a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Przedział I
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Przedział I

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Przedział I   Sro Wrz 17, 2014 10:37 pm


Zwykły prosty przedział zdolny pomieścić ośmioro osób. Jednak wtedy byłoby im ciasno. Na szczęście przedziałów jest więcej, więc można się nacieszyć wolną przestrzenią. Nad prostymi, lecz o dziwo bardzo wygodnymi siedzeniami znajduję się półka, na której jadący w przedziale pasażerowie mogą zostawić swój podręczny bagaż. Przedział jest bardzo przestronny, dzięki czemu wielu uczniów może swobodnie przebrać się tu pod koniec podróży. Co jakiś czas do drzwi puka przemiła staruszka z wózkiem słodyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sob Wrz 20, 2014 11:17 pm

Nadszedł ten oczekiwany przez wszystkich dzień - 1 wrzesień 1978 roku. To właśnie dzisiaj, w niezwykle ciepły, jeszcze letni dzień uczniowie i część nauczycieli oraz praktykantów mieli rozpocząć podróż do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart.
Co przyniesie ten czas?
Tego nie wiadomo, jednak pewnie niektórzy spędzą trochę czasu z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. To jest jeden z wielu plusów początku roku szkolnego.
Są jednak minusy...
Czy wszyscy są przygotowani na nową dawkę wiedzy i magii? To ma się okazać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział I   Pon Wrz 22, 2014 8:25 pm

Punktualnie jak zawsze dało się słyszeć gwizd pociągu który zaczął z wolna ruszać wioząc uczniów ku nowym przygodom!
Większość osób znalazła już dla siebie miejsce i towarzyszy do rozmów, dało się słyszeć rozmowy, śmiechy a nawet kłótnie...
Zwyczajny pierwszy września dla uczniów Hogwardu !
I wszystko toczyło się swoim biegiem i pociąg toczył się po dobrze znanych torach i nikt nie pomyślał by że ten dzień może tak na prawdę nie być tak do końca zwykłym powrotem do szkoły...
Po około dwóch godzinach od odjazdu z peronu 9 i 3/4 siedzący przy oknach uczniowie mogli zauważyć w oddali coś niezwykłego...
Nagle pociąg wjechał w ścianę mgły! Dało się czuć silne szarpnięcie, światła zgasły a nic już nie było takie samo jak dwie minuty temu ...


Każda osoba obecna w pociągu rzuca kostką. Po losowaniu MG poinformuje Was co dzieje się dalej z uwzględnieniem losowania każdej osoby obecnej w danym miejscu pociągu. Wyrzucona ilość oczek natomiast oznacza że:

1- Mgła działa na ciebie w jakiś dziwny sposób - mdlejesz
2- W wyniku szarpnięcia z półki spadają bagaże, jeden z kufrów spada na ciebie i łamie ci kość (możesz wybrać jaką chcesz mieś złamaną - może kość czaszki ? )
3- Słyszysz w swojej głowie jakieś dziwne głosy, wydaje ci się że to ktoś ci bliski woła cię zza okna! Otwierasz je i próbujesz przez nie wyjść!
4- Udaje ci się wyjść bez szwanku, nie masz się jednak co cieszyć, chcąc dowiedzieć się co się stało wychodzisz na korytarz ( jeśli na nim jesteś to tam zostajesz, jeśli jesteś gdzie indziej to idziesz na korytarz ale to chyba jasne? )
5- Jesteś zdezorientowany ale cały i zdrowy. Czekaj na dalsze instrukcje !
6- Do przedziału wpada jakiś przestraszony, wściekły kot i się na ciebie rzuca z pazurami.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Przedział I   Pon Wrz 22, 2014 8:37 pm

Dziewczyna była mocno zdziwiona faktem, że miała wrócić do szkoły. Po dwóch miesiącach spędzonych w domu Swena w Dublinie tak do niego przywykła, że teraz dziwnie było jej siedzieć gdziekolwiek indziej. Nie była pewna, czy nie żartuje, kiedy dowiedziała się, że ma pakować kufer, bo jedzie do szkoły. Mężczyzna osobiście dopilnował, by Af wsiadła do pociągu, jakby miała uciec. Prawda była taka, że Afrah nie miała w głowie ucieczek. Po pierwsze, gdyby ją znalazł w domu, nie sądziła, by rodzice przeżyli. A na to przecież pozwolić nie mogła, prawda? Tak więc bez słowa protestu siadła w przedziale, patrząc jak Swen klapnął na siedzenie naprzeciw. Jakoś ostatnimi czasy nie chciało jej się wymiotować na jego widok, nie trzęsły jej się ręce, nie miała ochoty wyskakiwać przez okno by dać się stratować stadu hipogryfów. Chwilę patzyła w okno, obserwując pełen ludzi peron i nagle poczuła smutek. Rodzice zawsze machali jej, dopóki nie zniknęła im z oczu. A tu nagle tak... peron pełen ludzi wydał jej się dziwnie pusty bez niskiej, drobnej kobietki i wysokiego, chudego mężczyzny z wąsem, machających jej z pełną werwą i uśmiechami na nieco zmęczonych twarzach. Westchnęła ciężko i przytuliła kota, który wskoczył jej na kolana, obrzucając Sena tak pogardliwym spojrzeniem, na jakie go było stać. Mimo, iż relacje Swena i Af znacznie się rozszerzyły, to Portos z każdym dniem darzył mężczyznę coraz większą nienawiścią. Zdarzały im się chwile, kiedy rozleniwiony kocur dawał sobie spokój z drapaniem stóp Swena, jednak było to tak rzadkie, że Afrah zaczęła zapisywać to w kalendarzu. Tymczasem spojrzała na zadowolonego, szczerzącego się jak głupi do sera Swena i posłąła mu pytające spojrzenie.
-Co się cieszysz jak głupi do sera? Przecież jedziemy do szkoły, nie do Disneylandu.
Uniosła brew, głaszcząc kota i wyciągając nogi przed siebie przeciągnęła się, wywalając ręce w górę, jednak coś jej nie wyszło, bo przyrżnęła się w półkę na bagaże.
- Ałaaa...
Dopiero po chwili niemal spadła z siedzenia, wpadając na Swena. STali w jakiejś mgle, natomiast Afrah skulila się w sobie, patrząc z przerażeniam dookoła siebie. Było ciemno. Ona nie miała różdżki. Wystarczył moment, a była już bliska płaczu, rozglądając się panicznie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział I   Pon Wrz 22, 2014 8:37 pm

The member 'Afrah Suey' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swen Pure

avatar

Liczba postów : 116

PisanieTemat: Re: Przedział I   Pon Wrz 22, 2014 8:50 pm

Swen doprawdy nie mógł się nadziwić jej głupocie, gdy z tą okropnie zaskoczoną miną zabrała się za pakowanie kufra. Przecież zbliżał się rok szkolny, on był praktykantem ona uczennicą. Na prawdę sądziła że będą tu siedzieć w nieskończoność? To znaczy oczywiście powinien tak zrobić. Choć nie, tak właściwie, to powinien ją zamordować w pierwszym tygodniu wakacji... więc każde kolejne jego zachowanie nie może być rozpatrywane w kategoriach powinien-nie powinien. Więc co stało na przeszkodzie by spakować manatki i wrócić do "normalności" w zamku? Nic.
Oczywiście nie miał kompletnie planu. Nie miał zielonego pojęcia co zrobić, wiedział że nie może się nie pojawić na rozpoczęciu roku bez podejrzeń, a gdyby zniknęła jednocześnie uczennica i ktoś jakimś cudem zorientowałby się że jest z nim... Azkaban był gwarantowany. A tak... sam nie wiedział na co liczył. Afrah zdecydowanie zmieniła podejście do jego osoby, a on sam - wciąż będąc popieprzoną wersją samego siebie - nie umiał jej nie lubić, nie troszczyć się o nią i nie martwić.
Właściwie to trochę go to martwiło. Nie powinien mieć wobec tej dziewczyny żadnych pozytywnych uczuć, a jednak miał i mógł przez to cholernie dużo stracić.
Co nie zmieniało faktu że zabiłby jej rodziców, gdyby tylko spróbowała do nich uciec.
Wsadził ją do przedziału w pociągu z pełną samozadowolenia miną i usiadł naprzeciw niej. Kota łaskawie zignorował... właściwie to miał ochotę wyrzucić go przez okno jak tylko nabiorą rozpędu, ale jakoś się powstrzymywał przed wykonaniem tego tajemniczego i jakże okrutnego planu. Chyba by mu jednak przeszkadzało to że Suey by mu nie wybaczyła. Cóż za ironia.
- Mam dobry humor - oznajmił. Prawdę mówiąc właśnie sobie wyobrażał jak Portos musiałby zabawnie wyglądać wypadając przez okno. Wtedy by już raczej takiej pogardliwej miny nie miał, skurwysyn mały...
Z rozmyślań wyrwało go drobne ciałko dziewczyny lądujące na nim. Już miał skomentować wrednie, gdy ujrzał mgłę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1116-swen-pure
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział I   Pon Wrz 22, 2014 8:50 pm

The member 'Swen Pure' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anastazja Montressor

avatar

Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Przedział I   Pon Wrz 22, 2014 9:28 pm

Nastia czuła się żałośnie wypruta z wszelkich emocji. Lucjusz zostawał, ona musiała jechać. Miał pisać, mieli się spotkać, ale wszystko w niej krzyczało, że to było ostatnie ich spotkanie. Ledwie powstrzymywała się od płaczu.
Minęła wszystkich na korytarzu i wciąż szła, choć wsiadła przecież ostatnimi drzwiami. Stanęła dopiero gdy zorientowała się że następne drzwi prowadzą wprost na lokomotywę. Pięknie, prawda? Niewiele myśląc cofnęła się do pierwszego przedziału i usiadła na pierwszym przy drzwiach wolnym siedzeniu. Dopiero po chwili zorientowała się że ma w przedziale praktykanta transmutacji i jakąś puchonkę, kompletnie ich jednak zignorowała.
Skuliła się na fotelu, obejmując nogi rękami i oparła głowę o szybkę, wciąż starając się nie płakać... aż powoli wszystkie emocje odeszły. Powoli, bardzo powoli zniknął smutek, ale z nim i inne odczucia. Kiedyś bała się tego letargu, uciekała przed nim. Uważała że lepiej czuć ból niż nic, tym razem jednak powitała go z otwartymi rękami, pozwalając tępej pustce otoczyć się ze wszystkich stron.
Wybudził ją dopiero hałas zatrzymującego się pociągu, stanowczo za szybko zatrzymującego się pociągu. Jeszcze przecież nie dojechali...
Wysunęła z rękawa różdżkę nie patrząc na pozostałą dwójkę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział I   Pon Wrz 22, 2014 9:28 pm

The member 'Anastazja Montressor' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Przedział I   Pon Wrz 22, 2014 10:43 pm

Dziewczyna przełknęła głośno ślinę i cudem zdławiła szloch.
- Swen... Oddaj mi różdżkę... albo zapal światło. Cokolwiek. Proszę Cię Sw...
Umilkła po chwili. Afrah! Afrah, słoneczko, gdzie jesteś?! Szukaliśmy Cię! Chodź do nas!
-Mama...
Dziewczyna machinalnie, jakby w transie, zgramoliła się z praktykanta, zupełnie już nie zwracając uwagi na otaczjący ich mrok. Nie interesowało jej, że w przedziale siedziała jakaś Krukonka, że tak strasznie boi się ciemności, że właśnie stali w tajemniczej mgle. Liczyło się tylko to, by otworzyła okno. Musiała jak najszybciej dostać się do rodziców. Dwa miesiącwe rozłąki. Przecież tak strasznie chciała ich zobaczyć! W końcu otworzyła drzwi i zaczęła gramolić się na zewnątrz, usiłując przecisnąć się przez okienko. Liczyło się tylko to, by dostać się do źródła głosu.
Afrah, dziecko drogie! Habibi! Gdzieś Ty była tyle czasu!
- Mamo... Ja...
Mamrocząc jakieś tłumaczenia, dalej wspinała się na okno, już wystawiając głowę poza przedział. Kochała ich tak bardzo. Dopiero po chwili się zatrzymała - zahaczyła brzegiem sukienki o stolik. Szarpnęła kilka razy i materiał ustąpił, rozdzierając się niemal do biodra dziewczyny, jednak ta jedynie kontynuowała wycieczkę przez okno, jak najszybciej chcąc przytulić rodziców.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Anastazja Montressor

avatar

Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Przedział I   Wto Wrz 23, 2014 12:24 pm

Anastazja z wyciągniętą różdżką powoli zerknęła w kierunku okna. Dziewczyna próbowała wyleźć na zewnątrz mamrocząc jakieś wyjaśnienia dla... mgły, prawdopodobnie, którą nazywała mamą. Praktykant próbował ją ściągnąć z powrotem, wołając po imieniu, a przynajmniej tak sądziła, dopóki nie przepchnął się koło drobnej dziewczyny i nie próbował sam wyleźć na zewnątrz.
Montressor nic z tego nie rozumiała. Powariowali?
A po tym mgła, zupełnie jakby żywy organizm wpłynęła do środka przedziału i uniosła dwie stróżki do góry jakby rozglądając się po okolicy. Nastia wstała, celując w nią różdżką, ale nie rzuciła żadnego zaklęcia... w końcu jak się bronić przed mgłą? Mgła uniosła się powoli do góry tak, że wisiała na poziomie oczu blondynki i nagle... rzuciła się w jej kierunku wpływając przez nozdrza i otwarte w krzyku usta.
Poczuła lekkość i ciężkość za razem, osuwając się nieprzytomnie na podłogę przedziału.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Swen Pure

avatar

Liczba postów : 116

PisanieTemat: Re: Przedział I   Wto Wrz 23, 2014 12:35 pm

Swen zacisnął palce na drobnym ramieniu Afrah.
- Spokojnie... - mruknął przyciskając dziewczynę do siebie i wyciągając różdżkę. Wymamrotał krótkie zaklęcie mające sprawdzić magiczną obecność i zaklął, bo oczywiście że wykazało - jechał w pociągu pełnym uczniów szkoły magii i czarodziejstwa.
- Expecto Patronum! - warknął krótko, a z jego różdżki wystrzelił srebrzysty, wielki lew, który dumnie napuszył grzywę. - Pociąg zatrzymany przez mgłę. To raczej nie dementorzy, możliwe opóźnienie. Pure.
Lew skinął głową przyjmując słowa i wyskoczył przez zamknięte jeszcze okno i pognał do przodu, do zamku, wprost do Dumbledore'a. Afrah wyślizgnęła mu się z dłoni i Swen zaczął jakoś dziwnie wolno kojarzyć. Otwierała okno... Słyszał jej głos, by mu pomogła. Oczywiście, że pomoże, pomyślał sennie, pomagając z oknem i później pomagając dziewczynie z wyjściem, ale tylko przez chwilę, bo nagle zniknęła mu z oczu.
Gdzieś, parę metrów na zewnątrz stała panienka Suey, w białej zwiewnej sukience śmiejąc się głośno.
Jesteś taki  wolny, Swen... Nigdy mnie nie dogonisz!
I zniknęła w mgle.
- Afrah! Zaczekaj! - Zaczął się pchać do okna, zupełnie nieświadomie wciągając prawdziwą puchonkę do środka tak, by utorować sobie przejście na zewnątrz - Zaczekaj do cholery!
Już był obiema nogami na zewnątrz.


/Wiadomość do MG:
Swen Pure wysłał wiadomość przez patronusa do Dumbledore'a o kłopotach w pociągu. Może to jakoś wpłynie na rozgrywkę, nie wiem jaki tam masz plan.
Jako że Dumbledore nie ma poczty tak więc wiadomość została mu wysłana na pw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1116-swen-pure
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sro Wrz 24, 2014 12:18 pm

Anastazja osunęła się nieprzytomna na podłogę . Nie była świadoma tego co się z nią stało. Widziała Lucjusza który patrzył na nią wzrokiem bez emocji. - Wydaje ci się że cię kocham? Że coś dla mnie znaczy ? Tak na prawdę nic nie znaczysz! Jesteś nic nie warta. Zobacz co tu mam - wyciągnął w stronę dziewczyny dłoń w której trzymał ostry sztylet. - Wiesz co masz zrobić. Ulżyj sobie w tym cierpieniu... - dziewczyna podeszła do Malfoya i wzięła do reki nóż z zamiarem wbicia go sobie w serce....

Tymczasem Afrah i Swen znajdują się jak by w stanie hipnozy chcąc uporczywie wydostać się zza okno, jeśli się to stanie niechybnie zginą ponieważ pociąg stoi na środku mostu nad przepaścią! Jednak raczej zbyt szybko do tego nie dojdzie ponieważ zaczynają ze sobą walczyć !

Anastazja musisz walczyć o życie . Jeżeli wyrzucisz parzystą liczbę oczek na kostce wracasz do świadomości i uświadamiasz sobie co się dzieje. Jeśli nie czeka na ciebie kolejna wizja!
Kiedy wrócisz do świadomości twoim zadaniem jest uratować Swena i Afrah - parzysta liczba oczek na kostce.
Powodzenia !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sro Wrz 24, 2014 1:18 pm

Wszystko co dobre kiedyś się kończy, tak samo wakacje niestety dobiegły końca. W tym roku mimo przykrego początku wakacje Amelii były wspaniałe. Ostatnie dni spędziła z Lily, no i przede wszystkim- Sebastian wrócił. Cała w przysłowiowych skowronkach zjawiła się na peronie pchając przed sobą wózek z kuframi. Długo szukała jakiegoś przedziału w którym mogłaby się bezpiecznie ulokować, czytaj usiąść z Ludźmi którzy nie mieli ochoty zrównać jej z ziemią. Wreszcie w jednym zobaczyła Afrah. Uśmiechnęła się szeroko i weszła.
-Można?- spytała i nie czekając na odpowiedź mocno przytuliła koleżankę z dormitorium, Swenowi i Anastazji posyłając serdeczny uśmiech, choć ten skierowany do praktykanta był lekko krzywy. Mimo wszystkiego co o nim wiedziała, nadal go lubiła na swój sposób lecz wciąć gdzieś w podświadomości bała się.
Nagle wokół nich pojawiła się mgła. Amelia wstała rozglądając się by znaleźć jej źródło i przy okazji pomóc Afrah która pod wpływem wstrząsu pociągu wpadła na Swena.
Afrah zaczęła wychodzić przez okno, a za nią Swen walcząc z nią. Amelia zdezorientowana oglądała się wokół. Coś tu nie pasowało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sro Wrz 24, 2014 1:18 pm

The member 'Amelia Mary Fern' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anastazja Montressor

avatar

Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sro Wrz 24, 2014 8:06 pm

Nie wiedziała, że to tylko jakaś wizja, dla niej wszystko było boleśnie rzeczywiste. Lucjusz, tak obojętny i... Właściwie, to ta wizja pokazywała dokładnie to czego bała się Anastazja. Odtrącenia ze strony Malfoya.
Nawet nie wiedziała kiedy wzięła sztylet do rąk. Nie chciała się zabijać... nigdy nie widziała samobójstwa jako drogi, wyjścia z jakiejkolwiek sytuacji, ale z drugiej strony... Z drugiej strony to bolało. Odtrącenie. Przecież ona na prawdę się w nim zakochała... a on pozwalał jej sądzić że też żywi do niej pewne uczucia.
Zacisnęła palce na rękojeści sztyletu. Nagle pomyślała o swoim nieżyjącym bracie... I pomyślała że jest głupia. Na prawdę była głupia. Może jak się spotkają po drugiej stronie, to on jej wybaczy...
Nie chciała robić dramatycznych gestów jak wbijanie sobie sztyletu w serce. Wiedziała, że mogłaby chybić i w takim przypadku przebiła by sobie płuco skazując się na długą, męczącą śmierć. Przyłożyła więc ostrze do gardła, wahając się jeszcze jeden raz. Podniosła oczy na postać Lucjusza i niemo błagała go by to odwołał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sro Wrz 24, 2014 8:06 pm

The member 'Anastazja Montressor' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anastazja Montressor

avatar

Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sro Wrz 24, 2014 8:10 pm

Powrót do świata żywych był jak kubeł zimnej wody. Zniknął Lucjusz, zniknął sztylet, jednak poczucie ogromnego smutku pozostało. Czuła, że ma mokre policzki, gdy zaczeła się podnosić z podłogi. Amelię przygniótł jakiś kufer i wyglądało na to że coś złamało, ale to co zmroziło krukonkę najbardziej, to widok praktykanta i puchonki próbujących wyjść przez okno wprost... w przepaść!
- Hej! - krzyknęła wyciągając różdżkę w ich kierunku i jednocześnie rękawem wycierając szybko policzek z łez. Próbowała się skupić żeby wymyślić coś jak ich ściągnąć z powrotem do przedziału, ale wciąż przebłyskiwał jej widok Malfoya i jego zimny głos.

Po rzucie kostkami:
Otrząsnęła się jednak szybko i wycelowała w oboje różdżką z której to końca wystrzeliły liny oplatające jedno i drugie ciasno, tak, że nie mogli się ruszyć. Wciągnęła ich krótkim, szybkim ruchem do przedziału zatrzaskując szybko okno.
Oczyściła szybko przedział tradycyjnym zaklęciem i kolejnym zaklęciem kubła zimnej wody oblała dwójkę "opętanych" w nadziei że ich ocuci. Przynajmniej byli już bezpieczni i nie byli w stanie się wydostać z przedziału.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away


Ostatnio zmieniony przez Anastazja Montressor dnia Sro Wrz 24, 2014 8:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sro Wrz 24, 2014 8:10 pm

The member 'Anastazja Montressor' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sro Wrz 24, 2014 9:41 pm

Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że siedzi na podłdze przedziału, zupełnie oszołomiona. Rozglądając się wkoło dojrzała Amelię, przygniecioną jakimś wielgaśnym kufrem. Chciała podnieść się i pomóc dziewczynie, jednak nie była nawet w stanie unieść normalnie ręki, roztrzęsiona.
- Tam byli rodzice! Czemu zamknęłaś okno?!
Spojrzała na Anastazję, jednak dopiero po chwili rozejrzała się ponownie. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że widzi tylko zarysy postaci, choć nawet nie zdawała sobie z tego sprawy, wciąż zszokowana i... przemoczona. Nagle zrobiło jej się zimno. Nie tylko z powodu lodowatej wody, ale z powodu otaczającej jej, niemal namacalnej ciemności. Nienawidziła tego spała z zaświeconą lampką. Półmrok w lochach szkoły jej nie przeszkadzał, jednak czeluście... nieważne czego. Nie chciała znów rozpamiętywać.
- Niech ktoś zapali światło... Nienawidzę ciemności!
Odruchowo, z szeroko otwartymi oczyma, wcisnęła się w kąt przedziału, oplatając kolana rękoma i chowając twarz za kurtyną włosów.
Ciemność była czymś, czego Afrah bała się najbardziej. Zniosłaby pająki, węże, Akromantule, wszelkie świństwa. Nawet Swena nigdy nie bała się tak, jak ciemności, która przypominała jej najgorsze chwile jej życia. Krótkiego życia, jednak Afrah przeżyła przed pierwsze osiem lat swojego bytu wiele nieprzyjemnych rzeczy.
Po chwili dało się słyszeć szloch. Nie kojarzyła już nawet, że w przedziale są ludzie. Liczyło się dla niej tylk to, by w końcu ktokolwiek, cokolwiek sprawiło, by stało się jasno, by ktoś lub coś rozgoniło mrok, który zdawał się pętać ją w niewidzialne sidła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Swen Pure

avatar

Liczba postów : 116

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sro Wrz 24, 2014 9:59 pm

Swen nie za bardzo kojarzył co się dzieje, dopóki nie został oblany lodowatą wodą. Afrah już nie była za oknem, tylko obok niego. Powoli dochodziło do niego kojarzenie tego co się dzieje. Powoli, bardzo powoli zaczynał dochodzić do siebie, zupełnie jakby mgła odebrała mu wcześniej zmysły.
Bo odebrała.
Otrząsnął się dopiero słysząc cichy szloch, tuż obok siebie. Afrah. Płakała. Bała się. No tak, przecież ona nienawidziła ciemności... Pozwalał jej w domu palić światło tak długo jak chciała, wieczorami paliła świeczki w pokoju, żeby nigdy nie było ciemno. Pod koniec nawet je parę razy wymienił, gdy się wypaliły do końca. Jego reakcja była więc zupełnie odruchowa.
Jako że oboje wciąż byli na podłodze, złapał Afrah za ramiona i przyciągnął ją do siebie tak, że siedziała pomiędzy jego nogami. Przytulił ją do klatki piersiowej, może odrobinę za mocno. W międzyczasie znalazł różdżkę i prostując się, jednocześnie podnosząc Suey do góry i stawiając ją na nogi mruknął:
- Lumos - Lekkie, nie za mocne światło rozbłysnęło lekko oświetlając przedział. Swen westchnął ciężko. Powoli, puścił Afrah. Nie wypadało, by praktykant publicznie przytulał uczennicę, prawda? Wykonał parę ruchów różdżką zdejmując z Amelii rozpłaszczonej na podłodze kufer, zmył mokrą plamę z podłogi, wysuszył Suey i wystrzelił pod sufit parę kul światła, które wypełniły mały przedział ciepłym światłem. Zapomniał chyba tylko wysuszyć samego siebie, bo mokre ubranie wciąż kleiło się do jego ciała ukazując najdrobniejsze szczegóły jego ciała, w tym mocno zarysowane mięśnie. Rozejrzał się jeszcze raz czujnie po przedziale. Powinien iść zobaczyć co z resztą uczniów, ale malował się przed nim obraz nędzy i rozpaczy w postaci trzech, roztrzęsionych dziewcząt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1116-swen-pure
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Przedział I   Sro Wrz 24, 2014 10:55 pm

Siedziała w kącie, dopóki nie poczuła, że ktoś przyciąga ją do siebie, więc odruchowo wtuliła się w chłodne ciało, nie czuła jednak różnicy temperatur - sama była lodowata. Dopiero po chwili zrobiło się jasno, a dziewczyna powoli podniosła głowę. Skołatane serce dalej waliło jak oszalałe, wzrok miała błędny, rozglądając się wkoło, przypominając w tej chwili zwierzynę, która usiłuje wydostać się z potrzasku. DOpiero widok Amelki, Swena i Anastazji doprowadził ją do porządku.
- Prze-przepraszam.
Wymamrotała w stronę Anastazji, jednak dopiero teraz zdała sobie sprawę, że przed chwilą wtuliła się w Swena, którego ciało oblepiała teraz mokra koszulka. Jak to Afrah, na widok jakiegokolwiek kawałka ciała jakiegokolwiek przedstawiciela płci "brzydkiej", spuściła wzrok i ukryła rumieniec za kurtyną włosów. Teraz spokojnie mogłaby konkurować ze spódnicą Umbridge, której jasnoróżowy kolor wydawałby się blady przy policzkach Afrah. Dziewczyna podeszła do Amelki i pomogła jej wstać.
- Nic Ci nie jest...?
Nie, żeby nie była czerwona jak burak. Dziwność tej sytuacji była tak cholernie krępująca dla Arabki, która pomimo mieskania ze Swenem przez dwa miesiące, dalej dziwnie się czuła w jego obecności. Dziewczyna opadła na siedzenie i ukryła twarz w dłoniach.
- Co się dzieje...
Chciała jak najszybciej dostać się do zamku. Byle znaleźć się w ciepłym łóżku. Napić się czekolady, przeszmuglowanej z kuchni, przytulić Amelię i plotkować z nią całą noc. Dopiero po chwili do głowy przyszła jej inna myśl, zupełnie niekontrolowana. "Chcę do domu". Gdyby tylko nie to, że od dłuższego czasu to dom Swena uważała i za swój.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Przedział I   Czw Wrz 25, 2014 4:36 pm

Pociągiem ponownie zatrzęsło, aż z półki nad siedzeniami spadły kufry. Jeden nieszczęśliwie spadł prosto na Amelię, uderzając ją mocno w głowę, aż straciła przytomność na kilka chwil.
Gdy, z ogromnym bólem rozsadzającym jej skronie obudziła się, ciężki kufer, który doprowadził do utraty jej przytomności leżał na jej nodze, przygniatając, zgiętą pod dziwnym kątem.
-Au- jęknęła próbując się podnieść i rozeznać w sytuacji, jednak ból w nodze jej na to nie pozwalał. Wokół było ciemno. Widziała jedynie zarysy postaci. Afrah już nie wisiała na oknie. Tyle była w stanie stwierdzić.
Usłyszała głos Afrah i mimo ciężaru na nogach i bólu próbowała podczołgać się do niej, słysząc, że ta jest przerażona. Amelia taż się bała. To wszystko było dziwne.
Naglę w przedziale rozbłysło światło oślepiając ją na kilka sekund. Gdy przyzwyczaiła wzrok do światła ujrzała tulących się do siebie Afrah i Swena. Zaniepokoiło ją to. Postanowiła, ze w najbliższym czasie będzie musiała uważnie obserwować przyjaciółkę i w razie czego przeprowadzić z nią poważną rozmowę.
Wstała z pomocą Afrah, która rumieniła się.
-Wszystko ok, tylko chyba mam załamaną nogę- uśmiechnęła się pokrzepiająco do dziewczyny.
-A wam nic nie jest?Czemu próbowałaś wyjść przez okno? Oboje próbowaliście.-zwróciła się do Afrah i Swena, przyciągając dziewczynę do siebie i otulając szczelnie swoją szatą, którą wchodząc do przedziału zawiesiła obok drzwi, by przebrać się później. Potem przytuliła ją pocierając ramiona, by trochę ja ogrzać, bo dziewczyna była cała przemoczona.
Po chwili wyciągnęła z kieszeni różdżkę i osuszyła Swena, by Afrah poczuła się trochę lepiej bo wyraźnie mokra koszulka mężczyzny krępowała ją, i nie tylko ją, bo Amelia też czuła się dziwnie patrząc na rysujące się pod mokrym materiałem mięśnie, nie pierwszy raz zresztą
Przypomniała sobie dzień, gdy Swen niósł ją do zamku w deszczu i to jak wtedy na nią popatrzył i sama się zarumieniła.
W sumie będzie musiała kiedyś podziękować Charlsowi, ze dzięki niemu nauczyła się zaklęcia suszącego. Tak często mylił zaklęcia oblewając ją wodą, ze musiała.
-Nie wiem co, ale raczej nic dobrego.
-Nast, nic ci nie jest?- spytała dziewczyny przyglądając się jej z troską. Ona zachowywała się w miarę normalnie, w porównaniu z dwójką która próbowała się zabić wychodząc przez okno. Ale mimo to wyglądała dziwnie. Tak... niewyraźnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział I   Czw Wrz 25, 2014 8:23 pm

Czy przypadkiem w tym całym bałaganie nie zapomnieliście o małym szczególiku ?
Jedno z Was musi uzdrowić Amelkę! ( tak , tak parzysta liczba oczek)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anastazja Montressor

avatar

Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Przedział I   Czw Wrz 25, 2014 11:04 pm

Pierwsze co Nastia zrobiła, to wybaluszyla oczy na widok puchonki przyklejonej do praktykanta. A później na widok jego mięśni. Ten koleś chyba nic innego nie robił jak siedział na mugolskiej siłowni.
On ja tylko pocieszal, powiedziała sobie starając się nie zaprzatac tym głowy. Choć i tak zaczynało to być nieco podejrzane, skoro siedzieli tu we dwoje... nauczyciele i praktykanci mieli przecież własny przedział, podobnie jak prefekci. Odrzuciła te myśli jednak daleko od siebie. Nie jej interes, Suey nie wyglądała jakby była nieszczęśliwa ze seksowny pan od transmutacji ja obejmuje.
- Ta mgła, to nie jest normalne zjawisko. Ona musiała tak działać. I ze mną wszystko w porządku, Amelio, dzięki. - Nastia ogarnęła blond grzywkę z oczu, nie mówiąc nic więcej. Co miała by powiedzieć? Miałam wizję ze facet którego kocham mnie nie chce i chciałam się zabić, ale już spoko? Nie chciała myśleć o Lucjuszu. Juz nie. To było na razie zbyt bolesne.
Kleknela wiec kolo Melki i machnela różdżka rzucając zaklęcie które miało połączyć kości dziewczyny. Nie miała pojęcia czemu się za to zabiera skoro był z nimi Pure. Chyba musiała czymś się zająć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedział I   

Powrót do góry Go down
 

Przedział I

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» London Eye
» Przedział X
» Przedział 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Ekspres Londyn<->Hogwart-