a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Mała biblioteczka
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Mała biblioteczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Mała biblioteczka   Czw Wrz 18, 2014 11:26 am


Mała biblioteczka znajdująca sie w kącie pokoju Wspólnego. Jest to malutki regał z najważniejszymi dla Gryfonów pozycjami. Oczywiście dokładnie wybranymi przez szkolną bibliotekarkę. Mieszczą się w tym miejscu również fotele,aby spokojnie móc sobie poczytać ulubioną pozycję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Wto Lis 11, 2014 2:31 pm

Natalie akurat przechodziła przez pokój wspólny, kiedy tam w kącie dostrzegła czyjąś sylwetkę. Ta osoba sięgała do najwyższej półki i przez moment panna Moore miała wrażenie, że osobą tą jest Roy. Ogarnęła ją przeogromna euforia, w końcu był jej przyjacielem, a ostatnio wcale o nią nie dbał! Ale właściwie ona też nie miała tak dużo dla niego czasu, ba, rzadko się widzieli. W tym momencie bała się, że ich przyjaźń się zepsuje, a tego bardzo nie chciała. Podeszła do Niego, nie będąc w stu procentach pewna, czy to on. Jednak z każdym krokiem coraz bardziej się upewniała. Powiedziała sobie: raz kozie śmierć. I wskoczyła na jego plecy jak dzikuska. Objęła nogami go w pasie i ze śmiechem zakryła mu usta dłońmi. Pochyliła się nad jego uchem i szepnęła zmysłowo, choć i z rozbawieniem, którego nie potrafiła ogarnąć.
Zgadnij kto to...
Powrót do góry Go down
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Wto Lis 11, 2014 3:10 pm

No i się wydało. Jednak chłopak chodził do biblioteki. Nawet on! Właśnie sięgał coś z górnej półki kiedy usłyszał jakiś szelest. Zanim się zdążył odwrócił coś dość ciężkiego wskoczyło na niego. Tak, zdecydowanie to była jakaś dziewczyna. Zakryło mu usta i popatrzył w górę. To była Nat. Kolana mu się ugięły i klęknął na ziemi niekomfortowo. Wcale nie chciał uszkodzić dziewczyny. Zaśmiał się.
- Mogłabyś się ogarnąć? Tu ktoś próbuje się czasami uczyć. W końcu to jest biblioteka!.. hm. niech zgadnę, Nat?- zaśmiał się bo już nie mógł wytrzymać.
- Co cię tak napadło by się na mnie rzucić. Coś się wydarzyło? Chyba wydajesz się strasznie szczęśliwa- wstał z podłogi podnosząc książkę. Tak, na szczęście to była ta!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Wto Lis 11, 2014 3:28 pm

Dziewczyna siedziała sobie w najbardziej kątowym kącie, że całkowicie nie było jej widać, nie to żeby się ukrywała czy coś... Po prostu książki były na tyle nudne, że tym bardziej nie będzie mogła się skupić jak co chwile będzie ją ktoś zagadywał, miała nadzieję szybko skończyć ową lekturę. Niestety jej spokój nie trwał długo z czego, nie mogła zaprzeczyć, ogromnie się ucieszyła. Roy właśnie wybierał sobie jakąś książkę [tak na marginesie... co on w ogóle robił przy półce z książkami!?], Na szczęście z tego koszmarnie nudnego zajęcia uwolniła go Natalie. Oboje wylądowali na ziemi co wiązało się z niezbyt przyjemnym upadkiem dla obojga, jak również narobieniem hałasu. Nie wyłaniając się ze swojego kącika zaśmiała się cicho.-Ej! Zachowujcie się! Przyzwoici ludzie usiłują tu czytać, a przyjdą takie dwa lenie i wszystko psują! - Oczywiście nie miała zamiaru ich obrazić... Zakończyła swoją wypowiedź cichutkim ziewnięcie, co wskazywało jak wspaniale bawiła się z książką w ręku.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Wto Lis 11, 2014 3:37 pm

Pomysł ze wskoczeniem na plecy Roy'a okazał się być klęską. Zamiast Moore utrzymać, po prostu upadł i przez to oboje zaliczyli niezbyt przyjemne spotkanie z podłogą. Syknęła nieco z bólu i momentalnie uniosła jego rękę do góry.
Te mięśnie to chyba wiórkami masz wypchane, skoro utrzymać mnie nie możesz. — powiedziała próbując wstać, kiedy odezwał się inny dość znany jej głos. W końcu każdy w swoim dormitorium się znał — niektórzy bardziej. To była Rose. Natalie zastanawiała się tylko, jak mogła jej nie zauważyć. Oboje momentalnie na mnie naskoczyli. Wstałam jednocześnie unosząc obronnie ręce.
No dobra, wybaczcie mi... w końcu z was takie mole książkowe. — powiedziałam to z ironią w głosie. Wcale nie chodziło mi o to, że są nieoczytani, ale nie oszukujmy się. Cała... trójka, tak trójka, włącznie z Natalie niezbyt chętnie przebywała w takich miejscach jak to. Po tych słowach, Nat powiedziała kolejne z rozbawieniem. — Już wiem, gdzie mam szukać Gryfonów, kiedy nagle ich zabraknie. Kto by pomyślał... najbardziej jednak szokuje mnie Roy z książką w ręku!
Wskazałam z szeroko otwartymi oczyma na Roy'a wymieniając z Rose głupkowate uśmiechy. Ból na szczęście ustąpił, ale włosy to już miałam w nieładzie.
Powrót do góry Go down
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Wto Lis 11, 2014 5:57 pm

Zmarszczył zaskoczony brwi.
- Myślisz, że nie jestem silny? Wzięłaś mnie z zaskoczenia! To się nie liczy! - udał zdenerwowanego jednak zaraz się uśmiechnął.
- pokazywanie mojej ręki to jest pretekst macania? Dałabyś spokój. Doskonale wiesz, że jestem bardzo silny. Mądry. Wysportowany no i przede wszystkim przystojny
Kiedy zobaczył Rose pomachał jej ręką. Zerknął to na Nat to na Rose. Tą pierwszą złapał za rękę kiedy chciała odejść.
Ups. Czy mi się zdaje czy wpadłaś?! Przyszłaś tutaj to chyba musisz swoją robotę wykonać. - pociągnął ją w stronę drugiej gryfonki.
Oh. Przepraszam, moja wina. Nie chciałem tak hałasować tylko - zdał sobie sprawę, że jeszcze większego robi szumu.
- hej, nie mów że jesteś zaskoczona, że tu jestem!- zerknął z niedowierzaniem na jej trochę zdenerwowaną minę i puścił do niej oczko.
- co tam?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Wto Lis 11, 2014 8:02 pm

Nie było opcji, aby skończyła czytać, na pewno nie przy tej dwójce. I jak tu ma być człowiek inteligentny czy oczytany!? Nawet jak chce to nie może. Odmachała Royowi i uśmiechnęła się do nich uroczo, a po chwili stali już koło niej.
-No uważaj, bo uwierzę, że nie chciałeś. Wiem, że chciałeś mnie uratować od tej "fascynującej" książki, tylko teraz nie chcesz się przyznać.- Stwierdziła szczerząc szeroko ząbki i rzucając książką w stronę chłopaka.
-Błagam zabierz to ode mnie, bo zaraz umrę jak jeszcze raz na to spojrzę.- Ona na prawdę nie przesadzała, to było koszmarnie nudne i tyle, cóż poradzić, że wolałaby, aby wiedza znalazła się w jej głowie od tak.
-Ej! Wymyślmy jakiś eliksir co sprawi, że tak od razu będziemy mieć wszystkie potrzebne książki w głowie! To tak bardzo ułatwi sprawę.- Zaczęła ich namawiać z grymasem na twarzy.- I przy okazji staniemy się cholernie bogaci! Same plusy!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Czw Lis 13, 2014 6:36 pm

— Myślisz, że jesteś silny? Tralalala. — Natalie zaczęła przedrzeźniać Roy'a piskliwym głosem robiąc przy tym dość skomplikowane, a przy tym całkiem śmieszne miny. Niespodziewanie wybuchnęła śmiechem. Pomyślała wtedy, że z pewnością bibliotekarka by się pogniewała, jak i same książki, dlatego ucichła nieco skrępowana. Nie mogła się jednak powstrzymać, kiedy Roy zaczął się wychwalać, jaki to on przystojny i mądry.
Wcale nie muszę mieć pretekstu... — dodała nieco ciszej, w ten sposób tworząc nieco tajemniczą atmosferę. — Dobrze wiem, że na skinienie paluszka mogłabym mieć każdego chłoptasia. W tym także Ciebie, Roy. I wtedy mogłabym Cię macać cały czas. — przedłużyła ostatnie słowa i po prostu się uśmiechnęła promiennie na znak, że sobie żartuję i jedynie pragnie się z nim podrażnić. Nat zwróciła uwagę na Rose i pokręciła ze śmiechem głową, jednak kiedy ty wpadła na pomysł eliksiru, który sprawi, że będziemy mieć wszystkie książki w oczach, przysięgłabym, że w jej oczach ukazały się diabelskie iskry. Nie na długo, po niespełna minucie parsknęła śmiechem.
Ale do wyważenia takiego eliksiru są potrzebne umiejętności. Umiejętności, czyli wiedza. Wiedza, czyli książki... czyli takie błędne koło. — Gryfonka westchnęła, kierując się wgłąb Pokoju Wspólnego, gdzie przycupnęła na jakimś fotelu.
Powrót do góry Go down
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Lis 15, 2014 12:11 am

Zasmial się donosnie. Ona miałaby GO macac?! Niedoczekanie! Cmoknal.
- nie wiem czy wiesz, ale mam dziewczynę. Macac to se możesz! I widocznie nie każdego 'chloptasia' możesz mieć. - pokazał jej język.A gdyby nie miał takiej cudownej dziewczyny to czy dalby się wymacac? Wątpił w to szczerze.
Zetknął na gryfonke i uniósł jedna brew.
- nic nie przychodzi samo. Wystarczy dużo dobrych chęci. To jest eliksir najprawdziwszy. - nachylil się nad jej uchem i wyszeptal- mam w pokoju specjalne tabletki, które ułatwiają naukę. Wpadnij później.
Rozejrzal się wokół miał nadzieje, ze to nie wydało się zbyt podejrzane. Spojrzał w zbyt ciekawy dla niego sufit.

/ przepraszam za błędy

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Pią Kwi 03, 2015 11:05 pm

Minął dokładnie tydzień od ich pierwszego spotkania, tak więc czekała ją jej nagroda, chłopak musiał odpokutować swoje winy i nieinteligentne zachowanie. Nie byli umówieni na konkretną porę więc kiedy skończyła lekcje, udała się do niewielkiej biblioteczki w pokoju wspólnym. Chciał czy nie, tego dnia musiał się z nią spotkać, przynajmniej na chwilę. Mimo, że ich relacja ruszyła bardzo szybko do przodu, nie miała najmniejszego zamiaru mu tego odpuścić, dzisiaj miała otrzymać swoją czekoladę i to bez konieczności udania się do kuchni. Czyż to nie zapowiadał się idealny dzień!?
Tak więc zeszła na dół, wybrała sobie jakąś książkę, która wydawała się ciekawa i rozłożyła na fotelu nogi przekładając przez oparcie, tym razem chyba nie zarzuci jej, że siedzi w bardzo niewygodny sposób. Spróbowała skupić się na tyle, by przynajmniej zacząć czytać i aby mogło się wydawać, że właśnie po to tu przyszła... aby poczytać sobie po prostu książkę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Pią Kwi 03, 2015 11:30 pm

Faktycznie, można było zarzucić Panu Carellowi wiele rzeczy, ale na pewno nie to, że był niesłownym człowiekiem. Pamiętał doskonale co jej obiecał i nawet jeśli było to mówione w żartach...To i tak obiecał. Ciekawe jak długo będzie odpokutowywał...cóż, raczej pozostanie to jego zwyczajem, ale będzie to na pewno przyjemna tradycja.
Akurat po treningu skoczył na moment do dormitorium, żeby się PRZEBRAĆ, a następnie zszedł do kuchni po drodze oczywiście uważając, by nikogo nie napotkać. Poprosił skrzaty, by przygotowały mu dwa kubki gorącej czekolady z piankami - jeśli mieli. Okazało się, że byli przygotowani na taką ewentualność i zrobili to bardzo szybko. Ciekawe, czy Rose piła właśnie ten napój z dodatkiem pianek, czy też nigdy o tym nie pomyślała. Być może to będzie dla niej coś...nowego? Miał nadzieję, chciał ją pozytywnie zaskakiwać każdego dnia. Gdy już udało mu się zdobyć to, czego potrzebował ruszył po wielkich schodach na ostatnie - siódme piętro, a następnie po krótkiej rozmowie z portretem wszedł do środka. Mimo, że zrobił to najciszej jak potrafił, oczywistym było, że go usłyszała.
Gdy ją ujrzał, siedziała...a raczej była rozwalona na fotelu z jakąś książką w ręku. Ciekawe jaką. Musiał spytać, zanotował to w głowie...ale to potem.
Podszedł do niej powoli, byle by nic nie wylać i kucnął przy niej, a dokładnie na przeciwko, odkładając dwa kubki na stolik obok. Uniósł się trochę na palcach, po to by dosięgnąć jej ust i z szerokim uśmiechem ponownie ją pocałował, wcale już nie pytając o pozwolenie. Zrobił to po prostu...bo tego chciał, bo tego mógł. I dlatego, że ona również tego pragnęła. Nie widzieli się cały tydzień, a on każdego dnia o niej myślał. Musiał nawet więcej ćwiczyć, żeby się od tego na chwilę oderwać! Co ona z nim zrobiła..
Tak więc, gdy już ich usta złączyły się - na dłuższą chwilę, niż podczas ostatniego pożegnania, zajrzał jej w oczy, dalej uśmiechnięty.
-Cześć. - powiedział tylko, czekając, co ona ma do powiedzenia.
Może też się tak stęskniła za tymi rozmowami, jak on? A może już jej przeszło?
Co Pani teraz powie Panno Cleverly?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Kwi 04, 2015 12:02 am

Jakoś nie specjalnie wychodziło jej skupianie się na czytaniu, więc ucieszyła się widząc jego uśmiechniętą twarz, nawet prawie nie zwróciła uwagi na to co przyniósł. Jej usta również wygięły się w uśmiechu, i po co ona się tak szczerzy...
Jeżeli uważała, że doskonale pamięta jego pocałunki była w ogromnym błędzie, jej wyobraźnia tworzyła jedynie słabe podróbki, które były o niebo gorsze od rzeczywistości. Położyła dłoń na jego policzku, będzie mogła sobie go przytrzymać gdyby przyszedł mu do głowy pomysł aby zakończyć to tak szybko jak za ostatnim razem.
-Cześć!- Odpowiedziała również uśmiechnięta poprawiając się w fotelu, teraz siedziała już jak prawie normalny i cywilizowany człowiek, bo skrzyżowała nogi na siedzisku.
Aktualnie napawała się widokiem jego przystojnej twarzy, nie wiedziała kiedy następnym razem się spotkają, więc wolała się napatrzeć na zapas, bo kto jej niby może zabronić!?
Oczywiście, że stęskniła się za rozmowami, nie mogła się już doczekać, dlatego odrzuciła książkę na najbliższe wolne miejsce i przeniosła wzrok z powrotem na gryfona.
-Jak ci minął ostatni tydzień?- Miała nadzieję, ze tym pytaniem rozpocznie zwykłą, luźną rozmowę, a przy okazji może uda jej się dowiedzieć czegoś nowego o nim i o tym co się ostatnio wydarzyło.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Kwi 04, 2015 12:14 am

No nic dziwnego, że nie mogła się skupić na czytaniu, skoro była pewna, że za chwilę się pojawi...W sumie on sam nie mógł by teraz na pewno skupić się na niczym, gdyby to on na nią czekał, a nie był zajęty kołowaniem czekolady.
Gdy już skończyli ten pocałunek, a ona usiadła normalnie, oparł ręce na jej kolanach, nie zmieniając swojej pozycji - jakoś było mu całkiem teraz wygodnie, gdy tak sobie kucał na przeciwko niej. I mógł jej cały czas patrzeć w oczy, a ona w końcu mogła się poczuć wyższa od niego..Więc były tego też dobre strony.
-Och, a więc też tęskniłaś? - powiedział cicho kręcąc głową z rozbawienia, a potem się zaśmiał tak, jak tylko on potrafił. W ten swój typowy Bryanowy sposób. Wywnioskował to po tym, jak odpowiedziała na jego pocałunek, jakby...to była rzecz, której najbardziej pragnęła przez ostatni tydzień...I możliwe, że to stwierdzenie nie było wcale dalekie od prawdy!
W każdym razie...Zerknął na lecącą książke, która wylądowała na jednym z wolnych foteli obok. Dziwne, że panowała tutaj taka pustka, ale to dobrze. Przynajmniej dla nich, mogli pobyć sami, nacieszyć się swoją obecnością, bliskością...Porozmawiać bez świadków...Przeczesał dłonią włosy przy okazji zastanawiając się nad odpowiedzią na pytanie, które przed nim postawiła.
-Hmm...w sumie tak jak zwykle. Dużo ćwiczyłem, więcej niż zwykle, próbując Cię wygonić ze swojej głowy, ale chyba Ci tam wygodnie, bo wcale nie chcesz stamtąd wyjść! - powiedział pół-żartem znowu się śmiejąc, a potem przenióśł wzrok na dwa kubki. Chwycil jeden z nich wkładając go jej w dłonie.
-Nie zapomniałem o obietnicy, którą Ci złożyłem... - powiedział uśmiechnięty, a potem pogładził jedną z jej dłoni, zaciśniętą na kubku gorącego napoju - na szczęście już nie na tyle gorącego, by poparzył jej palce.
Sam nie mógł od niej oderwać wzroku, nawet teraz była zniewalająco piękna, a Bryan miał wrażenie, jakby dopiero zaczął ją poznawać od nowa. I chciał to robić za każdym razem, poznawać ją.
-Co ciekawego czytałaś? Może sobie coś od Ciebie pożyczę.. - dodał jeszcze przypominając sobie, że właściwie nie miał już co czytać. Być może Rose będzie miała jakąś ciekawą pozycję w swoim księgozbiorze.
-I..co u Ciebie, jak Ci minął czas beze mnie? Podejrzewam, że strasznie! - powiedział dalej żartując i zaśmiał się znowu. Och, co za skromność..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Kwi 04, 2015 12:25 pm

-Aż tak bardzo to widać!?- Zapytała śmiejąc się z jego reakcji, ale cieszyła się, że powiedział „też”, nie była osamotniona w swojej reakcji, mogła już wyluzować, nie wpadała w paranoję.
Robiło się już cieplej, więc pewnie część ludzi, która zazwyczaj przesiadywała w pokoju wspólnym wyszła na zewnątrz, albo gdzieś indziej… tak czy inaczej nie miała zamiaru się tym przejmować, więcej prywatności…
-Tak szybko się mnie z głowy nie pozbędziesz!- Zastrzegła sobie.- Jak raz już wejdę… to ciężko mi później wyjść.- Przynajmniej miała nadzieję, że nie przestanie o niej myśleć, chociaż z drugiej strony wie jakie to czasami uciążliwe. Potrzebowała się skupić na lekcji, a tu nie mogła bo myślała o nim… lekcja eliksirów w tym tygodniu była chyba jej największą porażką w życiu, pobiła chyba rekord, bo jej kociołek wybuchł po jakichś dwóch minutach, dobrze że nauczyła się, by na tą lekcję nie zakładać swoich ulubionych ubrań.
Oplotła kubek dłońmi uradowana, za czekoladą również udało jej się stęsknić. Od razu spróbowała, była pyszna, oczywiście, że dodawała do czekolady pianek, ale tylko na wyjątkowe okazje, kiedy coś świętowała, bo inaczej nie robiłyby takiego wrażenia i chyba w tym momencie Bryan trafił z nimi w dziesiątkę, dla niej każde ich spotkanie było powodem do świętowania.
-Miałam nadzieję, ze dotrzymasz i dziękuję.- Powiedziała ocierając ślad jaki napój utworzył nad jej ustami.
Kiedy zapytał o książkę trochę się zmieszała, w końcu tak naprawdę nie wiedziała o czym jejst ta książka.
-Czy dziwnie to zabrzmi jeżeli powiem, że nie mam pojęcia o czym ona jest?- Zapytała z nadzieją, że odpowie iż nie jest to nic dziwnego, w żadnym wypadku.
-Ale jest to coś na pograniczu romansu i dramatu, więc wątpię, że by cię się spodobała.- Tyle zapamiętała z tego co przeczytała na odwrocie książki, lubiła takie, więc to była jedyna rzecz jaka ją skłoniła do sięgnięcia po nią.
-Oczywiście, że koszmarnie! Już prawie odliczałam dni do kolejnego spotkania.- Odpowiedziała żartem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Kwi 04, 2015 1:38 pm

Yhmm. No dobra, może nie było tego aż tak bardzo widać...No dobra, było. Ale nie mógł powiedzieć, że to nie dobrze. Bardzo go cieszyło to, że widać, iż dziewczyna tak bardzo była spragniona jego obecności jak on jej..Naprawdę to było coś niesamowitego, że w tak krótkim czasie nie mogi się doczekać swojej obecności, tego ciepła, które nawzajem sobie okazywali..
-Nie no, skądże... - skłamał, doskonale wiedząc, że dziewczyna widzi, że łże. No cóż, niech wie, że nie może powstrzymać tego wszystkiego, tych wszystkich emocji, które w nim buzują, gdy tylko ona jest obok!
-Szkoda, miałem nadzieję, że chociaż przez chwilę uda mi się myśleć o czymkolwiek innym niż o Tobie...ale niestety, a może stety zajęłaś wszystkie moje myśli. - wyznał jej, dalej uśmiechnięty, przejeżdzając delikatnie dłonią po jej udzie. Och, jakie to było przyjemne uczucie! Każde zetknięcie się ich ciał ze sobą sprawiało mu przyjemność, powodowało, że od środka zalewała go fala gorąca. Co ta kobieta z nim zrobiła? Nigdy w życiu nie odczuwał takiego czegoś. Rozumiał jakieś tam miłości od pierwszego wejrzenia, jakieś śmieszne miłości, ale..bez przesady, no!
I naprawdę go nie interesowało to, w co była aktualnie ubrana. Dla niego była teraz wręcz nimfą, willą czy czymkolwiek w tym rodzaju. Była najpiękniejsza i poważnie się zastanowił nad tym, czy jej tego nie powiedzieć, postanowił jednak milczeć, a szkoda - bo mogła by wiedzieć o tym, że właśnie tak mysli. Ale niestety właśnie taki głupi charakter miał Carell - mimo, że wszystko było by prostsze, gdyby wyjawił jej to co siedzi w jego głowie...to jednak to tam chował, co było kompletnie bez sensu, ale...takim już był głupim gryfonem. Głupi Bryan, a fe!
-Widzisz, nie zapominam o danym słowie... - mruknął cichutko zabierając jej jedną dłoń z kubka i ujmując ją w obie ręce. Złożył delikatny pocałunek na jej wierzchu, na moment pochylając się, a potem ponownie przeniósł wzrok na jej oczka, znowu przywołując na twarz uśmiech.
-Hmm. Interesują mnie wszystkie książki, dramaty są ciekawe, te romantyczne też czasem zdarzy mi się przeczytać. To fajna sprawa, tak trochę poczytać o tragediach innych ludzi. - odparł na jej stwierdzenie o książce. W sumie...Mógł by ją przeczytać. Ale może innym razem, teraz to było najmniej ważne. Zacisnął mocniej palce na jej dłoni.
-No mam nadzieję, mi też było ciężko bez tych naszych rozmów bez...bez Ciebie. - wyznał w końcu, czekając na to, co mu jeszcze powie. Och...jak się cieszył, że tu była.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Kwi 04, 2015 4:44 pm

-Koszmarnie kłamiesz!- Powiedziała niby to obrażona, ale nie mogła powstrzymać śmiechu. No nie jej wina, że miała takie odczucia. Dobra, następnym razem będzie starała się to ukryć i o! Tyle z tego będzie. Koniec z okazywaniem uczuć od dziś, niech się wszystkiego sam domyśla.
-Po co myśleć o czymś innym skoro możesz mieć w pamięci kogoś tak wspaniałego jak ja?- Zapytała z uśmiechem. No cóż… napompował jej ego, to niech teraz cierpi. Jeszcze ta jego dłoń, która spowodowała, że zaczęło robić jej się ciepło, i choć mogła powstrzymać niektóre reakcje, to jej zaczerwienione policzki zdradzały wszystko, nawet nie próbowała z tym walczyć. Skąd się brała u niej ta reakcja, jakoś nie przypominała sobie, by wcześniej odczuwała tak intensywnie, podobało jej się to, ale z drugiej strony to kolejna nowość i musiała się przyzwyczaić.
Ooo! Bardzo by jej się podobało gdyby jednak zdecydował się jej to powiedzieć, ale nie zapowiadało się, że ma to usłyszeć, jakoś musi to przeżyć i tak wie, że jest wspaniała, ale potwierdzenie tego byłoby naprawdę miłe.
Niespodziewanie zabrał jej dłoń z kubka, który się zachybotał, dobrze, że nie był już pełny, bo znowu by się oblała, a nie chciała by aby i to stawało się tradycją, dla bezpieczeństwa upiła jeszcze trochę i w tym samym czasie poczuła ciepło jego ust na dłoni. Odwzajemniła uśmiech ciesząc się chwilą.
-Jesteś chyba pierwszym chłopakiem, który twierdzi, że dramaty romantyczne mogą być ciekawe… jesteś pewny, że nie zawładnęła tobą jakaś kobieta!?- Zapytała z niedowierzaniem, pamiętając aby później podać mu tytuły kilku ciekawszych książek, nie tylko z tego gatunku.
Jej też tego brakowało, dlatego spotkała się ze wszystkimi swoimi znajomymi, aby choć na chwilę się zająć.
-Przez ciebie pobiłam swój rekord w jak najszybszym wybuchu kociołka na eliksirach! Widzisz co się dzieje jak o tobie myślę!?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Kwi 04, 2015 5:00 pm

-Ymmm...wcale nie! - próbował się bronić, również śmiejąc się, ale z góry był na przegranej pozycji. Och te kobiety, z nimi źle, a bez nich to już w ogóle beznadzieja. I jak tutaj żyć normalnie? Mimo wszystko mogła mówić co chciała, a i tak doskonale wiedział, że odczuwała dokładnie taką samą tęsknotę jak i on i prawdopodobnie zupełnie jak hiszpan nie mogła się kompletnie na niczym skupić. To takie zabawne, że podobnie reagowali na to wszystko, właściwie zupełnie tak samo, chociaż każde z nich inaczej to uzewnętrzniało.
Zaśmiał się znowu. No ta, po co miał w ogóle myśleć o czymkolwiek innym niż o niej? Była zdecydowanie najprzyjemniejszą osobistością która pojawiała się ostatnim czasem w jego głowie, mogła by tam w sumie zostać na zawsze, tylko czy by tego chciała? A co jeśli kiedykolwiek przyjdzie jej się zmierzyć z innymi myślami błąkającymi się w odmętach jego umysłu? To mogło by się zakończyć jakąś tragedią, albo uszczerbkiem na jej zdrowiu psychicznym, a tego przecież nie chciał.
-No dobra, a jak długo będziesz chciała tam zostać? - powiedział cichutko, a jedną dłonią podrapał się po głowie zastanawiając się nad tym dlaczego tak długo już tam jest. Po chwili przestał, bo zrozumiał, że to głupi nawyk i powinien przestać drapać się po głowie, gdy nad czymś myśli. Serio, to jakaś głupota.
Jeśli ona 'cieszyła' się chwilą, to w takim razie on cały skakał z radości. No może nie dosłownie, ale jego podświadomość na pewno właśnie to robiła. Gdyby był psem zaczął by chyba merdać ogonem jak oszalały. Oh, naprawdę świetnie porównanie. Co za głupoty przychodziły mu do łebka? A to wszystko znowu było jej winą!
-Co Ty ze mną robisz.. - szepnął bardzo cicho, niby sam do siebie, a niby do niej. Właściwie nawet nie był pewny, czy to usłyszała. Pomyślał chwilę nad jej następnymi słowami zanim na nie odpowiedział.
Nie koniecznie było tak, że dramaty interesowały tylko kobiety, to jakiś głupi stereotyp. To była książka, a on z natury kochał książki. Mało tego każda niosła jakieś przesłanie, więc warto było ją przeczytać chociażby dlatego by dowiedzieć się co autor naprawdę chciał nam przekazać.
-Uważasz, że dramaty zostały stworzone tylko dla kobiet? Myślę, że w każdej z takich powieści jest coś ciekawego, wartego uwagi. Może nie każda jest ciekawa, ale..znajdzie się sporo pozycji, które chętnie bym przeczytał. Takie czytanie o smutnych wydarzeniach z życia innych ludzi jest pouczające. - powiedział już całkiem poważnie, znowu przemieniając się w tego mądrego Bryana, który gdzieś tam w głębi niego sobie siedział i czasami się wyłaniał.
Podniósł się ponownie na palcach, znowu przybliżając do niej swoją twarz, tak blisko, jak tylko się dało, tak, że ich usta niemalże się stykały. Niemalże, bo jednak nie złączyli się wargami, a hiszpan jedynie zaglądał jej prosto w oczy.
-Uh, aż tak? A myślałem, że to Ty ja nie mogę się Ciebie pozbyć z głowy...Wiesz, że zakochasz się we mnie bez pamięci, tak mocno, że nie będziesz wiedziała jak się nazywasz? - powiedział niby pół - żartem, a na jego twarzy znów błądził uśmiech, mimo wszystko...tak miało być. Tak chciał żeby było i będzie walczył o to, żeby tak się stało, a na razie chyba był na dobrej drodze. Nie dał jej nawet odpowiedzieć, bo wpił się w jej usta dość łapczywie, zachłannie, jak pragniony, który po długim czasie ujrzał szklankę wody. Oparł jedną dłoń na jej policzku, natomiast druga dalej spoczywała na jej nodze - na której się cały czas podpierał, co by nie stracić równowagi. Ich języki ponownie się złączyły, a on poczuł się znowu wolny, to było lepsze uczucie niż latanie na miotle, niż cokolwiek co znał. Najlepsze na świecie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Kwi 04, 2015 6:10 pm

-Nie pogrążaj się!- Poradziła mu z uśmiechem, powinien już się chyba przyzwyczaić, że to ona zawsze ma rację i oczywiście, przynajmniej według niej, jej zdanie powinno być najważniejsze. Może to i złe podejście, ale nie potrafiła tego zmienić.
Po co w ogóle żyć normalnie? Przecież to jest kolejna rzecz, która jest nudna. Tak to przynajmniej kobiety urozmaicają im życie, a on mówi, że z nimi źle.
Rose jest odważną dziewczynką, nie boi się jakiś tam uchybień psychicznych, poza tym nigdy nie uważała się za normalną osobę, więc co najwyżej zyska pretekst do takowego zdania.
-Tak długo jak tylko będziesz chciał.- Odpowiedziała bez zastanowienia, aż sama się zdziwiła, że jest gotowa chociażby na całą wieczność. Bardzo jej się podobało jak tak się zastanawiał drapiąc się po głowie… uważała to za bardzo urocze i w ogóle, no po prostu jej się podobało i tyle.
-Ja!? Oczywiście, że nic… rączki mam przy sobie…- Powiedziała machając palcami przed jego twarzą. Wiedziała, że chodzi mu o całokształt, a nie o aktualną sytuację, ale przecież nie robiła tego specjalnie, w sumie w ogóle nic nie robiła, była po prostu sobą.
-Myślę, że są stworzone dla wszystkich, ale wzbudzają zainteresowanie przede wszystkim u kobiet. Przynajmniej do tej pory spotkałam się jedynie z taką opinią. Poza tym w każdym gatunku znajdzie się ciekawa i nieciekawa pozycja.- Dobrze, że był otwarty na różne rzeczy i nie ograniczał się na coś konkretnego, otwartość umysłu była bardzo ważna.
Znowu pozwolił poczuć jej swój zapach, poczuć po prostu swoją obecność tak blisko… dziewczyna przygryzła wargę czekając na to co zrobi, oczywiście miała nadzieję, że ją pocałuje, ale miał chyba inne plany, bo zaczął mówić.
Chciała zaprotestować na jego słowa, ale nie dał jej szansy, bo zaraz złączył ich usta w pocałunku, tak jak chciała jeszcze przed chwilą, odpowiedziała z pasją niemal równej jego, jakby nie widziała chłopaka i nie czuła jego ust całe lata, przymknęła oczy pozwalając innym zmysłom odbierać bodźce i spisywały się całkiem dobrze. Chyba nawet straciła delikatnie nad sobą panowanie, bo zaczęła na niego delikatnie napierać przejmując kontrolę nad tym co się działo, ale szybko się opamiętała i po chwili przerwała pocałunek.
-Nie ma mowy!- Odpowiedziała gdy tylko udało jej się złapać dech, ale chyba mógł mieć rację, jeżeli w tym momencie tal na nią działał to co będzie później? Nawet nie potrafiła nazwać tego uczucia. To było więcej niż zwykłe lubienie, ale na pewno też nie mogła nazwać miłością.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Kwi 04, 2015 6:57 pm

-No dobra, dobra...wygrałaś. - powiedział udając zrezygnowanie, mimo, iż oboje doskonale wiedzieli, że to po prostu żarty. Ale podejrzewał, że nawet na poważnie bardzo ciężko wyprzeć jej pewne rzeczy, wydała mu się osobą, która zawsze swoje zdanie stawie nad zdaniem innych, jeśli jest przekonana, że to zdanie oczywiście jest słuszne. Wiedział, że może być z nią ciężko, ale jakoś był gotów zaryzykować, w końcu...jeśli nie spróbuje skąd ma wiedzieć, czy było warto?
-Ile będę chciał? Ale to może być naprawdę bardzo długi okres czasu. A może Ci się znudzi? - oczywiście celowo się z nią droczył, sprawiało mu to dziwną przyjemność. Mimo tego, że to zwykłe 'lubienie' przeszło w zupełnie coś innego nie zmienili podejścia do siebie i każda ich rozmowa była przesiąknięta mnóstwem żartów, oraz luźna, swobodna. Och, niech tak będzie już zawsze.
Tak tak, rączki miała przy sobie, ale samo to kim jest coś z nim zrobiło, nie miał pojęcia nawet dlaczego tak szybko weszła mu do głowy, dlaczego tak po prostu...zawładnęła jego myślami. Czy naprawdę to na taką osobę czekał tyle czasu? Bo na zwykłe durne zauroczenie aktualnie mu to nie wyglądało, jasne, że o jakiejś miłości nie może być teraz mowy, ale...tak się nie zachowywały zauroczone w sobie osoby, a on miał wrażenie, jakby znał ją sto lat.
-Och, jak widzisz chyba jestem wyjątkowy bo u mnie również wzbudzają zainteresowanie. Albo może jestem już taki zniewieściały, taki mało męski...moja wewnętrzna kobieta ze mnie wychodzi i siedzę wieczorami w dormitorium obżerając się lodami i czytając melodramaty. - powiedział przybierając na twarz poważną minę, ale nie na długo - bo zaraz wybuchnął śmiechem. Oczyma wyobraźni widział dokładnie siebie w tej roli, jakby wyglądał... I aż nie mógł się powstrzymać od śmiechu.
Oczywiście nie miał na myśli tego, że kobiety takie są, niee...i lepiej żeby tak nie pomyślała, bo to mogło by się skończyć źle...źle dla niego, jeśli wyjdzie z niej teraz feministka, wskoczy w lateks i zacznie go biczować? Nie, nie. To już idzie w kierunku jakiegoś marnego erotyka, chociaż taki obraz przez moment również pojawił się w jego głowie, ale potrząsnął nią by go wyrzucić. Na jakie durne tory schodziły dzisiaj jego myśli.
Również zamknął oczy zatracając się w jej ustach, szkoda, że to jak zwykle trwało tak krótko, ale tym razem ona się od niego oderwała. Och, niedobra Rose, jak mogłaś!
'Nie ma mowy!' - usłyszał to i pokręcił głową zrezygnowany.
-Ech, ale Ty nie będziesz miała żadnego wyboru. Twoje serce samo zdecyduje, a coś mi podpowiada, że utoniesz w tym uczuciu tak mocno, że zapomnisz kim jesteś. - znowu się zaśmiał, teraz opierając obydwie dłonie na jej policzkach i wbijając spojrzenie prosto w jej tęczówki, nic nie mówiąc. I nic się nie odzywał, tylko tak patrzył. Nie musiał nic mówić, doskonale wiedziała, że właśnie w nich utonął. Rozmyślał nad tym co dalej się wydarzy, co może zrobić, żeby poczuła się tak doceniona jak nigdy, chciał ją codziennie zaskakiwać...Pozytywnie oczywiście.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Kwi 04, 2015 11:26 pm

-Może tak, a może nie… nie przekonasz się dopóki nie spróbujesz.- Zastrzegła, uśmiechając się trochę wyzywająco, jakby prowokowała go do tego nie tylko słowami, ale również właśnie uśmiechem.
Dziewczyna po pewnym czasie stwierdziła, że nie ma sensu zastanawiać się nad tym dlaczego o nim myśli, jakim cudem wydaje im się, że znają się wieki i tak dalej. Po prostu tak było i już, musiała to zaakceptować, co nie było wcale taką okropnością, a nie rozmyślać nad tym.
-Ależ oczywiście, że jesteś wyjątkowy, nie każdy potrafi wytrzymać ze mną tyle czasu, bez chęci zabicia mnie, albo siebie.- Powiedziała śmiejąc się.-Chociaż ta wersja ze zniewieściałą kobietą też mi się podoba.- Spędzanie czasu w samotności z książką i lodami wcale nie było takie złe, nie raz sama zabijała w ten sposób czas i nie narzekała.
Jak dobrze, że nie potrafiła czytać mu w myślach, stanowczo nie miała ochoty zobaczyć przed oczyma jego dziwnych fantazji.
W końcu mógł poczuć to co jej robił już całe dwa razy i była pewna, że zrobiłby to ponownie gdyby miał okazję, wcale nie jest miłe takie przerywanie pocałunków, niech się cieszy, że nie zostawiła go tu samego i sobie nie poszła.
-Nawet jeżeli potrafisz tak zamącić mi w głowie, to w życiu się do tego nie przyznam.- Odpowiedziała unosząc delikatnie brwi, również wpatrując się w jego oczy, jednak ona pozostała całkowicie świadoma.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Sob Kwi 04, 2015 11:52 pm

-Chyba już trochę spróbowałem, co? - odpowiedział mając na myśli oczywiście ten cały czas spędzony razem, to wszystko co się działo między nimi w tak zawrotnym tempie, że nawet nie było już sensu próbować to zrozumieć. Więc tego nie robił, po prostu przyjął aktualną sytuację taką jaką była i zaakceptował to wszystko w pełni, oczywiście będąc zadowolonym z takiego obrotu spraw.
-Ja nie tylko potrafię z Tobą wytrzymać, ja chcę z Tobą wytrzymywać i z całą pewnością nie mam ochoty się wyhuśtać, a tymbardziej zrobić Tobie krzywdy. Kto by mnie wtedy tak całował, skoro tylko Ty tak potrafisz? - powiedział dalej żartobliwym tonem, oczywiste było, że nie jest to jedyna rzecz dla której by tego nie zrobił, było tego mnóstwo, nawet nie potrafił zliczyć ile, ale na samą myśl o tym, że mogło by jej teraz tak nagle zabraknąć, że mogła by tak po prostu zniknąć zrobiło mu się nieprzyjemnie. Dlatego też wygonił czym prędzej tą myśl z głowy, bo nic złego miało się nie wydarzyć. Na to liczył i w to wierzył, ale jak ogólnie wiadomo los rzuca wiele kłód pod nogi skutecznie niwelując wszystkie plany, niszcząc wszystkie marzenia.
-Myślę, że wcale Ci się nie podoba. Czy szalała byś za mną tak bardzo, gdybym był zniewieściały? Szczerze wątpię. - powiedział dalej nie odrywając wzroku od jej oczu, a dłonie pozostawały na tym samym miejscu. Na chwilę przeniósł spojrzenie na jej włosy, by zarzucić jej jeden niesforny kosmyk za ucho. Następnie uniósł się jeszcze wyżej i ucałował ją w czoło, przeciągając celowo ten moment, przymknął oczy. Zależało mu na tym, żeby czuła się przy nim nie tylko swobodnie, ale również bezpiecznie. I myślał, że jak do tej pory tak było, mimo, że potrafiła się sama bronić to i tak...Wychodził z założenia, że należy dbać o kobiety, czy to była matka, czy żona, narzeczona, dziewczyna, siostra..czy też..emm..właściwie nie wiedział jak określić ich aktualną relację, ale wiedział, że musi jej zapewnić to bezpieczeństwo i być dla niej..bezpieczną przystanią? Widać było, że swoje przeszła i nie zasługiwała na to, by przeżyć następne okropieństwa. Gdyby tylko mógł sprawić, żeby do końca życia nie spotkało ją nic złego...ale to nie było takie proste. Niestety.
Zajął miejsce tuż obok niej, patrząc w jej stronę. Trochę mu się to nie podobało, bo byli teraz od siebie za daleko, ale co mógł poradzić? Nie była jego kobietą, nie mógł dostać wszystkiego czego chciał. Być może sama się do niego przybliży, gdy zatęskni za jego dotykiem - a to mogło stać się całkiem niedługo!
-Hmm...nie jestem pewien, czy to 'nawet jeśli potrafisz' nie było przyznaniem się do tego...Myślę, że już Ci zamąciłem w głowie, Rose. I Ty mi również. - zaczął mówić już wszystko co myślał, a nie pił dzisiaj alkoholu..dużo. Ale zasługiwała na samą prawdę.
Ponownie ujął jej dłoń, zaciskając na niej palce, będąc pewnym, że chyba nigdy w życiu nie będzie mu mało jej obecności.
Chciał, by stała za nim, przy nim, by pomogła mu osiągnąć to czego pragnął. Ale do takich rzeczy trzeba czasu..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Nie Kwi 05, 2015 4:28 pm

-Dobra zmieniam zdanie, nie jesteś wyjątkowy tylko nienormalny.- Powiedziała ze śmiechem, słysząc jego wyznanie. Może jeszcze nie spędził z nią tyle czasu, aby chcieć uciec, ale no cóż, niech się lepiej otrząśnie szybciej, bo jak tak dalej pójdzie to go później nie puści. Nie żeby tego chciała, nigdy w życiu, ale to nie była jej decyzja.
-A więc mówisz, że niesamowicie całuję… tak?- Zapytała i jakby za podziękowanie za komplement pocałowała go delikatnie i krótko, żeby się za bardzo nie przyzwyczajał, a co, teraz ona mogła się trochę pobawić i poznęcać. Nie pozostanie wiecznie bierna, od czasu do czasu też przejmowała kontrolę.
-Przecież jeszcze za tobą tak bardzo nie szaleję…- Zauważyła chociaż chyba jednak było w tym trochę kłamstwa, ale nikt nie musiał o tym wiedzieć. Jakoś miała opory przed jakimkolwiek wyznawaniem uczuć, może bała się, że jeżeli ktoś je pozna, będzie próbował to wykorzystać przeciwko niej. W końcu najłatwiej ranić drugą osobę, przez krzywdzenie ważnych dla niej osób, a Rose nie chciała by stało mu się coś złego.- Wtedy miałbyś urocze ogromne okulary i może nawet bujany fotel… brzmi naprawdę kusząco!- Powiedziała z uśmiechem starając sobie to wyobrazić, ale nie potrafiła, może z czasem jej się uda, jak bardzo się postara.
Owszem potrafiła się sama obronić i to doskonale, uwielbiała to uczucie niezależności, ale poczucie bezpieczeństwa to całkowicie co innego. Sprawiało, że mogła sobie tak siedzieć i nie martwić się niczym, była mu za to wdzięczna.
Niezadowolona patrzyła jak siada obok, ale nie protestowała, nie mogą wiecznie tak siedzieć, ale podejrzewała, że nie wytrzyma zbyt długo, niby blisko, bo przecież przebywali obok siebie, rozmawiali i tak dalej, ale z drugiej strony daleko, bo nie mogła poczuć jego dotyku… ależ to było skomplikowane, tak źle, a tak jeszcze gorzej. Czemu nie mogło to być takie proste?
-Może tak… ale jeszcze pamiętam jak się nazywam… chyba słabo się starasz…- Odpowiedziała mrugając do niego. Oczywiście nie oczekiwała od niego więcej, widziała, że bardzo się starał i robił co w jego mocy, w przeciwieństwie do niej, aż zrobiło jej się wstyd… to wyglądało jakby jej nie zależało w ogóle, a przecież tak nie było. Obiecała sobie, że następny ruch będzie należał do niej… przynajmniej miała nadzieję, że jej się uda.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Nie Kwi 05, 2015 4:53 pm

W sumie trochę prawdy w tym było, nigdy nie uważał się za normalnego...no a przynajmniej nie do końca. Z resztą..Rosemarie nie była pierwszą osobą, która mu to mówiła. Słyszał to bardzo często, ale uważał, że był raczej w pozytywny sposób psychiczny, bo do jakiegoś seryjnego mordercy, czy czegoś w tym rodzaju było mu jeszcze daleko.
I wątpił, by kiedykolwiek w jego głowie pojawiła się myśl o ucieczce od niej. Nie nie, to by była głupota, po co miałby uciekać od kogoś, przy kim jest mu tak dobrze? A nawet jeśli coś się spieprzy...zepsute rzeczy się naprawia, a nie wyrzuca do śmietnika, nie?
-Tak, wspaniale. - potwierdził ponownie odwzajemniając jej za krótki pocałunek. Podkreślam - ZA KRÓTKI. Co ona, bawiła się w niego? Tylko on mógł pozostawiać pewien niedosyt, ona nie mogła tego robić. I powiedział by jej to, ale uznał, że nie ma sensu. Każdy kij ma dwa końce i teraz właśnie jego znęcanie się nad nią do niego wracało.
Cholera, to naprawdę nie było fajne! Potem zastanowił się nad sensem tego, co przed chwilą powiedziała.
-Och, 'jeszcze tak bardzo'? Czyli już trochę szaleje, a to oznacza, że jestem na bardzo dobrej drodze. - odparł, jak zwykle łapiąc ją za słówka, to było takie w jego stylu...
Potem zaśmiał się, przenosząc wzrok na przeciwległą ścianę, jakby się nad czymś zastanawiał.
-Hmm, naprawdę widzisz mnie w takich ogromnych okularach bujającego się na durnym fotelu? Jakoś nie potrafię tego zobaczyć, chyba nie mam aż tak wybujałej wyobraźni jak Ty... - odparł chwytając jej dłoń i zaciskając na niej palce.
Dalej nie oderwał wzroku od ściany, zatapiając się w swoich myślach. Jak to się wszystko w ogóle stało, że teraz sobie tak siedzieli, to wszystko tak szybko się wydarzyło, a on już bardzo długo nie odczuwał wszystkiego tak mocno..To było dla niego zupełnie coś nowego, ale bardzo mu się to podobało. Uśmiechnął się sam do siebie, nie patrząc na nią, ale jego kciuk cały czas delikatnie gładził wierzch jej dłoni...Po chwili potrząsnął głową wyrywając się z zamyślenia.
-Yhm, co? A, tak. Wybacz, zamyśliłem się. - powiedział kręcąc głową na 'nie'. Nie chciał, żeby pomyślała, że ją olewa. Przy niej po prostu momentami tracił głowę i nie mógł się skupić na kilku rzeczach na raz.
-Jeszcze pamiętasz? Szybko zapomnisz, maluchu. - powiedział znowu zwracając twarz w jej stronę i wychylając się ze swojego fotela by pocałować ją delikatnie w policzek. Pozostał chwilę przy jej buzi uśmiechając się i szepnął:
-Już ja się o to postaram.. - będąc tak blisko, że mogła poczuć jego oddech na szyi.
Och, dlaczego on tak przy niej świrował. Powinien to zatrzymać, ale nie potrafił.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Nie Kwi 05, 2015 5:56 pm

Dlaczego niby nie mogłaby tego robić!? Miał rację, że jej tego nie powiedział, że mu się to nie podobało, bo na pewno wykorzystywałaby to o wiele częściej, chociaż może chociaż ona nie będzie się tak znęcać jak on.
Czyli jednak się wkopała, musiała jakoś z tego wybrnąć. Okazywanie uczuć stanowczo nie było jej mocną stronę.
-Może droga dobra, ale do celu masz jeszcze bardzo daleko.- Miała nadzieję, że w ten sposób jakoś wybrnie, chociaż po części.
-W sumie to w ogóle cię takim nie widzę…- Powiedziała śmiejąc się, z tego faktu, a zawsze wydawało jej się, że jej wyobraźnia była bardzo dobra.- Poza tym taki fotel nie jest durny, zawsze mi się takie podobały.- W jej pokoju właśnie taki stał, kochała w nim przesiadywać i brakowało jej go w Hogwarcie, czasami się zastanawiała czy go tu nie przytaszczyć, ale zawsze ktoś odwodził ją od tego pomysłu.
Odwzajemniła uścisk wpatrując się w niego, wyglądał na nieobecnego, jakby w ogóle jej nie słuchał. Nie odpowiadał, ani nie reagował na jej słowa. Nie spodobało jej się to oczywiście.
-Bryan!?- Zawołała go niepewnie z niezadowoloną miną,
-Nic!- Odpowiedziała tylko przewracając oczami, ale po chwili się zreflektowała.-Wszystko w porządku?- Nie wiedziała czym było spowodowane to zamyślenie i szczerze się zmartwiła. Zrobiła coś źle czy może w końcu zrozumiał, ze nie jest zbyt odpowiednią osobą i zaraz powie, że pora zakończyć wszystko zanim się w ogóle na dobre zaczęło.
Ochhh… Ona nie miała zamiaru pozostać bierna w tej grze, na jej twarzy pojawił się uśmiech, który oznaczał, że ma jakiś plan. Kiedy tylko na chwilę odsunął się od jej twarzy, wstała i usiadła na oparciu jego fotela, po czym kładąc dłoń na jego policzku zmusiła go aby popatrzył jej w oczy i tym razem to ona zbliżyła swoją twarz do jego.
-Zobaczymy kto pierwszy o tym zapomni.- Po czym połączyła ich usta w pocałunku, jej język sam utorował sobie drogę otwierając jego usta. Włożyła w niego wszystkie swoje uczucia i niepewność… emocje, które w niej siedziały od pewnego czasu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Bryan Carell

avatar

Liczba postów : 180

PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   Nie Kwi 05, 2015 6:53 pm

Dlatego, że tylko on mógł być taki wredny, przecież odpowiedź jest prosta, czyż nie? Dlaczego ona miała mieć nad nim taką przewagę? Wystarczyło chyba, że w każdej 'kłótni' wygrywała, przynosi jej cały czas czekoladę i w ogóle pewnie jeszcze wiele będzie rzeczy, które dla niej zrobi by odpokutować drobne błędy, które niestety zdarzają mu się dość często...więc jeszcze wiele ciekawych rzeczy przed nim.
Cóż, podobało mu się to, że nie dawała sobie wejść na głowę, podejrzewał, że jej poprzedni faceci nie mieli z nią łatwo, ale to dobrze. Przecież w związkach nie może być zbyt nudno...
-Jaki mamy dzisiaj dzień? Myślę, że taka czekolada raz na tydzień zostanie naszą tradycją. - powiedział wesoło, a zaraz po tym postanowił odpowiedzieć na stwierdzenie na temat tej niby dalekiej drogi, która była jeszcze przed nim.
-Myślę, że ta ścieżka przede mną jest trudna, wyboista ale mimo wszystko przyjemna..I szybko z niej nie zboczę. - odpowiedział wierząc, że takie sformułowanie jej się spodoba. Tym zdaniem właśnie zobowiązał się poniekąd do nie rezygnowania z niej. Z tego co może być w przyszłości, jeśli wszystko pójdzie dobrze - po jego myśli. A zwykle tak było, nie poddawał się, kiedy czegoś chciał.
Westchnął cicho widząc, że nie spodobał się jej jego chwilowy brak zainteresowania rozmową, niestety często tak miał. Jego myśli krążyły po różnych torach, bardzo często odciągając go skutecznie od aktualnego zajęcia, którym na ten moment była rozmowa z tą cudowną dziewczyną.
-Tak, tak. Wszystko w porządku. - odpowiedział jej wymijająco, bo wszystko było okej, naprawdę nic się nie stało akurat tym razem. Z resztą...widziała by to po nim, to była jego wada - wszystko było widać w oczach, jeśli ktoś się dobrze przyjrzy. A ona była ostatnim czasem osobą w której oczach tonął często.
Och, chciał coś jeszcze powiedzieć, ale z jego ust wyszło tylko krótkie...
-..Ej.. - a potem już się zamknął, gdy ujęła jego twarz w dłonie. Nie potrafił się odezwać i teraz właśnie przekonał się, że może się zdarzyć, iż pierwszy zapomni o bożym świecie, a jedyną rzeczą, a raczej osobą, która będzie się liczyć - będzie Rosemarie.
Odwzajemnił pocałunek i nie przerywając go sięgnął w jej stronę rękoma, ściagając ją z oparcia fotela i usadził sobie na kolanach. Tak było zdecydowanie prościej. Pozwolił, by ich języki tańczyły ze sobą, nie mogąc tego przerwać. To było lepsze niż narkotyk, silniejsze niż papierosy i bardziej rozgrzewające niż wódka. Och.
Udało mu się na moment przestać, ale tylko po to by szepnąć:
-A jeśli już zapominam..? - a potem uśmiechnął się powodując uwydatnienie tych jego dołeczków, które były chyba jego cechą charakterystyczną.
-Cudowna jesteś, wiesz? - mruknął jeszcze, by potem znów złączyć ich wargi ze sobą. Mógł by tak spędzić resztę życia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3416-bryan-carell#57308
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mała biblioteczka   

Powrót do góry Go down
 

Mała biblioteczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Biblioteczka z czytelnią
» Mała biblioteczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Pokój wspólny-