a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Dormitorium rocznika VI
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Dormitorium rocznika VI

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Dormitorium rocznika VI   Pią Wrz 19, 2014 9:57 am



Pomieszczenie bardzo przytulne. Znajduje się w nim pięć identycznych łóżek z pięknymi baldachimami. Oczywiście wszystko było w barwach domu borsuka. Obok każdego z łóżek znajduje się mała szafka nocna. Na ścianie widoczne są magiczne świece oraz różne ozdoby. Widoczne są również drzwi prowadzące do ślicznej łazienki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Sob Wrz 27, 2014 7:04 pm

-Ta mgla z całą pewnością nie jest normalna - powiedziała do Nastki. Wszystko to było bardziej niż dziwne.
Wciąż była mocno oszolomiona, gdy Anastazja i Afrah próbowały na zmianę zająć się jej złamana noga. Ledwie zarejestrowała podsuniety jej przez Swena kawałek czekolady. Zdziwiona bardziej niż trochę przyjęła smakołyk.
-Zostawcie już to. Pani Ponfrey najwyżej mi ją amputuje. Który to już raz w tym roku-Po patrzyła na Swena, bo on był obecny Prz wszystkich jej wizytach w skrzydle szpitalnym. Automatycznie spłonęła rumiencem na wspomnienie tamtego wieczoru.
-Dziękuję - uśmiechnęła się do Puchonki, gdy wreszcie zaklęcie wyszło.
-Oj porozmawiamy-powiedziała zlowrogo - mam Ci tyle do powiedzenia - dodała radośnie. Wkrótce mgla odplynela, a pociąg wytoczył się na stację. Szybko się przybrała i razem z resztą uczniów udała się na wielką sale. Po uroczystej kolacji chwyciła Afrah za rękę i pociagnela do dormitorium. Usiadły na jednym z łóżek.
-Opowiadaj pierwsza. Jak Ci minęły wakacje? - zmiana w zachowaniu Amelii była bardzo widoczna. Zachowywała się niemal jak dawniej. Jak rok temu. Jakby ostatni rok nie miał miejsca. Nie była już skorupa bez życia. Energia ja rozsadzala.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Sob Wrz 27, 2014 11:50 pm

Dziewczyna wcisnęła się do dormitorium razem z Amelią. Klapnęła na łóżko, jednak po chwili uniosła lekko palec i zanurkowała pod łóżko, gdzie znajdował się jej kufer - jak mogła zauważyć Amelia, kufer był nowy. Z głębi wyciągnęła kilk apaczek mugolskich żelek, ciasteczka i wielką butlę soku. Rzuciła to na łóżko i sama klapnęła na pościel.
- Dobrze. Początkowo strasznie mi się nudziło, Portos był u weterynarza, więc musiał zostać w klinice... Ale było w sumie miło.
Dziewczyna skrzywiła się lekko i podrapała się po lewej ręce, po czym ponownie przeniosła wzrok na Melkę.
- A Ty?! Co robiłaś? Szkoda, że się nie spotkałyśmy... 
Westchnęła ciężko i wzięła na ręce Portosa, który wskoczył na łóżko i miauknął żałośnie, wpatrzony we właścicielkę.
- No już, już, wieeeem.
SPojrzała z zatroskaniem na nogę Amelki. Zaklęcie jej wyszło, jednak nie była pewna, czy wszystko było okej.
- Ale już nic Cię nie boli, prawda? Mam nadzieję, że nic nie zepsułam... tylko raz użyłam tego zaklęcia i to na sobie, nie na kimś.. Nie chcę, żeby coś Ci się stało..
Martwiła się wyraźnie, na rękach trzymając kota, który mruczał, zachwycony z głaskania.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Nie Wrz 28, 2014 2:57 am

Zaśmiała się cicho widząc słodycze wyciągnięte przez Afrah spod łóżka.
-Widzę, że jesteś przygotowana na długą rozmowę - uśmiechnęła się szeroko, czestujac się zelkami.
-I nowy kufer.. Ładny. Gdzie kupiłaś? - spytała z zainteresowaniem. Coś czuła, że jest coś na rzeczy. Już w przedziale nie tylko mgla jej nie pasowała.
-Trzeba było do mnie napisać! Też na początku umieralam z nudów na tych wszystkich przyjęciach moich dziadków. Modlilam się o jakiś ratunek - powiedziała patrząc na koleżankę z lekkim wyrzutem.
-Biedna kicia - poglaskala kota za uszkiem, gdy ten wskoczył swojej pani na kolana.
-Co ci się stało w rękę, że się tak drapiesz? - zmartwila się, chwytając jej rękę by się jej bliżej przyjrzeć.
-Początkowo... Nudzilam się nie milosiernie. Poszłam nawet z dziadkami na ten cały bal charytatywny. Przed wakacjami Lily wysłała mi wiadomość, że nie mogę do niej przyjechać, jak to zazwyczaj robiłam, więc zapisałam się na obóz w Grecji. Ale przed wyjazdem nie wytrzymałam i pojechałam do niej. Ale to nie jest takie ważne...-przetrwała ma chwilę by wziąć głęboki oddech, no i zbudować napięcie... - Sebastian żyje! - krzyknęła uradowana. Cała promieniala. Była w tej chwili taka szczęśliwa.
-Rozumiesz, on żyje!? - cieszyła się jak małe dziecko.
-Spokojnie. Nic mi nie jest. - machnela ręką na jeszcze niedawno złamana nogę. - Nie martw się. Ja mi dwa razy zniknęła z niej kość, a jakoś chodzę. Złamanie to nic. Zresztą. Świetnie sobie poradzilas. Choć dalej nie rozumiem... Czemu próbowałas wyjść przez okno z jadącego pociągu? - spytała, teraz ona szczerze i bardzo zmartwiona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Nie Wrz 28, 2014 4:15 am

- Jasne, że jestem! - Zaśmiała się radośnie i uśmiechneła się wesoło. Kufer był beżowy i miał wielkie, brązowe, ozdobne "A" na wieku. Kocur zamruczał rozkosznie i rozwalił się na materacu między nimi, a Afrah gładziła jego miękkie futro. Skrzywiła się lekko i delikatnie wyswobodziła rękę z uścisku Amelki.
- Nic mi nie jest. Zaswędziało.
Uśmiechnęła się słabo do Amelki i potarła lekko rękę.
- Nie wiem czemu nie napisałam. Myślałam, że masz swoje zajęcia. Sama z resztą nie miałam dużo okazji do balowania. Z resztą, wiesz jakie mam podejście... wolę spędzić czas sama, niż się narzucać.
Nie znała Lilly. Dużo o niej słyszłą, jednak nigdy nie miała tej przyjemności poznać kobiety. Wiedziała, że to dobra przyjaciółka Melki, a raczej najlepsza, jednak teraz dziewczyna wstała i podeszła do szafy, ponownie wysuwając kufer spod łóżka. Włożyła swoje rzeczy na półkę i wyciągnęła koszulę nocną, ciemnofioletową, z materiału podobnego do tiulu. rozebrała się i wsunęła na siebie koszulę, po czym rozpuściła kok i chwyciła szczotkę, przeczesując dokładnie włosy.
- A co do mojego pięknego kufra, dostałam go od rodziców. Śliczny jest. - Szczotka upadła z hukiem na podłogę, a Afrah doskoczyła do Amelki i potrząsnęła nią gwałtownie. - JAK TO ŻYJE?! JAKIM CUDEM! TO CUDOWNIE!
Zmieszała się lekko. No właśnie. Czemu chciała wyjść z pociągu?
- Wydawało mi się, że ktoś mnie woła. Rodzice. Nie było ich na peronie, jednak wyraźnie ich słyszałam. Tylko... czy Swen przypadkiem też nie próbował wyjść oknem, z tego co mówiłaś?
Spojrzała na przyjaciółkę zmieszana. No jak wyjaśnić, że chciała wyleźć z pociągu? Przecież to się kupy nie trzymało...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Nie Wrz 28, 2014 5:03 am

Uśmiechnęła się ciepło do rozwalonego na pościeli kota. Głaskała go po lebku, między uszkami, sprawiając że ten mruczal roznoszenie.
-Rozpiescimy cie w ten sposób-zwróciła się do kota, drapiac go pod pyszczkiem.
nim Af wyrwala rękę, Amelii udało się podwinac nieco rękaw jej szaty odsłaniając fragment wyraźnie podraznionejw, a wręcz popazonej skóry.
-No nie dziwie się, że zaswedzialo. Oparzenia często swedza. Co ci się stało? - spytała zmartwiona.
-A ja ci tyle razy powtarzalam że się nie narzucasz - uśmiechnęła się do Af serdecznie zbywajac jej wyjaśnienia. Znała ja i wiedziała jaka jest dziewczyna. W gruncie rzeczy były bardzo do siebie podobne. Obie wolały być w cieniu, nie narzucać się.
Poszła za przykładem Af i także się przebrala w piżame. Chwyciła swoją szczotkę i zaczęła rozczesywac swoje długie loki.
-Hahaha. Tak wspaniale - śmiała się głośno i radośnie potrzasana przez Af. - Nawet nie wyobrażasz sobie co przeżyłam jak go zobaczyłam. Poszłam po słodycze na babki wieczór z Lil, gdy wreszcie wyłoniła Daniela, przez którego ciągle myślałam o naszym pocałunku - zaciela się, bo przecież Af nie wiedziała o pocałunku jej o Daniela w SS... - A on... Siedział sobie zwyczajnie w miasteczku na ławeczce. Tak po prostu. Myślałam, że znów mam zwidy... - za późno zorientowala się że powiedziała za dużo. Przyznała się,że traciła zmysły i miała halucynacje. Nikomu o tym nie mówiła. Ludzie pomyśleli by że jest szalona. I może było w tym trochę racji. bez Sebastiana, nie wiedząc co się stało szalala.
-Nie jestem pewna o co tam chodziło. Było ciemno a ja dostałam w głowę i widziałam wszystko przez mgle. Ale gdy unioslam głowę oboje probowaliscie wyjść przez okno - odpowiedziała. - To pewnie wina tej mgły która pojawiła się w pociągu... - stwierdziła... - Ale czemu interesujesz się Swenem? - spytała patrząc podejrzliwie na Af.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Nie Wrz 28, 2014 7:27 pm

Dziewczyna zaśmiała się na jej słowa.
-I tak już jest dostatecznie rozpieszczony.
Afrah westchnęła ciężko i potarła rękę.
- Chciałam poćwiczyć eliksiry w domu. Niestety, tata wszedł do pokoju w momencie, kiedy wlewałam jad mantykory i zatrzęsła mi się ręka. Nie mogłam tego usunąć, a nie chciałam iść do Munga. Wiesz... Raczej by mi się oberwało zatrzymanie TAKICH składników w domu.

Dziewczyna zaśmiała się wesoło i machnęła ręką.
- Cóż, bywa. Następnym razem będę wiedzieć, że mam napisać. Jakoś zupełnie... Znasz mnie przecież. Z resztą Portos dotrzymywał mi towarzystwa, nie?
Zwróciła się bardziej do kota, który miał już swój świat i swoje kredki, rozleniwiony leżał na łóżku. Po chwili rozbawiona spojrzała na Amelkę.
- Może to był no nie wiem, ktoś podobny? Tylko nie myśl sobie, że Ci nie wierzę! Nie przywykłam do tego, że ktoś wstaje z martwych.
Nie odrywając od niej wzroku poczuła, że jej oczy robią się wielgaśne niczym galeony. Jak to pocałunku? I CZEMU ONA NIC NIE WIE?!
- Jak to się z nim... No nie. Powinnam się obrazić! Jak mogłaś mi nie powiedzieć?! - Zaśmiała się radośnie i związała włosy w wysoki kok, luźny na tyle, by nie uwierał. Lekki uśmiech rozjaśnił ponownie jej twarz. Mimo to zmieszała się delikatnie, kiedy Amelka wspomniała Swena.
- Wiesz, nie co dzień wyłazi się oknem. Poza tym, skoro Swen też tam był, to może też kogoś słyszał? Chciałabym wiedzieć, czy tylko ja słyszę głosy w głowie... Jeśli wiesz o czym mówię.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Nie Wrz 28, 2014 8:32 pm

-On chyba twierdzi inaczej - zaśmiała się, po tym jak kot miauknal i tracił lebkiem jej dłoń domagając się pieszczot.
-Oberwalo to mało powiedziane.-rzuciła karcacym tonem. Martwila się zwyczajnie o Af.
- A rodzice? Nie potrafili Ci jakoś pomóc? To nie wygląda dobrze - powiedziała już łagodniej.
-Więc towarzystwo kota jest lepsze niż moje? No wiesz co?! - obrozcila się bokiem do dziewczyny z teatralnie wręcz, groteskwo obrazona mina. Po chwili zaśmiała się serdecznie.
-Następnym razem napisz. To razem się ponudzimy - uśmiechnęła się serdecznie.
-On nie umarł - powiedziała stanowczo. - Zawsze wiedziałam że żyje - jej głos nabrał melancholijnej nuty - gdzieś tam wiedziałam, czułam że żyje i chyba tylko dlatego trwalam... - coraz bardziej sciszala głos smutniejac - I to na pewno był on. Moxie mnie do niego zaprowadzila. No i.. Rozmawialiśmy. - uśmiechnęła się ciepło, a jej oczy zaczęły błyszczeć radośnie. - Długo rozmawialiśmy... Wiesz ze on bardziej martwił się o to co się u mnie działo, niż własnym, nie najlepszym stanem? - spytała kręcąc głową. - Jest niemożliwy. - zaśmiała się.
Af znała Amelię od lat. Od pierwszego dnia właściwie i jako jedna z nielicznych wiedziała mniej więcej jaka wiez łączy Amelię i Sebastiana. Dlatego Amelia nie bała się okazywać przy niej swoich uczuć względem chłopaka. Dla reszty szkoły uchodzili niemal za parę. Nikt nie ogarnial tego co ta dwójkę łączy. Bo jak wytłumaczyć, że zawsze wiedzieli gdzie jest to drugie, że mimo różnych roczników i domów łatwiej ich było spotkać razem niż osobno, lub ze tylko przy Sebastianie można było zobaczyć Amelię usmiechajaca się? A jednak mimo silnej więzi jaka ich łączyła od lat, wzajemnego pociągu którego byli świadomi i którego Nie ukrywali, byli przyjaciółmi a nie para.
-Jakoś tak - zaśmiała się zawstydzona. - Umknęło wśród zdarzeń.. Chcesz to ci opowiem jak to wyglądało, choć właściwie nie ma o czym za bardzo mówić... Pamiętasz jak pod koniec roku w szkole pojawiła się jakaś trujaca mgla i wszyscy zaczęli w różny sposób chorować? No. Więc ja straciłam nogi i Milka zaniosla mnie do SS i nim przeszła pielęgniarka, pojawił się Dan z bukietem kwiatów i książka. Ta książka o której id dawna marzylan-Af była jedna z osób torturowanych przez Am narzekaniami że nie może tej książki dostać więc pewnie wiedziała o co chodzi, tak więc Amelia nie tłumaczyła dalej - tak się ucieszylam że rzuciłam mu się na szyję i tak wyszło że go pocalowakam... Wiesz straciłam równowagę. Bez nóg bardzo łatwo o to - zaczęła tłumaczyć się jakac, wymijac, ale zdradzaly ja rumience, które wpłynęły na jej policzki i nerwowe wykrecanie palców. Była zawstydzona bardziej niż przy przypadkowym zetknięciu się ust.
-No i on mi teraz spokoju nie daje - naburmuszyla się.
-Rozumiem - jednak wciąż była podejrzliwa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Pon Wrz 29, 2014 7:52 pm

Owszem, z Amelką rozumiały się po kilku dniach. Trzymały się razem w najgorszych chwilach, chyba głównie, jeśłi nie tylko dzięki niej, Afrah nie czuła się całkiem osamotniona przez te lata. Choć uważała Hogwart za swój dom, nie miała ru wielu przyjaciół - stawiała raczej na naukę. Zawsze uważała, że nie nadaje się do Quidditcha, choć przecież dobrze gra - to Fern namówiła Afrah do pójścia na nabory. Trafiając 9 na 10 rzutów dostała się do drużyny, ku swojemu zdumieniu, a Amelki uciesze. Dziewczyna za każdym razem musiała uspokajać drżenie nóg, kiedy wchodziła na boisko, a uczniowie, nauczyciele i goście patrzyli na drużynę Puchonów. Czuła się, jakby każda para oczu na trybunach była wlepiona w nią. Jednak kiedy już siedziała na miotle, ogarniało ją to przyjemne uczucie i cała trema znikała. Z resztą, Afrah na boisku była zupełnie inną osobą.
- Tę książkę o Astronomii? O której trujesz mi od... nie pamiętam jak długiego czasu? No to zasłużył. - A... podoba Ci się? W sensie, Daniel, nie książka.
Uśmiechnęła się delikatnie. Wiedziała, że Daniel i Amelia znali się przed jego przybyciem do szkoły. I nagle jej coś zaświtało.
- Widziałam go dziś w lochach. Układał coś na półkach, a na biurku leżał karton z jego rzeczami.
Poruszyła lekko brwiami w znaczący sposób.
- Ciekawe czym była ta mgła...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Pon Wrz 29, 2014 10:17 pm

Afrah była dla Amelii jedną z najbliższych osób. Była zawsze gdy dziewczyna jej potrzebowała i jako jedyna nie uciekala w poplochu w okresie gdy Amelia była w głębokiej depresji. Wszyscy inni szkolni koledzy odwracali się, widząc stan Amelii. I właściwie nie dziwila się im. Tym bardziej cenila Afrah.
-Tak te - potwierdziła - przepraszam, ale ona jest na prawdę wspaniała - powiedziała - oczywiście że zasłużył na podziękowania, ale ten pocałunek nie był w planach, to był przypadek... - jeszcze bardziej się zmieszala.
-On.. To tylko przyjaciel! Tak jak. Sebastian! Znaczy nie tak jak Sebastian, tylko.. Och no wiesz! - zawołała patrząc na Af balagalnie. - No dobra podoba mi się... - powiedziała cicho, bo wiedziała że akurat Af może to powiedzieć. Lily od razu zaczęła by ją swatac, a Af nawet gdyby chciała nie miała ku temu okazji.
-W zamku? Z rzeczami? - przerażona patrzyła na koleżankę błagajac by to był żart. Jednak na to nie wyglądało.
-Zgine... Ale najpierw zabije jego! Jak mógł mi nie powiedzieć że będzie w zamku!? - rzuciła już wstając i kierując się w stronę drzwi... Po chwili wróciła na łóżko.
-Nie pójdę do niego w piżamie - powiedziała spiszczajac głowę by ukryć rumience za kaskada włosów.
-Ale... Nie! Ja się nie zgadzam! Co on tu robi? - rozpaczala. Dobrze wiedziała że on nie da jej żyć.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Afrah Suey

avatar

Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Wto Paź 14, 2014 7:58 pm

Dziewczyna uśmiechnęła się ponownie i zdjęła z nadgarstka obwieszonego różnymi bransoletkami ręcznej roboty gumkę i szybko związała włosy w luźny kok, żeby nie sypały jej się do oczu. Nie mogła powstrzymać śmiechu, kiedy Amelia zerwała się z miejsca, na wiadomość, że Dan jest w zamku. No proszę, jaka zauroczona.
-Może załatw sobie korki, czy coś... akurat z eliksirów by Ci się przydały.
Wiedziała doskonale, że Amelia i Eliksiry to była kompletna porażka, sama często pracowała z nią w parze - zapewne gdyby nie to, to Amelka już dawno oblała by eliskiry. Afrah zaś średnio radziła sobie na zaklęciach. Zdecydowanie wolała Eliksiry, Transmutację i Zielarstwo, chociaż to pierwsze wychodziło jej najlepiej.  Delikatny uśmiech pojawił się na jejustach, kiedy przestała się śmiać.
- On Ci się BARDZO podoba! Ale lepiej nie idź do niego w piżamie. Wiesz, to takie niewyjściowe. Z resztą, za łatwo by ją było z Ciebie ściągnąć.
Zachichotała i przezornie schowała się za poduszką, w obawie, że dziewczyna rzuci się na nią w celu zemsty za złośliwą uwagę. Kocur podniósł się i miauknął przeciągle, jakby rozpaczliwie i usiadł pod drzwiami. Chyba wyczaił, że Am ma zamiar wyjść z pokoju, więc postanowił skorzystać z okazji. Afrah obróciła się lekko i opadła na łóżko, wsuwając długaśną żelkę w usta. Przecierając oczy, ziewnęła lekko.
- Chyba dopiero teraz dotarło do mnie, że jestem wykończona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _













If I die young bury me in satin, lay me down on a bed of roses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1727-afrah-suey
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   Pią Paź 17, 2014 9:13 pm

-To nie jest śmieszne-naburmuszyła się, by po chwili samej śmiać się głośno z własnego zachowania. Ale cóż miała zrobić, na wieść że mężczyzna jest w zamku i pewnie tu zostanie, a znając jej szczęście, pewnie będzie też prowadził korki z eliksirów, na które ze względu na kompletną nieudolność MUSIAŁA uczęszczać. I pomyśleć, ze przyjaźni się z dwoma geniuszami eliksirów...
-On mi nie da żyć- powiedziała ze smutną i zrezygnowaną miną siadając na łóżku. Podkuliła pod siebie nogi i objęła je ramionami, opierając brodę na kolanach.
- Wiem wiem-patrzyła przed siebie intensywnie myśląc.
- Będę chodzić. I zapewne będzie je prowadził on. Już widzę jak mi pozwala cokolwiek zrobić całkiem samej. Ciągle będzie mi wypominał jak mu ten jego fartuch osmoliłam rok temu- narzekała.
-No dobra! Fartuch był doszczętnie spalony tak jak jego ciuchy- automatycznie się zarumieniła na wspomnienie Daniela z którego koszuli zostały strzępy, przez co właściwie był pół nagi.- No i włosy mu się zrobiły fioletowe...a ściany były do odmalowania- dodała zawstydzona.- Ale to on nie raczył mi wytłumaczyć, że mówiąc „ podaj zielony słoik” miał na myśli słoik z zieloną zawartością, a nie ten z zieloną przykrywką- wytłumaczyła się- Skąd miałam wiedzieć, ze podaje mu jad dwugłowej żmij, a on chciał śluz ślimaka salezjańskiego?- spojrzała na Af błagając ją wzrokiem by ja poparła i powiedziała, że to nie jej wina.
Spojrzała na swoją piżamę, a właściwie koszulę nocna. Biała do kolan koszulka na cienkich ramiączkach wykonana z delikatnego materiał, który przy odpowiednim kącie padania światła wydawał się prześwitywać.
-Oj z całą pewnością nie pójdę do niego w tym!- rzuciła przerażona przedstawioną przez Af perspektywą, po chwili oblewając się krwistym rumieńcem.
-Przestań!Przez ciebie mam głupie myśli- rzuciła obracając się na brzuch i chowając twarz w poduszkę. Po chwili tą samą poduszką rzuciła w przyjaciółkę i kilka razy z głośnym śmiechem uderzyła nią schowaną za poduszką Af.  Zastanawiała się czy dziewczyna jej odda i da się wciągnąć w małą walkę na poduszki...
Opadła koło Af zajadając jakieś ciasteczko.
-Ja też padam. To był ciężki dzień...szczególnie ta jego cześć w pociągu. Miejmy nadzieję, ze jutro dostaniemy jakiś sensowny plan zajęć...Nie mogę się doczekać astronomii

/zt obie

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dormitorium rocznika VI   

Powrót do góry Go down
 

Dormitorium rocznika VI

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Dormitorium dziewcząt z VII roku
» Dormitorium dziewcząt z VI roku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Pokoje dziewcząt-