a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Przedział VI
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Przedział VI

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Przedział VI   Sro Wrz 17, 2014 10:40 pm


Zwykły prosty przedział zdolny pomieścić ośmioro osób. Jednak wtedy byłoby im ciasno. Na szczęście przedziałów jest więcej, więc można się nacieszyć wolną przestrzenią. Nad prostymi, lecz o dziwo bardzo wygodnymi siedzeniami znajduję się półka, na której jadący w przedziale pasażerowie mogą zostawić swój podręczny bagaż. Przedział jest bardzo przestronny, dzięki czemu wielu uczniów może swobodnie przebrać się tu pod koniec podróży. Co jakiś czas do drzwi puka przemiła staruszka z wózkiem słodyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Sob Wrz 20, 2014 11:17 pm

Nadszedł ten oczekiwany przez wszystkich dzień - 1 wrzesień 1978 roku. To właśnie dzisiaj, w niezwykle ciepły, jeszcze letni dzień uczniowie i część nauczycieli oraz praktykantów mieli rozpocząć podróż do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart.
Co przyniesie ten czas?
Tego nie wiadomo, jednak pewnie niektórzy spędzą trochę czasu z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. To jest jeden z wielu plusów początku roku szkolnego.
Są jednak minusy...
Czy wszyscy są przygotowani na nową dawkę wiedzy i magii? To ma się okazać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Nie Wrz 21, 2014 9:52 am

Nana otworzyła drzwi do przedziału mocnym szarpnięciem. Pierwszy września. Powrót do szkoły. Miała wielką ochotę schować się w swoim własnym schowku na miotły, ale niestety, musiała tu wrócić. A, uwierzcie mi, wcale nie chciała. Za dużo było tu wspomnień. W dodatku pewnie trzeba będzie się skupiać na lekcjach i się uczyć, oh, na miłość Boską. Przecież ona tego nie przetrwa. Zdechnie już w drugim tygodniu, a później będzie nawiedzać toaletę na trzecim piętrze razem z Jęczącą Martą.
Gryfonka z trudem i cichym sapnięciem wrzuciła swój bagaż na półkę. Wyszarpała jeszcze z niego książkę, i usiadła przy samym oknie. Właściwie to zwaliła się na siedzenie ze skrajną rezygnacją. Otworzyła książkę gdzieś w połowie, chociaż wiedziała, że i tak raczej nie będzie czytać. Zamiast tego patrzyła przez okno, obserwując peron. Posłała wymuszony uśmiech rodzicom, po czym wbiła niewidzący wzrok w książkę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Nie Wrz 21, 2014 12:37 pm

Natalie oczekiwała niemal całe wakacje, aż wróci do swojego domu. Tak, Hogwart był jej drugim domem i nawet nie zastanawiała się, co stanie się z nią, kiedy będzie dane jej opuścić zamek. Nie chciała o tym myśleć! Z pewnością doświadczenie to będzie bardzo bolesne. Niemniej jednak z radością przemierzała korytarz, a za nią podążała dumnie czarna kotka z uniesionym do góry ogonkiem. Między nią a kotem jest wielka więź, której nikt nie jest w stanie zrozumieć. Czasami panna Moore siada obok niej, głaszcze jej grzbiet i opowiada, co wydarzyło jej się dzisiaj, a kot jakby rzeczywiście słuchał jej wypocin. Tylko jej da się dotknąć. Niestety, na innych patrzy niemal z namacalną odrazą. Natalie bezczelnie wsadzała głowy we wszystkie przedziały i równie bezczelnie krzywiła się za każdym razem, gdy zobaczyła w nim kogoś, kto nie był zbytnio wart jej uwagi. III przedział, nie. IV również. V nie, nie, nie. Tak więc już z rezygnowaniem zerknęłam do przedziału VI, a radość, która wykwitła na jej twarzy była wręcz nie do opisania. Nie sądziła, że tak szybko odnajdzie się z Naną, jakoś ostatnio wszystko skłaniało się przeciw dziewczynom, tak, że nie mogły się zobaczyć. I dlatego Natalie uważała, że ich pierwsze spotkanie odbędzie się przy stole pełnym jedzenia. Gryfonka puściła się pędem i rzuciła się w ramiona przyjaciółki, zostawiając mruczącą kotkę i stertę bagaży. Tkwiła w jej ramionach, dopiero teraz pojmując, jak bardzo za nią tęskniła...
Powrót do góry Go down
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Nie Wrz 21, 2014 12:52 pm

Marianne przesuwała wzrokiem po literach, chociaż ich znaczenie do niej nie docierało, kiedy coś zwaliło się na nią z impetem, sprawiając, że jej książka przeleciała przez regał. Gryfonka rąbnęła głową w okno i otworzyła oczy szeroko ze zdziwienia. Ostatnimi czasy miała bardzo słaby kontakt z rzeczywistością, dlatego trochę jej zajęło, zanim ogarnęła, co się dzieje.
Nana objęła przyjaciółkę, a po raz pierwszy od bardzo dawna na jej ustach pojawił się słaby uśmiech. Wtuliła twarz w jej włosy i chwilę tak siedziały, aż Clarke nie odsunęła się delikatnie.
- Jejku, jak ja się za tobą stęskniłam - westchnęła, masując tył głowy, który pulsował teraz tępym bólem, po spotkaniu z szybą. Z jednej strony miała jej tyle do powiedzenia, ale z drugiej, po tym jak się zmieniła, nie była pewna, czy chce o tym rozmawiać z kimkolwiek. - Jak ci minęły wakacje? - spytała lekko rozkojarzonym tonem, po czym znowu próbowała się uśmiechnąć.
To stanowczo nie była ta sama Nana co wcześniej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Nie Wrz 21, 2014 1:36 pm

Natalie nie mogła opanować śmiechu, kiedy Marianne walnęła się w głowę. Pokręciła głową, mocno tuląc ją do siebie. Któż by pomyślał, że jedna osóbka mogła zamienić jej dzień na jeszcze szczęśliwszy? Ale chyba Nana tego do końca nie podzielała. Fakt, przyznała, że tęskniła, ale jej mina mówiła sama za siebie... jestem w swoim świecie, odczepcie się ode mnie.Natalie od razu pomyślała, że to z powodu Damona. Że jeszcze nie do końca pogodziła się z jego śmiercią. Przez moment ogarnęło ją wielkie współczucie, ale tylko przez moment, bo jak na pannę Moore przystało, zacisnęła wargi, chcąc dać jej solidnego słownego kopa.
- Wyglądasz okropnie. - zaczęła. - Ja wszystko rozumiem, Nana, ale trzeba żyć dalej. Nie idziesz w przeszłość, tylko w przyszłość. Nie mogę znieść tego widoku. To ty z naszej dwójki miewałaś głupawki i ciągle się śmiałaś... a teraz widzę wraka, który resztkami sił przewraca kartki książki. - powiedziała z emocjami wypisanymi na twarzy. Gryfonka równie dobrze mogła ją pocieszać, ale jak na przyjaciółkę przystało, musiała ją nieco ogarnąć. A niech się obraża! Później będzie jedynie dziękować. Oczywiście biedna Natalie nie pomyślała, że jej zachowanie mogło wynikać z innej sprawy. W końcu jednak nieco się rozluźniła, zaczęła głaskać Ruby zastanawiając się nad odpowiedzią. - Byłam u wujka Craiga. Zafundował mi niezłe wakacje, choć szczerze mówiąc... nie mogłam już się doczekać początku roku!
Powrót do góry Go down
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Nie Wrz 21, 2014 1:57 pm

Nana była naprawdę szczęśliwa, że Natalie jest szczęśliwa! W końcu są najlepszymi przyjaciółkami od zawsze, prawda? Kiedy jedna się śmiała, to druga też, ale teraz jakoś trudno wyrazić jakiekolwiek emocje. W sumie Marianne była teraz jak kawałek przeżutego, nieodgrzanego kotleta. Można by ją dźgać patykiem, a i tak by nic nie poczuła i nic po sobie nie pokazała. Chciała tylko znowu móc być z Damonem, zatonąć w jego ciepłych ramionach i zapomnieć o... Pewnej wakacyjnej nocy. Dlatego na słowa przyjaciółki jedynie wzruszyła ramionami, jakby rozmawiały o najbliższym wyniku meczu.
- Pewnie masz rację - stwierdziła, nie chcąc się kłócić. Jeszcze pół roku temu zaprotestowałaby i zaczęła mówić, że Natalie nie wie, jak to jest. Ale teraz było jej wszystko jedno, byle mogła się na chwilę oderwać. W sumie zachowywała się trochę jak ćpun. - Weź nie mów o nim "wujek Craig". To strasznie dziwne, że nazywasz tak Ministra Magii - stwierdziła, unosząc znacząco brwi do góry.
Gryfonka przeciągnęła się leniwie, podniosła książkę i spojrzała jeszcze raz na swoich rodziców. Posłała im spojrzenie mówiące: Możecie już iść, serio. Jestem smutna, a nie martwa. Pewnie powinna teraz zdać Natalie szczegółową relację z wakacji, gdzie, co i jak, ale zamiast tego dalej wyganiała rodziców spojrzeniem, a oni dalej patrzyli na nią jak na zbiega z psychiatryka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Nie Wrz 21, 2014 6:54 pm

Słowa Marianne nie zadowoliły jednak Natalie. Nie były do niej podobne, a więc coraz bardziej zaczęła się o nią martwić. Prawdziwa Nana zaczęłaby bronić swojego stanowiska, albo w sprytny sposób przyznałaby rację pannie Moore, nie obrażając tym samym swojego zdania. Dziewczyna westchnęła, sięgając po cukierki, które obie wręcz ubóstwiały. Poczęstowała swoją przyjaciółką i parsknęła momentalnie śmiechem, gdy Nana zwróciła jej uwagę odnośnie Ministra Magii.
- Dla mnie dziwnie brzmi, jak do mojego wujka mówi się Ministrze. I co teraz? - uniosła tak samo charakterystycznie brew. Wpakowała do buzi garść cukierków i nieco ze spuszczoną głową szepnęła. - Traktuję go niemal jak ojca.
Natalie zajęła się cukierkami, ale kiedy cisza wokół nich zaczęła się robić dość krępująca, uniosła wzrok i odchrząknęła lekko. Oj ciężko będzie z Naną, oj ciężko. Ale Nat kochała tę wariatkę i choćby miała góry przenosić, to postawi ją do pionu.
- A jak z Twoimi wakacjami? Czuję, że chcesz mi o czymś powiedzieć.. - nagle coś w niej poznała. Jej wyraz twarzy, niepewny wzrok. Nat zinterpretowała to, tak, jakby Marianne walczyła przed wyjawieniem jej czekać, a trzeba wziąć pod uwagę, że obie znały się niemal życie!
Powrót do góry Go down
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Nie Wrz 21, 2014 7:13 pm

Nana sięgnęła po cukierka, postanawiając nie wgłębiać się w relacje Natalie-Minister Magii. Wiedziała, że był dla niej ważny, ale naprawdę nie była w stanie teraz o tym myśleć. Mogła jedynie przeżuwać tego cholernego cukierka, który kiedyś był dla niej smakiem radości. Na gacie Merlina, to brzmi jak problemy emo nastolatka, ale tak już jest.
Dziewczyna wgapiała się bezcelowo w okno, żując tego samego cukierka od dziesięciu minut, kiedy Natalie znowu się odezwała. Marie drgnęła jak przestraszone zwierze i spojrzała niepewnie na Nat. Czy mogła jej powiedzieć o tym, o czym bała się przyznać przed samą sobą? Zresztą jak miała jej to powiedzieć? "Nat, prawie przespałam się z bratem Damona, który próbował skręcić mi kark za kradzież pamiętnika jego brata"?
Wypuściła powoli powietrze z płuc, po czym na jednym wydechu powiedziała... Tak, dokładnie to:
- Prawie przespałam się z bratem Damona, który próbował skręcić mi kark za kradzież pamiętnika jego brata - wypaliła, po czym spojrzała na Moore tak przestraszonym spojrzeniem, jakby oznajmiła, że w walizce nad sobą schowała ciało przyszłej nauczycielki OMNS.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 3:28 pm

Natalie nie mogła uwierzyć w to, jak bardzo zamknęła się w sobie Marianne. Gryfona zaczęła się czuć nieco nieswojo, że przede wszystkim to ona tutaj gadała jak najęta, a ta jej przytakiwała. Wcześniej było odwrotnie. Obie się przekrzykiwały, niemal nie dawały dojść do głodu drugiej... oj tak, panna Moore szalenie tęskniła za taką konwersacją pomiędzy nimi. Niespodziewanie jednak ciszę przerwała Nana, oznajmiając jej niby normalnym głosem, co wydarzyło się podczas jej wakacji. Natalie aż spadł z wrażenia cukierek, a Ruby zeskoczyła jej z kolan. Dziewczyna przez moment nie mogła pojąć... oczywiście, że od razu jej uwierzyła. Zaraz, chwila?! Damon miał rodzeństwo? Równie przystojne jak on? Ale szczęściara z tej Nanki! Jednak kompletnie nie mogła się połapać, dlaczego miałby "złamać jej kark" za kradzież. Kradzież? Jaką kradzież? Tak więc głowa Nat eksplodowała od nadmiaru informacji, w końcu nie wytrzymała i spytała piskliwym głosem.
- Jak to prawie? - przyszło jej pierwsze do głowy, a potem następne. - Kradzież? Nana! I jak skręcić kark? ? O co tu chodzi! Matko święta, dajcie mi wody!
A to ci dopiero. W oczach Gryfonki szalały iskry podekscytowania. Była szalenie ciekawa, do czego doszło!
Powrót do góry Go down
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 4:04 pm

Widząc reakcję Nat, Nana pomyślała, że powinna była się nie odzywać. Gryfonka zachowywała się, jakby miały iść zaraz zbierać cukierki na Hallowen! Marie podkuliła po siebie nogi i popatrzyła na przyjaciółkę z rezerwą. Musiała jej teraz odpowiedzieć wszystko od początku do końca, czego perspektywa dość mocno ją przerażała.
- Nat, spokojnie, bo ci żyłka pęknie - powiedziała, chwytając Moore za ramiona i zmuszając ją, by skupiła jej spojrzenie na niej. Odetchnęła głęboko. - Spotkałam go po pogrzebie Damona - zaczęła, i zaraz znowu musiała przerwać. Zagryzła wargę, żeby nie wybuchnąć płaczem. Trudno było jej o tym mówić, ale wiedziała, że jeśli nie powie Nat co się stało, przyjaciółka zamęczy ją na śmierć. - Poszłam tam, żeby rozejrzeć się po jego pokoju ostatni raz, ale wtedy przyszedł ten... - zajęło jej dłuższą chwilę, przypomnienie sobie jego imienia - ...Sebastian bodajże. I znalazłam tam jedną rzecz... - Marianne odruchowo położyła dłoń na swojej torbie w obronnym geście. - Pamiętnik Damona. Kiedy Sebastian mnie zobaczył, strasznie się wkurzył i praktycznie mnie wygonił. Powiedział, że mam nic nie zabierać, ale ja i tak zabrałam pamiętnik. W końcu musiałam. Potem spotkałam go na klifie, a właściwie, to on mnie zobaczył, jak czytam pamiętnik jego brata. Próbował mnie zrzucić. - Dziewczynie aż serce do gardła podeszło na to wspomnienie. - I musiałam się jakoś ratować więc... - wydukała. Doszła do tej najgorszej części. Wzruszyła tylko ramionami, nie chcąc o tym opowiadać. - Jakoś tak wyszło.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 4:15 pm

W pewnym momencie Luke bez pukania, czy choć drobnego uprzedzenia wszedł do przedziału i opadł na siedzenie obok Nany. Wakacje minęły mu całkiem przyjemnie. Poznał wiele nowych dziewczyn, dużo flirtował, dużo imprezował i ogólnie - znakomicie sie bawił, chociaż nie ruszał się z miasta. Strasznie tęsknił za szkołą. To było zdecydowanie jego ulubione miejsce na świecie. W końcu miał masę ksiązek, dużo nauki i niezliczoną ilość pięknych dziewczyn. Był teraz w ostatniej klasie, wiec wszystkie dziewczyny były w zasięgu jego ręki (żadne nie uważały go za dzieciaka, jak to bywało wcześniej) Zamierzał wykorzystać ten rok najlepiej jak się da. Dużo książek i dużo dobrej zabawy. Kolejnym jego celem było zdać egzaminy tak, żeby uczelnie same biły się o to, aby u nich studiował. Jeszcze nie wiedział dokładnie co chce robić, najchętniej uczył by się wszystkiego, nie wyobrażał sobie zawęzić tego kręgu.
- Hej Nana - przytulił do siebie dziewczynę na powitanie. - Ale ty wyrosłaś, słoneczko! A jak wyładniałaś. Gdybyś nie znała mnie za dobrze, już bym do ciebie uderzał - puścił jej oko. Oczywiście traktował ją tylko i wyłącznie jak przyjaciółkę, tak jak ona jego. - Ale może przedstawisz mi swoją śliczną koleżankę? Zresztą nieważne, sam to zrobię. Jestem Luke - uśmiechnął się zalotnie do dziewczyny muskając ustami jej dłoń elegancko. - Miło mi poznać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 4:28 pm

Natalie z każdym słowem Marianne poważniała. To co przeżyła, musiało być okropne. Bardzo żałowała w tej chwili, że nie mogła jej towarzyszyć, pomóc... straciła chłopaka, w którym była tak bardzo zakochała, a ponadto w geście obronnym niemal przespała się z facetem, którego nie darzyła uczuciem, ba! Bała się go cholernie. Panna Moore w duchu obiecała sobie, że będzie ją bronić przed wszystkimi tysiąc razy mocniej. Sama pamiętała, jak bardzo osaczona czuła się przez wszystkich, Jak mocno cierpiała. Dlatego poniekąd rozumiała zachowanie przyjaciółki, choć z czasem zaczynało ono się robić dręczące. Niemniej jednak u Nat włączył się jakiś instynkt macierzyński, jeśli dobrze to nazwać. Przyrzekła sobie, że nigdy ten cały Sebastian nie zrobi jej już krzywdy. Kiedy miała odpowiadać, ktoś nagle im przerwał. Był to niejaki Luke Williams. Kolega z równoległej klasy, Nat znała go, bo wiele dziewczyn o nim opowiadało. Wiedziała, że to flirciarz, ale cóż się dziwić, był przystojny i z pewnością musiał mieć gadane, skoro tyle dziewczyn potrafił zbajerował. Szczerze mówiąc samej Nat przypadł go gustu, jednak w tym momencie poczuła dziwną złość, bo chciała wesprzeć przyjaciółkę, a on niemal bezczelnie jej na to nie pozwolił. Rzuciła Nanie porozumiewawcze spojrzenie, w którym oznajmiła, że jeszcze o tym pogadają. Dopiero wtedy rozluźniła się i podała swoją dłoń Luke'owi.
- Cześć. - powiedziała z uśmiechem. Nieco ją zawiodło, że kompletnie jej nie znał jej imienia, ale ten gest, gdy ucałował jej dłoń wszystko zrekompensował. - Miło mi Ciebie poznać, jestem Natalie. Ravenclaw, prawda? Co słychać? Jak minęły wakacje?


Ostatnio zmieniony przez Natalie Moore dnia Pon Wrz 22, 2014 4:37 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 4:33 pm

Świat chyba naprawdę nienawidził Nany. Kiedy już powiedziała o tym Natalie, oczekiwała jakiegoś słowa pocieszenia, czy coś, ale wtedy do wagonu wpadł Luke i zaczął ją gnieść, i ściskać i komplementować. Clarke burknęła coś pod nosem, chociaż pewnie Krukon nawet tego nie zauważył, bo zaczął bajerować Nat. Marie westchnęła i skuliła się na siedzeniu. Podparła brodę na dłoni i zaczęła wyglądać przez okno niewidzącym wzrokiem. Zastanawiała się, co by robił teraz Damon, gdyby tu był. Czy przyszedł by do niej? Może spędziliby tą podróż razem? A może zamiast słuchać, jak Nat i Luke odwalają jakieś amorki, kradliby razem słodycze z wózka starszej pani? Dziewczyna westchnęła ciężko i spojrzała jeszcze ukradkiem na parkę. Oh, oby tylko Natalie się nie dała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 4:40 pm

- Dokładnie, prosto z domu mądrości. A wakacje? Super. Przeczytałem pół biblioteki, która była w pobliżu. Tamto pół przeczytałem w poprzednie wakacje - wyjaśnił. - Natalie... śliczne imię. Zresztą, nie tylko imię. Dziwne, że się nie znamy. Na ogół pielęgnuje znajomości z takimi pięknymi dziewczynami, nie wiem jak mogłem przeoczyć kogoś takiego. Naprawdę ślepota - uśmiechnął się. - Masz ochotę? - poczęstował ją fasolką, a potem zaproponował też Nanie. - Co ty taka przygnębiona, mała? - spojrzał na nią i pogłaskał ją po włosach. - Zaczyna się nowy rok szkolny, to powód do radości! Koniecznie trzeba to uczcić - zauważył. Luke był energiczny, dużo gadał, działał impulsywnie i bez większych zahamowań, co choć nie zawsze dobre, to na pewno urocze i przyciągające. Z nim trudno było mieć zły humor.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 4:56 pm

Fakt, skupiła się na rozmowie z Luke, ale co rusz spoglądała z przejęciem na Marianne. Będą jeszcze musiały odbyć poważną rozmowę. Chociaż w Gryfonce zaczął się rodzić mały bunt... czemu nie mogła na chwilę odpuścić, zapomnieć o wszystkim i dołączyć się? Zgrywała wielką nieszczęśliwą, zamkniętą, a wystarczyły dobre chęci. Jeśli miała zamiar żyć cały czas przeszłością, to Nat ją w końcu przyszpili. Niemniej jednak złość minęła nagle, kiedy zostało do niej skierowane tyle komplementów. Może nawet nieco się zarumieniła, jednak nie było tego widać, ponieważ na policzki nadchodziły jej rudo-brąz włosy.
- Hej, ja także lubię czytać. Jednak wolę się trzymać od książek z daleka. Bo kiedy zaczynam, nie mogę skończyć. Niestety. Muszę poznać zakończenie i często bywa, że spędzam cały dzień przy lekturze, nic nie jedząc, nie pijąc. Zamykam się we własnym świecie, a innych to denerwuje. Mimo wszystko jednak znajdą się dni, kiedy wybieram książkę, a nie znajomych. - odpowiedziała z wielką pasją, choć czytanie nie było jej numerem jeden. To co kochała, to było malowanie... ale o tym nawet Marianne nie wiedziała. I nie wiedziała, że na jej kartkach już widniała kilka razy, a może nawet i raz Luke? Miał takie ciekawe rysy twarzy! Po chwili znowu wsłuchała się w słowa Luke'a. A więc tak je bajerował? Na początku pannie Moore się to podobało, jednak ona i zapewne Nana nieco różniły się od reszty. - W porządku, Williams, jeśli moje wnętrze kiedyś nazwiesz pięknym, będę wniebowzięta. Oczywiście jeśli będziesz miał je szansę poznać. - w jej tonie nie było przesadnej złości, może nieco cień satysfakcji. A co, nie wie, że nie każdą może tak po prostu mieć! Zaraz przygryzła wargę, gdy Luke starał się rozweselić Nanę.
- Nie... proszę, daj sobie spokój. Ona potrzebuję troszkę izolacji.
Powrót do góry Go down
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 5:07 pm

Oh, no może i Nat irytowało zachowanie Nany, ale co ona mogła poradzić? Była rozgoryczona, nie miała oparcia w sumie w nikim, i kompletnie nie mogła odnaleźć się w "nowym" świecie. W tym innym, gdzie nie ma najważniejszej osoby w jej życiu. Zresztą, Marie nawet nie wymagała od Natalie zrozumienia. W końcu nie można wiedzieć, jak to jest, jeśli samemu się tego nie przeżyło.
Dziewczyna uśmiechnęła się krzywo do Luke'a. Naprawdę nie chciała być niemiła, po prostu bywała teraz lekko rozkojarzona. Paplanina parki wlatywała jej jednym uchem, a wylatywała drugim. Do czasu, aż Natalie zwróciła się na jej temat do Williamsa. Nie wiedzieć czemu, bardzo ją to rozzłościło. Posłała Moore wściekłe spojrzenie i wstała nagle z siedzenia, chwytając swoją torbę.
- Nie musisz mówić mu, czego potrzebuję, a czego nie. Mimo wszystko tu jestem, i nie potrzebuję własnego psychiatry, który będzie ludziom tłumaczył mój stan - warknęła. - Miłej zabawy - dodała jeszcze, zanim z hukiem nie wypadła z przedziału.

/zt

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 5:11 pm

Luke pokręcił głową, słysząc słowa Nat. Bawiło go, kidy dziewczyny udawały niedostępne i wiedział, że to taki pryzpadek. Raczej trudno było mu uwierzyć, że jakiejś może się faktycznie nie podobać. Miał trochę zawyżone poczucie własnej wartości.
- Bardzo chętnie poznam twoje piękne... wnętrze - puścił jej oko. Po słowach Nany spojrzał zdezorientowany na Nat.
- Co jest? - spytał zaniepokojony.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 5:21 pm

Otworzyła szeroko oczy, po raz pierwszy widząc w takim stanie Marie. Nie mogła uwierzyć, że tak na nią naskoczyła! Chciała dobrze. Rozumiała, że zachowanie Luke'a nie musiało przypaść jej do gustu, dlatego chciała go uprzedzić. Cudownie. Natalie czuła, jak pieką jej policzki. O mały włos nie rozpłakała się na oczach Krukona... cholerka, teraz zrobiło jej się go przykro. W końcu mógł pomyśleć, że to z jego winy.
- Em... - nie wiedziała co teraz ma zrobić. Mimo wszystko przyjaciółka była najważniejsza. Westchnęła i poprawiła brzegi spódniczki. - Ona bardzo wiele przeżyła ostatniego czasu, trzeba jej odpuszczać takie zachowania. Wybaczysz mi, jeśli na chwilę Cię opuszczę? Muszę ją przeprosić.
Wypowiedziała z żalem i ona również opuściła przedział. Miała nadzieję, że Luke tam zostanie, bo w sumie fajnie jej się z nim gadało... ale najważniejsze teraz było opanować Marie!

/zt
Powrót do góry Go down
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 5:42 pm

Luke też chciałiść za Naną, ale postanowił, że zostawi je same. Został w przedziale i spokojnie czekał, choć martwił się o przyjaciółkę. W wakacje nie widzieli się zbyt często, nie wiedział, co się działo.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Nana Clarke

avatar

Liczba postów : 308

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 8:04 pm

Nana weszła do przedziału razem z Nat. Uśmiechnęła się przepraszająco do Luke'a i zamknęła drzwi z cichym klikotem.
- Wybacz Luke, ale jestem ostatnio dość... - szukała chwilę odpowiedniego słowa - ...rozchwiana. Ciężkie przeżycia, batoniki się skończyły i tak dalej - rzuciła, próbując mówić swobodnym tonem i usiadła chłopakowi na kolanach. Był dla niej takim starszym braciszkiem, którego mogła tulać, przebierać w sukieneczki i karmić ciasteczkami.
Marie spojrzała na Nat i poruszyła kilka razy brwiami. Oh, już ona wiedziała, co to znaczy!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1706-marianne-nana-clarke
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 8:13 pm

Natalie uśmiechnęła się przepraszająco do Luk'a. Nie powinien być uczestnikiem tej małej sprzeczki, niemniej jednak wszystko miało swój pozytywny finał. Gryfonka usiadła naprzeciw nich i opierając głowę o rękę, przyglądała się im z ciepłym uśmiechem... tak bardzo za tym tęskniła. Nanę na czyiś kolanach, uśmiechniętą od ucha do ucha... choć uśmiechu brakowało, wyglądało to wszystko jak w ubiegłym roku. Kiedy jednak Marie poruszyła zabawnie brwiami, zastanawiałam się przez moment co to oznacza, wzruszyłam ramionami i z westchnieniem stwierdziłam:
- Moglibyśmy już pojechać... - po czym wyjrzałam przez okno. Ujrzała tam jakąś kobietę i mężczyzn... toż to był Lucjusz Malfoy! Nat niemal spłonęła rumieńcem i nie wiedzieć czemu uniosła dłoń, machając nią... centralnie w jego stronę. Okej, to było dziwne! I za późno Nat zdała sobie o tym sprawę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 8:29 pm

Punktualnie jak zawsze dało się słyszeć gwizd pociągu który zaczął z wolna ruszać wioząc uczniów ku nowym przygodom!
Większość osób znalazła już dla siebie miejsce i towarzyszy do rozmów, dało się słyszeć rozmowy, śmiechy a nawet kłótnie...
Zwyczajny pierwszy września dla uczniów Hogwardu !
I wszystko toczyło się swoim biegiem i pociąg toczył się po dobrze znanych torach i nikt nie pomyślał by że ten dzień może tak na prawdę nie być tak do końca zwykłym powrotem do szkoły...
Po około dwóch godzinach od odjazdu z peronu 9 i 3/4 siedzący przy oknach uczniowie mogli zauważyć w oddali coś niezwykłego...
Nagle pociąg wjechał w ścianę mgły! Dało się czuć silne szarpnięcie, światła zgasły a nic już nie było takie samo jak dwie minuty temu ...


Każda osoba obecna w pociągu rzuca kostką. Po losowaniu MG poinformuje Was co dzieje się dalej z uwzględnieniem losowania każdej osoby obecnej w danym miejscu pociągu. Wyrzucona ilość oczek natomiast oznacza że:

1- Mgła działa na ciebie w jakiś dziwny sposób - mdlejesz
2- W wyniku szarpnięcia z półki spadają bagaże, jeden z kufrów spada na ciebie i łamie ci kość (możesz wybrać jaką chcesz mieś złamaną - może kość czaszki ? )
3- Słyszysz w swojej głowie jakieś dziwne głosy, wydaje ci się że to ktoś ci bliski woła cię zza okna! Otwierasz je i próbujesz przez nie wyjść!
4- Udaje ci się wyjść bez szwanku, nie masz się jednak co cieszyć, chcąc dowiedzieć się co się stało wychodzisz na korytarz ( jeśli na nim jesteś to tam zostajesz, jeśli jesteś gdzie indziej to idziesz na korytarz ale to chyba jasne? )
5- Jesteś zdezorientowany ale cały i zdrowy. Czekaj na dalsze instrukcje !
6- Do przedziału wpada jakiś przestraszony, wściekły kot i się na ciebie rzuca z pazurami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke Williams

avatar

Liczba postów : 186

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 8:39 pm

- Zawsze możesz ze mną pogadać, jeśli coś nie gra - powiedział, patrząc na dziewcyznę uważnie i poczochrał ją po włosach. - Ważne, że już okej - zaczął bawić się jej włosami. - A co, nie podoba ci się towarzystwo w podróży? - spojrzał rozbawiony na Natalie. Trzymał na kolanach Nanę, uwielbiał ją. Była dla niego ważna i naprawdę sie o nią martwił. Miał nadzieje, że nic jej nie jest, a jeżeli jest, to wszystko mu opowie ze szczegółami, żeby mógł jej jakoś pomóc.
- A komu tam machasz? Czyżby jakaś konkurencja? - spytał rozbawiony, patrząc na dziewczynę.
Kiedy wyruszyli, uśmiechnął się. Jechali spokojnie, rozmawiali. W pewnym momencie szarpnęło nim do tyłu, a przed oczami miał tylko mgłe.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Każda kobieta to fortepian- tylko trzeba umieć grać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2214-luke-williams
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Wrz 22, 2014 8:39 pm

The member 'Luke Williams' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedział VI   

Powrót do góry Go down
 

Przedział VI

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» London Eye
» Przedział X
» Przedział 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Ekspres Londyn<->Hogwart-