a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Kominek
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Kominek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Kominek   Pią Wrz 19, 2014 10:07 am


Każdy Puchon uwielbia odpoczynek i relaks, więc jest to idealne miejsce dla każdego mieszkańca domu Hufflepuff. To tutaj mogą wyłożyć się po ciężkich i męczących zajęciach. Warto też zwrócić uwagę na widniejące na ścianach symbole domu żółtych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Pon Mar 30, 2015 5:57 pm

Panna Blackwood siedziała po turecku w wygodnym fotelu wpatrując się w ciepły ogień buchający z kominka. Wieczór był taki przyjemny, mogłaby go spędzić na dworze, ale z drugiej strony... Tam było teraz mnóstwo ludzi. Aż szkoda wychodzić z pustego i przyjemnego Pokoju Wspólnego.
Siedziała więc z książką od eliksirów rozłożoną na kolanach, piłując pazurki i czytając o amortencji. Swoją drogą, gdyby tak zmienić parę składników może udałoby jej się powstrzymać jej chorobę?
Ewentualnie wyrosłaby jej kolejna ręka.
Pokręciła głową krzywiąc się, gdy ktoś trzasnął drzwiami. A było tak spokojnie...
Powrót do góry Go down
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Kominek   Wto Mar 31, 2015 7:34 pm

Chłopak nudził się okrutnie. Dlaczego ten świat jest taki zły? Chłopak budzi się, idzie dalej przez świat nudząc się. Właśnie z takimi problemami egzystencjalnymi najprzystojniejszy z przystojnych Puchonów zszedł do Pokoju Wspólnego.
Tuż przy kominku zauważył czuprynę swojej kuzynki. Uśmiechnął się pod nosem i stwierdził, że może to jest nadzieja na godne zakończenie tego paskudnego dnia?
Usiadł koło niej i na chwilę bez słowa wpatrywał się w ogień. Po jakiejś minucie siedzenia w ciszy odwrócił głowę w jej stronę i dokładnie przyjrzał się jej osobie.
No nie mógł powiedzieć, że była brzydka. Miała w sobie to coś, temu musiał na nią uważać. W końcu był jej JEDYNYM kuzynem w tej szkole. Innych chyba nie miała, ale tego.. nie był pewny.
Jej korzenie były dość specyficzne.
Wracając jednak do zachowania Puchona ten spojrzał na książkę trzymaną przez nią. Eliksiry? Serio?
-Dopadła cię nuda, czy jak?-zapytał znacząco zerkając w stronę książki. Przecież nie mogła robić tego dobrowolnie. Było to wbrew wszystkiemu.
Logika Puchona Gilderoya L. :"Jeśli masz czas i możliwość opierdalania się, ZRÓB TO. Nie marnuj życia na głupoty". Chyba powinien nauczyć czegoś Erickę. Najważniejsze będzie przedstawienie jej owej zasady. Najgorzej, jak się zdenerwuje...
Czasami trochę się jej bał...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Sro Kwi 01, 2015 11:14 am

Przyszedł.
Ani me, ani be, ani ugryź mnie Erico w... Ale to dobrze. Nie zaburzał jej prywatnej przestrzeni, którą jako klasyczny ideał introwertyczki bardzo szanowała.
Po parunastu sekundach rozluźniła spięte ramiona. Gilderoy nie próbował jej narzucać żadnego tematu rozmowy, ani nawet planu działania. Co ważniejsze, nie próbował też jej nigdzie zabierać.
Odwróciła głowę, kiedy poczuła na sobie wzrok kuzyna. Chyba powinna się teraz uśmiechnąć. Ludzie się uśmiechają, do ludzi których tolerują. Uniosła kąciki ust, po czym dość szybko wróciła do tradycyjnej miny. Ukazywanie uczuć takich jak radość poprzez ogólnie przyjęte gesty śmiechu i szczerzenia się, mogło doprowadzić do tego, że Gilderoy zauważy jej kły. A tego chciała uniknąć. Był jedną z nielicznych, życzliwych jej osób.
Zacisnęła chude palce na grzbiecie książki i schyliła nieco głowę.
- Przygotowuję się do owutemów.- Wymamrotała. Erica zawsze mamrotała lub szeptała, dzięki czemu nie musiała otwierać szerzej ust. Nauczyciele, którzy kazali jej mówić głośno i dobitnie bardzo szybko zrzucali jej sposób mówienia na karb nieśmiałości lub niewiedzy.- A ty? Dlaczego spędzasz tak piękny wieczór w pokoju wspólnym?
Zerknęła na magiczne okna przedstawiające widoki, które działy się aktualnie na zewnątrz. Słońce już zachodziło... Powinna wyjść i się przewietrzyć. Z drugiej strony, nie chciała zostawiać tu Gilderoy'a samego. Jeszcze zacząłby coś podejrzewać. Na razie wiedział, że ma alergię na słońce dlatego nie opuszcza szkoły w tak piękne dni. To i tak wystarczające, żeby się zaczął domyślać.
Powrót do góry Go down
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Kominek   Pią Kwi 03, 2015 11:21 am

Westchnął demonstracyjnie zabierając jej z pięknych rączek książkę. W końcu dość tej nauki, przecież mózg jej wyparuje i co wtedy?
-Nie można, aż tak się przemęczać. Masz jeszcze dużo czasu, lepiej porozmawiać ze swoim ulubionym kuzynem.- mrugnął do niej radośnie, rzucając książkę na pobliski fotel. Zaczął się śmiać i przytulił swoją przyjaciółkę.
W sumie uważał ją za jedną z bliższych mu osób. Może nie znali się z każdej strony, nie wiedzieli o sobie wszystkiego, ale to jednak rodzina.
Rodzina była dla Gilderoya Lockharta bardzo ważna. Mógłby zrobić dla niej naprawdę dużo. Choć czasem się kłócili, mieli gorsze dni. Nie mieli ochoty przebywać w swoim towarzystwie to jednak...
-Wyjeżdżasz do domu na święta?- zapytał dziewczyny, w sumie sam się zastanawiał, ale może. W końcu dawno już nie wiedział rodziców. Ojciec... wątpił, że ten się pojawi. Ciągle gdzieś wyjeżdżał. Wielka gwiazda, też chciałby tyle osiągnąć,co on. Jednak jego matka spędzała bardzo dużo czasu samotnie.
Zaczął się zastanawiać, czy czasami nie znalazła sobie jakiegoś kochanka. W sumie ciekawa była mentalność kobiet. Zdradzają, a potem zaczynają wmawiać facetom, że to ich wina. Nie rozumiał tego, przecież mężczyźni zarabiali pieniądze, aby tym było lepiej. Żeby mogły kupić sobie wszystko, na co mają ochotę...
Eh. Życie było cholernie niesprawiedliwe. Musiał, więc skontrolować sytuację.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Nie Kwi 05, 2015 8:57 pm

Obserwowała jak jej zniszczona książka poleciała na sąsiedni fotel, a wraz z nią kolejne cenne szanse na wynalezienie eliksiru życia. Jej życia oczywiście.
- Och ulubionym...? Niestety z pewnego prostego powodu, nie możesz być moim nieulubionym kuzynem. Nie mam poza tobą żadnego innego.- Mruknęła ostentacyjnie przewracając oczami.
Słysząc o świętach jedynie potrząsnęła przecząco głowa.
- U mnie w domu to nie przechodzi, oni nie obchodzą żadnych świąt. Zostanę sobie w zamku, będzie cicho i spokojnie.- Jej twarz nieco się rozluźniła na samą myśl o pustych korytarzach. Przynajmniej nikt nie będzie zadawał dziwnych pytań na temat tego czemu unika słońca i tak mało jada.- A ty? Jedziesz do domu?/b]
Niby puchona nic nie trzymało w zamku.
Fajnie byłoby go mieć przy sobie... Ale z drugiej strony... Przecież mogła spędzić ten czas sama. Nic by jej się nie stało prawda?
A przy okazji miałaby pewność, że on jest bezpieczny.
-[b]A może zostajesz dla jekiejś panny...?
Powrót do góry Go down
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Kominek   Pon Kwi 20, 2015 6:40 pm

Skrzywił się lekko na jej uwagę. Musiał jej przyznać, że potrafiła odpowiedzieć na każdy jego tekst z przekąsem, po prostu miała niezłe riposty za co w sumie ją uwielbiał.
W końcu kto pojedzie mu najlepiej? No oczywiście prócz Takawy. On miał do tego po prostu natrualny talent, ewentualnie po prostu był jego przyjacielem i znał go na wylot.
Zresztą Erica nie była gorsza. Wiedziała o nim wiele rzeczy, nawet tych wstydliwych, o których wolałby zapomnieć, nie było to jednak możliwe.
Ona po prostu lubiła mu o nich czasami przypominać. Szczególnie kiedy się z nią przekomarzał. Najgorzej jakby ktoś to usłyszał, jakaś paskuda z "O czym jęczy Marta?". Wtedy byłby po prostu zgubiony. Współczuł sobie sam w myślach.
-Zostaje w zamku, ktoś musi się zaopiekować tobą. Zresztą myślę, że jakaś pannica też by się znalazła. W sumie miło byłoby kogoś znaleźć do spędzania milutko wieczorów. -stwierdził mrugając do dziewczyny lekko rozbawiony jej wspomnieniem o pannicach. W sumie mógł mieć wiele z nich, ale po prostu nie chciał.
Czasami miał dość tych rozwrzeszczanych nastoletnich czarownic łażących za nim krok w krok. Czy czekającym za rogiem z paczką czekoladek nasączonych eliksirem miłosnym. To już czasami robiło się niebezpieczne.
-Kiciu, a ty masz jakiegoś kociaka na oku?-zapytał przybliżając się i mrucząc jej jak kociak cichutko do ucha, potem delikatnie ugryzł ją w nie i odsunął się lekko chichocząc.
Zawsze jej tak robił, a ona się tak uroczo irytowała. Po prostu... cała panna Blackwood.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Sro Kwi 22, 2015 6:10 pm

Och, ona po prostu Gilderoy'a znała lepiej niż jego własne lusterko. A to był nie lada wyczyn. Prawdopodobnie żadna inna przedstawicielka płci pięknej nie była tak blisko Puchona jak ona miała okazję. Miejscea najlepszego przyjaciela od lat zazdrośnie pilnować pewien krukon i najwyraźniej nic nie miało tego zmienić przynajmniej w najbliższym czasie.
- Oj Gilderoy... Nie mam pięciu lat, nie musisz mnie pilnować. Jestem już dużą dziewczynką. Poza tym w tym zamku puchonek nikt nie rusza. Złe rzeczy się dzieją, kiedy Puchonka znajdzie chłopaka. Albo kilku. - Wyciągnęła spod poduszki najnowszy numer tego okropnego pismidła "o czym jęczy Marta".
Przerzuciła parę stron natrafiając na artykuł o kuzynie.
- Widzę, że sobie folgujesz. Co to za blond pannica? Co ciocia na to, że jej ukochany syneczek prowadza się z jakimiś nieznajomymi? A co jak go zarazi opryszczką?- Uśmiechnęła się nieznacznie i przez ułamek sekundy ukazała swoje śliczne białe ząbki. Cholera! Natychmiast jej uśmiech starł grymas niezadowolenia. Nie mogła mu pokazać, Przecież by uciekł z wrzaskiem i narobiłyby hałasu.
Ech... To było niesprawiedliwe.
Przysunął się zaburzając jej prywatną przestrzeń osobistą. Oj nie lubiła tego... Bardzo.
Zapachniał krwią. Jej wzrok odruchowo powędrował do kuzynowskiej aorty, widocznej z tak bliskiej odległości. Zmrużyła oczy i szybko zacisnęła palce na blond kudłach kuzyna i odciągnęła go mało delikatnie od swojej twarzy.
- Nie, ale mam myszkę, która sama pcha mi się na talerz.- Warknęła.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Kominek   Wto Cze 02, 2015 3:23 pm

Diana nie znajdując opiekunki w klasie udała się do swojego dormitorium z nadzieją że ją tam zastanie albo przynajmniej dowie się gdzie ją znaleźć. Według niej kara jaką zastosowała wobec wszystkich McGonagall była niesprawiedliwa, zwłaszcza że ona została zaciągnięta do zakazanego terenu siłą. Nie miała jeszcze przyjaciółki czy koleżanki w swoim domu, a co za tym idzie nie miała z kim o tym porozmawiać. Zastanawiała się czy nie napisać o tym do matki. Rozglądnęła się po pomieszczeniu. Usiadła na jednym z foteli i wyjęła papier pióro i atrament, po czym zaczęła pisać list do matki przedstawiający po krótce całą zaistniałą wcześniej sytuację. Gdy skończyła, udała się do sowiarni wysłać list. Teraz musiała tylko poczekać na odpowiedź matki i rozwój wypadków, no i oczywiście stawić się jutro w tej przeklętej łazience. Póki co udała się do pokoju dziewcząt.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kominek   

Powrót do góry Go down
 

Kominek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Inara Nott

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Pokój wspólny-