a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Aleja Amortencji
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Aleja Amortencji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Aleja Amortencji   Sro Wrz 17, 2014 6:01 pm


Jak na miasteczko zamieszkane głównie przez czarodziei przystało w Dolinie Gordryka znajduje się kilka miejsc widocznych tylko dla obdarzonych darem magii. Jednym z nich jest Aleja Amortencji, nazwana tak z powodu rosnących wzdłuż niej, kwitnących dwa razy do roku drzew, które swoimi splątanymi gałęźmi tworzą nad ubitą drogą piękny różowy baldachim. Drzewa te ponadto nocą promienieją tęczowo oświetlając ścieżkę i nadając alejce niepowtarzalny klimat. Co kilka metrów stoją ławki, które zapraszają by na nich usiąść ze swoją drugą połówką i podziwiać piękny krajobraz magicznej alejki.Alejka znajduję się zaledwie kawałek od domów mieszkańców doliny, ale mimo to jest miejscem często odwiedzanym zarówno przez samych mieszkańców jak i przyjezdnych, którzy zatrzymali się w znajdującym się na końcu Alei pensjonacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Sro Kwi 29, 2015 10:09 pm

Nie. Musi się z nią zobaczyć. Nie może pozwolić, by wyszła za tego dupka Chrisa. Był egoistą , chciał jej tylko dla siebie. Przez ten czas, którego nie spędzał z ojcem, wiele rozmyślał. Zrozumiał, że tylko Sofie daje mu radość, tylko przy niej jest w stu procentach sobą. Może jej ufać, ale także ochrzanić, by dolać jej oleju do głowy, który za mocno czasem wyciekał. Zawsze mógł na nią liczyć. Był tylko zły, ż marnował swój czas na Fern, podczas gdy ciąle obok niego stała Sofie.
Musiał jej to powiedzieć, zanim będzie za późno. Jeśli ona nie czuła tego samego, zrozumie. Jednak będzie musiała mu coś obiecać i dotrzymać słowa. Czekał więc niecierpliwie w alei amorncji, w Dolinie Godryka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Sro Kwi 29, 2015 10:25 pm

Ze spuszczoną głową teleportowała się ze swojego ogrodu, bezpośrednio na Aleję Amortencji. Musiała skłamać w jadalni że źle się czuję i położy się u siebie w pokoju, by trochę się zdrzemnąć. Może jej wtedy przejdzie, poprosiła swoją skrzatkę by ta nie wygadała gdzie idzie. Christian był w porządku ale traktował ją jak, swoją własność. Powoli ulegała jego czarowi i zaczynała widzieć w nim wiele rzeczy. Jednak gdy myślała o ciepłym uśmiechu Bartka, i jego trosce o nią serce jej miękło. Minęło sporo czasu od tej sytuacji w święta, on był z Fern. Ona miała narzeczonego, więc zerknęła na pierścionek od młodego Blejka który przekazali jej jego rodzice. Włożyła ręce do kieszeni i wolnym krokiem ruszyła w stronę przyjaciela. Wiatr rozwiał jej włosy a drobne kwiaty owiały jej twarz gdy spadły z gałęzi.
-Hej Barty-uśmiechnęła się nikle lustrując jego sylwetkę.
-Co się dzieje, o czym chciałeś porozmawiać?-zmrużyła lekko swoje oczy, bała się że chodzi o zadanie ze szkatułką że nie zabrali jej Remusowi. Z resztą to miejsce było zbyt piękne i romantyczne by mówić o misji którą im Voldemort zlecił.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Sro Kwi 29, 2015 10:47 pm

Usłyszał zmierzające ku sobie kroki i odwrócił się w tamtym kierunku. Zobaczył ją i serce od razu zaczęło mu bić mocniej na jej widok. Miał ochotę strącić te kwiatki z jej włosów, ale zrezygnował, bo ładnie z nimi wylądałą. Zresztą, ona we wszystkim wygląda ładnie. Cały czas obmyślał od czego zacząć, zanim przejdzie do głównego powodu spotkania. Mimowolnie zerknął też na jej dłonie i kiedy ujrzał, że nie nosi pierścionka, poczuł niewyobrażalną ulgę. Siedli na ławce stojącej opodal, a nad ich głowami bieliło się jakieś drzewo.
- Mamy ją - powiedział z uśmiechem, chcąc podzielić się z przyjaciółką tą nowiną. - Udało nam się, chociaż Filch o mało mnie nie złapał. Lupin nic nie pamięta, Regulus się o to postarał - dodał z zadowoleniem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Sro Kwi 29, 2015 11:02 pm

Wyjęła pierścionek z Kieszeni i westchnęła ciężko, w szkole i w domu musiała go nosić. Tu na szczęście nie była z przyjacielem.
-Nie noszę go jest śliczny przekazywany z pokolenia na pokolenie w rodzinie Blake, ale nie wiem czy jestem godna go nosić-spuściła wzrok bo jej uczucia były inne niż tego co wymagał związek jej i Panicza.
-Cieszę się że wam się udało nie jestem animagiem, ale pewnie bym was obserwowała. Chciałam wam dać parę rad zanim ruszyliście do niego, lecz nie musiałam na szczęście-popatrzyła uważnie na niego.
-Jestem z was dumna będziecie świetnymi śmierciorciożercami, ja mam parę informacji o Dropsie dla naszego Pana, jeszcze musimy rozpuścić w szkole plotkę o spotkaniu na Nokturnie-opuściła rękaw bluzki i wsunęła znów pierścionek do kieszeni.
-Z tego co widziałam Jessi znalazła potem Lupina i zabrała go do skrzydła szpitalnego, i tyle ich widziałam. Ważne że Filch i jego wyliniała kotka, nie złapali was i jesteście bezpieczni.-potarmosiła lekko jego włosy i oparła się plecami o ławkę wdychając świeże powietrze.
-Mam trochę czasu, wymyśliłam w domu że źle się czuje i się położę, więc rodzice i moi przyszli teściowie wraz z Chrisem, myślą że śpię skrzatka tylko prawdę zna-zapewniła swojego przyjaciela by się nie martwił.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Sro Kwi 29, 2015 11:29 pm

Spojrzał smutno na pierścionek, gdy wyjęła go z kieszeni i pokazała mu. Wolałby, żeby wyrzuciła go najdalej stąd. Było to niemożliwe... wiedział, że tego nie zrobi. Westchnął ciężko.
- Godna by go nosić? Zawsze myślałem, że będąc czyjąś narzeczoną wystarczy po prostu chcieć go nosić - skomentował krótko. Nie zamierzał być wcale złośliwy, ale tak jakoś mu się powiedziało.
- Walczył dzielnie, trzeba mu to przyznać, ale na szczęście poległ. Tak, wiem, ma się już dobrze - dodał, nie czując najmniejszych nawet wyrzutów sumienia. Wiedział, że Mall była przyjaciółką Sofie, ale nie jego, więc Gryfonce nie współczuł.
- Nie mogło być inaczej. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego spotkania. Wiadomo już kiedy mamy dać tą fałszywą infmormację? - zapytał i uśmiechając się od ucha do ucha. W jego oczach znowu zalśnił ten dziki, szalony błysk.
- Tak, nie złapał. Ale ta jego czteronożna paskuda podrapała Blacka - powiedział do niej chrapliwym głosem. Zadrżał nieznacznie, kiedy zmierzwiła mu włosy.
- Widzę, że przygotowania do ślubu idą w zaparte - wtrącił, tym razem naprawdę złośliwie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Sro Kwi 29, 2015 11:51 pm

W jej oczach błysnęły łzy, więc przygryzła usta do krwi.
-Coś chcesz mi jeszcze powiedzieć?-spytała ściskając lekko swoją rękę i odbiła ripostą.
-Rozmawiałeś już z Fern o jej "zabawach" z Lisem?-wbiła uważnie spojrzenie w jego twarz.
-Taa tylko nie chce brać w nich udziału z resztą Chris też nie jest w najlepszym humorze, odkąd nas zaręczyli..-rozejrzała się po alejce.
-Strasznie zazdrosny jest jak rozmawiam z tobą lub innym chłopakiem-spuściła wzrok i posmutniała bardziej.
-Chyba rozpuścimy tą informacje po powrocie do szkoły, przy jakimś śniadaniu lub obiedzie.-poprawiła lekko swoje włosy i strząsnęła z nich płatki z drzew.
-No chcieć można go nosić, ja nie jestem do tego przekonana ubieram go tylko w domu lub po Feriach będę go nosić w szkole.-skrzywiła się wciskając go głęboko w kieszeń.
-Nie wiem co lepsze to z Chrisem czy jak by mi wybrali rodzice jakiegoś arystokratę z Francji.-druga opcja miała taki minus że musiała by wyjechać z Wielkiej Brytanii, by poślubić tamtego z Francji. Tu nie musiała bo był blisko, lecz ona nic nie czuła do niego. W przeciwieństwie tego jak czuła się w towarzystwie Bartka. Niestety Crouch był zajęty, mimo że zaakceptowała jego i Amelię, myśląc o tym czuła straszny uścisk w klatce piersiowej i niewyobrażalny ból i smutek, co było gorsze od Crucio i lepsze od Avady.
-Zimno ci? poczułam że drżysz-szepnęła z troską w głosie by potem wyjąć resztę kwiatków z włosów.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Czw Kwi 30, 2015 12:18 am

- Przepraszam. Nie chciałem, by to tak zabrzmiało - powiedział spuszczając głowę. Dupek, skarcił siebie. To ni Fern, nie możesz jej tak zwyczajnie ranić, dla zabawy.
- Tak. Twierdziła, że to nie jest zwykły lis, tylko jakiś magiczny. Póki co, jeszcze go nie widziałem. A o zdradzie się wyparła - odpowiedział i na powrót uniósł głowę, po czy, spojrzał jej oczy.
A myślisz, że ja nie? Morduję go w snach na tysiąc sposobów, powiedział w myślach.
- Jak to nie jest w humorze? Dlaczego? I chyba masz prawo mieć przyjaciół, nawet jeśli są płci męskiej - zirytował się. Nie chciał by zabroniono mu spokań z Sofie, nie zniósłby tego.
- Rozumiem - odezwał się tylko gorzko. Zauważył, że odkąd była z Chrisem, zmieniła się. Przestała się uśmiechać. Zupełnie jakby odebrał jej energię życiową i nie podobało mu się to ani trochę.
- Z dwojga złego wolę ciebie tutaj na miejscu z Chrisem niż daleko z jakimś nieznanym żabojadem - starał się pocieszyć zarówno siebie jak i Sofie. Gdyby tylko widok przyjaciółki z tym swoim Christianem nie był taki wkurzający i bolesny, to byłoby idealnie.
- Nie. To nic - odparł wzruszając ramionami. Nie był już pewien czy powinien jej cokolwiek mówić i wywracać życie Sofie do góry nogami. Ma plany, wszystko uporządkowane, a on ma to teraz zniszczyć swoim głupim ,,kocham cię''? Nie zrobi jej tego...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Czw Kwi 30, 2015 12:43 am

Podniosła się z ławki czyli tylko chciał jej powiedzieć o tym że udało się mu zdobyć szkatułkę.
-Taa magiczny one nie istnieją, prędzej to facet w formie Lisa, niż zwykłe zwierze-prychnęła pod nosem rozjuszona niczym kotka.
-No bo mu to nie pasuje że nas zaręczyli-przetarła szybko oczy i ruszyła powoli alejką.
Przez ten okres jaki spędzała z młodym Blake, to czuła się wyprana z energii i emocji. Jakby była pod wpływem amortencji lub czegoś gorszego.
-Wiem że mam prawo ale nie chce go złościć,ale nie czuję nic w stosunku do niego jestem tylko posłuszna woli mojego i jego rodu-szepnęła i objęła się chwilę ramionami. Strasznie uległa się stała od pierwszego momentu gdy była w 4 oczy z Christianem.
-Jeśli to nic będę już zbierała się do powrotu do domu-specjalnie szła drogą zmieniając tor pod drzewa. Nie sprawdzała po prostu to była jego szansa by ją zatrzymał,  nim się przeniesie do swojego pokoju w posiadłości. Żeby wyglądać że jest chora lekko podgrzała swoją temperaturę prostym zaklęciem z zakresu białej magii. Tak że teraz miała nienaturalne rumieńce spowodowane gorączką której w ogóle nie miała. Dzięki temu uwierzą w domu że nie kłamała.
Kucnęła na chwilę i zerwała parę polnych kwiatów by potem wstać, i ruszyć znów okrężna dróżką.
Też w sumie wolała Anglię niż wyjście za żabojada, mimo że jej narzeczony był innego zdania.
-Na pewno nic? mimo to chce wiedzieć, więc proszę powiedz Barty.-oparła się plecami o drzewo i przymknęła oczy, czekając na reakcję.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Czw Kwi 30, 2015 12:42 pm

Pragnął ją zatrzymać i nieznacznie wyciągnął dłoń, by złapać ją delikatnie za ramię, jednak zrezygnował i umieścił ją tylko na ławce.
- Pomyślałem zupełnie tak samo. Nie uwierzyłem jej ani trochę, ale wkurza mnie, że zrobiła z mnie frajera. Dostanie nauczkę, tylko czekam na odpowiedni moment - odgrażał się zaciskając zęby ze złości.
- Zabrzmiało tak, jakbyś się go bała - zauważył z niepokojem spoglądając w jej kierunku. Jakby tylko się dowiedział, że Blake krzywdzi Sofie, ten drań leżałby martwy, nie podarowałby mu tego.
Westchnął. Oparł się o ławkę i znowu zaczął bić z myślami. Przeczesał włosy palcami, zastanawiając się czy tak po prostu pozwolić jej odejść. Długo siedział w milczeniu, a i Sofie się nie odzywała. W pewnym momencie zacisnął pięści i zerwał się z ławki. Stała oparta o drzewo, a wiatr delikatnie rozwiewał jej włosy, rumieńce na jej policzkach dodały jej jeszcze więcej urody. Oczy miała przymknięte, a usta lekko rozchylone. Podszedł do niej i jedną dłoń położył przyjaciółce na ramieniu, a drugą dotknął jej policzka, unosząc delikanie twarz, by spojrzała mu w oczy.
- Nie, do cholery. Nie wszystko... - powiedział z irytacją, ale z pewnego rodzaju delikatnością. - Szlag mnie trafia jak widzę Cię z nim, to, że masz pierścionek od niego przy sobie, a przede wszystkim, wkurza mnie, że masz za niego wyjść. Nie zgadzam się, rozumiesz? - zakomunikował, lekko potrząsając dziewczyną. - Jestem pieprzonym egoistą. Nie chcę Cię odddać Chrisowi... nikomu. Długo mi to zajęło, ale pomogły ostatnie święta. Chcę... Sama sobie odpowiedz - rzekł z mocą i zakańczając to zdanie, przyciąnął ją do siebie i pocałował, wkłądajac w to wszystko co chciał jej przekazać, by zrozumiała bez dalszych słów.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Czw Kwi 30, 2015 9:15 pm

-Suka i tyle-stwierdziła o Amelii i popatrzyła na przyjaciela uważnie.
-Niezłe ziółko sobie wybrałeś-szepnęła cicho i przeszła do reszty wypowiedzi.
-Tak trochę się go boję jest okropny, arogancki i zimny lubi się wywyższać-pominęła fakt że próbował ją uwieść jeszcze przed feriami, co prawie skończyło się pocałunkiem w usta.
Jej oddech był spokojny i zharmonizowany, wiatr przyjemnie rozwiewał jej włosy. Przez co czuła przyjemną ulgę. Przy Bartym była bezpieczna, mogła na nim zawsze polegać.
Uśmiechnęła się nerwowo gdy przybliżył się bardzo do niej,  poczuła chwilowe uderzenie gorąca i w głowie jej się zakołowało. Chwała że była oparta o drzewo.
-Wiem że mam ale teraz bezpiecznie siedzi w kieszeni spódnicy-zerknęła przez chwilę na drzewo by potem wrócić do twarzy przyjaciela. To co potem zrobił zaskoczyło ją, był trzeźwy więc nie będzie większego problemu.
-Jestem Kobietą nie rzeczą Bartuś-skarciła go wzrokiem i jej oczy błysnęły figlarnie. Przez chwilę miała szeroko otwarte oczy, by potem je zamknąć gdy poczuła usta młodego Croucha. Nogi zrobiły jej się jak z waty. Jego gest powodował że nie była w stanie stawić oporu  pocałunkowi. Wzięła głęboki oddech i niepewnie go objęła za szyję, lekko t odwzajemniając. Nie była zbyt pewna tego co robi, wewnętrznie bała się że jej narzeczony zaraz wyskoczy z nie wiadomo skąd i ją porwie zdala od przyjaciela. Tego niestety by nie przeżyła, utrata Bartka byłaby gwoździem do jej trumny.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Czw Kwi 30, 2015 10:03 pm

Sam nie wiem po co w ogóle z nią byłem. Już raz pokazała jaka jest, a ja jak idiota myślałem, że się zmieniła - westchnął. Wcale nie miał zamiaru o niej gadać. Chcial jak najszybciej wymazać ten incydent w postaci Amelii Fern ze swojego życia.
Mam nadzieję, że nic poza tym. Nie chciałbym sie dowiedzieć, że on... że kiedykolwiek podniósł na ciebie rękę bądź różdżkę - powiedział z niepokojem. Nienawidził damskich bokserów. One były takie delikatne i kruche.
Miał świadomość tego, iż Sofie była kobietą a nie rzeczą, jednak oboje doskonale tez wiedzieli co Barty miał na myśli, mówiąc, że nikomu nie chce jej oddać. Kiedy Sofie odwzajemniła jego pocałunek omal nie odfrunął. Teraz zarówno on jak i ona byli trzeźwi, więc nie mógł zwalić winy alkohol. Zresztą nawet nie chciał. Był pewien tego co mówi. Wplótł palce w jej włosy, całując ją coraz bardziej intensywnie. Nie zauważył nawet kiedy nieznacznie przyparł ją do pnia drzewa....

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Czw Kwi 30, 2015 10:21 pm

Pogładziła delikatnie jego policzek i westchnęła przeciągle. Nie miała zamiaru gadać o Fern, nie chciała mu psuć humoru, dla niej te parę  minut lub godzin zdala od domu było wytchnieniem.
-Póki co nie podniósł ale w razie co wiesz że ci powiem Barty, jeśli by zrobił cokolwiek co by mi się nie spodobało-poczuła coś twardego pod plecami, to był tylko pień drzewa. Wiedziała o co mu chodzi, nie odebrała tego źle. Wolną ręką pogładziła jego kark mrużąc znów oczy. Lubiła gdy przy niej był, czuła wtedy ciepło i to że jest chroniona ich wieloletnią przyjaźnią. Odwzajemniła kolejny raz pocałunek, lekko go pogłębiając. Nie mogła wyjść za Christiana, z resztą on sam robił wszystko by unieważnić ich zaręczyny. Mimo to w ogóle mu to nie wychodziło, tylko co raz częściej spędzali ze sobą czas. Gładziła opuszkami palców jego kark wyczuła spięcie, potem dotknęła jego mięśni które były mocno napięte.
-Wydajesz mi się zdenerwowany rozmasować ci ramiona?-szepnęła wtulając się mocno w przyjaciela gdy oderwała się od jego ust. Nie puszczając go ze swojego lekkiego uścisku.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Pią Maj 01, 2015 12:29 pm

Przymknął oczy, gdy tylko dotknęła jego policzka. Mogła go tak gładzić bez końca. Był jak kot łasy na pieszczoty i skłonny był ku śmierci przez zagłaskanie, byle tylko doznać przyjemności.
- Wiem - powiedział. Wierzył jej w tej kwestii, zresztą wierzył jej w każdej kwestii. Rzuciłby wszystko i poszedł z nią, byleby tylko zechciała, aby Barty jej towarzyszył. Przy Sofie czuł się niezwykle wyluzowany, mogli gadać o wszystkim, nie mieli przed sobą tajemnic. To ona pierwsza wiedziała o wszystkich ważnych zdarzeniach w jego życiu. Ona pierwsza wiedziała o tym, że chcieli go wyswatać z Rhodese
i ku jego szczęściu, dziewczyna zginęła. Wątpił w to, by wygrał z ojcem o to, kto zostanie jego żoną. Teraz już potrafił się otwarcie buntować, nie we wszystkim się z nim zgadzał. Nie może dopuścić do tego ślubu. Prędzej zginie albo porwie Sofie, bo wiedział, że ją kocha i nie chce jej stracić. Czuł wirowanie w głowie i delikatną miękkość jej całowanych warg... dreszcze przeszły mu wzdłuż kręgosłupa, kiedy musnęła opuszkami palców jego kark. Żałośnie jęknął, gdy nagle się odsunęła i zaproponowała masaż.
- Tak - wyszeptał chrapliwie. Byli w parku, w blady dzień, gdzie w każdej chwili mógł się ktoś pojawić. Nie mogli tak zwyczajnie poddać się chwili i zatracić jak u niej w pokoju, w minione święta. Chociaż Crouch nie ukrywał, że marzył od tym.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Sob Maj 02, 2015 9:09 am

Pogładziła jego lico i czule się uśmiechnęła. Gdy zgodził się na masaż stanęła za jego plecami i ułożyła dłonie na ramionach przyjaciela. Zaczęła delikatnymi okrężnymi ruchami, by zahaczyć o każdy spięty mięsień. Może twarz nie wyrażała tego ale czuła że jest wściekły. Musnęła ustami jego włosy, wracając do masażu. Nie lubiła gdy był zły, nie mogli się zatracić w pragnieniu byli w dolinie godryka, może to miejsce widziały tylko osoby obdarzone magią, ale lepiej trzymać się na baczności. Bo nie wiadomo czy jakiś emerytowany czarodziej, lub inna zakochana para w Hogwarcie tu się nie pojawi. Westchnęła przeciągle i masowała teraz lekko jego plecy.
-Nie wiem o czym myślisz teraz Barty, ale tu w alei musimy uważać może widzą ją tylko osoby obdarzone, magicznymi zdolnościami ale lepiej zachować czujność-umilkła skupiając się na masażu i zapachu jego wody kolońskiej, którą mimo że stał tyłem czuła jej zapach. Chciała tu zostać z nim, mimo że obawiała się że ktoś z rodziny zajrzy do jej pokoju który był pusty, i złapie ją na kłamstwie. Co jak co ale własnej rodziny nienawidziła okłamywać niestety.
-Wracasz po Feriach pociągiem, czy wolisz byśmy razem się przeteleportowali na skraj zakazanego lasu, lub do wioski Hogsmeade?-spytała nieśmiało przytulając się do jego pleców i obejmując go lekko jego klatkę piersiową.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Sob Maj 02, 2015 11:22 am

Zamknął oczy i odprężył się. Sofie była taka delikatna w tym co robiła, ale i na pewien sposób zdecydowana, by rozluźnić jego napięte mięśnie. Z każdym jej ruchem i uciskiem, Barty coraz bardziej się relaksował. Najchętniej położyłby się tutaj i zasnął, z Sofie w ramionach. Kolejny dreszcz przeszedł, gdy musnęła mu włosy. Nie znał jeszcze jej odpowiedzi. Nie wiedział, dlaczego to robiła. Chciała się nim tylko zabawić? Pokazać jak to jest być odrzuconym? Nie rozumiał jej śmiałych gestów, pocałunków czy przelotnego dotyku. Mąciła mu w głowie i doprowadzała do szaleństwa.
- Myślę o Tobie, Sofie. O tym, dlaczego to robisz. Dlaczego odwzajemniłaś mój pocałunek? Masz w tym jakiś ukryty cel? Chcesz mnie zranić? Pokazać jaką masz władzę nade mną? - zapytał cicho. Nie brzmiało to jak osąd. Raczej jak sugestia i chęć poznania odpowiedzi na nurtujące go pytania.
- Nie chcę się tłuc pociągiem. Wolę wrócić z Tobą za pomocą teleportacji - odpowiedział. W pociągu był tłok, hałas. A on chciał być sam na sam z przyjaciółką Tylko z nią.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Sob Maj 02, 2015 10:47 pm

-Barty nie jestem Fern nigdy bym  nie umiała cię zranić-westchnęła cicho spoglądając mu głęboko w oczy.
-Nie byłam zbyt odważna by po tym co zaszło miedzy nami w Święta, powiedzieć co czuję-przymknęła znów oczy.
-Wtedy jak cię uderzyłam wiedziałam że źle zrobiłam, było mi głupio nawet serce mówiło że źle zrobiłam.
-Chciałam ci powiedzieć moje uczucia, ale zacząłeś być z Amelią-przykucnęła pod drzewem ze spuszczoną głową.
-Potem moje zaręczyny wywróciły mi świat do góry nogami, i wiedziałam że już nie będę mieć szansy u ciebie więc znów nie wyznałam  ci tego co czuje-przygryzła swoje usta tak że przybrały malinowy odcień.
-Jesteś dla mnie ważny jesteś moim przyjacielem, ale zaczynam cię postrzegać jako coś więcej niż przyjaźń nie chce by się na tym skończyło, bo już nigdy szczęśliwa nie będę..-zaplotła kosmyk swoich włosów na palcu.
-To wrócimy razem przeniesiemy się by potem trafić bezpośrednio do Hogwartu, teleportację łączną już wiele razy praktykowałam albo Pani Lestrange mnie teleportowała, lub mój Kuzyn Dominic-uśmiechnęła się słabo siadając z kucków pod drzewem zamyślona.
-Pomyślałam też że mnie wyśmiejesz jak powiem te dwa słowa, i że stwierdzisz że to wyznania zazdrosnej przyjaciółki, bo ty masz kogoś ona nie-zmrużyła oczy czekając na to co powie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Nie Maj 03, 2015 10:04 am

- Wiem, że nie jesteś taka jak ona, nawet nie śmiałbym Cię do niej porównywać - zapewnił ją żarliwie wpatrując się w jej niebieskie tęczówki.
- Z kolei ja ciągle obwiniałem się o te święta. Że niepotrzebnie namąciłem Ci w głowie, zrzuciłem winę na alkohol, podczas gdy on tylko dodał mi odwagi. Zrozumiałem też, że stałaś się dla mnie ważna, nie tylko jako przyjaciółka, ale jako ktoś, z kim chciałbym być, z kim potrafiłbym być. Tylko przy Tobie czuję się dobrze, przy Amelii nie czułem tego, co przy Tobie - powiedział i ujął jej twarz w dłonie.
- Jak powiedziałaś mi, że rodzice wybrali Ci narzeczonego, że planujecie ślub, czułem się jakby ktoś mocno uderzył mnie w brzuch. Cała energia i radość ze mnie wyparowała. Usiłowałem Cię przekonać, byś posłuchała serca, nie głosu rozsądku, ani rodziców. Siebie. Nie posłuchałaś i byłem zły. Wściekły wręcz. Myślałem już, że Cię straciłem, że wybrałaś Chrisa. Chciałem go nawet zamordować, nie dopuścić do ślubu. Potem usiłowałem zerwać kontakt z Tobą, ale nie mogłem. Siedzisz w mojej głowie i sercu, nie chcesz wyjść, a ja nie chcę Cię znikąd wyrzucać... - mówił z poruszeniem, a serce biło mu jak oszalałe. Po raz pierwszy Barty Crouch wyznawał komuś swoje uczucia. Uczucia, które dotychczas były mu całkowicie obce, o których myślał, że nie są dla niego.
Przygarnął ją do siebie mocno i wtulił policzek w jej włosy. Wciągnął głęboko powietrze po czym przeciągle westchnął.
- Proszę... nie wychodź za niego. Ucieknij ze mną - powiedział cicho, wręcz żałośnie.
- Wierzę, że potrafisz. Ufam ci - zapewnił. Była zdolną i dobrą czarownicą, wierzył w to, że potrafi bez problemów przenieść ich oboje w inne miejsce, bez większych ubytków, jakimi były rozszczepienia.
- Wyśmieję? Sofie, ja sam gryzłem palce z nerwów, by dzisiaj się tutaj z Tobą spotkać i powiedzieć co czuję. Znasz mnie przecież i wiesz, że nie należę do osób wylewnych. Widzisz więc co ze mną robisz - odparł opierał głowę o pień drzewa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Wto Maj 05, 2015 11:04 am

Odciągnęła go od drzewa i przekręciła przodem do siebie.
-Zerwanie Kontaktu ze mną byłoby twoim największym Błędem w życiu-mruknęła świdrując go swoim spojrzeniem.
-Tak namąciłeś bo zrobiłeś mi nadzieję, że ktoś mnie będzie chciał jednak to było omylne, bo wybrałeś Fern, nie chciałam się mieszać w twoje sprawy związkowe więc cię unikałam-westchnęła przeciągle.
Kolejne jego słowa wytrąciły ją z równowagi, zamordować Christiana, nie dopuścić do ślubu i uciec z nim. Niestety trochę się z tym spóźnił, mógł wcześniej o tym pomyśleć.
-Barty jest już na to zbyt późno, przygotowania do wesela idą pełną parą-przymknęła oczy lekko przygaszona.
-Klamka zapadła w momencie gdy skończę 18 lat z Tradycją a to już w tym roku w czerwcu, zostanę przekazana rodzinie małżonka , jako żona Christiana-odgarnęła włosy za ucho.
Owszem jego uczucia odwzajemniała, ale było zbyt późno na takie plany. 15 czerwca kończyła 18 lat, więc w momencie gdy pójdzie na studia Chris do 7 klasy,pobiorą się niestety w wakacje. Spuściła wzrok i oparła się plecami o drzewo.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Wto Maj 05, 2015 5:09 pm

Patrzył teraz na nią, trzymając ją za ręce.
- Wiem, dlatego nie chciałem go popełnić - odparł z delikatnym uśmiechem, wpatrując się w jej cudowne oczy.
- Nie mam pojęcia dlaczego z nią w ogóle jestem... byłem. Możliwe, że z litości. Spotkałem ją na wieży przy wahadle... zaczęła mi opowiadać o swoim życiu, o tym dlaczego wtedy dała mi kosza... Może dlatego. Ciągle jednak miałem przed oczami nas w u ciebie w domu i mogę śmiało dodać, że Twój wymierzony policzek, obudził mnie z amoku - powiedział cicho.
Zamrugał kilka razy, patrząc na nią jakby dopiero co zobaczył ducha. Nie potrafił wydusić słowa, był blady jak ściana, oddychał ciężko. Poczuł się tak jakby ktoś spuścił mu na pierś olbrzymi głaz.
Zerwał się z miejsca i odwrócił do niej plecami. W gardle poczuł ucisk, więc przełknął ślinę, ale nic to nie dało. Czuł jak pali go pod powiekami, więc szybko je zacisnął.
- Przecież... przecież to za niecały miesiąc... - wyszeptał, ledwie poruszając wargami.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Wto Maj 12, 2015 10:00 am

Pokręciła lekko swoją głową, i zmrużyła mocno oczy.
-Owinęła cię wokół swojego palca, i temu nie umiałeś zrobić czegoś by się ugryź w język i poprosiła cię o 2 szansę.-stwierdziła smętnym głosem.
-W momencie gdy się dowiedziałam o was znienawidziłam ją, a wy staliście się obiektem kpin w całym Hogwarcie, bo wszyscy wiedzą że ilekroć jakiegoś Faceta Fern miała, to niezbyt długo stąpał po tym świecie. Alexander, mój brat Sebastian i jeszcze parę innych osób.-posmutniała by potem się ogarnąć. Po swoich następnych słowach zobaczyła że tyłem się odwrócił do niej.
Nie wiedziała co zrobić, więc tylko w milczeniu przytuliła się do jego pleców.
-Niestety już zbyt późno, jeden głupi miesiąc i moje osiemnaste urodziny-po jej policzku spłynęła łza i zniknęła w koszuli Bartka.
-Rozchorować się nie rozchoruję, będę musiała stanąć przy ołtarzu z nim-skrzywiła się lekko nie puszczając przyjaciela.
Po jakimś czasie poczuła że coś lub ktoś ciągnie ją za rąbek spódnicy.
-Panienko Panienko Pani Matka mówiła że zaraz pójdzie do twojego pokoju, by zobaczyć jak się czujesz.
-Rozumiem Lady ale jeszcze trochę chce z nim tu pobyć, nim wrócę do swojego domu, bo też chce Bartka odstawić pod jego dwór i potem wrócić do siebie, zrób coś powiedz że ty zajrzysz a jeśli wrócę przywołam cię i poproszę byś matkę zaprowadziłaś na górę-uśmiechnęła się dobrodusznie do skrzatki i ta zniknęła do jej posiadłości.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Sob Maj 16, 2015 1:31 pm

Chciał krzyczeć, głośno. Nad swoim niesprawiedliwym losem, nad tym, że zbyt długo zwlekał z powiedzeniem Sofie prawdy. Nad tym, że przez swoje tchórzostwo, stracił ją na zawsze. Chciał wyć, a najlepiej zniknąć, zapaść się pod ziemię. Na wpół oblodzone serce, teraz stało się jeszcze bardziej lodowate, bardziej nieczułe. Jeśli ktoś do tej pory sądził, że młody Crouch jest bezduszny, to teraz z pewnością stanie się w ich oczach okrutnikiem. Wyprostował się dumnie. Nigdy. Nigdy więcej nie pozwoli się zranić kobiecie. Żadnej. Przełknął głośno ślinę i odwrócił się ku niej.
- Nie. Po prostu chciałem zagłuszyć rosnące uczucie do ciebie. Próbowałem z nią, ale nie wyszło. Najwidoczniej nie nadaję się do bycia w związku - powiedział cicho, uśmiechając się, ale wyszło mu coś na kształt krzywego grymasu.
Nie chciał stać do niej tyłem więc obrócił się do niej przodem i przytulił. Oboje cierpieli i powinni się łączyć w smutku.
- Wiem. Szkoda, że czekałem tak długo - odparł. Nie chciał, by wywołała skandal zerwaniem zaręczyn skoro wszystko było już umówione. Marzył, by Chris zginął. Wtedy byłoby po problemie. Pragnął jego śmierci jak niczego innego. Wiedział, że tylko cud by sprawił, by ten chłopak umarł. Wtedy pojawiła się skrzatka Sofie, bardzo dobrze znana Barty'emu. Wiedział, co co znaczy. Musiała iść. Ale nie może jej zatrzymać, musi wracać, by nie miała kłopotów. Ucieszył się jednak, gdy odesłała j, by z nim chwilę jeszcze pobyć.
- Nie traćmy czasu... Wracajmy - powiedział łapiąc za dłoń. Na piersi wciąż miał wielki głaz, który nie chciał spaść.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   Nie Maj 17, 2015 9:58 am

Przytuliła go mocno do siebie tak żeby był blisko i teleportowała się z nim pod dom.
-Zobaczymy się w Szkole tylko teraz znów to głupie kucie, a za miesiąc egzaminy i muszę zanieść zgłoszenie na studia.-popatrzyła mu chwile w oczy i musnęła wargami jego czoło.
Jeszcze chwile popatrzyła na jego dom i jego sylwetkę. Potem z cichym pyknięciem teleportowała się do swojego pokoju w dworze. Nie chciała go ranić ale prawda była że już zbyt późno. Pierścionek miała, wiec ubrała go w domu i położyła się na łóżko myśląc o wszystkim. Mimo wszystko serce bolało zranieni oboje byli, przez cholerne plany jej rodziny.

z/t oboje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Aleja Amortencji   

Powrót do góry Go down
 

Aleja Amortencji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Aleja Kwitnących Wiśni
» Aleja czterech króli
» Kwiatowa Aleja
» Aleja sfinksów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: DOLINA GODRYKA-