a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Regent Street
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Regent Street

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy



Liczba postów : 299

PisanieTemat: Regent Street   Wto Wrz 16, 2014 1:39 pm



Jedna z głównych ulic handlowych w londyńskiej dzielnicy West End, popularna zarówno wśród turystów, jak i mieszkańców miasta. Została nazwana na cześć Księcia Regenta nie uważacie ze to jakieś takie mało oryginalne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Regent Street   Sro Sty 07, 2015 8:54 pm

Szczęśliwego Nowego Roku...


Pierwszy stycznia 1979 roku! Szalone sylwestrowe prywatki, przyjęcia i bale już dawno się skończyły, było mroźne jednak słoneczne popołudnie. W powietrzu czuć było jeszcze świąteczną atmosferę towarzysząca zmianie daty. Co i raz ktoś wystrzeliwał fajerwerki lub pozdrawiał się słowami "Szczęśliwego nowego roku!"
Wśród tej radosnej świątecznej atmosfery przechadzały się właśnie Rosemarie Cleverly oraz Jessi Mall rozmawiały o czymś śmiejąc się oraz wygłupiając! Właśnie mijał je jakiś staruszek - Szcześliwego Nowego roku dziewczynki... - rzekł za nimi gdy go mijały. Jessi odwróciła się i pozdrowiła go tymi samymi słowami by po sekundzie wrócić do przerwanej rozmowy.
W tym samym czasie na ulicy pojawił się Hagrid ! Spędzał sylwestrową noc u przyjaciela mieszkającego nieopodal i właśnie miał zamiar wracać do Hogwartu, gdy dostrzegł znajome sobie dziewczęta. Minął staruszka który i jego pozdrowił słowami "Szczęśliwego Nowego Roku" odpowiedział mu tym samym i zaczął gonić zagadane dziewczyny.
Triss przechadzała się ulicami Londynu nie mogąc znaleźć dla siebie miejsca gdy poczuła przed sobą ścianę i upadła na środku chodnika, szybko okazało się że to nie żadna ściana a staruszek.
- Przepraszam. szczęśliwego Nowego roku...- powiedział i poszedł dalej.
Całą sytuację widziała Mia Dewan obok której przechodził właśnie ten sam staruszek i tak jak pozostałych pozdrowił tymi samymi słowami.
Nagle dało się słyszeć odgłosy kłótni to Raion Novembre oraz Barty Crouch Jr kłócili się o coś zawzięcie, staruszek ich minął ze słowami "Szczęśliwego Nowego roku" i zniknął z pola widzenia.
Jessi i Roska zwróciły się w stronę z której dobiegał hałas,szybko rozpoznały Raiona i postanowiły mu pomóc, Hagrid podążył za nimi Mia która pomagała podnieść się Triss również zainteresowała się całym zdarzeniem i razem z nią postanowiła zobaczyć o co chodzi....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall



Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Regent Street   Sro Sty 07, 2015 9:54 pm

Wybrały się z Roską do Londynu bo w końcu ile można siedzieć i jeść pierogi prawda? Do tego Jessi miała wybitnie dosyć i potrzebowała babskiego towarzystwa! Tak Roska nadawała się idealnie żeby poszlajać się po Londynie, pogadać , pośmiać i na koniec wylądować w barze na kremowym piwie! Taki był plan na dziś! Nowy rok trzeba zacząć w przyjemny sposób.
- A może byśmy weszły gdzieś na ciacho??- zapytała gdy właśnie mijał je jakiś starszy dziadunio który pozdrowił że życzeniami. Odwróciła się za nim - Szczęśliwego Nowego Roku.- wyglądał trochę dziwnie jednak szybko wróciła do rozmowy z przyjaciółką ignorując starca.
- Patrz jaka ładna!!!!!!!- zawołała wskazując na rewelacyjną sukienkę na jednej z wystaw i złapała Ros za rękę ciągnąc w tamtą stronę.
Stały tak chwilę podziwiając sukienki na wystawie gdy usłyszały jakieś krzyki.
- A tam co się znów dzieje? - zapytała oglądając się przez ramię.
- O nieee...- jęknęła rozpoznając Raiona i młodego Crouch'a którego poznała w pociągu.
- Choć bo się pozabijają! - rzuciła ruszając w tamtą stronę już z daleka zaczęła wołać.
- Raion! Barty! - próbując zwrócić ich uwagę na sobie, gdy do nich dopadła stanęła po między nim, skutecznie ich rozdzielając. Spojrzała najpierw na jednego, później na drugiego.
- Możecie mi powiedzieć dla czego próbujecie skupić na sobie uwagę całego Londynu?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Triss



Liczba postów : 140

PisanieTemat: Re: Regent Street   Czw Sty 08, 2015 12:25 pm

Mówi się, że tylko skrzaty mogą się upić kremowym piwem. Jednak Triss czuła, że i ona trochę za bardzo zaszalała w ich towarzystwie. Czyżby w trakcie przyjęcia sylwestrowego, pomyliła piwo z ognistą whiskey? Możliwe, bo już godzinę po wybiciu północy, urwał jej się film, a później obudziła się, leżąc na schodach i trzymając w dłoni czyjąś różdżkę. Czyjąś, czyli jednej z poznanych w Hogwarcie uczennic, która zaprosiła Triss do siebie na świętowanie nowego roku. I pewnie śmiałyby się z tej sytuacji, gdyby tylko obie nie miały strasznego kaca.
- Pięknie... Jeśli mama się o tym dowie, to mnie zabije... Obiecywałam jej, że przed 17-nastką, się nie upije.- Mruczała pod nosem, trzymając prawą dłoń przy czole i próbując skupić wzrok na jakimkolwiek obiekcie. Na szczęście, obu dziewczynom, skrzaty domowe, które najwidoczniej zdołały szybciej dojść do siebie, przygotowały coś na odgonienie negatywnych skutków alkoholu. I już po chwili, nastolatki mogły w miarę normalnie funkcjonować.
- Dzięki, była naprawdę przednia zabawa. Choć większości jej, nie pamiętam. Za rok, zapraszam do siebie.- Roześmiana, pożegnała się ze wszystkimi uczestnikami imprezy i ruszyła w drogę powrotną do domu. Choć w trakcie spaceru, pomimo braku bólu głowy, nadal czuła się lekko oszołomiona. Nie zauważyła nawet, że tuż przed nią idzie staruszek.
- To ja przepraszam, zagapiłam się. I wesołych świąt!- Odpowiedziała mu niepewnie i zganiła się za błędne pozdrowienie. Jakich wesołych świąt?! Szczęśliwego Nowego Roku! Niech to... Alkohol jednak nie jest dla niej...
"- Koniec z tym. Bo jeszcze zacznę widzieć znikąd białe myszki.-" Pomyślała. No i proszę! Już ma spóźnione, noworoczne postanowienie. Zostało jej jeszcze tylko trafić do domu. I wtem, podeszła do niej nieznajoma nastolatka.
- Dziękuję, poradzę sobie.- Uprzejmie odrzuciła propozycję pomocy, samodzielnie wstając na nogi. Nie chciała przecież, by więcej osób rozpoznało, że za mocno zabalowała. Wystarczy, że upokorzyła się już przed jedną.
- Co tam się dzieje?- Nagle jednak, uwagę jej i kilku innych przechodniów, zwróciła kłótnia dwóch nastolatków. Ze zwykłej ciekawości, Triss postanowiła dyskretnie sprawdzić, o co poszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3234-triss
Mia Dewan



Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Regent Street   Czw Sty 08, 2015 5:27 pm

Mia przechadzała się po londyńskich ulicach, ale z pewnością była zupełnie gdzieś indziej myślami. Tęskniła za Szkocją, smokami i... matką. Nie obchodziła Nowego Roku. Dlaczego? Każdy "Nowy Rok" oddalał ją od matki - miała wrażenie, że wspomnienia coraz wyraźniej zacierały się wraz z kolejnym pierwszym stycznia. Panna Dewan rzadko była w takim nostalgicznym nastroju. Moją mamę pożarł smok. Czasami w skrajnych momentach chciało jej się śmiać... i pewnie teraz też wybuchnęłaby śmiechem, gdyby nie widok upadającej dziewczyny. Mia od razu załapała, że ta niekoniecznie sprawnie władała swoim ciałem. Zapewne odurzyła się mugolskim alkoholem. Przynajmniej ktoś odwrócił uwagę niebieskookiej od wspomnień. Odruchowo podbiegła niosąc pomoc. Jakiś starzec pozdrowił ją życzeniami, a ona tylko mrugnęła pod nosem - "Z pewnością będzie..." i wyciągnęła dłonie ku upojonej nieznajomej. Ta z kolei odmówiła pomocy zapewne chcąc pokazać swoją niezależność. Mia nie wnikała... sama pamiętała, jak któregoś dnia wypiła za dużo wina i koniecznie chciała wszystkim udowodnić, że nic ją nie ruszył. Każdy upadek, każde zawahanie... dam sobie radę. Dewan chciała już się odezwać, kiedy coś innego zwróciło jej uwagę. Dwóch typów kłócących się na środku Londynu. I to ten Gryfon... i Ślizgon. Mia uniosła brew i cicho odpowiedziała dziewczynie.
- Chyba jakaś sprzeczka. Nierzadki widok, Gryfon... - ugryzła się w język. Czasami zapominała, że otacza się wśród mugoli. Być może miała do czynienia z czarodziejką, ale skąd też mogła to wiedzieć? Nie wyróżniała się zbytnio, a więc nie miała też podstaw. Odchrząknęła jedynie i zaproponowała. - Podejdźmy... jestem bardzo wścibska i ciekawska. - powiedziała z tym swoim szczerym uśmiechem. I rzeczywiście podeszła. Stała tam Jessi... i... Rose? Obie znała z widzenia. Najczęściej mijały się na Hogwarckim korytarzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3281-mia-dewan
Barty Crouch Jr



Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Regent Street   Czw Sty 08, 2015 11:04 pm

Święta u Sofie wypadły wspaniale, w życiu nie bawił się tak dobrze i nie spędził ich w tak przyjaznej i przyjemnej atmosferze. Kiedy jednak nadszedł Nowy Rok, Barty postanowił wybrać się do Londynu po nowe szaty. Przyjaciółka akurat miała inne zajęcia, więc zdecydował się na samotną podróż Błędnym Rycerzem. Nie lubił tak podróżować, ale nie miał innego wyjścia. Teleportować się jeszcze nie mógł, a mugolskim transportem nie miał zamiaru jechać. Wysiadł w Londynie i zmierzał właśnie do Dziurawego Kotła, by przejsć na Pokątną, gdy natknął się na Raiona Novembre, Gryfona, co kojarzył go ze szkoły.
- Proszę proszę, co się tak wałęsasz, Novembre? Śmierci szukasz? Wiesz, że półkrwiści są tylko ciut wyżej niż szlamy? - zapytał złośliwie. Tak jak to się spodziewał, zaczęli się kłócić o swoje życiowe poglądy. Barty zapomniał nawet, że jest w Londynie i mijają ich mugole, a jeden z nich nawet życzył im Szczęśliwego Nowego Roku, zdążył tylko zauważyć, że był on stary, bo zniknął mu z pola widzenia.
Dopiero po chwili zorientował się, że ich kłótnię obserwuje Jessi, przyjaciółka Sofie, która poznał z pociągu, Hagrid, Gryfonka, którą kojarzył ze szkoły i dwie inne nieznane mu dziewczyny.
- Ja tylko próbuje mu coś uświadomić - odparł niewinnie Barty uśmiechając się do Jessi i reszty.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Rubeus Hagrid



Liczba postów : 95

PisanieTemat: Re: Regent Street   Pią Sty 09, 2015 1:33 am

Przyjaciel. Taaak... Chyba jedyny prawdziwy, którego pół-olbrzym posiadał... Hagrid, oczywiście, nie pamiętał całego wieczoru, gdyż ilość spożytego alkoholu wyparła niektóre wspomnienia z ubiegłem nocy. Wstał jak zawsze jako pierwszy. Posprzątał co mógł wywołując przy tym jak najmniejszy hałas, na jaki było go stać ze względu na swoje gabaryty, napisał karteczkę z podziękowaniami i wyszedł.
Pierwsze co poczuł, to mróz boleśnie szczypiący go w nos. W pewnym sensie nie mógł się doczekać powrotu do Hogwartu - błonia wyglądają cudownie o tej porze roku i przy takiej ilości śniegu. Oczywiście z tego powodu ma sporo pracy, ale nie aż takiej żmudnej co ten stary pierdziel Filch, który cały czas musi wycierać podłogi, wiecznie mokre od śniegu roznoszonego przez uczniów.
Z tych rozmyślań wyrwał go widok znajomych uczennic ze szkoły. Z miejsca zdecydował, że dogoni gryfonki i zamieni z nimi kilka słów. Mijał po drodze parę osób, lecz głos starszego mężczyzny, składającego mu życzenia noworoczne lekko zaskoczył gajowego. Rubi oczywiście się ukłonił, podziękował i zrewanżował się tym samym.
Zbliżając się do dziewczyn usłyszał dwa męskie głosy, wyraźnie się o coś sprzeczających. Poznał w nich kolejnych uczniów Hogwartu.
- A co to cholibka jakiś zlot?! - zastanawiał się.
Kiedy był już tylko o kilka kroków od źródła hałasu, rozpoznał młodego Croucha i Raiona.
- No! Wszystkiego Najlepszego wszystkim! - Może nie krzyknął Hagrid, ale powiedział na tyle głośno, żeby zagłuszyć chłopaków i zwrócić ich uwagę na siebie. Kiedy zdał sobie sprawę o co się kłócą, wysyczał do nich - Zamknijcie się już... Jesteście na środku mugolskiej ulicy. Jak macie sobie coś do powiedzenia to zmykać do Dziurawego Kotła...
Uśmiechnął się do przechodzącej kobiety, życząc jej pomyślnego roku, niczym staruszek sprzed minuty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2474-rubeus-hagrid#46481
Rosemarie Cleverly



Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Regent Street   Pią Sty 09, 2015 9:36 pm

Owszem lubiła spotkania towarzyskie i w ogóle, nawet od czasu do czasu lubiła po przebywać w tłumie, ale ileż można? Po pewnym czasie większość z gości Jessi stała się dla niej uciążliwa i delikatnie ją denerwowała, ale ona też była gościem i gdyby gryfonka nie zaproponowała jej tego spaceru, to zapewne jakimś cudem przedostałaby się do Zamku. Przechadzały się teraz uliczkami i Rose tak zaabsorbowana ich paplaniną nie zauważyłaby nawet tego miłego staruszka gdyby nie Jess, która się obróciła i odpowiedziała na jego życzenia, oczywiście gryfonka zrobiła to samo, tylko na tyle cicho, że nie było jej słychać. Staruszek po chwili wypadł jej z głowy, bo została zaciągnięta pod jedną z sklepowych wystaw i spojrzała na wskazaną sukienkę. Skrzywiła się lekko.
-Weź przestań! Szału nie ma.- Przekrzywiła delikatnie głowę, zajrzała w głąb sklepu i zastanowiła się przez moment wyłapując najładniejszą sukienkę, która na prawdę jej się podobała i gdyby chwilę później nic ich nie odciągnęło od szyby na pewno, by weszła ją przymierzyć.
-Spójrz na tą! Ta jest dopiero ładna.- Wskazała ową sukienkę wpatrując się w nią jak zahipnotyzowana, ale przyjaciółka odwróciła jej uwagę i musiała iść za nią do chłopców, którzy wpatrywali w siebie jakby samym wzrokiem udało się zrobić krzywdę drugiemu. Stanęła obok dziewczyny, gdyby jej obecność miała im nie wystarczyć do powstrzymania się od bójki, wolała aby ta nie oberwała, choćby przypadkowo.
Nagle w koło zaczęło się robić tłoczno i to od czarodziei, których znała, stanowczo za bardzo zwracali na siebie uwagę mugoli.
-Jeżeli macie zamiar się pozabijać, to proszę bardzo! Ale lepiej nie tutaj, nie chcę być świadkiem, zapewne zarówno jak cała masa MUGOLI krążących po ulicach.- Oczywiście zaakcentowała słowo "mugoli" w nadziei, że jakoś ich ono powstrzyma i otrzeźwi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Mistrz Gry



Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Regent Street   Sob Sty 10, 2015 5:35 pm

Czarodzieje zareagowali błyskawicznie próbując rozdzielić kłócących się ze sobą chłopaków. Widać nikt z tutaj obecnych nie miał ochoty na spotkanie z mugolskimi policjantami czy późniejsze tłumaczenie się przed Wizengamotem dla czego to nikt nie zareagował i potrzebna była brygada amnezjatorów by wyczyścić pamięć mugoli którzy byli by świadkami ewentualnego pojedynku jaki mógł by w tym miejscu się odbyć.
Raion widząc cały "komitet powitalny" machnął tylko ręką.
- Nie mam na to czasu. Spadam stąd.- odwrócił się na pięcie i odszedł.
A więc kryzys został zażegnany. Tak na prawdę nic takiego się nie wydarzyło więc wszyscy postanowili wrócić do swoich spraw. Już mieli się rozejść gdy każde z nich usłyszało śmiech staruszka.
Śmiech w którym nie było za grosz wesołości, śmiech od którego dostawało się gęsiej skórki, złowrogi, okropny śmiech...
- Nie tak szybko.... - mówił głos który zdawało się wydawać przemawiał jak by w głowach obecnych.
Przed oczami każdej osoby pojaśniało, ziemia jak by zaczęła drżeć i nagle nastała ciemność...

z/t wszyscy
Przenosicie się do Tajemniczego Lasu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Regent Street   Today at 2:47 am

Powrót do góry Go down
 

Regent Street

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Janssen Street
» Crimson Street

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: LONDYN-