a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Przedział VI - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Przedział VI

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Gru 22, 2014 11:32 pm

Na stację Hogsmeade wjechała dobrze znana wszystkim czerwona Lokomotywa..Tym razem pociąg miał zabrać uczniów z powrotem do Londynu na Ferie świąteczne..Wszyscy uczniowie byli podekscytowani że znów zobaczą swoje rodziny..Więc z radosnym wyrazem twarzy udali się na peron i zaczęli powoli grupkami wsiadać do pociągu szukając wolnego przedziału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Gru 22, 2014 11:48 pm

Tego dnia Sofie wstała wcześnie rano..W końcu dziś wracali do domu na Ferie..świąteczne..Dziewczyna ostatnio sporo czasu spędzała na przemyśleniach ale tych pozytywnych oczywiście!..ubrana tak..Poprawiła zimową kurtkę gdy wyszła po śniadaniu w stronę pociągu..Te święta spędzi z Bartym więc będą najlepsze ze wszystkich do tej pory..Gdy dotarła na stację weszła do pociągu i ruszyła w stronę przedziału nr VI..Bella miała rację od Jessi śmierdziało zakonem..Poprawiła bluzeczkę w róże i zajęła swoje stałe miejsce przy oknie...Pierwsze co zrobiła to wypuściła Pusię która wskoczyła od razu na jej kolana i się wtuliła..Zaczęła czesać futerko małej ślicznotki czekając aż pociąg ruszy w stronę Londynu..Poprawiła włosy upięte w kucyk i związane na dole białą wstążką..wróciła do zajmowania się kotem uśmiechnięta..Oczywiście bagaże niewerbalnie leviosą, umieściła na półce.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Gru 23, 2014 12:27 am

Rankiem zerwała się z łóżka jak co dzień, jednak odpuściła sobie trening tylko spakowała pośpiesznie kufer i ruszyła biegiem na śniadanie. Zjadła mało co podekscytowana powrotem na święta do domu i spędzeniem ich w gronie swoich najbliższych przyjaciół no i przede wszystkim Remusa! Ba miała poznać jego mamę! Przecież nerwy nie opuszczą Jessi aż do nowego roku!
Zbiegła wprost ścieżką do Hogs lewitując przed sobą bagaże i wskoczyła do pociągu.
Zaglądała do przedziałów szukając konkretnej osoby której chciała wręczyć świąteczny prezent, no i pogadać przed wyjazdem bo w końcu w święta takiej okazji mieć nie będzie miała!
W końcu dostrzegła blond czuprynę w VI przedziale więc wskoczyła do niego jak miniaturowe tornado zaczynając trajkotanie już od drzwi!
- Hej Pięknie wyglądasz! - wylewitowała walizkę na półę po czym uściskała Sofie sprawiając że Pusia uciekła w popłochu pod siedzenie!
- Matko w końcu wyjazd! Doczekać się nie mogłam! W domu skrzaty już szaleją! Będę miała pełną posiadłość gości! - wyrzucała z siebie zdania jak z karabinu! W końcu stuknęła się dłonią w czoło.
- Zapomniała bym na śmierć! - wygrzebała z kieszeni małe pudełeczko w którym była broszka
- Wesołych świąt moja królowo ślizgonów! - zaśmiała się podając pudełeczko przyjaciółce, która jednak patrzyła na nią jak na wariatkę.
- Ej co jest nie otworzysz? - zapytała przekrzywiając głowę i patrząc podejrzliwie.
- Stało się coś? Jesteś zła na mnie czy jak? Co przeskrobałam tym razem? Wiem że miałyśmy się spotkać ale tyle się działo do Londynu wszystko Ci opowiem! - zapewniła gorliwie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Gru 23, 2014 1:00 am

Rozmyślała cały czas o swojej i Bellatrix pierwszej lekcji oklumencji, i tym że obiecała zostać mentorką Bartka w sprawie czarno-magicznych zaklęć..Z tego wszystkiego wyrwało ją tornado zwane Jessi Mall..obrzuciła chwile wzrokiem swoją przyjaciółkę..a jej twarz wykrzywił lekki uśmiech..-Dzięki-rzuciła a gdy ta wcisnęła jej w rękę pudełeczko pomyślała że to jakaś wariatka..Po nazwaniu jej Królową ślizgonów..-Ja tylko święta spędzam z moim przyjacielem Bartym nie spodziewam się nikogo innego..-wzruszyła obojętnie ramionami i podała jej malutki pakunek..-Wesołych Świąt Jess-zagwizdała i kotka wróciła na jej kolana roztrzęsiona wtulając się znów w kolana Pani..-Nie jestem zła czytałaś ostatni numer gazetki?, tam jest nekrolog mojego brata z którym miałam dość bliskie kontakty..-przygryzła lekko swoje pełne usta..-Spoko chętnie posłucham-Jessi była taka szczęśliwa pełna energii,czasami jej tego zazdrościła..nerwowo przygładziła rękaw bluzki i poprawiła cienki sweterek, który nosiła żeby ukryć mroczny znak..-Jest jeszcze coś czego się niedawno od matki dowiedziałam, ale to w czasie podróży-pomyślała o Lizzy swojej siostrze, liczyła że ta wpadnie na wigilię by spędziły trochę czasu razem..Zerknęła jeszcze raz na Nekrolog Sebastiana, i szybko wytarła policzek..Nie będzie płakać!, musi trenować kontrolę emocji bo brak harmonii w nich, utrudniał jej nauczenie się oklumencji..najpierw jedno potem pomyśli o legilimencji..Póki co teraz bardziej ją interesowała oklumencja..Popatrzyła na broszkę była śliczna, pasowała do jej charakteru i tego że jest ślizgonką..-Trafiłaś zawsze chciałam mieć coś, żeby przypominało mi z jakiego domu w Hogwarcie się wywodzę i nie mogę o tym zapomnieć-pocałowała ją w polik i wróciła do głaskania kotki..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Gru 23, 2014 1:31 am

Rozłożyła się na siedzeniu i z zainteresowaniem otworzyła pudełeczko.
- Chyba moda na broszki co? - rzuciła z uśmiechem przypinając sobie różyczkę do bluzki.
- Piękna dziękuję! Jak zobaczyłam tego węża to od razu pomyślałam że będzie ci się podobać. - tak broszka była bardzo w stylu Sofie, gustowna i taka ślizgońska!
- Tak widziałam, Sebastian... - posmutniała, nie chciała wypytywać o szczegóły z pewnością był to cios dla Sofie, ona sama była smutna trochę go znała, zmarł tak młodo...
Postanowiła jednak za wszelką cenę bronić świątecznego nastroju.
-Ocho mam się bać? Twoja mama to zawsze budziła respekt. - puściła Sofie oczko.
- Muszę ci powiedzieć o czymś bardzo ważnym! - zaczęła i wyciągnęła lewą dłoń przed siebie, na serdecznym palcu miała założony prowizoryczny "pierścionek" z zawleczki od kremowego piwa od Remusa.
- Remus się oświadczył!!!- wykrzyknęła radośnie!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Gru 23, 2014 8:06 pm

Obojętnie wysłuchała jej słów i westchnęła..-No bo to moja Matka, ale ucieszyli się że Barty będzie na święta u mnie, ostatnio opiłam z nim trochę whisky chyba ze dwie butelki czy coś w ten deseń..-wzruszyła tylko ramionami i przypięła broszkę..-Super-tylko tyle powiedziała i wbiła wzrok w okno zamyślona..Cieszyła się ale jakoś nie była w nastroju by to pokazać..Niech Jessi się zaręcza, bierze ślub i ma dzieci..Ona nie miała czasu na miłość, misję dla Voldemorta, były dla niej ważniejsze..Oraz to żeby wprowadzić Bartka w szeregi Czarnego Pana..-Nie ma się czego bać,w sumie ucieszyło mnie to w pewnym sensie..-Nie mógł się postarać o lepszy pierścionek?, to taka podróbka i nie wygląda mi na Oficjalne zaręczyny-rzuciła tylko swoje przemyślenie nie chcąc tym urazić swojej najlepszej przyjaciółki..więc starała się zachować żartobliwy ton głosu..i znów wróciła do wpatrywania się w okno.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Gru 23, 2014 8:59 pm

Jessi w dobrym nastroju zaśmiała się po prostu - To kaca pewnie miałaś co? - oj po takiej ilości ognistej to każdy ma kaca, ciężki trunek to i ciężki poranek!
Spojrzała na przyjaciółkę która była dziś jakaś dziwna, czyżby coś się ostatnio wydarzyło?
- No to opowiadaj co tam twoja mama Ci mówiła. Swoją drogą stało się coś? Jesteś taka zamyślona, jak by smutna? - Mall nie rozumiała zupełnie zachowania Sofie, jak ostatnio się widziały to i żartowały i śmiały się a dzisiaj jak by jakiś niewidzialny mur między nimi wyrósł.
- To tylko tymczasowo, wiesz te zaręczyny były całkowitym szokiem dla mnie. - czy wszyscy ślizgoni mieli teraz czepiać się pierścionka? Jak by ten kawałek świecidełka na palcu w ogóle coś znaczył, liczyło się to co w sercu a nie to co na palcu. Jednak co ślizgoni to ślizgoni, mieli zupełnie inne podejście i spojrzenie na pewna sprawy.
- Mam nadzieję że zgodzisz się na bycie druhną co? - zapytała przyjaciółkę trącając ją palcem w bok by sprawić ze w końcu na nią spojrzy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Gru 23, 2014 9:22 pm

Nie czepiała się pierścionka, po prostu była wyuczona tradycji że jeśli Facet oświadcza się kobiecie, to musi to być pierścionek a nie zawleczka od Piwa Kremowego..-Ważne że jesteś szczęśliwa nie ważne ile błyskotek ci da, ważne że cię Kocha..-skrzywiła się na słowo Kocha..tak ostatnio miała miłość już dla niej nie istnieła..Problem był taki że w Bartym widziała już jakiś czas swoją przyszłość, i to żeby połączyć się z Crouchami..-Twojego ślubu bym nie chciała przegapić, wiadomo mogę być twoją druhną nawet świadkową jak tam wolisz-próbowała dojrzeć Bartka czy już wsiadł do pociągu, nie mógł zapomnieć owszem popili posiedzieli do późna..Ale no..musiał się pojawić..Gdy ta sztuchnęła blondynkę dziewczyna spojrzała na nią..W fiołkowych oczach Sofie lśnił mrok..jednak zaraz to zamaskowała a jej oczy znów przybrały obojętny wyraz ewentualnie radość czy coś..-Moja matka w wieku 20 lat urodziła pierwszą Córkę, jest półkrwi ale to i tak rodzina więc nie mogę  tym wzgardzić..a wieku 26 lat mnie urodziła..-westchnęła cicho..-Nie wiem nic o niej jedynie co mi Samantha powiedziała to to że ma narzeczonego i że nazywa się Elizabeth Russel i wychowała się w Francji jest absolwentką Akademii Magii Beauxbatons i studiowała bezpieczeństwo magiczne tu w uczelnii w Anglii..-przymyka oczy zamyślona...-Nie wiem nawet jak ona wygląda a matka chroni mnie przed nią jakby się czegoś obawiała, i nie pozwala mi się z nią spotkać..-poprawiła wstążkę..-Jessi to po prostu żałoba po Sebastianie-przecież nie mogła jej wypalić tekstu typu "Hej Jess, wiesz że jestem śmierciożercą i moja Nauczcielka oklumencji, powiedziała że śmierdzi od ciebie zakonem i nie mogę się z tobą kontaktować..''-wybuchła histerycznym śmiechem gdy o tym pomyślała. -Tak Kac był trochę posiedziałam w Łazience bo zwracałam to co zjadłam, ale już jest dobrze-zapewniła ją..uśmiechnięta.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Gru 23, 2014 9:55 pm

Szczęśliwa? Czy była szczęśliwa? No cóż ewidentnie była, w końcu po dłuższym czasie wszystko zaczynało się układać oby tylko gdy ułoży się w jednej sprawie nie popsuło się w innej a ewidentnie czuła że może tak być, bo zachowanie Sofie było nienaturalne i niepokojące. Jak gdyby ktoś powiedział jej coś złego na temat Jessi i ta nie chciała się z nią już przyjaźnić.
- Masz siostrę? Wow jestem w szoku. - taka informacja musiała być szokująca szczególnie jeżeli nie mogła się spotkać z tą siostrą i jej poznać ani z nią pogadać.
Ciekawe co Jessi by zrobiła gdyby nagle okazało się że ma rodzeństwo? Całe życie była sama więc taka informacja z pewnością by ją zaskoczyła.
Żałoba, żałobą ale pannę Mall nie tak łatwo było oszukać, nie miała jednak dowodu na to że Sofie blefuje więc jedyne co mogła zrobić to zaakceptować jej odpowiedź.
- Mam nadzieję ze po świętach będziesz wypoczęta i w lepszym nastroju. - uśmiechnęła się ciepło i pogrzebała w swojej torebce.
- Może czekoladową żabę?- zaproponowała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Gru 23, 2014 10:30 pm

-Tak choć szczerze wolałabym się z nią wychowywać od najmłodszych Lat, ale dopiero Matka mi powiedziała gdy stałam się dorosła..-czasami nie rozumiała zachowania Samathy, ale rodzicielka to rodzicielka..Nie lubiła okłamywać bliskich, ale no to tego wymagało..Była śmierciożercą od Roku..a Bellatrix mówiła że Jess czuć tą dobrą stroną mocy..która była przeciwieństwem śmierciożerców..-Tak na pewno po świętach wróci wszystko do normy, nie martw się na zapas Jess-przytuliła przyjaciółkę do siebie..-Czyli mówisz że robisz zlot u siebie w dworku?,ech cała ty ja nie przyjadę bo ważniejszy dla mnie będzie Barty i Alison, mój duet na którym mogę zawsze polegać..w domu zielonych..-dźgnęła ją w policzek..-Tylko ustal porządną datę ślubu, żebyśmy mogły zrobić ci wieczór panieński ze Striptizerami-jej oczy błysnęły Figlarnie..Oj tak już Panna Brown jej zrobi taki wieczór że nie zapomni go do końca życia..-Czekoladową żabę zawsze, byle żeby nie uciekła! bo to to jest żywe!!, a nie mam zamiaru jej w spódnicy i kozakach gonić po całym pociągu!!-znów się zaśmiała i wyjęła Fasolki..-Może Fasolkę?-ciekawe jakie smaki by im się trafiły..miotłę też wzięła ze sobą bo Kuzyn zaproponował mini meczyk w ich ogrodzie przy posiadłości bo mieli spory..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Gru 23, 2014 11:01 pm

Jessi pokiwała głową - Nie dziwię się gdybym miała siostrę też chciała bym ją znać od dziecka. - cóż czasem ciężko jest zrozumieć postępowanie rodziców ale przecież oni zawsze chcą dla nas jak najlepiej.
- Tak, mam taką nadzieję. - przytuliła przyjaciółkę uśmiechając się do niej ciepło.
- Taaaak, zlot! Będą wszyscy! No o ile śnieg całkowicie nas nie zasypie. - zażartowała.
- No i Ciebie nie będzie, ale wiem że się męczysz podczas tych wszystkich zlotów gdzie jesteś jedyną ślizgonką więc nie mam ci tego za złe. W końcu masz też innych przyjaciół z którymi chcesz spędzać czas no i rodzinę. - święta, święta każdy chciał spędzać czas z bliskimi ale raczej było a wykonalne żeby spotkać się z każdą osobą!
Wybuchnęła śmiechem na myśl o striptizerach.
- A kto będzie się rozbierał? Mam nadzieję że jakieś ciacho. - zaśmiała się ponownie, Ta Sofie to miała czasem pomysły.
- No a ten ślub to sama wiesz teraz jestem jeszcze w Hogwardzie więc nie tak prędko.- wzruszyła ramionami, z pewnością do póki nie skończy Hogwardu o ślubie nie ma mowy ale kiedy to będzie? Nie zastanawiała się nad datą.
Podała Sofie czekoladową żabę która zrobiła to o czym Sofie wspomniała! Zaczęła zwiewać!
- I po co tak głośno mówiłaś? Posłuchała cię! - zawołała Jessi ze śmiechem rzucając się w pogoń za żabą a już ostrzyła sobie ząbki na fasolkę o smaku winogronowym!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Gru 23, 2014 11:33 pm

-Ciacho się zawsze znajdzie!-uśmiechnęła się i przykryła usta rozbawiona..-Ups..chyba jestem Jasnowidzem!-zażartowała gdy zobaczyła co żaba zrobiła..Ona ostrzyła żeby na fasolkę o smaku cytrynowym..zaczęła gonić żabę z Jessi..-Ciekawe która pierwsza ją złapie!-rzuciła wyzywające spojrzenie przyjaciółce..no co zabawą nigdy się nie pogardzi..Jeśli miała się wyluzować..-Wiem wiem Jessi, ale jak już będzie to wiadome to, powiadom mnie bo jeśli tego nie zrobisz nie wybaczę ci nigdy!, a ja jestem tak nauczona że bez zaproszenia na imprezę się nie wpraszam-pogroziła jej palcem..-Chce cię zobaczyć na ślubnym kobiercu, bo mi prędko to nie jest pisane, zapomniałam już o nim i powoli zaczynam żyć, tylko jeszcze muszę przemyśleć parę rzeczy...-westchnęła cicho..-Najgorsze jest to że powoli postrzegam mojego przyjaciela Croucha, jako faceta i moją przyszłość, ale nie wiem co tak na prawdę czuję do niego..jest moim oparciem w najgorszych chwilach gdy mam doła-pokręciła głową..-Póki nie poznam swoich prawdziwych uczuć do niego, dalej będę postrzegać go tylko jako przyjaciela..-powinna dawno o to ją spytać..-Jessi kim był dla ciebie Remus, zanim no pokochałaś go?-była ciekawa bo Mall nigdy jej o tym nie powiedziała..więc czas najwyższy to zmienić..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Sro Gru 24, 2014 12:09 am

Jessi zaśmiała się jednak wyzwanie przyjęła z najwyższą radością.
- Ciekawe która sobie pierwsza głowę rozbije podczas tego łapania. - zażartowała próbując chwycić niesforną czekoladkę, nie rozumiała ludzi którzy decydowali się na żabę jako swojego pupila ani to pogłaskać ani złapać jak ucieknie to już nawet jej złośliwy ognik był lepszy niż jakaś ropucha czy żaba!
- No pewnie że ci powiem, będziesz mi pomagać w wyborze zaproszeń. - puściła oczko Sofie ruszając na czworakach po dywanie przedziału w pogoni za żabą która robiła wszystko by dostać się do okna. Ewidentnie chciała czmychnąć.
Słuchała Sofie uważnie, a więc pojawiło się coś między nimi, ucieszyła się. Od jednej iskierki może wybuchnąć prawdziwy pożar. Było by świetnie gdyby im wyszło, Jessi uważała że Sofie zasługuje na szczęście i swoją miłość.
- Czas pokaże czy to co między wami jest to tylko przyjaźń czy już kochanie. - puściła przyjaciółce oczko.
- Remus? No sama wiesz. Poznaliśmy się jak dołączyłam do Gryffindoru. Huncwoci szybko przygarnęli mnie pod swoje skrzydła, byliśmy na początku kumplami od psikusów a później cała ekipa stała się moimi przyjaciółmi. - wzruszyła ramionami wracając do wspomnień związanych z narodzinami tego uczucia.
- Sama nie wiem jak to się stało, byliśmy przyjaciółmi, on zawsze był przy mnie gdy go potrzebowałam. W pewnym momencie zaczęłam inaczej na niego patrzeć, on na mnie również. Gdy były ferie wszyscy mieli przyjechać do mnie a okazało się że reszcie nie pasuje i przyjechał tylko Remus. Spędziliśmy sami dużo czasu. Coś zaczęło się dziać. - bezwiednie się uśmiechnęła - Pamiętam że to stało się nagle. Rozmawialiśmy pewnego wieczora już w Hogwardzie, grałam na fortepiania a on... pocałował mnie...- to było piękne wspomnienie.
- Przez tydzień ze sobą po tym nie rozmawialiśmy. - zaczęła się śmiać.
- A później przysłał mi sowę że chce pogadać, podczas spotkania powiedział że mnie kocha. Cała historia.- niby nic a jednak tak to wszystko się zaczęło. Aż dziw brał że takie gorące uczucie powstało tak zwyczajnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Czw Gru 25, 2014 1:03 am

Rzuciła się za żabą powodując tym że uderzyła się w szybę tak że zobaczyła gwiazdy przed oczami,gdy ją chwyciła..-Mam ją małe wredne stworzenie-urwała głowę czekoladowej żabie i wcisnęła do buzi Jessi kawałek..-Masz czekoladową szminkę-zaśmiała się cicho i wróciła na swoje miejsce a pusia wskoczyła na głowę Jessi.-Auć..-rozmasowała sobie bolącą skroń od bliskiego spotkania z szkłem..-Ze mną i Bartym jest podobnie, poznałam go gdy Tiara przydzieliła go do ślizgonów-uśmiechnęła się lekko na to wspomnienie...-Nie wiem co czuję do mnie ale mam wrażenie że widzi we mnie tylko starszą siostrę i nie jestem w jego typie..-spuściła wzrok przygnębiona lekko..-Jestem już skreślona możliwe że  ma Kogoś i nigdy mnie Barty nie pokocha i nie zobaczy we mnie swojej drugiej połówki..-Gdy tylko się zbliżałam odpięłam mu koszulę ale się odsunął, pewnie jego dziewczyna mnie zabije jak się dowie że spędza ze mną Święta nie z nią..-pokręciła głową..-Nawet jeśli w pokoju wspólnym mówił że nie ma nikogo, to pewności nie mam czy tylko z litości?, mnie pocieszał..?-nie wiedziała co robić, więc ułożyła rękę na swoim sercu które było pokryte Lodem..-Zawsze mogłam na nim polegać, chciałabym żeby kiedyś zobaczył we mnie swoją drugą połówkę a nie tylko siostrę..muszę dać mu czas jeśli nie on to cóż jeśli mama wybierze mi kolejnego narzeczonego, zgodzę się na ten ślub jeśli nikt mnie nie zechce..Byle żeby przedłużyć ród i kiedyś dać tej osobie potomka..teraz to jeszcze się uczę, więc do ślubu i dzieci mi nie spieszno..-przygryzła lekko swoje usta i wzięła Fasolkę po której zrobiła dość śmieszną i krzywą minę..-Błe Fasolka o smaku smark trolla..-wybuchła śmiechem który objął jej oczy i przypominała teraz dawną Sofie..-Teraz ty!-wskazała pudełko z nimi Jessi..-Ciekawe co za smak ci się trafi!-klasnęła rozbawiona w dłonie i czekała aż Mall weźmie to małe coś i zje..-To tyle ale ciesze się twoim szczęściem, zapomniałam już o wiesz kim..nie myślę o nim, i nie interesuje się czy dalej żyje..Mimo wszystko brakuje mi jego silnego i czułego ramienia..oraz oparcia w drugiej połówce.-podsumowała wszystko..-Przeszłość to przeszłość, nie mogę ciągle o niej myśleć bo w końcu zostanę starą panną z kotami..chce żeby moje serce znów się otworzyło na uczucia, ale póki nie będę nic wiedzieć co on czuję, co czuje ja to się nigdy nie zmieni-oparła się wygodniej o oparcie..To lepsze niż sterczenie jak głupia w przedziale prefektów..W najgorszym przypadku całkowicie poświęci się służbie Voldemorta, i nigdy nie założy własnej rodziny..jeśli tak dalej będzie jak jest..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Czw Gru 25, 2014 9:13 pm

Barty, zadowolony z tego, że jedzie na święta do Sofie zamiast do domu, postanowił odszukać ją w pociągu. Chodził od przedziału go przedziału, aż wreszcie znalazł ją w towarzystwie Jessi Mall, Gryfonki. Nic do niej nie miał, bo skoto jego przyjaciółka się z nią zadawała, to najwyraźniej była w porządku. Otworzył drzwi i wszedł do środka.
- Mam nadzieję, że nie przeszkadzam? - zapytał patrząc to na jedną to na drugą. Nigdy nie wiadomo o czym mogły gadać i czy akurat jego towarzystwo było w tym momencie odpowiednie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Czw Gru 25, 2014 9:23 pm

-Nie nie i Hej. -zmieszana szybko zmieniła temat z Jessi na inny..-Masz już dla wszystkich prezenty?-uśmiechnęła się lekko do przyjaciółki..Akurat gadały o Bartym a on przyszedł..Miała nadzieję że nic nie usłyszał bo byłoby przerąbane..Bo wyznała wszystko Mall co czuła w sercu..Wciąż pamiętała zajście w pokoju wspólnym, więc postanowiła nie patrzeć na przyjaciela...Gdyż nie chciała sobie robić głupiej nadziei..-Ja muszę tylko jeszcze jedną rzecz kupić, tyle że dla kuzyna ale pojęcia nie mam co mu dać..-wzięła kolejną fasolkę tym razem trafiła się jej truskawkowa co z przyjemnością zjadła..Rozmasowała skronie i zagwizdała a pusia wskoczyła jej na kolana..-Choć tu słoneczko-przytuliła swojego kota uśmiechnięta..Może i spędzali je razem ale pojęcia nie miała, czy uda jej się zachować dystans po tym jak prawie mu zdjęła koszulę..przysunęła się bliżej okna i wyjrzała przez nie i na prószący śnieg..który zabawnie tańczył w zimowym wietrze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Sob Gru 27, 2014 7:00 pm

Sofie tak ją zagadała że oczywiście zamiast łapać żabę zaczęła gadać i Sofie udało się złapać przysmak!
Nie żeby Jessi jakoś to przeszkadzało wręcz przeciwnie szczególnie że dziewczyna się z nią podzieliła!
Już miała coś odpowiedzieć na słowa przyjaciółki gdy do przedziału wszedł on...
O wilku mowa...- pomyślała przywołując na twarz jak najbardziej naturalny wyraz twarzy starając się ukryć rozbawienie, chłopak mógł by źle odebrać jej wybuch śmiechu a tego nie chciała. Wiedziała jak wrażliwi są ślizgoni a wolała nie ryzykowac kłótni, szczególnie z ślizgonem który wpadł w oko jej przyjaciółki.
Tak więc uśmiechnęła się tylko przyjaźnie.
- Nie przeszkadzasz właśnie zajadamy fasoli przyłączysz się? - wyciągnęła w stronę Bartego opakowanie sama jednak na początek łowiąc jedną.
- Smak ostrej papryczki!- powiedziała czerwieniejąc na twarzy. Piekło niemiłosiernie a Gryfonka rzuciła się na swoją torebkę po czym niewerbalnie bo mówić już nie była w stanie przywołała z niej kartonik mleka niestety czekoladowego ale mleka, a przecież właśnie mleko się pije by ustało pieczenie po zjedzeniu czegoś ostrego.
- Cholera trzeba uważać... - rzuciła gdy doszła już do siebie po czym wybuchnęła śmiechem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Sob Gru 27, 2014 9:48 pm

Pociąg toczył się leniwie w stronę Londynu przez kilka kolejnych godzin, uczniowie pogrążeni w rozmowie nie zauważyli nawet jak szybko upłynął im czas wypełniony śmiechami a nawet śpiewaniem kolęd!
Świąteczny klimat udzielił się każdemu.
A gdy tylko pociąg wjechał na peron 9 i 3/4 wszyscy razem i każdy z osobna ruszyli jak jeden mąż do wyjścia a pźniej do swoich domów by spędzić wesoło ferie świąteczne w gronie bliskich.

z/t wszyscy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Nie Sty 11, 2015 8:31 pm

Świąteczny magiczny czas, czas wypoczynku i wspólnej dobrej zabawy. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy a dla uczniów Hogwartu niewątpliwym tego sygnałem jest gwizd stojącego na peronie 9i3/4 ekspresu wzywającego do zajmowania miejsc by wrócić do zamku by pogłębiać swoją magiczną wiedzę.
Ostatnie pożegnania z rodziną i już każdy uczeń wsiadał do pociągu i przemierzał korytarz w poszukiwaniu wolnego przedziału...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Pon Sty 12, 2015 1:48 pm

Wszystko co dobre szybko się kończy. Także i ferie zimowe powoli do tego etapu dążyły. I choć ta przerwa w wykonaniu Wiktora Estrina nie należała do jakichś najbardziej ekstremalnych to jednak był zadowolony, że nie został w zamku. Tam by się za nudził na śmierć i jeszcze musiałby jadać przy jednym stole Gryfonami, co ni w ząb mu nie pasowało. Co prawda na przyjęciu u Jessi Mall też był do tego zmuszony, ale ostatecznie tam ugryzł się w język i jakoś to wszystko przebolał. No cóż, czas by się zbierać do drogi.
Wybrał się więc na stację King’s Cross skąd dostał się na Peron 9 i 3/4 . Tam już czekał pociąg, który miał z powrotem zawieść jego oraz innych uczniów do szkoły. Skłamałby gdyby powiedział, że cieszy się iż znów będzie w Hogwarcie. Tak naprawdę gdyby to od niego zależało to zakończyłby edukację już teraz. Najwięcej magii i tak będzie praktykował w życiu poza murami szkoły, a podstawy już znał na tyle dobrze, że mógł spokojnie rozpocząć dorosłe życie. Tylko nie wszystko jest takie łatwe jak mu się wydawało.
Wsiadł do pociągu i zajął jeden z przedziałów. Czy znów spędzi samotnie podróż?
Powrót do góry Go down
Scarlett Delaney

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Sty 13, 2015 4:10 pm

Jak dla niej ferie minęły za szybko. Tak naprawdę nie miała czasu zrobić czegoś "fajnego", jak to mówią teraz dzieciaki. Weszła pewnie do przedziału. Miała pewność, że jest pusty. Skrzywiła się nieco, kiedy zauważyła tam jakiegoś chłopaka. Odchrząknęła i zajęła miejsce naprzeciwko.
- Mam nadzieję, że nie będę przeszkadzała... - powiedziała twardo, a jej twarz znowu była kamienna. Przez lata wytrenowała się u niej zdolność do obojętności. Nie okazywała swoich uczuć. Było jej to zbędne. Są sprawy od tego ważniejsze. Uczucia zagradzają drogę do sukcesu. Przyjrzała się uważnie młodemu mężczyźnie, bo tak raczej powinno się go nazwać. Skądś go pamiętała. Na pewno był Ślizgonem, jednak nigdy wcześniej chyba nie zamieniła z nim słowa. Do tego na pewno był młodszy od niej. Odwróciła wzrok. Pewnie by sobie pomyślał, że ją zainteresował. Jak każdy inny... Chłopcy myślą, że kiedy dziewczyna nie ma chłopaka, to może być łatwa. Scarlett była dowodem na to, że tak nie jest.
- Jak minęły ferie? - zaryzykowała pytanie. I tak nie miała nic lepszego do roboty. Pozostawała jej tylko rozmowa z nieznajomym. Wcale nie była tym zachwycona, ale musiała się czymś zająć. Inaczej umrze tutaj z nudów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3258-scarlett-delaney
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Sty 13, 2015 4:32 pm

Już myślał, że jego podróż powrotna do Hogwartu minie tak samo samotnie jak przejażdżka do Londynu. Jakże się musiał pomylić, kiedy nagle się ocknął ze swoich przemyśleń i zobaczył, że do przedziału wchodzi starsza o rok Ślizgonka. Znali się naturalnie tylko z widzenia, bo należeli do tego samego domu w Hogwarcie. Nigdy jednak nie mieli okazji do przeprowadzenia między sobą konwersacji.
- Siadaj. Gorzej jakbyś była Gryfonem. Wtedy bym Cię zbluzgał i siłą wypędził. – powiedział, a następnie się uśmiechnął nieznacznie na sekundę by potem powrócić do swojej standardowej miny bezdusznego gagatka. Usiadła naprzeciwko niego, co trochę przez chwilę go krępowało, ale ostatecznie uznał, że przeboleje to. Gorzej jakby to miał być ktoś z Gryffindoru, albo w ogóle jakaś szlama, to by chyba nie ścierpiał. Wyjątkiem naturalnie była Jessi Mall, którą tolerował. Niektórzy Ślizgoni i Ślizgonki mieli mu za złe, że się z nią trzymał, ale to w końcu on ma prawo decydować o swoim losie. Niestety, nie zawsze się tej zasady trzymał jeśli chodzi wybieranie znajomych swoich znajomych.
Wiktor chrząknął.
- Może najpierw się przedstawię? – odpowiedział wyciągając do niej rękę w geście poznania, tak jak to uczyli go jego rodzice. Może i był pospolitym chamem, ale ostatecznie resztki kultury też w sobie miał. - Wiktor Estrin. – a następnie cofnął rękę, gdy została uściśnięta i kontynuował.
- Nie najgorzej, choć spokojnie. Na szczęście z dala od tego całego harmidru Hogwarckiego. – potrząsnął głową. Nie chciał się wdawać w szczegóły gdzie był, bo to może jej nie ciekawiło. A poza tym… Co tu było do opowiadania? Że był na przyjęciu z Gryfonami lub byłymi Gryfonami? Chyba by go wyśmiała!
- A Twoje? – zapytał z ciekawości a zarazem grzeczności jednocześnie. Chciał pokazać, że jest kimś, choć w sumie tak naprawdę jeszcze do niczego nie doszedł. W każdym razie nie zrobił jeszcze nic spektakularnego dla świata czarodziejów. Ba, nawet dla szkoły nic nie uczynił.
- Mam nadzieję, że szybko dojedziemy na miejsce. Nie mam dziś ochoty na długie przejażdżki. - powiedział głośno patrząc przez okno na Peron 9 i 3/4 gdzie krzątały się jeszcze gromadki dzieciaków, które zostały na święta i żegnający ich rodzice. Jego już jakiś czas temu sobie poszli i pewnie wrócili do domu. Westchnął głośno.
Powrót do góry Go down
Scarlett Delaney

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Sty 13, 2015 5:53 pm

Na wspomnienie o Gryfonach uniosła brwi, ale uśmiechnęła się. Kiedyś uśmiechała się bez przerwy. Wesoła i pełna wdzięku Scar. Dlaczego teraz nie może tak być? Chyba wreszcie zdała sobie sprawę z tego, że ma obowiązki i na nich się skupiła. Gdyby tylko mogła wyrwać się z tego. Dawno już w sumie nie poznała nikogo nowego. Wiktor był chyba bardzo ciekawą osobą. Warto byłoby się z nim zaprzyjaźnić.
- Scarlett Vanessa Delaney. - uścisnęła jego rękę, chodź przez chwilę się wahała. Nie jest już tak otwarta, jak kiedyś. Wkroczyła już w etap dorosłości. Musi zachowywać się, jak na dorosłego przystało. Co z tego, że jest uczniem? Ostatni semstr i ta męczarnia się zakończy. Pójdzie pewnie na studia. Mimo, że nie ma tam zbyt wiele czasu dla siebie, to przynajmniej czarodzieje tam uczęszczający mają więcej oleju w głowie.
- Masz rację. Hogwart potrafi dać nieźle w kość. - odpowiedziała spokojnie. Założyła nogę na nogę i usiadła wygodniej na siedzeniu. Zaczęła powoli się odprężać. Przyda jej się. Czeka ją jeszcze masa pracy. Ostatni rok nauki! Mówiąc najprościej, totalna masakra. Nie chciała zbytnio opowiadać o swoich feriach. Nie było w nich nic ciekawego. - Mnóstwo nauki i tyle. - wzruszyła ramionami. - To mój ostatni rok w Hogwarcie. Mam nadzieję, że wiele osiągnę. Jednak do tego potrzeba po pierwsze chęci, a ja szczerze mówiąc jestem okropnym leniem... - powiedziała to w taki sposób, jakby dla niej nie było to niespodzianką. Tak w sumie było. Jest leniwa i nie ma po co tego ukrywać. Każdy ma swoje wady, które należy podreperować, aby pójść wyżej. Taki ma właśnie zamiar. Szanse na osiągnięcie celu jest znikome. Tak samo jak na to, że nauczy się wreszcie transmutacji. Na samą myśl robi jej się niedobrze. Ma 17 lat, więc próbowała ćwiczyć w domu potrzebne do zdania umiejętności, jednak guzik z tego wyszło. Zna siebie na tyle dobrze, że wie, iż nawet guzik by jej nie wyszedł. Za to eliksiry uwielbia i wie, że bez problemu sobie poradzi. Jest tego pewna. Nie może zawieść swojej rodziny. Musi przynieść im dumę. Spojrzała na chłopaka spod długich rzęs. Chyba nie był taki zły. Wyglądał też całkiem nieźle. Nie, żeby od razu ją powalił. Było w nim coś atrakcyjnego, ale nie miała pojęcia, co to było.
- Jeżeli mogę spytać, tobie jak idzie z nauką? - spytała i udała, że ten temat ją ciekawi. Po prostu nie wiedziała, na jaki tor najlepiej sprowadzić ich rozmowę. I tak już była wystarczająco nudna i męcząca. Prawdopodobnie jej rozmówca wolałby siedzieć z kolegami, niż z nudną, obowiązkową i ambitną młodą "damą". To w końcu żadna atrakcja. Ma pazurki, fakt. I jest złośliwa, ale oczywiście nie dla Ślizgonów. O ile nie okazują się być idiotami, którzy przynoszą wstyd ich domowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3258-scarlett-delaney
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Sty 13, 2015 6:08 pm

Ucieszył się, że dziewczyna mu się przedstawiła. Teraz na pewno będzie łatwiej im rozmawiać i jakoś lepiej zwracać się do siebie personalnie.
- O tak. Szczególnie ten przestarzały system nauczania. – pokręcił głową jakby chciał coś o tym powiedzieć. I w istocie tak było, lecz nie był pewien czy czasami przed nią się nie zbłaźni. Ale z drugiej strony kto lepiej zrozumie Ślizgona jak nie mieszkaniec tego samego domu?
- Ja na przykład uważam, że za bardzo w pewnych kwestiach się boją. Uczą Obrony Przed Czarną Magią, a tak naprawdę robią to bezsensownie. Jak mamy się przed czymś bronić jeśli nie znamy skutków takich zaklęć? – zaczął swój wywód naukowy panicz Estrin. - Nie mówię żeby od razu rzucać Avada Kedavra na sobie, bo różnie mogłoby się to skończyć. Można by poćwiczyć na pająkach, albo na innych zwierzętach. – dodał po chwili mając nadzieję, że nowo poznana koleżanka.
Słuchał jej z uwagą. Była na ostatnim roku nauki, a więc była starsza od niego o rok. Czekały ją Owutemy. Jeśli to są jeszcze gorsze egzaminy niż Sumy to strach się bać.
- Zazdroszczę Ci. Chciałbym już być na siódmym roku. Najchętniej to skończyłbym Hogwart już w tym momencie. Podstawy magii znam. A tak naprawdę i tak najwięcej się nauczę stosując magię poza szkołą. – stwierdził szesnastoletni Ślizgon. W pewnym stopniu może i miał rację. Jednakże to szkoła jest jedną z pierwszych instytucji, poza na przykład rodzicami, która pokazuje jak czarować i jak panować nad magią. Może więc musi trochę kochany szóstoroczny ochłonąć i nie być takim pewnym siebie? Chociaż.. jemu było z tym dobrze.
- Nie jest najgorzej. Wszystko jest do przodu, ale z drugiej strony nie mogę się doczekać wakacji. Wiem, że to jeszcze sporo czasu do tego, ale cóż... – zamyślił się przez chwilę znów patrząc w okno. Szybko się jednak ogarnął, bo wiedział, że to dość niekulturalne tak gapić się w bok, kiedy rozmawia się z damą. I to nie z byle jaką damą!
- A Tobie? W tym roku Owutemy, co? – zainteresował się młodziak. - Mnie to czeka za rok. Ale liczę, że nie będą znacznie gorsze niż Sumy, co? – kontynuował dalej konwersację. Ich rozmowa mogła przypominać głupie pieprzenie o pogodzie, ale chyba aż tak źle nie było. Zresztą, o czym mogą rozmawiać uczniowie Hogwartu jak nie o nauce? O planach na przyszłość? Czy każdy z nich chętnie się tym dzieli?
- Ale co tam o nauce... Hogwart to tylko siedem lat wyjęte z życiorysu. Dopiero po skończeniu szkoły zaczyna się prawdziwa zabawa, nieprawdaż? – kontynuował Wiktor.
Chciał w sumie powtórzyć pytanie o ferie, ale uznał iż dziewczyna mogła nie mieć zbyt ciekawej przerwy zimowej, więc przystopował.
Powrót do góry Go down
Scarlett Delaney

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Przedział VI   Wto Sty 13, 2015 9:52 pm

Słuchała go uważnie. Sama nie uważała, iż system jest przestrzały. Ależ skąd! Według niej to nie określa dokładnie tego, jak jest.
- Nie jest przestarzały... Zaklęcia się nie zmieniają i eliksiry też nie, więc nie zmieniają swojego sposobu nauczania. Według mnie uczniowie powinni być bardziej mobilizowani do nauki. Nasze pokolenie nie lubi nudnych lekcji i uczy się chętniej z przedmiotów, na których coś się dzieje. Przykładowo OPCM. Ja sama gustuję w eliksirach, bo takie jest moje upodobanie. Ktoś, kto lubi transmutację, a nie lubi brudzić rączej na pewno nie przyłoży się do zielarstwa. - powiedziała. Nawet nie musiała strasznie zastanawiać długo zastanawiać się nad odpowiedzią. - Jeżeli chodzi o OPCM, to nie sądzę, aby Ministerstwo Magii pozwoliło na takie coś. W końcu to zaklęcia niewybaczalne. Sama nazwa wskazuje, że użycie ich przez czarodzieja nie jest dobre. Dumbledore też raczej na to nie pozwoli... - wyjęła książkę na temat eliksirów i założyła swoje czarne kocie okulary. Podczas ferii od nadmiaru nauki popsuł jej się wzrok. - Sama oczywiście jestem za tym, aby jakoś urozmaicić nasze lekcje. Wprowadzić coś nowego, co pozwoli młodym czarodziejom się rozwijać. Nasz świat idzie do przodu i ciągle rozwija. System nauczania powinien się pod to trochę dostosować, ale nie jest "przestarzały". Po prostu potrzebne jest kilka usprawnień, które zapewnią możliwość dojścia gdzieś wyżej. Szczególnie, jeżeli ktoś ma większe ambicje, niż pozostali.
Otworzyła książkę i zaczęła uczyć się o truciznach i sporządzaniu odtrutek. Oczywiście nie zaniedbywała swojego towarzysza z przedziału. Słuchała go uważnie i starała się nie zgubić ani jednego słowa. Jako, że była kobietą nie było to dla niej zbyt trudne. Podzielność uwagi ma w małym palcu. Nie może się doczekać wakacji? Dopiero co wraca z ferii.
- Ja w sumie jestem szczęśliwa. Zakończę ten semestr i wyjdę z tej budy z dobrymi oceniami... Pójdę na studia, a później zobaczymy, gdzie mnie los poniesie. Oczywiście interesują mnie eliksiry, jak wcześniej mówiłam, ale zbyt wiele nie zarobię skupiając się na tym. Chce zajmować wysokie stanowiska. To milion razy lepsze od jakiegoś nauczyciela... Rozbrykane dzieciaki, wszędzie pełno szlam. To nie dla mnie. - pokręciła głową. Lektura jakoś jej nie szła. Pewnie dlatego, że zaczęła bardziej się skupiać na tym, co mówi. Nawet ją to ogromnie zaskoczyło. - Owszem... To chyba jasne, skoro to mój ostatni rok. - spojrzała na niego spod książki unosząc jedną brew. Inni mówią jej, że w kitce i tych okularach wygląda "uroczo". Zastanawiała się, czy on też tak sądzi. Prędziej uznał ją za kujonkę, która nie wie co to dobra zabawa. - Zdecydowanie są ważniejsze... Wszystko, co ważniejsze jest gorsze. Oceny, z którymi wyjdziesz z siódmej klasy będą twoją największą wizytówką. Pracodawca będzie oceniał cię na ich podstawie. Sam zastanów się, czy są gorsze... - powiedziała surowo. Co to za głupie pytanie? Na dźwięk słowa "zabawa" poderwała gwałtownie głowę i spojrzała na niego szeroko otwartmi oczami. Tak dawno nie bawiła się dobrze z nikim. Odcięła się od wszystkim zasypując w nauce i obowiązkach, że zapomniała o czasie dla siebie. Chrząknęła głośno i udała, że wraca do książki.
- Jak kto woli... Ja nie będę pewnie miała na to czasu. Już od dawna nie wiem, na czym polega dobra zabawa. - powiedziała i w sumie zapragnęła cofnąć ostatnie zdanie. Przecież nic mu do tego. - Zapomnij... Opowiedz mi coś o sobie. Czym się zajmujesz? Co lubisz robić? - spytała chowając twarz za grubym tomem. - Musisz mieć ciekawe życie, skoro masz czas na zabawę z przyjaciółmi.
Wiele razy widziała, jak z kimś rozmawia. Ona natomiast siedziała spokojnie w cieniu, nie rzucając się w oczy. Kiedyś tak nie było. Była pełna życia i otwarta. Wszyscy chcieli być tam, gdzie ona. Tryskała od niej aura, która teraz zniknęła. Prawdopodobnie bezpowrotnie. Takie życie wybrała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3258-scarlett-delaney
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedział VI   

Powrót do góry Go down
 

Przedział VI

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» London Eye
» Przedział X
» Przedział 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Ekspres Londyn<->Hogwart-