a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Swill Bucket
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Swill Bucket

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy



Liczba postów : 299

PisanieTemat: Swill Bucket   Wto Wrz 16, 2014 3:39 pm



Brudne obrusy, zniszczone stare ławy. W tej restauracji na pewno nie spotkasz tak zwanej elity. Jednak jest to miejsce w którym na pewno zjesz coś smacznego nie bankrutując przy tym. Pulchna gospodyni poczęstuje smaczną herbatą lub aromatyczną kawą. Każda zaserwowana tu zupa zaskarbi sobie Twoje uznanie. Nie jest to może żadna wykwintna restauracja jednak gdy raz titaj zjesz na pewno wrócisz po więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Narcyza Malfoy



Liczba postów : 189

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Wto Wrz 23, 2014 2:44 pm

Drgnęła pod wpływem dotyku rąk na twarzy. Zacisnęła wargi i pokręciła głową.
-Prosisz? - powiedziała z nutą goryczy w głosie. Wzięła kolejny, głęboki wdech i ponownie złapała Lucjusza za rękę. Z lekkimi mdłościami, bolącą głową i obcą dłonią w ręce wylądowała przed Swill Bucket. To było jedyne miejsce, które przyszło jej do głowy, gdzie podawali pyszną kawę. Nie patrząc na mężczyznę, puściła go i ruszyła do lokalu. Jak ja nie lubię teleportacji jęknęła w duchu, kiedy otwierała drzwi. Jej skóra pobladła, a sama zaczęła słaniać się na nogach. Przed oczami miała mroczki i prosiła Merlina, aby bezpiecznie dotarła do stolika i nie połamała przy tym obcasów. Siadła na krześle, które stało najbliżej wejścia i oparła łokcie na blacie, aby mieć oparcie dla głowy. Dobrze! Pochwaliła się. Teraz wystarczy nie zwymiotować. Wykonała dwa krótkie wdechy po czym podniosła głowę. Widzisz jakie to proste? Tak. Wystarczy jej komplementów, jak na jeden dzień. Uśmiechnęła się niemrawo. Zaczekała chwilę, aż jej towarzysz do niej dojdzie.
-No więc... - zaczęła i spojrzała wymownie na Lucjusza.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Narcyza Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1095-narcyza-black
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Wto Wrz 23, 2014 3:14 pm

Tak, prosił. Chyba zwróciła na to uwagę, że nieczęsto mu się zdarzało wymawiać to konkretne słowo.
Przenieśli się przed kawiarnię, w której Lucjusz był wcześniej tylko raz i to właśnie z Narcyzą. Niezbyt wytworne miejsce, ale za to było całkiem pusto. Otworzył drzwi, pozwalając jej przejść jako pierwszej. Źle się poczuła? Puścił drzwi, doskoczył do niej, ale zdążyła usiąść. Przykucnął, sprawdzając, czy blondynka za moment nie zemdleje.
- Czarną, prawda? Dużą czy małą? – spytał, delikatnie odgarniając włosy z jej twarzy.
Wstał, upewniając się, że nic jej się nie stało, że nie odpłynie za moment i podszedł do blatu, by złożyć zamówienie. Dla niej czarną, dla siebie latte. Odetchnął głęboko, kiedy wracał do stolika. Usiadł naprzeciwko niej, lekko poddenerwowany. Jak on jej to powie? Musiał być z nią szczery.
- Narcyza, robi się już naprawdę niebezpiecznie. Jest wojna. Regularna, prawdziwa wojna. Czarodzieje zabijają się nawzajem. Nie zostawiłbym cię, ale musiałem wyjść. Musiałem, rozumiesz? Bellatrix też tam była. Ją też ściągnął z łóżka przed piątą nad ranem – Lucjusz obrócił się, by upewnić się, czy nikt ich nie podsłucha- Ten ból obudziłby umarłego – dodał, wskazując na własne przedramię.
Urwał wypowiedź, kiedy właścicielka lokalu podała im na tacy zamówioną wcześniej, pachnącą, aromatyczną kawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Narcyza Malfoy



Liczba postów : 189

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Pią Wrz 26, 2014 11:18 am

-Małą - uśmiechnęła się lekko. Może unikanie jedzenia nie jest najlepszym pomysłem przemknęło jej przez głowę, jednak odgoniła od siebie tą myśl radością z mniejszego rozmiaru ubrań. A wystarczył mi tylko miesiąc ucieszyła się poprawiając gorset sukienki. Wtedy on wrócił i zaczął swój monolog. Oczywiście wiedziała, że Bellatrix była wezwana do Czarnego Pana, więc połączyła ze sobą fakt zniknięcia Lucjusza i bycie śmierciożercą, jednak...
-Jednak potem się do mnie nie odzywałeś przez cały miesiąc! - lekko się uniosła, bo to co powiedział w cale go nie usprawiedliwiało. Mógł wrócić kiedy tylko chciał - za godzinę, za dwie, za dzień, dwa... Jednak on wolał jej unikać. Pieprzyć zdrowe związki! Nie powiedziała nic więcej, ponieważ podeszła do nich właścicielka z kawali. Narcyza posłała jej promienny uśmiech i zaczęła powoli sączyć kawę. Czuła nieprzyjemne skurcze żołądka, ale zdążyła się już do nich przyzwyczaić. Podniosła wzrok znad filiżanki, aby Lucjusz kontynuował rozmowę. Przy okazji go poobserwuje. Przyjemne z pożytecznym, jak to mówią.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Narcyza Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1095-narcyza-black
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Pią Wrz 26, 2014 2:09 pm

Odetchnął głęboko. Nie, nie, Malfoy nie wzdycha. Napełnił płuca powietrzem zmieszanym z aromatem kawy unoszącym się ponad filiżanką. Zaczął mówić, kiedy starsza, pulchna kobieta schowała się znów za kontuarem.
– Kojarzysz ród Montressor? Parę miesięcy temu uratowałem ich córkę, Anastazję. Jej ojciec był przesłuchiwany u nas - wspomniał, mając na myśli grono Śmierciożerców, nie Wizengamot – Potem porwali ją i to ja ją stamtąd wyniosłem ledwo żywą.
Blondyn napił się kawy, trochę grając na czas, dając sobie kilka sekund na przemyślenie tego, co powinien jej powiedzieć. Zależało mu na niej, zależało mu na Narcyzie. Tęsknił za nią, chociaż nie zawsze się do tego sam przed sobą przyznawał. Jeśli przyszłoby mu wybrać jedyną osobę, z którą miałby dzielić życie, to byłaby właśnie ona.
Odstawił filiżankę, obrócił łyżeczkę w palcach.
– Spotkałem się z nią później kilka razy… Właśnie odprowadziłem ją na pociąg, pojechała do szkoły. Mieszkała u mnie przez ten miesiąc. Poprosiła mnie o to, trudna sytuacja, rodzice obwiniają ją o śmierć jej brata, nie chciała z nimi przebywać. I to dlatego się nie widziałem z tobą. - wydusił z siebie w końcu, nie do końca wiedząc, jakiej reakcji z jej strony się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Narcyza Malfoy



Liczba postów : 189

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Pią Wrz 26, 2014 4:12 pm

Zmarszczyła brwi i wpatrywała się w ciemny płyn, który lekko falował w białej filiżance. Z jej twarzy nie dało się nic wyczytać, oprócz głębokiej zadumy. Myślała o tym co jej powiedział. Montressor? Kojarzyła Anastazję, jednak nie mogła nic powiedzieć na jej temat. Sama nie wiedziała czy ma pochwalić go za postawę czy dać się podnieść kującej zazdrości. Chociaż nie. Nie może tego zrobić. Nie wiedziała ile milczała. Minutę, dwie? W każdym razie Lucjusz jej nie przeszkadzał.
-Nie mogłeś też napisać? - zapytała w końcu, po czym utkwiła wzrok w siedzącym na przeciwko niej mężczyźnie. Nie chciała odpowiedzi na to pytanie. Dla niego już nie ma wytłumaczenia. Dobrze, że pomógł dziewczynie z problemem (i znów nieprzyjemne uczucie zazdrości) ale mógł zrobić cokolwiek. Wysłać sowę, nawet przekazać przez kogoś wiadomość. Jakąkolwiek. Ale nie. Cały miesiąc, zero oznak życia. Sle słyszała o nim, zbyt często. Od Belli, od rodziców nawet raz czytała o nim w Proroku Codziennym.
-Nie zasługuję na to? - powiedziała lekko wydymając usta. Uśmiechnęła się smutno, po czym spojrzała przez okno. Przyglądała się mijającym lokal ludziom. W pewnym momencie za szybą szła para, która trzymała się za ręce. Narcyza uśmiechnęła się pod nosem, po czym przyłożyła krwistoczerwone paznokcie do ust, aby zakryćten grymas.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Narcyza Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1095-narcyza-black
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Pią Wrz 26, 2014 4:38 pm

– Mogłem. I powinienem był. Oczywiście, że zasługujesz. Chciałem, uwierz mi. Nie wiedziałem jak zareagujesz, jeśli ci napiszę że przechowuję u siebie siedemnastolatkę, która uciekła z domu. I nie, uprzedzając twoje pytania i ewentualne domysły, nic między nami nie zaszło – wyglądał na lekko zestresowanego, szczególnie w trakcie wypowiadania ostatniego zdania – Tym bardziej, że… Jej brat się zabił, bo ona go odtrąciła. Rozumiesz to? On chciał… swoją młodszą siostrę. Kavka, mój skrzat domowy… zresztą, wysłałem go, by sprawdził czy u niej wszystko w porządku, przerwał im w trakcie dość intymnych czynności. To chore. Kiedy do niej to dotarło, była w szoku. Ja zresztą też, kiedy mi o tym powiedziała.
Zamieszał w filiżance parokrotnie, potem odłożył łyżeczkę. On też spojrzał przez witrynę, uciekał wzrokiem. W końcu upił kolejny łyk kawy, wiedząc, że nie zniesie dłużej tej ciszy. Nie skomentowała, nie nawiązała do historii, którą jej przedstawił. Nie powiedziała, czy mu wierzy czy nie, czy jest w stanie być wyrozumiałą i dać mu kolejną szansę. Powoli położył rękę na jej dłoni.
– Jesteś dla mnie najważniejsza. Odprowadziłem ją na pociąg, zamknąłem ten epizod. Już nic i nikt inny nie może stanąć między nami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Narcyza Malfoy



Liczba postów : 189

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Sob Wrz 27, 2014 4:22 pm

Narcyza nie mogła ukryć uśmiechu jaki wpłynął na jej twarz, po wyznaniu wierności przez Lucjusza. Zachichotała cicho, jednak po chwili spoważniała. To co powiedział wbiło ją w krzesło. Nie była w stanie nawet sklecić zdania, aby skomentować tą sytuację. Po prostu siedziała i wpatrywała się w Lucjusza, a jej wargi były lekko rozchylone, jakby miała zamiar coś powiedzieć. Potarła je kciukiem, po czym biorąc przykład z mężczyzny wzięła łyk kawy. Na jej twarzy był zauważalny grymas, ponieważ jej kawa powoli się kończyła. Odstawiła filiżankę na spodek i położyła ręce na blacie stołu. Kiedy tylko on chciał dotknąć jednej z nich drgnęła, prowadzona chęcią to zabrania dłoni, jednak nie zrobiła tego. Powoli się odprężyła, a wzrok skupiła na ich rękach. Podniosła go dopiero, gdy Lucjusz skończył mówić. Zrezygnowała z robienia mu wyrzutów, bo daleko z tym nie zajdzie.
-Myślę... - serce jej waliło, usta drżały, a zęby zbyt mocno ściśnięte.
-Myślę, że moglibyśmy zacząć wszystko od nowa. - powiedziała nieśmiało niepewna swojego pomysłu.
-Rozumiesz? Czysta karta. Zapominamy wszystko co złe, ale i też dobre. No i oczywiście zaczynamy wszystko od początku. Co Ty na to?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Narcyza Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1095-narcyza-black
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Sro Paź 01, 2014 6:40 pm

- Ale… Dlaczego? Gdybyśmy mieli zrezygnować tylko z tych złych wspomnień, to jak najbardziej bym się zgodził – odpowiedział, po czym upił łyk kawy i zlizał resztę bitej śmietany, która została mu nad górną wargą – Mam zapomnieć o tym jak się spotykaliśmy w szkole, jak czekałem na ciebie pod salami lekcyjnymi, jak wymykaliśmy się wieczorami nad jezioro? Naprawdę nie chcesz pamiętać o tym jak pierwszy raz cię pocałowałem i jak powiedziałem ci, że cię kocham?
Patrzył jej cały czas prosto w oczy. To nie były pretensje, absolutnie nie. Z drugiej strony, nie spodziewał się takich warunków. Zdecydowanie mu nie odpowiadały. Skąd w ogóle przyszedł jej do głowy tak absurdalny pomysł? Odetchnął głośno, dumając nad jej propozycją.
– Nie będę składał ci obietnic, których nie dotrzymam. To akurat powinnaś zapamiętać i trzymać mnie za słowo. To ci obiecuję. Mógłbym teraz ci się przedstawić i razem zastanawialibyśmy się jak to się stało, że siedzimy przy jednym stoliku. Czyżby przeznaczenie? Pomyliła się pani wychodząc z toalety? Nie zauważyła mnie pani? A może to taki chwyt. Ja bym podziwiał ciebie, a ty doszłabyś do wniosku, że potrafię być szarmancki, czarujący, a do tego z łatwością mogę cię rozbawić. Byłbym w stanie utrzymać ciebie, chronić i dbać o naszą rodzinę, jeśli byśmy zdecydowali się ją założyć. Czy nie takiego mężczyzny szukasz?
W międzyczasie delikatnie głaskał zewnętrzną część jej dłoni. Nie podśmiewał się z niej, to nie były żarty podsycone ironią. Zależało mu na niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Narcyza Malfoy



Liczba postów : 189

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Nie Paź 05, 2014 2:11 pm

Dlaczego to powiedziała?Nie potrafiła sobie odpowiedzieć na to pytanie. Czy chciała tego? Oczywiście, że nie. Nawet by sobie nie poradziła bez porządnego Obliviate. Więc dlaczego? Postawiła sonie ponownie pytania. Narcyza zamknęła oczy i wydęła policzki, wypuszczając powietrze, a potem uniosła wzrok na drewniane belki, które krzyżowały się na suficie. Przymknęła oczy, próbując skupić myśli. Po prostu nie wiedziała co ma mu powiedzieć. Od początku uważała to za głupi pomysł, a Lucjusza przedstawił jej to w jeszcze gorszym świetle.
-Sama nie wiem co myśleć. Każdemu zdarza się zabłądzić w złych pomysłach. - przyznała, spojrzała na mężczyznę i zagryzła dolną wargę. Dopiła resztę kawy i przepraszając mężczyznę ruszyła w stronę właścicielki. Wstając poprawiła spódnicę i wolnym krokiem doszła do baru. Zamówiła zupę, ponieważ skurcze żołądka były coraz bardziej uciążliwe.
-Pani to doliczy do rachunku, pieniądze zostawiłam przy stole. - uśmiechnęła się lekko i wróciła na krzesło. Powietrze było gęste od emocji, a dłonie Narcyzy delikatnie drżały. Cisza jej ciążyła, jednak nawet nie wiedziała co ma powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1095-narcyza-black
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Nie Paź 05, 2014 8:20 pm

– Wiesz, że bym tego nie zrobił – odpowiedział tylko krótko, choć wydawało mu się, że chyba nawet nie zwróciła uwagi. Była jakaś taka obca, nieobecna. Zachowywała się dziwnie. Zbladła jeszcze bardziej, opuściła głowę. Nagle wstała i chwiejnym krokiem podeszła do lady. Usłyszał, że poprosiła o zupę. Wszystko już było jasne.
– Czy ty coś w ogóle jadłaś, czy ta kawa to jedyna zawartość twojego żołądka? - spytał subtelnym tonem, a przynajmniej na taki się silił. Pytanie jednak wciąż pozostawało raczej retorycznym. Blondynka niknęła w oczach. Dostrzegł wcześniej, że się zmieniła, ale nie dociekł do końca o co chodziło. Myślał o czymś zupełnie innym, rozmawiali na zbyt poważne tematy. Zmartwił się. Wyglądała, jakby miała za chwilę zemdleć, odpłynąć. Lucjusz przesiadł się, zajmując miejsce tuż przy niej, a dotychczas siedział naprzeciw Narcyzy.
– Nie denerwuj się – znów chwycił jej chłodną dłoń – Przecież cię nie oceniam, nie krytykuję. Wciąż jesteś i zawsze będziesz dla mnie niesamowicie ważna. W jednej kwestii masz rację-zacznijmy na nowo sobie ufać, znów bądźmy przyjaciółmi i… no wiesz. Wiem, że cię zawiodłem i to niejednokrotnie, ale chyba w końcu dorosłem. Daj mi szansę, a nie zaprzepaszczę jej. I obiecaj mi proszę, że przestaniesz się głodzić. Przecież widzę skąd się wziął twój aktualny stan. I uwierz mi, że nie masz powodów, by podejmować tak drastyczne środki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Narcyza Malfoy



Liczba postów : 189

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Nie Paź 05, 2014 9:54 pm

-Nie tylko kawa - powiedziała cicho i spuściła wzrok udając, że ogląda swoje krwisto czerwone paznokcie.
-Zjadłam rano jabłko - jeszcze bardziej zniżyła głos i opadła na oparcie. Potarła skronie ręką po czym podniosła głowę i zauważyła, że Lucjusz siedzi koło niej. Odkręciła się lekko w jego stronę i posłała mu słaby uśmiech.
-To nie tak, że ja się głodzę. Po prostu... Nie ważne. To nie jest rozmowa na teraz. - urwała zaczesując włosy ręką na czubek głowy. Cicho westchnęła, po czym zaczęła mówić.
-Tak. Robiłeś złe rzeczy, ale ja też. Kiedyś musiałam się do tego przyznać. Nie wypominaj mi tego w kłótniach. - zaśmiała się cicho po czym potarła dłoń Lucjusza kciukiem.
-Więc... Tak pomyślałam... Że te nasze złe uczynki razem wzięte, wyzerowałyby się. Nie sądzisz? - w jej głosie było słychać wyraźne wahanie. Była zraniona jednak nie chciała żyć bez niego. A chcąc uniknąć sztucznej atmosfery starała się ją rozluźnić, aby im obojgu było łatwiej powrócić do zdrowych relacji. W tym momencie podeszła do nich starsza kobieta z miską parującej zupy. Narcyza zabrała dłoń z uścisku mężczyzny i rzucając szybkie Dziękuję wzięła do ręki łyżkę, którą zaczęła mieszać w naczyniu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Narcyza Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1095-narcyza-black
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Nie Paź 05, 2014 10:23 pm

– W kłótniach? Nie planuję żadnych – przekręcił lekko głowę w bok i uśmiechnął się delikatnie - Jedz, Słonko. Jeśli nie masz żadnych planów na resztę wieczoru, to zapraszam cię na drugą część obiadu i może spacer. Jestem w stanie zrozumieć, że po takich metodach stosowanych regularnie nie zjesz zbyt dużo naraz, nie chcę cię zmuszać. Ale przecież mogłaś zemdleć na ulicy.
Urwał. Nie chciała o tym teraz rozmawiać, w porządku. Uszanował. Siedział przy niej i spoglądał na jej niezbyt zadowoloną minę. Wyglądała, jakby ta miska zupy była dla niej największą karą. Pomoże jej. Będzie spokojny, wyrozumiały, cierpliwy. I codziennie będzie jej powtarzał, że jest piękna. Bo była.
Gdy pierwszy raz umoczyła usta w zupie, to było jak zwycięstwo. Albo przynajmniej pierwszy krok do osiągnięcia celu.  
– Jakie swoje ‘złe uczynki’ masz na myśli? Nie pamiętam żadnych. I tak twoje muszą być niczym wobec moich. Powinienem i będę wdzięczny, jeśli zechcesz mi wybaczyć i choćby umownie i metaforycznie o nich zapomnieć. Jestem świadomy tego, że postąpiłem wobec ciebie okropnie. Jest mi z tego powodu przykro. Żałuję tego co zrobiłem i tego czego nie zrobiłem, a powinienem. Jest mi wstyd i chcę cię przeprosić. Przepraszam.
Brzmiał poważnie. Chyba aż zbyt poważnie. Brakowało mu kwiatów, ale przecież nie mógłby teraz wyjść tylko po to, by przynieść jej bukiet. Wyczarowany się nie liczył, więc… miał nadzieję, że słowa wystarczą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Narcyza Malfoy



Liczba postów : 189

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Nie Gru 21, 2014 9:24 am

Zupa była bardzo pyszna, lecz trochę zbyt wodnista, jak na jej gust. Jednak niezbyt dobrym pomysłem byłoby przerwać teraz jedzenie. Wpatrywała się w zupę z nieco skrzywioną miną, ale po chwili znowu zaczęła ją powoli sączyć.
- Skoro mnie tak pięknie zapraszasz, to wygląda na to, że nie mam już wyboru. - spojrzała na niego i uśmiechnęła się lekko. Nie był to jeden z tych, które na kilometr śmierdziały kłamstwem i sztucznością, lecz prawdziwy. Po tej całej rozmowie otrzymała zastrzysk nowej nadziei, który wypełniała każdy centymetr jej ciała dając pełnię szczęścia. Już nie czuła się zraniona, pokrzywdzona. To było przecież już za nimi, a z przeszłością tak należy robić. Pozostawiać i dać szansę temu, co nadejdzie już niebawem.
- Oczywiście, że się zgadzam. - odstawiła miskę. Mimo, że jedzenie było tutaj pyszne, nie powinna teraz się opychać. To źle by się dla niej skończyło. Kiedy ponownie odwróciła głowę w jego stronę, była zmuszona, aby unieść brwi ze zdziwienia. Ona miałaby zemdleć na ulicy?
- Za kogo ty mnie uważasz? Nie jestem taką słabą owieczką, za którą mnie wziąłeś, a silną kobietą. Jak doskonale widzisz... - wskazała na siebie zaczynając od butów, a kończąc na głowie. - Siedzę tutaj razem z Tobą i to w jednym kawałku.
Słuchała go w ciszy, wpatrując się w nieokreślony punkt restauracji. Była bardzo zaskoczona jego przeprosinami. Poczuła przyjemne ciepło na sercu, ponieważ zdawała sobie sprawę z tego, że mówi to szczerze. Przełknęła ślinę i opuściła głowę. Zrobiło jej się niedobrze, kiedy przypomniał jej o tym, co się wydarzyło.
- Naprawdę myślisz, że przyszłam na spotkanie z Tobą z całą listów złych uczynków, które popełniłeś? Chyba nie jestem taka okropna? - spytała żartobliwie. Założyła nogę na nogę i odetchnęła głęboko.
- Tak szczerze mówiąc, to już Ci to wybaczyłam. - nie kłamała, kiedy to powiedziała. Chyba nie miał bladego pojęcia o tym, jaki miał na nią wpływ. Nawet jeśli nie wie, to niech tak pozostanie. - I jeśli chodzi o zapominanie, to właśnie mi o nich przypomniałeś.
Spojrzała na niego z lekko uniesioną brwią. Sięgnęła po jego dłoń, aby zaklinować ją w delikatnym uścisku. Lekko głaskała ją swoim kciukiem. Chciała mu przez to powiedzieć, że wszystko będzie dobrze i nie musi się przejmować. Był silniejszy, niż niektórym się wydawało. Mądrzejszy i oczywiście o wiele przystojniejszy od tych, którzy uważają się za szanowanych profesorków, a młode czarownice do nich wzdychają.
- No dobrze. To gdzie w takim razie mnie zabierasz? - podniosła się z krzesła, jednocześnie strzepując ubranie, jakby znajdowały się tam jakieś niewidzialne okruszki, które zasadziły na nią swoje sidła. Nie chciała dłużej siedzieć tutaj w pogrzebowej atmosferze. Musiała stąd wyjść. Im szybciej, tym lepiej.
- Mogę zgodzić się na wszystko.
Uśmiechnęła się szeroko, czekając na jego odpowiedź.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Narcyza Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1095-narcyza-black
Lucjusz Malfoy



Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Nie Gru 21, 2014 7:36 pm

Sięgnął po jej płaszcz i zaoferował pomoc, czekając, aż Narcyza wsunie ręce w rękawy, a potem lekko narzucił resztę na jej ramiona. Filigranowa kobieca sylwetka wyglądała w porównaniu do niego na jeszcze drobniejszą. Tak urocza, a jednocześnie wykazująca ogromne pokłady siły i niezależności. Nie wątpił w nią, nie ośmieliłby się. Doceniał nie tylko wszechobecne piękno, ale także inteligencję Narcyzy. Chociażby go siłą przymuszali, nie skazałby sam siebie na męczarnie pod postacią spędzenia reszty życia u boku kobiety, z którą nie miałby o czym rozmawiać.
– Zależy dokąd chciałabyś pójść. Rozumiem, że póki co się najadłaś, a karmienie cię na siłę mija się z celem. Możemy chociażby pospacerować dopóki nie zrobi nam się zbyt zimno, wziąć kawę na wynos, a później wejdziemy do jakiejś restauracji. Ale to tylko propozycja – założył swój płaszcz i poprawił sztywny kołnierz – Jeśli masz inną wizję, to przystanę na nią.
W chwili, gdy jeszcze siedzieli przy stoliku i trzymała go za rękę, czuł się pewnie. To była ulga. Dostał jeszcze jedną szansę. Może właściwie oboje dali sobie szansę. Brakowało im siebie nawzajem, tęsknili za sobą, a oboje byli zbyt dumni, by przełamać milczenie.
Przypadek wystarczył, by ich ścieżki znów się złączyły. Miał już dwadzieścia cztery lata. ‘Przecież ona nie będzie na ciebie czekać!’ mówił ojciec. ‘Musisz podjąć jakąś decyzję. Ojciec ma rację, a lepszej od niej nie znajdziesz’ dodawała matka, głaszcząc ramię syna. Wracali do tej rozmowy coraz częściej, poruszali ten temat wielokrotnie, w podtekście też ganiąc pierworodnego za zbyt imprezowe czy wręcz rozwiązłe życie. Przypominali mu ciągle, że to jego wybór, ale… no właśnie, to ‘ale’ było narzucaniem mu ich woli. Jeśli miałby w tej chwili wybrać dziewczynę, z którą miałby spędzić resztę życia, to wybrałby ją.
Wzięła torebkę, a Lucjusz otworzył drzwi i przepuścił damę jako pierwszą.


[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Swill Bucket   Today at 2:48 am

Powrót do góry Go down
 

Swill Bucket

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: LONDYN-