a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Pub pod Trzema Miotłami - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Pub pod Trzema Miotłami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pub pod Trzema Miotłami    Pią Kwi 03, 2015 10:51 pm

Jessi szczerze ubawiła się toastem Jamesa który oczywiście Syriusz i Remus musieli ubarwić wtrącając swoje trzy knuty. Rozbawienie jednak natychmiast opuściło ją kompletnie gdy przyjaciele zaczęli się dopytywać czy czasem nie jest w ciąży! A zaledwie chwilę temu przeszło jej przez myśl że przez Remusa tak właśnie mogą sobie pomyśleć!
Jak ona ich znała ale teraz musiała ich wyprowadzić z błędu...
- Co? - wypadło z jej ust gdy tylko usłyszała słowa Remusa. Oszalał... Kompletnie mu odbiło!
Spojrzała na niego i na swoich przyjaciół i... na Gryffindora! Oni uwierzyli!
- Wcale nie mamy Wam nic do powiedzenia. - stwierdziła stanowczo. No tak teraz wyglądało na to że ona nie chce się przyznać.
- Myślicie że gdybym była na prawdę w ciąży to Remus pozwolił by mi pić piwo kremowe? Albo że pozwolił by mi przygotowywać się do meczu z krukonami? Przecież on zabrał by mi miotłę i do tego skonfundował żebym nie mogła wejść na żadną inną. - zaczęła argumentować nie będąc do końca pewną czy czasem nie pogrąża się jeszcze bardziej.
- No powiedź coś! - trąciła Remusa ramieniem by ponaglić go aby wyznał że sobie tylko tak żartuje. Czuła na sobie wyraźnie spojrzenia przyjaciół.
- Chyba wiecie skąd się biorą dzieci co? Przecież listownie byśmy dziecka nie zmajstrowali. - rzuciła już zupełnie rozeźlona, na znak protestu zerwała się z kolana Remusa i ruszyła w stronę baru po kolejkę ognistej dla całego towarzystwa. Wracając przysunęła sobie osobne krzesło i z hukiem postawiła tacę ze szklaneczkami trunku na stole.
- Wznoszę toast za to aby Remusa przestały się trzymać takie żarty. - powiedziała unosząc szklaneczkę do ust.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Peter Pettigrew

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Pub pod Trzema Miotłami    Sob Kwi 04, 2015 12:08 pm

Peter spojrzał na Remusa, kiedy ten się z nim witał i tylko skinął mu głową. Rozejrzał się po pubie i widział, że weszła Jessi. Jej również skinął głową. Dawno nie widział panny Mall dlatego ucieszył się, że i ona się tu zjawiła. Od czasu Hogwartu w ogóle tak się jakoś ekipa stara rozeszła w swoje strony i mało co mieli dla siebie chociażby kilka minut na rozmowę. Oczywiście mowa tutaj o grupie Huncwotów. Bo Jessi to raczej do nich nie należała. No w każdym razie nie oficjalnie.
- Syriusz... – mruknął zaskoczony, kiedy Łapa go przywitał. - Jak zawsze jesteś mistrzem ciętej riposty, Łapo. – powiedział i uśmiechnął się postanawiając, że zaciśnie zęby nie kontynuując tego wątku. Nie lubił jak ktokolwiek się zwracał do niego w ten sposób, chociaż ostatecznie to trochę jego wina. Jako Animag przybierał formę szczura, co trochę go irytowało, bo nie miał na to wpływu.
- Na placu głównym w Walentynki? – zdziwił się Peter nagle jakby wyrwany ze snu. - Ach no tak... – przypomniał sobie drapiąc się po głowie. - Miałem nadzieję, że spotkam tam kogoś znajomego, kto jeszcze Hogwartu nie ukończył. Ciekawiło mnie co w tej starej budzie słychać, drogi Syriuszu. – odpowiedział Glizdogon. - Byłem taki zamyślony, że Cię nie słyszałem, stary kundlu. – zachichotał. No co? Skoro oni mogą go nazywać szczurem to on może nazywać każdego z nich ich własnymi ksywkami. Ma do tego prawo? Ma!
- Że co??? – zakrztusił się napojem słysząc, że Jessi jest w ciąży. - Chyba sobie żartujecie? – pytał i patrzył raz na pannę Mall, a raz na Lunatyka nie dowierzając, w to co jego uszy usłyszały. No wszystkiego się spodziewał i po wszystkich, ale nie tego, że oni tak szybko zostaną rodzicami. To by były chyba jakieś jaja wielkanocne albo coś w tym stylu.
- A już się cieszyłem, że zostanę wujkiem... – powiedział lekko posmutniały Peter, a potem wstał znowu. - Tak więc wznoszę toast za Jessi Mall i Remusa Lupina, którzy kiedyś w przyszłości być może zostaną rodzicami. I oby ich pierwszy potomek był płci męskiej. – powiedział i wzniósł toast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3839-peter-pettigrew
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pub pod Trzema Miotłami    Nie Kwi 19, 2015 12:12 pm

Potter zaczął uważnie obserwować Petera. Co z nim było nie tak? Na początku odpowiadał im zupełnie bez uśmiechu, używał zdawkowych wypowiedzi… Chyba byli przyjaciółmi, mógł im powiedzieć wszystko. Owszem, w szkole czasem się z niego śmiali, ale to przecież były tylko żarty! Przyjacielskie żarty i zdawało im się, że Glizdogon to rozumie. No cóż, w każdym razie powinien im powiedzieć co się dzieje, James czuł się nieco urażony tym odsunięciem się Petera.
Cóż, nie pora teraz na te rozmyślania. Patrzył na swoich gości, obecnych i wchodzących i cieszył się, że może tu z nimi być. Remus przywitał się z Jessi równie wylewnie, co ona i James aż musiał przewrócić oczami, patrząc znacząco na Syriusza. Ta dwójka się nie krępowała. Kiedyś jeszcze Remus miał opory przed takim publicznym okazywaniem uczuć, w końcu zawsze był tym najpoważniejszym, ale szalona Jessi skutecznie potrafiła sprowadzić go na złą drogę!
Spojrzał rozbawiony na Syriusza, który witał się z Shirą, naśladując jego ruchy, kiedy patrzył na jego i Lily oraz Remusa i Jessi. Wiedział, że Black gada tak głównie z przyzwyczajenia i oczywiście w żartach. Teraz wszyscy byli już w komplecie i wszyscy szczęśliwi. To znaczy, co do tego ostatniego nie miał pewności w związku z Peterem. Jego myśli na chwilę przeszły na tory myśli Jessi – Glizdogon też powinien sobie kogoś znaleźć, bo mógł się tutaj czuć cokolwiek niezręcznie, choć nie powinien. W końcu był wśród przyjaciół, a do takich obrazków powinien się już przyzwyczaić.
Uśmiechnął się do Lily. Opcja z wyjazdem coraz bardziej mu się podobała. Prezenty dostał doprawdy trafione!
- Myślę, że w wakacje będzie najodpowiedniej – powiedział, zastanawiając się jeszcze chwilę.
Potem wznieśli toast i James dziękował skromnie wszystkim za życzenia, ale dłużej w takiej masce nie mógł wytrzymać i wyszczerzył się.
- Najskromniejszy to moja główna cecha – powiedział ze śmiechem w stronę Remusa i uniósł kufel do ust. Upił łyk i w tym momencie poczuł klepnięcie Syriusza w ramię i prawie wypluł wszystko na stół. Zdążył jednak połknąć piwo i zakaszlał parę razy, aż oczy zaszły mu łzami. W końcu się uspokoił i zwrócił w stronę Syriusza.
- Widzisz jak się wzruszyłem? – zapytał, ocierając łzy z oczu. Zaraz potem Syriusz zapytał Petera, co robił w Hogsemade w walentynki. Naprawdę do nich nie podszedł, mimo wołania? Naprawdę robiło się coraz dziwniej. Wzruszył nieznacznie ramionami. Może miał jakiś powód, czemu oni zaraz podejrzewają jakieś dziwne rzeczy?
Wszyscy zwrócili uwagę, że Remus trzyma ręce na brzuchu Jessi. Tak jakby… znacząco. Spojrzał na nich, ale zanim coś powiedział posypały się już głosy, żądające wyjaśnień. Remus niemal ich nabrał. Dobry z niego aktor, trzeba to zapamiętać. Jednak Jessi trochę się zdenerwowała tym żartem i James już wiedział, czym będzie ją drażnił w ich listach.
- Ależ Jessi, my zrozumiemy, nie musisz się tłumaczyć! Chłopiec czy dziewczynka? – zażartował złośliwie, a gdyby wzrok mógł zabijać to właśnie leżałby trupem. Kiedy Jessi wściekła odeszła do baru, nie wytrzymał i wybuchnął śmiechem.
- Nie wiesz nawet jak jesteś zabawna, kiedy się złościsz. Nie łudź się, ani trochę nie jesteś straszna – powiedział ze śmiechem, kiedy panna Mall wróciła do stołu z kolejką Ognistej. – Ale pomysły masz dobre – stwierdził, chwytając za kieliszek.
Przewrócił oczami na treść toastu Jessi, ale słowom Petera przyklasnął. Sam wstał i uniósł kieliszek:
- Za potomka Jessi i Remusa, może być i chłopiec, w każdym razie również za to, abym to ja został ojcem chrzestnym! – wykrzyknął, aż kilka twarzy z sąsiednich stolików odwróciło się do nich ze zdumieniem.

--------------------------------
Przepraszam, że tak długo ;cc

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Pub pod Trzema Miotłami    Nie Kwi 19, 2015 12:32 pm

Wywróciła teatralnie oczami słysząc wielkie sprzeciwy Jessi. Tłumaczenia jej były zabawne więc się tylko uśmiechnęła popijając piwo kremowe. Nie była zbytnio przekonana do napoju z procentami. Więc nieufnie spojrzała w stronę wina które przyniósł Peter.
-Dobrze w wakacje wrócę do domu tak jak mam w planach, na Święta Wielkanocne,potem możemy od razu ruszać na Hawaje.-ścisnęła lekko rękę w piąstkę gniotąc w niej list z domu że Petunia się zaręczyła i niedługo planuje ślub, po czym szybko wrzuciła to do torebki.
-Jessi spokojnie!-zeszła z kolan rogacza i przytuliła mocno przyjaciółkę.
-Wiesz nawet jeśli byś była to chce wiedzieć o tym zaraz po Remusie-skarciła ją rozbawiona wzrokiem, i zerknęła na Rosmertę. Kobieta przyniosła tort urodzinowy i postawiła przy nich po czym się oddaliła.
Wzniosła toast razem z resztą i odłożyła ostrze ostrożnie by nikogo nie pokaleczyć.
-Nie ważne czy chłopiec czy dziewczynka byle żeby mieli go wkrótce-popatrzyła na Remusa, w końcu był w świetnym humorze a jego żart rozwalił ją i to bardzo
-Kto kroi tort?-zwróciła się do wszystkich obecnych przyjaciół.

---

spoko James nic się nie stało c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Pub pod Trzema Miotłami    Nie Kwi 26, 2015 3:01 pm

Remus postanowił kontynuować gierkę, jaką rozpoczął. Szkoda tylko, że bez Jessi, ale przecież był sprytny i jakoś sobie poradzi. Zresztą, Huncwoci i tak uwierzą jemu niż jej.
- Kochanie, teraz już możesz im powiedzieć. Długo byś tego nie dała rady ukryć. Prędzej czy później i tak by się dowiedzieli... - powiedział spokojnie z uśmiechem.
- Piwo kremowe. Gdyby w piwie kremowym było alkoholem, nie pozwoliłbym ci nawet go wąchać - wytłumaczył jej cierpliwie. Owszem, gdyby była w ciąży nie pozwoliłby jej grać w quidditcha to pewne. Zmarszczył czoło. - Przypominam, że podczas meczu jeszcze nie wiedziałem, że będziemy rodzicami - skomentował krótko. - Naprawdę, Jessi. Mogłabyś już przestać udawać - westchnął.
Po czym spojrzał na Petara i resztę. Miał ochotę wybuchnąć śmiechem, ale nie chciał niweczyć w proch planu jaki zasiał się w jego głowie. Mają nauczkę! Niech sobie myślą, że Luniak przedłuży swój ród.
- Peter, no przecież zostaniesz. Jessi po prostu sama jeszcze nie zrozumiała dobrze tego faktu i nie chce o tym mówić na lewo i prawo. Co do płci, Lily ma rację. Nie ważne czy chłopiec czy dziewczynka. Najważniejsze, żeby urodziło się zdrowe - powiedział sam biorąc whisky w dłoń, a drugą ręką wyrwał swojej dziewczynie szklankę z alkoholem. - Kremowe jeszcze toleruję, tego nie - rzucił do niej ze srogą miną.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pub pod Trzema Miotłami    Pon Kwi 27, 2015 9:37 am

Czy oni serio musieli? No musieli prawda? Spojrzała na Jamesa i Lilkę mrużąc oczy - Nie martwcie się i tak to Wy pierwsi zostaniecie rodzicami a ja będę matką chrzestną! Mówię Wam że tak będzie! W końcu macie większy staż jako para niż ja z Remusem. Wszystko po kolei ok?? - musiała się odgryźć prawda? No przecież musiała!
- Ja pokroję o ile nie boicie się dać mi noża.- uśmiechnęła się odrobinę złowrogo.
Chciała upić łyk ze swojej szklanki gdy poczuła jak ktoś (gdyby ona tak nie kochała tego ktosia pewnie by zaraz dostał przez głowę albo nawet coś gorszego) wyrywa jej tą szklankę z ręki.
- Reeeeemus!- zgromiła spojrzeniem miłość swojego życia całkowicie już wściekła i rozeźlona niczym szerszeń którego ktoś właśnie próbuje zrzucić z pięknej i soczystej brzoskwini - czytaj - bez pały nie podchodź!
Sama nie wiedział czemu to w taki sposób ją rozeźliło, może to dla tego że nie czuła się jeszcze gotowa na takie poważne kroki a może po prostu wbiła już sobie do głowy że nigdy w życiu nie zostanie matką. Tak czy inaczej wolała by zakończyć ten temat.
- Remusie John'ie Lupin czy na prawdę myślisz że oni to łykną? Spójrz na nich to inteligentni ludzie a nie banda ślizgonów. - wyciągnęła rękę po swoją szklankę ognistej próbując odebrać ją Remusowi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Chloé Ollivander

avatar

Liczba postów : 76

PisanieTemat: Re: Pub pod Trzema Miotłami    Pią Lip 10, 2015 4:08 pm

----
James - Dobra, było fajnie, pobawili się itd itp jak zwykle super xD Wątek przedawniony, więc raczej /zt wszyscy ;p

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Chloé Ollivander


Różdżka sama sobie wybiera czarodzieja...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1816-chloe-ollivander
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pub pod Trzema Miotłami    

Powrót do góry Go down
 

Pub pod Trzema Miotłami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Pub pod trzema miotłami
» Pub Pod Trzema Miotłami
» Pub pod trzema miotłami
» Schowek na miotły
» Pub Trzy Miotły

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: POZA HOGWARTEM :: HOGSMEADE-