a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Kominek
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Kominek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Kominek   Sro Wrz 17, 2014 10:29 pm


Bardzo wygodne miejsce, gdzie czarodzieje domu Godryka Gryffindora mogą się relaksować. To właśnie tutaj w zimie przesiaduje duża część mieszkańców noszących znak gryfa na ramieniu. Jest tutaj przytulnie i ciepło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucy Black

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Kominek   Wto Paź 21, 2014 9:42 pm

Lucy siedziała z jedną nogą podwiniętą pod siebie, a drugą swobodnie zwisającą z fotela, która machała od czasu do czasu. W dłoniach trzymała pamiętnik, w którym bazgrała sobie coś bez większego związku. Był wczesny wieczór, większość ludzi przebywała jeszcze poza Wieżą Gryffindoru poza kilkoma starszymi Gryfonami oraz rudowłosą istotką przebywającą jak zwykle blisko kominka, rozkoszując się ciepłem płynącym od wesoło trzaskających płomieni. Co z tego, że był dopiero październik, według niej po Wieży już dawno hulał mroźny wiatr i każdego wieczora rozpalała ogień w kominku. Za jakiś czas to skrzaty będą wykonywac te czynności, aby ogrzewać uczniów w czasie zimy, ale na razie chyba nie uznały tego za stosowne, uważając, że jest jeszcze w miarę ciepło.
Na ustach Lucy błąkał się delikatny uśmiech, jakby myslała o czymś przyjemnym, zupełnie odcięta od świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3008-lucy-black
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Sro Paź 22, 2014 5:37 pm

Martha nie wiadomo czemu nagle nie mogła siedzieć sama w dormitorium, wobec tego zeszła na dół wraz z książką do transmutacji. Zależało jej na tym, by na owutemach uzyskać równie dobre wyniki, jak w poprzednich latach na egzaminach i na sumach. Dlatego od początku roku codziennie intensywnie powtarzała materiał z poprzednich lat.
Wszyscy Gryfoni w pokoju wspólnym ciepło ją powitali. Widać lubili ją. Ale jak tu nie lubić Marthy, która postawiła na buntowniczy styl życia, pomagała najaktywniejszym w towarzystwie Gryfonom rozkręcać imprezy?
Przy kominku zauważyła pusty fotel, usiadła więc tam. Naprzeciwko ujrzała rudowłosą osóbkę, którą okazała się być Lucy Black. Martha ile razy jej w czymś pomagała, ogólnie utrzymywała z nią dobre stosunki. Możliwe nawet, że były w jakiś sposób spokrewnione, gdyż matka Wilkesówny miała jakąś cioteczną babkę, która wyszła za mąż za Blacka.
-Cześć-wyszczerzyła zęby do rudej.
Powrót do góry Go down
Lucy Black

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Kominek   Sro Paź 22, 2014 6:02 pm

Lucy otrząsnęła się z myśli, kiedy jakiś głos wdarł się jej w głowę. Podniosła wzrok i na przeciwko siebie ujrzała Marthę. Uśmiechnęła się szeroko, od razu zamknęła pamiętnik i rzuciła go na stolik. Podciągnęła nogę i usiadła po turecku.
- Martha! Hej! Dawno Cię nie widziałam, ciągle siedzisz z nosem w książce! - poskarżyła się, robiąc smutną minkę. - I tak na pewno wszystko już umiesz, pouczysz się jutro! - powiedziała, na powrót rozciągając usta w usmiechu i wskazując na książkę do transmutacji w dłoniach Marthy. - Zaczęliście już treningi? - zapytała, otwierając szzeroko oczy, w których błskało szczere zainteresowanie. Mimo, że sama nie była w drużynie to od kilku lat przychodziła na treningi Gryfonów, aby obserwować ich w akcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3008-lucy-black
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Sro Paź 22, 2014 6:32 pm

Roześmiała się, widząc, jak Lucy ożywia się i zaczyna potok słów. Zabrakło jej ostatnio takiej aktywności towarzyskiej, pewnie to ta rzecz ją tu przyciągnęła. -Okej, akurat z transmutacji nie jestem zła, mogę powiedzieć, że to chyba mój ulubiony przedmiot... Po prostu powtarzam wszystkie najważniejsze rzeczy, bo owutemy mam zamiar zdać celująco, i to nie dla rodziny. Oni się mną nie przejmują...-Przerwała na chwilę, by odwrócić uwagę koleżanki od tej sprawy. Zresztą Blackówna zadała jedno ważne pytanie, także miały o czym gadać.
-Jeszcze nie, ale w weekendy mam czas, by ćwiczyć samodzielnie, oczywiście bez tłuczka. A w te wakacje byłam prawie cały czas poza domem, więc uzbierałam galeony, które zamieniłam na mugolskie pieniądze, i w Londynie kupiłam gitarę elektryczną. Nazwa to Gibson Melody Maker czy coś w tym stylu... jednak nigdy dobrze nie zapamiętam wszystkich mugolskich nazw. No i poza treningami na miotle ćwiczę grę na gitarze. Zmieniłam swoje plany na przyszłość. Już nie chcę być pisarką.
Uśmiechnęła się szeroko i zaczekała na reakcję rudej.
Powrót do góry Go down
Lucy Black

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Kominek   Sro Paź 22, 2014 7:34 pm

Machnęłą ręką.
- Do owutemów jeszcze duuuużo czasu! - rozłożyła ręce, mające ukazać ogrom czasu. - I tak wszyscy będziecie się uczyć najintensywniej tuż przed egzaminami, po co się męczyć tyle wcześniej? - roześmiała się. Oczywiście było to takie pół-żartem, pół-serio, wiadomo, że lepiej przygotują się osoby, które powtarzają wszystko na bieżąco. Lucy to wiedziała i podziwiała Marthę. Tak samo jak Lily w zeszłym roku. Uczyła się partiami przez cały rok i owutemy zdała rewelacyjnie! Lucy troche olała sumy, ale i tak troche ich zebrała i była zadowolona. James zresztą nie uczył się za wiele, za co dostawał od Evans po głowie i co? Świetnie zdał!
Lucy podskoczyła na krześle i zapytała z przejęciem:
- Ooooch, mogę pójśc z Tobą?! Popatrzę jak ćwiczysz! Proszę, zgódź się! - popatrzyła na nią błagalnie. Może nawet sama wsiądzie na miotłę?
- Gitarę.. elektryczną? - Lucy zmarszczyła brwi. Gitarę znała, oczywiście, ale.. elektryczna? Znowu jakieś mugolskie wynalazki! To chyba ma coś wspólnego z prądem.. czy nie? Lucy pochodziła z czystokrwistego rodu czarodziejów i najczęściej wśród takich przebywała. Ludzie, którzy mieli krew mieszana lub zupełnie mugolską trochę jej opowiadali, ale i tak nie wiedziała niektórych rzeczy.
- Lepsza niż klasyczna? Wytłumacz! - poprosiła z zainteresowaniem.
- Naprawdę? A kim chcesz zostać? Gitarzystką na miotle? - roześmiała się wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3008-lucy-black
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Sro Paź 22, 2014 7:59 pm

-Jak będziesz chciała, to możemy pójść jeszcze dziś-uśmiechnęła się serdecznie do rudowłosej, a słysząc ogrom pytań roześmiała się i zaczęła tłumaczyć. -Z tego co czytałam, słyszałam i sama zagrałam, wiem że jest o wiele lepsza. Elektryczna gitara ma wzmacniacz powodujący, że dźwięk z niej się wydobywający jest ostrzejszy i zależnie od rodzaju gitary ma groźniejsze lub... hmm... weselsze dźwięki. Istnieje takie coś jak wzmacniacz. To takie wielkie pudło z głośnikiem, do którego podłącza się kablem gitarę i wtedy dźwięk jest o wiele głośniejszy oraz wywiera na słuchaczu większe wrażenie. Ja jeszcze tego pudła nie mam.-Zdziwiła się, że użyła tyle mugolskich słów naraz poza lekcjami mugoloznawstwa.
-Nie na miotle, ale w zespole-zaśmiała się-oczywiście czarodziejskim! Poszukuję innych ludzi, dokładnie trzech, którzy by też grali na gitarach i śpiewali. A i potrzebuję człowieka do perkusji.
Powrót do góry Go down
Lucy Black

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Kominek   Pią Paź 24, 2014 1:14 pm

- Naprawdę?! - ucieszyła się i klasnęła raz w dłonie. Rzuciła okiem za okno, było jeszcze bardziej jasno niż ciemno, chociaż słońce powoli chowało się za horyzont. W końcu był październik, w zasadzie sam koniec. Niedługo Noc Duchów! Tak lubiła ten dzień! I nie tylko dlatego, że akurat tego dnia wypadały jej urodziny. Już nie mogła doczekać się uczty!
- To chodźmy! - zerwała się z fotela, ale zaraz zwróciła na Marthę zaintrygowane spojrzenie. Wzmacniacz? Pudło z dźwiękiem? Jak radio? Nie, chwila, jednak chyba nie, bo podłącza się tą gitarę.. kablem. To dźwięk jest z gitary czy z pudła? A może tu i tu?
- To znaczy, żeee.. - zaczęła powoli - ta gitara jest podłączona do tego pudła i mimo, że grasz na gitarze to dźwięk słychać z tego.. wzmacniacza? - zapytała, mając nadzieję, że dobrze rozumie. w czarodziejskim świecie wystarczy kilka prostych zaklęć i od razu jest głośniej!
- Chciałabym umieć grać albo śpiewac to może mogłabym Ci pomóc - uśmiechnęła się szeroko. Chociaż, swoją drogą, śpiewała całkiem nieźle. - I chyba nie znam nikogo, kto by chciał grać w zespole, ale jak coś mi się obije o uszy to dam Ci znać! - zapewniła, składając ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3008-lucy-black
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Sob Paź 25, 2014 4:41 pm

Dziewczyna uśmiechnęła się i postanowiła, że teraz wytłumaczy koleżance resztę, a potem pójdzie po miotłę i wyjdzie z nią na boisko.
-Okej, za chwilę pójdziemy-powiedziała szybko.
-Mniej więcej tak... Nie mogę powiedzieć dokładnie, bo tego jeszcze nie usłyszałam. Jak już mówiłam, nie mam wzmacniacza. I dzięki, że postarasz mi się pomóc. Mogłabym cię nauczyć grać na gitarze. Śpiewać też byś mogła, co ci szkodzi. To idę po miotłę-i już pobiegła do dormitorium, by po pięciu minutach zbiec na dół ze Zmataczem Piątką. -Możemy iść-poinformowała radośnie.
Powrót do góry Go down
Lucy Black

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Kominek   Sob Paź 25, 2014 8:51 pm

Lucy roześmiała się na myśl o graniu na gitarze.
- To chyba nie jest za dobry pomysł. Kiedyś próbowałam zagrac cos na gitarze kuzynki. Rodzice musieli potem wykładać galeony na nowy instrument - uśmiechnęła się szeroko. - Poza tym nie jestem zbyt cierpliwa do takich rzeczy - machnęła ręką. Poczekała chwilę, aż Martha przyniesie gitarę, kołysząc sie lekko do jakiejś melodii, która leciała jej w głowie. Kiedy Gryfonka wróciła Lucy skierowała się do dziury za portretem.
- Świetnie! - wykrzyknęła jeszcze.

z/t napisz juz na boisku Wink
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3008-lucy-black
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Pią Gru 19, 2014 10:49 pm

Wchodzenie rzędami schodów aż pod pokój wspólny Gryfonów było bardzo złym pomysłem. Zazwyczaj Raion miał dobrą kondycję, ale dźwiganie książek oraz przepychanie się między pierwszorocznymi robiło swoje. Dlatego też szczerze odetchnął z ulgą, kiedy wreszcie wypowiedział hasło Grubej Damie. Krótką chwilę później stał już wewnątrz prawie pustego pomieszczenia. Oczywiście cały czas pamiętał, że koleżanka Verónica podąża za nim. Gdzie powinni usiąść w takim wypadku? Przecież czasami ściany miały uszy, a młodsze dziewczyny lubiły plotkować podczas wspólnych śniadań. Jednak chłopakowi najbardziej zależało na ogrzaniu "starych gnatów", więc ostrożnie usiadł przed kominkiem. Jeżeli Gryfonka lubiła wygodę, to niedaleko stał fotel. Chłopak chwycił pierwszą, lepszą poduszkę i mocno ją uściskał.
-To ustaliliśmy już, że poszukam swoje wypracowania na temat run i podrzucę tobie w wolnej chwili. A teraz będziemy próbować czekoladowych żab czy fasolek?- Raion spojrzał na Verónicę ukradkiem. W końcu zaproponował coś, a nie posiadał żadnych słodyczy przy sobie. Zamiast skazywać siebie na eksplodujące durnia czy inną dziwną grę, to wolał rzucić w dziewczynę poduszką. Przynajmniej będą mieli nietypową rozrywkę, czyli bitwę na pierze? Trzeba przyznać, że brunet potrafił momentami zaskakiwać nawet samego siebie.
Powrót do góry Go down
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Kominek   Nie Gru 21, 2014 2:13 am

Verónica wspinała się po schodach aż do wieży Gryffindoru, ciesząc się, że ma przed sobą Raiona, który torował jej przejście wśród tłumu uczniów. Do tego właśnie przydawali się koledzy ze starszego rocznika! Nie, żeby Verónica traktowała go jako lodołamacza, no ale z drugiej strony nie kwapiła się, by iść przodem. Verónice polepszyła się kondycja, ponieważ częściej zaczęła o siebie dbać i nawet ćwiczyć, a nie tylko obżerać się słodyczami na każdym kroku. Pokój Wspólny był jakoś podejrzanie opustoszały i Verónica łypnęła kątem oka na Raiona, zastanawiając się, gdzie ten też będzie chciał usiąść. Wzruszyła ramionami, kiedy ruszył w stronę kominka i opadła na swoją ulubioną sofę, wyciągając stopy przed wesoło trzaskający ogień. Przez chwilę spoglądała na płomienie, jednak szybko się tym znudziła i wróciła wzrok na swojego towarzysza.
- W porządku, nie ma pośpiechu z tym! – Machnęła ręką, po czym dodała szybko. – Jasne, że fasolek! Nie mów, że je masz! Ostatnim razem trafiłam na taką o smaku „zgniłego jaja” i przestałam je kupować. – Zaśmiała, wspominając jaka była jej reakcja po zjedzeniu tegoż dobrobytu. Nie zdążyła jednak skończyć zdania, kiedy ten rzucił w nią poduszką. Ta trzepnęła ją w głowę tak, że włosy momentalnie jej się naelektryzowały i przez ułamek sekundy wyglądała jakby przeszedł ją prąd.
- Osz Ty! – Zawołała, zdzielając go drugą poduszką w głowę. Po chwili rzuciła w niego jego poprzednią poduszką, śmiejąc się głośno.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Czw Gru 25, 2014 11:36 pm

Gryfon prawie się roześmiał słysząc historyjkę o „pechowej” fasolce, a później widząc nietypową fryzurę koleżanki. Oczywiście dołożył do tego swoje trzy grosze, ale wolał udawać niewiniątko. Dlatego też przyjął „poduszkowe ciosy” Veróniki ze śmiertelnie poważną miną. Dziewczyna pierwszym „pociskiem” grzmotnęła mu prosto w twarz, a to trochę zabolało. Druga poduszka miała więcej szczęścia, bo wylądowała na brzuchu chłopaka. Poszkodowany brunet specjalnie jęknął cicho i zaraz poległ niczym prawdziwy bohater. Przynajmniej „droga” do podłogi była raczej krótka. Mimo wszystko Raion wstrzymał powietrze aż lekko poróżowiały mu policzki. Wreszcie powoli obrócił się na brzuch, jednocześnie szykując kolejny atak. Pewnie wyglądał zabawnie leżąc tak niedaleko kominka w sąsiedztwie foteli.
-Panno Vargas... Jesteś niedobrą, okrutną kobietą i bijesz starszego kolegę. Mogłabyś się choć trochę wstydzić swoich złych występków! Oj nieładnie, nieładnie...- Nastolatek próbował brzmieć jak prawdziwy nauczyciel. Nawet pogroził Gryfonce palcem. Potem niespodziewanie złapał koleżankę za kostkę i pociągnął jej nogę ku sobie. Po co? Żeby "młodsza siostra" również upadła na kanapkę, fotel albo twardą ziemię. Takim sposobem mieliby przynajmniej wyrównane szanse! Choć dosłownie przez krótką chwilę chłopak pomyślał, że koleżanka trześnie go tajemniczym zaklęciem, przestanie mówić z szoku lub złamie sobie kość o twardszy przedmiot.
-Żyjesz? Wszystko dobrze? Całe szczęście, że twój brat skończył szkołę...- Gryfon chciał zażartować, ale koniec końców wzruszył jedynie ramionami.
Powrót do góry Go down
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Kominek   Pon Gru 29, 2014 4:18 pm

Kiedy Vera grzmotnęła go pierwszą poduszką, już wtedy minę miał dosyć nietęgą. W dodatku minę miał bardzo poważną, kiedy dał do zrozumienia, że poległ w walce. Verónica przez chwilę wiwatowała sama sobie z udanej walki, jednak kiedy Raion dłuższą chwilę się nie ruszał, zmartwiła się i nachyliła nad kolegą, nie schodząc przy tym z fotela. Wtedy też chłopak odwrócił się na plecy i wypowiedział groźnym nauczycielskim tonem słowa, po których Verónica aż zachłysnęła się powietrzem ze śmiechu, kiedy je usłyszała. Udała jednak, że te słowa ją zasmuciły i nawet zdobyła się na smutną minkę.
- Ale spójrz jaką szlachetną i bohaterską śmiercią, poległeeee… – Nie skończyła mówić, ponieważ poczuła szarpnięcie za kostkę i zjechała ze swojego fotela prosto na podłogę, tłukąc sobie przy tym kość ogonową. Ponownie zachłysnęła się powietrzem, niczym ryba wyciągnięta z wody, na przykład taki karp przed wigilią… Zamknęła oczy i oparła bezwładnie głowę na poduszkę, która leżała na siedzisku fotela.
- Umarłam, umarłam, czy kiedykolwiek jeszcze zagram na skrzypcach? – Wybełkotała pod nosem, a kiedy Raion się odezwał, otworzyła tylko jedno oko i rzuciła mu cyklopowe spojrzenie.
- Na Twoje nieszczęście… jest praktykantem Nauki Latania… w Hogwarcie… – Uśmiechnęła się złośliwie, przeciągając słowa. Przeniosła spojrzenie na zegar wiszący na ścianie. Nie spodziewała się, że zrobiło się tak późno.
- Zaraz kolacja, nie wiem jak Ty, ale ja nie mam zamiaru się spóźnić! – Zawołala, po czym ruszyła do przejścia pod obrazem.
/zt (bo trzeba było kończyć sesje)

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Kominek   Nie Lut 08, 2015 11:09 pm

Dyrektor naprawdę z dnia na dzień zaskakiwał go coraz bardziej, rzeczywiście musiał czytać w myślach skoro wiedział, że chce się spotkać z Jessi. Dokończyli rozmowę o dostarczeniu szkatułki i Remus zmniejszył ją magicznie i schował do kieszeni, by nie rzucać się z nią nikomu w oczy. Gdy był już przy wyjściu, dyrektor powiedział cicho, ale jednak słyszalnie dla Remusa jedno słowo ,,Quidditch''. Lupin odwrócił się, a Drops mrugnął do niego porozumiewawczo. Zrozumiał wtedy, że podał mu hasło do portretu Grubej Damy. Biegł więc niesiony skrzydłami miłości modląc się, by nie wpaść na Filcha. Znalazł się wreszcie przed portretem Damy. Spojrzała na niego zaskoczona, a gdy podał jej hasło, nie chciała go mimo to wpuścić, twierdząc, że nie jest już uczniem tej szkoły i nie może tego zrobić. Kłócił się więc z nią najgłośniej jak potrafił, a wyrzucając z siebie zdanie na temat golonki w różowym jedwabiu, zniweczył szansę na wejście do środka, gdyż Gruba Dama się obraziła i poszła nie wiadomo gdzie. Lupin więc chcąc nie chcąc musiał czekać, aż ktoś będzie wracał lub wychodził.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kominek   Pon Lut 09, 2015 7:41 pm

Szła korytarzem nie widząc gdzie idzie, chwała że znała Hogwarckie korytarze jak mało kto. Za pewne chcielibyście wiedzieć co było przyczyną nic nie widzenia dziewczyny? A no kochana profesor McGonagall wręczyła pani kapitan komplet nowych szat do Quidditcha dla całej drużyny i ta taszczyła właśnie przed sobą tą wielką gromadę materiału zasłaniającą jej cały świat! Wyszła zza rogu i już z daleka usłyszała wrzaski Grubej Damy! Jasne... Znowu jakiś pierwszoroczniak zapomniał hasła a ta się na niego wydzierała jak najęta. Jessi już mówiła do Anki ze chyba za każdym razem nowe hasło trzeba pierwszakom zapisać zaklęciem na przedramieniu żeby mogli sobie odczytać.
- Hasło to "Quidditch" otwieraj przejście bo nie dość że waży to sporo to jest mi wybitnie nie na rękę nic nie widzieć. - zagrzmiała już ze sporej odległości, oczywiście pilnująca ich wejścia zaczęła coś narzekać ale Jessi tylko tupnęła nogą.
- Mówię otwieraj te przejście bo pójdę do dyrektora i zrobię wszystko żeby Cię na kogoś zamienił. - zagroziła by dodać już nieco mniej oschle - A wtedy nikt Ci już nie zagra na gitarze...- nie chciała by Dama obraziła się na nią całkowicie bo później aby kobieta z obrazu jej wybaczyła musiała by przez pół godziny zachwycać się jej śpiewem a to mogło by się skończyć raczej boleśnie dla jej uszu.
Usłyszała ciche skrzypnięcie otwierającego się przejścia i słowa ale ja nie chce mieć z tym nic wspólnego...
O co jej znowu chodziło?
- A ty choć za mną.- rzuciła do pierwszaka przechodząc przez dziurę za obrazem. Jacy oni niewdzięczni, nie dość że wpuściła małolata do pokoju wspólnego to nie usłyszała nawet zwykłego dziękuję. Słyszała kroki swojego towarzysza za plecami zastanawiając się czemu wszyscy pierwszoroczni aż tak się jej boją, zupełnie jak by była jakimś tyranem, przecież tylko czasem wyganiała ich z kanapy przy kominku.
Zarejestrowała, że gdy weszła do pokoju wspólnego nagle ucichły wszelkie rozmowy i pojawiły się ciche szepty, no jasne - pierwszy raz widzieli Mall wielbłąda. Dotarła w końcu w pobliże kanapy przy kominku i rzuciła na nią wysoką wieżę z szat odzyskując tym samym widoczność i wszystko stało się jasne.
Szeroko wytrzeszczyła oczy i usiadła na oparciu kanapy nie wierząc w to co widzi. Patrzyła właśnie w twarz swojego chłopaka! Przecież to nie było możliwe. Oszalała?
- Co... Ty... tu... robisz???- zapytała a brzmiało to zupełnie tak jak gdyby pytaniem było tylko ostatnie wypowiedziane przez nią słowo. Oszołomienie miała wypisane na twarzy. No tego to się nie spodziewała...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Kominek   Wto Lut 10, 2015 6:49 pm

Dziwne, ale Remus miał wrażenie, że za jego czasów pokój wspólny Gryffindoru wprost się nie zamykał. Co chwila ktoś do niego wchodził lub z niego wychodził, a Gruba Dama narzekała, że ani chwili odpoczynku. Teraz przez prawie rok, wszystko uległo zmianie o sto osiemdziesiąt stopni. Czekał już chyba z dobre dwadzieścia minut, a obraz ani drgnął. Wreszcie usłyszał dość ciężkie kroki, spojrzał w tamtym kierunku i dostrzegł nogi, kawałek tułowia i stertę ubrań przesłaniających twarz dziewczyny, bo że to była dziewczyna to wiedział po ubraniu. Kiedy już z daleka usłyszał jak mówi w kierunku Damy, by otworzyła drzwi, rozpoznał głos ukochanej od pierwszego dźwięku. Strażniczka przejścia z ociąganiem wróciła na swoje miejsce i dopiero gdy Jessi zagroziła jej skargą u dyrektora, udostępniła drzwi. Dodać jednak musiała, że ona do tego ręki nie przyłożyła. Już się miał odezwać, kiedy jego dziewczyna najwidoczniej, która w ogóle nie wiedziała kto obok niej stoi, kazała mu iść za sobą. Z figlarnym uśmiechem więc ruszył za nią bez słowa sprzeciwu. Szedł za nią, a przechodząc przez dziurę za portretem musiał się przygarbić, by nie przywalić głową w mur. Wreszcie znaleźli się w dobrze znanym mu miejscu. Salonie Gryfonów. Ogień jak zwykle wesoło trzeszczał w kominku, ocieplając całe pomieszczenie. Oczy obecnych i rozmowy natychmiast ucichły na jego widok, wszyscy wpatrywali się w niego jakby zobaczyli ducha. Każdy wiedział, że Remus Lupin rok temu opuścił Hogwart, a oto nagle zjawia się we własnej osobie w ich salonie. Zerknął, że Mall akurat rzuciła stos przesłaniający widoczność na kanapie i dopiero teraz go zauważyła. Minę miała równie zaskoczoną co pozostali. Remus za to po prostu wyszczerzył się od ucha do ucha.
- O ile się nie mylę to kazałaś mi za sobą iść, więc poszedłem - odparł zawadiacko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kominek   Sro Lut 11, 2015 2:54 pm

Patrzyła na szeroki uśmiech Remusa i wprost nie mogła się powstrzymać żeby nie odwzajemnić tego uśmiechu szczególnie słysząc jego odpowiedź. Oczywiście prawie wszyscy ich słuchali i część salonu po prostu parsknęła śmiechem, część osób uciekła w popłochu z pokoju wspólnego aby się wyśmiać z daleka od Jessi która być może takiego wesołka strzeliła by jakimś zaklęciem i każdy o tym wiedział więc nikt nie chciał się narażać na jej gniew.
- ciekawe od kiedy ty się tak słuchasz wszystkiego co ja mówię? - uniosła pytająco brew i nie czekając na odpowiedź złapała Remusa za nadgarstek i pociągnęła w stronę kanapy, oczywiście Remus padł jak długi na Jessi a Jessi spadła z oparcia prosto na kanapę, zaczęła się śmiać i razem z Remusem ostatecznie wylądowali na dywanie tuż przy kominku.
To skutkowało kolejną już tym razem o wiele bardziej głośną salwą śmiechu gryfonów, przeciągłym ooooooooo oraz powrotem wszystkich do normalnych rozmów i kontynuowania przerwanych pojawieniem się tej dwójki zajęć. Wszystkie roczniki oczywiście miały już okazję widzieć tą dwójkę razem w pokoju wspólnym i więc nie było to dla niech nic nowego, jedynie pierwszacy próbowali się dowiedzieć o co chodzi i kim jest tren nieznany im chłopak towarzyszący ich Pani kapitan.
Sama Jessi uspokoiła się odrobinę, poprawiła włosy i usiadła na dywanie wpatrując się w Remusa.
To chyba było by na tyle z tego że miała być na niego zła i czekać aż zacznie błagać ją o wybaczenie prawda? Mimo to zrobiła surową minę.
- Co Cię do mnie sprowadza z kolegium aż tutaj w skromne progi wieży Gryffindoru? - zapytała bardzo, ale to bardzo formalnie próbując ukryć chociaż odrobinę, że mimo wszystko bardzo się cieszy z jego odwiedzin i że już dawno wybaczyła mu to wszystko co się wydarzyło podczas świąt.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Kominek   Pon Lut 16, 2015 12:40 pm

Przez ułamek sekundy Remus przygotywał się na oberwanie czymś w głowę. Zaklęciem, książką, wazon, czymś. Zamiast tego, Jessi uśmiechnęła się, a cały salon, który zamarł wyczekując jej odpowiedzi, roześmiał się głośno. Atmosfera, na której dopiero co można było powiesić topór, rozrzedziła się i wróciła do normy. Jak on tęsknił za jej roześmianymi oczami i uśmiechem. Jej głosem. Za nią całą.
- Tylko gdy mam w tym jakiś cel - odparł jej w dalszym ciągu się uśmiechając, by nagle zostać pociągnięty brutalnie na kanapę. Wykorzystał sytuację i oczywiście musiał ją do siebie przytulić, by poczuć jej cało tuż przy swoim. Od razu zewsząd dało się słyszeć ciche ,,uuuuuuu'' po czym każdy zajął się tym czym zajęty był przed jego wtargnięciem do salonu.
Po jej wzroku wywnioskował, że jednak nie będzie tak cukierkowo jakby chciał, ale w sumie to czego się on spodziewał?
- Musiałem coś załatwić z Dropsem - odpowiedział. - Chciałem go prosić o hasło do was, ale sam mi podał - odparł. - Chyba miał w tym jakiś cel, prawda? - dodał mrugając do niej okiem i starając się ją trochę rozpogodzić. Celowo unikał tematu świąt, nie chciał przez to znów przechodzić.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kominek   Pon Lut 16, 2015 11:38 pm

Jessi uniosła pytająco brew. Jakieś tajemne sprawy jej chłopaka z dyrektorem a ona o niczym nie wiedziała?
- Sprawy powiadasz. - ciekawe czy cokolwiek uda jej się wyciągnąć od narzeczonego, bo przecież nie pobiegnie do dyrektora i nie zacznie się go wypytywać. Przede wszystkim takie coś nie przystoi, nie ukrywajmy też że wyszła by prawdopodobnie na jakąś wariatkę.
- No wiesz jak to jest. Dyrektor ma głowę na karku. Widział że chodzę wściekła po zamku to szukał sposobu bym nie mściła się na biednych pierwszoroczniakach. - wzruszyła ramionami jednocześnie ukrywając cień rozbawienia. Remus widać celowo nie wspominał o świętach ale Jessi wiedziała że Hogwart aż huczy od plotek szczególnie po ukazaniu się nowego numeru gazetki.
- Czytałeś może "O czym Jęczy Marta?" - zapytała spoglądając z zainteresowaniem. Niby nic przyjemnego nie było w tym co wydarzyło się podczas świąt ale musieli na ten temat ze sobą pogadać, nie mogli tego tak zostawić bo w przeciwnym razie ta niezakończona sprawa będzie do nich wracać i nie wiadomo czy wtedy nie będzie jeszcze gorzej. Minął już jakiś czas i mogli o tym porozmawiać na chłodno.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Kominek   Sro Lut 25, 2015 1:52 pm

Na pewno wzbudził jej zainteresowanie historią o spotkaniu z dyrektorem. Musiała jednak obejść się smakiem. Nie mógł jej powiedzieć, że przyszedł żebrać o zadanie, a Drops był na tyle wspaniałomyślny, że dał mu do dostarczenia szkatułkę. Nie spodziewał się, by cokolwiek w niej było, poza tym, że była ciężka, bo wykonana z czystego złota. Ma się chwalić, a potem okaże się to wszystko tylko mistyfikacją?
- Owszem, między mną a Dropsem - dodał, żeby przypadkiem nie przyszło jej do głowy ciągnięcie go za język.
- Mściłaś się na pierwszoroczniakach? Ty? Panno Mall, śmiem twierdzić, że Cię nie poznaję. Czyżbyś strzeliła sobie jakiś elegancki tatuaż w postaci czaszki i wyłążącym z niej wężem? - zażartował. Wiedział, że jest ostatnią osobą, która to może zrobić, ale skoro tak rzadko się widują i mało jest powodów do śmiechu w dzisiejszych czasach, nie mógł się oprzeć tej pokusie. - Co jeszcze im robisz? Każesz klęczeć pod ścianą i trzymać ręce w górze? Chodzą po rozpalonych węglach? - dodał z rozbawieniem.
- Tak, owszem. Zamówiłem sobie jej prenumeratę - odparł, zaraz jednak mina mu nieco spadła i odchrząknął. - Mówiłaś coś komuś? Skąd wiedza? - szepnął.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kominek   Sro Lut 25, 2015 8:02 pm

Jessi wywróciła oczyma będąc niemal pewna że Remus nic jej nie zdradzi, niech nie myśli jednak że ona zapomni i go nie przyciśnie w tej sprawie. Oczywiście teraz nie mogła tego zrobić bo znajdowali się w pokoju wspólnym pełnym innych gryfonów a do tego byli w centrum zainteresowania jednak gdy tylko zostaną sami...
- Sam wiesz jacy oni są, jak nie spojrzysz groźnie to wejdą ci na głowę. - wzruszyła ramionami a na pytanie o tatuaż prawie co się nie roześmiała jednak zachowała powagę i spojrzała na Remusa przestraszonym wzrokiem.
- Skąd wiedziałeś? - szepnęła i wyciągnęła rękę przed siebie jak by chciała mu pokazać co tam ma, zmiana na jego twarzy była diametralna jak by przez moment uwierzył i gdy tylko spojrzał ona błyskawicznie pacnęła go ręką w nos i zaczęła się śmiać.
- Nigdy bym nie pomyślała że się na to złapiesz. - rzuciła z uśmiechem kręcąc głową rozbawiona.
- A ja mam wiedzieć skąd? Z nikim nie rozmawiałam na ten temat. - westchnęła tylko, nigdy by nie pomyślała że stanie się tematem w "O czym jęczy Marta? " przecież właśnie dla tego zgodziła się pisać tam artykuły, w nadziei że nie wezmą jej pod lupę z powodu przynależności do zespołu redakcyjnego. Żyła w nadziei że kupuje sobie odrobinę spokoju tym czasem żadnej świętości w redakcji nie było.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Kominek   Czw Lut 26, 2015 6:33 pm

Zdawał sobie sprawę, że jego dziewczyna nie odpuści. Jedyne co ją powstrzymywało od zadawania pytań, była obecność w Pokoju Wspólnym i dziesiątki uszu i oczu skierowanych na nich, a jednak usiłujących udawać, że każde zajęte jest swoimi sprawami.
- Czasem mam wrażenie, że nigdy nie byłaś pierwszoroczniakiem. Zapomniałaś już jak to jest? Miotasz się po takim wielkim zamku, wiecznie gubisz, a na dodatek starsza koleżanka jest taka przerażająca bo tyle wie. Jak tu jej zapytać by nie krzyczała? - śmiał się. Oczami wyobraźni widział drżących jedenastolatków i surową Jessi łypiącą na nich złym okiem.
Siedział rozbawiony kiedy mina Jessi w ogóle nie wyrażała nic poza czystym szokiem na pytanie o jej tatuaż. Miała taką powagę na twarzy, że Remus zaczął się serio na tym zastanawiać, a kiedy wyciągnęła rękę przed siebie jakby chcąc mu go pokazać, zbladł. Zerknął na jej rękę, a ona pacnęła go prosto w nos! Odetchnął z ulgą i zaczął się śmiać. Właśnie dotarło do niego, że nie miał pojęcia do by zrobił, gdyby naprawdę wytatuowała sobie Mroczny Znak. Znał ją jednak za dobrze, by podejrzewać ją o takie rzeczy.
- Weź mnie nie strasz w ten sposób... - skrzywił się obrażony.On na poważnie zaczął się tym zadręczać, a Jessi robi sobie żarty z tak ważnych spraw, co za dziewczyna no!
-No stąd, że tu przebywasz, w zamku. Powinnaś wiedzieć kto szpieguje - powiedział do niej. On sam po cichu pomagał im w redagowaniu gazety, nigdy nikomu się do tego nie przyznał, że student zajmuje się czymś takim i to na odległość. Gdyby wiedział, że wyjdzie z tego taki cyrk, w ogóle by się w tym nie grzebał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Kominek   Czw Lut 26, 2015 9:30 pm

Uśmiech niewiniątka pojawił się na jej twarzy równocześnie ze słodkimi oczkami cherubinka ze złotymi skrzydełkami.
- A jak mam cię straszyć mój drogi? Wolał byś usłyszeć "Kochanie będziesz tatusiem" - wytknęła język a co jak się bawić to się bawić w końcu to on zaczął ją podpuszczać a przecież dobrze wiedział jaka ona jest i że nie da mu wygrać tej małej słownej potyczki.
- A wracając do tematu. Już zapomniałeś że ja nigdy nie byłam pierwszakiem? Nigdy się nie zgubiłam i nie pytałam nikogo o drogę. Wystarczyło raz podłożyć Jamesowi pióro pryskające atramentem na każdego kto je dotknie i miałam czterech wyśmienitych przewodników. Czy to moja wina że zrobiłam to już pierwszego wieczora w pokoju wspólnym? - na samo wspomnienie tamtych pierwszych chwil w zamku robiło jej się cieplej na sercu. Tamte lata były beztroskie.
- Tyle osób szpieguje że ciężko zdążyć żeby się zorientować. Podejrzewam że Wiktor z kimś rozmawiał na ten temat ktoś to podsłuchał i już... Gotowe. - pokręciła głową była niemal pewna że tak właśnie to wyglądało.
- Wiesz jakaś cząstka mnie miała nadzieję że nigdy nie trafię do gazetki, no może oprócz wzmianki o najlepszej szukającej wszech czasów. - uśmiechnęła się znowu uroczo.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Kominek   Pią Mar 27, 2015 3:10 pm

Postanowił spasować już w tej kwestii i bardziej sobie nie grabić, dlatego też po drodze starał się powstrzymywać śmiech, gdy tylko na nią patrzył. Och, no wszyscy muszą przyznać, że spotkała ją słuszna kara, to była boska wola, karma czy jak tam zwał. To za tą czekoladę, wszystko w końcu wraca do człowieka! Nie no, a tam całkiem poważnie, to przyspieszył kroku, bo naprawdę nie chciał, żeby się przeziębiła, wieczorami wcale nie było tak ciepło, a na pewno nie kiedy jest się mokrym. W końcu doszli na upragnione siódme piętro, Bryan mruknął hasło do portretu, żeby ich wpuściła, a ta na całe szczęście zrobiła to bez kłopotu.
Cóż, wiele portretów przywykło już do widywania gryfona o najróżniejszych porach w różnych częściach zamku. Kiedyś reagowały krzykiem, robiły awantury, że je obudził, ale teraz tylko kiwały głową ze zrezygnowaniem, lub wzdychały widząc go. Już zrozumiały, że on się chyba nigdy niczego nie nauczy! Wpuścił ją pierwszą do pokoju wspólnego, jak przystało na gentleman'a (którym bądź co bądź był, a przynajmniej za takiego się uważał!), a sam wszedł zaraz za nią.
-Dobra, leć szybko się przebrać. Zrób się na bóstwo! - znowu się zaśmiał i sam skierował się do swojego dormitorium, żeby zrzucić tą brudną koszulkę.
Wrócił na dół już PRZEBRANY i zajął miejsce na jednej z kanap przy kominku. Wpatrywał się w płomienie, pogrążając się we wspomnieniach, we własnych myślach. Zrobił jej miejsce obok siebie i czekał.
Był szczęśliwy, że ją spotkał, naprawdę cudowne towarzystwo na wieczór..
Ale jej imię strasznie przypominało mu matkę. Zdjął z szyi naszyjnik, który nosił. Pozornie zwykły czarny sznurek, na końcu którego znajdował się mały ptak - jastrząb...Dostał go od Rosity, od swojej rodzicielki i nigdy go nie zdejmował. Był jego szczęśliwym amuletem. Zaczął obracać w palcach małego złotego jastrzębia, wpatrując się w niego.
I czekał. Po prostu czekał, na chwilę wyłączając się ze świata.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kominek   

Powrót do góry Go down
 

Kominek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Inara Nott

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Pokój wspólny-