a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stoliki
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stoliki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Stoliki   Czw Wrz 18, 2014 3:35 pm



Miejsce, gdzie uczniowie mogą zasiąść i odrobić wszystkie zadane im lekcje. Przy pięknie rzeźbionych stołach mają możliwość posiedzieć z przyjaciółmi i zagrać w jakąś popularną wśród młodzieży grę. Dodatkowo jest to odpowiednie miejsce do obserwowania innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Nie Lis 30, 2014 4:36 pm

Parę minut przed 19:30 przyszła do stolików, by odrobić lekcję na OPCM, mimo że na dzisiejszy wieczór nie miała ochoty w ogóle się uczyć..Liczyło się to że spokojnie pogada z Bartym, i wszystko mu powie co było na zebraniu bez wścibskich uszu i gapiów..Odłożyła na bok pergamin i pióro kierując wzrok w stronę Kominka..Zanuciła pod nosem piosenkę, uprzednio spalając ostatnie zachowane jej zdjęcie z przeszłości uczuciowej Incentio..Przywołała swojego skrzata z posiadłości, by ten podał jej herbatę i whisky, bo wszystkie zapasy zostawiła w domu oprócz różowego wina z babskiej imprezy..Poprawiła spódnicę i zaczęła postukiwać palcami o stolik..Pokój się już powoli wyludniał, więc nie musiała tuszować szczegółów w opowieści. Z resztą tylko może 2 lub 3 osoby z jej bliższego grona wiedziały o mrocznym znaku blondynki, i nikt więcej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Nie Lis 30, 2014 4:50 pm

Barty siedział na strychu w wieży i palił kolejnego papierosa. Jak tak dalej pójdzie to mu się skończą i będzie musiał pisać z prośbą o przysłanie kolejnych paczek. Nie do ojca, rzecz jasna. Ma swoje wtyki i znajomości. Jak on chciał już wyjść z tej przeklętej szkoły! Miał dosyć. Chciał się usamodzielnić i dołączyć do Czarnego Pana, mordować szlamy, oczyszczać świat... Dostrzegł Ismenę z listem. Gdy odczytał zgrabne pismo, uśmiechnął się. Nareszcie jakaś miła odmiana. Nie będzie musiał oglądać gęby ojca. Czym prędzej odpisał na list. Umówili się w salonie zielonych, więc dogasił papierosa i uprzątnął miejsce zbrodni zaklęciem.
W salonie nie było niemal nikogo, a ostateczne resztki też powoli zbierali się do dormitorium, by przygotować się do jutrzejszych zajęć i do snu. Sofie siedziała przy stoliku. Gdy tak patrzył na jej profil, coś w jego sercu poruszyło się, jakby motylek. Szybko otrząsnął się z zadumy i ruszył ku niej.
-Jestem. Byłaś może na zielarstwie? Ja niestety zrobiłem sobie małe wagary - rzucił na powitanie z szelmowskim uśmiechem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Nie Lis 30, 2014 5:25 pm

Usłyszała znajomy głos po czym lekko się uśmiechnęła do niego..-Akurat jak miałeś zielarstwo to ja byłam na ONMS,prowadził je nowy praktykant i wszystkie dziewczyny piszczały i śliniły się do niego-jej twarz wykrzywił lekki grymas zniesmaczenia gdy o tym mówiła..-Nie wiem o czym mówiliście ale chyba to było jakieś wypracowanie o roślinach, na ocenę bo uczniowie wychodzili w lepszym lub gorszym nastroju z cieplarni..-puściła mu oczko..-Wagarowicz z ciebie nieładnie!, ważne że spędzimy razem święta a wagary to nic strasznego, czasem fajnie urwać się z lekcji niż sterczeć w klasie i się nudzić-usiadła na kanapie i przywołała dwie szklanki na picie..Jej skrzat chwile potem się pojawił z herbatą i whisky, po czym zniknął do jej posiadłości..-Rodziców już powiadomiłam że w tym roku spędzisz święta u mnie,nie mają nic przeciw i cieszą się że dzięki towarzystwu nie zaszyję się w swoim pokoju, pogrążona w smutku..bo ostatnio tak często robiłam w domu..-Pokój na klucz i mnie nie ma-upiła łyka herbaty w podłym nastroju wspominając ostatnie spotkanie u Voldemort'a, co skończyło się jej torturami..Zaczęła się bawić swoją grzywką która opadała na jej oczy, i to ją irytowało.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Pon Gru 01, 2014 12:36 pm

Westchnął, bo już myślał, że odpisze od niej notatki. Najwyraźniej musi spytać kogoś innego. Może Fern? - Szkoda, a zresztą zielarstwo... po co to komu? I tak mam o wiele ambitniejsze plany niż pielęgnowanie jakichś beznadziejnych roślin - stwierdził z niesmakiem. - A ten nowy nauczyciel... ma chociaż pojęcie o tym co robi? Czy jakaś kolejna łajza próboująca udowodnić sobie i innym że zna się na rzeczy? - zapytał z uśmiechem. Było już kilku takich co na siłę próbowali ich uczyć, sami nie mając pojęcia o tym przedmiocie. - Wypracowanie... no tak, co innego mogła wymyślić ta tłusta Sprout? - westchnął. Będzie musiał znaleźć jakieś wytłumaczenie, ewentualnie zdobyć jakiś eliksir wywołujący chorobę czy coś. Zaśmiał się. - No wiesz, lekcje to nudy, w tym czasie można robić coś o wiele przyjemniejszego - odparł wesoło. Zaskakujące jak bardzo w jej obecności czuł się dobrze. Zawsze chodził ponury, wściekły na cały świat, a przy Sofie cała złość mu przechodziła, mogli wprost gadać o wszystkim i nigdy nie nudzili się swoim towarzystwem. Na widok whisky i dwóch szklanek szeroko się uśmiechnął. - Na dodatek czytasz mi w myślach - dodał puszczając jej oczko. Będzie się im przyjemniej rozmawiać sącząc alkohol. - Cieszę się, że nie mają nic przeciwko temu. Mój ojciec raczej też nie powinien robić problemów, a nawet jeśli to i tak przyjadę. Ucieknę i tyle. Jak Black - zakończył. Popatrzył na nią w zadumie. Strasznie jej zazdrościł, ale także i podziwiał. Widziała Czarnego Pana na własne oczy, mało tego, należała do niego, wypełniała zadania. Jednak na myśl o tym, że była przez niego torturowana, przeszedł go strach i złość jednocześnie. Dlaczego akurat ona? Bo miał zły humor? - [Opowiedz mi o spotkaniu -poprosił ściszając głos.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Pon Gru 01, 2014 1:02 pm

Polała im whisky i westchnęła cicho upijając łyk.-Zebrał nas wszystkich jak zwykle, jednak to spotkanie było inne niż wszystkie..-urwała a w jej oczach pojawił się chwilę ból..-Zamiast rozkazów  użył legilimencji i zajrzał w nasze głowy, no i oczywiście ta siora Malfoy'a przykula jego uwagę, innego śmierciozercy wspomnienia go obrzydziły, na końcu byłam ja zajrzał w głowę no i oberwałam Crucio, mimo że w nich była twoja i Regulusa sylwetka, jako kandydatów do jego szeregów..-przymknęła oczy i westchnęła cicho,.-Nie wiem co potem było bo kazał mi zejść ze  swoich oczu..to tyle ze spotkania..-upiła znów łyka trunku i popatrzyła uważnie na niego..-Walić twojego ojca mówił rok temu ze będzie obserwował moja rodzinę, ale nie było w okol nich szumu wiec, puści cie samego do mnie..-puściła mu oczko i przysunęła się bliżej..-Jeśli jakieś wąty by miał to ucieknij niczym black i pojaw się u mnie Barty-mimo ze się wygadała dalej było jej ciężko.-Niby się zna ale jak można wytrzymać na lekcji, gdy dziewczyny piszczą jak cokolwiek mówi..-Mieliśmy lekcję o ognistym Krabie,ale niewiele z niej wyniosłam przez to KYAA KYAA i inne pierdoły gorzej niż plastiki-mruknęła cicho i obróciła w palcach kieliszek..-Więc ogólnie masakra, jeszcze niektóre moje wspomnienia tylko wpędziły mnie w smutek, mimo że bardzo chce zapomnieć o pewnym mężczyźnie..spuściła wzrok i jej oczy przez chwilę się zaszkliły.Barty wiedział o kogo chodzi, więc nie musiała nic mówić..Rozumieli się oboje bez słów..-Powiem ci że nie spieszy mi się na kolejne spotkanie Czarnego Pana, jeśli będzie-wzruszyła ramionami i przymrużyła lekko swoje oczy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Pią Gru 05, 2014 5:04 pm

Sącząc whisky, słuchaj jej jak zamroczony, w głowie rysując sobie wszystko to, co mówiła. - Ale jak to? W takim razie za co oberwałaś? I nie wiedziałem, że Malfoy ma siostrę... - myślał na głos mrużąc oczy, bo naprawdę nie rozumiał postępowania Czarnego Pana. Myślał, że jest wyrozumiały dla swoich sług. - I naprawdę pomyślałaś o... nas? - dodał mając na myśli siebie i Regulusa. Bardzo chciał zostać wprowadzony w szeregi Czarnego Pana, ale niestety, przez swojego tatulka nie miał możliwości. Musiał szukać kontaktów gdzie indziej. Jakże był wdzięczny losowi, że Sofie została już jego Śmierciożerczynią! - Ciekaw jestem co było dalej i co go tak rozwścieczyło z Twoich wspomnień, bo coś musiało, skoro Cię ukarał - zakończył i upił trochę ognistego trunku.
- Mój ojciec jest skończony. Jak już będę pełnoletni, pozbędę się go w dość teatralny sposób - zdradził swojej przyjaciółce plany. - Wiem, że to mój ojciec, ale nienawidzę go. Jest gorszy niż szlamy - dodał, a na twarzy wymalowała mu się jawna niechęć i żądza mordu na samą myśl o Bartemiuszu Crouchu Seniorze. - Dobrze, że chociaż ty jesteś normalna i nie sikałaś z wrażenia na widok tego gościa. Tego by jeszcze brakowało! - zaśmiał się Barty.
Widząc jej smutek wymalowany w oczach załączył mu się instynkt opiekuna i od razu położył swoją dłoń na jej opartym o blat stolika przedramieniu. - Powiedzenie, że wiem jak się czujesz, będzie totalnym idiotyzmem, bo nie mam o tym bladego pojęcia. Nigdy nie kochałem i raczej nie będę kochał - stwierdził. -Jednak mogę coś z tym zrobić i pomóc ci o nim zapomnieć, bo nie mogę patrzeć jak cierpisz. Jesteś moją siostrą i muszę o Ciebie dbać. Dlatego nie pozwolę ci być samej, byś nie popadała w melancholię - zakończył wspaniałomyślnie. - Spotkanie na pewno będzie i będziesz musiała się na nim zjawić, wiesz o tym... - spojrzał na nią uważnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Pią Gru 05, 2014 6:13 pm

-Taa wiem ale jak na każdym będzie mnie torturował z powodu kaprysu, to długo już nie pożyje..-wzruszyła obojętnie swoimi ramionami..-Uwierz mi robiłam już wszystko spaliłam zdjęcia, pierścionek wywaliłam mam jeszcze wisiorek,ale zbyt go lubię by go się pozbyć..siedzi teraz schowany głęboko w moim domu..-Voldemort stwierdził że moje wspomnienia są beznadziejne, i że nic ciekawego z nich nie wyczytał żadnej wskazówki..Sory nie moja wina że jestem TYLKO uczennicą więc niby co miałam mu kurde przekazać?..-powiedziała zła i ścisnęła z całej siły rękę na kieliszku z whisky..-Tak wspomniałam o was tylko że olał to i skupił się na Elladorze i Snejpie, który ma też być śmierciożercą..bo ona mu o nim wspomniała..-zaczęła gorączkowo myśleć jakby tu zmienić temat na coś ciekawszego..Przygryzła lekko swoje usta i szklanka pękła jej w ręku rozchlapując whisky na stolik..-Barty dzięki za troskę ale ostatnio tylko sie alienuje, to pierwszy raz jak z kimś rozmawiam sobie spokojne w cztery oczy..-spuściła oczy wpatrując się w rozlany trunek..-To masz Fart że nigdy nie kochałeś, i nie musisz cierpieć..w przeciwieństwie do mnie-w jej Fiołkowych oczach pojawiły się drobne krople łez i spłynęły po policzku znikając w jej złotych włosach..-Wiem o tym Barty to mój obowiązek, odkąd mam znak-wskazała ramię gdzie go nosiła, gdy już pozostali zniknęli z Salonu i byli tylko oboje..oraz trzaskający ogień w kominku..Wytarła twarz i wsunęła rękę do kieszeni spódnicy..by chwile potem wyjąć i rzucić jakiś głupi szkic w stronę ognia..by spłonął..-Sikać i piszczeć na widok Castellano nigdy w życiu, jakaś parszywa Gryfonka Clarke mimo że nie są razem, robi mu sceny zazdrości jak gada z innymi dziewczynami i wielkie pretensje o wszystko, mnie się przyczepiła po tańcu z nim na balu Halloween....-pokręciła zniechęcona głową wpatrując się w szkic co leciał w stronę kominka..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Pią Gru 05, 2014 8:47 pm

- Hej, nawet tak nie mów! Jesteś czystej krwi, Czarny Pan nie morduje bez powodu swoich ludzi - obruszył się na jej słowa. Sofie pochodziła ze znakomitego rodu i nie powinna mieć z tego powodu problemów, nie zabija się czystokrwistych czarodziei, do cholery! Wysłuchał jej. -On zawsze będzie w Twoim sercu, to pewne. Nie da się czegoś tak po prostu wyrzucić czy wymazać. Z czasem tylko będzie bolało mniej - dodał. - No dokładnie. Nie możesz mu za wiele pomóc, będąc uczennicą. Może on po prostu chce dowiedzieć się czegoś o dyrektorze? - podpowiedział jej, no bo co innego Czarny Pan może szukać w szkole? Poczuł się upokorzony i niepotrzebny, skoro olał to, że chce być mu przynależny i słuchać jego rozkazów. Zaraz jednak przeszły mu te myśli, stwierdził, że jego czas jeszcze nadejdzie. Sumiennie w to wierzył. Napił się whisky i spojrzał na przyjaciółkę. - Rozumiem, że nie chcesz o Nim rozmawiać? Wiesz, podobno gdy się komuś wygadasz, o wiele łatwiej to wszystko przychodzi, nie powinnaś dusić tego w sobie, prędzej czy później nie dasz rady, bo cię to zgniecie. Co do kochania kogoś. Kiedyś przez moment mi się wydawało, że czuję coś do Fern, potem byłem z Emily, ale nie nazwałbym tego miłością. Skoro to boli, aż tak, to nie chcę jej przeżywać. Ze zazdrością podziwiał jej znak.- [b]Mogę dotknąć? - zapytał głupio. Wreszcie mogli rozmawiać bez przeszkód i martwienia się, że ktoś ich podsłucha. - Pieprzyć Castellano - mruknął tylko. Nie chciał już drążyć tematu praktykanta opieki nad magicznymi stworzeniami. Były ciekawsze tematy do rozmowy. - Wracając do tego co chcę ci powiedzieć... lepiej się komuś wygadać, bo pewnego dnia po prostu pękniesz - odezwał się po chwili milczenia. - Taka moja rada - zakończył.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Pią Gru 05, 2014 9:32 pm

-Możliwe ale Dyrek więcej czasu spędza w gabinecie, i nie mogę zbyt wielu informacji mu przekazać, o jego planach-przymknęła chwile oczy..-Więc póki nie skończę Hogwartu jestem niezbyt przydatnym pionkiem w jego Armii..-stwierdziła po czym wysłuchała jego słów..-Barty przecież Anthony twoje i Emily zaręczyny zaaranżował-poczuła ostre ukucie bólu w sercu gdy wypowiedziała to imię..-Będę do skutku próbowała wcielić cię w jego szeregi..jesteś synem Czarodzieja który ma obsesje i w każdym widzi powiernika Sam-Wiesz-Kogo,rozmowa z nim uświadomiła mnie o tym gdy robił mi głupie przesłuchanie w rozmowie rok temu..-posprzątała wylane przez siebie whisky i naprawiła kieliszek..by chwile potem sobie dolać...-Więc świetnie pasujesz do szeregu Czarnego Pana, ja postanowiłam żeby chronić umysł zacznę się uczyć Oklumencji, u jednej z moich mentorek..-puściła mu oczko i popatrzyła na szkic który się spalał..-Barty jednak w pewnym sensie posiadanie 2 połówki jest dobre, nie warto w tym widzieć tylko wad-opuściła rękaw bluzki tak że jej szczupłe ramie było całkowicie widoczne..-W pewnym sensie świadomość że kogoś kochasz, i to że uczucie jest odwzajemnione pozwala ci spojrzeć na świat w inny sposób..wszystko wtedy nabierze barw, a bliskość partnera pozwoli ci się cieszyć życiem i czuć ciepło bijące z tej drugiej osoby-stwierdziła bo ona tak czuła gdy z nim była..-Możesz dotknąć nawet nie pytaj to i tak go nie wezwie, bo nie jest jeszcze w pełni sił..-odgarnęła grzywkę z oczu..-Tak pieprzyć Castellano, mimo że ja go pociągam ale to pewnie te moje geny po matce, faceci tylko teraz to widzą..-Masz rację lepiej jak ci się wygadam to może zrobi mi się lżej na sercu..-spojrzała mu chwilę w oczy po czym odwróciła wzrok..lubiła go i to że miała zawsze w nim wsparcie gdy miała jakiś problem..-Nie lubię o nim gadać ale jeśli nie wyrzucę tego z siebie, nigdy nie zapomnę o przeszłości-upiła whisky..-Byłam z nim szczęśliwa on robił wszystko by mnie chronić, mimo że często się kłóciliśmy i twierdziliśmy że ten związek powinien w ogóle nie istnieć bo to było zakazane..-przypomniała sobie wszystkie ich chwilę te lepsze i te gorsze..-Mieliśmy plany po szkole zaręczylibyśmy się i pobrali w sekrecie przed innymi..jednak dzień w którym aurorzy wtrącili go do Azkabanu był moim największym koszmarem..-urwała i po jej twarzy znów spłynęły łzy..-Przez ten okres próbowałam zejść z tego świata bo nie widziałam sensu by dalej żyć bez niego u boku, ojciec musiał mnie leczyć bo wiele razy prawie bym sobie porządną krzywdę zrobiła..kusiły mnie nałogi papierosy, alkohol by tylko stłumić ból ale nie wpadłam w to nie umiałam..-założyła nogę na nogę prawie kończąc wypowiedź..-Uwierz mi gdyby nie świadomość że mam jeszcze inne bliskie osoby którym zależy na mnie, to byś już mnie w tym roku nie zobaczył w Hogwarcie..-umilkła czy poczuła ulgę? tak to długi czas na jej sercu ciążyło..-Wiesz że okazało się że mam siostrę..tylko że jest ona półkrwi..Sam jest jej biologiczną matką..urodziła ją w 1955 roku gdy miała 20 lat..-odłożyła na chwilę szklankę lustrując go znów wzrokiem..-Nie przeszkadza mi to jest rodzina w pewnym sensie się ciesze, lecz nim ją poznam to może to się wszystko zmienić..-zamknęła oczy wyrzucając wszystko z myśli..-Nie chce żeby mnie zgniotło, chciałabym do dawnej siebie wrócić, teraz to ciągle chodzę i smęcę,nie umiem się już szczerze uśmiechać jak kiedyś i moje imprezowe ja powoli znika, przez to staje się sztywną Panią Prefekt i brutalnym ścigającym w Kłidiczu..-podsumowała swoją wypowiedź czekając na reakcję przyjaciela.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Pią Gru 05, 2014 10:42 pm

- Tak, wiem. Myślisz, że on coś podejrzewa? W sensie, że dyrektor. Czy podejrzewa, że w szkole są szpiedzy? - zapytał obracając pustą już szklankę po whisky w palcach. - Zaaranżował, nie zaaranżował, ale jednak... cóż, lubiłem ją. Na swój sposób - puścił jej oczko. Wspomniał Emily z lekkim uczuciem żalu, bądź co bądź jednak była jego narzeczoną i trochę nawet się przejął jej śmiercią, ale rzeczy szczególnie rozpaczał to nie. Na grób nie miał jednak zamiaru chodzić i kłaść kwiatów. Uśmiechnął się z wdzięcznością.- Jesteś niesamowita, wiesz? Dziękuję, że chcesz mnie wkręcić w Jego szeregi - powiedział.- Nawet mi nie przypominaj. Myślałem, że już wtedy go zabiję - mruknął i poczuł wściekłość na samo wspomnienie tego, że jego ojciec ośmielił się przepytywać jego gościa. Zrobił mu o to awanturę, ale niewiele się tym staruszek przejął. - To świetny pomysł, by chronić umysł. Pytanie tylko czy Czarny Pan nie pomyśli, że chcesz coś przed nim ukryć... - zastanowił się głośno , martwiąc się o przyjaciółkę. Oczy my błyszczały w blasku ognia. Westchnął. - Nie widzę w tym wad, po prostu wolę być ostrożny. Możliwe, że kochać kogoś to przyjemne uczucie, ale i pozostaje strach, że ta druga osoba odejdzie. I to nie kwestia zaufania, tylko faktu. Oddasz swoje serce to przegrasz, takie jest moje zdanie. Na pewno kiedy ja się zakocham nie powiem jej tego pierwszy. Wtedy będzie miała mnie w garści. Może mnie zranić... - wyjaśnił jej. Miłość była dla niego dość skomplikowana i wolał się za bardzo w nią nie wgłębiać. Może kiedyś dane będzie mu ją przeżyć, tak naprawdę, jeśli nie, to trudno. Płakał nie będzie. Ostrożnie wyciągnął palec wskazujący i przejechał nim ostrożnie po Mrocznym Znaku Sofie. - Wspaniały - powiedział z rozmarzeniem. Sam chciał taki mieć. Za wszelką cenę. - Masz wrodzony urok, moja droga - zaśmiał się. Potem spoważniał. Wiedział, że czeka ich trudna rozmowa, a Sofie musi się wygadać. On jest tu po to, by jej wysłuchać, pocieszyć. - Jeśli nie chcesz to nie mów - odezwał się, ona jednak już zaczęła mówić. Słuchał. Nie przerywał jej dopóki nie skończyła. - Posłuchaj. Powinnaś być mu wdzięczna za to, że przeżyłaś z nim najwspanialsze chwile swojego życia, to po pierwsze. Po drugie, to, że wtrącili go do Azkabanu nie oznacza wcale, że musiałaś od razu kończyć ze sobą. Myślałaś wtedy o kimś innym poza sobą? Byłaś wtedy totalną egoistką, wiesz o tym? Myślałaś wtedy o swojej rodzinie, o mnie? Nie. Wolałaś skończyć ze sobą niż stawić czoło rzeczywistości, chciałaś się poddać. Nie znam takiej Sofie. Wiesz jaką Sofie Brown znam? To ci powiem. Sofie Brown, którą znam, jest twarda, nie poddaje się i potrafi przyłożyć wazonem, że pamięta się o tym latami. Sofie Brown, którą znam, myśli o swoich bliskich, o swojej rodzinie, nie o sobie. Powinnaś o tym pamiętać. Masz dla kogo żyć. Nawet jeśli prof... Anthony jest w Azkabanie, to na tym się świat nie kończy, do diabła! Masz mnie. Teraz także siostrę. Dziewczyno, wokół ciebie są przyjaciele i rodzina, nie zmarnuj tego - zakończył z emocjami. Cały się trząsł. Nie tylko ze złości na nią, ale przede wszystkim ze strachu, że mogła nie przeżyć swoich planowanych akcji samobójczych. Wiedział, że być może to co powiedział, było okrutne, ale prawdziwe. Musiała zrozumieć, mogła się na niego teraz obrazić, ale powiedział to co myślał, szczerze.[/b]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Gru 06, 2014 12:05 am

Gdy dotknął jej ramienia ze znakiem, poczuła lekki dreszcz..Długi czas po jego utracie nie czuła ciepła męskiej skóry więc po prostu się zarumieniła po cebulki włosów..by chwile potem się ogarnąć..-Nie coś ty Poczciwy Dumbledore?, rozumiem że jest potężny i te sprawy ale nie poznaje szpiegów i śmierciożerców, przecież nie wiedział o tym że Tony był śmierćkiem..-stwierdziła bo to była szczera prawda..wysłuchała jego obaw i westchnęła..-Możliwe pomyślałby że chce coś ukryć, ale ja do ukrycia nic nie mam jestem mu wierna i wykonuje posłusznie wszystkie jego rozkazy.-[b]Choć nie dał mi konkretnych bo jestem jeszcze uczennicą..-dolała mu whisky..-Jedyne co z tych gorszy misji zrobiłam to tylko zdobyłam Medalion Slytherina i Miecz Gryffindora..-gdy mówił co by zrobił uśmiechnęła się ciepło..-Czyli wolałbyś żeby to dziewczyna pierwsza powiedziała te dwa słowa Kocham Cię?-zmrużyła oczy do kocich szparek.W sumie to lepsze niż jakby on to powiedział to wtedy by miał pewność że ta go nie zrani..Jakiś czas potem ich zwykła swobodna pogawędka, zmieniła się w dawanie jej reprymendy za to co robiła..Każde jego słowo bolało może Faktycznie tak się zmieniła że zamieniała się w egoistycznego i zadufanego w sobie ślizgona..Miała wrażenie że jej lekcje z Hope i Bellatrix zmieniają ją na gorsze..i zatraca powoli swoje prawdziwe ja..Nawet ostatnio mordowanie sprawiało jej co raz więcej Frajdy i krew która leje się z Ofiar które torturuje bez magii..-U-Um-wydukała i chwyciła się reką w okolicy serca..Chłopak miał rację więc odsunęła się na najdalszy kąt kanapy i wtuliła twarz w poduszkę pozwalając by zły strumieniem spływały jej po twarzy, i znikały w materiale podpory pod głowę ewentualnie tyłek..-J-jestem c-cieniem d-dawnej siebie-wydukała przez łzy,mimo że robiła wszystko by wrócić do normalności..jednak była tylko karykaturą dawnej Brown..Barty był Lizzy była Jessi też miała w nich wsparcie..To była jej taka osobista szkolna Trójca wykluczając siostrę która pracowała w Ministerstwie..wiec w szkole miała tylko Jessi, Bartka i Regulusa..Tylko że ostatnio zbyt wiele czasu nie spędzali razem może jakaś impreza w pokoju by zmieniła jej nastawienie..Jednak tego pewna nie była..-TAK JESTEM EGOISTKĄ, LECZ NIE CAŁKIEM BO POMYŚLAŁAM O TOBIE ILEKROĆ CHCIAŁAM, SOBIE KRZYWDĘ ZROBIĆ-krzyknęła roztrzęsiona..-POMYŚLAŁAM O JESSI MOJEJ BFF, O MOJEJ MATCE I OJCU, BO SIOSTRĘ NIEDAWNO POZNAŁAM!-uniosła głowę i westchnęła..-Zawsze nosze przy sobie twoje, regulusa,jessi, mojej matki i ojca zdjęcie, zawsze gdy na nie spojrzę czuję więź i to że jestem Kochana jako córka, kumpela, przyjaciółka-w tej chwili to by przyciągnęła do siebie ślizgona i się wtuliła by się uspokoić..To zawsze jej pomagało jednak nie była w stanie on miał rację..-Jestem głupią krową-spuściła wzrok wpatrując się w swoje paznokcie co były pomalowane na czarno z srebrnymi ozdobnikami..Wyrzuciła z siebie wszystko i napiła się whisky z butelki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Gru 06, 2014 1:36 am

Przestał dotykać jej Znaku choć z nieukrywanym żalem. Ale uznał, że co za dużo to nie zdrowo. Poza tym nigdy nie wiadomo kiedy ktoś tu wejdzie i zobaczy. - Stary gamoń - mruknął pod nosem na myśl o dyrektorze, który nie ma pojęcia co dzieje się w jego szkole albo tylko udaje. - No tak. W sumie masz prawo do prywatności, nie wszystkie wspomnienia musi widzieć - rzekł patrząc jak Sofie napełnia jego szklankę alkoholem. Zagwizdał z podziwem. - Ale przecież miecz Gryffinfora był chyba w gabinecie dyrektora, czyż nie? Jak się tam dostałaś? - zapytał zaintrygowany jej misjami. Napił się whisky. - Nie. To znaczy, nie wiem. Najlepiej żebyśmy oboje wypowiedzieli to w jednym momencie, gdy będziemy już pewni swoich uczuć i tej drugiej osoby. Zresztą, walić to. Miłość jest przereklamowana, sprawia tylko ból. Spójrz na samą siebie... - zakończył cicho, choć może niepotrzebnie, ale taka przecież była prawda. Nie spodziewał się takiej reakcji. Nie chciał sprawiać jej większego bólu, niż to jaki czuła po swoim wyznaniu, nie chciał by płakała. Nie to miał na myśli. Ale stało się. Zranił ją i musi teraz ją przepraszać, niech to szlag! Siedział jak sparaliżowany nie wiedząc co zrobić, nie umiał pocieszać dziewczyn w dodatku płaczących. Był do dupy i czuł się z tym źle. W pewnym momencie Sofie zaczęła na niego krzyczeć, że nie ma racji, bo nie całkiem jest egoistką, że ma ich wspólne zdjęcia i to właśnie one ją powstrzymywały. A potem nagle wtuliła się w niego jak w wielkiego pluszaka. Przełknął ślinę i przytulił ją również. -Hej, może i jesteś krową, ale nie głupią. Pogubiłaś się tylko w tym wszystkim - odparł gładząc ją po włosach.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Gru 06, 2014 2:11 am

Odsunela sie w momencie, gdy odwzajemnil jej uscisk..-Zobacz jesli nie wierzysz-wyjela z 2 kieszeni plik zdjec i rzucila na stolik.Na jednym byla ona z rodzicami,na innym ona i usmiechniety Barty.Trzecie bylo czarno-biale gdzie pila toast z regulusem..-To sa moje perelki ktore powstrzymywaly mnie, przed ostatecznym samobojstwem..-odwrocila ponownie wzrok by starac sie nie patrzec na niego po tych slowach..Czwarte zdjecie to byla ona i jessi w bikini, na plaży w grecji latem tego roku..Usmiechnela sie nikle na to wspomnienie..To byl fajny okres nim blondie calkowicie sie zalamala..Bila od niej silna aura lecz znikala potem..-Barty nie kazdy cierpi w czasie kochania, tylko u mnie to bylo..ty bys pewnie tego nie przezywal bo jestes swietnym Facetem-urwala konczac chwile potem swoje zdanie-Na pewno kiedys trafisz na ideal kobiety, ktora pokochasz i ona ciebie.-umilkla pijac dalej whisky z butelki..Powolu stawala sie spokojniejsza mimo ze serce dalej kolatalo z nerwow..Zazdroscila niektorym dziewczynom ich szczesliwego zwiazku.,Najwidoczniej przeznaczeniem Panienki Brown bylo zostanie singielka z kotami..Nie wierzyla juz w milosc zamknela ten rozdzial w tym zyciu. Drzwi serca przed cieplejszymi uczuciami  na zawsze ukryla..Mimo ze swiadomosc zostala i marzenie bycia znow szczesliwa..Przypomniala sobie slowa Toska i to ze lustro odbijajace pragnienie jej serca, bylo nic nie warta iluzja co mieszala tylko w umysle. Odlozyla butelke do polowy oprozniona przez nia..-Chce wrocic do dawnej siebie ale nie umiem-przyznala sie ze wstydem..Wciaz unikajac kontaktu wzrokowego z nim.Liczyla ze ta chwila slabosci zniknie, i pojawi sie slizgonka ktora byla kiedys.-Nie musialam wlamywac sie do gabinetu Dyra miecz pojawil sie w reku Jessi gdy ta chciala mnie ochronic.-mruknela cicho i poprawila rekaw by znow znak ukryc.-Lecz jesli chodzi o wlascicielke medalionu to zabilam ja w komnacie tajemnic, ktora potem zapieczetowalam slownie i magia-splotla ze soba swoje palce w milczeniu juz potem siedzac.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Pon Gru 08, 2014 6:38 pm

Może to dziwne, ale poczuł coś na kształt żalu, gdy się od niego odsunęła. Wcale nie powiedział, że jej nie wierzył, ale mimo to rzucił okiem na zdjęcia rzucone na stolik. Przypomniał sobie dni, kiedy były one robione. To było jeszcze przed tym, jak Rhodes pojawił się w szkole. Sofie go nie znała i była szczęsliwa, a teraz była kłębkiem nerwów i kupką nieszczęścia. - Teraz już rozumiem - powiedział cicho, ale na tyle by jednak go usłyszała. Zaśmiał sie na jej słowa o tym, że jest świetnym facetem. - Przestań. Gdybym był taki świetny to Fern... nie ważne - westchnął. Nie chciał tego wspominać, ale był okres, gdy Amelia po prostu mu się podobała, chciał nawet z nią być, ale najwidoczniej ona z nim nie. Wrócił do rzeczywiści. Dotarły do niego ostatnie słowa Sofie. Chcę wrócić do dawnej siebie, ale nie umiem. Zmarszczył brwi.
- Myślałaś o tym dlaczego nie umiesz? Bo tak naprawde nie chcesz... Czekaj. Nie krzycz, nie denerwuj się. Prawda jest taka, że użalasz się nad sobą. Myślisz o nim i nie możesz dojść do siebie. Jeśli tego nie zaprzestaniesz, to rana w Twoim sercu nigdy się nie zagoi i tylko będzie się ciągle powiększać - odparł spokojnie. Pan psycholog się znalazł. Powinna mu dać za to w pysk lub cokolwiek innego. Sprawę o mieczu i komnacie postanowił, że omówią później jak będzie chciała z nim jeszcze rozmawiać po tym co jej właśnie powiedział. Teraz mieli coś ważniejszego i na tym powinni sie skupić.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Pon Gru 08, 2014 7:52 pm

Rozumiała to ale jej się nie podobało, że twierdził że się użala nad sobą..Popatrzyła na niego z błyskiem w oku i chwyciła poduszkę, nawalając go nią..wolała tym go bić niż ręką w policzek czy gdzie indziej..-To czemu z nią nie jesteś byłbyś przynajmniej szczęśliwy..-westchnęła cicho..Mimo wszystko trudno jej się wyobrażało go z Fern, szczególnie że hejtował ją za każdym razem gdy wpadali na siebie na korytarzu..-Uwierz mi Barty gdyby jakiś chłopak mnie pokochał a nie widziałby we mnie tylko głupią półwilę, która jest gotowa z nim wskoczyć do łóżka to może bym wróciła do normalności i przestała o nim myśleć..-uśmiechnęła się szczerze a ten uśmiech objął jej fiołkowe oczy..Dalej go biła poduszką po twarzy, ale ostrożnie by go nie udusić bo za ważny był dla niej..odkąd 1 raz go poznała gdy była w 2 klasie..a on w pierwszej..Zamyśliła się głęboko nad tym co mu dać na święta..-Co byś chciał na Święta dostać?-spytała nie zdejmując poduszki z jego twarzy..Chwała że była z takiego materiału że powietrze przechodziło przez nią..Zabrała plik fotek i zdjęła mu poduchę w twarzy..-Bez niej ci lepiej zgrzałeś się-powiedziała rozbawiona i odsunęła kosmyk z jego twarzy tak że widziała go z góry..-HA JESTEM GÓRĄ PODDAJ SIĘ KAMRACIE-puściła mu oczko i zaczęła się śmiać..Miał rację powinna zapomnieć do tego nie potrzebuje Faceta,Alkoholu tylko najlepszego przyjaciela na którym zawsze może polegać..Nie był psychologiem z wykształcenia, ale rozmowa z nim w cztery oczy ulżyła jej w bólu..Dość dziwnie to wyglądało że jest nachylona nad nim, ale nikogo nie było więc nic sobie nie pomyślą..zerknęła na whisky to pół butelki co mieli i jeszcze jedną która stała koło pierwszej..Jeśli mają gadać to warto mieć coś do popicia i przekąski...-Dyniowego Pasztecika?, a może naczosy czy wolisz coś normalniejszego-udała głos kelnerki po czym położyła poduszkę za swoimi plecami..-Z Dworca odbiorą nas moi rodzice, nie masz nic przeciw?, zwykle możemy oboje sami się udać..do Wiltshire-poprawiła lok który opadł jej na twarz i ukryła go za swoje ucho, odsłaniając malutkie kolczyki z księżycem co dostała, na urodziny od rodziców..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Sro Gru 10, 2014 7:09 pm

Nim zdążył zareagować, dostał poduszką w twarz. Nie bolało, ale za to nawdychał się kurzu i głośno kichnął. O ile można to robić cicho, bo nie wiem. I roześmiał się. Zastanowił się głębiej nad jej pytaniem. Czemu z nią nie jest? Sam w sumie nie wiedział. Teraz Fern jedynie działała mu na nerwy, nic więcej. - Nie mam w zwyczaju uganiać się za dziewczyną, która raz powiedziała ,,nie''. Poza tym, ja potrzebuję dziewczyny silnej, niezależnej i wiedzącej czego chce, a nie takiej melepety, miękkiej jak liść klonu - wyjaśnił. Swoją drogą, dawno z nią nie rozmawiał, jeśli kiedykolwiek odkąd dała mu kosza, zamiast jej dogryzać można nazwać rozmową. - Nie jesteś głupią wilą... pokaż mi.... tych facetów, którzy... tak myślą, a przestaną ......myśleć o wszystkim, prócz... tego w co ubiorą ich do trumny..! - mówił z przerwami na moment, kiedy dostawał w twarz poduszką. - Przestań... mnie... tłuc... to... powiem Ci co... chcę - wydukał w odpowiedzi. Spocił się od tego walenia po twarzy. Nagle wpadł na szatański plan i gdy tylko zdjęła mu tłumok z głowy i pochyliła nad nią, zaczął ją łaskotać. Wszędzie. -Tak? Zobaczymy jak długo! - odparł i dalej ją łaskotał. Gdyby na nich spojrzeć z boku, można by ich uznać za dopiero co świeżo zakochaną parę, ale nie interesowało go to. Niech sobie myślą co chcą, o czymś muszą, co nie? - Może być pasztecik - zachichotał, gdzieniegdzie wbijając jej palce. - Mogą Twoi rodzice, możemy sami, bez różnicy - odpadł i zaraz dodał, może za szybko: -Byle z Tobą. - Nie powinna uznać tego za wyznanie miłosne, bo nim nie było, aczkolwiek ktoś stojący z boku mógł to tak potraktować.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Sro Gru 10, 2014 9:08 pm

Wysłuchała uważnie jego słów..O dziewczynie przecież ona była taka, nim się załamała..Czas było to zmienić, nie mogła siedzieć wiecznie w kokonie..Przecież była dorosła. Umiała postawić na swoim i wiedzieć co chce..nie była miękka..Jej oczy błysnęły tak jak kiedyś nim wpadła w deprechę..Jej twarz rozjaśnił cwaniacki uśmiech..Lecz nic nie powiedziała bo zaatakował ją łaskotkami..zaczęła się śmiać gdy wbijał gdzie nigdzie..palce...-Dyniowego pasztecika a może nim?-wzięła z talerzu i wcisnęła mu go do ust..chodź miała ochotę rozmazać to na jego twarzy i potem nie ważne..-Gdybym ci ich wskazała musiałbyś wymordować połowę męskiej populacji w Hogwarcie, i pewnie bym ci pomogła!-stwierdziła i znów wybuchła kolejną salwą śmiechu..-B-BARTY! Ja się nie poddam-chwyciła znów poduchę i zaczęła walić nią o jego udo..Jednak poduszka wyleciała jej z rąk i spadła na podłogę, olała to i skupiła się na swoim przyjacielu..-Zobaczymy jeszcze jest trochę czasu jakieś 20 lub 10 dni, nie wiem kiedy pojawi się express by zabrać nas do Londynu..-kolejne jego słowa spowodowały że serce jej przez chwilę przyspieszyło swoje bicie..ale wiedziała że to nie wyznanie-Tak byle by spędziliśmy je razem-pstryknęła go lekko w nosek i wcisnęła mu do buzi kolejny pasztecik..-Wyglądasz teraz jak zabawny Chomik!-powiedziała w żartach i wcisnęła lekko palce w jego policzki..-Więc co chcesz dostać na święta?-wbiła uważnie w niego spojrzenie, nastawiając uszy by zapamiętać co chce..Już w głowie tworzyła notatnik by pamiętać i się nie pomylić..Nie obchodziło jej to co se inni pomyślą..Cieszyła się że spędza z nim czas, bo przez jej naukę i owutemy nie mieli jak..Całkowicie zapomniała o tym że miała odrobić pracę domową..co było ważniejsze nauka czy Barty?, odpowiedź była prosta jej przyjaciel, szkoła nie ucieknie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Czw Gru 11, 2014 7:51 pm

Barty postanowił wziąć na siebie odpowiedzialność przywrócenia dawnej, roześmianej Sofie. Nie może się rozklejać i snuć z kąta w kąt, myśląc o utraconej miłości. Zdawał sobie z tego sprawę, że na pewno ją to boli, ale kiedyś przestanie. Musi. Nie zdążył odpowiedzieć, bo właśnie bezczelnie wepchnięto mu pasztecik do ust. Siłując się z jego gryzieniem i starając przy okazji nie opluć Sofie ani nie udławić siebie, przełknął go, aż pokazały mu się łzy w oczach. - No i dobrze! Zostałaby przynajmniej ta mądrzejsza połowa, po co masz mijać na korytarzu kompletnych półgłówków? - powiedział ze śmiechem. Znowu zamachnęła się poduszką i trafiła w jego uda, a na koniec wypuściła ją na podłogę. Wyszczerzył się w uśmiechu. -Pudło[b] - odparł i spoważniał. - [b]Masz rację. Na razie nie ma się co martwić na zapas, na pewno sami nie zostaniemy na peronie i coś wymyślimy jak przyjdzie co do czego - odparł i ani się obejrzał, znowu miał usta pełne paszteciku. - Jak tak dalej pójdzie to będziesz mi musiała wykupić karnet odchudzający - odpowiedział gdy już przełknął. - A tak serio, to nie wiem. Może nową miotłę, bo ta co mam gdzieniegdzie wyłysiała - uśmiechnął się delikatnie. Przyjemnie spędzało się czas ze Sofie, wtedy o niczym innym nie myślał, bo i po co?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Czw Gru 11, 2014 8:46 pm

Uśmiechnęła się znów i wytarła mu chusteczką łzy który pojawiły się mu w oczach..-Barty przytycie od pasztecików ci nie grozi chyba?-spojrzała nieufnie na przekąskę i wsunęła go do buzi zjadając..-Hmm nawet dobre-mruknęła cicho i wysłuchała jego prośby o prezent..-Fakt wyłysiała ci gdzie nigdzie,zauważyłam niedawno-wiedziała już jaką miotłę może mu dać..-No w sumie, lepiej wybić półgłówków i idiotów, a mijać na korytarzu jedynie normalnych Facetów..-przygładziła lekko swoje włosy i zaplotła kawałek loków na palcu.-[b]Wiadomo że nie, przecież zima w Londynie bywa zwykle sroga więc wole być w ciepłym miejscu, niż jakiejś podrzędnej knajpie pełnej menelów i innego Syfu-podsumowała te mugolskie restauracje i puby oraz kluby..-Więc masz rację nie ma co się martwić, na zapas bo to nie wypada-pocałowała go w policzek i dolała sobie i mu whisky..-Przecież trenujesz więc nie potrzebujesz, karnetu-upiła łyk trunku..Owszem bolało ale powoli zapominała, przecież na jednym mężczyźnie świat się nie kończy..Jeśli kiedykolwiek ktoś ją znów zechce to będzie z nim..Tyle że uczucia będą musiały się rozwinąć..Wbiła zamyślone i radosne spojrzenie w profil twarzy przyjaciela..doglądając niektóre elementy, VI klasa spowodowała że zmężniał i jego rysy twarzy stały się przystojniejsze..porównując go z wyglądem jego starego..Młodszy Crouch był przystojniejszą wersją..w pewnym sensie to coś w niej poruszyło..Lecz nie mogła tego niczym określić.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Pią Gru 12, 2014 4:51 pm

Pozwolił jej sobie przetrzeć twarz, po czym uśmiechnął się szeroko. - Nigdy nic nie wiadomo. Jak mnie będziesz tak nimi opychać, to kto wie - powiedział patrząc jak sama zjada pasztecik. - Owszem, jak sama go włożysz sobie do ust do jest dobre, gorzej jak ktoś wepchnie ci cały w paszczę - zaśmiał się i polał ich whisky, której jeszcze trochę zostało. - Wiesz, że póki siedzimy, to jeszcze się trzymamy na nogach? Czytałem, że jak pijesz alkohol na siedząco to wcale go nie czujesz, do momentu gdy zdecydujesz się wstać... - zachichotał. On sam miał już wyćwiczoną głowę w piciu, kiedyś bywało gorzej, jednak zdążył się już nauczyć pić przez tyle imprez przez które dane było mu się przewinąć. - Lata w porządku, ale wygląda jakbym miał ją po co najmniej trzecim pokoleniu dziadków, a była nowiuteńka! - zirytował się. Niestety, lata robią swoje. I treningi w deszczu, mrozie i upale też. Prychnął na samą myśl, by przekroczyć próg mugolskich spelun. - A w życiu! Moja noga nigdy tam nie stanie, chyba po moim trupie, nigdy za życia - zadeklarował patrząc jak Sofie dolewał im alkoholu, a gdy pocałowała go w policzek, jego serce zabiło nieco mocniej, jakby weselej, jednak spowodowane to było na pewno tym, że spędza czas z przyjaciółką. Owszem, była śliczna, świetnie czuł się w jej towarzystwie, nigdy jakoś nie myślał o niej w kategoriach potencjalnej przyszłej dziewczyny, jednak ostatnie wydarzenia sprawiły, że chciał otoczyć ją opieką na jaką zasługiwała...Wrócił szybko do rzeczywiści. - Owszem, trenuję. To jednak nie będę potrzebował karnetu na ćwiczenia -potwierdził machinalnie, jednak wciąż zdawał się być jakiś nieobecny duchem. Zdecydowanie za dużo alkoholu i wyobrażeń...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Sob Gru 13, 2014 9:34 pm

Włączyła po cichu muzykę z przenośnego gramofonu..-Zastanawiałam się jak długo jeszcze w ciszy będziemy siedzieć-wysłuchała jego opowieści o piciu?...-Serio? nie wiedziałam choć tego doświadczyłam rok temu w Ferie wiosenne, to byłam tak narąbana po piciu z Regulusem,Lizzy i jeszcze paroma zielonymi, że nawet mój kuzyn to wyczułł-przypomniała sobie minę Dominica i wybuchła śmiechem..-Wszystko w porządku?, wydajesz się jakiś taki nieobecny duchem-upiła znów whisky, uważnie lustrując go wzrokiem od góry do dołu..-Hmm zaryzukuję twoją teorię z książki-podniosła się z kanapy po tylu kieliszkach whisky i wbiła spojrzenie w jego twarz..-Faktycznie czuję teraz ile wypiłam-Zachcwiała się lekko..Lecz miała jeszcze siłę na picie.Nie myślała o Bartym jak o swojej drugiej połówce, ale aktualnie to on był jej najbliższym chłopakiem z którym dzieliła się swoimi sekretami, i zawsze mogła na nim polegać..i chciała żeby był przy niej-Weź to byłoby poniżej naszej szlacheckiej i czystokrwistej godności, jeśli byśmy przekroczyli próg szlamowej speluny w Londynie, Dziurawy Kocioł, Trzy miotły jeszcze zniosę gorzej z tymi londyńskimi klubami pełnymi zboczeńców, ćpunów i innego paskudztwa-powiedziała z wyraźną pogardą w głosie i kopnęła kanapę..bo co innego stolik nie?..-No nie Regulus robi takie treningi świetne, że i schudniemy możesz też jak ja robić rano krótki Jogging, i drobne sportowe ćwiczenia które wykonywałam gdy rok temu przygotowywałam się do igrzysk, i potem turnieju czterech żywiołów-przysiadła na stoliku i zwaliła swoje podręczniki na podłogę, potem podniesie jeśli nie zapomni.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Sro Gru 17, 2014 11:25 pm

Zaśmiał się, bo sam w sumie nie wiedział, czemu siedzą bez żadnej muzyki, jednak w jemu nie była ona potrzebna, ale też i nie przeszkadzała. Skrzywił się na wzmiankę o przerwie wiosennej, on sam najlepiej jej nie wspomina. - Strasznie żałuję, że nie mogłem być z wami. Ja miałem nieco... inne rozrywki, jeśli można je w ogóle do nich zakwalifikować - powiedział z dziwnym uśmiechem. Wyrwała go z rozmyślań na jej urodą. - Co? Tak, wszystko w porządku - odpowiedział może trochę za szybko, ale jednak. Obserwował jak Sofie wstaje i lekko sie chwieje, gotów był natychmiast ją złapać gdyby leciała, o ile sam by przy okazji nie zaliczył gleby, ale dopóki był alkohol, nie miał zamiaru z niego rezygnować, tak samo jak Sofie, bo na tyle to ja znał. - A nie mówiłem? - wyrwało mu się i w sumie sam nie wiedział, czemu nigdy wcześniej nie zwrócił uwagi na Sofie jak na dziewczynę, nie no dobra, wiedział, że była dziewczyną, ale traktował ją jak siostrę niz jako potencjalny materiał na partnerkę, mniejsza. - Nawet nie chcę o tym myśleć. Przecież to straszny smród musi być - westchnął ciężko i korzystając z tego, że kanapa cała wolna, rozwalił sie na niej, a poduszkę podlożył sobie pod głowę. - Jogging? Rano? Dobrze się czujesz? Mnie ciężko zwlec się na śniadanie, a Ty każesz mi biegać? - jęknął. - Treningi Regulusa w zupełności utrzymują mnie w dobrej formie. - [b]Kto to w końcu wygrał, bo nie pamiętam? - zapytał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stoliki   Sro Gru 17, 2014 11:52 pm

-To tylko ja jestem rannym ptaszkiem?-westchnęła teatralnie udając że mdleje po czym rozbawiona pokręciła głową..-Igrzyska wygrał Liam Toy puchon, turniej żywiołów nie został rozstrzygnięty skończyło się na 2 zadaniu, oczywiście i tak daliśmy ciała wysłałam Julkę Levis na nurkowanie, ale nie dała rady szybko się poddała..-spuściła chwilę wzrok po czym wróciła do obserwowania przyjaciela..Czuła przyjemnie ciepło nie była pewna czy z powodu whisky czy jego towarzystwa..Usiadła przy kanapie i ułożyła rękę przy poduszce koło Bartka..-Słuchaj mój kuzyn zaproponował że jeśli nie będzie ci się chciało jechać pociągiem, to przeniesie nas do mojej posiadłości, skrzaty bagaże zabiorą-odgarnęła za ucho swoje włosy tak jak zawsze przy nim..i przymknęła chwile oczy..i opadła głową na jego tors..Chwilę tak poleżała i otworzyła oczy czerwona na twarzy..-P-Przepraszam B-Barty-wyjąkała i nerwowo oblizała swoje pełne usta..po czym zaczęła unosić głowę mimo że był taki ciepły i czuły..Przy nim miała wrażenie że wraca do normalnej Sof, która gardzi wszystkim oprócz czystokrwistych rodów i popleczników Voldemorta..-Spróbuję cię w święta wprowadzić w jego szeregi..i wiem kto może mi w tym pomóc..bo jest moją mentorką-miała na myśli Bellatrix, ona pierwsza przed Hope przygarnęła ją pod swoje skrzydła..-Muszę wrócić do ćwiczeń które mi zaleciła 2 opiekunka, dzięki temu nie będę kierowała się emocjami w przyszłości i zachowam trzeźwy umysł na misjach-nieświadomie zaczęła opuszkami palców błądzić po jego barku..

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stoliki   Czw Gru 18, 2014 12:49 am

- Przykro mi to stwierdzić, ale niestety, jesteś - potwierdził. Po co wstawać bladym świtem, skoro ciepła kołdra, miękka poduszka i wygodne łóżko są takie kuszące? Wysłuchał jej. - A no tak, pamiętam jak się puszyli, że w końcu w całej historii Hogwartu udało się cokolwiek wygrać Puchonom - skomentował krótko. - A o Julce mi nawet nie mów. Wnerwia mnie - dodał. Nie wiedział czemu, ale jakoś tak dziwnie nie czuł do niej sympatii mimo swoich ślizgońskich korzeni. Zapatrzył się gdzieś na swoje kolana. - Jasne, nie ma problemu, może nas przenieść, ale mam nadzieję, że nie zostawi mi gdzieś w przestrzeni kawałka ciała? Wiesz, niby nic, ale jednak nie chciałbym zorientować się, że gdzieś w świecie wisi sobie kawałek mojego nosa, paznokcia czy czegokolwiek innego - odparł z uśmiechem. Odwrócił twarz w jej stronę, akurat w momencie jak zakładała włos za ucho, przeszedł go dreszcz, przyjemny, ale jednak dreszcz, po czym całkowicie go unieruchomiło jak położyła swoją głowę na jego klatce piersiowej. Nie chciał się ruszać by jej nie budzić, bo myślał, że zwyczajnie zasnęła, ale po chwili uniosła się, czerwona jak rak. Kiedy oblizała usta patrzył się na nie jak głupi i mimowolnie przejechał po jej dolnej wardze palcem wskazującym. Ocknął się i wrócić do świata realnego. - To ja przepraszam - powiedział cicho. Był jej wdzięczny za zmianę tematu. - Dziękuję, że to dla mnie robisz, Sofie. Jesteś prawdziwą siostrą, którą zawsze chciałem mieć - powiedział z uśmiechem. - Zdradzisz mi kto Cię uczy czy nie możesz? - zapytał i przymknął oczy, gdy poczuł dotyk jej palców na swoim karku...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stoliki   

Powrót do góry Go down
 

Stoliki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Bar i stoliki w Dziurawym Kotle
» Kawiarnia Solace
» Stoliki
» Stoliki w głębi sali
» Stoliki na pierwszym piętrze [SW]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Pokój wspólny-