieszkania.
Pheh, nie no, a tak poważnie..Nie odrywał od niej wzroku, słuchając tego, co miała do powiedzenia. No tak, w każdym jej zdaniu musiała być nutka złośliwości. Z jednej strony podobało mu się to, że grała taką zimną sukę, z drugiej doskonale wiedział, że wcale taka nie była. Uważał, że to tylko maska, taką którą zakłada, żeby bronić się przed innymi, ale przecież zawsze mógł się mylić, być może naprawdę taka była? Nie mógł w to uwierzyć.
-No widzisz? Przynajmniej teraz nie będziesz robić głupot, z takim aniołem..aż sam Ci zazdroszczę. - odparł żartobliwym tonem, a potem zaśmiał się krótko. Napił się tej niedobrej herbaty krzywiąc się - to akurat był napój, którego bardzo nie lubił, ale...pamiętała o nim, wzięła mu ten kubek ciepłego napoju, dlatego zamierzał go wypić choćby po to, by zrobić jej przyjemność.
Dokończył jedzenie, ponownie przenosząc wzrok na nią, och jak ona się strasznie tym wszystkim martwiła. Według niego? Kompletnie nie było takiej potrzeby.
-Oczekuję tylko, że zjesz ze mną kolacje. Nie musisz mi mówić per 'pan', nie jestem taki stary...chyba. I nie, nie zapłacisz za ten pieprzony hotel. Ewentualnie możemy się umówić, że Ty postawisz następną kolację, skoro już chcesz tak walczyć o pieniądze, które mają tutaj naprawdę małe znaczenie. - powiedział, a ona powinna wiedzieć, że ciężko będzie zmusić go do odstąpienia od swojej racji. Niestety.
Nie odrywał wzroku od jej oczu, przez moment zjechał spojrzeniem trochę niżej - te jej odpięte guziki, no to samo prowokowało, noo! Ale trwało to tylko sekundę, jemu również zrobiło się ciepło. Najchętniej po prostu zaniósł by ją na łóżko i powtórzył to, co działo się wczoraj...ale nie, nie. Lepiej nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Grand Royal Hotel   

Powrót do góry Go down
 

Grand Royal Hotel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Tor wyścigów konnych Royal Ascot
» Apartament Mystery'ego (Hotel Shogun)
» Royal Cathedral
» New York-New York Hotel & Casino
» Hotel La Plaza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: LONDYN-